Forum Starając się - ogólne Dziewczyny z rocznika '82 starające się o pierwsze dziecko
Odpowiedz

Dziewczyny z rocznika '82 starające się o pierwsze dziecko

Oceń ten wątek:
  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 19 lutego 2014, 21:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, dzięki...
    Nie chcę marudzić, bo cały czas mam nadzieję, że moja sytuacja nie jest tragiczna. Niby wszystko jest ok, niby mam wszystko poukładane w głowie, niby wiem, że całkowicie naturalnie to ja w tą ciąże nie zajdę...wszystko wiem, z wszystkim się pogodziłam, ale i tak ciężko mi z tym :( .
    Ja już nawet nie wmawiam sobie ciąży, co miało miejsce na początku moich starań, teraz nawet nie robię sobie nadziei pod koniec cyklu.

    Dzisiaj znalazłam forum dziewczyn, które są pacjentkami kliniki leczenia niepłodności, której ja też jestem pacjentką. Trochę się podłamałam, bo większość z tych dziewczyn ma za sobą kilka inseminacji, podejścia do in vitro (czasem tez kilkukrotne), część czeka w kolejce do in vitro i w tzw. 'międzyczasie' próbują dalej z inseminacjami.

    Nie wiem jak pogodzić pracę z wizytami w klinice...w środę na przykład muszę tam być najpierw o 10, później o 13. Przecież jak będę się cały czas zwalniać, albo brać wolne, to w końcu ktoś 'na górze' się wkurzy.
    Przeraża mnie mnie też kwestia finansowa. Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką, która miała hsg i inseminację w tym cyklu i do tej pory za tylko ten cykl (wizyty, usg, leki, hsg, inseminacja, badania) zapłaciła ok. 3.000 zł. Żegnajcie wakacje, żegnajcie przyjemności :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 lutego 2014, 21:07

  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 19 lutego 2014, 21:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MINIKA_31 wrote:
    hej Dziewczyny!

    U mnie znowu wyszedł problem z PRL. Wynik w 21 dnc wyszedł 16 ng/dl a po obciążeniu 188 czyli przekroczenie 12x. Lekarz stwierdziła że powinnam się starać i w sumie nie zaleciła żadnych leków. Oprócz tego mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy ale teraz jest wyregulowana. I nie wiem co mam o tym myśleć ponieważ jedną ciążę straciłam ale potraktowano to jako błąd natury. Proszę o radę bo boję się że znowu mogę poronić. Jestem tuż przed @ i chyba nie nastawiam się bo nie wiem jak to może się skończyć.

    Minika, kiedyś lekarz powiedział mi, że nawet jeśli wysoka prolaktyna nie blokuje owulacji, to może być przyczyną poronień, dlatego lepiej jednak ją wyregulować.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lutego 2014, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No właśnie ;) czeka mnie też wyjazd na miesiąc - mąż w akcie desperacji 500 k powiedział że przyjedzie na te dni aby poserduszkować. Ale nici z tego i z przyszłego cyklu może i więcej .... pomimo tego chyba zaczynam odzyskiwać humor bo może to jest przyczyna moich niepowodzeń. Mam taką nadzieję.

    Lenuś a L4 wchodzi w grę? albo możesz jakoś odpracować te godziny? U mnie też wiele się komplikuję bo przecież nie rzucimy pracy i wszystkiego dla staranek.

    Dziewczyny mam nadzieję że jutro klikamy w lepszych humorkach. Miłej Nocki

  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 08:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Minika prolaktynę robi się niezależnie od dnia cyklu i jeżeli gin mówi inaczej to tylko jego wymysł, inne hormony robiłam i mam ok.. Eutyrox biorę od maja 2011 i jest ok.. Nigdy nie miałam mlekotoku, ale za to trądzik męczy mnie całe życie.. Niby wszystko jest ok, miałam HSG, mam stymulację CLO pęcherzyki rosną, pękają, mój ma badania w miarę dobre i nic. Zastanawiam się czy jednak nie mam pcos, trądzik od zawsze, najgorszy w drugiej połowie cyklu, na brzuchu ze dwa lata temu pojawiły się czarne włoski, nie dużo, ale kiedyś nie miałam.. Ogólnie co tu ukrywać najmłodsze nie jesteśmy, więc po drodze się mogła jakaś choroba przyplątać. Teraz żałuję, że się nie dałam mojemu namówić na dziecko wcześniej. Gdybym zaczęła jak miałam 25-26 lat to pewnie inaczej by to wyglądało :(

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 08:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Progesteron miałam 19 w 7 dpo, jeszcze muszę sobie zrobić testosteron..

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • XYZ Autorytet
    Postów: 422 346

    Wysłany: 20 lutego 2014, 09:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lenuś wrote:
    Dziewczyny, dzięki...
    Nie chcę marudzić, bo cały czas mam nadzieję, że moja sytuacja nie jest tragiczna. Niby wszystko jest ok, niby mam wszystko poukładane w głowie, niby wiem, że całkowicie naturalnie to ja w tą ciąże nie zajdę...wszystko wiem, z wszystkim się pogodziłam, ale i tak ciężko mi z tym :( .
    Ja już nawet nie wmawiam sobie ciąży, co miało miejsce na początku moich starań, teraz nawet nie robię sobie nadziei pod koniec cyklu.

    Dzisiaj znalazłam forum dziewczyn, które są pacjentkami kliniki leczenia niepłodności, której ja też jestem pacjentką. Trochę się podłamałam, bo większość z tych dziewczyn ma za sobą kilka inseminacji, podejścia do in vitro (czasem tez kilkukrotne), część czeka w kolejce do in vitro i w tzw. 'międzyczasie' próbują dalej z inseminacjami.

    Nie wiem jak pogodzić pracę z wizytami w klinice...w środę na przykład muszę tam być najpierw o 10, później o 13. Przecież jak będę się cały czas zwalniać, albo brać wolne, to w końcu ktoś 'na górze' się wkurzy.
    Przeraża mnie mnie też kwestia finansowa. Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką, która miała hsg i inseminację w tym cyklu i do tej pory za tylko ten cykl (wizyty, usg, leki, hsg, inseminacja, badania) zapłaciła ok. 3.000 zł. Żegnajcie wakacje, żegnajcie przyjemności :(

    Kochana, niestety, znam ten ból :-(
    Ja od przyszłego tygodnia ruszam ze stymulacją do kolejnej inseminacji (złamałam się i dzisiaj zmierzyłam temperaturę - spadła do tragicznie niskiego poziomu, pomimo luteiny, zresztą czuję,że nic nie wyszło).
    Ja już przestałam liczyć, ile wydajemy w związku ze staraniami - same suplementy dla męża ponad 200zł miesięcznie - już od pół roku. Plus badania nasienia, wizyty u urologa - androloga, moje liczne wizyty u gina, monitoring, HSG, badania krwi, no i sama inseminacja.
    Spokojnie byśmy mogli na wypasione wakacje wyjechać.
    Jedyną pociechą jest to, że część tych wydatków jest jednorazowa (np. HSG, za które zapłaciłam 836 zł), można też próbować na NFZ (tu na Ovu sporo dziewczyn HSG robiło normalnie w szpitalu), wtedy jest za darmo.
    Podobno nawet inseminację można zrobić na NFZ.
    Aha, sama inseminacja też może być droższa lub tańsza - zależy od tego, co dają do stymulacji. Ja nastawiałam się na większy wydatek, a okazało się że Clostilbegyt kosztuje jakieś zupełne grosze. No ale niestety, za samą inseminację i 4 wizyty "podglądowe" płacisz jak za przysłowiowe zboże :-(
    W tym cyklu udało mi się z wyrywaniem się z pracy, bo nie było szefowej i po prostu wychodziłam,jak potrzebowałam, a potem odrabiałam w pracy albo coś brałam do zrobienia do domu.A sama insemincja idealnie wypadła mi w sobotę. Ale jak będzie w kolejnym cyklu? Cholera wie... Będę kombinować. Z tym L4, to też tak nie jest różowo, bo wreszcie nawet największy idiota zorientuje się, że coś jest na rzeczy, jeśli co miesiąc dokładnie w tym samym czasie będę przedstawiać zwolnienia lekarskie...

    A swoją drogą, to jakis minorowe nastroje zapanowały ostatnio na tym forum.
    Chyba jakaś ciąża by się przydała na poprawę humorów.
    IK, K4lina, Madziallena, co tak słabo zarażacie? ;-)
    Świeże pakiety wirusów ciążowych potrzebne od zaraz!


  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 lutego 2014, 09:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej Dziewczyny jak nastroje?

    U mnie lepiej ale rano obudził mnie potężny ból brzucha i pewnie nic jedzie @. Ja też w tym cyklu muszę zrobić dużo badań i niestety prywatnie. Wczoraj nowa ginekolog bardzo mnie podbudowała bo w sumie sama czułam, że coś jest nie tak. Ale pełna olewka. Na razie staranka odkładam a może akurat ta przerwa pomoże i odpocznę. Mam wrażenie, że jest trochę zmęczona tym wszystkim.
    Czekam na @...
    Dzięki Ola ... ;) a PRL robiłaś z metoklopramidem tylko 1h?czy też po 2h?

  • Lucy Autorytet
    Postów: 1514 454

    Wysłany: 20 lutego 2014, 09:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    XYZ a nie ma szans że spadek tempki może oznaczać zagnieżdżenie np? :)
    Nie masz wykresu, więc nie wiem czy ten spadek do jednodniowy czy jak..
    Ale kciuki trzymam dalej :)

    Z ta prolaktyną to tak jak wyżej napisane. Koniecznie trzeba regulować, ba nawet mi lekarze mówili, że jak raz się brało leki to juz trza brać do zaciążenia, bo to badziewie sobie lubi wracać.
    Mówiono mi również (info od lekarza z kliniki leczenia niepłodności), że najlepiej miec do starań prolaktynę nie wiekszą jak 10. Wtedy się ma lepszą jakość jajeczek oraz zmniejsza się ryzyko poronień.

    zem3j44jocammsgx.png
    zrz6x1hp5wag352p.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 lutego 2014, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki Lucy!!!

    Biorę się za Siebie. Żałuję, że wcześniej nie zrobiłam badań bo może udałoby się...a tak to zaczełam myśleć, że psychika płata figle. Tak czasem bywa, że człowiek uczy się na błędach.;)

    dziewczyny trzymam kciuki za Was Wszystkie!

    Lucy lubi tę wiadomość

  • XYZ Autorytet
    Postów: 422 346

    Wysłany: 20 lutego 2014, 10:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy wrote:
    XYZ a nie ma szans że spadek tempki może oznaczać zagnieżdżenie np? :)

    Wiesz co, ja już nie wierzę w żadne tam zagnieżdżenie. Przez ostatni rok co miesiąc powtarzam sobie, że zjazd temperatury, to na pewno zagnieżdżenie, a plamienie/krwawienie, to z pewnością nie @, tylko plamienie implantacyjne.
    Oczywiście za każdym razem okazuje się, że żadnej implantacji nie było, tylko małpisko.
    Teraz też czuję, że sięwredota zbliża, więc z dnia na dzień psuje mi się humor :-/
    Chociaż wielka, okrągła, oblana czekoladą bajaderka, którą zamierzam zaraz zeżreć do kawy, na krótką metę może mi ten humor nieco poprawić :-)


  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    XYZ wrote:
    Kochana, niestety, znam ten ból :-(
    Ja od przyszłego tygodnia ruszam ze stymulacją do kolejnej inseminacji (złamałam się i dzisiaj zmierzyłam temperaturę - spadła do tragicznie niskiego poziomu, pomimo luteiny, zresztą czuję,że nic nie wyszło).
    Ja już przestałam liczyć, ile wydajemy w związku ze staraniami - same suplementy dla męża ponad 200zł miesięcznie - już od pół roku. Plus badania nasienia, wizyty u urologa - androloga, moje liczne wizyty u gina, monitoring, HSG, badania krwi, no i sama inseminacja.
    Spokojnie byśmy mogli na wypasione wakacje wyjechać.
    Jedyną pociechą jest to, że część tych wydatków jest jednorazowa (np. HSG, za które zapłaciłam 836 zł), można też próbować na NFZ (tu na Ovu sporo dziewczyn HSG robiło normalnie w szpitalu), wtedy jest za darmo.
    Podobno nawet inseminację można zrobić na NFZ.
    Aha, sama inseminacja też może być droższa lub tańsza - zależy od tego, co dają do stymulacji. Ja nastawiałam się na większy wydatek, a okazało się że Clostilbegyt kosztuje jakieś zupełne grosze. No ale niestety, za samą inseminację i 4 wizyty "podglądowe" płacisz jak za przysłowiowe zboże :-(
    W tym cyklu udało mi się z wyrywaniem się z pracy, bo nie było szefowej i po prostu wychodziłam,jak potrzebowałam, a potem odrabiałam w pracy albo coś brałam do zrobienia do domu.A sama insemincja idealnie wypadła mi w sobotę. Ale jak będzie w kolejnym cyklu? Cholera wie... Będę kombinować. Z tym L4, to też tak nie jest różowo, bo wreszcie nawet największy idiota zorientuje się, że coś jest na rzeczy, jeśli co miesiąc dokładnie w tym samym czasie będę przedstawiać zwolnienia lekarskie...

    Ja dotychczas też nie liczyłam ile wydajemy na to wszystko, co powyżej (poza hsg i inseminacją), ale jakby zliczyć, to zebrałaby się niezła sumka przez te 1,5 roku, może nawet na wakacje pod palmami (których nie lubię, ale w tym roku potrzebuję). Wiem, że część badań mogłabym zrobić na fundusz, ale wiem też, że czasami trzeba na nie czekać kilka miesięcy, a jak już się zrobi (np. HSG), to trzeba się liczyć z tym, że zostaje się w szpitalu na kolejną dobę, lub dwie, na co też nie mogę sobie pozwolić. Taka na przykład laparoskopia... w klinice robią 'od ręki' i wychodzi się często tego samego dnia do domu, w szpitalu państwowym leży się tydzień lub dłużej. Wybrać pieniądze, czy czas? Do tego oczywiście dochodzą zwolnienia z pracy, których niestety przy usługach na NFZ jest dużo więcej. W listopadzie byłam na 2-tygodniowym L4 z okazji 'relaksujących wakacji w szpitalu', od tego czasu co chwilę zwalniam się z pracy, lub biorę wolne na wizyty u lekarzy, czy pobieranie krwi, które najczęściej odbywają się do południa. Zwykle zwalniam się 'na ostatnią chwilę', żeby za bardzo nie nadwyrężać dobroci mojej przełożonej, a potem rwę sobie włosy z głowy, bo stoję w korkach w godzinach szczytu próbując dostać się do innego miasta na wizytę u lekarza. Czy brać L4? Już ostatnio przyniosłam zwolnienie od ginekologa-endokrynologa i jestem pewna, że kto ma wiedzieć o co chodzi, to już wie... gdybym przyniosła zwolnienie z kliniki to już chyba byłaby katastrofa. Najlepiej byłoby nie pracować, albo pracować jako 'wolny strzelec'.

  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    olka30 wrote:
    Progesteron miałam 19 w 7 dpo, jeszcze muszę sobie zrobić testosteron..

    Ładny, ja mam tylko 8 :/

  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    XYZ wrote:

    IK, K4lina, Madziallena, co tak słabo zarażacie? ;-)
    Świeże pakiety wirusów ciążowych potrzebne od zaraz!

    Proszę zarazić mnie NATYCHMIAST !!! :)

    olka30, XYZ, IK lubią tę wiadomość

  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A jednak troszkę za wysoki.. Poza tym po zastrzyku z Ovitrelle, więc nie wiem czy nie przez to taki wysoki.. Nie ważne.. Prolaktynę robiłam po 1 godz. z obciążeniem.. Ja też Lenuś byłam już na wakacjach w szpitalu po HSG (na NFZ całe szczęście, jedynie badanie za które nie płaciłam), potem L4 po Bromergonie, non stop się spóźniam, bo badania na czczo tylko rano, a robię na rano więc niestety.. Jeden rok prawie cały urlop poszedł mi na wizyty lekarskie, teraz całe szczęście i gin i endo przyjmują popołudniu więc chociaż tyle.. Ale czuję, że wizyta w klinice niepłodności zbliża się wielkimi krokami, więc pewnie będzie tylko gorzej.. O kasie wolę nie pisać, bo już na nic mnie nie stać prócz lekarzy, badań i leków..

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    XYZ wrote:
    Wiesz co, ja już nie wierzę w żadne tam zagnieżdżenie. Przez ostatni rok co miesiąc powtarzam sobie, że zjazd temperatury, to na pewno zagnieżdżenie, a plamienie/krwawienie, to z pewnością nie @, tylko plamienie implantacyjne.
    Oczywiście za każdym razem okazuje się, że żadnej implantacji nie było, tylko małpisko.

    Ja też ten etap mam za sobą. Teraz to chyba już tylko kaktus musiałby mi wyrosnąć na ręce, żebym uwierzyła, że to nie okres, a ciąża, bo przecież wszystkie ciążowe objawy przed okresem już przerobiłam niejednokrotnie.

    XYZ...proszę już więcej nie mierzyć tej temperatury i się nie nakręcać! Kochana, trzymam cały czas kciuki za Ciebie i życzę Ci, żebyś była tą czwartą osiem-dwójką z zielonym wykresem.


    XYZ lubi tę wiadomość

  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie też nikt nie chce zarazić, nie wiem dlaczego..

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jakiś pechowy ten nasz rocznik.. Mało moich koleżanek ze szkoły ma dzieci, za to wiem o kilku że miały problemy..

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • Lenuś Autorytet
    Postów: 636 585

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    olka30 wrote:
    Mnie też nikt nie chce zarazić, nie wiem dlaczego..

    Olka, jak zajdę, to ja Cię zarażę :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 lutego 2014, 11:19

    olka30 lubi tę wiadomość

  • olka30 Autorytet
    Postów: 4681 3522

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hehe :) Widzę, że ty taki pechowiec jak ja, ale słowo się rzekło.. Ja też cię zarażę jakby mi się wcześniej udało..

    Lenuś lubi tę wiadomość

    Jk6fp1.pngRjgsp1.png OSm4p1.png
  • XYZ Autorytet
    Postów: 422 346

    Wysłany: 20 lutego 2014, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lenuś wrote:
    Proszę zarazić mnie NATYCHMIAST !!! :)
    Mnie też, mnie też !!!!!
    Ciążowego wirusa przyjmę od zaraz !!!


‹‹ 35 36 37 38 39 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Test owulacyjny. Jak działają testy owulacyjne i czy są skuteczne?

Testy owulacyjne są jednym z najprostszych narzędzi do samodzielnego wykrywania dni płodnych i zbliżającej się owulacji. Przeczytaj jak działają testy owulacyjne, jak je prawidłowo wykonać, ile kosztują i czy można im zaufać w 100%. Podpowiemy Ci również jak skutecznie zwiększyć działanie testów owulacyjnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego