Psychologiczne aspekty starań
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej! Skoro już się przyznałam, że w czasie wolnym od starań pracuję jako psycholog, to chciałabym pozwolić sobie na osobny wątek- jak Wam tam, w tych staraniach, emocjonalnie?
Podzielcie się16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Hej, witam koleżankę po fachu, ja też pracuję jako psycholog
Bajka92 lubi tę wiadomość
On 29 l.
- podstawowe wyniki nasienia
- posiew (e.coli )
Ona 30 l.
- bolesne stosunki - pochwica/endometrioza?
- AMH 0,85 (12.2023)
- Za niskie wyniki hormonów prog i estradiol
- ferrytyna 26 (07.2024)
- D3 35 (04.2024) -> 89 (07.2024)
- TSH 1,71 (01.2025)
-hiperprolaktynemia
- insulinooporność
- hipoglikemia
- bakterie w posiewie (k.pneumonia -> e.coli -> candida)
03.2024: Naprotechnolog
+ Model Creightona
05/06. 2024:
Pierwszy cykl stymulowany -lametta (jest owulacja,7dpo estrdiol 76, prog 11,9,)
06/07. 2024:
Drugi cykl stymulowany - lametta (3 pęcherzyki, 1 pękł, 7dpo estradiol 77, prog 12,6)
07/08.2024
Trzeci cykl stymulowany - lametta (7dpo estradiol 98, ptogesteron 19,97)
01.2025 nowy Naprotechnolog
01. 2025 dieta Low Carb
Suplementy:
D3 (Vigantoletten)
Up Fertil Woman ( od 06.2024 )
Olej z wiesiołka
Koenzym Q10 + E ( od 07.2024)
NAC (od 07.2024)
Selen ( od 01.2025)
Leki:
Bromergon ( od 01.2025)
Cyclogest (od 01.2025) -
Źle strasznie żle, obwiniam się że to moja wina
Byłam u lekarza powiedział, że wszystko ok żebym nie szukała w sobie problemu
Odpuściła głowa było mi naprawdę lekko, mąż zrobił badania nasienia są ok oprócz liczby plemnikow w ejakulacie trochę poniżej normę
Zaczęłam znów się obwiniać, że to moja wina
Dodatkowo wyszedł cykl bezowulacyjny mimo że sluzu miałam dużo plodnego i zmiany w szyjce macicy widzę też roznice w sluzie teraz lepki
Ale temperatura przez cały cykl dzień w dzień 36.3 nie wiem czy to nie wina termometru
Ale ja przechodzę tragicznie mam już dość,
Chodzę od jednego ginekologa do drugiego
Cały czas bym przepłakała
To dopiero 7csBergamotka94 lubi tę wiadomość
-
U mnie dopiero 3cs, ale widzę, że jest trudniej niż się spodziewałam, bo przygody z lekarzami ciągną się od lipca zeszłego roku - i myślę, że już wtedy moja głowa była 'w staraniu' 🫠 mam poczucie jakby każdy cykl był taka mikro-żałobą na koniec po czymś, co być mogło, ale się nie wydarzyło. I zwykle po 2-3 dniach jakoś pióra się otrzepie i zaczynam widzieć plusy (kolejna szansa, żeby pójść pobiegać albo zamówić sushi z ryby tak surowej, że ojeju😅) ale najtrudniejsze są chyba okolice owulacji (kiedy się kochać, jak często, jak zainicjować, żeby nie zabić romantyzmu, a równocześnie nie przegapić chwili?) i te ostatnie dwa dni, gdy już widać, że to nie tym razem i trzeba pozwolić nadziei odejść.
Ilka96, Bergamotka94 lubią tę wiadomość
-
Ans16 wrote:Źle strasznie żle, obwiniam się że to moja wina
Byłam u lekarza powiedział, że wszystko ok żebym nie szukała w sobie problemu
Odpuściła głowa było mi naprawdę lekko, mąż zrobił badania nasienia są ok oprócz liczby plemnikow w ejakulacie trochę poniżej normę
Zaczęłam znów się obwiniać, że to moja wina
Dodatkowo wyszedł cykl bezowulacyjny mimo że sluzu miałam dużo plodnego i zmiany w szyjce macicy widzę też roznice w sluzie teraz lepki
Ale temperatura przez cały cykl dzień w dzień 36.3 nie wiem czy to nie wina termometru
Ale ja przechodzę tragicznie mam już dość,
Chodzę od jednego ginekologa do drugiego
Cały czas bym przepłakała
To dopiero 7cs
A zastanawiałaś się nad pomocą psychologa/psychoterapeuty? To czasami potrafi tak wiele zdjąć z naszej głowy. Często też , kiedy usłyszymy z zewnątrz, że to nie nasza wina, to trochę sobie odpuszczamy.
Wysyłam moc wsparcia!!!Marzycielka94 lubi tę wiadomość
16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Lilinka wrote:Hej, witam koleżankę po fachu, ja też pracuję jako psycholog16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Alchemiczka wrote:U mnie dopiero 3cs, ale widzę, że jest trudniej niż się spodziewałam, bo przygody z lekarzami ciągną się od lipca zeszłego roku - i myślę, że już wtedy moja głowa była 'w staraniu' 🫠 mam poczucie jakby każdy cykl był taka mikro-żałobą na koniec po czymś, co być mogło, ale się nie wydarzyło. I zwykle po 2-3 dniach jakoś pióra się otrzepie i zaczynam widzieć plusy (kolejna szansa, żeby pójść pobiegać albo zamówić sushi z ryby tak surowej, że ojeju😅) ale najtrudniejsze są chyba okolice owulacji (kiedy się kochać, jak często, jak zainicjować, żeby nie zabić romantyzmu, a równocześnie nie przegapić chwili?) i te ostatnie dwa dni, gdy już widać, że to nie tym razem i trzeba pozwolić nadziei odejść.
Fajne porównanie gdzieś przeczytałam, że starania to taka sinusoida, góra-dół-góra-dół, non stop. Jeszcze dobrze nie opłaczemy poprzedniej straty (w naszej głowie często opłakujemy nie nadejście okresu ale żałobę po ciąży/ byciu mamą/ danym cyklu/ naszych oczekiwaniach/ tym, że np. gdyby teraz się udało, to w wakacje widać byłoby brzuszek etc.), a już musimy się zbierać z porażki i ruszać do walki z powrotem.
Może warto obalić mit, że tylko te z nas, które starają się latami, mają prawo płakać po stracie?! Każda z nas ma do tego prawo, nawet jeżeli staramy się pierwszy cykl. To boli zawsze.
16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Bajka92 wrote:Fajne porównanie gdzieś przeczytałam, że starania to taka sinusoida, góra-dół-góra-dół, non stop. Jeszcze dobrze nie opłaczemy poprzedniej straty (w naszej głowie często opłakujemy nie nadejście okresu ale żałobę po ciąży/ byciu mamą/ danym cyklu/ naszych oczekiwaniach/ tym, że np. gdyby teraz się udało, to w wakacje widać byłoby brzuszek etc.), a już musimy się zbierać z porażki i ruszać do walki z powrotem.
Może warto obalić mit, że tylko te z nas, które starają się latami, mają prawo płakać po stracie?! Każda z nas ma do tego prawo, nawet jeżeli staramy się pierwszy cykl. To boli zawsze.
Bardzo fajne spostrzeżenie - nie wiem czy to u nas nie jest jakaś przypadłość narodowa, że ważymy kto ma większe prawo do żałoby, czyje cierpienie jest większe i od jakiego progu można o tym w ogóle mówić... A naprawdę ciężko jest przyłożyć linijkę do utraconej nadziei, która za każdym razem boli inaczej chociaż niby tak samo.
Sama łapie się na tym, że cieszę się, że miesiączka trwa kilka dni - i jak czuję, że jest mi to potrzebne to tych kilka dni jest na opłakanie oddanych nadziei tyle, ile jest mi to potrzebne. Łatwiej jest się po tym wyprostować niż po udawaniu, że nooo luziiiiiik, nic się nie dzieje!Bajka92 lubi tę wiadomość
-
Alchemiczka wrote:Bardzo fajne spostrzeżenie - nie wiem czy to u nas nie jest jakaś przypadłość narodowa, że ważymy kto ma większe prawo do żałoby, czyje cierpienie jest większe i od jakiego progu można o tym w ogóle mówić... A naprawdę ciężko jest przyłożyć linijkę do utraconej nadziei, która za każdym razem boli inaczej chociaż niby tak samo.
Sama łapie się na tym, że cieszę się, że miesiączka trwa kilka dni - i jak czuję, że jest mi to potrzebne to tych kilka dni jest na opłakanie oddanych nadziei tyle, ile jest mi to potrzebne. Łatwiej jest się po tym wyprostować niż po udawaniu, że nooo luziiiiiik, nic się nie dzieje!
Prawda! Czas na regenerację.
Ojj jesteśmy mistrzami w tej dyskusji kto ma gorzej. Mam takie doświadczenia w swoim bliskim otoczeniu, że bliskie mi kobiety, mama i siostra, zawsze uważają, że marudzę i zawsze twierdzą, że mają gorzej.
Jest tylko jeden jedyny temat, z którym nie dyskutują i jest to niepłodność właśnie. Bo w tym wygrałam, niestety...16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Bajka92 wrote:Hej! Skoro już się przyznałam, że w czasie wolnym od starań pracuję jako psycholog, to chciałabym pozwolić sobie na osobny wątek- jak Wam tam, w tych staraniach, emocjonalnie?
Podzielcie sięMarzycielka94 lubi tę wiadomość
39tc.💔👼
wrzesień '24 cb💔👼
luty '25 - starania🌈
10.2024 nowy Naprotechnolog🧑⚕️🩺
🔸PCOS
🔸trombofilia wrodzona
🔸depresja
🔸immunologia?⏳
🔸polip?⏳
Metformina+Euthyrox+Acard+Utrogestan💊
Fertistim+Probiotyki+B12+D3+Omega 3💊 -
Bajka92 wrote:A zastanawiałaś się nad pomocą psychologa/psychoterapeuty? To czasami potrafi tak wiele zdjąć z naszej głowy. Często też , kiedy usłyszymy z zewnątrz, że to nie nasza wina, to trochę sobie odpuszczamy.
Wysyłam moc wsparcia!!!
Bardzo dziękuję!
Rozmawiam z koleżanką która wylała na mnie kubeł zimnej wody
I może ja mam zle podejście a głowa czyni cuda
Mam 23 lata a czuje się jakbym miała ostatni dzwonek -
Ans16 wrote:Bardzo dziękuję!
Rozmawiam z koleżanką która wylała na mnie kubeł zimnej wody
I może ja mam zle podejście a głowa czyni cuda
Mam 23 lata a czuje się jakbym miała ostatni dzwonek
Pytanie, ciekawe zresztą, dlaczego tak uważasz?16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Bajka92 wrote:Pytanie, ciekawe zresztą, dlaczego tak uważasz?
Bo bardzo bym już chciała być w ciazy u mieć to dzieciątko
A wyjazdy męża, i ciężkie wstrzelenie w owulacje to niestety opóźnia
Niestety mam też taka naturę, że nie nawidze czekać chce wszystko od razu -
To może ja kilka słów ze swojej perspektywy.
Właśnie weszliśmy w 4CS.
Jedni powiedzą "dopiero" jednak wydaje mi się że, tak jak wyżej pisaliście, to nie jest licytacja kto da więcej ;p
Moja sytuacja jest dość specyficzna i pewnie stąd moje myśli i samopoczucie.
Mianowicie, w obecnej pracy zostaje tylko i wyłącznie dlatego że planujemy ciążę. Wiadomo, umowa na stałe, nie trzeba się martwić o l4 w ciąży, macierzyński itd.
Jednak ja nienawidzę tej pracy, to jest codzienna walka aby do niej iść i wieczny stres z nią związany. Czuję się trochę jak w pułapce.
Co niewykluczone że też wpływa na skuteczność starań....
Za każdym razem kiedy przychodzi miesiączka, myślę że może jednak jest coś ze mną nie tak. Niby badania ok, ale miałam tylko ogólne badania, bo generalnie nie dzieje się nic co by mogło niepokoić (miesiączki regularne, badania z krwi ok, owulacja jest). Za każdym razem myślę, że może warto porobić bardziej szczegółowe badania (ale te kosztują, a lekarze dopiero po dłuższym czasie braku ciąży pewnie wzięliby mnie na poważnie).
I ta presja czasu, która sobie sama narzucam, bo chce jak najkrócej już być w tej pracy (gdyby nie starania, już dawno bym ja rzuciła).
Wszyscy dookoła znajomi mają dzieci, u niektórych drugie w drodze...
I jeszcze ta presja od rodziny....Marysia996, Bergamotka94 lubią tę wiadomość
👦31 👧32
5CS (od 12.2024)
👦🪱✅️
otyłość ❌️
👧 ✅️
TSH 1,29 mlU/l (5dc)
PRL 224 ulU/ml (5dc)
PROG 17,9 (7dpo)
DHEA-S 197 ug/dl (5dc)
Testosteron 0,38 ng/ml (5dc)
Suple:
Fertistim, olej z ogórecznika, DHA/EPA, Pregna start, Wit.C, Cholina, cynk, Selen, Wit. gr. B, magnez, sok z buraka -
Marysia996 wrote:Bajka, właśnie zastanawiałam się jak to jest starać się o dziecko/stracić dziecko a jednocześnie być psychologiem. Bardzo mnie to ciekawi, czy ta wiedza psychologiczna jakoś ułatwia te trudy, a może wręcz odwrotnie
A tak poważnie- pewnie mam większą świadomość różnych emocjonalnych konsekwencji. Często mam tak, że poświęcam temu aspektowi psychologicznemu baardzo dużo czasu ale to zrozumiałe.
Nie wiem, bardzo trudne pytanie zadałaś.
Lilinka może pomóżMarysia996, Marzycielka94 lubią tę wiadomość
16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
hanails wrote:To może ja kilka słów ze swojej perspektywy.
Właśnie weszliśmy w 4CS.
Jedni powiedzą "dopiero" jednak wydaje mi się że, tak jak wyżej pisaliście, to nie jest licytacja kto da więcej ;p
Moja sytuacja jest dość specyficzna i pewnie stąd moje myśli i samopoczucie.
Mianowicie, w obecnej pracy zostaje tylko i wyłącznie dlatego że planujemy ciążę. Wiadomo, umowa na stałe, nie trzeba się martwić o l4 w ciąży, macierzyński itd.
Jednak ja nienawidzę tej pracy, to jest codzienna walka aby do niej iść i wieczny stres z nią związany. Czuję się trochę jak w pułapce.
Co niewykluczone że też wpływa na skuteczność starań....
Za każdym razem kiedy przychodzi miesiączka, myślę że może jednak jest coś ze mną nie tak. Niby badania ok, ale miałam tylko ogólne badania, bo generalnie nie dzieje się nic co by mogło niepokoić (miesiączki regularne, badania z krwi ok, owulacja jest). Za każdym razem myślę, że może warto porobić bardziej szczegółowe badania (ale te kosztują, a lekarze dopiero po dłuższym czasie braku ciąży pewnie wzięliby mnie na poważnie).
I ta presja czasu, która sobie sama narzucam, bo chce jak najkrócej już być w tej pracy (gdyby nie starania, już dawno bym ja rzuciła).
Wszyscy dookoła znajomi mają dzieci, u niektórych drugie w drodze...
I jeszcze ta presja od rodziny....hanails lubi tę wiadomość
-
Bajka92 wrote:Prawda! Czas na regenerację.
Ojj jesteśmy mistrzami w tej dyskusji kto ma gorzej. Mam takie doświadczenia w swoim bliskim otoczeniu, że bliskie mi kobiety, mama i siostra, zawsze uważają, że marudzę i zawsze twierdzą, że mają gorzej.
Jest tylko jeden jedyny temat, z którym nie dyskutują i jest to niepłodność właśnie. Bo w tym wygrałam, niestety...
Bajeczko, bardzo mi przykro, że Twój krąg kobiet, który mógłby być najbliższym wsparciem, ma właśnie taki vibe. To musi być mocno trudne, gdy wpadnie się w środek licytacji na żale. Na szczęście prócz matek i sióstr z urodzenia są jeszcze matki i siostry z wyboru - i takich wspierających kobiecych kręgów Ci życzę 🤗 -
U mnie starania swego czasu to był bardzo ciężki temat. Mam dwoje dzieci, jestem bardzo szczęśliwą mamą, ale potem straciłam ciążę. Było trudno, stratę przepracowałam głównie dzięki wsparciu męża ale zaczęłam mieć bardzo duże parcie na trzecie dziecko. Każda miesiączka była dramatem. Zaczęły się badania, mój mąż jest zdrowy ja mam problemy, zaczęłam się obwiniać że to przeze mnie nie możemy.
Obecnie mam wspaniałe hobby, jeżdżę konno co skutecznie pozwala mi oczyścić głowę do tego staram się cieszyć tym co mam. Jak się uda ( a się nie poddajemy) to będzie super, jak nie to trudno...Dawniej Biedrona89
11.2021- puste jajo płodowe 💔
17.07.2018 - Franio 💙💙
17.04.2021 - Jaś 💙💙
Kwas foliowy, Wit D3
Morfologia nasienia - ✅
HyCoSy - oba jajowodu drożne
Histeroskopia - stan zapalny i mikropolipowatość endometrium
Lipiec 2024 Wracamy do starań 😊 lametta+Ovitrelle+luteina
"Póki Bóg nie raczy odsłonić przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie się mieścić w tych paru słowach: Czekać i nie tracić nadziei!" A.Dumas -
@Oczekujaca, @hanails - to jest nas już trzy 😅 Prawdę mówiąc jesienią już miałam ten etap, że zaczęłam chodzić na rozmowy. Przerwałam w sumie dlatego, że mam bardzo dobry kontakt z szefową i wzięła pod uwagę, że spałam się w swoich obowiązkach. Nie mogłam ich nikomu oddać co prawda, ale dostałam nowe, które okazały się tym, czego potrzebowałam. I to naprawdę było zbawienne, chociaż pracy mam więcej niż miałam i wiadomo, że wolałabym brzuszek głaskać
hanails lubi tę wiadomość
-
Alchemiczka wrote:@Oczekujaca, @hanails - to jest nas już trzy 😅 Prawdę mówiąc jesienią już miałam ten etap, że zaczęłam chodzić na rozmowy. Przerwałam w sumie dlatego, że mam bardzo dobry kontakt z szefową i wzięła pod uwagę, że spałam się w swoich obowiązkach. Nie mogłam ich nikomu oddać co prawda, ale dostałam nowe, które okazały się tym, czego potrzebowałam. I to naprawdę było zbawienne, chociaż pracy mam więcej niż miałam i wiadomo, że wolałabym brzuszek głaskać
Myślałam, że tylko ja sie tak męczę… przeklinam każdy dzień kiedy pomyślałam, że to będzie spoko tam zostać, bo na pewno szybko pójdzie 😀Alchemiczka lubi tę wiadomość