Forum Starając się - ogólne Krakowianki starające się o dziecko.
Odpowiedz

Krakowianki starające się o dziecko.

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 marca 2018, 21:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kłot... rozumiem Twoja złość... kolejny cykl w d.. mimo brania tabletek i całej baterii badań .. ja zostałam przestymulowana z kolei i mimo ze wiedziałam ze mam owu ( wszystko na to wskazywało łącznie z miemozebnym bólem) nie mogłam podejść do IUI :/ Tak widocznie miało być.. ale słusznie Dziewczyny mówią - młoda jesteś, rozumiem Twoje zniecierpliwienie bo tez po kilku miesiącach starań zaczynałam sie gorączkować ze jak to... przecież ja postanowiłam ze to już ?! Ale głowa do góry kolejne cykle kolejne szanse :) No kto jak nie my ;)

    kłot lubi tę wiadomość

  • Allende Autorytet
    Postów: 1014 508

    Wysłany: 31 marca 2018, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina, no smuteczek, że jednak nie tym razem. Ale cieszę, że wiesz doskonale, że jak nie teraz to następnym. Dziewczyny nie ma rzeczy niemożliwych, tylko cierpliwość nas ratuje. To się tyczy też Kłot :) no i mnie samej. Kłot na pocieszenie - u mnie też kicha z terminem owu... cieszyłam się na święta i przyjazd małża, bo wypadało idealnie. Termin miał być na pon. a tu od 2-3 dni śluz taaaaki, wręcz wyciekający, a teraz brak. Więc albo już po, albo wina globulek. Macie doświadczenia z globulkami macmiror? oprócz tego , że paskudnie brudzą na żółto to jeszcze przy okazji wyciekały że tak powiem brzydko - z glutem. Wiecie czy to efekt globulek? tak podejrzewam, bo nie pamiętam czasów, żebym miała taki śluz płodny. Nie pamiętam też czasów, żebym w 7 dc miała 8 mm pęcherzyk, bo zwykle w 9 dc jeszcze nic nie było widać, ale to już w ogóle zostawmy bez komentarza, bo nie to mnie dręczy. Pytanie - czy któraś z Was wie, czy pozostałości globulki w pochwie zabiją plemniki? chodzi oczywiście o macmiror. Domyślam się, że pytanie trudne, ale może któraś z Was miała akurat taki temat z lekarzem. Albo - czy taki lek "w środku" może upośledzić jakoś plemniki i wyjdzie z tego coś niedobrego? :/ no domyślacie się czemu pytam... małż wparował wcześniej, ja nawet nie zaczęłam rozważać można czy nie można w trakcie kuracji............. Tylko nie potrzebuję rad typu, że najpierw powinnam wyleczyć infekcję ;) bo to wiem. zaćmienie myślę, że każdej z nas się zdarza :/

    a ja zamiast z życzeniami świątecznymi to z takim tematem..... ale rozumiecie, ech. Przekopałam internet i chyba tylko Wasze doświadczenia mi pozostały :)

    kłot lubi tę wiadomość

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 31 marca 2018, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende no niestety globulki nie pomagają plemnikom :/ może nie zabijają od razu, ale na pewno ograniczają ruchliwość mocno. Nawet zwykłe probiotyki do stosowania dopochwowego mogą im zaszkodzić.
    Ja miałam kiedyś Macmiror (ja chyba wszystko z apteki miałam na infekcje), ale nie pamiętam jaki śluz miałam wtedy. Jednak jak tam wszystko się oczyszcza, to myślę że jak najbardziej może być zwiększona produkcja, może to jeszcze nie owulka
    Nic złego ogólnie się nie stanie jeśli się <3 podczas leczenia, tym się nie przejmuj :) Ja nie lubiłam wtedy tego robić, bo mnie szczypalo i piekło :/

  • Allende Autorytet
    Postów: 1014 508

    Wysłany: 31 marca 2018, 14:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina, dzięki za pocieszenie. Trochę się zeschizowałam :/ Każda z nas by chciała zaowocować wreszcie, ale wolałabym żeby zarodek rozwijał się prawidłowo, jeśli już się w końcu uda... Ja wymiękam ile my dziewczyny musimy się nagłowić, martwić, analizować... a los często nie pomaga. Jakaś kurdeeee infekcja, nie wiem, z powietrza chyba się przyplątała akurat teraz, grrrrrr

    Selina lubi tę wiadomość

  • kłot Autorytet
    Postów: 803 923

    Wysłany: 31 marca 2018, 14:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny za pocieszenie ale już serio kończę z tymi wyliczeniami, mierzenie temp itd. Bo mnie to też zaczyna męczyć nie mówiąc już o moim M z którym tylko wynikają z tego same kłótnie. Co ma być to będzie.
    Btw jeśli tworzy się ciałko żółte to znaczy że nastąpiła owu? W tym cyklu w ogóle nie miałam śluzu płodnego, ani wodnisty ani rozciagliwy. Mam nadzieję że clomid pomoże i jednak los przyniesie to na co liczę. Ale muszę głowę uwolnić od ciągłych myśli o wyliczaniu dni plodnych itd. Wiem że w takiej sytuacji zejdzie nam jeszcze dłużej ponieważ mój M jest tylko w weekendy.
    Wesołych świąt Wam życzę i owocnego serduchowania:*

    Agnessa lubi tę wiadomość

    cb7w9jcgx8lte4p1.png
    29l.
    Wyniki męża- ok
    HSG- jajowody drożne
    Histeroskopia - usunięte zrosty przy szyjce macicy. Najprawdopodobniej czynnik maciczny
    Po ponad 2 latach starań
    16.01 BetaHCG - 195,10 <3
    20.01 Beta 896,40 <3 <3
    24.01 Beta 2646 <3 <3 <3
    Czekamy na synka 💙 termin 30.09.20r.
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 31 marca 2018, 23:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kłot, ciałko żółte nie tylko powstaje po owu ale też jak się pęcherzyk zlutenizuje (niepekniety). Ale pisałaś, że widział płyn w zatoce to znaczy, ze pęcherzyk pękł.

    Rozumiem dziewczyny Waszą frustrację i życzę Wam z całego serca aby każdej z Was się wkrótce udało <3

    Co do rodziców to teść i mój tata wzruszyli się ze szczęścia. Teściowa gratulowała ale na spokojnie, a moja mama pisk i co chwile mnie przytulała :D Szwagierka bardzo pozytywnie, jaj córki dziko szczęśliwe na wizje kuzynostwa (bo koleżanki z przedszkola mają super kuzynów, a one nie mają i chcą :p ). Mój brat też szczęśliwy, już mi obiecał, że będzie tym fajnym wujkiem co nie wygaduje rodzicom :D

    Dziwna, Selina, Ajaj88, kłot lubią tę wiadomość

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Dziwna Autorytet
    Postów: 904 261

    Wysłany: 31 marca 2018, 23:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wesołych Świat

    Selina lubi tę wiadomość

    Wszystko ma swój czas...
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 01:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek super że takie fajne reakcje! No ale jak tu inaczej zareagować ;) choć jestem zdziwiona że teściowa na spokojnie a teść się wzruszył ;) Co by nie było: mamy są najfajniejsze i zawsze reagują najlepiej :)

    tym_janek lubi tę wiadomość

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 01:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wesołych Świąt dla Was również kochane krakowianki! :)

  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 01:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    Selina, dzięki za pocieszenie. Trochę się zeschizowałam :/ Każda z nas by chciała zaowocować wreszcie, ale wolałabym żeby zarodek rozwijał się prawidłowo, jeśli już się w końcu uda... Ja wymiękam ile my dziewczyny musimy się nagłowić, martwić, analizować... a los często nie pomaga. Jakaś kurdeeee infekcja, nie wiem, z powietrza chyba się przyplątała akurat teraz, grrrrrr
    Infekcja akurat może się przyplątać ze złej diety (za dużo cukru i nabiału, za mało wody, owoców i warzyw). Wystarczy że jakiś czas masz stres, gorzej się odzywiasz i infekcja gotowa. Czasem też zbyt intensywne dbanie o higienę w miejscach intymnych też wyjaławia prawidłową florę i może się coś przyplątać
    Znam osoby które zachodziły w ciążę w trakcie infekcji i dzieci są zdrowe, akurat to nie jest godzinę dla rozwoju płodu (jeśli mówimy o jakimś grzybku czy niewinnej bakterii). Leczysz się, więc jest ok :)

  • Allende Autorytet
    Postów: 1014 508

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki Selina :) jestem pewna że to stres i dieta, bo miałam teraz kosmiczny okres w życiu :/ no nic, czekam co dalej...

    Wesołych Świąt dziewczyny :*

    Selina lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 14:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, spokojnych i radosnych Świąt :)

    Selina lubi tę wiadomość

  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4695 2530

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 18:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tym_janek jej jak fajnie,najlepsze jest to jak faceci placza.A ty sie nie wzruszyłas?

    U nas smutne swieta niestety,mam wrazenie ze wszyscy w rodzinie sie na nas patrza i sie zastanawiają czemu my jeszcze dzieci nie mamy.Juz pewnie kazdy sie domysla ze mamy problem.Jeszcze przyjezdza dzis szwagierka z niemowlakiem,no mam nadzieje ze sie nie porycze jak go zobacze bo bedzie siara straszna...

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 1 kwietnia 2018, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trochę mi się łamał głos jak mówiłam swoim rodzicom, ale udało się bez łez ;)

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • Dziwna Autorytet
    Postów: 904 261

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 07:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 kwietnia 2018, 12:41

    Wszystko ma swój czas...
  • Selina Autorytet
    Postów: 8941 3428

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 10:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziwna wrote:
    A ja mam ostatnio doła i zastanawiam się czy w ogóle jeszcze próbować.
    Dlaczego nie probowac? Skoro jest szansa?
    Uwazam, ze tak walczysz z tymi przeciwnosciami, bedziesz sie klula, ze teraz to juz bedzie tylko zwienczenie tego trudnego czasu.
    Co Twoj maz w ogole na to?

  • Dziwna Autorytet
    Postów: 904 261

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 11:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mąż sam nic nie zrobi. A ja mam ostatnio wszystkiego dość.

    Wszystko ma swój czas...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Łącze sie w nastroju dziewczyny... Anuśla u mnie identyczna sytuacja .. siedziałam jak na szpilkach i czekalam na pytanie - wytrych. Na szczęście nie padło, natomiast albo sobie wmawiam albo to fakt ze rodzina zaczyna patrzeć z troska i litością na nas ..te Święta fo radosnych nie należały ale trzeba iść dalej.

    Dziwna- rozumiem.. ale nie poddawaj sie proszę. Mamy sile i damy radę !

  • tym_janek Autorytet
    Postów: 2584 2702

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 13:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czasem kazdy potrzebuje przerwy i ma tego dość. Ale zanim podejmiecie taką decyzję to pogadajcie z ginem. W prxypadku mojej choroby jedyna przerwa ktora wchodzila w gre, aby nie zrobic sobie dodatkowo problemow w przyszlosci to bylo przejscie na antyki na minimum 3 miesiace. Inaczej jajniki w ogole juz by mi sie rozjechaly i taka niewinna przerwa mogla by sie skonczyc tak, ze z malych szans na dziecko mialabym bliskie zeru. Szczegolnie warto pogadac z ginem wlasnie jak biezecie jakies leki, bo czasem samowolka w tej materii moze wam bardziej zaszkodzic niz pomoc. To tylko taka rada ;)

    kłot lubi tę wiadomość

    👧🏼 wrzesień 2018
    🧒🏼 sierpień 2020
  • kłot Autorytet
    Postów: 803 923

    Wysłany: 3 kwietnia 2018, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dalej jestem zrezygnowana, chociaż jeśli faktycznie owu mam wcześniej niż myślałam to może tylko w 2 cyklach były <3 przed 10 dc lub w 10dc. A tak to zawsze po... Od następnego cyklu biorę clomid. Mam nadzieję, że on pomoże.
    W ogóle dziwne że np przed tą owu nie miałam żadnego śluzu, może trochę lepkiego. A np wczoraj w 15dc pojawiło się trochę rozciągliwego. Czy możliwe że po owu jest taki śluz?
    Jutro idę na badanie proga, żeby sprawdzić czy w ogóle owu była...to dopiero bedzie 16dc ale gin powiedział żebym tak poszła.

    cb7w9jcgx8lte4p1.png
    29l.
    Wyniki męża- ok
    HSG- jajowody drożne
    Histeroskopia - usunięte zrosty przy szyjce macicy. Najprawdopodobniej czynnik maciczny
    Po ponad 2 latach starań
    16.01 BetaHCG - 195,10 <3
    20.01 Beta 896,40 <3 <3
    24.01 Beta 2646 <3 <3 <3
    Czekamy na synka 💙 termin 30.09.20r.
‹‹ 135 136 137 138 139 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

14 faktów na temat płodności kobiety - owulacja, miesiączka, dni płodne

Owulacja, dni płodne, miesiączka - słyszymy o nich często. Ale czy na pewno mamy wystarczającą wiedzą na temat płodności kobiety? Niektóre sprawy dotyczące cyklu kobiety nie są tak jasne i oczywiste jakby mogło się zdawać. Tutaj znajdziesz 14 najważniejszych faktów, które warto wiedzieć na temat płodności kobiety.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak radzić sobie z trudnymi pytaniami, gdy cierpisz na niepłodność i masz problemy z zajściem w ciążę?

Tylko osoby, które doświadczyły przedłużających się starań o dziecko, wiedzą jak trudne mogą być pytania ze strony innych... "A Wy kiedy będziecie mieli dziecko?" jest jednym z najczęstszych. Jak odpowiadać na trudne pytania? Jak radzić sobie z emocjami podczas przedłużających się starań o dziecko? I dlaczego problemy z płodnością są tak trudnym emocjonalnie doświadczeniem? Przeczytaj artykuł doświadczonego psychologa - Justyny Kuczmierowskiej, która na codzień pracuje z parami borykającymi się z niepłodnością! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego