Forum Starając się - ogólne Lipcowe testowanie, czyli wakacyjne ciąże. :)
Odpowiedz

Lipcowe testowanie, czyli wakacyjne ciąże. :)

Oceń ten wątek:
  • Ignissa Autorytet
    Postów: 1424 833

    Wysłany: 19 lipca 2019, 13:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Justyna1719 wrote:
    Tak w ogóle dziewczyny mam strasznie zabiegany weekend teraz 😊 jutro najpierw od rana na przysięgę wojskowa jadę do szwagra, potem po południu na roczek do synka siostry 😊no i wracam w niedzielę dopiero bo zostaje u rodziców 😊😊😊 więc o tych sprawach nie będę miała kiedy myśleć 😊 mam nadzieję że jak w niedzielę po południu do was zajrzę to zobaczę dużo dużo serduszek 😊😊😊😊😊😘😘😘😘
    Dobrze uwolnisz trochę głowę :)

    Justyna1719 lubi tę wiadomość

    Starania o drugie dziecko - 33cs/18cs po cb
    16.09 beta 103
    18.09 beta 238
    22.09 beta 1361
  • Emi36 Przyjaciółka
    Postów: 134 22

    Wysłany: 19 lipca 2019, 13:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam prosze mnie wpisac na 29 lipca na testowanie :)

    Iwona 39 lat
    Endometrioza I st.
    11.04.2016 Aniołek 7t 3d ciąża pozamaciczna :(
    3 miesiace pózniej ciąża Amelka <3 mały cud <3
    198e9be07204aef8989853855003ef9f.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ladinola a wpisz mnie na 28 lipca proszę.

    Mnie też jakoś od wtorku brzuch pobolewa jak na okres i mam sporo śluzu, a po owu zwykle była susza.

    W ogóle powiem Wam, że życie mi wczoraj przeleciało przed oczami. Mojego psa na spacerze zaatakował agresywny bardzo cane corso. Mamy taką babeczkę na osiedlu, która ewidentnie sobie z nim nie radzi, ten pies jest mega agresywny na inne psy i jak je widzi, to się mega wyrywa i ona aż się musi zaprzeć i położyć na ziemi, żeby go utrzymać. Wczoraj go nie utrzymała. Nie widziałam, jak szła z tym psem, bo jakby wyszła zza winkla. Ja powoli, żeby nie wzbudzać w nim instynktu, swojego zawijam i za blok i tylko kątem oka zobaczyłam, jak tamten się wyrwał i z pianą leci na mojego. Nie zdążyłam się nigdzie schować, tamten mojego swoim 60-kg ciałem przygwoździł do ziemi i szamocze. Kilka zawałów na raz, nie mam jak swojego wyjąć, bo jeszcze mi coś zrobi. Nie miał kagańca, tylko taką lichą czarną opaskę weterynaryjną, ale to zapobiegło pogryzieniom mojego. Jego pani podbiegła, rzuciła się na niego całym ciałem i dopiero mój się wyswobodził, jakimś cudem odpięłam smycz (zaplątała się między nimi a mam linkę zwijaną), mojego na ręce i do pierwszej otwartej klatki uciekłam. Darłam się wniebogłosy, z nadzieją, że ktoś pomoże, bo ja nawet telefonu nie miałam ze sobą, wszystko zostało w torebce w domu. Dopiero jak zeszliśmy tamtemu z oczu, to się uspokoił i ta babka z nim mogła odejść. Dostałą ochrzan od ludzi, którzy to widzieli i przyszli pomóc, a ta, że on się bawić chciał. Bawić, rozumiecie? Szarża z pianą na pysku i rzucanie psem to zabawa wg niej. Mój od razu do weta, nic mu niby nie jest, ale i tak będę go obserwować. Ja doszłam do siebie chyba dzisiaj dopiero...

  • Ignissa Autorytet
    Postów: 1424 833

    Wysłany: 19 lipca 2019, 13:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Ladinola a wpisz mnie na 28 lipca proszę.

    Mnie też jakoś od wtorku brzuch pobolewa jak na okres i mam sporo śluzu, a po owu zwykle była susza.

    W ogóle powiem Wam, że życie mi wczoraj przeleciało przed oczami. Mojego psa na spacerze zaatakował agresywny bardzo cane corso. Mamy taką babeczkę na osiedlu, która ewidentnie sobie z nim nie radzi, ten pies jest mega agresywny na inne psy i jak je widzi, to się mega wyrywa i ona aż się musi zaprzeć i położyć na ziemi, żeby go utrzymać. Wczoraj go nie utrzymała. Nie widziałam, jak szła z tym psem, bo jakby wyszła zza winkla. Ja powoli, żeby nie wzbudzać w nim instynktu, swojego zawijam i za blok i tylko kątem oka zobaczyłam, jak tamten się wyrwał i z pianą leci na mojego. Nie zdążyłam się nigdzie schować, tamten mojego swoim 60-kg ciałem przygwoździł do ziemi i szamocze. Kilka zawałów na raz, nie mam jak swojego wyjąć, bo jeszcze mi coś zrobi. Nie miał kagańca, tylko taką lichą czarną opaskę weterynaryjną, ale to zapobiegło pogryzieniom mojego. Jego pani podbiegła, rzuciła się na niego całym ciałem i dopiero mój się wyswobodził, jakimś cudem odpięłam smycz (zaplątała się między nimi a mam linkę zwijaną), mojego na ręce i do pierwszej otwartej klatki uciekłam. Darłam się wniebogłosy, z nadzieją, że ktoś pomoże, bo ja nawet telefonu nie miałam ze sobą, wszystko zostało w torebce w domu. Dopiero jak zeszliśmy tamtemu z oczu, to się uspokoił i ta babka z nim mogła odejść. Dostałą ochrzan od ludzi, którzy to widzieli i przyszli pomóc, a ta, że on się bawić chciał. Bawić, rozumiecie? Szarża z pianą na pysku i rzucanie psem to zabawa wg niej. Mój od razu do weta, nic mu niby nie jest, ale i tak będę go obserwować. Ja doszłam do siebie chyba dzisiaj dopiero...
    Bardzo Ci współczuję, bardzo nie przyjemna i stresująca sytuacja. Ja bym chyba złożyła zawiadomienie na policję albo do Straży Miejskiej. Może jak babka dostanie kilka mandatów, to ogarnie, że to nie zabawa i jak sobie nie radzi, to powinna iść ze zwierzakiem do behawiorysty. Tylko czekać aż zagryzie psa albo dziecko, bo bedzie biegło i go sprowokuje. Poza tym jak można psu zakładac na spacer kaganiec weterynaryjny. Naprawdę rozumiem, że ciężko jest utrzymać dużego psa, bo sama mam 35kg psa zaprzęgowego ale potrafię go utrzymać bez położenia sie na ziemi (sick!), poza tym mój pies nie przejawia agresji, wręcz czasami się boję, że ją coś pobryzie. U nas ludzie często puszczają bez smyczy Yorki i Shitzu a one się rzucają i próbóją ją gruźć w łapy. Ona na spokojnie je obwąchuje :D

    SylwiaLu lubi tę wiadomość

    Starania o drugie dziecko - 33cs/18cs po cb
    16.09 beta 103
    18.09 beta 238
    22.09 beta 1361
  • SylwiaLu Autorytet
    Postów: 501 428

    Wysłany: 19 lipca 2019, 13:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Ladinola a wpisz mnie na 28 lipca proszę.

    Mnie też jakoś od wtorku brzuch pobolewa jak na okres i mam sporo śluzu, a po owu zwykle była susza.

    W ogóle powiem Wam, że życie mi wczoraj przeleciało przed oczami. Mojego psa na spacerze zaatakował agresywny bardzo cane corso. Mamy taką babeczkę na osiedlu, która ewidentnie sobie z nim nie radzi, ten pies jest mega agresywny na inne psy i jak je widzi, to się mega wyrywa i ona aż się musi zaprzeć i położyć na ziemi, żeby go utrzymać. Wczoraj go nie utrzymała. Nie widziałam, jak szła z tym psem, bo jakby wyszła zza winkla. Ja powoli, żeby nie wzbudzać w nim instynktu, swojego zawijam i za blok i tylko kątem oka zobaczyłam, jak tamten się wyrwał i z pianą leci na mojego. Nie zdążyłam się nigdzie schować, tamten mojego swoim 60-kg ciałem przygwoździł do ziemi i szamocze. Kilka zawałów na raz, nie mam jak swojego wyjąć, bo jeszcze mi coś zrobi. Nie miał kagańca, tylko taką lichą czarną opaskę weterynaryjną, ale to zapobiegło pogryzieniom mojego. Jego pani podbiegła, rzuciła się na niego całym ciałem i dopiero mój się wyswobodził, jakimś cudem odpięłam smycz (zaplątała się między nimi a mam linkę zwijaną), mojego na ręce i do pierwszej otwartej klatki uciekłam. Darłam się wniebogłosy, z nadzieją, że ktoś pomoże, bo ja nawet telefonu nie miałam ze sobą, wszystko zostało w torebce w domu. Dopiero jak zeszliśmy tamtemu z oczu, to się uspokoił i ta babka z nim mogła odejść. Dostałą ochrzan od ludzi, którzy to widzieli i przyszli pomóc, a ta, że on się bawić chciał. Bawić, rozumiecie? Szarża z pianą na pysku i rzucanie psem to zabawa wg niej. Mój od razu do weta, nic mu niby nie jest, ale i tak będę go obserwować. Ja doszłam do siebie chyba dzisiaj dopiero...

    O kurde, to zawsze największy strach w wyprowadzaniu naszych pupili. Ale dobrze, że szczęśliwie się zakończyło :) a jakiego masz psa? rozumiem, że nie miał szans się bronić?

    22.06.2020 Luiza :*
    XII 2018 poronienie zatrzymane; Łucja - 10tc [*]
    Hashimoto od 2007
    Starania od XII 2015
    jajowody drożne, histeroskopia ok
    Mąż - morfologia 6%
    AMH 8,07; 3 x UIU :(
    X 2018 elektrokauteryzacja jajnika, usunięcie ognisk endometriozy
    mthfr hetero, kwas metylowany i wit prenatalne
  • Agafiga Autorytet
    Postów: 472 305

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 października, 21:07

    Starania od 09.2018
    1cs - 8tydz [*] zaśniad groniasty częściowy
    1cs po poronieniu - cb

    Klinika Gyncentrum

    On:
    Parametry poniżej normy.
    Badania 04.20r. / 08.20r.
    Morfologia: 1% / 3%
    Fragmentacja DNA: 35 % /20%
    Hba: 78 %

    Kariotypy ok

    21 cs 💚
    18dpo - beta 989 mIU/ml
    21dpo - beta 3312 mIU/ml
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Małego kundelka ze schroniska, ni to terier, ni to border, taki mały miks, 9 kg waży. Był bardzo dzielny, próbował się bronić, ale nie miał szans, jak powaliło go 60 kg. Ten cane corso to postrach okolicy, wczoraj też się dowiedziałam, że na pewno innej pani jej dwa psy dwa razy zaatakował. Dzisiaj rano dopiero od sąsiadki się dowiedziałam, gdzie ta babka z tym psem mieszkają (nie wiem, jak się nazywa). To już jakaś informacja, bez niej by mnie z Policji odesłali. Mam w książeczce wbite, że wczoraj konsultacja po pogryzieniu była, więc też coś. Możliwe, że były już takie zgłoszenia, może dzielnicowy coś będzie wiedział. Na pewno to zgłoszę. Ten pies wymaga behawiorysty, jeszcze dowiem się w miejscowym TOZ, czy mieli jakieś zgłoszenia z tym psem.

    Ignissa, SylwiaLu lubią tę wiadomość

  • Agaalexa90 Koleżanka
    Postów: 62 15

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agafiga wrote:
    Do mnie @ zawitala. Teraz jestem w 9dc, jutro mój pierwszy monitoring, jestem trochę ciekawa jak to wygląda, czy coś rosnie...

    Pije od 1,5 tygodnia 2 razy dziennie siemię i wczoraj sluzu duzo, w dodatku ciagnacy i przejrzysty... no no, nie pamiętam kiedy taki miałam, wiec wieczorkiem ❤ wpadło dla rozeznania terenu 😀


    To siemie lniane to da się pić? Kupujesz mielone czy jak?

    -20 cykli
    -2 cykl na stymulacji
    Aromek, ovitrell, duphaston
  • Ignissa Autorytet
    Postów: 1424 833

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Małego kundelka ze schroniska, ni to terier, ni to border, taki mały miks, 9 kg waży. Był bardzo dzielny, próbował się bronić, ale nie miał szans, jak powaliło go 60 kg. Ten cane corso to postrach okolicy, wczoraj też się dowiedziałam, że na pewno innej pani jej dwa psy dwa razy zaatakował. Dzisiaj rano dopiero od sąsiadki się dowiedziałam, gdzie ta babka z tym psem mieszkają (nie wiem, jak się nazywa). To już jakaś informacja, bez niej by mnie z Policji odesłali. Mam w książeczce wbite, że wczoraj konsultacja po pogryzieniu była, więc też coś. Możliwe, że były już takie zgłoszenia, może dzielnicowy coś będzie wiedział. Na pewno to zgłoszę. Ten pies wymaga behawiorysty, jeszcze dowiem się w miejscowym TOZ, czy mieli jakieś zgłoszenia z tym psem.
    Bardzo dobrze robić moim zdaniem, nie odpuszczaj kobicie, bo reakcja na takie zachowanie może kogoś uratować.

    Malwcia89 lubi tę wiadomość

    Starania o drugie dziecko - 33cs/18cs po cb
    16.09 beta 103
    18.09 beta 238
    22.09 beta 1361
  • pingwinkowa Autorytet
    Postów: 586 259

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Ladinola a wpisz mnie na 28 lipca proszę.

    Mnie też jakoś od wtorku brzuch pobolewa jak na okres i mam sporo śluzu, a po owu zwykle była susza.

    W ogóle powiem Wam, że życie mi wczoraj przeleciało przed oczami. Mojego psa na spacerze zaatakował agresywny bardzo cane corso. Mamy taką babeczkę na osiedlu, która ewidentnie sobie z nim nie radzi, ten pies jest mega agresywny na inne psy i jak je widzi, to się mega wyrywa i ona aż się musi zaprzeć i położyć na ziemi, żeby go utrzymać. Wczoraj go nie utrzymała. Nie widziałam, jak szła z tym psem, bo jakby wyszła zza winkla. Ja powoli, żeby nie wzbudzać w nim instynktu, swojego zawijam i za blok i tylko kątem oka zobaczyłam, jak tamten się wyrwał i z pianą leci na mojego. Nie zdążyłam się nigdzie schować, tamten mojego swoim 60-kg ciałem przygwoździł do ziemi i szamocze. Kilka zawałów na raz, nie mam jak swojego wyjąć, bo jeszcze mi coś zrobi. Nie miał kagańca, tylko taką lichą czarną opaskę weterynaryjną, ale to zapobiegło pogryzieniom mojego. Jego pani podbiegła, rzuciła się na niego całym ciałem i dopiero mój się wyswobodził, jakimś cudem odpięłam smycz (zaplątała się między nimi a mam linkę zwijaną), mojego na ręce i do pierwszej otwartej klatki uciekłam. Darłam się wniebogłosy, z nadzieją, że ktoś pomoże, bo ja nawet telefonu nie miałam ze sobą, wszystko zostało w torebce w domu. Dopiero jak zeszliśmy tamtemu z oczu, to się uspokoił i ta babka z nim mogła odejść. Dostałą ochrzan od ludzi, którzy to widzieli i przyszli pomóc, a ta, że on się bawić chciał. Bawić, rozumiecie? Szarża z pianą na pysku i rzucanie psem to zabawa wg niej. Mój od razu do weta, nic mu niby nie jest, ale i tak będę go obserwować. Ja doszłam do siebie chyba dzisiaj dopiero...

    Oj współczuję nerwów.
    A jeszcze ten tekst, że bawić się chciał... No żeby z nią się kiedyś tak nie pobawił skoro nie potrafi i nie chce go ułożyć.

    0bf940b8f1.png
    5569ac92a8.png
  • pingwinkowa Autorytet
    Postów: 586 259

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Justyna1719 wrote:
    Tak w ogóle dziewczyny mam strasznie zabiegany weekend teraz 😊 jutro najpierw od rana na przysięgę wojskowa jadę do szwagra, potem po południu na roczek do synka siostry 😊no i wracam w niedzielę dopiero bo zostaje u rodziców 😊😊😊 więc o tych sprawach nie będę miała kiedy myśleć 😊 mam nadzieję że jak w niedzielę po południu do was zajrzę to zobaczę dużo dużo serduszek 😊😊😊😊😊😘😘😘😘

    No i bardzo dobrze, dużo zajęć = mało czasu na rozmyślania. Czasem dobrze żeby głowa odpoczęła.

    0bf940b8f1.png
    5569ac92a8.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie odpuszczę. Jak piszesz Ignissa - niech mają na Policji i w TOZ info o takim psie i takich sytuacjach, może to kiedyś komuś pomoże. Właśnie mi nasz TOZ odpisał, że nie kojarzą zgłoszeń z tym psem. Czas to zmienić.

    Ignissa lubi tę wiadomość

  • pingwinkowa Autorytet
    Postów: 586 259

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agaalexa90 wrote:
    To siemie lniane to da się pić? Kupujesz mielone czy jak?


    Zalewa się gorącą wodą i robi się z tego taki jakby kisiel z ziarenkami i można to pić. Ja osobiście nie lubię w tej glutowatej formie i kupuję mielony i takiego dodaję trochę do owsianki czy jogurtu. Mielonym też zagęszczam sosy.

    0bf940b8f1.png
    5569ac92a8.png
  • Ladinola Autorytet
    Postów: 1139 971

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Ladinola a wpisz mnie na 28 lipca proszę.

    Mnie też jakoś od wtorku brzuch pobolewa jak na okres i mam sporo śluzu, a po owu zwykle była susza.

    W ogóle powiem Wam, że życie mi wczoraj przeleciało przed oczami. Mojego psa na spacerze zaatakował agresywny bardzo cane corso. Mamy taką babeczkę na osiedlu, która ewidentnie sobie z nim nie radzi, ten pies jest mega agresywny na inne psy i jak je widzi, to się mega wyrywa i ona aż się musi zaprzeć i położyć na ziemi, żeby go utrzymać. Wczoraj go nie utrzymała. Nie widziałam, jak szła z tym psem, bo jakby wyszła zza winkla. Ja powoli, żeby nie wzbudzać w nim instynktu, swojego zawijam i za blok i tylko kątem oka zobaczyłam, jak tamten się wyrwał i z pianą leci na mojego. Nie zdążyłam się nigdzie schować, tamten mojego swoim 60-kg ciałem przygwoździł do ziemi i szamocze. Kilka zawałów na raz, nie mam jak swojego wyjąć, bo jeszcze mi coś zrobi. Nie miał kagańca, tylko taką lichą czarną opaskę weterynaryjną, ale to zapobiegło pogryzieniom mojego. Jego pani podbiegła, rzuciła się na niego całym ciałem i dopiero mój się wyswobodził, jakimś cudem odpięłam smycz (zaplątała się między nimi a mam linkę zwijaną), mojego na ręce i do pierwszej otwartej klatki uciekłam. Darłam się wniebogłosy, z nadzieją, że ktoś pomoże, bo ja nawet telefonu nie miałam ze sobą, wszystko zostało w torebce w domu. Dopiero jak zeszliśmy tamtemu z oczu, to się uspokoił i ta babka z nim mogła odejść. Dostałą ochrzan od ludzi, którzy to widzieli i przyszli pomóc, a ta, że on się bawić chciał. Bawić, rozumiecie? Szarża z pianą na pysku i rzucanie psem to zabawa wg niej. Mój od razu do weta, nic mu niby nie jest, ale i tak będę go obserwować. Ja doszłam do siebie chyba dzisiaj dopiero...
    Dopisałam.

    Tamta babka nie ma pojęcia też jak dbać o swojego psa... Skoro pies jest agresywny to powinien nosić kaganiec fizjologiczny na spacerach a nie weterynaryjny... I to jeszcze przy tej rasie. W tym kagańcu pies nie może dyszeć swobodnie i może dojść do przegrzania zwierzaka (pies może umrzeć od tego) . Trzeba panią zgłosić gdzieś bo stwarza zagrożenie dla innych no i też dla swojego psa. Pies jak to pies, musi mieć konsekwentnego i odpowiedzialnego właściciela.
    To samo u weterynarzy - właściciele z duzymi psami powinni przychodzić z psami w kagańcach a nie "mój nie musi bo nie gryzie" ostatnio jak byłam to dwa bydlaki na siebie warczały bez kagańców, myślałam, że zawału tam dostanę...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 lipca 2019, 14:41

    Starania o pierwsze dziecko - 34 cykl starań (czas starań ogółem - 6 lat)
    02.2015 ciążą pozamaciczna jajowodowa
    10.2018 poronienie 6tc
    04.2020 poronienie 6tc

    Ja (23l):
    Nosicielstwo translokacji zrównoważonej pomiędzy chromosomami 7 i 9. Kariotyp: 46,XX,t(7;9)(q22;p13)
    Polimorfizm 4G/5G w genie SEPRINE 1 (PAI-1) hetero
    AMH 4.41 ng/ml

    U męża(32l) :
    Detekcja mutacji c.1521_1523delCTT (F508del) w genie CFTR - hetero
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ladinola wrote:
    Dopisałam.

    Tamta babka nie ma pojęcia też jak dbać o swojego psa... Skoro pies jest agresywny to powinien nosić kaganiec fizjologiczny na spacerach a nie weterynaryjny... I to jeszcze przy tej rasie. Trzeba panią zgłosić gdzieś bo stwarza zagrożenie dla innych no i też dla swojego psa. Pies jak to pies, musi mieć konsekwentnego i odpowiedzialnego właściciela.
    To samo u weterynarzy - właściciele z duzymi psami powinni przychodzić z psami w kagańcach a nie "mój nie musi bo nie gryzie" ostatnio jak byłam to dwa bydlaki na siebie warczały bez kagańców, myślałam, że zawału tam dostanę...

    Dziękuję ;)

    TOZ mi pisze, że oni mogą jedynie sprawdzić warunki, w jakich żyje pies i wtedy - jeśli są złe - podjąć interwencję. Także zostaje mi policja.

  • Ladinola Autorytet
    Postów: 1139 971

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pingwinkowa wrote:
    Zalewa się gorącą wodą i robi się z tego taki jakby kisiel z ziarenkami i można to pić. Ja osobiście nie lubię w tej glutowatej formie i kupuję mielony i takiego dodaję trochę do owsianki czy jogurtu. Mielonym też zagęszczam sosy.
    Można mielić sobie w domu w młynku do kawy na przykład. Wtedy mamy pewność, że wszystkie dobre substancje się przyswoją. Gotowanie może spowodować wygotowanie się substancji wartościowych w siemieniu. Ze zmielonego siemienia łatwiej się robi taki kisiel - wystarczy ciepła woda.

    pingwinkowa lubi tę wiadomość

    Starania o pierwsze dziecko - 34 cykl starań (czas starań ogółem - 6 lat)
    02.2015 ciążą pozamaciczna jajowodowa
    10.2018 poronienie 6tc
    04.2020 poronienie 6tc

    Ja (23l):
    Nosicielstwo translokacji zrównoważonej pomiędzy chromosomami 7 i 9. Kariotyp: 46,XX,t(7;9)(q22;p13)
    Polimorfizm 4G/5G w genie SEPRINE 1 (PAI-1) hetero
    AMH 4.41 ng/ml

    U męża(32l) :
    Detekcja mutacji c.1521_1523delCTT (F508del) w genie CFTR - hetero
  • Ladinola Autorytet
    Postów: 1139 971

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malwcia89 wrote:
    Dziękuję ;)

    TOZ mi pisze, że oni mogą jedynie sprawdzić warunki, w jakich żyje pies i wtedy - jeśli są złe - podjąć interwencję. Także zostaje mi policja.
    No a warunku pewnie ma dobre i nic nie zrobią. Musiałby być zapchlony, wychudzony albo chory ogólnie żeby go zabrali, czy trzymany na dworze na łańcuchu czy w kojcu za długo. Na policje warto od razu iść i zgłosić zdarzenie.

    Malwcia89, Ignissa lubią tę wiadomość

    Starania o pierwsze dziecko - 34 cykl starań (czas starań ogółem - 6 lat)
    02.2015 ciążą pozamaciczna jajowodowa
    10.2018 poronienie 6tc
    04.2020 poronienie 6tc

    Ja (23l):
    Nosicielstwo translokacji zrównoważonej pomiędzy chromosomami 7 i 9. Kariotyp: 46,XX,t(7;9)(q22;p13)
    Polimorfizm 4G/5G w genie SEPRINE 1 (PAI-1) hetero
    AMH 4.41 ng/ml

    U męża(32l) :
    Detekcja mutacji c.1521_1523delCTT (F508del) w genie CFTR - hetero
  • UlaFalka Autorytet
    Postów: 698 540

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja zapominam na ten weekend o staraniach bo po pierwsze złapałam jakąś infekcję, a po drugie jadę jutro na kajaki 😁
    Już się nie mogę doczekać, bo to wyjazd firmowy, a ja dawno nie mialam całego dnia dla siebie. Stary zostaje w domu z młodym. Hehe

    Ignissa lubi tę wiadomość

    Endometrioza
    Torbiel czekoladowa na lewym jajniku
    Niska rezerwa jajnikowa (AMH 0,7)

    Luty 2020 - 1 IUI nieudane
    Czerwiec 2020 - 2 IUI nieudane
    Lipiec 2020 - 3 IUI nieudane

    Wrzesień 2020 - start IVF (ICSI)
    16 września - transfer 2-dniowca
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2019, 22:34

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 lipca 2019, 14:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ,.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2019, 22:34

‹‹ 113 114 115 116 117 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Starania o dziecko, niepłodność? - jak powiedzieć o tym innym?

Często bywa tak, że temat kłopotów z zajściem w ciążę jest owiany tajemnicą. Jak powiedzieć rodzinie i przyjaciołom o Waszych trudnych doświadczeniach związanych z przedłużającymi się staraniami o dziecko? Doświadczony psycholog, który na co dzień pracuje z parami zmagającymi się z niepłodnością - Justyna Kuczmierowska - proponuje napisanie listu. Sprawdź, co powinno znaleźć się w liście do bliskich osób. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak przygotować się do ciąży i czy na pewno warto?

Czy zastanawiałaś się nad tym czy powinnaś jakoś szczególnie przygotować się do ciąży? Może odwiedzić lekarza, zmienić dietę lub styl życia? Tylko po co…tyle kobiet tego nie robi i zachodzi w ciążę?! Jednak eksperci są zgodni - kobiety, które świadomie planują swoją ciążę i przygotowują się do niej, w większości przypadków łatwiej w nią zachodzą i ich ciąża jest zdrowsza i częściej przebiega prawidłowo. Przeczytaj zatem co możesz zrobić, żeby bardziej świadomie i szczęśliwie wejść w macierzyństwo. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego