Forum Starając się - ogólne Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
Odpowiedz

Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)

Oceń ten wątek:
  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 28 maja 2014, 08:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja czasaami tak jak np teraz mam mysli ze te moje cale zycie jest do niczego, studia beznadziejne skonczylam, od kiepskiej pracy zaczelam moja "kariere zawodowa", wpakowalismy sie w kredyt ktory rozpieprzylismy huk wie kiedy i na co a teraz meczymy sie ze splata. Odlozyc kasy sie nie da bo cuagle cos, ciagle jakies wydatki. Ja mam umowe na zastepstwo i szanse na to ze zostawua mnie to 50/50 a w razie ciazy to juz w ogole te szanse topnieja. Nie chcemy czekac z dzieckiem bo nie wiadomo ile bedzie sie trzeba starac a ja chce do 30tki urodzic. I tak wszystko sie wali i ciagle klody pod nogami :-( emigrowac bym nie chciala, chociaz moj ma jakas rodzine w anglii wiec kwestia odnowienia kontaktu. Ale nie chcemy wyjezdzac. Czasami mam tego dosc ale z drugiej str jakos musi sie przeciez ulozyc :-( tylko jak i kiedy? Ehh :-( plakac mi sie chce,mam mega dola i wszystko do bani... niektorym sie wszystko fajnie uklada a mt zawsze pod gorke mamy. O dziecko tez pewnie przyjdzie nam sie starac miesiacami bo nie moze byc za lekko przeciez...
    Sorka musialam sie wyzalic :'(

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 maja 2014, 08:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, pomóżcie ;( Niestety dostałam dzisiaj @ i kolejny cykl do d*** :( Miałam wczoraj ją dostać, ale nie przyszła i oczywiście w tej mojej głupiej głowie zakiełkowała nadzieja, ale niestety dzisiaj rano zostałam brutalnie sprowadzona na ziemię :( :( :( Mój mąż jest pozytywnie nastawiony, stara się mnie za wszelką cenę pocieszyć i wesprzeć, jest cudowny, a mimo wszystko nie potrafię się nie przejmować :(

  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 28 maja 2014, 08:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana kochanie nowu cykl nowa szansa. Moze nie licz dni plodnych, nie licz kiedy @ maa byc i na luzie podejdz do tego. Ja bym chetnie zaprzestala mierzenia temp ale coekawosc tego jak moj organizm funkcjonuje jest silniejsza. Ale wiem ze jesli przez kilka cykli nie bedzie wychodzilo to oduszcze. A przez mojego dzisiejszego dola odechcialo mi sie chwilowo brania lekow, pilnowania tego wszystkiego i myslenia o tym. I podejrzewam ze wtedy by sie szybko udalo. Takze kochana nie martw sie tak bardzo, sluchaj meza kiedy Cie wspiera a nowy cykl traktuj jak kolejna szanse. Tule mocno i wspieram :-*

    Ana89 lubi tę wiadomość

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Spoko Kwiatuszku ja też lecę na razie na umowie na zastępstwo. Z tą jedną różnica, że nie ukrywałam przed moją mecenaską że staram się o dziecko i mi powiedziała żebym się nie martwiła jak będzie trzeba na kilka miesięcy zrobimy umowę o pracę żebym miała prawo do świadczeń związanych z macierzyństwem. Dlatego mi zależy żeby do stycznia zajść w ciąże bo do stycznia na pewno będę miała prace a jak będzie potem to mi tego nikt nie może powiedzieć.

    A co do kredytów to niestety trzeba z nimi bardzo uważać. Nam się też parę razy zdarzyło wziąć kredyt na przykład na remont z górką żeby jakieś pieniądze odłożyć a się okazywało po paru miesiącach że się wszystko rozeszło nawet nie wiemy kiedy i jak a spłacić trzeba. Teraz po spłaci poprzedniego hipotecznego po sprzedaży mieszkania, spłacie dwóch małych gotówkowych mamy dwa miesiące oddechu. Ale to co piękne nie może trwać wiecznie i trzeba zaciągnąć kolejny. Trochę mnie on stresuje bo takiego dużego kredytu nie mieliśmy nigdy i myślałam że nie będziemy mieli ale co zrobić?

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana89 wrote:
    Dziewczyny, pomóżcie ;( Niestety dostałam dzisiaj @ i kolejny cykl do d*** :( Miałam wczoraj ją dostać, ale nie przyszła i oczywiście w tej mojej głupiej głowie zakiełkowała nadzieja, ale niestety dzisiaj rano zostałam brutalnie sprowadzona na ziemię :( :( :( Mój mąż jest pozytywnie nastawiony, stara się mnie za wszelką cenę pocieszyć i wesprzeć, jest cudowny, a mimo wszystko nie potrafię się nie przejmować :(

    Spokojnie kochana. Nie można się załamywać każdym okresem bo zwariujesz. Pamiętaj "Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat." :*
    I na Ciebie i na mnie i na Kwiatuszka i wszystkie inne dziewczyny przyjdzie kiedyś czas. Wiem, że nie jest łatwo. Wszystkie tutaj bardzo dobrze Cię rozumiemy i wspieramy. Nosek do góry, będzie dobrze!

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuje za słowa wsparcia :) Od razu jakoś lepiej. Za bardzo to biorę do siebie. Dręczy mnie to, że nie mogę dać dziecka mojemu mężowi. On nie naciska, jest spokojny, mówi to co wy. Jak będzie nam dane to będzie, a jak nie to trudno, to nie jest priorytet, ważne, że mamy siebie. A jednak nie potrafię się wyluzować i przestać o tym myśleć. Myślę, że za jakiś czas rzucę to wszystko. Przestane się zastanawiać i w ogóle. Im bardziej się starasz tym gorzej wychodzi. Ten cykl będzie drugim z mierzeniem temperatury. Poczekam jeszcze trochę i zobaczymy co będzie. Idę niedługo do lekarza, więc mam nadzieję, że jakoś mnie to uspokoi, wyjaśni itp. Przychodzi taki czas, że wszystkiego się odechciewa, nie chcesz brać leków, prowadzić tych wszystkich obserwacji, masz wszystkiego dosyć.

  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A długo się starasz? Jeśli już pisałaś to wybacz ale nie zawsze udaje mi się wszystko zapamiętać?

    Ja też miałam takim moment właśnie na początku mojej przygody z mierzeniem. To strasznie człowieka nakręca. Więc jeśli twoje starania nie trwają jeszcze długo i nie widać jakiś problemów w tym względzie to na twoim miejscu odpuściłam bym sobie ovu na jakiś czas. Daj sobie czas. Ciąża wbrew pozorom nie przytrafia się tak łatwo jak mówią nam w szkołach na przygotowaniu do życia w rodzinie :P A szkoda!

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana, spokojnie (tak wiem, że to ciężkie). Tak jak Dorota (Kwiatuszek) mówi, spróbujcie wrzucić na luz :)

    Dorotko, ja też bym chętnie zaprzestała mierzenia, ale... lekarz kazał mi mierzyć codziennie. Przy zakażeniu tymi bakteriami co mam, temperatura nieznacznie wzrasta więc trzeba monitorować czy już spadła do właściwego poziomu i czy nie ma dużych wahań.

    A co do zarabiania w tym wieku to... ja się z wami nie zgodzę. Są branże, gdzie w wieku 25 lat można i 6 tyś miesięcznie zarabiać albo i więcej (kolega z roku jako programista aplikacji mobilnych w ING tyle zarabia). Są po prostu takie branże i zawody w których praca i to dobrze płatna będzie zawsze.
    I nie to, żebym kogoś chciała teraz obrazić (jeśli któraś z was poczuła urażona to przepraszam) ale uważam, że dzisiaj świat trochę stanął na głowie. Każdy musi mieć wyższe, bo jak nie to jest uważany za osobę niższej kategorii. Więc idą ludzie na jakieś kulturoznawstwo, czy inne "proste" (albo powszechnie uważane za proste - nie studiowałam na takim kierunku więc nie wiem jak jest w rzeczywistości) humanistyczne studia, a potem narzekają, że nie ma pracy dla ludzi z ich wykształceniem, albo uważają, że zaraz po studiach powinni zarabiać minimum 3 tyś... Oczywiście są branże z takimi perspektywami (programiści, czy ogólnie IT), ale... są też branże gdzie studia nie są potrzebne. U mojego ojca w zakładzie szukają tokarza manualnego - pensja 3 tyś brutto, czyli jakieś 2100 na rękę + premie. I co? I nie ma chętnych. Każdy na studia idzie i jest właśnie deficyt takich "manualnych" pracowników.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 maja 2014, 09:21

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Apropo pamiętam jak mając 17-19 lat strasznie się bałam że będę w ciąży... Już wtedy miałam nieregularne miesiączki i pomimo pełnej odpowiedzialności w antykoncepcji często miałam takiego stracha, że masakra :) Ile testów ciążowych w swoim życiu zrobiłam modląc się nad nimi o jedną kreskę to sobie nawet nie wyobrażacie. A teraz żałuję, że nie wpadłam kiedyś tam. Dzisiaj wiem, że świetnie byśmy sobie poradzili a ja mając 25 lat miałam bym już dzieciaka w wieku szkolnym :)

    Marronek lubi tę wiadomość

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • kwiatuszek789 Autorytet
    Postów: 5541 1639

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokladnie... ale mimo tego przychodza dni kiedy wraca chec walki. Ja sobie tlumacze, ze jesli nie da nam los teraz dziecka to moze finansowo sie nam ulozy i praca stala bedzie. Zawsze to jakis plus. Wiem zle to brzmi bo jaki moze byc plus tego ze noe mozna zajsc? Ale dluzej zastanawiajac sie nad tym dochodze do wniosku ze na wszystko przyjdzie czas. Co ma byc to bedzie. Tylko nie mozna sie zalamywac i poddawac i trzeba realizowac w miedzy czasie inne plany i marzenia.
    Szkoda ze latwo sie mowi a trudno realizuje...

    Marronek lubi tę wiadomość

    klz9io4pkfldzhbc.png
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    adk_1989 wrote:
    Apropo pamiętam jak mając 17-19 lat strasznie się bałam że będę w ciąży... Już wtedy miałam nieregularne miesiączki i pomimo pełnej odpowiedzialności w antykoncepcji często miałam takiego stracha, że masakra :) Ile testów ciążowych w swoim życiu zrobiłam modląc się nad nimi o jedną kreskę to sobie nawet nie wyobrażacie. A teraz żałuję, że nie wpadłam kiedyś tam. Dzisiaj wiem, że świetnie byśmy sobie poradzili a ja mając 25 lat miałam bym już dzieciaka w wieku szkolnym :)

    Też pamiętam jak się bałam. A najbardziej jak któregoś razu okazało się, że przestałam się mieścić w spodnie które 3 miesiące wcześniej były luźne... A jeszcze człowiek się w telewizji naoglądał programów w stylu - do porodu nie wiedziałam, że jestem w ciąży bo nie przytyłam/schudłam/miałam miesiączki/dowolny inny powód.
    Teraz już wiem, że to z powodu chorej tarczycy... Może gdybym wtedy się tym mocniej zainteresowała teraz wszystko by inaczej wyglądało...

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek wrote:
    Ana, spokojnie (tak wiem, że to ciężkie). Tak jak Dorota (Kwiatuszek) mówi, spróbujcie wrzucić na luz :)

    Dorotko, ja też bym chętnie zaprzestała mierzenia, ale... lekarz kazał mi mierzyć codziennie. Przy zakażeniu tymi bakteriami co mam, temperatura nieznacznie wzrasta więc trzeba monitorować czy już spadła do właściwego poziomu i czy nie ma dużych wahań.

    A co do zarabiania w tym wieku to... ja się z wami nie zgodzę. Są branże, gdzie w wieku 25 lat można i 6 tyś miesięcznie zarabiać albo i więcej (kolega z roku jako programista aplikacji mobilnych w ING tyle zarabia). Są po prostu takie branże i zawody w których praca i to dobrze płatna będzie zawsze.
    I nie to, żebym kogoś chciała teraz obrazić (jeśli któraś z was poczuła urażona to przepraszam) ale uważam, że dzisiaj świat trochę stanął na głowie. Każdy musi mieć wyższe, bo jak nie to jest uważany za osobę niższej kategorii. Więc idą ludzie na jakieś kulturoznawstwo, czy inne "proste" humanistyczne studia, a potem narzekają, że nie ma pracy dla ludzi z ich wykształceniem, albo uważają, że zaraz po studiach powinni zarabiać minimum 3 tyś... Oczywiście są branże z takimi perspektywami (programiści, czy ogólnie IT), ale też branże gdzie studia nie są potrzebne. U mojego ojca w zakładzie szukają tokarza manualnego - pensja 3 tyś brutto, czyli jakieś 2100 na rękę + premie. I co? I nie ma chętnych. Każdy na studia idzie i jest właśnie deficyt takich "manualnych" pracowników.

    Z deficytem pracowników technicznych, z fachem w ręku to się z Tobą zgodzę. Ciężko dobrego stolarza, tynkarza, tokarza a nawet i fryzjera. Ale jeśli chodzi o branżę IT to umówmy się, do tego są potrzebne pewne predyspozycje. Nie wyobrażam sobie żebym miała się zajmować programowaniem aplikacji mobilnych. Jakaś abstrakcja. Poza tym gdyby wszyscy chodzili na ścisłe studia to sytuacja w branży IT była by dokładnie taka sama jak ta w zawodach humanistycznych.

    A co do zarabiania 3tys. po studiach. To wiesz, poświęcając 17 lat swojego życia z 25 na naukę z czego ostatnie 5 pracując już w "zawodzie" i studiując zaocznie żeby wszystko pogodzić (więc nie dość że byłam oszczędnością dla skarbu państwa to jeszcze z dwóch studentów dziennych opłaciłam), można mieć pewne wymagania. Inna sprawa, że się ludzie dziwą że kobiety pierwsze dzieci po 30 roku życia rodzą. No ba jak inaczej? Nie mniej wymagań płacowych ciesz się że zdobywasz doświadczenie. Urodź dziecko, kup mieszkanie i wydawaj kupę kasy żeby napędzać gospodarkę. Tylko z czego? Ogólnie uważam sytuację młodych ludzi w naszym kraju za tragiczną. A już w szczególności w mniejszych miejscowościach. Zawsze się zastanawiam ile procent ludności wypracowuje tak wysoką średnią krajową heheh :) Bo ja znam naprawdę mało ludzi którzy tyle zarabiają.

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kwiatuszek789 wrote:
    Dokladnie... ale mimo tego przychodza dni kiedy wraca chec walki. Ja sobie tlumacze, ze jesli nie da nam los teraz dziecka to moze finansowo sie nam ulozy i praca stala bedzie. Zawsze to jakis plus. Wiem zle to brzmi bo jaki moze byc plus tego ze noe mozna zajsc? Ale dluzej zastanawiajac sie nad tym dochodze do wniosku ze na wszystko przyjdzie czas. Co ma byc to bedzie. Tylko nie mozna sie zalamywac i poddawac i trzeba realizowac w miedzy czasie inne plany i marzenia.
    Szkoda ze latwo sie mowi a trudno realizuje...

    Ok laski! Ogłaszam dzisiejszy dzień dniem szukania plusów tego że jeszcze nie udało nam się zajść w ciąże. Dołączacie się? :)

    Marronek lubi tę wiadomość

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój pierwszy plus tej sytuacji:

    + można się wyspać!! :)

    Marronek lubi tę wiadomość

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    adk_1989 wrote:
    Z deficytem pracowników technicznych, z fachem w ręku to się z Tobą zgodzę. Ciężko dobrego stolarza, tynkarza, tokarza a nawet i fryzjera. Ale jeśli chodzi o branżę IT to umówmy się, do tego są potrzebne pewne predyspozycje. Nie wyobrażam sobie żebym miała się zajmować programowaniem aplikacji mobilnych. Jakaś abstrakcja. Poza tym gdyby wszyscy chodzili na ścisłe studia to sytuacja w branży IT była by dokładnie taka sama jak ta w zawodach humanistycznych.

    A co do zarabiania 3tys. po studiach. To wiesz, poświęcając 17 lat swojego życia z 25 na naukę z czego ostatnie 5 pracując już w "zawodzie" i studiując zaocznie żeby wszystko pogodzić (więc nie dość że byłam oszczędnością dla skarbu państwa to jeszcze z dwóch studentów dziennych opłaciłam), można mieć pewne wymagania. Inna sprawa, że się ludzie dziwą że kobiety pierwsze dzieci po 30 roku życia rodzą. No ba jak inaczej? Nie mniej wymagań płacowych ciesz się że zdobywasz doświadczenie. Urodź dziecko, kup mieszkanie i wydawaj kupę kasy żeby napędzać gospodarkę. Tylko z czego? Ogólnie uważam sytuację młodych ludzi w naszym kraju za tragiczną. A już w szczególności w mniejszych miejscowościach. Zawsze się zastanawiam ile procent ludności wypracowuje tak wysoką średnią krajową heheh :) Bo ja znam naprawdę mało ludzi którzy tyle zarabiają.

    Zgadzam się w zupełności. Nie każdy do IT się na daje, za dużo matmy. Co do tego, że gdyby wszyscy na ścisłe poszli to była by odwrotna sytuacja - też. Tylko właśnie przez matmę i fizykę taka sytuacja (raczej) nie będzie miała miejsca.
    I zgadzam się, że wymagania jak najbardziej można mieć. Mnie chodziło bardziej o takie "roszczeniowe typy". Jak u nas rekrutowali to przyszedł jeden, w CV nakłamane że hej (szybko wyszło, że połowy z tych rzeczy co wypisał nie zna). Drugą połowę coś tam kojarzy, ale nie więcej niż podstawy. No i on chce 5 tyś na rękę na start, bo za mniej mu się nie opłaca... A umiejętności? No przecież coś wie, to się doszkoli w pracy co nie?

    A co do średniej, to w mojej branży sporo osób (nieznacznie) przyczynia się do takiego zawyżenia. A najwięcej zawyżają... politycy i Ci wszyscy wysoko postawieni urzędnicy (zobacz ile w tym roku ZUS przeznaczył kasy na premię dla pracowników...)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 maja 2014, 09:40

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    adk_1989 wrote:
    Ok laski! Ogłaszam dzisiejszy dzień dniem szukania plusów tego że jeszcze nie udało nam się zajść w ciąże. Dołączacie się? :)

    Ciekawy pomysł :P
    Od siebie dorzucam:
    - wakacje gdzie się chce (bez martwienia się o wózek, łóżeczko itp.)

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek wrote:
    Zgadzam się w zupełności. Nie każdy do IT się na daje, za dużo matmy. Co do tego, że gdyby wszyscy na ścisłe poszli to była by odwrotna sytuacja - też. Tylko właśnie przez matmę i fizykę taka sytuacja (raczej) nie będzie miała miejsca.
    I zgadzam się, że wymagania jak najbardziej można mieć. Mnie chodziło bardziej o takie "roszczeniowe typy". Jak u nas rekrutowali to przyszedł jeden, w CV nakłamane że hej (szybko wyszło, że połowy z tych rzeczy co wypisał nie zna). Drugą połowę coś tam kojarzy, ale nie więcej niż podstawy. No i on chce 5 tyś na rękę na start, bo za mniej mu się nie opłaca... A umiejętności? No przecież coś wie, to się doszkoli w pracy co nie?

    A to w tym zakresie się z Tobą zgodzę, ludzie potrafią mieć wymagania z kosmosu. Ledwo tyłka nie podskoczą a mają że się za prezesów i dyrektorów. Ale życie takich ludzi bardzo boleśnie sprowadza na ziemię :P

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    adk_1989 wrote:
    A długo się starasz? Jeśli już pisałaś to wybacz ale nie zawsze udaje mi się wszystko zapamiętać?

    Ja też miałam takim moment właśnie na początku mojej przygody z mierzeniem. To strasznie człowieka nakręca. Więc jeśli twoje starania nie trwają jeszcze długo i nie widać jakiś problemów w tym względzie to na twoim miejscu odpuściłam bym sobie ovu na jakiś czas. Daj sobie czas. Ciąża wbrew pozorom nie przytrafia się tak łatwo jak mówią nam w szkołach na przygotowaniu do życia w rodzinie :P A szkoda!

    Teraz będzie 5 cykl. Tak jak pisałam wcześniej idę do lekarza niedługo i mam nadzieje, że to mi pomorze, rozwieje wątpliwości i może nakreśli jakiś tor działania. Na razie tak na prawdę nie wiem czy jest wszystko ok czy może jednak nie. Nic konkretnie na razie mi nie dolega, ale wiadomo jak to jest. Czasami nawet nie wiemy, że mamy z czymś problem.

  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marronek wrote:
    Ciekawy pomysł :P
    Od siebie dorzucam:
    + wakacje gdzie się chce (bez martwienia się o wózek, łóżeczko itp.)

    To do wakacji dodam jeszcze:
    + spontaniczność full opcja w stylu "Zobacz kochanie u nas dzisiaj pada a w Kołobrzegu świeci słońce, może skoczymy te 400km i się poopalamy?" (Z dzieckiem pewnie też się da ale o tym cicho :P)

    Marronek lubi tę wiadomość

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
  • adk_1989 Autorytet
    Postów: 2316 2507

    Wysłany: 28 maja 2014, 09:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana89 wrote:
    Teraz będzie 5 cykl. Tak jak pisałam wcześniej idę do lekarza niedługo i mam nadzieje, że to mi pomorze, rozwieje wątpliwości i może nakreśli jakiś tor działania. Na razie tak na prawdę nie wiem czy jest wszystko ok czy może jednak nie. Nic konkretnie na razie mi nie dolega, ale wiadomo jak to jest. Czasami nawet nie wiemy, że mamy z czymś problem.

    Sprawdzić zawsze można. Tylko błagam się, nie nastawiaj się, że masz problem. Cztery cykle bez ciąży to naprawdę jeszcze wszystko w porządku. Oczywiście warto zrobić podstawowe badania, podejrzeć co się dzieje w środku. Ale na razie naprawdę wszystko jest ok! Nie zamartwiaj się :* I poszukaj z nami plusów nie bycia mamami :)

    ckaivfxm1aofa92y.png

    atdcx1hp01myo4wh.png
‹‹ 129 130 131 132 133 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Masturbacja - 9 najczęstszych pytań o samozaspokojenie!

Masturbacja to jeden z największych tematów tabu - dlaczego tak się dzieje? Czy kobiety się masturbują? Czy masturbacja w związku jest normalna? Kiedy masturbacja może być niebezpieczna, a kiedy może przynosić korzyści? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Wysoki testosteron u kobiet - przyczyny, objawy, leczenie

Jakie mogą być przyczyny podwyższonego testosteronu w kobiecym organizmie? Jakie są najczęstsze objawy wysokiego testosteronu u kobiet? Jak wygląda diagnoza i leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Comiesięczne rozczarowanie... Jak radzić sobie z emocjami, gdy kolejny raz pojawia się jedna kreska?

Dla wielu par każdy kolejny miesiąc bez ciąży jest jak utracona szansa. Trudne emocje kłębią się w pierwszych dniach cyklu. Najczęściej jest to żal, smutek, bezsilność, rozczarowanie... Dlaczego kolejny miesiąc się nie udało? Jak sobie radzić z tymi trudnymi emocjami? Podpowiada Psycholog Niepłodności - Anna Wietrzykowska.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego