Forum Starając się - ogólne Rocznik '84 stara się o dzidziusia :)
Odpowiedz

Rocznik '84 stara się o dzidziusia :)

Oceń ten wątek:
  • Myszka-Minnie Autorytet
    Postów: 681 222

    Wysłany: 24 lutego 2014, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania_84 wrote:
    Porpostu masz odpornosc- bo przechoilas rozyczke

    Wlasnie mi sie wydaje ze nie mialam rozyczki, jedyna zakazna chorobe jaka przechodzialam to ospa. Dlatego zapytalam sie, bo nie zmam sie, a do wizyty u lekarza jeszce troche czasu.

    f2wl9vvj16detq98.png

    w57vlbetiy8u8flo.png
  • Myszka-Minnie Autorytet
    Postów: 681 222

    Wysłany: 24 lutego 2014, 22:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania_84 wrote:
    Myszka wynik LH jak na 2 dc masz spory bo przy 20 zazwyczaj jest pik ktory powoduje pekniecie pechrzyka..

    Wczesniej robiłam LH w 13 dc to miałam 33,71. Poki co na OvuF nie udało mi sie potwoierdzic kiedy mam ovulkę :-(. I ciezko mi tez rozpoznac swoj organizm.

    f2wl9vvj16detq98.png

    w57vlbetiy8u8flo.png
  • assia Przyjaciółka
    Postów: 87 21

    Wysłany: 24 lutego 2014, 23:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, któraś jest z maja? :)
    My staramy się już prawie 3 lata. Nie wiadomo, jaka przyczyna niepłodności... Niby w ost. cyklu był niski progesteron, więc na razie na tym się skupię - wracam do clo. Jestem w 11 dpo i tak mi smutno, że jutro zrobię test i znowu zobaczę tylko jedną kreskę ;(((
    Czuję, że niedługo dojdę do momentu kompletnej rezygnacji. A podobno wtedy się udaje...

    0d1y90bv78miqftl.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 25 lutego 2014, 11:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    assia to nie rób testu przecież to nie obowiązek. Ja w zrobiłam w swoim życiu tylko 2 testy (góra 3) w ciągu pona czteroletnich starań. Po prostu nie kupuję testów bo uważam że nie ma sensu wydawać kasę za wcześnie. I za ten czas ile kasy by na to poszło... ho ho :) za to mogę sobie fundnąć super ciucha który poprawi mi humor chociaż na chwile a testy przyniosły by tylko dodatkowy wcześniejszy smutek i łzy.

    Lili lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 lutego 2014, 12:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej:-) u mnie w lipcu wskoczy 3 z przodu.. poczytałam wątek, i jestem szczęśliwa że takowy został utworzony:-)
    Krótki opis:
    8 lat małżeństwa, dzidzi brak...od grudnia farmakologia (pcos, insulinooporność etc.) - bez nadwagi, uwielbiam ćwiczyć a tu klops dowiedziałam się, że muszę zrezygnować z większej ilości ćwiczeń, bo to u szczupłych osób zaburza system hormonalny...
    Kolejny cykl bez owulki (clo już za mną), teraz czekam na @....
    i wszystko od początku clo 2x1 plus duphaston, i suplementy...

    co do robienia testów, zgadzam się z Vanessą, że one przynoszą smutek i rozgoryczenie, wstrzymaj się....

    Myszka-Minnie lubi tę wiadomość

  • An Przyjaciółka
    Postów: 95 48

    Wysłany: 25 lutego 2014, 12:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja wolę zrobić test i mieć odpowiedz. Z każdym kolejnym dniem myślenia, że jestem w ciąży czuje jeszcze większy smutek, że jednak nie. A tak, robię test i w miarę spokojnie czekam na @. Po teście jest mi łatwiej bo nie zastanawiam się chociażby nad tym czy przypadkiem nie robię czegoś czym mogłabym zaszkodzić ciąży i mogę sobie troszkę dogodzić, jakieś małe przyjemności zrobić - np winko, gorąca kąpiel:)

    Ale rozumiem Was, że czujecie rozgoryczenie to chyba normalne u osób, które starają się o dziecko.

    assia lubi tę wiadomość

    2014 - 2x biochem, laparoskopia- mięśniak, endo
    2015 - poronienie 10tc. ANA
    2016 - laparoskopia - c.pozamaciczna - usunięcie jajowodu
    Być człowiekiem znaczy: każdego dnia starać się być lepszym. F. Dessauer
    fdd2a35a67.png
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 25 lutego 2014, 13:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No u mnie jest troche inaczej bo ja po prostu wiem że @ będzie i dla mnie robienie testu to strata czasu i pieniędzy bo wiem że 2 kresek ne zobaczę. Nie czeka niecierpliwie że może tym razem @ nie przyjdzie... wiem że przyjdzie i tak jest. W ogóle nie czuję się żadnej nadziei przed @ i dlatego mam takie podejście do testów. Dla mnie moja ciąża to coś nieosiągalnego i nie mogę pojąć że ja bym miała być w takim stanie??? To by było cos nie normalnego wg mnie...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • wisienka Koleżanka
    Postów: 45 42

    Wysłany: 25 lutego 2014, 14:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja mam nadzieję do czasu kiedy nie przyjdzie małpa. Nawet jak test wyjdzie negatywny to gdzieś tam w głębi wierzę, że może jednak, tym razem się udało. A potem płacz. I tak co miesiąc. Wiec czy robię testy czy nie robię to rozczarowanie jest takie samo

    kwiecień 2013 pusty pęcherzyk
    grudzień 2013 ciąża biochemiczna
    marzec 2014 ciąża biochemiczna
    październik 2014 ciąża biochemiczna
    ❤31 maja 2016 Zosia jest z nami, nasz skarb❤
  • Eli Autorytet
    Postów: 951 634

    Wysłany: 25 lutego 2014, 15:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie, u mnie 3 w październiku, a cykl starań dopiero 3 ci, ale mam wrażenie, jakby minęła już cała wieczność. Partner wyniki ok (jedynie zwiększona lepkość, ale lekarz twierdzi, że to nie ma żadnego znaczenia), u mnie nic poważnego też nie zdiagnozowano, więc niecierpliwie czekamy :) W tym cyklu po raz pierwszym mierzyłam temperature i wziełam luteinę, gdyż wcześniej w 26 dc występowały plamienia. W tym miesiącu oczywiście liczę na brak @, ale chyba też juz przestałam wierzyć, że się uda.

    iv096iye2nwxgbh1.png
    zi139jcgosgurbhf.png
  • Myszka-Minnie Autorytet
    Postów: 681 222

    Wysłany: 25 lutego 2014, 17:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malenq wrote:
    Hej:-) u mnie w lipcu wskoczy 3 z przodu..

    Witaj w klubie, u mnie tez na poczatku lipca pojawi się 3 z przodu.

    Malenq lubi tę wiadomość

    f2wl9vvj16detq98.png

    w57vlbetiy8u8flo.png
  • assia Przyjaciółka
    Postów: 87 21

    Wysłany: 25 lutego 2014, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa, ja jestem mega niecierpliwa i chcę jak najszybciej wiedzieć. Testy kupuję na Allegro, więc 1-2 zł miesięcznie mnie nie zrujnuje. No i tak jak An, nie chcę zaszkodzić dziecku w razie czego - chociażby wiem, że mogę zjeść sushi :)
    Dziś zrobiłam test, oczywiście negatywny... Kurczę, dziewczyny, od dawna o niczym innym nie myślę, tylko żeby się wreszcie udało. Cały miesiąc jest podporządkowany tej jednej rzeczy... Chciałabym umieć wyłączyć to na trochę.
    A najgorsze jest to, że nie wiadomo, w czym dokładnie tkwi problem. Ta niewiedza mnie dobija.
    Słuchajcie, któraś z was myślała już o adopcji? Ja powoli zaczynam, tylko jeszcze męża trzeba przekonać :)

    An lubi tę wiadomość

    0d1y90bv78miqftl.png
  • kasiuleks Autorytet
    Postów: 266 172

    Wysłany: 25 lutego 2014, 19:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lili dzieki za podpowiedz :) zobaczymy co wyjdzie w przyszlym miesiacu na hsg i wtedy zaczne robic kolejne badania :)

    h44e3e3kpp3ne81z.png
    03.08.11 - Aniolek 8tc cp
    22.01.15 - Aniolek 7tc
    19.06.15 - Aniolek - 5tc
    11.11.15 Aniolek - 6tc
    12.12.16 Aniołek - 7tc
  • eweline Koleżanka
    Postów: 90 15

    Wysłany: 25 lutego 2014, 19:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    No u mnie jest troche inaczej bo ja po prostu wiem że @ będzie i dla mnie robienie testu to strata czasu i pieniędzy bo wiem że 2 kresek ne zobaczę. Nie czeka niecierpliwie że może tym razem @ nie przyjdzie... wiem że przyjdzie i tak jest. W ogóle nie czuję się żadnej nadziei przed @ i dlatego mam takie podejście do testów. Dla mnie moja ciąża to coś nieosiągalnego i nie mogę pojąć że ja bym miała być w takim stanie??? To by było cos nie normalnego wg mnie...
    mam tak samo jak ty . Też wydaje mi się to coś niemożliwego. Taki prawdziwy cód w który chyba nie wierzę że mógłby spotkać mnie.

    eweline
  • eweline Koleżanka
    Postów: 90 15

    Wysłany: 25 lutego 2014, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    assia wrote:
    vanessa, ja jestem mega niecierpliwa i chcę jak najszybciej wiedzieć. Testy kupuję na Allegro, więc 1-2 zł miesięcznie mnie nie zrujnuje. No i tak jak An, nie chcę zaszkodzić dziecku w razie czego - chociażby wiem, że mogę zjeść sushi :)
    Dziś zrobiłam test, oczywiście negatywny... Kurczę, dziewczyny, od dawna o niczym innym nie myślę, tylko żeby się wreszcie udało. Cały miesiąc jest podporządkowany tej jednej rzeczy... Chciałabym umieć wyłączyć to na trochę.
    A najgorsze jest to, że nie wiadomo, w czym dokładnie tkwi problem. Ta niewiedza mnie dobija.
    Słuchajcie, któraś z was myślała już o adopcji? Ja powoli zaczynam, tylko jeszcze męża trzeba przekonać :)

    a ile lat sie starsz ze już myślisz o adopcji. Pytanie czy adopcja rozwiąże problem? czy chodzi o ciążę brzuch i swoje dziecko swoja krew i geny czy o jakiekolwiek dziecko bez ciąży.Pytasz czy któras z nas myslała o adopcji mysle że póki jest nadzieja to nie myslała bym. Myslałam za to o in Vitro

    eweline
  • An Przyjaciółka
    Postów: 95 48

    Wysłany: 25 lutego 2014, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nie uważam, żeby dziecko z adopcji było "jakimkolwiek" dzieckiem! Byłoby MOIM dzieckiem.
    Myślałam o adopcji nawet przed staraniami. Rozważałam posiadanie jednego swojego jeśli Bóg da i adoptowanego (żeby móc choć jednemu dziecku stworzyć normalny, ciepły dom). Nie jestem przeciwna in vitro ale dziecko adoptowane nie jest gorsze niż swoje tylko dlatego, że się brzucha nie miało!

    Mam nadzieję, że wszystkim nam się uda posiadać swoje dziecko ale adopcja to też dobra opcja.

    vanessa, assia lubią tę wiadomość

    2014 - 2x biochem, laparoskopia- mięśniak, endo
    2015 - poronienie 10tc. ANA
    2016 - laparoskopia - c.pozamaciczna - usunięcie jajowodu
    Być człowiekiem znaczy: każdego dnia starać się być lepszym. F. Dessauer
    fdd2a35a67.png
  • wisienka Koleżanka
    Postów: 45 42

    Wysłany: 25 lutego 2014, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Adopcja i in vitro to bardzo trudne tematy. Nie ma tu rozwiązań ani dobrych ani złych. Każdy musi sam sobie wszystko rozważyć i podjąć decyzję jaką mu serce dyktuje.

    An, bardzo dobrze to ujęłaś w słowach
    An wrote:
    Ja nie uważam, żeby dziecko z adopcji było "jakimkolwiek" dzieckiem! Byłoby MOIM dzieckiem...
    ... Nie jestem przeciwna in vitro ale dziecko adoptowane nie jest gorsze niż swoje tylko dlatego, że się brzucha nie miało!

    Mam nadzieję, że wszystkim nam się uda posiadać swoje dziecko ale adopcja to też dobra opcja.

    Ja jeszcze nie myślę i o adopcji i o in vitro. Liczę (mimo że po długim czasie, ale w dwie ciąże zaszłam) że w końcu mi się uda tak po prostu. Podziwiam jednak pary, które podchodzą do in vitro, za upór, determinację, za odwagę. Rodziców adopcyjnych, za odwagę i wielkie serce. Chciała bym, aby stając przed takimi decyzjami, szczególnie tej pierwszej (czyli odwagi) mi nie zabrakło. Bo z natury to ja raczej taka wszystkobojąca :) jestem.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 lutego 2014, 22:31

    An, Malenq lubią tę wiadomość

    kwiecień 2013 pusty pęcherzyk
    grudzień 2013 ciąża biochemiczna
    marzec 2014 ciąża biochemiczna
    październik 2014 ciąża biochemiczna
    ❤31 maja 2016 Zosia jest z nami, nasz skarb❤
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 lutego 2014, 08:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzień dobry:-)
    Jak byłam smarkulą to myślałam o adopcji, sama znałam dzieciaki i te z domów dziecka i te adoptowane, dlatego już bardzo dawno temu podjęłam decyzję, że chciałabym dać takiemu dziecku rodzinę....to było jakieś 10lat temu...
    dziś kiedy stoję w obliczu trudności z posiadaniem własnego dziecka, mam inne uczucia...dziś to nie jest już takie proste...jak to napisała Wisienka nie mu tu rozwiązań dobrych czy złych...

  • eweline Koleżanka
    Postów: 90 15

    Wysłany: 26 lutego 2014, 10:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja chcę miec swoje dziecko. Nie wiem czy umiałabym pokochać inne. Chcę właśnie ten brzuch chcę czuć jego ruchy i być z nim od chwili narodzin.Pewnie że mysl o adopcji każdemu się pojawia w głowie, ja nie mówie że to jest złe. oddzialam jednak te 2 sprawy bycie w ciąży i adopcję bo to dla mnie 2 różne tematy i jeden jak dla mnie nie zastępuje drugiego

    Konwalia lubi tę wiadomość

    eweline
  • eweline Koleżanka
    Postów: 90 15

    Wysłany: 26 lutego 2014, 10:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pracowałam i pracuję z dziećmi mam też siostrzenca i jednak uczucia do obcych dzieci sa zadne a siostrzeńca kocham nad życie.Dlatego dla mnie adopcja nie jest rozwiązaniem ani alternatywą ciąży i własnego dziecka

    eweline
  • Milcia Autorytet
    Postów: 6798 5797

    Wysłany: 26 lutego 2014, 17:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    14 marca idziemy do kliniki. Jak tam nic nie poradzą, to trzeba będzie niestety uzbierać trochę kasy na in vitro. Tema starań jest ogólnie ciężki. Ja się coraz częściej podłamuje. Na szczęście mój mąż jest takim motorem dla mnie i jakoś dzięki niemu się trzymam. Nie wiem, co to jest, ale w moim otoczeniu znam kilka par, które też mają straszne problemy. U jednych on ma a raczej nie ma plemników, u drugich też problem z prostatą w wieku 33 lat, następni już 4 razy poronili... Przykre to wszystko, co się widzi wokół :(

    ltCGp1.png HZoWp2.png
‹‹ 3 4 5 6 7 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Foliany - niezbędny składnik dla kobiet starających się o dziecko i kobiet w ciąży

Niewątpliwie kwas foliowy jest jednym z najważniejszych składników dla przyszłej Mamy. Dlaczego suplementacja kwasem foliowym, a właściwie jego aktywnymi formami (folianami) jest tak istotna? Jaką rolę odgrywa kwas foliowy? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Mięśniaki macicy - przyczyny, objawy, leczenie

Mięśniaki macicy mogą występować nawet u 3 na 4 kobiety, w dowolnym momencie życia. U kogo jednak występują najczęściej? Czy znane są przyczyny powstawania mięśniaków macicy? Jakie są najczęstsze objawy i co powinno skłonić do wizyty u lekarza?

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego