Forum Starając się - ogólne Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.
Odpowiedz

Rozmawiamy o wszystkim - wspólnie dążymy do spełnienia marzeń.

Oceń ten wątek:
  • Iśka79 Przyjaciółka
    Postów: 155 49

    Wysłany: 7 lipca 2016, 15:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka - myślę, że z czasem intuicyjnie wybierze kogoś, z kim stworzy podobny związek jak wy, tak to się przeważnie układa :) a oprócz tolerancji i szacunku, dołóżcie mu elementy samoobrony ;), wszak szanowanie siebie to podstawa, a poza tym złych zachowań nie musi tolerować, tylko człowieka.Tak uważam. Nie musi oddawać, lepiej, żeby sam nie bił (w sensie zaczepiał) i żeby kontrolował emocje - to jasne. Ale możecie go przecież nauczyć obrony własnej, w jakich sytuacjach (kiedy zatrzymać cudze ręce, a jak będzie starszy to i aktywnie obronić) - żeby miał szacunek do siebie i nie został ofiarą w męskiej grupie (później).

    AJA_S, marciaa lubią tę wiadomość

    2nn3gov3pka4krpz.png
  • NelNel Przyjaciółka
    Postów: 247 20

    Wysłany: 7 lipca 2016, 16:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Wam Kobiety :)
    Wróciłam z pracy, pogoda nie rozpieszcza dziś, a i ja mam jakieś takie negatywne nastawienie do świata :(
    Pobolewa mnie lekko dziś brzuch (specyficzny ból, który już mnie nakręca na @) i już sobie wbiłam chyba do głowy, że pewnie kolejny miesiąc się nie udało i przyjdzie @. Wieeeem, że to jeszcze krótki czas starań, wieeem...ale cóż. Zwalam na pogodę ten mój nijaki humor...
    Plecy mnie bolą, a piersi chcą wyskoczyć z biustonosza tak mnie bolą po bokach dziś. O matuloooo....:(

    A wczoraj pisałam, że jako-takich objawów brak - no to mam za swoje :P

    Musicie mnie chyba naprostować...:(

  • ankaa81 Przyjaciółka
    Postów: 128 46

    Wysłany: 7 lipca 2016, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Milka88 wrote:
    Bo kiedyś to był wstyd wziąć rozwód, bali się co ludzie powiedzą. Było mniej pieniędzy dlatego sąd kojarzył się z czymś drogim i złym. Potrafili sobie wybaczać, a teraz mała blachostka i papiery rozwodowe są szybciej składane niż sama rozmowa.
    Czasami sobie myślę, że tak bardzo bym chciała aby mój syn dostał żonę, z którą się zgodzi tak jak ja z mężem. Już nawet teraz niektóre jego koleżanki jak przychodzą się pobawić to dominują, jak nie zgadza się na daną zabawę to potrafią go uderzyć, a on biedak się nie obroni bo nie tak został przez nas wychowany, cały czas mu tłumaczymy że ma wszystkich tolerować i szanować.

    Uciekam się szykować bo za dwie godziny wyjeżdżam do gin na wizytę ;)
    Milka zgadzam się z Tobą w 100 % Kiedyś był wstyd a teraz jego brak:) Na każdym kroku to widać. Jest brak szacunku przede wszystkim. Tylko żeby szanować innych trzeba też umieć szanować siebie samego.
    Mój syn też jak poszedł do 1 klasy to nie umiał się bronić. Ze starszych klas zamykali go w toalecie. Wiecznie było coś. Wytłumaczyłam mu, że musi zacząć się trochę bronić i w szkole się uspokoiło. Powiedziałam mu, że ma nie zaczynać ale jak ktoś go uderzy to ma oddać:)

    Milka88 lubi tę wiadomość

  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 7 lipca 2016, 20:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny!
    Ja wykorzystałam dzień zwolnienia i pomyłam okna, doprowadziłam mieszkanko do ładu. Z facetami chyba już tak jest, że są z innej planety. Mamy z mężem ciche dni, wczoraj się pokłóciliśmy i póki co zero słowa, zero telefonu... Znamy się sto lat. Byliśmy znajomymi w spólnej paczce zanim zostaliśmy parą. Nawet w sumie nie bardzo się lubiliśmy. Był i związek i rozstanie, potem zgoda. Życie pisze różne scenariusze. :)

    BitterSweet gdzie Ty się podziewasz?

    Karola ja Cię podziwiam za siłę, bardzo Ci współczuję. Jesteś dzielną kobietą.

    Milka jak wizyta u Gin?

    Nel uszy do góry pogoda bardzo wpływa na humor, ja dzisiaj ryczałam przy programie Szpital na TVN, jakiś żart, chyba hormony mną targają...

    Iśka jak się czujesz?

    K22 jak sytuacja z mężem? Pisałaś, że przeprosił już dobrze? U nas ciche dni...

  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 7 lipca 2016, 21:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ale mnie dzisiaj szyjka ciągnęła i takie lekkie kucia były ale przeszło, co nie zmienia faktu że dziwne to było aż źle ki było chodzić bo ciągnęło dodatkowo jest wysoko ale ani twarda ani miękka taka bardziej rozpulchniona, do tego piersi bolą.

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 362

    Wysłany: 7 lipca 2016, 21:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witajcie dziewczyny :)
    tak czytam jak wy pozmayście swoich mezów to i ja wam opowiem
    Na swoje 18 urodziny dostałąm swój pierwszy tel komórkowy od mojego brata i jak to wtedy było ponad 13 lat temu wielki szał kazdy każdemu dawał numer by tylko sobie strzałki poszczać ;) no i ja dałam kolezanka z klasy jedna z nich dała mój mumer swojemu kumplowi a ten swojemu ( teraz już moj mąz ) i tak puszczał i strzałki po 2 dniach sie wkórwiłam i to na maksa bo to nie był nikt z moich znajomych więc napisałam kim jest i skąd ma mój numer odpisał jak ma na imię od kogo ma numer i tak dalej no i tak pisaliśmy cały wieczór to był 9 maj :) 12 maja było naszepierwsze spotkanie wcześniej sie na oczy nie widzieliśmy bo nie było mmsów - randka w ciemno a że mieszkał jakies 15 km odemnie to 15 maja było kolejne spotkanie z takim pytaniem czy dałabym sznse na nasz związek bo jesli jedno z nas uważa że to nie ma sensu to po co to ciągnąć no i daliśmy sobie sznase 3 lata później 12 maja były nasze zaręczyny a pod koniec października zamieszkałam z nim u jego rodziców i tak po kolejnych 4 latach 15 maja był nasz ślub a po kolejnych 2 latach 18 maja urodziła sie Julka :) Mąż jest moim pierwszym i jedynym facetem nigdy z innym nawet sie nie całowałam wiem dziwna jestem ale jakos tak wyszło . Sa i kłótnie u nas w naszym 13 letnim zwiążku takich konkretnych kółtni było może z 3-4 i raz powiedziałam mu ze jak nie bedzie chciał sie leczyc to bedzie rozwód i znajde innego ale nie umiałabym chyba i to była wtedy jedyna sytuacja gdzie nie odzywalismy sie do siebie przez 3 dni jak ja tego nie lubie nie umiem sie nie odzywać . Odkąd mieszkamy sami jakoś nam łatwiej dojśc do porozumienia czasami sie powyzywamy ale rozmawiamy tzn próbujemy ;) mam nadzieję że wytrzymamy wiele lat razem :)

    A co do rozwodów to moja siostra wyszła za maż bo była w ciąży brała slub kościelny bo tak chcieli jego rodzice bo inaczej nie wypada i co siora juz w dniu ślubu dostała w pysk po porodzie było coraz gorzej pił bił nie zajmował się zoną i dzieckiem w końcu siostra wyprowadziła sie od niego i zamieszkałą z dzieckiem u nas tzn z rodzicami potem znalazła innego był rozwód teraz jest znowu zona mają cywilny 2 córkę i żyją razem szczesliwie a tez nie było wesoło jaki rozówd co rodzina powie i takie tam jak ja powiedziałm ze chcemy brac slub ale tylko cywilny to była wielka wojna jak ja tak mogę ale dopiełam swego i mamy tylko cywilny i jesteśmy szczesliwi

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 7 lipca 2016, 21:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola bo to Wy macie być szczęśliwi a nie rodzina ta sobie pogada i przestanie a Wam jak nie będzie pasowało to co macie się męczyć bo rodzinie się nie Podoba? Bezsensu. My mamy Kościelny ale nie żałuję wiadomo są kłótnie ale ogólnie jest spoko dajemy rade ze sobą :)

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Potforzasta a który masz dzień cyklu? Mnie w środku ciągnie przed @...

    Karola ja mam też tylko cywilny, mimo że nawet na tym ślubie rodzina męża marudziła. Na szczęście w mojej rodzinie nie ma najmniejszego problemu. To nasze życie, nie innych. :)

  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 362

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dkładnie to samo mówilam ojcu że nikt za nas zycia nie bedzie wybierał a jak bedziemy chcieli sami to weźmiemy koscielny za kilka lat i nikt o tym nie bedzie wiedział jak był u nas ksiądz po kolędzie i gadał że nie mamy 2 dziecka bo to kara że nie mamy kościielnego slubu i że o dla niego nei problem by nam udzielić kościelnego za darmo więc ja mu na to ok to tu i teraz pójde po sąsiadów będą świadkami ja nie musze miec białaej sukni i wesela i wiecie co ksiadz zrobił wstał zrobił znak krzyża i wyszedł więc na kościelny mnie nikt nie bedzie namawiał tym bardziej rodzina

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia 23 dc jutro ostatni dzień luteiny mnie pierwszy raz tak ciągnie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 lipca 2016, 22:29

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • Mia13 Ekspertka
    Postów: 543 65

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    potforzasta to może coś się tak wykluwa? Cykle 30 dniowe?

    Karola super załatwiłaś księdza, nam jeden z chrzcinami problem robił, ale proboszcz go szybko na ziemię sprowadził. :)

  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 362

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    nam z chrzcinami tez bo chrzestan amiała slub kościlny siostra męża a chrzestnym miał byc moj brat ale mają cywilny ksiądz miała sapy że tak nie można że mamy innego wybrac a ja do niego kogo ? kuzyna którego nie widziałam od 20 lat czy kogos kto ma 50 lat to nie ksiadz bedzie mi chrzestnego wybierał i brat może byc swiadkiem chrztu :) juz nic wiecej nie powiedział tylko dodał ze brat musi mu cos tam podpisac i tyle

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 7 lipca 2016, 22:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola - my też mamy tylko cywilny :) Chcieliśmy kościelny. Mieliśmy wszystko załatwione ale wylądowałam w szpitalu a potem dostałam zakaz wychodzenia z domu i ślub poszedł w las. Jak syn miał pół roku wzięliśmy cywilny. No i tak zostało. U nas ksiądz ok. Jak był na kolędzie, to zapytał o ślub kościelny. Powiedzial, że jak będziemy mieli ochotę, to mamy wpaść, mąż ma zabrać tylko świadectwo chrztu ze swojej parafii a on da nam ślub w sobotę wieczorem :) Wychodząc z domu powiedział, że jak już nie możemy się na ślub zdecydować, to mamy chociaż drugie dziecko sobie zmajstrować, bo czas leci i przecież do kołyski nie będziemy przez grube okulary, podparci kryczką zaglądać :D

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • K22 Autorytet
    Postów: 1165 130

    Wysłany: 7 lipca 2016, 23:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 - no wiesz, jakoś musi być. Temperatura mi jeszcze nie podskoczyła, wiec musze się jakoś z mężem zgodzić :P
    Ja mu pokaże jak za jakiś czas dostane okres, bo przez kłótnie nie było przytulania. Będzie miał przerąbane ;)
    A tak poważnie... jak się wkurzę, to są trzy światy (nawet ściany lecą) ale nie potrafię się nie odzywać i gniewać. Życie jest za krótkie, żeby sobie je marnować na pierdoły.
    Ty też napewno bardzo kochasz swojego uparciucha. Pewnie jest wam ciężej, bo jesteście daleko od siebie i nie można tak poprostu popatrzeć sobie w oczy i się przytulić ale napisz mu coś miłego. Będzie dobrze. Kłótnie są normalne nawet w tych najlepszych związkach. I koniec mi z cichym dniami!!!

    Potforzasta - oby to były dobre objawy :) Trzymam kciuki.

    Ja dziś śluz mam przezroczysty ale w śluzie mam nitki krwi. Nie wiem co to znowu jest. Wczoraj było przytulanie i nie wiem, czy to od tego, czy coś się tam dzieje. Tempka biduje mimo pozytywnych testów owu i nic już nie wiem.

    zem3j44jc7tr2m3s.png
  • marciaa Autorytet
    Postów: 4265 1266

    Wysłany: 7 lipca 2016, 23:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To widzę sporo Was po cywilnym.

    My za to poznaliśmy się jak moi rodzice wybudowali sie pod miastem. Przeprowadzilismy się w wakacje. I wzbudzalam zainteresowanie jako "ta nowa".
    Po czym mój już mąż z kolegą zaprosili mnie i kuzynke na ognisko.
    Nie poszłyśmy co prawda, ale z czasem zaczęliśmy pisać na gg, później fb, randki i tak zostaliśmy parą :)
    Byliśmy młodzi więc dla siebie pierwsi. Uważam że to piękne

    Milka88 lubi tę wiadomość

  • Milka88 Autorytet
    Postów: 2954 430

    Wysłany: 8 lipca 2016, 01:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Iśka - dlatego muszę nad tym popracować, aby umiał się obronić i też postawić na swoim. Ale on ma takie dobre serduszko, nie umie odpyskować, ani oddać. Chyba czeka mnie z nim nauka samoobrony.

    Nel - to wszystko pogoda. Musisz myśleć pozytywnie. Kiedyś wyczytałam taki artykuł, że nasze myśli krążą we wszechświecie, a później do nas wracają i się spełniają. Zauważyłam, że u mnie to się sprawdza więc cały czas sobie powtarzam, że będzie wszystko dobrze.

    ankaa - mój syn i tak ostatnio zrobił postęp w obronie. Na osiedlu jest chłopiec bardzo niegrzeczny cały czas nazywa mojego syna kiełbasa, więc mu wytłumaczyłam że ma odpyskować i przezwać go parówa. Na drugi dzień słyszę z okna jak Igora biega i krzyczy parówa ;)

    Mia - zaraz wszystko opiszę w kolejnym poście :)

    potforzasta - a kiedy będziesz testowała ??

    Karola - też macie ciekawą historię :), moja siostra też rok wytrzymała w pierwszym małżeństwem, tam problemem był mamisynek. Właśnie przez takie podejście księdza do sprawy wszyscy się od kościoła usuwają, a oni później się dziwią.

    K22 - ale macie super księdza, dlaczego wszyscy tacy nie mogą być :D
    Czasami takie nitki krwi pojawiają się w czasie owulacji z powodu pękniętego pęcherzyka.

    marciaa - to bardzo piękne. Szkoda, że w tych czasach takich związków jest coraz mniej :(

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
  • Milka88 Autorytet
    Postów: 2954 430

    Wysłany: 8 lipca 2016, 02:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A teraz opiszę dzisiejszą wizytę u gin.
    Do gabinetu weszłam z pół godzinnym opóźnieniem, ja siedziałam kolejną godzinę !!! spojrzenie kobiet na poczekalni po moim wyjściu z gabinetu chyba będzie mi się śniło po nocach ;)

    Dostałam metformax z powodu insulinooporności. Dodatkowo muszę się skonsultować z diabetologiem w celu konsultacji.
    Dodatkowo mam przyjmować kwas foliowy i vitamię D3.
    Na USG jajniki są policystyczne, ale jest szansa na owulację po leczeniu, endometrium bardzo ładne. @ powinna przyjść sama, ale mam duphaston przyjmować.
    Pod koniec sierpnia mam zacząć przyjmować GonalF wstrzykując w brzuch, ponieważ moje jajniki są strasznie zbuntowane i nie reagują na CLO, dlatego może owulacja będzie po tych zastrzykach, na monitoring mam przyjechać na początku września.
    Ogólnie całe wyniki wskazują na zaburzenia nadnerczy, dodatkowo PCOS, które ciągnie się za mną od 10 lat i już pozostanie niestety. Musimy to podleczyć, ponieważ chodzi tu nie tylko o dzidziusia ale również o mój stan zdrowia, hormony po prostu wyniszczają mój organizm od środka.
    Mam nadzieję, że mi pani doktor pomoże, ja w końcu pozbędę się tej wagi przez co uda mi się wyregulować hormony, a tym samym doczekamy sie naszego wymarzonego bobaska :)

    Staramy się od sierpnia 2013 roku.
    Stwierdzone:
    PCOS, insulinooporność, cykle bezowulacyjne, problemy z nasieniem (problem rozwiązany).
    20.10.2018 kauteryzacja jajników.
    wrzesień 2020 - ivf
    08.09.2020 - stymulacja 225 j.
  • potforzasta Autorytet
    Postów: 6168 2261

    Wysłany: 8 lipca 2016, 09:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 wrote:
    potforzasta to może coś się tak wykluwa? Cykle 30 dniowe?

    Karola super załatwiłaś księdza, nam jeden z chrzcinami problem robił, ale proboszcz go szybko na ziemię sprowadził. :)
    Były 35 dni ale mam luteinę i stawiam na 28-30 dni.
    Millka myślałam o 12 lipca albo 14 :)

    Hashimoto, niedoczynność, PCOS
  • BitterSweetSymphony Autorytet
    Postów: 2055 718

    Wysłany: 8 lipca 2016, 10:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie nowy cykl. Ot co.

    Dzięki za zainteresowanie dziewczyny :*

    Nied.tarczycy, Hashi, niskie AMH (0,28), wysokie FSH, MTHFR a1298c hetero i PAI hetero, endometrioza IV st.:
    1).24.04.19r. I Laparo - część zrostów usunięta, aktywna endo + zapal. bakteryjne --> 09.05. --> Visanne START/półroczna kuracja)
    2). 03.10.19r. II Laparo - usunięte wszystkie zrosty, przywrócona prawidłowa anatomia, sprawdzenie drożności jajowodów - oba drożne, zastosowanie żelu przeciwzrostowego

    15.05.2013r. córka Maja ❤️ (ciąża naturalna)
    Moje ANIOŁKI:
    1. Po dwóch latach starań- ICSI - Michalinka 8/9tc (10tc - 09.09.17r.)
    2. Po trzech latach starań naturalny cud - Marcelinka 7/8tc (11tc - 25.08.18r.)

    02.11. 18r.- transfer śnieżynki (3-dniowy zarodek) :(

    29.09.20r. - rozpoczęcie procedury z KD (Eurofertil/Ostrawa)
    13.10.20r. - mamy dawczynie/początek stymulacji
    28.10.20r. - mamy trzy blastki ❄❄❄
  • Iśka79 Przyjaciółka
    Postów: 155 49

    Wysłany: 8 lipca 2016, 11:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mia13 wrote:
    Witajcie dziewczyny!
    Ja wykorzystałam dzień zwolnienia i pomyłam okna, doprowadziłam mieszkanko do ładu. Z facetami chyba już tak jest, że są z innej planety. Mamy z mężem ciche dni, wczoraj się pokłóciliśmy i póki co zero słowa, zero telefonu... Znamy się sto lat. Byliśmy znajomymi w spólnej paczce zanim zostaliśmy parą. Nawet w sumie nie bardzo się lubiliśmy. Był i związek i rozstanie, potem zgoda. Życie pisze różne scenariusze. :)

    BitterSweet gdzie Ty się podziewasz?

    Karola ja Cię podziwiam za siłę, bardzo Ci współczuję. Jesteś dzielną kobietą.

    Milka jak wizyta u Gin?

    Nel uszy do góry pogoda bardzo wpływa na humor, ja dzisiaj ryczałam przy programie Szpital na TVN, jakiś żart, chyba hormony mną targają...

    Iśka jak się czujesz?

    K22 jak sytuacja z mężem? Pisałaś, że przeprosił już dobrze? U nas ciche dni...
    Mia - czuję się całkiem nieźle, trochę mnie muli (cały dzień, ale do zniesienia, tylko muszę co trochę coś przegryzać) i tak od południa robię się zmęczona aż wieczorem padam, w pracy to już od tego mulenia, hałasów itp. to jestem coraz bardziej rozdrażniona i obawiam się, że to zaczyna być widoczne :P (ta moja odmiana natroju), no i też chyba zmęczenie widać, ale może to tylko mi się tak wydaje :) brzuch już mnie tak nie boli (biorę luteinę dopochwowo), czasem tylko zakłuje, albo coś.
    Do gina pryw idę w środę, mam nadzieję, że zobaczę serduszko, no to już czas, trochę mnie to stresuje, ale staram się uspokajać.
    U mnie by nie przeszły ciche dni, tj. mąż czasem w ramach uspokojenia próbuje mnie przeczekać parę godzin, ale jak się nie zgłasza do mnie z przeprosinami to idę i mu gadam, gadam, aż się musimy dogadać (najwyżej jest jeszcze w między czasie jakaś awanturka), nie jestem w stanie wytrzymać dłuższego milczenia, myślę, że luby już zaczyna załapywać, że bardziej mu się opyla ze mną wcześniej pogodzić niż słuchac potem wykładów, wyrzutów i płaczów ;)
    ale teraz jest ogólnie spokojniej (teraz czyli niecałe 3 tygodnie :D), oboje pamiętamy, że nie ma co się za bardzo denerwować i jakoś jak nie jedno to drugie odpuszcza, albo przynajmniej nie dokłada do ognia... a to już coś
    Zaczęłam tę nowennę pompejańską i kurcze nie jest łatwo...zabiera naprawdę dużo czasu, ale z drugiej strony muszę się skupiać na tej modlitwie - co mnie wycisza i uspokaja, a to przydatne.
    I tak leci. Cały czas myślę o was i jak mantrę będę powtarzać: poczytajcie i spróbujcie tą dietę wg. dr Dąbrowskiej... i jak tam idzie obrót ziarnami?

    2nn3gov3pka4krpz.png
‹‹ 58 59 60 61 62 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

„Nie mogę zajść w ciążę!” – najczęstsze problemy z płodnością u kobiet

Czy zastanawiałaś się kiedy powinnaś zacząć martwić się, jeśli pomimo waszych starań nie możesz zajść w ciążę? Czy lepiej cierpliwie czekać, czy może gdy nadejdą pierwsze obawy, od razu skonsultować się z lekarzem? Przeczytaj jakie są niepokojące objawy, których nie powinnaś ignorować i jakie są potencjalne rozwiązania zwiększające szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego