Forum Starając się - ogólne Luty testowanie
Odpowiedz

Luty testowanie

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny.u mnie chyba płodne sie zaczynają ale no w tym cyklu odpuszczamy. Czy wy też macie wrażenie że te starania męczą waszych partnerów? Mój widać że chodzi jakiś nieswoj i ucieszył się nawet jak zaproponowałam miesiąc przerwy w staraniach. Widzę że jest bardziej zrelaksowany przez to.

  • chicken Autorytet
    Postów: 444 211

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie tez dziś lekki katar i rano jak się obudziłam pobolewało mnie gardło...
    Oby to ciążowe osłabienie organizmu :P

    Tempka u mnie ciut spadła ale mam nadzieje, ze teraz nie bedzie tendencji znizkowej tylko zaraz znowu skoczy do gory...

    TZ jutro idzie na badania i od niedzieli mamy wstrzemiezliwosc od <3 Ciezko to przetrzymac szczerze mowiac... ja ogolnei mam dosc wysokie libido :)

    geeky-2017-12-12.jpg
  • Paulaaa90 Znajoma
    Postów: 22 8

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam wszystkie Staraczka :) mama takie pytanko, jest to mój 4 Cs i teraz jest w w 23 dc i 5 dpo od samej owulacji mam takie dziwne pulsujace skurcze sama nie wiem dokładnie gdzie. Gdzieś może kolo szyjki albo w szyjce a czasami wydaje mi się ze w odbycie :/ teraz są takie delikatne ale na samą owulacja te skurcze które odczuwałam jakby w odbycie to były okrutnie nieprzyjemne ale bardzo krótkie po.kilka sekund. No i od owulki bolą mnie jajniki trochę kłul trochę ciągną.
    Mialyscie kiedyś takie skurcze?

    Pozdrawiam Was gorąco <3

    Paula
  • Annie1981 Autorytet
    Postów: 6296 5567

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    spioch wrote:
    Annie owulka przede mną. Pęcherzyk mial wczoraj 18mm. Badanie nasienia zrobi jak dostane @ bo nie na sensu robić jak może jakimś cudem uda sie teraz.
    Tak to mozna mowic w kazdym cyklu i ciagle odkladac. Ja bym sie za to porzadnie zabrala. Po co masz przezywac kolejne rozczarowania jak mozna by juz zaczac cos dzialac, zeby sie polepszylo.

    Paula. Ja nie mialam takich skurczy.

    sxTSp1.png
    7+0 - serduszko 💜💜💜😍
    5+0 - pęcherzyk
    4+0 - Beta 616
    💔Aniołek 03.03.2020 - 7 tc💔
    ♥️Córeczka 2017 r.♥️
    _____________
    ❌MTHFR C677T hetero
    ❌PAI-1 4G hetero
    ❎AMH - 0.36 ng/ml
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Annie1981 wrote:
    Tak to mozna mowic w kazdym cyklu i ciagle odkladac. Ja bym sie za to porzadnie zabrala. Po co masz przezywac kolejne rozczarowania jak mozna by juz zaczac cos dzialac, zeby sie polepszylo.

    Paula. Ja nie mialam takich skurczy.

    Tak wiem dlatego to na pewno będzie zrobione w tym lutym. W czwartek mieliśmy jechać i biedak sie zestresowal stwierdził ze bardzo malo tego wyszlo (sprawdzilam w necie i było ok nie wiem co on ma w głowie) i nie pojechalismy. Nie chce go zmuszać aż tak bo nie chce żeby mu się starania kojarzyły ze stresem a teraz mam czas dni płodnych więc wolalabym aby plemniki pływały we mnie a nie w pojemniku szczególnie że konieczna jest wstrzemięźliwość. Ale teraz na pewno zrobito juz jest tylko kwestia czasu ;-)

    Annie1981 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulaaa90 wrote:
    Witam wszystkie Staraczka :) mama takie pytanko, jest to mój 4 Cs i teraz jest w w 23 dc i 5 dpo od samej owulacji mam takie dziwne pulsujace skurcze sama nie wiem dokładnie gdzie. Gdzieś może kolo szyjki albo w szyjce a czasami wydaje mi się ze w odbycie :/ teraz są takie delikatne ale na samą owulacja te skurcze które odczuwałam jakby w odbycie to były okrutnie nieprzyjemne ale bardzo krótkie po.kilka sekund. No i od owulki bolą mnie jajniki trochę kłul trochę ciągną.
    Mialyscie kiedyś takie skurcze?

    Pozdrawiam Was gorąco <3

    Ja niestety mam skurcze ale tylko podczas okresu a w trakcie cyjklu tylko klocie jajników

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 09:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Doma
    coś ta Twoja temp. uparta, heh

  • dobuska Autorytet
    Postów: 1868 1225

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sloneczkowa mój partner sie nie stresuje staraniami, ale się nimi cieszy. To ja się bardziej martwie, a on mówi, żebyśmy się bawili i korzystali bez stresu.

    Spioch my mamy umówione badanie na 10 dpo teraz. Może nawet nie wyjść jakby się udało, trudno. Przynajmniej do lekarza pójdziemy już razem w kolejnym cyklu i będziemy wiedzieć co dalej robić. Umów się na czas dni niepłodnych.

    U nas było przytulanie rano dnia, w którym podobno była owulka więc mam nadzieję, że jakiś wariat zdazył! :(

    Spioch nie wiem jak z tym progiem, ale ogólnie lekarz brzmi sensownie. Do owulacji pewnie zaraz dojdzie, przydałby sie monitoring, żeby sprawdzic czy pękł. No ale to on leczy.
    Co do badań mój powiedział to samo, najpierw badamy meza, a potem mnie. Mam nadzieję jednak, że nie będzie takiej potrzeby.:)


    Ja mam 4 dpo, noce okropne, wszystkie stresy wychodzą mi w snach i rano jestem wykończona. Brzuch kłuje, boli i coś się dzieje, ale czy to ciąża czy tylko hormony, kto wie. czekam...:)

    Starania od 06/2016
    od 10/2017 - Invimed Poznań

    Insulinoopornosc, pcos, niedoczynnosc tarczycy, hashimoto i słabiutkie wyniki męża.
    Nie poddam się! Oj nie!
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No właśnie może po dniach płodnych zrobimy. U nas jest ten problem ze moja tesciowa pracuje w lab i to bardzo ogranicza mojego męża bo wstydzi sie żeby mu mama badala nasienie. On zdaje sobie sprawę ze to nieuniknione a ja go wspieram i nie naciskam. Obiecał mi ze po wizycie u gin powie mamie jaki jest problem więc ja cierpliwie czekam.

    Dobuska wspolczuje takich nocy. Ja po owulacji tez mam zazwyczaj dziwne sny i chodze otumaniona przez cały dzień. Może to jednak stres wpływa na jakość snu. Ale mocno trzymam kciuki za Ciebie :*

    dobuska lubi tę wiadomość

  • kaka470 Autorytet
    Postów: 1210 959

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie oddałam krew czekam mam nadzieję za ładnym przyrostem bety !!!1
    Nieśmiało przesyłam wiruski

    wrozka.gif

    spioch, dobuska, Anulka0407, kate88:) lubią tę wiadomość

    30.11.2015 <3 Laurka ,16.02.2017 Anołek 6tc[*], 01.01.2018<3 Tomuś

    201511304980.png

    201801011678.png
  • e.wela Autorytet
    Postów: 866 471

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2019, 23:02

    dobuska lubi tę wiadomość

  • e.wela Autorytet
    Postów: 866 471

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2019, 23:02

    dobuska lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    e.wela wrote:
    Kaka ja juz lapie bo napewno beta wzrosla i jest wszystko ok :-)
    Dobuska niestety wiem o czym mowisz, ostatnio budze sie w nocy, snia mi sie glupoty. Rano mam problem zeby zwlec sie z lozka :-(
    Sloneczkowa jesli chodzi o starania to ja bardziej sie stresuje niz M. On wogole uwaza ze z takim cisnieniem i "na sile" to nie chce, ze chce na luzie, ze fasolek moze byc za jakis czas a nie ze JUZ.

    Mój maz oprócz tego badania nasienia tez w ogóle sie nie stresuje. Mam wrażenie ze to jest spowodowane tym, ze faceci są zdolni zapladniac cały czas. U nich nie na dni płodnych i nieplodnych oraz hormony nie maja takich wahań jak my. A my wypuszczamy jedno jajko w miesiacu które jest zdolne do zapłodnienia iles tam godzin do tego martwiny sie czy w ogóle rośnie ok czy pęknie czy nie będzie przejrzale potem czy ma w ogóle gdzie sie zagniezdzic a może cykl bez jajka.różne fazy cyklu różne zmartwienia a oni ciągle ten sam stan emocjonalny

    Annie1981 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kaka
    kciuki za betę!

    słoneczkowa
    ja przyjełam taktyke, ze nie mowie dokladnie mezowi kiedy plodne, kiedy owulka, bo jak podeszłam do tematu zadaniowo, machalam mu przed nosem wykresem i testami owulacyjnymi to się spinał do tego stopnia, że z <3 nic nie wychodziło...

    duzo lepiej na niego działa jak udaję spontan :P

    wszamanka, e.wela, dobuska, kaka470, aria40 lubią tę wiadomość

  • dobuska Autorytet
    Postów: 1868 1225

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 11:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie, trzeba obadać swojego faceta. Jeden chce wiedzieć wszystko, drugi jak najmniej. Mój ze mną chodzi do lekarza i jak wychodziłam to szczesliwy " i co mamy działać dzisiaj?:D", a jak powiedziałam, że juz po owu to sie zapytał "no to kiedy będzie wiadomo?". On chce w tym uczestniczyć bardzo. Ale wiem, że są mężczyźni, których to stresuje. Tak samo jak kobiety są różne. Nie można uogólniać. :) Mój sie tylko na mnie denerwuje jak jestem negatywnie nastawiona. To go wyprowadza z równowagi, bo to taki przesadny optymista.:)

