Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Suplementacja w ciąży a wytyczne ekspertów. Poznaj kluczowe składniki dla mamy i dziecka 👇
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

DHA z alg czy ryb? Sprawdzamy, dlaczego DHA z alg zyskuje na popularności wśród przyszłych mam.
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Przytłoczona zbyt wieloma zaleceniami?
Poznaj 7 składników rekomendowanych przez ginekologów w jednej formule👌
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Dziewczyny z rocznika '86 starające się o pierwsze dziecko :)
Odpowiedz

Dziewczyny z rocznika '86 starające się o pierwsze dziecko :)

Oceń ten wątek:
  • rah Autorytet
    Postów: 2271 1667

    Wysłany: 1 maja 2015, 08:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aja koniec końców dobra wiadomość:)

    aja lubi tę wiadomość

    16ud0dw4pvgujdsb.png
    † 03.09.2010 (12tc)
    Ponad 4 lata oczekiwań, niedrożny jajowód, na drugim wodniak, ostre zapalenie przydatków.
  • rah Autorytet
    Postów: 2271 1667

    Wysłany: 1 maja 2015, 13:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    leze i poki co sie troche naodpoczywam. Z dzidzia ok, prawdopodobnie chłopiec ale strasznie sie wiercił i gin mowi, ze pewny nie jest bo tylko chwile cos widział. Takze 60% do 40% ze chlopiec;p Niestety łożysko zjechało nisko i dlatego boli, uciska szyjkę. Dostałam nakaz leżenia przez tydzien i zobaczymy co dalej. Albo bedzie poprawa i dalej bede leżeć w domu, albo nie bedzie i bede leżeć w szpitalu. Poki co mam 4x luteine, 3x nospe i magnezu duzo.

    16ud0dw4pvgujdsb.png
    † 03.09.2010 (12tc)
    Ponad 4 lata oczekiwań, niedrożny jajowód, na drugim wodniak, ostre zapalenie przydatków.
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 1 maja 2015, 13:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rah oszczędzaj się teraz dużo u mnie z łożyskiem było podobnie nachodziło na ujście szyjki macicy i prawie do 3 trymestru było traktowane jako łożysko przodujące, dopiero w lutym się podniosło też brałam końskie dawki luteiny i duphastonu

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • magdalenka_ka Autorytet
    Postów: 971 779

    Wysłany: 1 maja 2015, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hello Dziewczęta! Wpadam tylko na chwilkę, bo miotają mną takie emocje, że nie umiem sobie poradzić...raz chce rzucić starania w pizdu a za chwilę faszeruję się czym tylko możliwe. Co robić i jak żyć ???

    Rah odpoczywaj dużo i dbaj o siebie :) będzoe dobrze :*

    Vincaminor Ty mega dzielna, odważna kobitko :* patrzę jakie mądre rzeczy wrzucasz na fejsie i jak otwarcie piszesz a ja nawet nie mam odwagi skomentować, bo co jak znajomi się domyślą? U mnie nawet rodzice nie wiedzą, że mamy problemy.

    Aja a u Was ktoś wie?

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2w3vfxm48u0dxg3.png[/link]
  • rah Autorytet
    Postów: 2271 1667

    Wysłany: 1 maja 2015, 13:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pamietam Gosiu jak o tym pisałaś. Problem w tym, ze ja do połowy czerwca powinnam pracować:/ musze to jakos przekombinowac....

    16ud0dw4pvgujdsb.png
    † 03.09.2010 (12tc)
    Ponad 4 lata oczekiwań, niedrożny jajowód, na drugim wodniak, ostre zapalenie przydatków.
  • rah Autorytet
    Postów: 2271 1667

    Wysłany: 1 maja 2015, 13:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdalenko chyba każda tak miewa:/
    Trudno o złoty środek....

    16ud0dw4pvgujdsb.png
    † 03.09.2010 (12tc)
    Ponad 4 lata oczekiwań, niedrożny jajowód, na drugim wodniak, ostre zapalenie przydatków.
  • vincaminor Autorytet
    Postów: 1048 1046

    Wysłany: 1 maja 2015, 14:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    magdalenka_ka wrote:
    Vincaminor Ty mega dzielna, odważna kobitko :* patrzę jakie mądre rzeczy wrzucasz na fejsie i jak otwarcie piszesz a ja nawet nie mam odwagi skomentować, bo co jak znajomi się domyślą? U mnie nawet rodzice nie wiedzą, że mamy problemy.
    Miło mi, że tak to odbierasz. :*
    Długo nic nikomu nie mówiłam, oprócz bardzo wąskiego grona. Później zauważyłam, że im bardziej robię z tego tajemnicę, tym gorzej to znoszę. I zaczęłam mówić - jak ktoś pyta mówię otwarcie, z moich wypowiedzi co mądrzejsi spokojnie się domyślą co jest grane i mi to nie przeszkadza. Mi jest lżej a i mniej głupich komentarzy słyszę, bo przynajmniej część znajomych zrozumiało jaką krzywdę nimi robią.
    Także dla mnie to ma działanie terapeutyczne. :)
    Jednak myślę, że nie można się zmuszać. :)

    aja, nick nieaktualny, under_the_snow, agatka196, rah, Eklerka, szpilka lubią tę wiadomość

    grudzień 2013 - śpij mój Aniołku... :*
    h84fi09kllurhqo8.png
  • aja Autorytet
    Postów: 667 382

    Wysłany: 1 maja 2015, 15:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    magdalenka_ka wrote:
    Aja a u Was ktoś wie?
    Magdalenko, rozumiem, że pytasz, czy ktoś wie, że nie możemy mieć dziecka. Tak, sporo osób wie. Też przestałam to ukrywać i jak ktoś pyta, albo głupie teksty puszcza w stosunku do nas, to mówię prosto z mostu. Większość rodziny i znajomych wie. Ci którzy dopytują w niewybrednych żartach czy nie możemy mieć dziecka, to im nie mówimy. Poza tym jest kilka osób z najbliższej rodziny które nie wiedzą. Lepiej, ze nie wiedzą, bo nie daliby nam żyć, wykorzystaliby to przeciwko nam i powstałyby gigantyczne plotki, a tego nie chcemy.
    Też tak miałam, że w jednym cyklu przestawałam wszystko brać, a w kolejnym z powrotem się faszerowałam.

    Rah, dbaj o siebie :*

    Vincaminor, zajrzałam na twój fb i widzę, że masz w zakładce z książkami "Nie przeproszę, że urodziłam". Co o niej sądzisz? Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki. Teraz na dniach wyszła też fajna książka ze Znaku "Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku". Przejrzałam ją tak pobieżnie, ale myślę ją przeczytać.

    Mąż wczoraj wieczorem jak dotarł do domu, to mnie wkurzył po raz kolejny. Powiedział, że jak się nudzę w domu, to żebym poszła do koleżanki. Więc mu odpowiedziałam, że to nie nuda, to pustka... Dziś znów mnie wkurzył. Nie mam do niego siły ;/

    rah lubi tę wiadomość

    20110827560113.png
    Lola 24.08.2016 <3
    Aniołek [*] 6tc
    Dawid 14.08.2019 [*] 21tc
    Hubert 06.04.2022
    Łucja 07.03.2024
    "Nie powitałeś życia płaczem,
    Nie pożegnałeś go w śpiewie.
    Byłeś i jesteś Aniołkiem,
    Który o śmierci swej nie wie."
  • vincaminor Autorytet
    Postów: 1048 1046

    Wysłany: 1 maja 2015, 15:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aja wrote:
    Vincaminor, zajrzałam na twój fb i widzę, że masz w zakładce z książkami "Nie przeproszę, że urodziłam". Co o niej sądzisz? Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki. Teraz na dniach wyszła też fajna książka ze Znaku "Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku". Przejrzałam ją tak pobieżnie, ale myślę ją przeczytać.
    Na razie mam tylko polubiony profil książki, żeby o niej pamiętać - zakupię jak wyjdę na prostą finansową, czyli gdzieś w przyszłym miesiącu. Wtedy zdam relację. :)

    aja lubi tę wiadomość

    grudzień 2013 - śpij mój Aniołku... :*
    h84fi09kllurhqo8.png
  • Kati86 Autorytet
    Postów: 970 771

    Wysłany: 1 maja 2015, 15:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny myślę że nasz problem z odwiecznymi "dobrymi radami" jest właśnie to iż temat niepłodności jest wielkim tabu :/ niepłodność to wstydliwa choroba ale dlaczego? Jeśli masz kiepski wzrok zakładasz okulary, jeśli zęby rosną każdy w inną stronę to idziemy do ortodonty po aparat. Niepłodność jest taka straszna bo dotyczy pochwy/macicy/penisa? Przepraszam za słownictwo...

    Nie chcę nikogo obrażać lub namawiać do czegokolwiek. Mi ulżyło kiedy wprost zaczęłam mówić o tym że z poczęciem mamy problem. Cała rodzina o tym wie, znajomi w pracy, sąsiedzi - zwyczajnie każdy kto pyta "a Wy kiedy?" lub po prostu zaczyna temat starań, dzieci itp

    Może gdyby więcej osób mówiło wprost jaki to problem, jak bardzo ciężko z tym żyć, jak potrafi psuć związek i zryć psychikę byłoby nam łatwiej. Nie chodzi mi o współczucie ludzi ale o zrozumienie że IUI/IVF to dla nas szansa na normalne życie, o zrozumienie że nie potrzeba nam "dobrych rad" bo jesteśmy bardziej doinformowane niż im się wydaje...

    vincaminor, gosia86, aja, under_the_snow, rah lubią tę wiadomość

    IVF MAJ 2016 <3 beta - 175,5, 20.06 - serduszko puka <3
    14.08.2016 ;( żegnaj synku
    krio 19.XII.2016 9dpt beta - 208, 12.01 <3
    Bruno 18.07.2017
    krio 25.07.2018 9dpt beta 154,3, kolejny syn :)
    Aleks 5.04.2019
  • vincaminor Autorytet
    Postów: 1048 1046

    Wysłany: 1 maja 2015, 16:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kati bardzo dobrze powiedziane, mam podobne odczucia. Przykro mi, że z naszej choroby (tak, bo to przecież jest choroba) robi się takie tabu i gdybym powiedziała głośno "mam (wstaw dowolną chorobę)" to dla odbiorcy zawsze brzmi zupełnie inaczej niż "choruję na niepłodność" i to ten drugi przekaz będzie wywoływał konsternację rozmówcy dużo częściej niż pierwszy. Też uważam, że dużo w tym "winy" samych niepłodnych, bo robią z tego wstydliwe tajemnice, ale z drugiej strony zupełnie się nie dziwię - wiadomo dlaczego...

    rah lubi tę wiadomość

    grudzień 2013 - śpij mój Aniołku... :*
    h84fi09kllurhqo8.png
  • Kati86 Autorytet
    Postów: 970 771

    Wysłany: 1 maja 2015, 16:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vinca mam w pracy młodą dziewuszkę, która jednym zdaniem sprawiła że mi szczęka opadła...
    Ja zawsze otwarcie mówiłam o moim PCOS ale znam sporą ilość kobiet dla których to temat do rozmów tylko z mężem i to po cichu żeby na 1000% nikt nie usłyszał. A ta laseczka ostatnio w większym towarzystwie otwarcie powiedziała o wizytach u gina o rozkładaniu nóg u kolejnego i kolejnego i o tym jak straszne ma PCOS i jak baaaaardzo trudno o ile w ogóle będzie mogła zajść w ciążę a później ją utrzymać.
    Jej szczęście że jest młoda i już o tym wie. Sama powiedziała że powinno się o tym mówić żeby później laski nie przeżywały co miesiąc tragedii/żałoby że @ znów przylazła.
    Dziwnie i zarazem miło usłyszeć taką "spowiedź".
    Dlaczego jest tyle zamieszania wokół IVF? Czemu robi się z tego samo zło? No bo właśnie nie mówi się o tym jak ciężko żyć ze świadomością własnej niepłodności... no i też wina w braku informacji na ten temat wśród społeczeństwa.

    Kiedyś leżałam w szpitalu z zapaleniem oskrzeli, do mnie na salę trafiła kobieta która nie miała dzieci bo niestety w jej czasach młodości nie potrafili zdiagnozować :/ niegdy nie zapomnę jej słów "teraz młodzi mają IVF, ja wtedy bym się nie zastanawiała pomimo tego że jestem wierząca nie odebrałabym sobie szansy"
    Bardzo nie chciałabym mieć w wieku 70lat tego smutku i tęsknoty za dzieckiem które ona miała w oczach gdy opowiadała ile przeszli z mężem...

    vincaminor, aja lubią tę wiadomość

    IVF MAJ 2016 <3 beta - 175,5, 20.06 - serduszko puka <3
    14.08.2016 ;( żegnaj synku
    krio 19.XII.2016 9dpt beta - 208, 12.01 <3
    Bruno 18.07.2017
    krio 25.07.2018 9dpt beta 154,3, kolejny syn :)
    Aleks 5.04.2019
  • agatka196 Autorytet
    Postów: 3135 2356

    Wysłany: 1 maja 2015, 17:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczynki

    Uważam że dobrze jest mówić o swoich problemach głośno. Ja zawsze o tym mówiłam i się tego nie wstydził, a nawet rozmowa o tym działała na mnie jak "terapia". Jak zaczęłam o tym co mnie spotkało rozmawiać z koleżankami z pracy okazało się ze nie ja jedna miałam z tym problem.

    Rah ja w 12tc łożysko miałam na tylnej ścianie, a teraz mam na przedniej i nachodzi na ujście szyjki. Mi dr mówił ze jest czas na to by jeszcze się podniosło i narazie mam się tym nie stresować, ale na polowkowym przyjrzy się temu dokładniej. Także teraz dużo odpoczywaj i daj o siebie. Ważne ze jesteś pod stałą opieką lekarza. No i chyba by wypadało stworzyć sobie jakiś suwaczek? :-P

    vincaminor, rah, Eklerka lubią tę wiadomość

    Mam 4 Aniołki w niebie. Boże czuwaj nad nami
    16udk0s3stit4jg4.pngklz9df9hfp6o5oq3.png
  • vincaminor Autorytet
    Postów: 1048 1046

    Wysłany: 1 maja 2015, 17:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie tylko jedna rzecz w tym otwieraniu się przeraziła i wciąż przeraża - wciąż i wciąż dowiaduję się przez to o kolejnych znajomych, którzy mają podobnie. :(

    grudzień 2013 - śpij mój Aniołku... :*
    h84fi09kllurhqo8.png
  • gosia86 Autorytet
    Postów: 7757 4712

    Wysłany: 1 maja 2015, 17:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bo najtrudniej jest zacząć mówić o problemach z płodnością i nie chodzi mi tu o samo zachodzenie w ciążę ale też o jej utrzymanie
    Dopiero gdy sama się otworzyłam i opowiedziałam o mojej stracie okazało się jak powszechny jest to problem ale wiele kobiet przez to czuję się wybrakowanymi i ja tez tak się czułam
    A pomogły mi starsze koleżanki w pracy które opowiedziały swoje historie

    8p3os65gknud0twt.png
    iv09tgf6v8u0j0rv.png
  • magdalenka_ka Autorytet
    Postów: 971 779

    Wysłany: 1 maja 2015, 17:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny to nie o to chodzi, że się wstydzę, tylko o reakcje różnych ludzi. W pracy nie powiem, że się staramy, bo to oznacza utratę bonusów i podwyżek i brak inwestycji w pracownika - smutne, ale prawdziwe :(

    Rodzice sami problemów z płodnością nie mieli, więc łatwo im krytykować i dawać rady. Ostatnio znajomi u nas byli, którzy są po ślubie i mama od razu zapytała, kiedy dziecko. Powiedzieli, że się starają, ale im nie wychodzi. Na co mamuśka powiedziała, że za słabo. A potem, że może jednak za bardzo chcą mieć i powinni przestać się starać, to będą mieli dziecko. Znacie to ;) ???

    Być może kiedyś dorosnę do tego, aby porozmawiać z rodzicami. Być może kiedyś wykrzyczę komuś w twarz co mnie boli...jeszcze nie jestem gotowa i boję się reakcji otoczenia i ich złotych rad dotyczących ivf, adopcji, odpuszczania itp.

    [link=https://www.suwaczki.com/]f2w3vfxm48u0dxg3.png[/link]
  • aja Autorytet
    Postów: 667 382

    Wysłany: 1 maja 2015, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No bo nie jest łatwo się otworzyć. Przynajmniej ja tak mam, że czuje się gorsza, pusta, mniej wartościowa, bo nie mogę mieć dziecka i czuje tą przerażającą pustkę wokół siebie, której nic nie jest w stanie zapełnić.. Najbardziej mnie wkurza to, że w pracy wykorzystują ta moją "niemoc." Kolejna rzecz która mnie wkurza, to, to, że jak ktoś się chce pochwalić, że się spodziewają dziecka, to pierwsze dopytują kiedy ja/my, a potem mówią, że będą mieli dziecko. Kolejna rzecz, która mnie denerwuje, to taka, jak politycy, którzy mają dzieci są przeciwny ivf i chcą nam odebrać możliwość posiadania własnego dziecka. Wrrr...

    20110827560113.png
    Lola 24.08.2016 <3
    Aniołek [*] 6tc
    Dawid 14.08.2019 [*] 21tc
    Hubert 06.04.2022
    Łucja 07.03.2024
    "Nie powitałeś życia płaczem,
    Nie pożegnałeś go w śpiewie.
    Byłeś i jesteś Aniołkiem,
    Który o śmierci swej nie wie."
  • Kati86 Autorytet
    Postów: 970 771

    Wysłany: 1 maja 2015, 19:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    gosia86 wrote:
    Bo najtrudniej jest zacząć mówić o problemach z płodnością i nie chodzi mi tu o samo zachodzenie w ciążę ale też o jej utrzymanie
    Dopiero gdy sama się otworzyłam i opowiedziałam o mojej stracie okazało się jak powszechny jest to problem ale wiele kobiet przez to czuję się wybrakowanymi i ja tez tak się czułam
    A pomogły mi starsze koleżanki w pracy które opowiedziały swoje historie

    I właśnie o to chodzi, jak się zaczyna mówić okazuję się że to nie tylko ja i wokół jest tyle podobnych historii przez co przestajemy być wybrakowane a po prostu chore lub z problemem...

    IVF MAJ 2016 <3 beta - 175,5, 20.06 - serduszko puka <3
    14.08.2016 ;( żegnaj synku
    krio 19.XII.2016 9dpt beta - 208, 12.01 <3
    Bruno 18.07.2017
    krio 25.07.2018 9dpt beta 154,3, kolejny syn :)
    Aleks 5.04.2019
  • Kati86 Autorytet
    Postów: 970 771

    Wysłany: 1 maja 2015, 19:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    magdalenka_ka wrote:
    Dziewczyny to nie o to chodzi, że się wstydzę, tylko o reakcje różnych ludzi. W pracy nie powiem, że się staramy, bo to oznacza utratę bonusów i podwyżek i brak inwestycji w pracownika - smutne, ale prawdziwe :(

    Rodzice sami problemów z płodnością nie mieli, więc łatwo im krytykować i dawać rady. Ostatnio znajomi u nas byli, którzy są po ślubie i mama od razu zapytała, kiedy dziecko. Powiedzieli, że się starają, ale im nie wychodzi. Na co mamuśka powiedziała, że za słabo. A potem, że może jednak za bardzo chcą mieć i powinni przestać się starać, to będą mieli dziecko. Znacie to ;) ???

    Być może kiedyś dorosnę do tego, aby porozmawiać z rodzicami. Być może kiedyś wykrzyczę komuś w twarz co mnie boli...jeszcze nie jestem gotowa i boję się reakcji otoczenia i ich złotych rad dotyczących ivf, adopcji, odpuszczania itp.

    Moi rodzice starali się długo więc u mnie w domu łatwiej ale teściom szybko się udało więc podobne złote rady - ale ja wtedy mówiłam jakie badania już za mną i co mi dolega, a że u nas problem z żołnierzami to podwójnie ich zarzuciłam opowieściami... no fakt i tak ciężko im zrozumieć szczególnie jak się okazało że raz się udało więc "no przecież możecie"... ręce opadają :/ szczególnie ze moja teściowa nawet nie wie co to jest endometrium, faza lutealna, pęcherzyk Graffa i na czym tak naprawdę polega owulacja :/ smutne jak na 54letnią kobietę z 2 dzieci :/

    IVF MAJ 2016 <3 beta - 175,5, 20.06 - serduszko puka <3
    14.08.2016 ;( żegnaj synku
    krio 19.XII.2016 9dpt beta - 208, 12.01 <3
    Bruno 18.07.2017
    krio 25.07.2018 9dpt beta 154,3, kolejny syn :)
    Aleks 5.04.2019
  • Kati86 Autorytet
    Postów: 970 771

    Wysłany: 1 maja 2015, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aja wrote:
    No bo nie jest łatwo się otworzyć. Przynajmniej ja tak mam, że czuje się gorsza, pusta, mniej wartościowa, bo nie mogę mieć dziecka i czuje tą przerażającą pustkę wokół siebie, której nic nie jest w stanie zapełnić.. Najbardziej mnie wkurza to, że w pracy wykorzystują ta moją "niemoc." Kolejna rzecz która mnie wkurza, to, to, że jak ktoś się chce pochwalić, że się spodziewają dziecka, to pierwsze dopytują kiedy ja/my, a potem mówią, że będą mieli dziecko. Kolejna rzecz, która mnie denerwuje, to taka, jak politycy, którzy mają dzieci są przeciwny ivf i chcą nam odebrać możliwość posiadania własnego dziecka. Wrrr...

    Aja ja w poprzedniej pracy nawet usłyszałam wprost że przez to że ja nie mam dziecka to mnie można denerwować i doprowadzać do płaczu oraz wydzwaniać po nocach z pretensjami, bo przecież ja nie potrzebuję snu...

    A w obecnej pracy jak laska chciała się pochwalić to stanęła z taką smutną miną i mówi "Kasia zgadnij co się stało..." a co lepsze dobrze wiedziała jak długo się staramy... a an koniec dodała że to taki nie odpowiedni moment...

    IVF MAJ 2016 <3 beta - 175,5, 20.06 - serduszko puka <3
    14.08.2016 ;( żegnaj synku
    krio 19.XII.2016 9dpt beta - 208, 12.01 <3
    Bruno 18.07.2017
    krio 25.07.2018 9dpt beta 154,3, kolejny syn :)
    Aleks 5.04.2019
‹‹ 580 581 582 583 584 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Niedobór kwasu foliowego - zaskakujące wyniki badań

Niemalże każda kobieta starająca się o dziecko ma świadomość, że podczas starań oraz w czasie ciąży powinna suplementować kwas foliowy. Jednak najnowsze doniesienia lekarzy wskazują na duże problemy z jego przyswajalnością. Co to oznacza? Niedobór kwasu foliowego - jakie mogą być tego skutki? Nawet pomimo zażywania kwasu foliowego, kobiety w dalszym ciągu mogą być narażone na ryzyko chorób/powikłań związanych z jego niedoborami. Jak temu zaradzić? Przeczytaj najnowsze doniesienia i zalecenia ginekologów.  

CZYTAJ WIĘCEJ

Warto walczyć o swoje marzenia, czyli historie starań o dziecko zakończone happy endem

O tym jak trudna i wyboista potrafi być droga do macierzyństwa, wiedzą doskonale pary, które od lat bezskutecznie starają się o dziecko. Niekończące się badania, intensywne szukanie przyczyny niepowodzeń, poddawanie się procedurom, ciągła walka, momentami bezsilność, ale też niegasnąca nadzieja... Dzisiaj swoją historią podzieliły się z nami dwie pary, których droga do wymarzonego macierzyństwa nie była łatwa. Karolina i Łukasz oraz Asia i Paweł opowiadają swoje poruszające historie zakończone happy endem! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Masz objawy duszności wydechowej, ale nie jesteś zdiagnozowany? Lekarz online może pokierować Cię dalej

Duszność wydechowa utrudnia oddychanie, szczególnie podczas wydychania powietrza. Uczucie braku tchu może budzić niepokój. Jeśli doświadczasz takich objawów, a diagnoza wciąż nie jest postawiona, warto skonsultować się z lekarzem. Konsultacja online to szybki sposób na omówienie symptomów, uzyskanie wstępnej oceny i wskazówek dotyczących dalszej diagnostyki.

CZYTAJ WIĘCEJ