Rocznik 92- starania
-
WIADOMOŚĆ
-
A ja Wam powiem, że strasznie się boję, że czy wszystko jest ok...
Lekarz zabronił mi robić betę, zresztą Wam też pisałam, że nie chcę już jej robić (i nie mam jak bo pracuję od rana), ale myślę, czy by mnie to uspokoiło.
Niby mam ogromne i bolesne piersi, niby jestem senna i zmęczona, niby mnie zemdli raz na jakiś czas. Z jedzenia to mam taki odkrzacz, że loda przegryzłam bułką i kabanosem... I wcale nie jest mi niedobrze. Ale jakoś mam wrażenie, że to mało objawów, że powinnam coś więcej czuć, jakoś bardziej "ciążowo"... Nie wiem...
Jeszcze w pracy dziś koleżanka mi powiedziała, że straciła pierwszą ciążę, nie miałam o tym pojęcia, chyba nikt nie wiedział. Nie wiem, czemu akurat dziś to powiedziała, nikt w pracy o mnie nie wie jeszcze. Ale też mnie to jakoś zmroziło. Marcowego wątku na fioletowym to nawet nie dam rady dziś czytać.
Eh... Chyba powinnam iść spać
-
an1315 wrote:A ja Wam powiem, że strasznie się boję, że czy wszystko jest ok...
Lekarz zabronił mi robić betę, zresztą Wam też pisałam, że nie chcę już jej robić (i nie mam jak bo pracuję od rana), ale myślę, czy by mnie to uspokoiło.
Niby mam ogromne i bolesne piersi, niby jestem senna i zmęczona, niby mnie zemdli raz na jakiś czas. Z jedzenia to mam taki odkrzacz, że loda przegryzłam bułką i kabanosem... I wcale nie jest mi niedobrze. Ale jakoś mam wrażenie, że to mało objawów, że powinnam coś więcej czuć, jakoś bardziej "ciążowo"... Nie wiem...
Jeszcze w pracy dziś koleżanka mi powiedziała, że straciła pierwszą ciążę, nie miałam o tym pojęcia, chyba nikt nie wiedział. Nie wiem, czemu akurat dziś to powiedziała, nikt w pracy o mnie nie wie jeszcze. Ale też mnie to jakoś zmroziło. Marcowego wątku na fioletowym to nawet nie dam rady dziś czytać.
Eh... Chyba powinnam iść spać
Bardziej ciazowo to na tym etapie sie czuć nie będziesz uwierz mi
Wszystko jest na pewno w porządku!
Nie mozna się nastawiać, poza tym beta Cie nie uspokoi bo rośnie juz nie tak szybciutko... Uwierz w swojego maluszka...
an1315 lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
An wiem że łatwo powiedzieć a trudniej zrobić ale się nie denerwuj- na pewno dzidziuś rośnie w siłęan1315 wrote:A ja Wam powiem, że strasznie się boję, że czy wszystko jest ok...
Lekarz zabronił mi robić betę, zresztą Wam też pisałam, że nie chcę już jej robić (i nie mam jak bo pracuję od rana), ale myślę, czy by mnie to uspokoiło.
Niby mam ogromne i bolesne piersi, niby jestem senna i zmęczona, niby mnie zemdli raz na jakiś czas. Z jedzenia to mam taki odkrzacz, że loda przegryzłam bułką i kabanosem... I wcale nie jest mi niedobrze. Ale jakoś mam wrażenie, że to mało objawów, że powinnam coś więcej czuć, jakoś bardziej "ciążowo"... Nie wiem...
Jeszcze w pracy dziś koleżanka mi powiedziała, że straciła pierwszą ciążę, nie miałam o tym pojęcia, chyba nikt nie wiedział. Nie wiem, czemu akurat dziś to powiedziała, nikt w pracy o mnie nie wie jeszcze. Ale też mnie to jakoś zmroziło. Marcowego wątku na fioletowym to nawet nie dam rady dziś czytać.
Eh... Chyba powinnam iść spać
I jak na ten etap ciąży to masz super objawy ciążowe i nic się nie martw :*
an1315 lubi tę wiadomość
-
Niby jestem w 4t2d, ale jak się czyta, że mdłości nasilają się od wzrostu bety i progesteronu a u mnie się nic nie nasila to jednak się denerwuję.
Mega wierzę w nasze dziecko, modlę się żeby z nami zostało. A jednocześnie te smutne historie mnie dołują. -
Proszę, nie czytaj tych smutnych historiian1315 wrote:Niby jestem w 4t2d, ale jak się czyta, że mdłości nasilają się od wzrostu bety i progesteronu a u mnie się nic nie nasila to jednak się denerwuję.
Mega wierzę w nasze dziecko, modlę się żeby z nami zostało. A jednocześnie te smutne historie mnie dołują.
wiadomo, wszystko się może zdążyć i to jest smutne i mega niesprawiedliwe ale nie możesz się dołować
niektóre kobiety w ogóle nie odczuwają niczego na początku ciąży, każda inaczej reaguje i nie można się porównywać bo idzie zwariować
ja właśnie się pomodlilam za nas wszystkie- staraczki i ciężarówki więc jest moc i siła
terka, Magdaa21 lubią tę wiadomość
-
Hej an nie czytaj tych historii mnie zaczely mdłości męczyć jak bylam w 6t1d więc nie ma reguły a wymiotowac nie wymiotuje a mdlosci codziennie tez nie mam. 18 lipca mam wizyte i mam nadzieję ze będzie dobrze..także Ty sie tez nie stresuj bo na większość rzeczy nie mamy wpływu niestety..ja mam jakiegos dolka ostatnio eh. Tyle historii smutnych słyszałam że po prostu ciągle o tym myślę.

-
an1315 wrote:Niby jestem w 4t2d, ale jak się czyta, że mdłości nasilają się od wzrostu bety i progesteronu a u mnie się nic nie nasila to jednak się denerwuję.
Mega wierzę w nasze dziecko, modlę się żeby z nami zostało. A jednocześnie te smutne historie mnie dołują.
To co? Moje dziecko wogole nie rośnie?
W całej ciąży miałam kilka (dosłownie kilka moznaby na palcach u jednej ręki wyliczyć) razy mdłości
i to przeważnie z upału... A tak... Zero, nic, po prostu nic! 
Nie ma identycznej ciazy i wytycznych...
Tak wiec ogarniamy główkę pozytywami, wierzymy w swoje dzieciątka, modlimy się za nie i idziemy do przodu pozwalając im rozwijać sie w super warunkach
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
nati1992 wrote:Co to ten fioletowy wątek? Ja też każdego dnia zamartwiam się czy jest wszystko ok i odliczam czas do kolejnego USG a takie odliczanie sprawia, że dluzy się jeszcze bardziej.
Fioletowy watek to odpowiednik ovufriend tylko ze bellyfriend-na pewno Cie przekierowało jak dałaś pozytywny test ciążowy ;)tam też jest forum i watki
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
panipuchatkowa wrote:Hej an nie czytaj tych historii mnie zaczely mdłości męczyć jak bylam w 6t1d więc nie ma reguły a wymiotowac nie wymiotuje a mdlosci codziennie tez nie mam. 18 lipca mam wizyte i mam nadzieję ze będzie dobrze..także Ty sie tez nie stresuj bo na większość rzeczy nie mamy wpływu niestety..ja mam jakiegos dolka ostatnio eh. Tyle historii smutnych słyszałam że po prostu ciągle o tym myślę.
Jest bardzo dużo smutnych historii... Tutaj jakos sie kumuluja...
Ale to nie jest standard przecież...https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
nati1992 wrote:Tak, tam też się czasami udzielam, ale gdzie konkretnie są takie złe wieści?
Zapewne na każdym wątku, na każdym miesiącu, bo zawsze u kogoś jakas tragedia będzie albo większe dolegliwości i niepokojehttps://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
Ja najgorsze co przeczytałam to wątek o porodzie martwego dziecka. Popłakałam się i dostałam opieprz od swojego po co to czytam. Myślałam po prostu, że jak minie 12 tygodni to już wszystko powinno być ok i wtedy przestanę się zamartwiac a tu nagle wyszło, że przez całą ciążę ma się obawy. Q
[/url]
[/url] -
Chyba macie rację nadzieję trzeba mieć zawsze, nadzieja umiera ostatniaMissKathy92 wrote:Kaśka ogarnij się- co to znaczy "coraz mniej nadziei"? Kobieto z takim progiem i wykresem możesz mieć pełno nadziei
ja trzymam kciuki 
MissKathy92, an1315 lubią tę wiadomość
22 cykle walki- strata w 10 tc (02.03.18)
Nasz skarb jest z Aniołkami
KRUSZYNKO ROŚNIJ CZEKAMY NA CIEBIE :*
21 wrzesień 2019 -
nati1992 wrote:Ja najgorsze co przeczytałam to wątek o porodzie martwego dziecka. Popłakałam się i dostałam opieprz od swojego po co to czytam. Myślałam po prostu, że jak minie 12 tygodni to już wszystko powinno być ok i wtedy przestanę się zamartwiac a tu nagle wyszło, że przez całą ciążę ma się obawy. Q
Nie ma pewności nigdy. Jest wiara.
12 tydzień to pierwszy etap obaw. Potem cd. Do końca ciazy. A potem o dziecko. A potem o dorosłe już dziecko. To nie mija
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
-
nick nieaktualnyCześć wszystkim.
Gratulacje wszystkim dziewczynom, które zobaczyły swoje upragnione 2 kreski. Bardzo sie cieszę Waszym szczęsciem i jakos pozytywnie mnie nastraja przed kolejnymi staraniami.
Byłam na urlopie, odpczełam moze i trochę zapomnialam i oby do przodu. Denerwuje mnie tylko strasznie, że lekarz kazal mi czekać do pierwszej miesiaczki po poronieniu, do następnej i mam przyjsc do niego wtedy da mi jakies leki ( co mi moze dac? ) mam wrazenie, ze marnuje czas!
Terka trzymam kciuki za szybki i bezproblemowy porod
-
Dooorka16 wrote:Cześć wszystkim.
Gratulacje wszystkim dziewczynom, które zobaczyły swoje upragnione 2 kreski. Bardzo sie cieszę Waszym szczęsciem i jakos pozytywnie mnie nastraja przed kolejnymi staraniami.
Byłam na urlopie, odpczełam moze i trochę zapomnialam i oby do przodu. Denerwuje mnie tylko strasznie, że lekarz kazal mi czekać do pierwszej miesiaczki po poronieniu, do następnej i mam przyjsc do niego wtedy da mi jakies leki ( co mi moze dac? ) mam wrazenie, ze marnuje czas!
Terka trzymam kciuki za szybki i bezproblemowy porod

Hej!
Nie mam pojęcia co Ci może dać za leki.
Ale jeśli powiedział zeby poczekać to moze jest ku temu powód, żeby poczekać... Żeby nie musieć przeżywać tego samego...
Czasem warto "zmarnować" jeden czy nawet dwa cykle, jeśli cierpliwość miałaby pomóc...
A dziękuję, poki co czekamy na waćpana który ma wszystko w nosie
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 lipca 2018, 04:40
https://www.maluchy.pl/li-73421.png
Andrzejek
21.07.2018 3360g, 55cm 
21.01 69cm
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH





