Forum Starając się - ogólne METODA NAPROTECHNOLOGI
Odpowiedz

METODA NAPROTECHNOLOGI

Oceń ten wątek:
  • amryta Przyjaciółka
    Postów: 131 38

    Wysłany: 10 grudnia 2014, 19:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Hej dziewczyny, rozważam temat naprotechnologii, jednak zastanawiam się, czy w moim przypadku jest sens. U męża wszystko ok, oprócz długiego czasu upłynniania. Natomiast ja mam kiepskie amh i endometriozę II. Czy Waszym zdaniem napro mogłaby mi coś zaoferować? nie ukrywam, że czas gra dla mnie rolę, a napro stawia jednak na długofalowe działania. poradzicie coś?
    Ja też mam kiepskie AMH 0,6 i instruktorka powiedziała, że tym nie mam się przejmować. Endometrioza I stopnia ale to wynik z 2007 roku

    starania od 2005r.; 6 IUI; 3 IVF
    od IX.2014 naprotechnologia
    lata lecą
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 grudnia 2014, 20:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    amryta wrote:
    Cześć dziewczyny, tak od jakiegoś czasu podczytuje Was, przyjmiecie mnie do swojego grona?

    Witaj :) Fajnie, że jest nas więcej.
    AmVormittag wrote:
    Hej dziewczyny, rozważam temat naprotechnologii, jednak zastanawiam się, czy w moim przypadku jest sens. U męża wszystko ok, oprócz długiego czasu upłynniania. Natomiast ja mam kiepskie amh i endometriozę II. Czy Waszym zdaniem napro mogłaby mi coś zaoferować? nie ukrywam, że czas gra dla mnie rolę, a napro stawia jednak na długofalowe działania. poradzicie coś?

    Hej. Mi w lutym lekarze powiedzieli, że mam 3 (słownie trzy) miesiące na in vitro. Inaczej nijak się nie uda. Nie zdecydowałam się - próbuję z naprotechnologią. Jak widać minęło 10 miesięcy i niestety ciągle mi się nie udaje ale to przez ogrom chorób jakie mam. Aha najważniejsze - mój jajnik, dzięki naprotechnologom ciągle działa a miał nie działać! Edometriozę też mam i miałam drugą operację całkiem niedawno. Skierował mnie na nią naprotechnolog i (już o tym pisałam ale napiszę jeszcze raz) lekarz który mnie kroił powiedział, że bez tej operacji nigdy bym nie zaszła, nawet z pomocą in vitro, bo miałam źle zbudowaną macicę czego nikt wcześniej nie wykrył. Naprotechnolog ZAWSZE coś Ci zaproponuje.

    Niezależnie od tego jaką decyzję podejmiesz pamiętaj, że in vitro (bo pewnie o tym myślisz) nic nie da jeśli masz ukryte problemy. Nikt w klinice nie zleci Ci tylu badań co napro bo oni się boją, że długa diagnostyka plus koszty z tym związane sprawią, że para się rozmyśli i nie zostawi u nich kupy kasy za sam zabieg.

    Jednocześnie, jeśli zależy Ci na czasie unikaj kiepskich ginekologów, bo im się nie spieszy. Co miesiąc radośnie będą w ciemno przepisywać prochy.

    Do napro warto bo robią na wstępie tyle badań, że to się w głowie nie mieści. Po 2-3 miesiącach (a czasem na pierwszej wizycie) wiesz już wszystko. A u zwykłego gina po roku byłabyś w tym samym miejscu gdzie zaczynałaś.

    Także namawiam. W ciąży nie jestem ale czuję się o niebo lepiej i wcale nie jest gorzej (mimo, że mi mówili że już już już do kliniki bo nie będzie czego ratować)

    Życzę Ci dobrych wyborów :)

    Asiak, vanessa lubią tę wiadomość

  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 10 grudnia 2014, 21:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KMk, chodzimy do tego samego lekarza, dlatego chciałam zapytać czy laparoskopie robił albo zlecił Ci prywatnie czy na NFZ ? Robiłas ją w swoim mieście czy Białymstoku? Pytam ponieważ prawdopodobnie tez mnie czeka...

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 10 grudnia 2014, 23:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Amryta, KMK - dzięki za odpowiedź :-)

    powiedzcie mi proszę jeszcze, czy dotychczasowe badania są honorowane? przeszłam już sporo badań, monitorningi, hsg, laparo i wolałabym ich - zwłaszcza tych inwazyjnych nie powtarzać.

    Mam tez pytanie stricte techniczne - czy w spotkaniach z instruktorką musi uczestniczyć para? osobiście wolałabym być sama

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 10 grudnia 2014, 23:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Para. Przynajmniej u mojej instruktorki to jedyna dopuszczalna opcja ;) Może inni robią wyjątki od tej reguły.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 grudnia 2014, 23:24

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • Asiak Autorytet
    Postów: 377 217

    Wysłany: 11 grudnia 2014, 08:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas też para, na początku czułam sie trochę dziwnie, ale fajnie zeby mąż wiedział ile trudu musi pokonać kobieta z tym ciągłym obserwowaniem i zapisywaniem ( z czasem wchodzi to w nawyk i nie utrudnia specjalnie życia)
    Co do badań to Moj Lekarz honorował poprzednie badania, choc wiadomo cześć trzeba powtórzyć bo np poziom hormonów moze byc zmienny, poza tym napro ma swoje normy, dlatego pewną cześć będziesz musiała zrobic na nowo ale z lapatoskopia to bez przesady, chyba ze uzna ze jest niezbędna. My np przyszlismy do niego z świeżymi badaniami nasienia i powiedział ze nie będziemy powtarzać tego badania, tylko ze my sie uparliśmy ( chcieliśmy sprawdzić czy metoda napro na pobranie nasienia ma jakieś odniesienie w wynikach) i bardzo dobrze, bo wyszły dużo lepsze niż w klinikach nieplodnosci, co dało nam duzy spokoj psychiczny przynajmniej w tym aspekcie :-)
    A gdzie chidzisz do lekarza i ile płacisz za wizytę ?

  • Adelo Autorytet
    Postów: 393 156

    Wysłany: 11 grudnia 2014, 13:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam się z wszystkimi i z nowymi osóbkami :)

    Asiak niestety nie zdążyłam wykonać posiewu, bo okres mnie zaskoczył. Swoją drogą nic mnie nie bolało przed ani w trakcie i tak jakby się już kończyła. Szybko. Czyżby moja zołza endometrioza daje mi spokój? Heh.

    Zaraz po okresie idę zrobić posiew i jestem umówiona na 30.12 do ginekologa dr Skutila, ale na normalną wizytę ginekologiczną, bo jak będzie infekcja, to do kogoś muszę iść, przy okazji poznam go i będę mogła się coś już podpytać z napro, tym bardziej, że będę miała wyniki hormonów i będę już wtedy po 2 spotkaniach z Instruktorem.

    No a za tydzień właśnie I spotkanie z Instruktorem.

    Ja się bardzo cieszę, że będziemy tam razem z mężem, że będzie "musiał" słuchać, działać i pomagać, w końcu o to chodzi, żeby ludzie się zbliżyli do siebie. Ja jestem blisko z mężem, ale w ostatnim czasie, kiedy znowu zaczęło się coś dziać ze mną, brakowało mi jego pomocy. Bo zawieźć do lekarza, zrobić zakupy w aptece, to nie wszystko. Ja już nie miałam sił szukać sama lekarzy, czytać i wyszukiwać informacje po necie - czułam, że mnie nie do końca rozumie, a wszystko się jakoś ułoży wg niego. Ale już jest lepiej :D Bardzo go kocham i widzę już zmiany <3

    "Śpiesz się powoli" // www.MojeEndoLife.pl
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 11 grudnia 2014, 13:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Noooo.... może się czuł facet zagubiony w tym wszystkim - jednak nasze kobiece organizmy są skomplikowane w działaniu, a tym bardziej, jak coś się w nich pomiesza. Już na pierwszym spotkaniu z instruktorem dostaniecie ładny, uporządkowany i prosty w zrozumieniu wykład z tego, jak to wszystko w cyklu działa :) Nam to bardzo pomogło - dla mnie jako usystematyzowanie i uzupełnienie informacji, dla męża - jako możliwość poznania tego wreszcie w jakiś uporządkowany i klarowny sposób :D

    Adelo lubi tę wiadomość

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • amryta Przyjaciółka
    Postów: 131 38

    Wysłany: 11 grudnia 2014, 19:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja sobie nie wyobrażam aby do instruktora i lekarza jeździć sama.I dlatego staram się aby spotkania zawsze odbywały się w sobotę. Nie naciskam,aby mój M cokolwiek musiał zrozumieć z tych oznaczeń ale ważne jest dla mnie , że jedzie ze mną i jesteśmy razem.
    Chociaż podczas pierwszej wizyty u lekarza obecność męża była obowiązkowa, ponieważ lekarz robił z nim wywiad i nie wiem czemu ale usg brzucha i badanie jamy ustnej.
    Zastanawia mnie bardzo jak będzie prowadził nas lekarz naprotechnolog ponieważ ta pani jest lekarzem internistą specjalistą chorób wewnętrznych, no ale może i dobrze bo ginekologicznie to chyba jestem już prześwietlona wzdłuż i wszerz;i problem u nas, może leży wcale nie w ginekologii...

    starania od 2005r.; 6 IUI; 3 IVF
    od IX.2014 naprotechnologia
    lata lecą
  • Adelo Autorytet
    Postów: 393 156

    Wysłany: 11 grudnia 2014, 19:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie takiego internisty jak w naprotechnologii to ze świeczką szukać. Gdzie lekarz rodzinny by się tak "zaoopiekował" pacjentem i poprowadził, ukierunkował w szukaniu przyczyn dolegliwości, z którymi się człowiek boryka.

    Zuzzi - nie jestem pewna, ale z tego co zrozumiałam od znajomej, to internista dr Kuźnik chyba też wykonuje badania ginekologiczne, usg itd. Ma jakieś niby specjalizacje porobione w tym kierunku, żeby móc badać. Tak przynajmniej ona miała, jak poszła do niego 3 lata temu.

    "Śpiesz się powoli" // www.MojeEndoLife.pl
  • Adelo Autorytet
    Postów: 393 156

    Wysłany: 12 grudnia 2014, 21:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    i takie o to moje wyniki m.in. hormonów po półrocznym wstrzymaniu cyklu tabletkami na endometriozę, szaleństwo:

    5dc:

    Cholesterol cały dobry;
    Estradiol 71;
    FSH 7,93;
    LH 3,47;
    PRL 43,15;
    Przeciwciała tarczycowe nie ma,
    Ferrytyna 20,12;
    Witamina D 19,2 (mało!);
    Borelioza negatywna.

    I co z tego wynika: dość duże niedobory Witaminy D. Prolaktyna zwiększyła mi się w stosunku do ostatnich lat. Stosunek LH do FSH beznadziejny - wynika z tego, że przysadka nie pracuje. Temat tarczycy mogę już zamknąć - tu jest ok (resztę badań tsh, ft4, ft3 miałam wcześniej robione.)Czekam jeszcze na wynik Androstedionu. Z rezerwą jajnikową chyba nie jest tak źle, patrząc na wyniki. Tylko co mogę zrobić z pracą tej przysadki, na pewno trzeba się wziąć za PRL, ale czy obniżenie jej pomoże też od razu pracy przysadki?

    Co sądzicie Kochane?
    I doradźcie mi proszę jaki preparat witaminy D sobie zakupić, jaki dobry?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 grudnia 2014, 21:13

    "Śpiesz się powoli" // www.MojeEndoLife.pl
  • Maczek Autorytet
    Postów: 2476 2584

    Wysłany: 12 grudnia 2014, 23:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaminkę D jakąś dobrą to dają na receptę - wtedy jest w większych dawkach. ja sobie profilaktycznie łykam 1000 jednostek z Vitrum - kiedyś mi lekarka polecała tę. Ale to małe dawki jak na niedobory.

    Adelo lubi tę wiadomość

    K7KTp2.png
    VMlC.png
  • zwei_kresken Autorytet
    Postów: 4338 5103

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 00:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja kupuję na allegro amerykańskie tabletki D3- ostatnio miałam 5000j

    hashi, pcos, hiperinsulinemia, insulinooporność, trombofilia, 3 x biochemiczna
    pQUlp1.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 09:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja brałam Devikap na receptę. Z wyniku 11 skoczyłam na 20-coś, i tak mało. Teraz pewnie też mam niedobory, bo bolą mnie kości, stawy. W styczniu idę zbadać wszystko jak leci.

    Adelo lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiak wrote:
    KMk, chodzimy do tego samego lekarza, dlatego chciałam zapytać czy laparoskopie robił albo zlecił Ci prywatnie czy na NFZ ? Robiłas ją w swoim mieście czy Białymstoku? Pytam ponieważ prawdopodobnie tez mnie czeka...


    Rok temu miałam laparoskopię na NFZ. Zrobili mi straszną krzywdę i dopiero w związku z tym trafiłam do Doktorka.

    Na laparo wysłał mnie do Białegostoku bo powiedział, że jestem zbyt trudnym przypadkiem, mam za mało czasu i zbyt wiele do stracenia (całą płodność) bym poszła gdzie indziej.

    Laparo była więc zrobiona prywatnie - tak - drogo - ale NIE MA ŻADNEGO PORÓWNANIA z tym NFZowskim gów***.

    Laparoskopia się udała - zrobiona perfekcyjnie, nic mi nie zepsuli, a dodatkowo naprawili wady w budowie macicy. Jeśli będę miała kiedyś znowu laparo to tylko tam.

    A mąż stwierdził wręcz, że jeśli będę kiedyś rodzić to mnie tam zawiezie (mimo, że 250km...

    Jestem bardzo zadowolona z przebiegu, efektów, opieki i warunków. Jeśli możesz sobie pozwolić na opłaty to się nawet nie zastanawiam. A jeśli Cię nie stać to naprawdę spróbuj skombinować pieniądze od rodziny. Nie będziesz żałować

    Ewosińska lubi tę wiadomość

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 16:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    klara_bella wrote:
    Ja brałam Devikap na receptę. Z wyniku 11 skoczyłam na 20-coś, i tak mało. Teraz pewnie też mam niedobory, bo bolą mnie kości, stawy. W styczniu idę zbadać wszystko jak leci.
    A ile brałaś tych kropli i przez jaki okres czasu?
    Ja miałam wit D na poziomie 13 i po pół roku brania 8 kropli dewikapu skoczyła do 45 :)

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dostałam Devikap przez 2 miesiące 8 kropli dziennie. Później 2-3 krople, bo akurat lato szło. No i jakoś w lato odstawiłam, bo było sporo słońca i nic mnie nie bolało. Teraz jesień zima i ja znowu mam bóle. Więc wróciłam do Devikapu. Po nowym roku badam wszystko od nowa, każdy hormon istotny w staraniach :) no może nie każdy :)

    Adelo lubi tę wiadomość

  • amryta Przyjaciółka
    Postów: 131 38

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 22:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też biorę wit. D nazywa się D-Vitum 1000 j.m. ale była na receptę.

    starania od 2005r.; 6 IUI; 3 IVF
    od IX.2014 naprotechnologia
    lata lecą
  • Lolaa Znajoma
    Postów: 25 11

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 22:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    amryta wrote:
    Ja też biorę wit. D nazywa się D-Vitum 1000 j.m. ale była na receptę.


    D-vitum jest bez recepty, tak więc można kupować :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 grudnia 2014, 22:41

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 13 grudnia 2014, 22:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O witaminie D słyszałam właśnie, że jej niedobory mogą korelować z jakością komórek. a co z DHEAS? Czy spotkałyście się z rekomendacjami od lekarza napro odnośnie zażywania DHEAS (np. Biosteron)z racji na niskie AMH?

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
‹‹ 36 37 38 39 40 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z płodnością, brak owulacji? 3 przepisy na koktajle wspierające owulację.

Sprawdź jak pyszne i łatwe do zrobienia koktajle, mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę. Działaj kompleksowo i wspieraj swoje starania w naturalny sposób. Poznaj 3 propozycje przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Masturbacja - 9 najczęstszych pytań o samozaspokojenie!

Masturbacja to jeden z największych tematów tabu - dlaczego tak się dzieje? Czy kobiety się masturbują? Czy masturbacja w związku jest normalna? Kiedy masturbacja może być niebezpieczna, a kiedy może przynosić korzyści? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego