X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
Odpowiedz

Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)

Oceń ten wątek:
  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca 2015, 18:54

    kwiatuszek789 lubi tę wiadomość

    Marzec x 2 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rubi wrote:
    a gdyby tak na wszystkie durne pytania odpowiadać zimno " nie mogę zajść, już jedno poroniłam" albo jeśli któraś nie poroniła to "staram się dwa lata to nie jest takie proste" taka sucha informacja...może to by poskromiło i zawstydziło tych wszystkich mądrusiów i speców od dzieci...
    Myślę, że to by wywołało podobny skutek i tak by gadali i tak. Na chwilę może byłaby cisza. Ludzie gadali by za plecami, tak jak pewnie i teraz. Ja mam zasadę i to od dawna, że nie pytam się kto, kiedy i jak. Po prostu wychodzę z założenia, że może ktoś nie może mieć dzieci, może ktoś nie chce itp i takie pytanie będzie krępujące dla tej osoby. Jak będzie ta osoba chciała się ze mną podzielić taką informacją to to zrobi :) Tylko szkoda, że nie każdy ma takie podejście. A co do rozmiarów to szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie skusiłam się na kupno ciuchów, butów z neta. Ja lubię dotknąć daną rzecz, przymierzyć, zobaczyć :)

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pleasure wrote:
    Moi dziadkowie, rodzice wiedzą jaki mam problem. Wspierają mnie i trzymają kciuki, że w końcu się uda. U mnie znajomi wiedzą, że kocham dzieci i już w LO mówiłam, że chcę mieć jak najszybciej. I często pytają kiedy w końcu będę w ciąży. Wtedy odp im z uśmiechem na twarzy, że to nie takie proste bo jeszcze muszę się obronić, pracę dobrą znaleźć by wziąć kredyt na mieszkanie... I przytakują mi i mam spokój ;)

    Moi rodzice też wiedzą. Reszta rodziny nie. I... najwięcej pytań mam od ojca... To on ciągle sugestie daje - np. jak zobaczył jak urządziliśmy sypialnię stwierdził, że tu zostawiliśmy idealne miejsce na kołyskę. Albo jak mówiliśmy, że następne zwierze to będzie kot, to rzucił, że nie następne to nie kot tylko chłopiec lub dziewczynka...
    A w tym wszystkim najgorsze jest to, że... mój ojciec sam miał problemy z płodnością... W szpitalu leżał, leczyli go przeszło rok. Dziadkowie też mu pytania o wnuki zadawali, przez cały rok (dziadkowie o chorobie ojca do dziś nie wiedzą). A teraz co? Zapomniał wół jak cielęciem był...

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca 2015, 18:54

    Marzec x 2 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To jest smutne, kiedy rodzice zamiast nas wspierać, sprawiają nam przykrość :( Powinni być naszym oparciem i pomocą, a nie celowo lub nie zadawać pytania, które sami sobie tak naprawdę zadajemy. Głowa do góry Marronek :)

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny :)
    Mój ojciec jest jaki jest. On po prostu jest baaaardzo rodzinny. I już by chciał całe stadko wnuków :P
    Za to mama mnie rozumie. I ona mnie wspiera i stara się hamować ojca, ale... nie zawsze jej to wychodzi.

    Imienniczko (:P), 10 lat to strasznie długo. Ale rozumiem, ze im się w końcu udało?

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • alicja120 Koleżanka
    Postów: 37 4

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny, a ja dzisiaj wolne nareszcie!
    Moj maz mowi to samo ze kobieta powinna miec troszke tylka, jak mnie pozna to mialam tego tylka dosyc sporo, teraz mi tylek uciekl, wszystkie spodnie jeszcze z zeszlego roku wisza na mnie, jeszcze wczoraj moj moz mowi do mnie, Kochanie tak nie moze byc jestes zdecydowanie za chuda...masz wiecej jesc!!

    A moi sasiedzi ciagle sie pytaja kiedy zajde w ciaze, oni tez sie staraja i chyba tez maja problemy! Na co za ktoryms razem odpowiedzialam Marike ja czekam na ciebie i ja juz jedno mam, dziwne ale zrobila sie czerwona i jakos od tamtej pory nie wiele ze mna gada!

    Z tymi objawami ciazowymi to ja nawet juz mdlosci poranne mialam! Nasza psychika jest naprawde fascynujaca, to ile potrafi dac falszywych sygnalow. Teraz ja juz nie patrze na objawy i jakos chyba ich nie mam. Od tego miesiaca juz nawet testow ciazowych robic nie bede! w zeszlym miesiacu 2 testy wyszly mi pozytywne, dostalam miesiaczke bardzo bolesna i zrobilam znowu test po miesiaczce ktora trwala bardzo ktotko i negatywny!

    Marronek ja tez nienawidze zostawac sama w domu, kiedys moj Maz wyjezdzal na wymiany do innych uniwersytetow w Angli, Irlandii i zawsze na minimum tydzie, a raz nawet byl w Polsce w Krakowie. Zawsze wtedy pakowalam dziecko psy i na noc do tesciowej!

  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca 2015, 18:55

    natt, Marronek lubią tę wiadomość

    Marzec x 2 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 maja 2014, 11:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć laseczki! :)
    Zbieram się do pracy ale jak wrócę to nadrobię wszystkie zaległości na forum. :)
    Ja zaczynam nowy cykl. Podejście mam luzackie że tak powiem. Cieszę się, że cykl nie był zbyt długi i że @ przyszła sama bo to już dla mnie dużo. Jak to mówią jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. ;)
    W czerwcu i lipcu sporo się będzie u mnie działo. Przylatuje moja kochana siostra na trzy tygodnie, potem urlop w lesie... Same przyjemności! Cieszy mnie to bo nie będę miała czasu tak bardzo skupiać się na staraniach. Moja głowa też odpocznie i może to pomoże.

    W ogóle co do imion to u mnie na pewno będzie Lilianna czyli Lilka a chłopiec... Nie możemy z M dojść do porozumienia w tej kwestii. :D

    Lecę, do później ! :)

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 12:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    alicja120 wrote:
    Marronek ja tez nienawidze zostawac sama w domu, kiedys moj Maz wyjezdzal na wymiany do innych uniwersytetow w Angli, Irlandii i zawsze na minimum tydzie, a raz nawet byl w Polsce w Krakowie. Zawsze wtedy pakowalam dziecko psy i na noc do tesciowej!

    Pies jest już u teściowej :P Ja niestety jak mam uczelnię to mnie nie ma od 7 do 22 nawet... (praca od 8 do 15 i zajęcia od 16 do 22). Swoją teściową lubię, ale... wolę być sama w domu :)

    Madziu - 10 lat to strasznie dużo, ale... jeśli miałoby to się zakończyć tak szczęśliwie jak to ty opisałaś to (chyba) mogłabym tyle czekać :)

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 27 maja 2014, 12:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca 2015, 18:55

    Marronek, natt lubią tę wiadomość

    Marzec x 2 <3 <3
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 maja 2014, 13:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myślę, że gdyby każda z nas miała pewność, że kiedyś zajdzie w ciążę to inaczej byśmy do tego podchodziły :) Byłybyśmy bardziej wyluzowane, bo wiedziałybyśmy, że na pewno się uda :) Ewentualnie byśmy się denerwowały, że tak długo trzeba czekać :) Bo wiadomo zawsze znajdzie się jakiś pretekst żeby sobie pomarudzić :D

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana89 wrote:
    Myślę, że gdyby każda z nas miała pewność, że kiedyś zajdzie w ciążę to inaczej byśmy do tego podchodziły :) Byłybyśmy bardziej wyluzowane, bo wiedziałybyśmy, że na pewno się uda :) Ewentualnie byśmy się denerwowały, że tak długo trzeba czekać :) Bo wiadomo zawsze znajdzie się jakiś pretekst żeby sobie pomarudzić :D

    No niestety, niektórych rzeczy nie da się zaplanować.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 27 maja 2014, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też wymarzyłam sobie Lilianke, ale mężowi sie nie podoba. On z kolei wolałby Oliwie, na co ja absolutnie się nie chcę zgodzić. No nic będziemy się "martwić" o to jak zajdę w ciąże z córeczką. Co do chłopczyka to jesteśmy zgodni i byłby Antoś.

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    jolaaa89 wrote:
    Ja też wymarzyłam sobie Lilianke, ale mężowi sie nie podoba. On z kolei wolałby Oliwie, na co ja absolutnie się nie chcę zgodzić. No nic będziemy się "martwić" o to jak zajdę w ciąże z córeczką. Co do chłopczyka to jesteśmy zgodni i byłby Antoś.

    Jestem po twojej "stronie". Też mi się Lilia podoba :) Miałam znajomą Lilię, cudowną kobietą była :)

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Aniiusiaaa5 Ekspertka
    Postów: 154 65

    Wysłany: 27 maja 2014, 13:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny... ale się rozpisałyście, później muszę nadrobić zaległości. Co do imion to ja mam tak jak w loginie, czyli Ania:)

    A tak w ogóle to zwracam się z prośbą do was:) a mianowicie która z Was jest dobra z rachunkowości i pomogła by mi rozwiązać zadanie o amortyzacji. :-)Potrzebuję je na zaliczenie:)

  • jolaaa89 Ekspertka
    Postów: 420 56

    Wysłany: 27 maja 2014, 14:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ech gdyby istniały tylko takie "problemy" jak wybór imion dla dzieci...

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 27 maja 2014, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniiusiaaa5 wrote:
    Witajcie dziewczyny... ale się rozpisałyście, później muszę nadrobić zaległości. Co do imion to ja mam tak jak w loginie, czyli Ania:)

    A tak w ogóle to zwracam się z prośbą do was:) a mianowicie która z Was jest dobra z rachunkowości i pomogła by mi rozwiązać zadanie o amortyzacji. :-)Potrzebuję je na zaliczenie:)

    Podaj treść to pomyślimy :)

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 27 maja 2014, 14:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja bym chciała Dawidka mieć :) I na szczęście jesteśmy oboje zgodni co do imienia dla chłopca, natomiast dla dziewczynki byłby problem. Jakoś żadne szczególnie nie przypada nam do gustu :( :)

  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 27 maja 2014, 14:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O! Imiona! Temat rzeka... Mąż się uparł na Błażeja dla chłopca (mamy taki podział, że on chłopca a jak dziewczynkę nazywam) ale to jest takie strasznie cięzkie imię i twarde w wymowie. A w połączeniu z naszym nazwiskiem jest strasznie trudne do wymówienia nawet dla mnie. Nie wiem jak go przekonać do innego imienia :/ a co do dziewczynki to nie mam pojęcie co chwilę zmieniam zdanie. Ostatnio na tapecie była Wirginia. Od zawsze chciałam córkę nazwać Maria (po prababci mojej) ale ostatnio brat mojej mamy nazwał tak swoją córkę i nie wiem czy bym się zdecydowała. Chociaż niestety ich losy się tak pokomplikowały, że najprawdopodobniej nie zobaczę Marysi już nigdy więcej to jak mówie Marysia to mam ją przed oczami. A szkoda... Prosiłam żeby dał córce na imię Amelia Maria a nie Maria Amelia no ale cóż... Może jak przyjdzie właściwy czas powitamy na świecie małą Marie Helene :)

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
‹‹ 127 128 129 130 131 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

O tym jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko - relacja ze spotkania Ovu dzieci!

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się co sprawia, że kobiety, matki są tak silne i wytrzymałe, to musisz to przeczytać! My znamy już odpowiedź – nasza moc leży w relacjach jakie potrafimy tworzyć z innymi kobietami. Wsparcie jakie sobie dajemy i energię do działania jaką sobie nawzajem przekazujemy jest wartością o której należy mówić głośno! Dowodem na to jest ta relacja z wyjątkowego zdarzenia – zlotu użytkowniczek OvuFriend i BellyBestFriend, wspaniałych kobiet, cudownych Mam! Przeczytaj, jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko  

CZYTAJ WIĘCEJ

CZYTAJ WIĘCEJ

Metody leczenia endometriozy - techniki leczenia, skuteczność, koszty

Endometrioza jest w dalszym ciągu bardzo tajemniczą chorobą. Nic dziwnego, że zarówno diagnostyka, jak i leczenie nie należą do łatwych. Jakie metody stosuje się w zależności od postaci endometriozy? Na czym polegają? Czy są one skuteczne? Jakie czynniki zwiększają szanse na powodzenie leczenia operacyjnego? Czy leczenie endometriozy jest drogie? 

CZYTAJ WIĘCEJ