Psychologiczne aspekty starań
-
WIADOMOŚĆ
-
Mam dzisiaj mega zły dzień dziewczyny. To nasz 2 cs. Wiem, że ktoś może powiedzieć, że to dopiero 2 miesiąc, ale my nie od dziś walczymy o dziecko. Do tej pory robiliśmy wszystko, żeby znaleźć przyczynę strat i po części nam sie to udało. Niestety życie nas nie oszczędza. Odkąd tylko zaczeliśmy starania to ja dostałam jakiejś obsesji. Bardzo chcę, żeby się udało. Do tej pory nasze myśli oraz leczenie było nakierowane na utrzymanie ciąży a nie na zajście.
Pierwszy cykl starań to był jakiś kosmos. Bardzo się skrócił, miałam też obfitą miesiączkę i wgl czułam, że coś nie gra. Lekarz powiedział, że to może jakiś polip i nie ma się co denerwować. Pomyślałam no ok tak się zdarza nie ma co panikować. W tym miesiącu coś wr mnie pękło. Czekałam, aby wdrożyć progesteron, ale prawdopodobnie nie było owualcji. Wykres to jakieś szaleństwo, skoku nie ma😔 do tego doszły ogromne bóle piersi. Już w poprzednim cyklu zauważyłam, że biust mam strasznie wrażliwy i to zaraz po okresie Przeszliśmy długą diagnostykę i wszystko było ok. Przed samymi staraniami nawet wyniki znacznie się poprawiły. Nie mam już siły do tego wszystkiego. Zaczynam się zastanawiać, czy to może mój stan psychiczny tak strasznie namieszał.. wiem, że stres nie sprzyja poczęciu, ale nie mam na to wpływu. Boję się co będzie dalej, bo jestem psychicznie wyczerpana39tc.💔👼
wrzesień '24 cb💔👼
luty '25 - starania🌈
10.2024 nowy Naprotechnolog🧑⚕️🩺
🔸PCOS
🔸trombofilia wrodzona
🔸depresja
🔸immunologia?⏳
🔸polip?⏳
Metformina+Euthyrox+Acard+Utrogestan💊
Fertistim+Probiotyki+B12+D3+Omega 3💊 -
Skoro wątek został rozkręcony przez panie psycholożki to może zapytam tutaj;
Od stycznia 2024 jestem w trakcie psychoterapii psychodynamicznej. Od listopada mam problemy ze snem, z początku myślałam, że to przez zmianę dawki lewotyroksyny, ale zaburzenia z czasem przekształciły się w problemy ze snem z niedzieli na poniedziałek.
W poniedziałki mam sesję terapeutyczne 🤡 na co zwróciła mi uwagę moja terapeutka, z którą oczywiście podzieliłam się moim problemem i będziemy go dalej zgłębiać.
Wczoraj byłam u psychiatry po poradę, czy jest opcja przy staraniach jakoś poprawić jakość snu. Po obszernym wywiadzie pan doktor zapisał mi Zoloft 50mg ze stopniowym wdrożeniem, preparat na bazie doksylaminy na sen i… zasugerował przerwanie terapii po zobaczeniu dwóch kresek.
Co o tym myślicie?
Dodam, że to nie jest moja pierwsza przygoda z sertraliną, 5 lat temu uratowała mi życie.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 marca, 15:20
👩🏼33 👨🏻31 🐕🦺 5
Starania od XII 2023
Ona:
II 2025
Niedoczynność tarczycy:
✅TSH 1,15 µIU/ml Euthyrox 50/75 mg
✅ Estradiol 35,00 pg/ml
✅ FSH 7,56 U/l
✅ LH 7,71 IU/l
✅ PRL 391,0 µIU/ml
⁉️Testosteron 0,64 ng/ml
✅ Androstendion 1,15 ng/ml
✅ DHEA-S 270,0 µg/dl
✅ AMH 4,30 ng/ml
✅ Progesteron 7dpo 22,95 ng/ml
HSG - V 2025
Invicta Bydgoszcz - 9.04.25
Zoloft 50mg, Niepokalanek mnisi, Prenacare start.
On - analiza nasienia III 2025:
Koncentracja 87,3 mln/ml
Ruch progresywny 42%, całkowity 45,3%
Morfologia 6%. -
Monnie wrote:Skoro wątek został rozkręcony przez panie psycholożki to może zapytam tutaj;
Od stycznia 2024 jestem w trakcie psychoterapii psychodynamicznej. Od listopada mam problemy ze snem, z początku myślałam, że to przez zmianę dawki lewotyroksyny, ale zaburzenia z czasem przekształciły się w problemy ze snem z niedzieli na poniedziałek.
W poniedziałki mam sesję terapeutyczne 🤡 na co zwróciła mi uwagę moja terapeutka, z którą oczywiście podzieliłam się moim problemem i będziemy go dalej zgłębiać.
Wczoraj byłam u psychiatry po poradę, czy jest opcja przy staraniach jakoś poprawić jakość snu. Po obszernym wywiadzie pan doktor zapisał mi Zoloft 50mg ze stopniowym wdrożeniem, preparat na bazie doksylaminy na sen i… zasugerował przerwanie terapii po zobaczeniu dwóch kresek.
Co o tym myślicie?
Dodam, że to nie jest moja pierwsza przygoda z sertraliną, 5 lat temu uratowała mi życie.
Zoloft można przyjmować w trakcie ciąży, bo sertralina jest jedną z najbezpieczniejszych substancji jeśli chodzi o antydepresanty. Jeśli chodzi o leki na sen, to nie ma takich, które są bezpieczne w 100% dla płodu - taką mam informację od mojego psychiatry. Ja sama przyjmuję na sen trittico, ale muszę odstawić w przypadku zajścia w ciążę.👩🏻 29 👦🏻 33
ANA1 (dodatni) , ANA3 - Centromer B + ---> Centromer B ++🔺😰
TSH 1,33❇️(Euthyrox 25),Ferrytyna 18,9 ---> 25,9 (po 4 miesiącach suplementacji żelaza) ,Kwas foliowy 4,29 ---> 17,10 ng/ml ❇️
(2dc): Estriadol 19,0 pg/ml ❇️, FSH 3,3 mUl/ml ❇️, LH 3,3 mUl/ml ❇️, Prolaktyna 125,9 ng/ml --> 13,53 ❇️, Prolaktyna po obciążeniu metoclopramidem 394,62🔺, Kortyzol 6,9 ug/d ❇️
Zobacz wykres
👦🏻
🔻ilość - 37.27 mln
🔻koncentracja: 13.31 mln/ml
🔻ruch postępowy (a+b) - 13.7%
🔻ruch całkowity (a+b+c) - 26%
🔆żywotność - 78%
🔻morfologia - 0% (100% nieprawidłowych główek)
TSH 4,539 µIU/ml (Euthyrox 25), LH 3,55 mIU/ml❇️ FSH 8,50 mIU/ml❇️,Prolaktyna 9,91 ng/ml❇️,Testosteron 652,60 ng/dl❇️,SHBG 46,46 nmol/l❇️,Testosteron wolny 24,00 pg/ml ❇️ -
Cześć dziewczyny!
Nawet nie wiecie, jak się cieszę że znalazłam to forum, a w ogóle czytając ten wątek co 2 wiadomość jakbym czytała nieco o sobie.
Szybko coś o mnie, u nas starania od grudnia, z wyłączeniem stycznia (ten miesiąc w zasadzie stracony, przez wyjazd męża przegapiliśmy ewentualną owu). Więc w zasadzie to nasz 2 cykl, chociaż długo się przygotowywaliśmy do tego kroku... Bo oboje kontraktach więc przeszłam na uop żeby było bezpieczeństwo, zmiana samochodu na większy (mam już 6 letnią córeczkę) i tak czekałam na ten czas aż będzie zielone światło i... zero.
Moja pierwsza (pisze moja, bo jest z poprzedniego związku) córka pojawiła się w 1 cyklu. Nie doświadczyłam starań.
I wiecie, nie martwilabym się gdyby nie to, że jednak jesten starsza i ostatnie badanie - byłam na monitoringu owu i prawdopodobnie to był cykl bezowulacyjny. Uwierzcie, ja byłam w szoku. W ogóle nie brałam tego pod uwagę. I teraz mam okropne myśli, czy nam się uda, dlaczego bez owulacji (zero symptomów,gdyby nie usg które było nieco za wcześnie ale wspomniała że to prawdopodobnie bez owulacyjny to bym pomyślała że wszystko ok), czy po drodze rozwinęło się coś u mnie co utrudni starania?
Tak bardzo już czekałam na to aż będziemy mogli mieć dzidzię że nie ma dnia, abym o tym nie myślała.
Oczywiście nie pomaga fakt że córka bardzo chciałaby rodzeństwo, mamy w otoczeniu mamy w ciąży, małe dzieci, a w obecnej pracy nie czuje się spełniona, w zasadzie szukałabym dalszych wyzwań gdyby nie ta stabilizacja. Więc frustracje potęguje to uziemienie.
Staram się nie żalić ale wiem, że wy zrozumiecie.
Powiedzcie mi, czy zazywacie jakieś suplementy wspomagające płodność? Czy polecacie jakieś dla kobiet ale i dla mężczyzn?
Moja ginekolog poleciła ovosicare ale nie znalazłam żadnych opinii.
Trzymam za Was dziewczyny kciuki i z góry dziękuję za pomoc ❤️ -
Cześć dziewczyny
To pierwszy wątek w którym się „udzieliłam” - mimo tego, że czytam forum od około roku.
Staramy się „na poważnie” od 10 miesięcy, od prawie 7 lat współżyjemy na zasadzie sexu przerywanego - i nie, nie traktowaliśmy tego jako metody antykoncepcji a raczej w myśl zasady : jak będzie z tego dziecko, będziemy się cieszyć.
Zawsze wydawało mi się, mimo tego, ze mam 36 lat ! Że no, jeden stosunek i na bank będę w ciąży. To takie proste 🫣 Więc oczywiście już po pierwszym cyklu starań doszukiwałam się objawów i zrobiłam dwa testy.
W drugim cyklu byłam jeszcze bardziej nakręcona , trzeci, czwarty - no serio dziewczyny, miałam wszystkie książkowe objawy. Szósty był najgorszy, jakoś tak już weszła presja, że to już przecież pół roku, te magiczne pół roku które powinny skłonić parę powyżej 35 lat do wizyty nieplodnosciowej (chociaż teraz już wiem, że liczą się do ogólnego rozrachunku też te lata seksu przerywanego).
No i mamy teraz 10 cykl - dzis powinnam dostać okres i mimo ze w tym miesiącu już trochę wrzuciłam na luz ( jestem po wizycie nieplodnosciowej, mam skierowanie na laparohisteroskopie) to juz zaczynam rozmyślać, chciałabym zrobić test, ale wolę nie patrzeć na tą jedną kreskę tylko poczekać do okresu (akurat zazwyczaj mam cykle 28-29 dni ale zdarzają się też 35 więc u mnie spóźnienia są raczej normą).
Mój największy problem polega na tym, że z jednej strony bardzo chciałabym sobie odpuścić - przestać patrzeć w kalendarz i szukać dni płodnych, nie doszukiwać się objawów. W tym całkiem mi się udało, ale oczywiście z dniem miesiączki pojawiają się te wszystkie myśli i nie wiem na prawdę jak dziewczyny to robią że „zupełnie puściły na luz i się udało” 🫢 9 miesięcy to może nie tak długo, nie nakręcam się jeszcze negatywnie, mam życie którym się cieszę na co dzień ale bardzo się boję, bo jesteśmy dopiero w początkowej fazie diagnostyki, że coś będzie nie tak i będziemy się latami starać. Nie wiem czy jestem na to gotowa psychicznie.
Tak chciałam się wygadaćNie jest źle ale na prawdę współczuję i podziwiam wszystkie babeczki które właśnie wiele lat szukają przyczyn niepłodności i nadal nie tracą wiary i nadziei. Są niesamowite!
Starająca Ruda -
Chyba każda z nas tutaj miała taki etap, że mimowolnie doszukiwała się objawów. Rok temu w styczniu byłam niemal pewna, że się udało, bo bolało mnie podbrzusze przez cały tydzień. Teraz w styczniu miałam plamienie 5dpo i ledwo się powstrzymywałam przed euforią myśląc, że to implantacja. Jakoś łatwiej mi się pogodzić z myślą, że nie uda mi się nigdy zajść w ciąże niż w to, że będę musiała o nią walczyć. Przyznam szczerze, że na tę chwilę nie wiem, ile mam zasobów w sobie na podjęcie tej walki. Już nawet nie robię testów ciążowych, a mam dwa skitrane w pudełku z suplami.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 21:21
👩🏼33 👨🏻31 🐕🦺 5
Starania od XII 2023
Ona:
II 2025
Niedoczynność tarczycy:
✅TSH 1,15 µIU/ml Euthyrox 50/75 mg
✅ Estradiol 35,00 pg/ml
✅ FSH 7,56 U/l
✅ LH 7,71 IU/l
✅ PRL 391,0 µIU/ml
⁉️Testosteron 0,64 ng/ml
✅ Androstendion 1,15 ng/ml
✅ DHEA-S 270,0 µg/dl
✅ AMH 4,30 ng/ml
✅ Progesteron 7dpo 22,95 ng/ml
HSG - V 2025
Invicta Bydgoszcz - 9.04.25
Zoloft 50mg, Niepokalanek mnisi, Prenacare start.
On - analiza nasienia III 2025:
Koncentracja 87,3 mln/ml
Ruch progresywny 42%, całkowity 45,3%
Morfologia 6%. -
Cześć dziewczyny, ja jestem dopiero na początku starań, za mną póki co jedne niepowodzenie (mam nadzieję, że ostatnie), ale moja podświadomość tak bardzo podpowiadała mi, że się udało, byłam prawie pewna, że to to, że gdy przyszedł okres to się trochę zalamalam… Mam zaraz 28 lat, niedoczynność tarczycy hashimoto, insulinooporność i wiem, że te dolegliwości czasami bardzo utrudniają poczęcie i pewnie też dlatego tak bardzo się tym wszystkim stresuję.. do tego wszystkiego jeszcze nienawidzę swojej pracy, czasami nawet dostaje jakiegoś ataku paniki gdy o niej myślę… Chciałabym jak najszybciej ją zostawić i zająć się wymarzonym dzidziusiem.. nie wiem, czy powinnam pójść na jakieś zwolnienie w dni płodne podczas tego cyklu i spróbować się wyluzować, czy pracować normalnie z nadzieją, że ten stres mi nie przeszkodzi
dodam też, że badania mam zrobione podstawowe, te które zlecił mi lekarz ogólny i endokrynolog, od którego dostałam oczywiście zielone światło.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 marca, 09:32
-
frytka wrote:Cześć dziewczyny, ja jestem dopiero na początku starań, za mną póki co jedne niepowodzenie (mam nadzieję, że ostatnie), ale moja podświadomość tak bardzo podpowiadała mi, że się udało, byłam prawie pewna, że to to, że gdy przyszedł okres to się trochę zalamalam… Mam zaraz 28 lat, niedoczynność tarczycy hashimoto, insulinooporność i wiem, że te dolegliwości czasami bardzo utrudniają poczęcie i pewnie też dlatego tak bardzo się tym wszystkim stresuję.. do tego wszystkiego jeszcze nienawidzę swojej pracy, czasami nawet dostaje jakiegoś ataku paniki gdy o niej myślę… Chciałabym jak najszybciej ją zostawić i zająć się wymarzonym dzidziusiem.. nie wiem, czy powinnam pójść na jakieś zwolnienie w dni płodne podczas tego cyklu i spróbować się wyluzować, czy pracować normalnie z nadzieją, że ten stres mi nie przeszkodzi
dodam też, że badania mam zrobione podstawowe, te które zlecił mi lekarz ogólny i endokrynolog, od którego dostałam oczywiście zielone światło.
Frytka a jakie badania zlecili Ci lekarze?
Nie martw się na zapas, chociaż wiem, łatwo mówić.
Ja mam długie cykle i wychodzi na to, że będę potrzebowała wsparcia farmakologicznego żeby przywrócić ich regularność i owulację (obecnie spóźnia mi się 3 dni, to 34 dc a w ciąży nie jestem - na USG wyszedł cykl bezowulacyjny).
Może poza badaniami warto żebyś poszła na taki monitoring? Będziesz mieć pewność że jest i przede wszystkim kiedy.mojej koleżance udało się dzięki temu zajść szybko w ciąże. U mnie dzięki temu być może wykryjemy inny problem.
Jutro idę na badania fsh, estradiolu, lh i progesteronu - miałam już podstawowe typu morfologia tsh, prolaktyna, cytologia, anty tpo, ft4 i wszystko było w normie.
Mam nadzieję że uda się jakoś przywrócić regularność cykli i owulację. Trochę przeraża mnie, że mógłby to długo trwać.(
Ale z drugiej strony... W pierwszej ciąży gdzieś od połowy przyjmowałam duphaston - może faktycznie jest jakiś problem z progesteronem?
Nie wiem powiem Wam że totalnie nie wiem co może być przyczyną, z czym się to wszystko wiąże. Trochę błądzę i staram się nie panikować.
Oczywiście nie pomaga fakt że moja przyjaciółka jest w ciąży, ehh... -
gosiatoja wrote:Cześć dziewczyny!
Nawet nie wiecie, jak się cieszę że znalazłam to forum, a w ogóle czytając ten wątek co 2 wiadomość jakbym czytała nieco o sobie.
Szybko coś o mnie, u nas starania od grudnia, z wyłączeniem stycznia (ten miesiąc w zasadzie stracony, przez wyjazd męża przegapiliśmy ewentualną owu). Więc w zasadzie to nasz 2 cykl, chociaż długo się przygotowywaliśmy do tego kroku... Bo oboje kontraktach więc przeszłam na uop żeby było bezpieczeństwo, zmiana samochodu na większy (mam już 6 letnią córeczkę) i tak czekałam na ten czas aż będzie zielone światło i... zero.
Moja pierwsza (pisze moja, bo jest z poprzedniego związku) córka pojawiła się w 1 cyklu. Nie doświadczyłam starań.
I wiecie, nie martwilabym się gdyby nie to, że jednak jesten starsza i ostatnie badanie - byłam na monitoringu owu i prawdopodobnie to był cykl bezowulacyjny. Uwierzcie, ja byłam w szoku. W ogóle nie brałam tego pod uwagę. I teraz mam okropne myśli, czy nam się uda, dlaczego bez owulacji (zero symptomów,gdyby nie usg które było nieco za wcześnie ale wspomniała że to prawdopodobnie bez owulacyjny to bym pomyślała że wszystko ok), czy po drodze rozwinęło się coś u mnie co utrudni starania?
Tak bardzo już czekałam na to aż będziemy mogli mieć dzidzię że nie ma dnia, abym o tym nie myślała.
Oczywiście nie pomaga fakt że córka bardzo chciałaby rodzeństwo, mamy w otoczeniu mamy w ciąży, małe dzieci, a w obecnej pracy nie czuje się spełniona, w zasadzie szukałabym dalszych wyzwań gdyby nie ta stabilizacja. Więc frustracje potęguje to uziemienie.
Staram się nie żalić ale wiem, że wy zrozumiecie.
Powiedzcie mi, czy zazywacie jakieś suplementy wspomagające płodność? Czy polecacie jakieś dla kobiet ale i dla mężczyzn?
Moja ginekolog poleciła ovosicare ale nie znalazłam żadnych opinii.
Trzymam za Was dziewczyny kciuki i z góry dziękuję za pomoc ❤️
Kurczę, jakbym czytała o sobie z tym, że syn ma niecałe 4 lata.
Ta presja, ograniczenie możliwości zawodowych ze względu na UoP, wyczekiwanie…
Trzymaj się dzielnie, naprawdę wiem co czujesz i wiem, że nie jest łatwo! 🙌11.2020 - ⏸
07.2021 - 👶
04.2024- ⏸
07.2024 - poronienie 💔
01.2025 - rozpoczęcie monitorowania cyklu -
hanails wrote:Kurcze, niesamowicie się cieszę że powstał ten wątek i mogę się dowiedzieć że nie jestem sama i poczytać wasze, choć część, historii.
Nie tylko ja codziennie rano walczę żeby wstać do pracy której niecierpie.
Też pracuje w biurze, zarobki się zgadzają, ale co z tego, odpowiedzialność mnie zgniata po prostu.
I tylko cały czas myślę, jakby to było z dzieckiem, kiedy środek ciężkości codzienności przenosi się właśnie na nie.
Jak siedzę i oglądam film w domu wieczorem, bo na nic innego nie mam siły, to myślę, jak bardzo wolałabym się teraz bawić z dzieckiem na podłodze ...
Jakbym o sobie czytałaTulę mocno! 🫂🫂🫂
👱37 🧔42 + 😺😺
Starania od 02.2023
05.2023 - 5t 💔
08.2023 - 6t 💔
02.2024 - pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności
04.2024 - diagnoza trombofilii (PAI-1 i MTHFR [homo])
____________
11 i 12.2024 - cykl stymulowany + Neoparin 40 + Acard75 ❌
01.2025 - przerwa na walkę z torbielą 🥲
02.2025 - wyleczone! cykl stymulowany + Neoparin 40 + Acard75 ❌
03.2025 - cykl naturalny + Acard75
"I to kiedyś minie..." -
Hej, uznałam, że i ja się podzielę swoimi odczuciami. Macie racje, starania to ciągła sinusoida. Mam w tym roku 32 lata, staramy się od 7 cykli, ale tak naprawdę przygotowania trwają od lipca. Po latach problemów (nieregularne miesiączki, plamienia zamiast okresów i inne) i zapewniania mnie przez endokrynologów i ginekologów, że wszystko jest dobrze, trafiłam do nowego lekarza, który wysłał mnie do szpitala, gdzie zdiagnozowano PCOS. Od tej pory wzięłam się za siebie - dieta, ruch, suplementy. Mój lekarz mówi, że to dobra droga i żeby czekać.
Ale do rzeczy - nie mogę sobie wybaczyć, że nie drążyłam bardziej tematu chociaż bylam u kilku specjalistów. Czuję,że coś przespałam, że jest za późno. W bliskim otoczeniu same ciąże (często młodszych dziewczyn), a ja czuje, że u mnie już wszystko stracone -
Nigdy nic nie jest stracone. Warto mieć nadzieję do końca bo dobre nastawienie to połowa sukcesu 🌷
Ja znam wiele przypadków gdzie starania trwały latami i się udało. Z mojego otoczenia najbliższe mi osoby zaszły w ciągu roku (ale to tak około roku)
Przeciętna zdrowa para potrzebuje do tego kilku miesięcy.
To wszystko jest trudne. Dla mnie bardzo. Ale staram się nie tracić tego co jest teraz najważniejsze- nadziei 🍀
Łatwo się mówi, wiem. Ale mam teraz przypływ energii i będę Wam tu siać pozytywy dopóki nie dopadnie mnie znów dołek 🌷🌷🌷🌷Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 marca, 09:50
31 👩🦳 34 🧔♂️
05.2024 rozpoczęcie starań
11.2024 straciliśmy aniołka 7 tc 💔💔💔
01.2025 walczymy od nowa 🍀
☀️ Jeszcze zaświeci słoneczko ☀️ -
Kokosik wrote:Nigdy nic nie jest stracone. Warto mieć nadzieję do końca bo dobre nastawienie to połowa sukcesu 🌷
Ja znam wiele przypadków gdzie starania trwały latami i się udało. Z mojego otoczenia najbliższe mi osoby zaszły w ciągu roku (ale to tak około roku)
Przeciętna zdrowa para potrzebuje do tego kilku miesięcy.
To wszystko jest trudne. Dla mnie bardzo. Ale staram się nie tracić tego co jest teraz najważniejsze- nadziei 🍀
Łatwo się mówi, wiem. Ale mam teraz przypływ energii i będę Wam tu siać pozytywy dopóki nie dopadnie mnie znów dołek 🌷🌷🌷🌷Masz rację, jestem świadoma, że nastawienie dużo daje. Ja mam ten problem, że jestem bardzo neurotyczna i lękliwa, wszystko mocno przeżywam i trudno mi zachować równowagę.
Mocno trzymam za Ciebie kciuki!
Kokosik lubi tę wiadomość
-
Matylda8 wrote:Hej, uznałam, że i ja się podzielę swoimi odczuciami. Macie racje, starania to ciągła sinusoida. Mam w tym roku 32 lata, staramy się od 7 cykli, ale tak naprawdę przygotowania trwają od lipca. Po latach problemów (nieregularne miesiączki, plamienia zamiast okresów i inne) i zapewniania mnie przez endokrynologów i ginekologów, że wszystko jest dobrze, trafiłam do nowego lekarza, który wysłał mnie do szpitala, gdzie zdiagnozowano PCOS. Od tej pory wzięłam się za siebie - dieta, ruch, suplementy. Mój lekarz mówi, że to dobra droga i żeby czekać.
Ale do rzeczy - nie mogę sobie wybaczyć, że nie drążyłam bardziej tematu chociaż bylam u kilku specjalistów. Czuję,że coś przespałam, że jest za późno. W bliskim otoczeniu same ciąże (często młodszych dziewczyn), a ja czuje, że u mnie już wszystko stracone
Hej! W tym roku mam 33 lata, przybijam piątkę. Czasami przelatuje mi przez głowę taka myśl, że czemu nie zaczęliśmy się starać prędzej...
A potem przychodzi logika. Rozkopywanie i pytanie dlaczego, to jak dziubanie igłą w otwartej ranie. Boli i nie sprzyja gojeniu. Łatwo wpaść w tę pułapkę. Patrzysz na przeszłą siebie ale z dzisiejszej perspektywy, mając inną wiedzę i doświadczenie. Wtedy jej nie miałaś.
Ściskam!16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Dobry wieczór!
Wróciłam po krótkiej przerwie i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu widzę, że wątek żyje- ale to miłe!
PS. U mnie dziś zaczyna się stymulacja owulacji, wzięłam pierwszą tabletkę i czekam, co się będzie działo.
Brała któraś z Was letrozolum?
16 cs
👩🏻🦱33&27👱🏻♂️
👩🏻🦱 PCOS, insulinooporność, niedoczynność
💊 miovela pro, glucophage 1000, letrox 100
👱🏻♂️ cukrzyca typu I
💊 fertistim man
Styczeń 3 testy ⏸️ bardzo bardzo blade. 18.01 🩸
21.03 letrozolum 🌷
2.04 monitoring
Nadzieja i siła do walki są na swoim miejscu 💪 -
Alchemiczka wrote:U mnie dopiero 3cs, ale widzę, że jest trudniej niż się spodziewałam, bo przygody z lekarzami ciągną się od lipca zeszłego roku - i myślę, że już wtedy moja głowa była 'w staraniu' 🫠 mam poczucie jakby każdy cykl był taka mikro-żałobą na koniec po czymś, co być mogło, ale się nie wydarzyło. I zwykle po 2-3 dniach jakoś pióra się otrzepie i zaczynam widzieć plusy (kolejna szansa, żeby pójść pobiegać albo zamówić sushi z ryby tak surowej, że ojeju😅) ale najtrudniejsze są chyba okolice owulacji (kiedy się kochać, jak często, jak zainicjować, żeby nie zabić romantyzmu, a równocześnie nie przegapić chwili?) i te ostatnie dwa dni, gdy już widać, że to nie tym razem i trzeba pozwolić nadziei odejść.
Dokładnie tak smo przeżywam każdy cykl już zaraz rok minie👧🏻30
🧔32
🔸️11 cs -
hanails wrote:To może ja kilka słów ze swojej perspektywy.
Właśnie weszliśmy w 4CS.
Jedni powiedzą "dopiero" jednak wydaje mi się że, tak jak wyżej pisaliście, to nie jest licytacja kto da więcej ;p
Moja sytuacja jest dość specyficzna i pewnie stąd moje myśli i samopoczucie.
Mianowicie, w obecnej pracy zostaje tylko i wyłącznie dlatego że planujemy ciążę. Wiadomo, umowa na stałe, nie trzeba się martwić o l4 w ciąży, macierzyński itd.
Jednak ja nienawidzę tej pracy, to jest codzienna walka aby do niej iść i wieczny stres z nią związany. Czuję się trochę jak w pułapce.
Co niewykluczone że też wpływa na skuteczność starań....
Za każdym razem kiedy przychodzi miesiączka, myślę że może jednak jest coś ze mną nie tak. Niby badania ok, ale miałam tylko ogólne badania, bo generalnie nie dzieje się nic co by mogło niepokoić (miesiączki regularne, badania z krwi ok, owulacja jest). Za każdym razem myślę, że może warto porobić bardziej szczegółowe badania (ale te kosztują, a lekarze dopiero po dłuższym czasie braku ciąży pewnie wzięliby mnie na poważnie).
I ta presja czasu, która sobie sama narzucam, bo chce jak najkrócej już być w tej pracy (gdyby nie starania, już dawno bym ja rzuciła).
Wszyscy dookoła znajomi mają dzieci, u niektórych drugie w drodze...
I jeszcze ta presja od rodziny....
Mam 31 lat i czuje ze jestem w podobnej sytuacji co miesiąc mam nadzieję że już nie wrócę do pracy, chciałabym już zmienić ale umowa na stałe i dlatego to nie czas odpowiedni przy staraniu, presja wieku, presja z pracą i presja otoczenia z dziećmi:(👧🏻30
🧔32
🔸️11 cs -
Bajka92 wrote:Hej! W tym roku mam 33 lata, przybijam piątkę. Czasami przelatuje mi przez głowę taka myśl, że czemu nie zaczęliśmy się starać prędzej...
A potem przychodzi logika. Rozkopywanie i pytanie dlaczego, to jak dziubanie igłą w otwartej ranie. Boli i nie sprzyja gojeniu. Łatwo wpaść w tę pułapkę. Patrzysz na przeszłą siebie ale z dzisiejszej perspektywy, mając inną wiedzę i doświadczenie. Wtedy jej nie miałaś.
Ściskam!
Też staram się mysleć, że na wszystko w życiu jest czas. Są momenty, że podchodzę do tego wszystkiego ze zdrowym rozsądkiem, ale znów w inne dni całkowicie sobie nie radzę. A rozmawiacie z bliskimi o swoich problemach w kwestii staran? -
Bajka92 wrote:Dobry wieczór!
Wróciłam po krótkiej przerwie i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu widzę, że wątek żyje- ale to miłe!
PS. U mnie dziś zaczyna się stymulacja owulacji, wzięłam pierwszą tabletkę i czekam, co się będzie działo.
Brała któraś z Was letrozolum?
Ja nie brałam, mój lekarz mówi, żeby ze stymulacją wstrzymać się jeszcze do czerwca/lipca. Nie wiem, czy to ma sens, przy moich rozjechanych cyklach chyba nie ma szans, żeby naturalnie coś drgnęło.
Jak się czujesz?