Forum Starając się - ogólne Ośrodki adopcyjne
Odpowiedz

Ośrodki adopcyjne

Oceń ten wątek:
  • Mag85 Autorytet
    Postów: 2201 1248

    Wysłany: 21 kwietnia 2017, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    opu wrote:
    Nasienie dawcy odpada ze względów światopoglądowych ? Dziecko adoptowane genetycznie nie będzie Twojego męża ani Twoje, natomiast jakby się udała inseminacja nasieniem dawcy będzie w połowie Twoje ( oczywiście mam na myśli geny tylko i wyłacznie) W razie WWWWWWW (wielkiego WWWW) choroby, wypadku, nieszczesliwych zdarzen jest szansa że będziesz mogła diecku pomóc, zostać dawa itp itd.
    Kwestia do przemyślenia bo w przypadku adocji sytuacja jest jasna.
    Mysle, ze chodzi o kwestie religijna. Kosciol jest pierwszym przeciwnikiem ivf, ale takze inseminacji, nawet badanie nasienia jest nie do konca w porzadku. Korzystanie z jakiegokolwiek dawcy to rozerwanie wezla malzenskiego. Nie wiem jak z AZ, swego czasu ktos rzucil pomysl "ratowania" zarodkow i zglosily sie kobiety ktore urodza te dzieci, ale ostatecznie chyba Kosciol tez tego nie uznaje i traktuje jako wspieranie ivf.

    7pqmag4.png
  • 83HOPE Autorytet
    Postów: 792 413

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 09:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mag85 wrote:
    Mysle, ze chodzi o kwestie religijna. Kosciol jest pierwszym przeciwnikiem ivf, ale takze inseminacji, nawet badanie nasienia jest nie do konca w porzadku. Korzystanie z jakiegokolwiek dawcy to rozerwanie wezla malzenskiego. Nie wiem jak z AZ, swego czasu ktos rzucil pomysl "ratowania" zarodkow i zglosily sie kobiety ktore urodza te dzieci, ale ostatecznie chyba Kosciol tez tego nie uznaje i traktuje jako wspieranie ivf.

    Właśnie do końca nie jestem przekonana - wydaje mi się, że do in vitro zarzut był tylko taki, ze "tworzy się" nadprogramowa ilość zarodków , ale nigdy nie słyszałam o tym, żeby inseminacja nawet nasieniem dawcy była grzechem , tak samo adopcja zarodka - tak jak Mag napisałaś - zarodek już jest i jest to dla mnie wręcz ochrona życia.

    Żeby była jasność - jestem osobą wierząca, ale kieruje się w życiu zasadami, które głosił Jezus, a nie wymyśla Kościół. Staram się żyć zgodnie z jego nauką, nie krzywdzic nikogo, być dobrym człowiekiem, nawet do adopcji podchodzę szczególnie właśnie ze względu na moją wiarę , tym bardziej się dziwię i sorki jeżeli zabrzmi to okrutnie, ze ktoś tak głęboko wierzący nie ma w sobie tyle miłości, aby być rodzicem adopcyjnym i dać skrzywdzonemu dziecku milosc na którą zasługuje każdy człowiek.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2017, 09:19

    Niepłodność idiopatyczna,
    2 insemki,4 in vitro-Gyn Kce,Invimed Wawa,Artvimed Krakow,Adopcja-kwalifikacja IV 2018...będę mamą - jak nie z brzucha to z serducha :)
  • Mag85 Autorytet
    Postów: 2201 1248

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    83HOPE wrote:
    Właśnie do końca nie jestem przekonana - wydaje mi się, że do in vitro zarzut był tylko taki, ze "tworzy się" nadprogramowa ilość zarodków , ale nigdy nie słyszałam o tym, żeby inseminacja nawet nasieniem dawcy była grzechem , tak samo adopcja zarodka - tak jak Mag napisałaś - zarodek już jest i jest to dla mnie wręcz ochrona życia.

    Żeby była jasność - jestem osobą wierząca, ale kieruje się w życiu zasadami, które głosił Jezus, a nie wymyśla Kościół. Staram się żyć zgodnie z jego nauką, nie krzywdzic nikogo, być dobrym człowiekiem, nawet do adopcji podchodzę szczególnie właśnie ze względu na moją wiarę , tym bardziej się dziwię i sorki jeżeli zabrzmi to okrutnie, ze ktoś tak głęboko wierzący nie ma w sobie tyle miłości, aby być rodzicem adopcyjnym i dać skrzywdzonemu dziecku milosc na którą zasługuje każdy człowiek.
    Inseminacja jest grzechem bo wg Kosciola dziecko ma byc poczete godnie, a inseminacja jest niegodna.......bez komentarza.

    7pqmag4.png
  • amygdala Autorytet
    Postów: 1245 788

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 10:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny nie ma co oceniać. Każdy robi to co uważa za słuszne i zgodne ze sobą. Znam parę która nie chce nasienia dawcy ani AZ i nie są wcale religijni. Zdecydowali się natomiast na zwykłą adopcję. Może się boją, może ta kobieta nie chce nosić dziecka nieswojego męża, może ten mąż boi się ze nie pokochalby tego dziecka, może ma jakieś poczucie winy, może boi się ze żona odsunie się od niego, może boi się ze nie będzie częścią wspólną żony i dziecka, może boją się ze ich małżeństwo po tym kroku może się rozpaść. Nie oszukujmy sie jest sporo par ktore rozwiodly sie po adopcji dziecka, i mysle ze po dawcy nasienia też. Ktores z malzonkow po prostu psychicznie nie wytrzymuje. Może być też tak, że ktoś zwyczajnie nie ma na to kasy lub możliwości. Nie oceniamy tylko wspierajmy. To że ktoś nie łapie się wszystkiego tzn. Ivf, dawcy, AZ, szczepień itp. wcale nie znaczy ze się poddał i ze nie pragnie dziecka ponad wszystko. Po prostu nie wszystkie drogi są dla wszystkich i trzeba to uszanować. A poza tym trzeba też umieć powiedzieć sobie kiedyś stop, bo można w tych staraniach i różnych drogach do poczęcia zupełnie się zatracić.


    zem3df9hunlqvfmi.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 11:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jest to ciężki temat, nawet mój mąż osobisty nie jest za adopcją zarodka, ale adopcja jest na tak. I sama nie wiem dlaczego, może to kwestia patrzenia na cierpienie kobiety rodzacej - nie moje, nie nasze- dziecko. Wiecie faceci są przeczuleni na tym punkcie, nie zniosa naszego cierpienia. Ja tak to widzę. Sama muszę dopytac jeszcze o to, ale narazie mamy inne sprawy na głowie :)

  • Mag85 Autorytet
    Postów: 2201 1248

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 11:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Amygdala nikogo nie oceniam. Napisalam jak jest, suche fakty. Akurat do inseminacji argumentow Kosciola nie rozumiem, ale to moje prywatne zdanie. Kazdy musi zyc i dzialac w zgodzie ze swoim sumieniem i nie robic niczego wbrew sobie. Osoby rezygnujace z ivf w imie wiary osobiscie szanuje i podziwiam.

    7pqmag4.png
  • amygdala Autorytet
    Postów: 1245 788

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 12:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mag nie bierz tego do siebie, tak ogólnie do wszystkich nas tutaj napisałam. Tak jak Opu napisała, to są trudne i ciężkie tematy. Dla jednego dawca to nic takiego a dla innych to temat nie do zaakceptowania i to nie tylko w związku z wiarą. Miejmy nadzieję, że każdy znajdzie swoją właściwą drogę do rodzicielstwa ☺

    Mag85 lubi tę wiadomość


    zem3df9hunlqvfmi.png
  • strawberry Autorytet
    Postów: 516 1093

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 14:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 września 2018, 20:58

    „Cierpliwy do czasu dozna przykrości,
    ale później radość dla niego zakwitnie.” Syr 1,23
  • Mag85 Autorytet
    Postów: 2201 1248

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 14:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Strawberry rozumiem to i szanuje, a nawet podziwiam Wasza sile woli. Dlatego wyjasnilam Opu dlaczego rezygnujesz z pomocy medycyny. Nie bede z tym polemizowac, ani Cie przekonywac. Ja nie potrafie wlasnie tak spokojnie poddac sie tej Woli Bozej, tym bardziej podziwiam decyzje.
    Wlasnie dlatego, ze chcesz pozwolic dzialac Bogu to szukaj w tym fakcie oparcia w trudnych chwilach. Faktycznie Wasza sytacja nie napawa optymizmem i naturalna ciaza bylaby na prawde cudem, ale wszystko sie moze zdarzyc. Oparcie w Bogu to jedno, ale mysle ze tak calkiem sie nie mozemy zdawac na los i jesli pragniecie dziecka to raczej pownniscie dzialac. Pewnie znasz ten kawal, czy raczej opowiesc o powodzi i czekaniu na cud. Pomysl o tym. Bog daje nam rozne mozliwosci i jedna z nich jest adopcja. Nie wiem czy to droga dla Was, bo przeciez sa rozne powolania. Poczytaj troche ksiazek o adopcji, blogow i znajdz w sobie sile zeby realizowac ten Bozy Plan dla Was, jakikolwiek by nie byl...

    7pqmag4.png
  • Mag85 Autorytet
    Postów: 2201 1248

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 14:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tak prywatnie to sie zastanawiam czy Kosciol nie zmieni kiedys zdania, co juz sie wielokrotnie zdarzalo i co powie tym wszystkim parom dla ktorych bedzie juz za pozno... To taka luzna uwaga ;)

    7pqmag4.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    strawberry wrote:
    Dziewczyny, in vitro, inseminacja - odpadają ze względu na wiarę. Co do in vitro - chodzi właśnie o nadprogramowe zarodki, jak już pisała Hope. Pragnąc dziecka nie zabiję jego rodzeństwa - takie mamy z mężem przekonanie. Ale nie potępiam osób, które to robią, bo też miałam chwile zwątpienia i musiałam dokładnie zapoznać się z tematem.

    Jeszcze tak gwoli ścisłości, żeby nie rozpowszechniać bzdur. Podczas procedury in vitro zapłodnić można sześć komórek. W najlepszym przypadku mamy 6 zarodków. Na żadnym etapie nie ma mowy, ani możliwości ZABIJANIA dzieci - jak piszesz. I mało tego z Twojej wypowiedzi wynika, że ludzie decydujący się na in vitro świadomie ZABIJAJĄ nadprogramowe zarodki, swoje dzieci. Większej bzdury nie słyszałam. Nikt zarodków nie utylizuje, nie wyrzuca. Zarodoki obumierają SAMOISTNIE na każdym etapie rozwoju , nikt im w tym nie pomaga, nie kłuje szpilka żeby przypadkiem sie nie rozwinely. Ludzie wydaja oszczedności życia nie po to żeby sobie dla rozrywki wyeliminowac kilka zarodkow.... Wiesz co, w momencie kiedy dzwonilam do labu przy pierwszym podejsciem i uslyszalam ze mamy 5 zarodkow rozplakalam sie ze szczescia osunelam sie po scianie w pracy pod ktora stalam z kolezanka i powiedzialam przez lzy mam piatke dzieci! O kazdym zarodku, ktory ze mna nie został myslę bedac na cmentarzu i palac znicza pod pomnikiem grobow nieodnalezionych placzac sobie po cichu... Dlatego poirytowalam się, i irytują mnie jakies głosy w mediach o tym że się jakies zarodki, zabija, wyrzuca, klonuje czy cokolwiek ludzie nieznający tematu sobie wymysla. Prawda jest taka że nawet w Twoim jajowodzie zarodek morze obumrzeć, przestać się rozwijać co nie znaczy, że zabiłaś właśnie dziecko ! i nie czyni z ciebie morderczyni prawda ?
    Inną sprawą - równie ciężką - jest fakt oddania zarodka do adopcji.

    Natomiast szczerze mówiąc, - przypadki w których mamy 6 ładnych zarodków, z których jeden ( lub dwa) dały ciążę i jest dzidzius /dzidziusie i jest duże prawdopodobieństwo, że kazdy następny zarodek da ciążę i dziecko - są marginalne.

    Anatolka lubi tę wiadomość

  • strawberry Autorytet
    Postów: 516 1093

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 17:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 września 2018, 20:58

    „Cierpliwy do czasu dozna przykrości,
    ale później radość dla niego zakwitnie.” Syr 1,23
  • strawberry Autorytet
    Postów: 516 1093

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 września 2018, 20:58

    „Cierpliwy do czasu dozna przykrości,
    ale później radość dla niego zakwitnie.” Syr 1,23
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 18:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    strawberry wrote:
    Opu na naturalnym cyklu raczej nie dojdzie do zapłodnienia 6 komórek i nie powstanie 6 zarodków. Zarodek=dziecko. Celem procedury jest przygotowanie do zapłodnienia więcej niż jedną komórkę. A co dzieje się z zarodkami nadprogramowymi, których kobieta nie chce bo in vitro się udało? Albo zamrozi embriony na przyszłość a po jakimś czasie trzeba podjąć decyzję, żeby się ich pozbyć bo upłynęło zbyt wiele czasu. No chyba, że jakaś para zaadoptuje zarodek. Dla mnie ta procedura wiąże się niestety z zabijaniem.
    I fakt, może nie znam się w temacie ale wiem na tyle, żebym mogła podjąć decyzję zgodną ze swoim sumieniem. A już na pewno nie są to bzdury niestety.
    I jak już napisałam nie potępiam nikogo kto decyduje się na in vitro bo każdy ma prawo do szczęścia. Napisałam, że ja się na to nie zdecyduję. Nikogo nie krytykowałam w swoje wypowiedzi - pisałam o SWOICH odczuciach.

    Rozumiem, chodzi o to że zarodków się nie zabija. My mamy zamrożone zarodki i wygląda to tak, że płaciliśmy za rok mrożenia, jeśli nie zapłacimy za koleny rok zarodki staną się własnością kliniki a co za tym idzie trafią do adopcji a nie do śmietnika. Zarodki są chronione ustawą, nie można ich niszczyć - zabijać.

    Jeśli in vitro się uda za 1 razem, zostaje 5 zarodków, więc wracasz po rodzeństwo. Jeśli jednak nie wracasz po nie należałoby podjąć trudną decyzję o oddaniu ich do adopcji.

    Nie neguje Twojego wyboru, ale chce zaznaczyć, że dzieci, zarodki nie są zabijane. I to twardo będę podkreślać.

    Anatolka lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 18:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    strawberry wrote:
    Mag liczę na to, że Kościół nie zmieni opinii bo byłoby to bardzo smutne. Już niestety wiele razy zmieniał decyzję w kwestiach, w których nie powinien.

    Nie bez przyczyny wierzę, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Mojej bratowej na początku ciąży KAZANO usunąć ciążę, bo dziecko miało mieć downa. Mało tego mówiono jej, że i tak dziecko na jakimś etapie ciąży przestanie się rozwijać lub ciąża obumrze. Wszystkie badania to potwierdzały i kilku lekarzy. Twierdzili, że trzeba usunąć teraz, bez komplikacji. Mój brat i bratowa nie zgodzili się, tylko się modlili (albo aż). Dziecko urodziło się zdrowe, 10/10. Rozwija się prawidłowo, teraz ma 3 lata. Drugie ma 6 miesięcy, również wszystko w porządku.

    I wiem, że nasz przypadek to tylko czekanie na cud. Dlatego dopada mnie czasem dół, ale to dowód na to, że wątpię niestety. Podziwiam mojego męża, który się nie załamuje. Ale już mniejsza o większość: na pewno podejmiemy się adopcji, ale jak już wspominałam jeszcze pół roku musimy poczekać z telefonem do ośrodka ze względu na staż. Wiem, że pokochamy to dziecko jednak póki co mam słabą psychikę i te pół roku na pewno mi się przyda.

    Współczuję bratowej stresu, nerwów. i zamiast zaglądać kobietom w macice, zajęłabym sie na miejscu rzadu takimi "lekarzami"... Co za patologia ... Niestety lekarzy konowałów coraz więcej. Cieszę się, że dzieciątko jest zdrowe.


    Strawberry, spróbuj odmówić nowennę pompejańską. ja odmówiłam dwie prosząc o dar macierzyństwa, rodzicielstwa. Jak widać nie zostałam wysłuchana, może jestem zbyt złym człowiekiem na doświadczenie cudu, ale próbuj, może uda się Tobie wyprosić Maryję o Wasz Cud.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2017, 18:18

  • strawberry Autorytet
    Postów: 516 1093

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 18:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 września 2018, 20:58

    „Cierpliwy do czasu dozna przykrości,
    ale później radość dla niego zakwitnie.” Syr 1,23
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 19:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie przejmuj się, brak skupienia to norma :) Nowenna jest tak dluga, że na bank przyjdą chwile kiedy będziesz się rozpraszała. Za pierwszym razem czułam zmiany w życiu i w sobie, za drugim nie... Nic ... Zero.... Oczekiwałam wtedy na wynik bety - oczywiście negatywny. Pamiętam miałam biopsję, i taka byłam wydygana, że leżąc na tym stole-fotelu śmiesznym zaczęłam się modlić o ból do wytrzymania, musiałam śmiesznie wyglądać mamrocząć zdrowaśki pod nosem, ale wtedy miałam to w głębokim poważaniu co sobie pomyślą pielęgniarki.

    Przymierzalam się do tej nowenny kilka razy bo nie rozumiałam jak ją należy odmawiać. W skupieniu pomagał mi ... internet hehehe taaak tak :) Na początku odmówilam kilka dni albo nawet jeden i stwirdziłam że to bez sensu modlić się i nie rozumieć np. tajemnicy radosnej pt. Ofiarowanie Pana Jezusa.... Nie rozumiałam o czym mam myśleć i jak mam rozważaj tajemnicę której nie rozumiem, więc JA dziecko internetu polecam Ci:
    http://adonai.pl/modlitwy/?id=radosne&action=1

    tą stronkę. Ja czytałam jednocześnie odmiawiając modlitwę i wyobrażając sobie Normalnie sceny, plakalam zwłaszcza jak czytalam tekst "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodzily i piersi które nie karmily" ...

    No nic, dalej czasem mysle sobie ze musze byc jakims zlym czlowiekiem ze mnie Bog tak doswiadcza. Bo ostatnio uslyszalam ze swoja historia moglabym obdzielic kilka osob ... I pewnie tak, jak kazda z nas.

    Bardzo masz ladny podpis w stopce. Mam nadzieje że nasze przykrości się w koncu skoncza i bedzie radość, duuużo radosci.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2017, 18:58

  • Lady_E Autorytet
    Postów: 1160 1150

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 19:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 października 2017, 13:34

    iv09df9h3jajy138.png
    04.2013 - Początek starań (5cs z clo :()
    2016-2018 3 IUI, 3 IVF żadnego zarodka
    Czekamy co los przyniesie...
    Los przyniósł nam monionka 18.06 beta 26609 mIU/ml <3
    21.06 - Serduszko pięknie bije <3
    04.02.2019 Jest Blanka <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 19:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Po części się zgadzam. Nie wiem co mówi biblia na temat inseminacji, in vitro itp, ale wiem że np. Celibat wymyslili sobie ksieża, żeby nikt łapy nie położył na majątek kościoła szabrowany przez wieki w imię Boga... Także napewno, jestem o tym przekonana że wiele sobie kościół sam "dopowiada" a w Biblii i naukach Jezusa nie ma o tym śladu.

    Ps. Czytalam na onecie tekst o nowych grzechach ciezkich - obok oczywiscie in vitro, jest jeszcze nadmierne bogacenie sie ( a to ciekawe Rydzyk i spolka... az smiac mi sie chce), albo wyscig szczurów - tak sie niestety pracuje teraz ... To tak jakby w czasach Jezusa powiedziec ze grzechem ciezkim jest zbyt szybkie obsiewanie pola albo zbyt rzyzna gleba i za dobre plony ...

    Nie to nasza zawiść, ludzka zawiść doprowadzi do zepsucia świata... my w naszym kraju mamy zawiść plus polaczkowatość, za dobrze Ci ? To czekaj czekaj, zaraz zrobie ci tak zebys mial tak samo ciezko jak ja

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2017, 19:16

    Ania_84 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 kwietnia 2017, 19:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tekst pochodzi stąd : http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,119564


    Pochwalony! Umiłowani w duchu bracia i siostry! Lękiem mnie i przerażeniem napawa, że oto właśnie zabrałem się za skreślenie pierwszych moich słów na tym forum. Jak zostanę przyjęty? Czy myśli me nie okażą się nadto grzeszne? Czy wywołają ferment?

    Dobra, do rzeczy. Studiuję ostatnio intensywnie Pismo. Konkretnie Baśnie z Krainy 1001. Nocy czyli Stary Testament. I zacząłem sobie nawet notatki robić! Różne. W tym i takie jakich to sposobów na posiadanie własnego dziecka możemy się doszukać w tej Mądrej Księdze. Sprawa szczególnie pikantna w kontekście ostatniego zamieszania na temat in vitro. Kościół chrześcijański ponoć jako jedyny (??? - proszę znawców o potwierdzenie tego faktu!) uderza w tony absolutnie histeryczne i moralizuje tu na potęgę. Rozumiem, że jako alternatywę dla in vitro Kościół chętnie widziałby metody uświęcone Pismem. Oto one:

    1. Brat bratu żonę zapładnia

    Bogu nie spodobał się Er, syn Judy a mąż Tamary. Nie spodobał się więc Bóg go uśmiercił. Proste rozwiązanie. By uczynić jednak Tamarę brzemienną, tatuś Era nakazuje jego bratu Onanowi:

    KR 38,8 Wtedy Juda rzekł do Onana: - współżyj z żoną twego brata, wypełnij obowiązek jako szwagier i wzbudź potomstwo twemu bratu.

    i na wypadek gdyby jakiś 'jedyny słuszny interpretator Biblii' chciał tu zaprotestować krzycząc głośno "przecież to tylko alegoria!!! Nie można tego czytać dosłownie!!!" - co jest najczęstszym ich chwytem w obliczu bezradności - od razu przytoczę kilka wersów kolejnych, z których każdy sam sobie wywnioskuje czy sam Bóg Najwyższy potępił ten pomysł czy nie:

    KR 38,9 Onan wiedział jednak, że do niego nie będzie należało potomstwo. Ilekroć więc współżył z żoną swego brata, czynił źle [zrzucając nasienie] na ziemię, ażeby nie dać bratu potomstwa. Lecz czyn ten nie podobał się Jahwe, więc i jego pozbawił życia.

    2. Nieszczęśliwa kobieta pragnąc mieć dziecko wychodzi na ulicę

    Biednej Tamarze nie udało się począć dzieciątka poprzez stosunki z Onanem. Wpadła więc na inny pomysł:

    KR 38,14 Wtedy ona zdjęła z siebie szaty wdowie, okryła się welonem i tak osłonięta usiadła przy bramie Enajim na drodze do Timny. Wiedziała bowiem, że choć Szela (mój przypis: trzeci syn Judy, brat Era i Onana) dorósł, ona nie będzie mu dana za żonę. Juda, zobaczywszy ją, wziął ja za nierządnicę, gdyż zakryła sobie twarz. Zboczył więc do niej na [skraj] drogi i rzekł: Pozwól mi przyjść do siebie.... (czy też jak to dosłownie tłumaczy A. Sandauer "Daj, niech wejdę w ciebie")

    Koniec końców Juda zapładnia Tamarę. Przy okazji CIEKAWOSTKA! Juda nie wie kim była kobieta, w którą wszedł i stara się ją odnaleźć. W oficjalnych wersji Starego Testamentu, z której pochodzą wszystkie podawane przeze mnie cytaty (Pismo Święte Stary i Nowy Testament w przekładzie z języków oryginalnych, Księgarnia św. Wojciecha) Juda szuka kedeszy (KR 38,21). Tłumacze najwyraźniej liczą na to, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzić znaczenia tego słowa. Tymczasem 'kedesza' to po hebrajsku 'czysta, święta' (!). Babiloński zaś odpowiednik to 'kadisztu' czyli ... prostytutka świątynna. Jak ja lubię takie subtelne niedopowiedzenia oficjalnych wersji...

    3. Jak brak dawcy nasienia to i ojciec jest w porządku

    Dwie córki Lota i on sam po zniszczeniu przez Boga Sodomy i Gomory uszli w góry. A góry jak to góry, bezludne w zasadzie. Instynkt macierzyński trudno jednak okiełznać. Oto jak postanowiły radzić sobie siostry:
    KR 19,31 Starsza rzekła do młodszej: - nasz ojciec jest starcem. W tej okolicy nie ma jednak mężczyzny, który by połączył się z nami według powszechnie przyjętego zwyczaju. Dalej więc! Upoimy ojca winem i położymy się z nim, a tak doczekamy się potomstwa naszego ojca!
    Pomysł był siostry starszej, ale noc po nocy zrealizowały go obie siostrzyczki i obie dziewięć miesięcy później urodziły dzieciątka. Oczywiście, oficjalna Biblia natychmiast raczy nas stosownym przypisem, który ma nam pomoc zrozumieć sens tej przypowieści. Żeby nikomu do głowy nie przyszło, że Biblia uświęca kazirodztwo czytamy na dole strony "30-38 Oparte na podaniach ludowych wyjaśnienie pochodzenia Amonitów i Moabitów wrogich Izraelowi. Kazirodztwo było zakazane (Kpl 18, 6-18; Pwt 27, 20, 23). Pamiętajmy jednak, że Lot i jego córki to jedyna trójca prawych ludzi (no, była jeszcze żona Lota, ale ta nierozsądnie spojrzała za siebie, za którą to okrutną przewinę została zamieniona w słup soli), których za sprawa Boga właśnie święci uratowali z Sodomy i Gomory!

    4. Jak żona nie może to może niewolnica (sic!) może?

    KR 16, 1-4 Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu jednak potomka. A miała ona niewolnicę, Egipcjankę imieniem Hagar. Powiedziała więc [Saraj] do Abrama: - Oto Jahwe zamknął mi łono, bym nie rodziła. Proszę, zbliż się więc do mojej niewolnicy. Może z niej doczekam się dzieci?
    No i doczekała się. Ale, żeby i tym razem nikomu nie przyszło do głowy, aby pomyśleć samodzielnie znajdujemy na dole strony przypis, że "Postępowanie Sary jest zgodne z prawem babilońskim". Żadnego potępienia! Nic! Zgodne z prawem babilońskim i tyle!!!

    Otóż drodzy chrześcijańscy hierarchowie, in vitro również jest zgodne z prawem, z polskim prawem! Warto, by w końcu przyjąć to do wiadomości! I zamilknąć. Czytając powyższe nabieram niezłomnego przekonania, że w Biblia nie sankcjonuje in vitro tylko i wyłącznie dlatego, że wtedy nikomu by coś podobnego do głowy nie przyszło! Tak jak nikt nie był w stanie uwierzyć, że człowiek mógłby być efektem ewolucji.

    Moje przykłady pochodzą, jak zauważyliście, jedynie z Księgi Rodzaju. Liczę na Waszą czujność i wiedzę: wpisujcie inne biblijne, a więc pobłogosławione przez Najwyższego, sposoby na radzenie sobie z bezpłodnością!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2017, 19:22

    Lady_E, Flowwer lubią tę wiadomość

‹‹ 99 100 101 102 103 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego