Forum Starając się - ogólne O wszystkim i o niczym :D
Odpowiedz

O wszystkim i o niczym :D

Oceń ten wątek:
  • anna83_83 Ekspertka
    Postów: 247 127

    Wysłany: 16 marca 2014, 14:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam ponownie, u mnie nie najgorzej dziś.
    @ mam już za sobą- jestem w 5 d.c. i po śniadaniu wzięłam pierwszy raz od roku CLO- ciekawe jakie efekty to da :)

    Mi też ostatni cykl jakoś wyjątkowo szybko zleciał- wydaje mi sie ze pomógł mi w tym fakt że dołączyłam do forum- moim zdaniem mniej rozmyślałam przez to, lepiej spałam i czas mi szybciej mijał... :) Dziękuję Wam za to że jesteście!!!

    Qurczaku... nie nakręcaj sie- wiem że trudno Ci wyluzować w takiej niepewności ale postaraj sie dać sobie na wstrzymanie. Ja w poprzednim cyklu się łudziłam, wynajdywałam sobie różne objawy, ale później odpuściłam- stwierdziłam, że co ma być to będzie.

    Nie wiem czy to przez CLO ale jakoś źle się czuję- boli mnie ciągle żołądek i wcale nie mam ochoty na obiad. Na szczescie mąż zawsze w niedzielę ze mną gotuje i już mamy kurczaka w piecyku, ziemniaczki przygotowane w marynacie do upieczenia, świeżą surówkę z kapusty pekińskiej i warzyw no i tradycyjnie w niedzielę- rosół :)Wiem że tego dużo ale mój maż lubi dobrze zjeść- ja z tego pakietu wykorzystam tylko surówkę i do tego zrobię rybę na parze. Ostatnio coś źle znoszę tłuste jedzenie. Poza tym postanowiłam schudnąć jeszcze choc 5 kg (do tej pory zrzuciłam tylko 2 kg) żeby sie lepiej czuć.

    Udanego popołudnia Wam życzę i smacznego obiadu :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 marca 2014, 15:01

    Kobieta jest szczęśliwa gdy ma dwa imiona "Kochanie" i "Mama"... ja od lutego 2015 jestem pełna szczęścia :)

  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aszka wrote:
    Czy mozecie mnie przygarnac do kuchenngo stolu? Ja lubie zmywac ale nie lubie gotowac :) Hej :)
    Aszka przykro mi, ale tydzień temu kupiłam zmywarkę :P A tak serio - zapraszamy :) Ja uwielbiam gotować, ale muszę mieć do tego wenę i wolną kuchnię :D

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 marca 2014, 15:17

    aszka, aszka lubią tę wiadomość

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 15:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    anna83_83 wrote:
    Mi też ostatni cykl jakoś wyjątkowo szybko zleciał- wydaje mi sie ze pomógł mi w tym fakt że dołączyłam do forum- moim zdaniem mniej rozmyślałam przez to, lepiej spałam i czas mi szybciej mijał... :) Dziękuję Wam za to że jesteście!!!
    Ja też się cieszę, że przestałam tylko podczytywać innych i sama zaczęłam coś pisać, jest mi raźniej z Wami :)
    anna83_83 wrote:
    Qurczaku... nie nakręcaj sie- wiem że trudno Ci wyluzować w takiej niepewności ale postaraj sie dać sobie na wstrzymanie. Ja w poprzednim cyklu się łudziłam, wynajdywałam sobie różne objawy, ale później odpuściłam- stwierdziłam, że co ma być to będzie.
    Nie nakręcam się już właściwie w ogóle. Aż się sama sobie dziwię :P Od owu i spóźnionego <3 liczyłam się z tym, że to nie będzie mój cykl i od wczorajszego wieczora jestem już o tym przekonana. Chociaż tyci nadzieja we mnie była...

    anna83_83 wrote:
    Nie wiem czy to przez CLO ale jakoś źle się czuję- boli mnie ciągle żołądek i wcale nie mam ochoty na obiad. Na szczescie mąż zawsze w niedzielę ze mną gotuje i już mamy kurczaka w piecyku, ziemniaczki przygotowane w marynacie do upieczenia, świeżą surówkę z kapusty pekińskiej i warzyw no i tradycyjnie w niedzielę- rosół :)Wiem że tego dużo ale mój maż lubi dobrze zjeść- ja z tego pakietu wykorzystam tylko surówkę i do tego zrobię rybę na parze. Ostatnio coś źle znoszę tłuste jedzenie. Poza tym postanowiłam schudnąć jeszcze choc 5 kg (do tej pory zrzuciłam tylko 2 kg) żeby sie lepiej czuć.
    Aż ślinotoku dostałam :D Ja dziś nie gotuję, zjem maminy obiadek :) No chyba że wieczorem teściowej jakąś zupę na 2 dni upichcę, żeby miała co jeść, gdy nas w domu nie będzie. Niech nie marudzi, że jest jej ciężko z gipsem, bo jak tylko wychodzimy, to lata po mieszkaniu z mopem i zapomina o gipsie na nodze, ale kiedy my jesteśmy to wykorzystuje nas na maxa.

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • anna83_83 Ekspertka
    Postów: 247 127

    Wysłany: 16 marca 2014, 15:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Qurczaczku dobrze że się nie nakręcasz... pomimo tego że temperatura u Ciebie spada ja bym jeszcze nie traciła na Twoim miejscu nadziej... tylko błagam- nie stresuj się :)

    Uważam że to forum ma jakiś wyciszający i uspokajający wpływ :)

    Ogólnie zauważyłam u siebie coś takiego- dawniej jak miałam podejrzenie ciąży to od razu panikowałam, testowałam codziennie jak opętana, a jak już wyszły dwie kreski to po nocach ze stresu spać nie mogłam... czasem zastanawiam się czy to właśnie dlatego ciąża sie nie mogła utrzymać.
    Teraz z perspektywy czasu zastanawiam się nad tym czy wtedy byliśmy psychicznie gotowi na dziecko- wprawdzie bardzo tego pragnęliśmy ale chyba los jeszcze wtedy nie doświadczył nas na tyle byśmy byli dobrymi rodzicami i docenili cud narodzin... Teraz jest inaczej- jesteśmy spokojniejsi, dojrzalsi i widzę inne podejście do naszych starań o dziecko. Wszystko jest bardziej wyważone. Nie wiem jakie będą tego efekty ale jeśli nam się uda to będzie znak że na wszystko po prostu misi przyjść odpowiednia pora.

    aszka, kwiatuszek789 lubią tę wiadomość

    Kobieta jest szczęśliwa gdy ma dwa imiona "Kochanie" i "Mama"... ja od lutego 2015 jestem pełna szczęścia :)

  • anna83_83 Ekspertka
    Postów: 247 127

    Wysłany: 16 marca 2014, 15:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zapomniałam napisać odnośnie obiadków- ostatnio stwierdziliśmy z mężem że jesteśmy pod tym względem dziwolągami- my do rodziców na obiad idziemy może z 2-4 razy w roku i to jeśli jest jakaś okazja- urodziny/imieniny/rocznice.

    Najlepiej czujemy się u siebie, mamy swój niedzielny "rytuał" przy którym się wygłupiamy, możemy porozmawiać, zaplanować coś i zjeść to na co mamy ochotę. Wspólne gotowanie jest bardzo fajne. Może to nie jest jakieś super rozwiązanie, bo czasem to wygląda jakbyśmy izolowali sie od rodziny, ale na tym etapie życia chyba właśnie coś takiego jest nam potrzebne.

    aszka lubi tę wiadomość

    Kobieta jest szczęśliwa gdy ma dwa imiona "Kochanie" i "Mama"... ja od lutego 2015 jestem pełna szczęścia :)

  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 15:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anna ja wychodzę z założenia, że nie ważne jak dana sytuacja wygląda z czyjejś perspektywy, ważne że mi to odpowiada i dobrze się z tym czuję i mam w nosie, co inni powiedzą. Dlatego uważam, że wcale nie jesteście dziwolągami. Ja mam dużą rodzinę, natomiast mój A. ma tylko mamę z którą mieszka. I u nas też bywa różnie. Obecnie mój jest skłócony z moją rodziną, więc do mnie nie przychodzi, ale powiem szczerze, że odkąd tak się stało to my przestaliśmy się tyle kłócić, bo zwykle chodziło właśnie o moją rodzinę. On nie jest przyzwyczajony do takich rodzinnych relacji i spędów i męczyły go posiadówy przy stole z wódką i jedzeniem. Ja chodzę sama i przynajmniej nie stresuję się, że on się źle czuje w ich towarzystwie. Teraz to my wychodzimy na dziwolągów :P W nosie to mam! Czasem tylko chciałabym, żeby trochę odpuścił, ale uparciuch z niego niesamowity. Zresztą widziały gały co brały :P Wiem, że gdy pojawi się dzieciątko to wiele się zmieni i on też się zmieni. Myślę że może w końcu nauczy się bardziej okazywać uczucia ;) Mimo tego wszystkiego dogadujemy się świetnie :) Też mamy swoje "rytuały" ;) I nie możemy żyć bez siebie :P

    aszka, anna83_83 lubią tę wiadomość

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 marca 2014, 16:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja wlasnie na odwrot jak Qrczak. Ja mam mala rodzine a moj ma duza i tez mnie denewuja te spedy i gosciowanie :D Unikam tesciowej jak moge bo nawet jak tam jestem i wyjde na 5 minut zeby pobyc sama w ciszy to zaraz gdzie jestes :D Ja go rozumiem, Twojego :)
    anna widocznie ja tez dziwoląg :D najlepiej we dwoje.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 marca 2014, 16:06

    anna83_83, Qrczak lubią tę wiadomość

  • anna83_83 Ekspertka
    Postów: 247 127

    Wysłany: 16 marca 2014, 16:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    W takim razie kamień spadł mi z serca, bo już myślałam że jacyś dziwni jesteśmy...

    Może to tak jest że cały tydzień jesteśmy w biegu, między ludźmi- ciągle za czymś gonimy, więc tą niedzielę chcemy mieć tylko dla siebie. A każdy ze "spędów" wydaje nam się tylko gadaniem o pierdołach z których później jedynie plotki i dziwne komentarze wychodzą. Więc wolimy być sami i mieć święty spokój od wszystkich i wszystkiego :)

    Udanego popołudnia.

    Qrczak, aszka lubią tę wiadomość

    Kobieta jest szczęśliwa gdy ma dwa imiona "Kochanie" i "Mama"... ja od lutego 2015 jestem pełna szczęścia :)

  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 16 marca 2014, 17:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chyba jest z Wami wszystko ok bo i my jesteśmy tak jakby 'sami sobie'. Rodzinne imprezki, w sensie z moimi rodzicami i tesciowa odpadaja ze wzgledu na straaaszna rozbiezność charakterów naszych mam. Tzn raz na jakiś czas spotkamy sie ale bardzo rzadko i to takie grzeczne na siłe. Więc po co to? Aby więcej stresu niż radości i zadowolenia z takiego spotkania. Natomiast jesteśmy takimi piecuchami, ze nawet nie chce nam sie ze znajomymi spotykać i gdzieś wychodzić. Niedawno szalenie miałam ochote na jakąś większą impreze, potańczyć, poszaleć i zapomnieć na troche o wszystkich problemach. Nawet byłabym skłonna na jakaaś dyskotekę ale mój C. nie lubi takich tłumów ludzi wiec odpusciłam. W zasadzie ja tez nie jestem zwolenniczką dyskotek. Czekam na jakieś wesele bo to jest jednak najlepsze :D
    Co do goowania to mój nienajlepiej się w tym czuje. Dziś jak ziemniaczki sie gotowały to zasiedziaam się (oczywiście na naszym forum) a kotlety w lesie :P to poprosiłam i mi pomógł troszke. Ale chwila moment i juz się wkurzałam bo kręcił mi się pod nogami ;)Tak jak Qrczak wole sama w kuchni działać :)

    Qrczak, aszka lubią tę wiadomość

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 16 marca 2014, 18:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hmm wszystkie Was rozumiem doskonale, bo rodzinnych spędów też nie lubię, mój M. też nie :) na obiadek się wybieramy tylko do mamy raz na jakiś czas, bo jest sama samiuteńka :( Tak czy inaczej, macie rację - nie jest ważne jak to wygląda z boku, ważne żeby wszyscy się dobrze czuli :)

    aszka lubi tę wiadomość

  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aja probllem ze mna jest taki, ze nigdy nie miałam plamień oprócz jednego cyklu w kórym zaczełam łykac duphaston. A te plamienia były w 16 i 17dc wiec liczyłam na to ze to była implantacja. ale nie ma ciazy i nie wiem co to oznaczało. Zwalam wine na iofolic, którego stosowanie zmniejszyłam z 2 na 1 saszetke na kilka dni przed plamieniem.

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na tak, powyzszy wpis mial być w temacie inofolicku :) 2 okienka otwarte i tak wyszlo :)
    sorki za zamieszanie :)

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kwiatuszek789 wrote:
    Natomiast jesteśmy takimi piecuchami, ze nawet nie chce nam sie ze znajomymi spotykać i gdzieś wychodzić. Niedawno szalenie miałam ochote na jakąś większą impreze, potańczyć, poszaleć i zapomnieć na troche o wszystkich problemach. Nawet byłabym skłonna na jakaaś dyskotekę ale mój C. nie lubi takich tłumów ludzi wiec odpusciłam. W zasadzie ja tez nie jestem zwolenniczką dyskotek. Czekam na jakieś wesele bo to jest jednak najlepsze :D
    Witaj w klubie :) My mamy jedną zaprzyjaźnioną parę, z którą spotykamy się dosyć regularnie. W okresie letnim częściej, teraz średnio 1-2 w miesiącu. Do tego raz na 2 m-ce inna para i to by było na tyle, jeśli chodzi o nasze kontakty międzyludzkie :P Kiedyś było tych spotkań więcej, ale część znajomych wyjechała za granicę, a od reszty się odcięliśmy, bo nie lubię, jak ktoś mnie krytykuje za to że mam własne zdanie.
    Mam też coś wspólnego z Twoimo mężem - też nie lubię dyskotek, źle się czuje w tłumie i tam gdzie jest głośno :/
    majowka wrote:
    Hmm wszystkie Was rozumiem doskonale, bo rodzinnych spędów też nie lubię, mój M. też nie :) na obiadek się wybieramy tylko do mamy raz na jakiś czas, bo jest sama samiuteńka :( Tak czy inaczej, macie rację - nie jest ważne jak to wygląda z boku, ważne żeby wszyscy się dobrze czuli :)
    Majowka wiadomo, że jak mamcia sama, to trzeba ją odwiedzać :D Moja teściowa też ma tylko swojego synusia i ogromne mieszkanie, więc jesteśmy razem. Czasem wolałabym żebyśmy byli sami sobie, ale wiem, że tak nie będzie :( Pogodziłam się z tym. Jednak z tego powodu ciężko mi jakoś ostatecznie wyprowadzić się z rodzinnego domu i zamieszkać tylko tu (u mojego i jego mamy). Dlatego mieszkam sobie na dwa domy...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 marca 2014, 19:31

    aszka, majowka lubią tę wiadomość

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kwiatuszek789 wrote:
    Na tak, powyzszy wpis mial być w temacie inofolicku :) 2 okienka otwarte i tak wyszlo :)
    sorki za zamieszanie :)
    hehe :) Czyżbyś się już uzależniła od nas? :P

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My tez rzadko na imprezki, a jak juz to z ludzmi w wieku 30-45 lat, zeby obciachu nie robic na dyskotece:D

  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    aszka wrote:
    My tez rzadko na imprezki, a jak juz to z ludzmi w wieku 30-45 lat, zeby obciachu nie robic na dyskotece:D
    Heh :) A dlaczego niby obciach? Ja też mam znajomych w tym wieku. W jakim Wy wieku jesteście?

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Qrczak, ale w sensie, ze pojdziemy na dyskoteke a tam 15 latki. Ja mam prawie 35 a maz 33.

  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ojjj skąd ja to znam :) Mamy 2 pary, z którymi się widujemy. Jedni mają odchowane dzieci, które są mega kochane i potrafią nieźle zaskoczyć logiką ośmiolatki i dziesięciolatka. Druga para ma ledwo roczną córeczkę, więc muszę się dobrze nastawić, jak do nich idziemy, żeby mi łezka nie poleciała :) A dyskotek nie znoszę, głównie ze względu na hałas.

    aszka, Qrczak lubią tę wiadomość

  • Qrczak Autorytet
    Postów: 1524 1131

    Wysłany: 16 marca 2014, 19:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aaaaa, no tak. Ale wiesz Aszka, że te 15 latki to teraz starzej od nas wygladają! Ja mam 30 a mój 36 i w ogole na swoje lata nie wyglądamy oboje, a tym bardziej nie czujemy się na tyle. No może jedyne co, że mój zegar biologiczny zaczął tykać ;) Ale nikt nie daje mi moich 30 lat, może dlatego, że ja taka maleńka jestem, a od jakiegoś czasu jeszcze dodatkowo trochę szczuplejsza, to mówią, że z tyłu jak dziewczyneczka :P

    aszka lubi tę wiadomość

    f2wle6ydofr9wcyp.png
  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 16 marca 2014, 20:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Qrczaczku już dawno na inofolicku pisałam, że uzalezniłam się od naszego forum :)dobrze, że to nieszkodliwe uzaleznienie :)

    Wygląda na to, ze najmłodsza jestem z forum :P ale i mi mówią, ze bardzo młodo wyglądam. Nawet w pracy (niedawno zmieniona wiec nie wszystkich znam) patrzyli dziwnie na mnie, ze taka młodziutka a obrączka na palcu :D Kiedyś mnie te lekko uszczypliwe komentarze denerwowały bo skoro mloda z obrączka to już na pewno z dzieckiem. Teraz z uśmiechem od razu sama mówie po ślubie ale bez dziecka. Czasami mam wrażenie, ze niektórzy ludzie są strasznie prymitywni...

    A teraz jak widzi sie nawet na codzien takie wystrojone panienki to mega szok. A dyskoteki to już ogóle porażka. Szczerze boje się jakie beda nasze dzieci, bo wychować można dobrze ale wpływ otoczenia niestety jest teraz bardzo duży a co to bedzie za kilkanaście lat...?

    klz9io4pkfldzhbc.png
1 2 3 4 5 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak przygotować się do ciąży i czy na pewno warto?

Czy zastanawiałaś się nad tym czy powinnaś jakoś szczególnie przygotować się do ciąży? Może odwiedzić lekarza, zmienić dietę lub styl życia? Tylko po co…tyle kobiet tego nie robi i zachodzi w ciążę?! Jednak eksperci są zgodni - kobiety, które świadomie planują swoją ciążę i przygotowują się do niej, w większości przypadków łatwiej w nią zachodzą i ich ciąża jest zdrowsza i częściej przebiega prawidłowo. Przeczytaj zatem co możesz zrobić, żeby bardziej świadomie i szczęśliwie wejść w macierzyństwo. 

CZYTAJ WIĘCEJ

7 sposobów jak przetrwać przesilenie wiosenne i jak szybko zajść w ciążę!

Przesilenie wiosenne dla wielu kobiet jest trudnym okresem przejściowym, kiedy mogą pojawiać się problemy ze snem, nadmiernym zmęczeniem, brakiem energii, czy obniżoną koncentracją. Wszystko to może mieć wpływ na gospodarkę hormonalną i kobiecą płodność. Jak w tym czasie przygotować się do ciąży? Jakie są skuteczne sposoby na poprawę płodności? Jak szybko zajść w ciążę, wprowadzając proste nawyki do codziennego stylu życia?

CZYTAJ WIĘCEJ

11 najczęstszych pytań o IUI, czyli inseminacja w pigułce

Czym jest inseminacja? Kiedy warto skorzystać z tej metody? Dla kogo jest szczególnie polecana? Jaki jest koszt inseminacji? Jakie są szanse na zajście w ciążę po zabiegu inseminacji? Odpowiedzi na 11 najczęstszych pytań o inseminację. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego