Forum Starając się - ogólne LUBELSKIE - ŁĄCZMY SIĘ :)
Odpowiedz

LUBELSKIE - ŁĄCZMY SIĘ :)

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 16:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    A to sorry, jakoś przegapiłam, a przed świętami pisałaś coś o kontraście, chyba...
    Nic się nie dzieje no chyba coś pisałam :-)

  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 17:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    Aaa, to przez Twoje omdlenia nie pozwolili mi wstawać jak trochę krwi poleciało. Podawali mi tabletki przez 3 dni i nie podziałalo dlatego miałam zabieg.

    Tak tak, to na pewno dzięki mnie. Mi potem też juz przez reszte nocy nie pozwolili wstać i dostałam basen...Boże jak ja się wymęczyłam żeby się załatwić w to ustrojstwo a musiałam prawie co chwile no bo bardzo krawawiłam...Stałam się znana na oddziale dzięki moim nocnym wybrykom... Na mnie tabletki podziałały po jakiś 4 godz a po 6 godz. dostałam ketonal i nospe w kroplówce (no i leki na uspokojenie bo strasznie przezywałam to poronienie) bo nie dałam rady wytrzymać tych skurczy ( a wytrzymała raczej jestem bo poród córki mniej bolał niz te skurcze) no i krwawienie bardzo obfite i kiedy poszlam do wc to pamiętam dopiero moment jak się ocknęłam i wycierałam czoło bo mi krew leciała...
    Mam nadzieję, że się ładnie obczyści do końa po @.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 stycznia 2016, 17:15

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 17:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy któraś z Was wie cos na temat dr Taczały oraz dr Rutkowskiego z Kraśnickich?.

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 17:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    Nie pojawiły się tutaj te nazwiska, dziewczyny po poronieniach chodzą chyba do prof Leszczynskiej z Jaczewskiego.
    Tak ja chodzę do prof Leszczyńskiej.

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 18:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kamilka wrote:
    Tak ja chodzę do prof Leszczyńskiej.

    I jak? w porządku lekarz? tzn. fachowa? Ja jestem na etapie szukania..

    Kamilka lubi tę wiadomość

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 18:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mikka wrote:
    I jak? w porządku lekarz? tzn. fachowa? Ja jestem na etapie szukania..
    To jest specjalistka od poronień.
    Nie jest to typ który głaska po główce. Jest bardzo konkretna i rzeczowa. Na pierwszej wizycie dała mi skierowanie na pobyt dzienny do szpitala i zrobiłam zestaw badań.
    Na kolejnej zobaczyła wyniki i kazała się skonsultować z reumatologiem. Od razu na pierwszej wizycie powiedziała jak będzie wyglądać leczenie i plan działania. Także wiem mniej więcej co będziemy robić.
    Minus jest jeden, a właściwie dwa. Pierwszy to długi czas oczekiwania. Teraz dopiero w lutym będą zapisy na marzec i kwiecień (szok! !!). Drugi minus to ona nie robi usg. Ma w drugim gabinecie usg i lekarza który robi usg.
    Ogólnie polecam.

    hewa81 lubi tę wiadomość

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 19:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kamilka wrote:
    To jest specjalistka od poronień.

    Minus jest jeden, a właściwie dwa. Pierwszy to długi czas oczekiwania. Teraz dopiero w lutym będą zapisy na marzec i kwiecień (szok! !!). Drugi minus to ona nie robi usg. Ma w drugim gabinecie usg i lekarza który robi usg.
    Ogólnie polecam.

    Ale to państwowo taki długi czas oczekiwania? A prywatnie tez przyjmuje?
    Jesli prywatnie to ile kosztuje wizyta? Przepraszam za "tysiąc pytań do.." ale no muszę się dowiedziec.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 stycznia 2016, 19:45

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mikka wrote:
    Ale to państwowo taki długi czas oczekiwania? A prywatnie tez przyjmuje?
    Jesli prywatnie to ile kosztuje wizyta? Przepraszam za "tysiąc pytań do.." ale no muszę się dowiedziec.
    To prywatnie faktycznie. Wizyta 150 zł. 20 zł cytologia. Usg nie wiem na pewno 100-150 zł. Ten czas porażający.... ale dostałam nr prywatny na pierwszej wizycie i gdyby się coś działo mogę zadzwonić. Czasem się zwalnia jakiś termin to można wskoczyć.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 stycznia 2016, 20:00

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 20:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    Tyle się czeka prywatnie, a koszt to chyba 250.
    o kurcze to troche drogo (choc jesli to dobry fachowiec to i nie szkoda kasy) i strasznie z tymi terminami...no bo nie wyobrazam sobie ze musze miec wizytę a tu..brak miejsc albo wizyta za 2 ms...
    a znacie wy lub wasze kolezanki, jeszcze jakiegos dobrego lekarza, moze mniej obleganego? Mi cos mówiono odr Tomaszewskim z Jaczewskiego, ale czytalam rozne opinie o nim (chociaż tak jak inni lekarze ma dobrei zle opinie)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 stycznia 2016, 20:03

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 20:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mikka wrote:
    o kurcze to troche drogo (choc jesli to dobry fachowiec to i nie szkoda kasy) i strasznie z tymi terminami...no bo nie wyobrazam sobie ze musze miec wizytę a tu..brak miejsc albo wizyta za 2 ms...
    A to od razu się umawiasz na kolejną wizytę. A jak coś się dzieje to można zadzwonić.
    Spotkałam na izbie dziewczynę która do niej chodziła i jak się dowiedziała że w ciąży to telefon do niej i na drugi dzień wizyta. Także to nie jest tak strasznie jak wygląda....

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 3 stycznia 2016, 21:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy ktoś wie co u Lady pink? Udało się czy jeszcze czeka????

    hewa81, lady_pink lubią tę wiadomość

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • hewa81 Autorytet
    Postów: 1509 1244

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 09:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam się z Wami Dziewczęta i przy okazji składam jeszcze raz serdeczne życzenia noworoczne - wszelkiej pomyślności i spełnienia tych najskrytszych marzeń :)

    Nie było mnie parę dni, bo od piątku nie mam neta stacjonarnego w domu, a z komórki to mnie szlag trafia jak mam coś napisać. Ale już jestem :)

    ELENA, MAGDZIULLA - dołączam do Was z HSG w styczniu (no chyba że w tym cyklu zaskoczy - nie będę ukrywać, że marzę o tym :) ), wprawdzie mnie czeka na koniec miesiąca, ale liczę, że przetorujecie mi ścieżki i poopowiadacie co i jak. Byłam w sobotę na monicie (11dc) i w tym cyklu ovu będę mieć później bo pęcherzyk miał dopiero 12mm a endo 6,5mm. Dziś mam kolejny, więc zobaczę ile urosło.
    ELENA, a w ogóle to widziałam na Twoim wykresie, że coś Ci się @ przesunęła i dzisiaj to pewnie nic nie wyjdzie z HSG - przesuwałaś termin??

    Kamilka, Marleni lubią tę wiadomość

    Im bardziej w życiu ma się pod górkę.... tym piękniejsze będą później widoki
    n59yk6nlzydvnhbr.png
    ........................................................................
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    Mona_M zagladasz tu jeszcze?
    Mona M niestety straciła dzieciątko....
    widziałam na wykresie....

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • Wedmoczka Autorytet
    Postów: 1051 411

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hewa81 wrote:
    Witam się z Wami Dziewczęta i przy okazji składam jeszcze raz serdeczne życzenia noworoczne - wszelkiej pomyślności i spełnienia tych najskrytszych marzeń :)

    ELENA, a w ogóle to widziałam na Twoim wykresie, że coś Ci się @ przesunęła i dzisiaj to pewnie nic nie wyjdzie z HSG - przesuwałaś termin??

    Dzięki Ewuś i wzajemnie...

    Dzwoniłam dziś do szpitala na piątek już mają zaplanowane 3 zabiegi a w poniedziałki generalnie nie robią...powiedziała że będzie ustalać z ordynatorem i oddzwoni...więc czekam (obstawiam raczej poniedziałek)

    hewa81 lubi tę wiadomość

    Ps. Zanim coś powiesz - posłuchaj. Zanim skrytykujesz - poczekaj. Zanim się pomodlisz - wybacz. Zanim coś napiszesz - pomyśl. Zanim zrezygnujesz - spróbuj.

    Laparoskopia 19.07.2016 - macica jednorożna, jajowód prawy drożny

    1 IUI 4.04....:(
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 10:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja cos gdzies czytałam w necie, ale na ile to prawda, nie wiem...
    A ja mam pytanie czy macie duzy problem z emocjami po stracie? Bo ja kiedy myslalam ze powoli staję na nogi to od 2 dni mam takiego mega doła, szybko się denerwuję, w ogole się nie uśmiecham i nic mnie nie cieszy i schowalabym się pod koldrę najchetniej...nie wiem na ile to jest tak ze nie radze sobie ze strata mojego maleństwa a na ile to moje hormony, ktore może sfiksowały...?

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Wedmoczka Autorytet
    Postów: 1051 411

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 11:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak jak obstawiałam mam ustalony termin na poniedziałek :)

    hewa81 lubi tę wiadomość

    Ps. Zanim coś powiesz - posłuchaj. Zanim skrytykujesz - poczekaj. Zanim się pomodlisz - wybacz. Zanim coś napiszesz - pomyśl. Zanim zrezygnujesz - spróbuj.

    Laparoskopia 19.07.2016 - macica jednorożna, jajowód prawy drożny

    1 IUI 4.04....:(
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia85 wrote:
    Wiem, czyli jest nas dwie. Liczyłam na jakieś pogaduchy. Wyczytałam gdzieś na forum, że po drugim poronieniu należą się badania genetyczne na nfz dla obojga rodziców. Słyszałyście o tym?
    tak należy się. ja robiłam po drugim poronieniu.
    idziesz do rodzinnego i daje Ci skierowanie dla Ciebie i dla męża i zapisujesz sie do poradni genetycznej.
    bez problemu dają bo mi ginka mówiła że te genetyczne nie idą z koszyka rodzinnych tylko z póli ministerstwa zdrowia (chyba) i bez problemu dają.
    Ja się zapisałąm w tej poradni na męczenników majdana i od razu była porada z badaniem i najszybciej tam było. najszybciej w sensie 2 miesiące....

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 stycznia 2016, 11:29

    hewa81 lubi tę wiadomość

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marleni wrote:
    Ja co prawda poroniłam 5 lat temu, ale już kiedyś pisałam od razu zaczęłam od wyparcia i że tak miało być itp, nie dałam sobie prawa do cierpienia. Po 4 miesiącach przyszło załamanie, ale na szczęście chwilowe. Ja sobie tłumaczyłam, że lepiej na tym etapie niż później (11 tc) - i lepiej że tak się skończyło niż miało się urodzić chore i cierpieć. Bo coś ewidentnie było nie tak jak organizm "usunął" ciążę. Dziś minęło już tyle lat i nie myślę o tym prawie w cale, bo nie chce żyć tym co było, bo niestety nic nie zmienię. Noszę to dziecię w serduszku swoim i to najważniejsze :)
    Daj sobie trochę czasu, na oswojenie się ze świadomością straty, na szczęście "czas leczy rany" pozwala nam oswoić się z tym co się stało.
    Co dadzą łzy i gdybanie, niestety nic, a roztrząsanie faktu nic nie da a bardziej Cie zblokuje, z tego co pamiętam to masz dla kogo żyć i dla kogo się starać :)
    Uszy do góry

    Ja pierwszy tydzien po usg to dzien w dzien plakalam, potem przyszedl smutek, potem myslalam ze powoli oswajam się z tym co się stalo, a od wczoraj mam znow dola. Staram się, żeby moja córka nie patrzyla na smutną i szlochającą mamę, ale czasem przychodzi taka chwila, że mysle, że nikt mnie nie rozumie. Mąż jakby pogodzil się z tym i jest taki jak dawniej-przynajmiej tak się zachowuje (choc wiem że w srodku tez nie jest mu latwo) a ja jakos chyba slabsza psychicznie jestem...

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • hewa81 Autorytet
    Postów: 1509 1244

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MIGOT_KA,
    nie miałyśmy jeszcze przyjemności pokonwersować, bo jak ja dołączyłam do forum to Ciebie już nie było, ale cieszę się, że powróciłaś i mogę Cię poznać:) Mam nadzieję, że taki odpoczynek od OF wyszedł Ci na dobre. To tak jak NEOMI - nabrała dystansu i wróciła :) Życzę Ci powodzenia w realizacji planów, które masz przed sobą - nie poddawaj się, walcz dzielnie :)

    Im bardziej w życiu ma się pod górkę.... tym piękniejsze będą później widoki
    n59yk6nlzydvnhbr.png
    ........................................................................
  • Kamilka Autorytet
    Postów: 885 323

    Wysłany: 4 stycznia 2016, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mikka wrote:
    Ja pierwszy tydzien po usg to dzien w dzien plakalam, potem przyszedl smutek, potem myslalam ze powoli oswajam się z tym co się stalo, a od wczoraj mam znow dola. Staram się, żeby moja córka nie patrzyla na smutną i szlochającą mamę, ale czasem przychodzi taka chwila, że mysle, że nikt mnie nie rozumie. Mąż jakby pogodzil się z tym i jest taki jak dawniej-przynajmiej tak się zachowuje (choc wiem że w srodku tez nie jest mu latwo) a ja jakos chyba slabsza psychicznie jestem...
    każdy stratę przeżywa po swojemu...
    Podoba mi się podejście Marleni. Ja niestety tak nie umiałam. Płacze do tej pory.... po cichutku, skrycie jak tego potrzebuje.
    Myślę że każdy musi znaleźć swój własny sposób na uporanie się ze smutkiem, strata żalem. Dobrze jest z kimś porozmawiać. Na pewno dużo dają fora o poronieniu, tam na pewno znajdziesz zrozumienie i wsparcie!! Ja znalazałam. A jeśli chodzi o moją pierwszą stratę to miałam bardzo kiepski nastrój (nie mogę mówić o depresji bo nikt jej nie diagnozował). trwało to około roku. Dopiero jak urodziłam córeczkę to trochę mi przeszło... także każdy jest inny. Ale płacz i smutek to naturalna sprawa. Daj sobie czas.

    mikka, hewa81, Mona_M lubią tę wiadomość

    04.2008 [10t]
    12.2009 zdrowa córcia
    09.2014 [8t]
    11.2015 [7t]
    10.2019 zdrowy synek
‹‹ 258 259 260 261 262 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży

Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego