Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
-
WIADOMOŚĆ
-
marciaa - ja biore leki normalnie bo przez tą chorobę już 1.5 nie działaliśmy więc co by nie było i tak bez szans. Dziś kupiłam sobie spray do gardła i zaczęłam normalnie funkcjonować bo z bólem oszaleć można, tylko teraz na kaszel przechodzi i jeszcze z zatok mi schodzi. Jutro jedziemy na termy więc się wygrzeje
Mia - te bóle źle wspominam to uczucie jakby mi wszystko w środku rozrywało. Zawsze jak wstawałam w nocy siku to najpier opierałam się o ścianę z bólu potrzęsłam a jak odpuściło szłam siku. Po dzień dzisiejszy nie wiem co to był za ból. U mnie będzie duża różnica wieku ale co zrobić
A gdzie reszta dziewczyn, walentynki chyba jeszcze świętują . Swoją drogą myślałam , że w to święto ktoś nas obdarzy dobrą nowiną
Zauważyłam od soboty że jak brałam aspiryne to śluz się pojawiał, wiecie może czy ona ma jakieś działania na płodność?Staramy się od sierpnia 2013 roku.
Stwierdzone:
PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
20.10.2018 kauteryzacja jajników.
wrzesień 2020 - ivf
08.09.2020 - stymulacja 225 j.
21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
- 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
18.11.2020 - transfer 5.1.1
20.01.2020 - transfer 2.1.1 -
Milka, kurczę ja mam mieszane uczucia bo przecież nie da się cały czas żyć w drugiej połowie cyklu jakby była już ciąża. Nie można też zwariować. Przecież tyle kobiet nie wie że może być w ciąży, piją alkohol, palą, dużo ćwiczą, biorą leki itd itd
No ja miałam się urodzić w Walentynki, urodziłam się wcześniej bo mamie się spieszylo a wtedy Walentynki nie były takie modne, ale dzięki temu owu chyba miałam w urodziny xD.
Dziś przez chorobę nawet nie miałam siły na , mąż też zmęczony. Może rano -
Marcia no niestety taka pogoda, ale pocieszam się tym, że bliżej wiosny jak dalej. Herbatka z cytryną dobrze działa, szkoda, że nie ma złotego środka na katar.
Milka to może też taki rodzaj rwy kulszowej. Dziecko gdzieś uciskało na nerwy, trzymało Cię to do końca ciąży? U mnie zależy do dnia, raz lepiej raz gorzej. Chyba zależy jak mały się ułoży. -
Mia z tego co pamiętam to bardzo wymiotowalas, ja miallam tak samo od 6 tyg chyba przez dobry miesiąc mialam okropne mdłości. Tego się boję najbardziej, ale z drugiej strony kiedy jak noebteraz ? Do pracy powrotu nie mam więc nie wyobrażam sobie zostawić małej z kimś i znaleźć nową pracę po macierzyńskim. Więc o tak zostanę w domu z nią jeszcze i myślę że to dobry czas bo i tak chcemy żeby miała rodzeństwo ) zobaczymy jaki tam u góry mają plan wobec nas
-
Hej dziewczyny jestem tu nowa...nie wiem na którym forum mam wpisać swój problem, ale wiem na pewno ze jestem sfrustrowana i smutna i potrzebuje wsparcia
To nasz 6cs, testuję 19.02(niedziela)
Odchodzę już od zmysłów. Teoretycznie wg testów owulacyjnych i temperatury miałam owulację 6,02 tj 9 dni temu, około 5 dni po owulacji zaczęłam odczuwać ciągnący ból lewego jajnika, czasem promieniujący na nogę+ na papierze lekko różowy śluz- tak było do około 7 dnia po owulacji. Jakoś dwa dni temu doszło do tego, że szczególnie rano na papierze pojawia się jaśniutko brązowo- przeźroczysty śluz, bólów jajnika już nie ma. Temperatura cały czas od owulacji oscyluje w granicach 36,9-37.
Dziś rano zrobiłam test ciążowy- negatywny, nie mam żadnych objawów ciąży.
Dodam jeszcze, że w ostatnim cyklu około 7-8 dpo zaczęło się u mnie brązowe plamienie(dużo intensywniejsze niż w tym cyklu) i trwało aż do miesiączki.
Cykle mam 34-35 dniowe.
Proszę Was o zdanie, bo ja już odchodzę od zmysłów- myślicie, że jest szansa, że jestem w ciąży?
Czy jest tak, że skoro mam wysoką temperaturę cały czas to raczej progesteronu mi nie brakuje?
Zapisałam się do lekarza i zamierzam zrobić wszelkie badania hormonalne... ale czy jest jeszcze nadzieja?
Pozdrawiam1. 9 cykli starań
2. Poronienie w 12 tc
3. 1cs po poronieniu- córeczka, w 2018
4. Od maja 2019 starania o drugie dziecko
5. m. Oligoasthenoteratozoospermia , morfologia 0%
6. 02.2020 cb
7. 03.03.2020 II , 4.03.2020 bhcg 30.09 U/l, 06.03 bhcg 120, 9.03 bhcg 500,
8.13.03 USG pęcherzyk ciążowy na razie bez zarodka -
incognito - kochana nadzieja jest zawsze... niestety musisz poczekać do terminu @ i wtedy np. zatestować.
Kochane dziewczyny jak tam samopoczucie? My już po świętowaniach w Walentynki Siedzę w tym domu i chyba oszaleje Strasznie mi się nudzi
Jutro idę do lekarza i umówię się na prenatalne... powiem szczerze, że strasznie sie przed nimi stresuje... Mam nadzieje, że z moim maleństwem wszystko dobrze...Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 lutego 2017, 20:50
in_co_gni_to lubi tę wiadomość
-
sskorka tak wymiotowałam do 14 tc, potem rodzinna się zlitowała i dała mi Torecan, bo nie wiem kiedy bym przestała. Ciążę podejrzewałam jeszcze przed badaniami HCG, bo miałam mocne zawroty głowy. Ja mam na tyle dobrze, że chcą mi umowę przedłużyć, ale jak ją w kwietniu dostanę to będę miała pewność. Chcą, żebym wróciła po macierzyńskim, ale bez wychowawczego się nie obejdzie, bo roczne dziecko, a mąż za granicą nie dam po prostu rady. Plus jeszcze córka starsza.
Shantelle to widać jesteś ekspertką. Mam nadzieję, że synek się trochę uspokoi, a powiedz jakich butelek używasz? Ja kiedyś używałam Aventa, ale nie był rewelacyjny, zastanawiam się nad kupnem tego Dr Brown`s... -
marcia - ja od dwóch miesięcy przestałam na to patrzeć, bo przeciwnie to bym żadnych leków nie mogła brać tylko bym się męczyła z infekcjami
Mia - kto wie może to rzeczywiście rwa kulszowa. Trzymało mnie od 6 miesiąca do końca ciąży.
incognito - może to być implantacka czego ci bardzo życzę lub spadek estrogenów. Ja mam cały czas bardzo niski poziom progesteronu i moja temperatura nie przekracza 36.6 więc u ciebie raczej jest w porządku.
Karolcia - będzie wszystko dobrze, nie może być inaczej
Shantelle - 3 miesiąc ten czas tal szybko leci
A co tam u K22, Agaty, Skrzydlatej, veritaserum, Bitter i Wiedźmy?
U mnie po chorobie została wydzielina na zatokach i kaszel, ale mimo wszystko jak dziś sprawdziłam szyjkę która poszła w górę i stała się miękka, to nie odpuściłam i wzięłam męża w obroty [\b]Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2017, 01:41
in_co_gni_to lubi tę wiadomość
Staramy się od sierpnia 2013 roku.
Stwierdzone:
PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
20.10.2018 kauteryzacja jajników.
wrzesień 2020 - ivf
08.09.2020 - stymulacja 225 j.
21.09.2020 - punkcja 16 komórek jajowych (10 zamrożonych, 6 zapłodnione)
- 4 rozwinęły się prawidłowo (3 zdrowe)
18.11.2020 - transfer 5.1.1
20.01.2020 - transfer 2.1.1 -
Milka, wzięłam w końcu teraflu bo stwierdziłam że bez przesady. Zazwyczaj mi to pomagało a inaczej mogę 2 tygodnie się leczyć.
Później okazało się że w składzie jest paracetamol więc nie tragedia.
No jasne. Przydus męża
Mi pozostalo czekać na efekt.
Cycki bolą jak oszalale no ale to co cykl. A temperatura bez szału także nie myślę żeby się jednak udało -
Dziewczyny wczoraj na papierze dwa razy (kolo południa i pod wieczór) krew...nie taka żywo czerwona, bardziej brązowa ale krew jednak. Dziś na papierze bardziej żółto brązowo...tempka 36.89... Jeszcze 4 do do testy...oszaleje.
Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi i trzymam kciuki za Wasze fasolki!1. 9 cykli starań
2. Poronienie w 12 tc
3. 1cs po poronieniu- córeczka, w 2018
4. Od maja 2019 starania o drugie dziecko
5. m. Oligoasthenoteratozoospermia , morfologia 0%
6. 02.2020 cb
7. 03.03.2020 II , 4.03.2020 bhcg 30.09 U/l, 06.03 bhcg 120, 9.03 bhcg 500,
8.13.03 USG pęcherzyk ciążowy na razie bez zarodka -
Milka - no nie ma co rezygnować. Nigdy nie wiadomo kiedy się uda
Marcia - trzymam kciuki. Już przebieram nogami w oczekiwaniu na efekt.
Mia - połówkowe to też prenatalne Ja robię wszystkie trzy. Wolę wiedzieć czy wszystko jest ok, żeby w razie czego reagować w miarę wcześnie. Może przewrażliwiona jestem ale już tak mam
Shantelle - z czasem powinno być coraz lepiej chociaż szczerze mówiąc zaczynam się obawiać jak to będzie u nas. Oby nie powtórka z rozrywki.
Wczoraj byliśmy na wizycie. Młody mógł zobaczyć braciszka a że kocha komputery to był bardzo zainteresowany jak to jest możliwe, że pan doktor mógł mu pokazać co mama ma w brzuszku. Szyjka trochę się skróciła ale ciągle jesteśmy w normie. Powoli zaczynam czuć ulgę.
Mam problem wieczorem i zapomniałam zapytać o to doktorka. Strasznie szarpie mi nogami i nie mogę zasnąć. W pierwszej ciąży też tak miałam. Myślałam wtedy że to z nerwów ale chyba jednak nie. Chyba poprostu już tak mam. -
U nas znowu ryk. Nie mogę Małego nawet przewinąć tak płacze. Chyba to skok rozwojowy. Nie mam sił. Nic nie działa, chusty. Tylko ręce i tyle. Śpi tylko na klacie a jak odłoże to ryk.....Nie mam sił naprawdę dziewczyny.
Współczuję tym, przed którymi początek.
Mam nadzieję że wasze dzieci będą grzeczniejsze.
Na dodatek dostałam dziś @. Nerwy mam takie że masakra.
Mia mam butelke Tomme Teepe ale uwielbiam karmić Lovi i jest to też ulubiona butelka Maksia.
Dziewczyny, skąd brać siły.
Ja wiem że dużo z Was się tu stara i trzymam kciuki, ale ja już nie mam pojęcia jak i co aby lepiej było.
Ciekawe jak Wiedźma.
-
Shantelle - a jesteś pewna, że małego nic nie boli? Mi po 8 miesiacach męki lekarka na prywatnej wizycie (moja niestety wbijała mi do głowy, że to kolki) powiedziała, że dziecko nie wyje bez powodu. Jej zdaniem płaczące dziecko jest albo głodne, albo znudzone albo je coś boli. Jak możesz to zrób mu badanie krwi i moczu. Tak dla świętego spokoju. Mały mojej szwagierki też tak wył i nie wiedzieli co jest grane. Okazało się, że miał zapalenie pęcherza i już mu na nerki poszło a drugi miał wylew przy urodzeniu (wcześniak) i nikt jej nie powiedział, że boli go od tego głowa. Też stawali na rzęsach, żeby choć trochę odpocząć. Myślę, że warto sprawdzić.