Forum Poronienie Zaczynamy znowu starania
Odpowiedz

Zaczynamy znowu starania

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć wszystkim. Chciałabym dołączyć. Poroniłam w 9 tygodniu ciąży. W 8 byłam na usg, serce jak dzwon 170 uderzeń na minutę. W 12 tygodniu byłam na usg i okazało się, że w 9 tygodniu serce przestało bić. Wynik hist-pat nic nie wykazał. Mnóstwo badań za mną, prawie wszystko w porządku. Wyszła insulinooporność, podwyższony testosteron i 17 oh progesteron. Zespół ujemny, przeciwciała wszelakie ujemne. Kariotypy prawidłowe. Budowa narządu rodnego prawidłowa. V Leiden, mutacja genu protrombiny w porządku. Przeciwciała przeciw protrombinie w porządku. Chlamydia, ureaplazma, mycoplazma w porządku, różyczka, kiła, toksoplazmoza, listerioza, parwowirus w porządku.
    Biorę aktywne witaminy. Homocysteina zbita z 15 do 9.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 stycznia 2019, 10:26

  • Paula_071 Autorytet
    Postów: 6275 7033

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 12:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzę, że sporo dziewczyn dołączyło. To chyba taki czas, pamiętam, że rok temu listopad-styczeń sporo nas tu się pojawiło. Mam dla Was pocieszenie - większość z nas albo już urodziła, albo jest w ciąży. Mocno trzymam kciuki i życzę Wam, aby zabiły w Was serduszka na 9 miesięcy :)

    Mildred, Bella01, KaroKaro, Lady_Dior, aLunia, Nadzieja22, Applejoy, spineczka lubią tę wiadomość

    wff2x1hpqpzjp32o.png
    82doj44j1y4t9kiw.png
  • KaroKaro Autorytet
    Postów: 817 913

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny! :) razem z Nadzieja22 zwalniamy brzuszki pod koniec lutego więc mam nadzieję że posypią się pozytywne testy, czego z całego serca wszystkim życzę :*

    Mildred, Bella01, aLunia, Nadzieja22, Paula_071 lubią tę wiadomość

    Helenka💕
    jox6roeqhcflvegr.png

    [*]20.10.2017r. 10tc Nasz Aniołek Oleńka <3 (poronienie zatrzymane)
    Niedoczynność tarczycy
    Endometrioza
  • aranja Znajoma
    Postów: 22 46

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 14:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NadziejawBogu91 wrote:
    Cześć wszystkim. Chciałabym dołączyć. Poroniłam w 9 tygodniu ciąży. W 8 byłam na usg, serce jak dzwon 170 uderzeń na minutę. W 12 tygodniu byłam na usg i okazało się, że w 9 tygodniu serce przestało bić. Wynik hist-pat nic nie wykazał. Mnóstwo badań za mną, prawie wszystko w porządku. Wyszła insulinooporność, podwyższony testosteron i 17 oh progesteron. Zespół ujemny, przeciwciała wszelakie ujemne. Kariotypy prawidłowe. Budowa narządu rodnego prawidłowa. V Leiden, mutacja genu protrombiny w porządku. Przeciwciała przeciw protrombinie w porządku. Chlamydia, ureaplazma, mycoplazma w porządku, różyczka, kiła, toksoplazmoza, listerioza, parwowirus w porządku.
    Biorę aktywne witaminy. Homocysteina zbita z 15 do 9.


    Czesc, też dołączam. Imponująca lista badań! Zrobiłaś wszystkie po jednym poronieniu? Też się nad tym zastanawiam, a właściwie już zaczęłam robić w kierunku zespołu antyfosfolipidowego - poroniłam tydzień temu w 8 tc. Opinie są takie,że badania robi się po 2-3 poronieniach, ale ja też chcę wykonać wszystkie, a przynajmniej większość badan które wymieniłas. Powodzenia w staraniach :*

    2cs
    01.2019 poronienie 8tc. zaśniad częściowy
  • Hefe Autorytet
    Postów: 279 181

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 20:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, które dołączyły ;) życzę Wam szczęścia i powodzenia w tym wątku...
    Ja wróciłam od genetyka... rozmowa trochę mnie podniosła na duchu... bo mamy tylko 10% na to ze coś będzie nietak (ze strony genetycznej) ale i tak czuje się jakoś kiepsko... mam ciagle wrażenie, ze nic z tego nie będzie.... ustały mi bóle w krzyżu i piersi już nie są takie wrażliwe ani nie bolą zbytnio... czuje jakiś niepokój... staram się oczyścić głowę i nie myśleć o tym... Jestem przygotowana na wszystko ale chyba zaczynam odczuwać lekki strach przed kolejnym rozczarowaniem... Jeśli samo nic się nie wydarzy to muszę jakoś przetrwać do tego 18ego na pierwsze USG.... Na domiar wszystkiego moja 4letnia siostrzenica dzisiaj zadała mi pytanie czemu nie mam dzieci :/ Chyba dopada mnie jakiś dołek... bo jeszcze nic się w sumie nie stało a ja już myśle i planuje in vitro.... :(
    Jutro jadę do przyjaciółki na weekend może to mi pomoże zresetować głowę...

    Aniołki ♡♡
    01.06.17 12tc [*]
    30.12.17 16tc [*]
    Inwersja chromosomu 7 u męża
    Zdrowa dziewczynka
    22.09.19
    qq87e6yduhlo9sl3.png
  • AnnZ Autorytet
    Postów: 436 163

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 22:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Podziwiam Was dziewczyny, że tak pozytywnie podchodzicie do cudzych ciąż. Ja nawet nie ukrywam, że strasznie mnie tam w środku boli jak widzę ciężarne kobiety, albo dowiaduję się, że jakaś kobieta z mojego otoczenia jest w ciąży. I to pytanie ciągłe dlaczego to nie ja??!!!Cieszę się tylko z tych wątkowych ciąż, bo wiem jaką każda przebyła trudną drogę. Ja niestety (podobnie chyba jak bajlov) jestem tutaj od kwietnia 2017, czyli prawie 2 lata i zaliczyłam jeszcze po drodze cp i kolejne poronienie i czasem tak jak dzisiaj mi się po prostu wyć chce, że znowu się nie udało zajść :(
    Hefe moja rada, staraj się kurczowo trzymać choć jednej dobrej myśli. Wiem, że jest 100 powodów, żeby mieć czarne myśli, ale jeśli widzisz choć jeden pozytyw jak to 10% od genetyka to się tego trzymaj, aż znajdziesz następną dobrą rzecz! Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki :)

    2013 Córka
    04.2017 poronienie zatrzymane 9tc
    12.2017 ciąża pozamaciczna, zachowany jajowód
    09.2018 poronienie samoistne 5tc
    "Domine, exaudi orationem meam"
    2019 Córeczka
  • Hefe Autorytet
    Postów: 279 181

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 22:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AnnZ dziękuje za wsparcie :)
    Ja nie mam takiego pozytywnego myślenia na temat czyiś ciąż... chyba, ze są to obce dla mnie osoby albo wiem, ze ktoś przeszedł wiele złego żeby być w ciąży i ja donosić. Najbardziej przykro mi jest jak ktoś się w ogóle o dziecko nie starał... nie szanuje ciąży i nie docenia niczego.... nawet głupich mdłości... ja bym przeżyła 9 miesięcy z ciągłymi mdłosciami i nawet z tysiącami nieprzespanych nocy.... bylebym wiedziała, ze to wszystko dzieje się dla kogoś...
    Sama unikam spotkań z jakimikolwiek znajomymi w ciąży... jakoś jest mi ciężko... podczas takiego spotkania umiem się zachować... ale później mam straszny nastrój :/ To wszystko takie skomplikowane :(

    Aniołki ♡♡
    01.06.17 12tc [*]
    30.12.17 16tc [*]
    Inwersja chromosomu 7 u męża
    Zdrowa dziewczynka
    22.09.19
    qq87e6yduhlo9sl3.png
  • aLunia Autorytet
    Postów: 3650 2063

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 23:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AnnZ ja miałam takie samo podejście jak Ty. Obca kobieta w ciąży to był powodu do płaczu, a w tym samym czasie dwie najbliższe osoby z mojej rodziny urodziły. Ciężki to był czas.

    Hefe trzymam kciuki za Twojego dziadziusia. Najgorsze w tym wszystkim jest ta bezsilność, to że się nie ma wpływu i po prostu trzeba czekać... Tyle rzeczy można zaplanować a w tym przypadku nic. Mam nadzieję, że będzie u was dobrze. Też miałam czarne myśli i raz miałam objawy raz nie, a jednak urodziłam córkę.

    ex2bmg7ye6gbok7t.png
    3i49df9hy6z4ginm.png
    9947693082.png

    22.12.2016r (11 tydzień-poronienie zatrzymane)
    10 cs- udało się
    Hormony ok, podwyższone tsh- letrox 4x100 i 3x75
  • Zafija Nowa
    Postów: 5 0

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 23:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja wróciłam z pracy i chyba też doła załapałam. Wszędzie gdzie się dziś nie obejrzałam to dzieciaczki i Mamy z wózkami. W pewnym momencie aż wyszłam tak mnie scisnelo w gardle. Eh ile to jeszcze potrwa? :(

    15.12.2018 - 8 t. (*)
  • Hefe Autorytet
    Postów: 279 181

    Wysłany: 30 stycznia 2019, 23:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zafija chyba ciężko żeby to minęło :( u mnie już ponad rok od ostatniej straty... nowa nadzieja się pojawiła w pozytywnym teście w tym roku... a do tej pory miewam ten ścisk w gardle... i łzy w oczach... Mieszkam w Anglii, w małej miejscowości i pracuje w polskim sklepie gdzie widzę codziennie te same osoby... większość znam... od kiedy pierwszy raz poroniłam mam wrażenie, ze jest jakiś wysyp ciężarnych... już nie mówiąc o portalach społecznościowych i wszystkich znajomych zasypujacych zdjęciami swoich dzieci... Musimy zaciskać zeby i być silne!
    ALunia miałaś tak, ze raz Cię bolały piersi a raz były „normalne”? Wiem, ze ustąpienie dolegliwości nic nie znaczy... ale to wszystko chyba zaczyna mnie przerastać psychicznie.... szkoda, ze trzeba tak długo czekać bo jak ma coś być nie tak to niech będzie już...

    Aniołki ♡♡
    01.06.17 12tc [*]
    30.12.17 16tc [*]
    Inwersja chromosomu 7 u męża
    Zdrowa dziewczynka
    22.09.19
    qq87e6yduhlo9sl3.png
  • Nadzieja22 Autorytet
    Postów: 2410 3875

    Wysłany: 31 stycznia 2019, 01:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ech i kolejne dołączyły, witajcie. Przykro mi...

    Z tymi ciążami i dziećmi dookoła, to chyba już tak jest. Jak jest się na coś nakręconym, to wkoło widzi się tylko to. Też tak miałam, że nagle wszyscy oczekują dziecka, są świeżo po narodzeniu albo po prostu są rodzicami. To boli, ale jakoś trzeba sobie z tym radzić.

    HrQwp1.png
    21.06 hcg 14,3, 23.06 hcg 92,07, 25.06 hcg 307, 27.06 hcg 803
    ♡♡♡
    MTHFR 677 homo; niedoczynność tarczycy, ANA+++, NK 17%, kiepskie cytokiny
    W drodze do macierzyństwa od 05.2017
  • Lady_Dior Autorytet
    Postów: 3069 1941

    Wysłany: 31 stycznia 2019, 15:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hefe to naprawdę pozytywna wiadomość z tym,że na zdrową dzidzię,macie aż 90% szans :) Najlepiej jakby człowiek mógł wyłączyć myślenie na czas oczekiwania do badań ale no nie da się niestety.Postaraj się jednak uśmiechnąć :) Wierzymy tu wszystkie,że będzie dobrze :)

    Zafija to raczej kwestia indywidualna.Znam przypadki,że dziewczyna po poronieniu i to dość wczesnym miała depresję-naprawdę to może różnie trwać u każdej.Ja po moich stratach byłam załamana jak każdy wiadomo-ale też szybko się dźwigałam.Nigdy nie pomyślałabym,że ja taka wrażliwa,potrafię być w rzeczywistości silna i to bardzo.Takiej siły życzę każdej kobiecie-zwłaszcza tym,które się starają o dziecko i oczekującym :) "Siła jest kobietą" gdzieś to chyba na forum tu przeczytałam :) ;)

    Hefe jeszcze dodam,że piersi miałam zwyczajnie wrażliwe jak zawsze przed okresem i nagle w 5-6 tyg zero wrażliwości,nic A nic-przyznam,że wariowałam wtedy...Potem wrażliwość wróciła na chwilę,by zniknąć całkowicie w 9tyg. :) od 9tyg.mam totalnie nieciążowe piersi ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2019, 15:23

    Zofia Maria ur.sn.20.06.2019 o godz.10.13♡
    a1eb6d63d1.png
    KPI 15.5m
    2013.08.26 11tc [*]
    2018.01.20 8tc [*]
    2018.05.26 cb [*]
    V Leiden hetero
    MTHFR 677 hetero
    Niedoczynność tarczycy
    HPA-1a dodatnia
    3cs o rodzeństwo...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2019, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Kobietki!

    W końcu zdecydowałam się dołączyć do aktywnych forumowiczek, choć wpisy śledzę juz od czerwca 2018r.

    Chciałabym się podzielić z Wami moją historią. Od kwietnia 2018 staramy się o dzidzię. W pierwszą ciążę zaszłam w czerwcu - nasza radość trwała 2 dni, bo okazało się, że beta szybko spadła. Poronienie samoistne. Był to dla nas szok, bo w ogóle nie wiedzieliśmy, że to tak powszechny problem - sądziłam, że to dotyczy minimalnego odsetka par, które mają problemy zdrowotne. Próbowaliśmy dalej wg zaleceń lekarza. We wrześniu znów się udało. Radość trwała tydzień w przekonaniu, że teraz to juz się uda, bo tamto to na pewno był przypadek. Beta znów spadła w 39dniu cyklu.

    Od tego czasu wg zaleceń lekarza się nie staraliśmy, zrobiliśmy kilka badań w tym kariotypy, V Leiden, zespół antyfosfo., białko C i kilka innych oraz miałam histeroskopię, na której nic nie wyszło. Wszystkie badania dobre.

    Od końca grudnia mieliśmy zielone światło ze wskazaniem, że od następnego pozytywnego testu ciążowego mam zażywać progesteron oraz heparynę. W międzyczasie przeszłam bardzo cięzko grypę. W 28 dni zrobiłam betę, choć byłam pewna, że nic z tego, ale dla pewności, aby wiedzieć, czy robić zastrzyki i oczywiście wyszło, że nie jestem w ciąży. Poszliśmy z przyjaciółmi na kolację, wypiliśmy kilak lampek wina, wypaliłam nawet papierosa. I tak od soboty do pon strasznie źle się czułam, ból głowy, zgaga. Ale piersi (które bolały mnie w 2 poprzednich ciążach nie dawały o sobie znać). Mąż w poniedziałek kierując się intuicją pojechał po test ciążowy, który zrobiłam wieczorem - i okazało się, że znowu jestem w ciąży!!!!! Byłam w takim szoku i zatroskaniu, że nie mogłam spać całą noc. Oczywiście znowu strasznie ale to STRASZNIE się martwię, że nic z tego nie będzie a wtedy to już będą poronienia nawykowe. Nie wiem, czy wtedy nam ktoś pomoże, czy w ogóle dam radę jeszcze się dalej starać, bo obe z mężem bardo to przeżywamy.

    We wtorek zrobiłam bętę wyszła już dodania, choć niska 75. Jutro jadę znowu zrobić. Mam nadzieję, że będzie ok. Jak nie, to czeka mnie kolejny zawód i tego się obawiam.

    P.S. Czy ktoś z takim problem leczy się w Poznaniu? Jeśli tak, to u kogo? Ja obecnie chodzę do dr Goździewicza prywatnie. Pracuje na Polnej. Młody lekarz, zobaczymy czy mi pomoże. Ciekawe czy pomogą zastrzyki z heparyny :(

    Trzymam za Was wszystkie kciuki i mocno wierzę w to, że nasze marzenia się w końcu spełnią!!!!

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 31 stycznia 2019, 17:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    P.S. Mam dokładnie tak samo! Wszędzie wokół widzę kobiety, które zachodzą w ciąże nie mówiąc już o wysypie znajomych i rodzinie - mam wrażenie, że wszyscy już mają dzieci prócz nas a wcale nie jestesmy tacy starzy (tak mi się wydaję) ja 29lat mąż 34. A najgorzej kiedy ktoś się w ogóle nie potrafi cieszyć z ciązy...eh..

    W dodatku pracuję w szkole podstawowej... bardzo pragnę mieć własne dziecko ...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 stycznia 2019, 17:31

  • lilly. Autorytet
    Postów: 1605 1004

    Wysłany: 31 stycznia 2019, 19:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nanu Goździewicz jest przemiłym człowiekiem i super lekarzem - trafiłaś w dobre ręce :) trzymam kciuki!
    Nanu7 wrote:
    Cześć Kobietki!

    W końcu zdecydowałam się dołączyć do aktywnych forumowiczek, choć wpisy śledzę juz od czerwca 2018r.

    Chciałabym się podzielić z Wami moją historią. Od kwietnia 2018 staramy się o dzidzię. W pierwszą ciążę zaszłam w czerwcu - nasza radość trwała 2 dni, bo okazało się, że beta szybko spadła. Poronienie samoistne. Był to dla nas szok, bo w ogóle nie wiedzieliśmy, że to tak powszechny problem - sądziłam, że to dotyczy minimalnego odsetka par, które mają problemy zdrowotne. Próbowaliśmy dalej wg zaleceń lekarza. We wrześniu znów się udało. Radość trwała tydzień w przekonaniu, że teraz to juz się uda, bo tamto to na pewno był przypadek. Beta znów spadła w 39dniu cyklu.

    Od tego czasu wg zaleceń lekarza się nie staraliśmy, zrobiliśmy kilka badań w tym kariotypy, V Leiden, zespół antyfosfo., białko C i kilka innych oraz miałam histeroskopię, na której nic nie wyszło. Wszystkie badania dobre.

    Od końca grudnia mieliśmy zielone światło ze wskazaniem, że od następnego pozytywnego testu ciążowego mam zażywać progesteron oraz heparynę. W międzyczasie przeszłam bardzo cięzko grypę. W 28 dni zrobiłam betę, choć byłam pewna, że nic z tego, ale dla pewności, aby wiedzieć, czy robić zastrzyki i oczywiście wyszło, że nie jestem w ciąży. Poszliśmy z przyjaciółmi na kolację, wypiliśmy kilak lampek wina, wypaliłam nawet papierosa. I tak od soboty do pon strasznie źle się czułam, ból głowy, zgaga. Ale piersi (które bolały mnie w 2 poprzednich ciążach nie dawały o sobie znać). Mąż w poniedziałek kierując się intuicją pojechał po test ciążowy, który zrobiłam wieczorem - i okazało się, że znowu jestem w ciąży!!!!! Byłam w takim szoku i zatroskaniu, że nie mogłam spać całą noc. Oczywiście znowu strasznie ale to STRASZNIE się martwię, że nic z tego nie będzie a wtedy to już będą poronienia nawykowe. Nie wiem, czy wtedy nam ktoś pomoże, czy w ogóle dam radę jeszcze się dalej starać, bo obe z mężem bardo to przeżywamy.

    We wtorek zrobiłam bętę wyszła już dodania, choć niska 75. Jutro jadę znowu zrobić. Mam nadzieję, że będzie ok. Jak nie, to czeka mnie kolejny zawód i tego się obawiam.

    P.S. Czy ktoś z takim problem leczy się w Poznaniu? Jeśli tak, to u kogo? Ja obecnie chodzę do dr Goździewicza prywatnie. Pracuje na Polnej. Młody lekarz, zobaczymy czy mi pomoże. Ciekawe czy pomogą zastrzyki z heparyny :(

    Trzymam za Was wszystkie kciuki i mocno wierzę w to, że nasze marzenia się w końcu spełnią!!!!

    qb3c2n0a05lqpx6w.png

    3c 10cs 11.05.20 40t synek 👦🏻
    2c 10cs 06.18 (8t*) wada gen.
    1c 1cs 02.16 (8t*) puste jajo
    Niedoczynność/Endo 3cm/MTHFR 677CT hetero/PAI-1 4G4/Białko S obniżone/Wysoka homocysteina/Hp
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2019, 19:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @lilly tak to prawda - sympatyczny czlowiek.

    Mam nadzieję, ze jestem w dobrych rękach :-)

    Znasz go jako lekarza? Słyszałaś opinie, czy pomogl komus z nawracającymi poronieniami?

  • lilly. Autorytet
    Postów: 1605 1004

    Wysłany: 4 lutego 2019, 22:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest super specjalistą od usg, jeżeli chodzi onporonienia to wydaje mi się że nie ma dużego doświadczenia. Próbuje teraz jeszcze inną lekarkę więc jak będzie specjalistką w tym zakresie dam znać!

    qb3c2n0a05lqpx6w.png

    3c 10cs 11.05.20 40t synek 👦🏻
    2c 10cs 06.18 (8t*) wada gen.
    1c 1cs 02.16 (8t*) puste jajo
    Niedoczynność/Endo 3cm/MTHFR 677CT hetero/PAI-1 4G4/Białko S obniżone/Wysoka homocysteina/Hp
  • Lady_Dior Autorytet
    Postów: 3069 1941

    Wysłany: 8 lutego 2019, 14:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny-ja jestem właśnie po połówkowych i wygląda wszystko dobrze.Tu trochę inaczej to wygląda niż w Pl,bo sprawdzają tylko dziecko,narządy natomiast nic takiego jak szyjka itp.No więc muszę się pocieszyć tym,że wygląda wszystko dobrze i nic nie budzi zastrzeżeń.Zaskoczyli mnie natomiast tym,że zrobią mi krzywą cukrową :) Normalnie nie robią ale ze względu na cukrzyków w rodzinie będę mieć krzywą.Bobo waży równe 300gr i na razie ułożone jest główkowo :) Tak czułam,że może być tak ułożone,bo co chwilę czuję ruchy pod samym pępkiem :D Pewnie nóżkami tam kopie :D No i spełni się moje marzenie o małej księżniczce :D
    Dziewczyny piszcie co tam u Was :) Mam nadzieję,że u każdej z Was o krok do przodu :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 lutego 2019, 14:12

    Bella01, Sansivieria, Nadzieja22, Karolcia89, KaroKaro, Applejoy, aLunia, Paula_071 lubią tę wiadomość

    Zofia Maria ur.sn.20.06.2019 o godz.10.13♡
    a1eb6d63d1.png
    KPI 15.5m
    2013.08.26 11tc [*]
    2018.01.20 8tc [*]
    2018.05.26 cb [*]
    V Leiden hetero
    MTHFR 677 hetero
    Niedoczynność tarczycy
    HPA-1a dodatnia
    3cs o rodzeństwo...
  • Sansivieria Autorytet
    Postów: 1214 1383

    Wysłany: 8 lutego 2019, 18:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ogromnie się cieszę, że będziesz miała Córcię, jak marzyłaś! Super wieści, że wszystko w porządku! Gratuluję i oby więcej takich nowin na kolejnych wizytach. Już jesteś w połowie :-)

    Lady_Dior lubi tę wiadomość

    3i49tv73teescjl1.png
  • Lady_Dior Autorytet
    Postów: 3069 1941

    Wysłany: 8 lutego 2019, 20:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję bardzo Sansivieria :) Może na chwilę uda mi się odetchnąć hehe :) Powoli zaczyna do mnie docierać,że to się dzieje naprawdę :)

    Sansivieria lubi tę wiadomość

    Zofia Maria ur.sn.20.06.2019 o godz.10.13♡
    a1eb6d63d1.png
    KPI 15.5m
    2013.08.26 11tc [*]
    2018.01.20 8tc [*]
    2018.05.26 cb [*]
    V Leiden hetero
    MTHFR 677 hetero
    Niedoczynność tarczycy
    HPA-1a dodatnia
    3cs o rodzeństwo...
‹‹ 3008 3009 3010 3011 3012 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego