Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Z tego co wiem to sport w ciąży jest ok, ale nie można przesadzać. Co więcej, zbyt intensywne ćwiczenia mogą w ogóle utrudniać zajście w ciążę, ale nie wiem jakie to są te zbyt intensywne Może po prostu warto nie rezygnować, a zmniejszyć intensywność?
-
hej własnie jestem po badaniach miałyście racje musiałam zapłacić dziś zrobiłam progesteron prolaktyne. wybrałam sie rano do doktoka rodzinnego ktory zlecił mi badania dodatkowe morfologia proba watrobowa ob ast ths i inne.POwiedział ze bardzo ważnym badaniem jest hormon SHBG koszt ok 90 zł ale z nim narazie sie wstrzymam. zabraali mi 4 fiolki i niemam czucia w ręku;D dzis jeszcze badanka męża. POzdrawiam
-
Cześć dziewczyny.
Byłam wczoraj z wynikami u anestezjologa. Doktorka bardzo miła, sympatyczna, pomocna. Odpowiedziała na wszystkie moje pytania, a nawet więcej… niestety. Wcześniej się tylko lekko stresowałam (od kilku dni, a raczej od dnia kiedy okres się zaczął i wiedziałam już że zabiegu nie uniknę, miałam małe rewolucje żołądkowe), ale po wczorajszej wizycie… jest okropnie. Wiem, że nie ma się czego bać, ale strach przed szpitalem i zabiegami jest u mnie głęboko zakorzeniony (trauma z dzieciństwa - do około 6-7 roku życia uciekałam z krzykiem na widok kogoś ubranego na biało, tak bałam się lekarzy ). Nie wiem, jak ja wytrzymam do czwartku…Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
25.03.2015 - biochemiczna.
6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).
Naturalny cud w czerwcu 2020 roku Spodzewamy się synka -
Madzia na pewno do czwartku wytrzymasz!kup sobie melisę, która troche cie wyciszy i staraj sie nie myśleć o czwartku. Skup sie na dniu jutrzejszym, co będziesz robic itd. Nim sie obejrzysz będzie czwartek i zaraz będzie po zabiegu. Rozumiem Twój strach,ten syndrom białego fartucha wiele osób ma. Ale bądź dzielna i staw czoła białym pelerynom
-
Magda będzie dobrze. Nie stresuj się. Chociaż ja Cię doskonale rozumiem. Ja przed HSG miałam podobnie. Jeszcze nie podali wyników badania od razu tylko kazali czekać do następnego dnia. Co ja wtedy przeżyłam to masakra... Trzymam kciuki na Ciebie
*
Pola współczuję z powodu straty pracy, ale widzę, że masz duże wsparcie ze strony męża także na pewno wszystko się ułoży Co do śluzu to czekaj cierpliwie na razie może akurat... chociaż lepiej się nie nakręcać, bo zawsze lepsza miła niespodzianka od niemiłego rozczarowania Daj znać co Twój gin na to.
*
Miszka cieszę się, że udało Ci się dogadać z mężem. Ja zawsze powtarzam mojemu jak coś jest nie tak między nami, że musimy rozmawiać, bo inaczej ja się jeszcze bardziej nakręcam i jak on się do mnie nie odzywa to wkurza mnie jeszcze bardziej i z byle czego robi się mega awantura. Także rozmowa to podstawa.
*
Ja od dziś dong i reszta "witaminek" jak to nazywam. Ten okres był bardzo krótki w sumie to tylko 3 dni z czego jeden takiego mocniejszego krwawienia pozostałe to takie plamienie, ale liczę to jako @, bo ból brzucha i w ogóle takie typowo okresowe miałam. Na monitoring się w tym miesiącu nie wybieram. Rozmawiałam z mężem. Poryczałam się i powiedziałam, że wiem, że on by bardzo chciał i w ogóle, ale ja muszę psychicznie od tego wszystkiego odpocząć, bo już nie daję rady. Zrozumiał mnie i powiedział, żebym postarała się tak tym nie przejmować. Także ja od teraz skupiam się na znalezieniu fajnej pracy i na sobie (ćwiczenia itd.) a co przyniesie dzień to zobaczymy. :)A Forum dalej czytam, bo się uzależniłam -
Ja ćwiczyłam prawie 2 miesiące i zaczęłam widzieć rezultaty, no ale przez święta się zapuściłam więc zaczynam teraz od nowa. Ćwiczę sama w domu z Mel B, bo Chodakowska mi nie podchodzi. Nie czuję zakwasów następnego dnia, a dla mnie brak zakwasów to tak jakby nie było ćwiczeń. W tamtym roku jeździłam z koleżanką na zumbę, ale ona teraz nie ma czasu jeździć, a samej mi się nie chce 15 km. Poza tym jak jeździłam z nią to jeden tydzień ona, a drugi ja więc na paliwo nie szło tak dużo. A pozostałe koleżanki też nie bardzo chcą więc zostało mi samej w domu ćwiczyć , a wieczorami jeszcze z Mężem w łóżku
-
Ja tez od poniedziałku ruszam na ćwiczenia,niedaleko mojego miejsca zamieszkania babeczka prowadzi fitness. W domu ćwiczyć nie lubię i jakoś nie mam motywacji. Zresztą zawsze lubiłam aerobik wiec wracam do tego co lubię. trzeba trochę ruszyć po świętach. A co do forum to faktycznie jest uzależniające
Jolu i masz racje skup sie na sobie,a wszystko inne przyjdzie samo. Powodzenia -
Ja mieszkam można powiedzieć, że na wsi, chociaż biedronka jest więc może to miasteczko ? W każdym razie do najbliższego aerobiku czy czegoś podobnego mam 15 km. Niby nie daleko, ale trzeba dojechać, a samej się nie chce więc zmotywowałam się do ćwiczeń w domu. Na początku było ciężko, bo mi się nie chciało, ale później już było coraz lepiej i teraz dziwnie się czuję jak chociaż trochę nie poćwiczę. Wyjątkiem są pierwsze dni @, bo wtedy boli mnie brzuch i w ogóle jakoś nie komfortowo się czuję. A no i w święta też jakoś nie miałam motywacji, bo po co ćwiczyć jak się zaraz zje ciasto albo sałatkę? Bez sensu. Poza tym w święta się świętuje, a nie katuje ćwiczeniami A też nie jestem zwolennikiem odmawiania sobie dosłownie wszystkiego i zawsze, bo trzeba trzymać dietę.
-
Dzięki dziewczyny za dobre słowo.
Meliskę piję - nie dla uspokojenia, po porostu mi smakuje, więc zamiast herbaty piję
Co do ćwiczeń - sama nie raz się zabierałam, ale jakoś nigdy mi motywacji nie starczyło.
A w drugiej fazie cyklu bym ograniczyła ćwiczenia. Gdzieś czytałam, ze zamiast katować się lepiej zacząć biegać czy pływać. Ale nie jestem tego pewna.
Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
25.03.2015 - biochemiczna.
6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).
Naturalny cud w czerwcu 2020 roku Spodzewamy się synka -
nick nieaktualnyJa już od 2 miesięcy ćwicze na dywanie wczoraj się mierzyłam: -3 cm w biordach, -3 cm w tali i 4 kilo spadło ćwicze z fitnessblender (mają mase treningów, uwielbiam ich lepiej się czuję jak się ze 40 minut poruszam ogólnie jestem szczupłą ale już widzę zarys mięsni na brzuchu
Ja też przed świętami straciłam pracę więc trochę dla zabicia czasu a trochę dla zdrowia -
Aaaa właśnie co do ćwiczeń w 2 fazie cyklu to czytałam gdzieś, że generalnie chodzi o to, żeby nie zmieniać drastycznie swojego trybu życia przy staraniach. To znaczy, że jak ktoś ćwiczy to żeby nie przestawał nagle i nie zasiadał na kanapie, a gdy ktoś w ogóle nie ćwiczy to nie forsować się od razu za bardzo tylko stopniowo przyzwyczajać swój organizm.
-
ja niestety też muszę do miasta dojechać jakieś 12 km. Więc jak miałam przyjechać z pracy zjeść obiad i powiedzmy na 18 jechać na fitness to od razu mi się odechciewało. Ale jak od niedawna są zajęcia mniej więcej 3 km ode mnie to pomyślałam, że się skuszę, zaoszczędzę chociażby na paliwie. Poleciałam dzisiaj kupić dresy i od poniedziałku ogień.