    Spioch ciężki temat z tą mama w laboratorium. Rozumiem, że nie ma szansy na inne lab? Kurde w ogóle sie nie dziwię mężowi, że mu ciężko i to go blokuje. To jest bardzo intymna sfera dla mężczyzny i musi zamieszać w to swoja mamę. To tak jakby kobieta poszła do ojca do ginekologa. Pomyślcie nad innym miejscem na badanie, albo jeśli jest jeszcze jakas inna kobieta badająca to niech pogada z mamą.

    Mnie jajniki tak nie bolały nigdy po owu, ale ja jestem po stymulacji więc to prawdopodobnie normalne. Mam wrażenie, że zawsze piersi bolały mnie bardziej. Czuję, że progesteron rośnie, bo wieczorami czuję się coraz gorzej, ale on rośnie, bo musi. Te dni po owulacji to jest koszmar. Głowa pęka od tego.

    Starania od 06/2016
    od 10/2017 - Invimed Poznań

    Insulinoopornosc, pcos, niedoczynnosc tarczycy, hashimoto i słabiutkie wyniki męża.
    Nie poddam się! Oj nie!
  • Dag_Mara Koleżanka
    Postów: 60 81

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 11:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny :) U Nas ten miesiac raczej mozna spisac na straty :( Wczorajszy test owulacyjny negatyw, teoretycznie dzisiaj powinna byc owulacja. Okaze sie wieczorem. Mam nadzieje, ze sie spozni o pare dni. Maz dzis wylecial na cztery dni do Polski. Wiec raczej nic nie wyjdzie z Lutowego testowania...
    Ale Wam zycze powodzenia ;)

    relgh371ryeoev03.png
    Aniolek [*] 23.06.2017 9 tc Aniolek [*] 13.10.2017 11 tcf2wlx1hpws6fekb6.png
  • e.wela Autorytet
    Postów: 866 471

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 12:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 grudnia 2019, 23:03

  • Doma90 Autorytet
    Postów: 724 222

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Luccecita wrote:
    Doma
    coś ta Twoja temp. uparta, heh
    Powiem tak: moje pomiary nie są zbyt miarodajne przez to, że cierpię na zaburzenia snu/ bezsenność. Często mam mniej, niż 3 godziny snu. I chociaż ovu raczej nie wyznaczy mi owulki, to ja myślę, że ona była. Był śluz, był ból jajnika i dolnej cześci brzucha. Był pozytywny test ovu. Był pęcherzyk na usg. Tylko ta tempka nie taka, ale tak jak mówię sama mam wątpliwości czy wierzyć tym pomiarom. :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rozumiem... no czasem tak bywa. a czemu tak nie możesz spać?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 stycznia 2017, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    e.wela wrote:
    Dobuska masz całkowita rację, trzeba zorientowac sie na ile mozna wtajemniczyc meza w te wszystkie testy i wykresy, tak zeby sie za bardzo nie stresowal. U mnie M tez optymista, wspiera mnie ale i denerwuje sie gdy ja zaczynam swoje czarnowidztwa ;-)
    Spioch a nie daloby sie zrobic tego badania gdzies indziej? Mysle ze dla komfortu psychicznego warto poswiecic sie i pojechac nawet do innego miasta

    Myślimy nad tym. W zeszly czwartek oboje wzielismy wolne i mieliśmy jechac. Nie wypalilo. Ja czekam tylko na jego decyzję. To co on postanowi bo to jest jego decyzja. Ja go tylko wspieram. Ja dałam juz z siebie wszystko teraz jest jego kolej on o tym wie. Dzięki dziewczyny ;-) nie ma co smecic muszę wprawić sie w dobry nastrój bo aktualnie to aż płakać sie chce... Te hormony nieszczęsne...

    Doma w takim razie trzymam kciuki. Ja w tym cyklu zmieniłam taktykę i mierze o 5 i ide dalej spać. Jak mierzylam o 6 to zawsze cos mnie budzilo wczesniej a wiec bylo niemiarodajne. Dzisiaj np o 5 miałam 36.4 a jak wstawalam o 7 to było 36.7 (zmierzylam dziś z ciekawości). :-/

    Ps. Przepraszam czasem pisze chaotycznie i nie po polsku ale pisze z telefonu i często będąc w pracy stad ta niepoprawna polszczyzna ;-)

    Zmykam miłego dnia wszystkim :* dzięki jesteście mega wsparciem. Uwielbiam do was pisać bo w Realu nie mam z kim porozmawiać oprócz męża

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 stycznia 2017, 12:25

    dobuska lubi tę wiadomość

‹‹ 37 38 39 40 41 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego