karmienie piersią a kolejna ciąża - starania
-
WIADOMOŚĆ
-
Cześć dziewczyny, pozwólcie, że się przedstawię. Jestem 29 letnią mamą kruszynki, która ma już 14 miesięcy 💕 Kocham ją nad życie. Niestety ta miłość nie była łatwa, gdyż szybko po narodzinach córki okazało się że to przedstawicielka grupy „High need baby”. 9 miesięcy płaczu, fizjoterapeutów, lekarzy. Całe szczęście możemy już powiedzieć, że najgorsze za nami. Ale pozostało przyzwyczajenie do noszenia, spędzania z nią czasu na okrągło, mamoza, no i najgorsze - potrzeba piersi. Jest mi bardzo przykro, bo od początku chcieliśmy z mężem zacząć się starać o drugie dziecko jak tylko pierwsze skończy rok. Tymczasem wczoraj byłam na wizycie u ginekologa, i nie ma na to najmniejszych szans. Karmię na okrągło, przez cały dzień, do spania, a w nocy córka ma jeszcze wiele razy pobudki, gdzie traktuje mnie jak smoczek - prawdziwe smoczki odrzuca z wielką awanturą 😣 Endometrium cieniutkie, brak akcji w jajnikach. Nie mam pojęcia co zrobić, jak zabrać się za ograniczenie karmienia, jak z niego schodzić stopniowo, żeby nie zrobić córeczce krzywdy. Są też myśli, czy skoro ona ma taki charakter, czy rodzeństwo nie będzie dla niej krzywdą? Jestem trochę zmartwiona przyszłością, i bardzo chętnie poznałabym wasze historie, jeśli będziecie mogły się nimi podzielić. Bardzo chętnie przeczytałabym cały wątek, ale nie starczy mi nigdy czasu 😂
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Cześć
ja też mam high needa, więc rozumiem 😅ale ad rem, zrobiłabym tak: 1. Rozszerzenie diety i zwłaszcza w trakcie dnia. U mnie pierś jest 1-2 razy w trakcie dnia raczej symbolicznie , a reszta normalne jedzenie. W nocy też często karmię i jestem smoczkiem tak jak Ty ale przed kapaniem zawsze staram się jakiś posiłek podać na wieczór. 2. Sprawdziłabym morfologie, czy to karmienie z Ciebie nie wyciąga i ewentualnie podreperowałabym wyniki. Ja miałam kiepskie żelazo i zaczęłam sobie suplentowwć floradix - to jest naturalne i bez recepty i u mnie dało rezultaty. To takie moje porady. I nie myślę, że rodzeństwo byłoby problemem. Myślę, że wprost przeciwnie
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Cześć Milkaa, z moją córeczką było bardzo podobnie, mamoza, cyc na okrągło, żadnych smoczków i nieprzespane noce do 2 roku życia.. gdy skończyła rok zapragnęliśmy drugiego dziecka i pomimo, że miesiaczke już miałam od kilku miesięcy to chyba do tych owulacji ostatecznie nie dochodziło przez to ciągłe karmienie i wyrzuty prolaktyny, dopiero gdy miała 22 miesiące i karmiłam ją raz w ciągu dnia (na drzemkę) i niezliczone ilości razy nocą, zaszłam w ciążę mimo że już nie wierzyłam, że się uda nie odstawiając jej 🙈. Pamiętam, że ograniczanie tego karmienia tylko do drzemki i nocy nastąpiło jakoś tak naturalnie, stopniowo córka sama rezygnowała z cycowania w ciągu dnia. Dużo czasu spędzałyśmy na spacerach i nawet jak wspominała o mleku to mówiłam, że będzie w domku i to się u nas sprawdziło, wiedziała, że pierś tylko w domu do spania i tyle. Nie chciałam jej odcinać tego karmienia tak z buta bo widziałam, że to będzie dla niej dramat, to było jej ukojenie ta bliskość i sama z tego zrezygnowała gdy po prostu przyszedł na to czas. Miała dokładnie 2 lata i 3 miesiące a ja byłam już prawie w połowie ciąży, gdy córka powiedziała, że już mama nie ma mleka i zasnęła, szok, przespała wtedy całą noc 😅 a ja się głowiłam czy kiedyś to nastąpi i stało się, a ja miałam całe 4 miesiące przerwy między karmieniami (karmienie w ciąży było koszmarne), bo później urodził się synek, ale on aż takim cycoholikiem nie jest na szczęście i liczę, że tym razem uda się zajść w ciążę szybciej, chociaż zegar tyka i moje ciało może być też już trochę tym karmieniem zmęczone. Tak jak mówi Tosca warto sprawdzić czy się nie ma jakichś niedoborów. Ja planuję sprawdzić w najbliższym czasie jak tam morfologia, tarczyca bo mam niedoczynność, a do gin idę w maju, zobaczymy co z endometrium.
Córka uwielbia brata, ona jest totalne adhd a on spokojniejszy i on już biega za nią a ona mu wymyśla zabawy, przepadają za sobą. Myślę że mieć rodzeństwo to skarb
Tosca lubi tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs)
🧑🧑🧒🧒 Marzec 2026 - Starania o 3 dziecko wciąż karmiąc piersią 🤱🏻 -
Milka, posłuchaj mojej historii - dziecko nr 1 to hnb, cycoholik, maminsynek. Ciężki egzemplarz, wiele osób uważało, że poza nim nie będę mieć już więcej dzieci... Ja się jednak zaparlam, żeby zajsć po roku w ciążę. Oczywiście mleka z butli nie chciał pić, smoczkiem gardził, więc posiłki w ciągu dnia uzupełniałem mu zupą i kaszkami. Przyzwyczaił się i dzięki temu zeszłam do jednego karmienia piersią w dzień (nadal przy milionach karmień nocnych). Ale to wystarczyło, żeby wróciła płodność.
I nie martw się o reakcję hajnida na widok rodzeństwa. Będzie ok. Małe dzieci naprawdę szybko akceptują nowego członka rodziny.
Dodam tylko, że ten hnb w tym roku skończy 8 lat i już zupełnie nie jest taki problematyczny jak kiedyś 😄Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 kwietnia, 09:41
BillieJean lubi tę wiadomość
-
Dzień dobry dziewczyny, w styczniu chwaliłam się tu dwoma kreskami, udało się przy kp. Dzisiaj przychodzę ze smutną informacją, że ciąża z niewyjaśnionych przyczyn zatrzymała się w 15 tc
dodatkowo po kilku dniach w szpitalu i silnych antybiotykach (wdało się jakieś zakażenie) tak się stało, że i mleczna przygoda się zakończyła przy okazji:(((( synek zniósł to bez problemu, nawet zaczął przesypiać całe noce, ale ja.... za dużo naraz i nagle.. nie sądziłam, że to będzie aż tak trudne. Nie dość, że taka okropna, niezrozumiała strata to jeszcze "żałoba" po kp. Jest mi strasznie smutno, że podczas ostatniego karmienia nie wiedziałam, że to koniec. Ten spadek oscytocyny jest nie do zniesienia. Czekam na wizytę u psychiatry, bo nie śpię po nocach. Wybaczcie, musiałam się wygadać, bo szukałam tu wsparcia przy staraniach a teraz chcę zapytać czy któraś z was ma doświadczenie tak trudnych emocji związanych z zakończeniem karmienia? No wiadomo, u mnie to dodatkowo cała sytuacja jest koszmarem, ale tego karmienia też mi tak strasznie żal a przecież chciałam odstawić tak czy siak
Tosca lubi tę wiadomość
🩵 D 1.05.2025
💔 28.04.26 15+0tc 👼🏻 -
Przytulam bardzo mocno ! Wyobrażam sobie, jak Ci jest ciężko. Ściskam 👐 ps. Niechcący się zalajkowalo - nie umiem tego skasować.Mimblanee wrote:Dzień dobry dziewczyny, w styczniu chwaliłam się tu dwoma kreskami, udało się przy kp. Dzisiaj przychodzę ze smutną informacją, że ciąża z niewyjaśnionych przyczyn zatrzymała się w 15 tc
dodatkowo po kilku dniach w szpitalu i silnych antybiotykach (wdało się jakieś zakażenie) tak się stało, że i mleczna przygoda się zakończyła przy okazji:(((( synek zniósł to bez problemu, nawet zaczął przesypiać całe noce, ale ja.... za dużo naraz i nagle.. nie sądziłam, że to będzie aż tak trudne. Nie dość, że taka okropna, niezrozumiała strata to jeszcze "żałoba" po kp. Jest mi strasznie smutno, że podczas ostatniego karmienia nie wiedziałam, że to koniec. Ten spadek oscytocyny jest nie do zniesienia. Czekam na wizytę u psychiatry, bo nie śpię po nocach. Wybaczcie, musiałam się wygadać, bo szukałam tu wsparcia przy staraniach a teraz chcę zapytać czy któraś z was ma doświadczenie tak trudnych emocji związanych z zakończeniem karmienia? No wiadomo, u mnie to dodatkowo cała sytuacja jest koszmarem, ale tego karmienia też mi tak strasznie żal a przecież chciałam odstawić tak czy siak
Mimblanee lubi tę wiadomość
-
Mimblanee tulę w tej trudnej sytuacji 🫂
Rozumiem co możesz czuć, ta straszna strata a jeszcze dodatkowym bólem jest to zakończenie karmienia, to było takie Wasze prawda ? Pewien rodzaj wyjątkowej bliskości z synkiem, który skończył się nagle. Daj sobie czas na tę żałobę. Mam nadzieję, że wiesz, że jesteś najlepszą Mamą dla D. i cała Wasza mleczna przygoda była Twoja zasługą i Twój organizm naprawdę zrobił kawał dobrej roboty i dalej jesteś Synkowi potrzebna tylko mleku powiedział papa i dzielnie to zniósł, widocznie już był gotów. Tyle na Ciebie spadło ostatnio, jesteś silna, ale to dobrze, że chcesz się spotkać z psychiatrą, na pewno przyda się porada, może jakieś leki, które wyciszą.
Ja niestety nie doradzę za dużo bo akurat czekałam na zakończenie naszej mlecznej przygody z córką, teraz z synkiem w ogóle nie pomyślałam, że może być różnie przecież karmienie może się zakończyć z różnych przyczyn, niespodziewanie.
Masz kogoś bliskiego komu możesz się wygadać?Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 maja, 22:56
Mimblanee, Tosca lubią tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs)
🧑🧑🧒🧒 Marzec 2026 - Starania o 3 dziecko wciąż karmiąc piersią 🤱🏻 -
Dziękuję za słowa wsparcia, rodzina też dużo mnie wspiera i oczywiście mąż, ale ciężko mi i hormony naprawdę szaleją.BillieJean wrote:Mimblanee tulę w tej trudnej sytuacji 🫂
Rozumiem co możesz czuć, ta straszna strata a jeszcze dodatkowym bólem jest to zakończenie karmienia, to było takie Wasze prawda ? Pewien rodzaj wyjątkowej bliskości z synkiem, który skończył się nagle. Daj sobie czas na tę żałobę. Mam nadzieję, że wiesz, że jesteś najlepszą Mamą dla D. i cała Wasza mleczna przygoda była Twoja zasługą i Twój organizm naprawdę zrobił kawał dobrej roboty i dalej jesteś Synkowi potrzebna tylko mleku powiedział papa i dzielnie to zniósł, widocznie już był gotów. Tyle na Ciebie spadło ostatnio, jesteś silna, ale to dobrze, że chcesz się spotkać z psychiatrą, na pewno przyda się porada, może jakieś leki, które wyciszą.
Ja niestety nie doradzę za dużo bo akurat czekałam na zakończenie naszej mlecznej przygody z córką, teraz z synkiem w ogóle nie pomyślałam, że może być różnie przecież karmienie może się zakończyć z różnych przyczyn, niespodziewanie.
Masz kogoś bliskiego komu możesz się wygadać?🩵 D 1.05.2025
💔 28.04.26 15+0tc 👼🏻 -
Mimblanee wrote:Dziękuję za słowa wsparcia, rodzina też dużo mnie wspiera i oczywiście mąż, ale ciężko mi i hormony naprawdę szaleją.
Życzę Ci żebyś odnalazła spokój i żeby wszystko się poukładało 🫂
Mimblanee lubi tę wiadomość
Rocznik 92
🩷Córka 08.2022 (1cs)
🩵Syn 03.2025 (12cs)
🧑🧑🧒🧒 Marzec 2026 - Starania o 3 dziecko wciąż karmiąc piersią 🤱🏻 -
Mimblanee, normalnie nie wiem jak mogłabym cię pocieszyć....nie da się 😞 musisz to przepracować z psychiatrą. Nie broń się też przed lekami - jeśli będzie taka potrzeba. Samo zakończenie kp to trudny czas, a tu jeszcze takie nieszczęście... Posłuchaj, twój synek nie potrzebuje już kp (widać że z łatwością poradził sobie z tą zmianą, a więc był gotowy) i jedyne czego teraz mu potrzeba, to twojego przytulania, całowania i miłości. Ta bliskość tak właśnie zostanie teraz zastapiąna - zamiast kp będzie to najzwyklejszy dotyk, głaskanie po główce, trzymanie ręki... Zobaczysz - tobie też to pomoże.
Mimblanee, BillieJean lubią tę wiadomość
-




