Forum Starając się - ogólne Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)
Odpowiedz

Są jakieś staraczki z rocznika '89? :)

Oceń ten wątek:
  • Marcia89 Autorytet
    Postów: 263 456

    Wysłany: 10 listopada 2015, 15:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kobiety to jednak silne istoty!
    Marronek teraz sie uda! trzeba w to wierzyc! Problem dotyczy tez Twojego meza? Z jego zolnierzami wszystko ok?
    Pleasure- u Ciebie, widze szczesliwe zakonczenie, warto walczyc i byc upartym :)

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 10 listopada 2015, 16:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pleasure wrote:
    A jak było na wizycie? Kiedy transfer?
    Wizyta ok - USG zrobione, pęcherzyków nie widać, endometrium rośnie. Kolejna wizyta w sobotę i ustalamy termin transferu.

    Marcia89 wrote:
    Marronek teraz sie uda! trzeba w to wierzyc! Problem dotyczy tez Twojego meza? Z jego zolnierzami wszystko ok?
    U nas jest problem po mojej stronie - jajowody, endometrioza, Hashi... Armia męża jest bez zarzutu, wszystkie normy na plus sporo przekroczone (zwłaszcza ilość).


    A ja stwierdzam, że ten miesiąc jakiś felerny jest... Najpierw w pracy okazało się, że nam złą licencje na oprogramowanie dali i pracować się nie dało. Potem jak licencje dosłali, to padł sprzęt, a raczej jedna jego (najważniejsza bo zasilająca) część...
    W życiu osobistym też - z psem coraz większe problemy. A przed chwilą jak jadłam śniadanie to... plomba mi wypadła :/ Teraz mnie nieźle napierdziela, a moja dentystka dopiero w czwartek może mnie przyjąć... Jakaś masakra...

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 10 listopada 2015, 16:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marcia89 wrote:
    Pleasure- u Ciebie, widze szczesliwe zakonczenie, warto walczyc i byc upartym :)

    Ja zaszłam w ciążę w najmniej spodziewanym momencie. Bo odpuściliśmy z mężem starania. We wrześniu miałam mieć laparoskopię i po zabiegu miałam ustalić z lekarzem dalszy plan działania. Odstawiłam wszystkie leki (oprócz eythyroxu) i piłam inofolic. Czasem życie potrafi zaskoczyć.


    Madzia bo jak to się mówi - jak nie urok to sraczka. Czasem wszystko się sypie by mogło w końcu być lepiej. Więc idąc moim tokiem rozumowania mrozaczek przyczepi się do Twej macicy i puści dopiero w sierpniu :D

    Marzec x 2 <3 <3
  • ada89 Autorytet
    Postów: 363 324

    Wysłany: 10 listopada 2015, 16:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mam pytanie. Dzisiaj zrobiłam badania na prolaktyne i progesteron. Jedno i drugie zawyżone.Progesteron 28,15ng/ml, prolaktyna 37,59. W ciąże staram się zajść od 5 miesięcy, wcześniej jedno poronienie w 6tyg. Powiedzcie mi czy jeżeli w tym cyklu zaszłam w ciążę to jest szansa, że to przez ciąże są podwyższone normy? Czy to jednak za dużo?
    Dziewczyny, które biorą leki na obniżenie hormonów, powiedzcie, że Wam udało się zajść w ciążę i po jakim czasie od rozpoczęcia leczenia?
    :(

    06.2015 - poronienie

    7v8r9n73vlu7ctsh.png
  • pleasure Autorytet
    Postów: 1414 354

    Wysłany: 10 listopada 2015, 16:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ada89 ja brałam dostinex a potem bromergon na obniżenie prolaktyny. Zaszłam w ciążę po 2 msc stosowania.

    Marzec x 2 <3 <3
  • Dariaa Autorytet
    Postów: 1075 295

    Wysłany: 10 listopada 2015, 18:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny siknełam rano w pon i nic jedna krecha! ale plamienia krawienia brak tylko tak na dobrą sprawe ten czwartek-krwawienie pt, plamienie sobote lekkie dwie kropki brazowe a teraz normalnie.... widocznie to b.krótka miesiączka bez bolesna itp.
    ppozatym czuje sie do Tyłka boli mnie głowa wtraszliwie słabo az mi sie robli nic mi nie pomaga wziełam już nawet Migrestop. własnie kolejne 2 tabletki... nie wiem jak sobie z tym poradzić :/ iść do Neurologa czy to od hormonów które brałam,.. nie wiem ale mam dość dobrze ze jutro wolne.

    2.06.2019 <3 mama Marysi nasz cud :*

    phv3n5q.png
  • Mandolina Koleżanka
    Postów: 40 5

    Wysłany: 11 listopada 2015, 13:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, dawno mnie tu nie było, ale musiałam się uporać z infekcjami :<
    W końcu poszliśmy do lekarza i zaczęliśmy się starać z pomocą. Na początku tona badań i jakieś wirusy, drożdżaki i inne takie wyszły na biocenozie, musiałam je wyleczyć przed badaniem drożności jajowodów.
    No i w końcu w poniedziałek sono-HSG - ból niemiłosierny, jakby kumulacja wszystkich najgorszych okresów. Szybko przeszedł, co jak się okazało było złym znakiem.Wynik - oba jajowody niedrożne, kontrast nawet nie przeszedł do nich z macicy. Ginekolog od razu zaproponował histeroskopię i laparo, ale kazał nam się najpierw uspokoić i wszystko na spokojnie przemyśleć w domu (pewnie widząc moją twarz, bo się rozryczałam tam w gabinecie, dobrze, że chociaż mąż zachował spokój).
    No i od dwóch dni tylko siedzę i ryczę, bo nie boję się bólu, nie przerażają mnie zabiegi, ale na myśl o tym, że wybudzę się z narkozy i usłyszę, że nic nie udało się przepchać, chyba mi serce pęknie. Z drugiej strony, mogłam się tego spodziewać: wyniki badań wzorowe, parametry nasienia w normie, owulacja od lat jak w zegarku, musiało więc chodzić o coś bardziej anatomicznego...
    A podobno niedrożność u ujścia do macicy jest najtrudniejsza do zlikwidowania...
    Oczywiście na zabiegi idziemy, ale mimo to cios jest ogromny, nie ryczałam tak chyba od kiedy dowiedziałam się, że mój ojciec ma raka. Teraz tylko siedzę i modlę się, żeby udało się udrożnić chociaż jeden jajowód...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 listopada 2015, 13:38

    Starania od 11.2014
    11.2015 - HSG, oba jajowody niedrożne
    12.2015 - laparoskopia, rzekome udrożnienie jednego jajowodu, AMH: 2,9
    04.2018 - dramat, AMH 0,77, lecimy z in-vitro
    06.2018 - ICSI 1 zarodek :(
    09.2018 - ICSI 2 zarodki :(
    11.2018 - ICSI 1 zarodek :(
  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 11 listopada 2015, 19:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mandolina musisz wierzyć, że będzie dobrze. Ja na HSG szłam jak na ogłoszenie wyroku. Wmówiłam sobie, że na bank mam niedrożne i to jest powodem braku ciąży. Z perspektywy czasu wiem, że to była forma bariery ochronnej, bo w głębi siebie broniłam się przed rozczarowaniem. U mnie okazało się wszystko ok, ale wiem teraz, że bez sensu jest się zadręczać. Nie usłyszałaś jeszcze wyroku więc walcz i broń się :) Głowa do góry.

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 12 listopada 2015, 09:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mandolina - rozumiem dokładnie twój ból. Sama mam niedrożne jajowody. W styczniu na laparo mi udrożnili, dwa miesiące później byłam w ciąży (niestety dość szybko ją straciłam).
    Zresztą same niedrożne jajowody nie przekreślają szansy na ciąże. W pewnym sensie otwierają drogę do refundowanego in-vitro - kwalifikację masz niemal gwarantowaną. Oczywiście o ile się na ten krok zdecydujesz.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • Mandolina Koleżanka
    Postów: 40 5

    Wysłany: 12 listopada 2015, 10:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Idę do ginekologa w poniedziałek, będę się umawiać na zabiegi. Najpierw histero i laparo i zobaczymy co uda się zrobić. Jeśli (nie daj Boże) to się nie uda, zaczęłam patrzeć na udrażnianie w Lublinie.

    http://radiologia-zabiegowa.pl/index.php?s=rad_zab_18#article

    Generalnie chcemy wyczerpać wszystkie możliwości przez in-vitro. W gruncie rzeczy to nie jestem pewna, czy bylibyśmy w stanie się na nie zdecydować. Przez lata byłam na nie, ale człowiekowi się priorytety zmieniają, kiedy sam ma problem z poczęciem....

    Starania od 11.2014
    11.2015 - HSG, oba jajowody niedrożne
    12.2015 - laparoskopia, rzekome udrożnienie jednego jajowodu, AMH: 2,9
    04.2018 - dramat, AMH 0,77, lecimy z in-vitro
    06.2018 - ICSI 1 zarodek :(
    09.2018 - ICSI 2 zarodki :(
    11.2018 - ICSI 1 zarodek :(
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 12 listopada 2015, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No my próbowaliśmy wszystkiego, ale niestety jajowody znowu po udrożnieniu zarosły. Kolejne udrażnianie może je za bardzo uszkodzić i grozić ciążą poza maciczną. Więc zostało nam tylko in-vitro.
    Wiem, że to trudna decyzja i niełatwa decyzja. A i w trakcie trzeba będzie podjąć kilka trudnych decyzji. No i uzbroić się w trochę kasy - leki sporo kosztują.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • agape Autorytet
    Postów: 730 316

    Wysłany: 12 listopada 2015, 14:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :)
    Dawno mnie tutaj nie było, kilka dni wolnego zleciało szybko i nawet nie myślałam o tym,żeby tu zaglądać;) Przygotowuje się mentalnie do dni płodnych, które na dniach ;) Jakoś szybko mi ten cykl leci, w gruncie rzeczy to nie mogę doczekać się powrotu do stymulacji CLO, bo tylko w tym widzę nadzieję.

    Miłego dnia :)

    Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
    PCO
    wysoka prolaktyna
    Prawie 20 miesięcy starań ...
    październik 2015 - 6tc (*) :(
    Sierpień 2016- HSG - drożne jajowody
    Wrzesień 2016- seminogram M. - wyniki dobre, jedynie obniżona nieco ilość plemników o prawidłowej budowie
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 listopada 2015, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Agape dobrze jest się czasem tak oderwać od starań, u mnie pierwsza faza cyklu też jest raczej spokojna.
    Dzisiaj dobiła mnie moja szefowa, aktualnie mama rocznego dziecka (o które starała sie 3 miesiące), która oznajmiła mi, że po dwóch (!) miesiącach starań udało się i jest w ciąży z drugim dzieckiem... Nie omieszkała dodać, ze chciałaby poczuć takie pragnienie posiadania dziecka jak ja bo w jej przypadku to czysta kalkulacja... kill me.
    Oczywiście pogratulowałam jej ciąży i życzę jej jak najlepiej ale... same rozumiecie.

  • agape Autorytet
    Postów: 730 316

    Wysłany: 13 listopada 2015, 14:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paprota jakoś mnie to nie dziwi... A nam zawsze pod górkę. Wrrrr...

    Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami...
    PCO
    wysoka prolaktyna
    Prawie 20 miesięcy starań ...
    październik 2015 - 6tc (*) :(
    Sierpień 2016- HSG - drożne jajowody
    Wrzesień 2016- seminogram M. - wyniki dobre, jedynie obniżona nieco ilość plemników o prawidłowej budowie
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 listopada 2015, 15:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Strasznie mnie to przybiło, tym bardziej, że ona wie o naszych staraniach, problemach, sytuacji zdrowotnej... i taki tekst.
    Zauważyłam, że ludzie, których problem niepłodności nie dotyczy w ogóle nie potrafią się wczuć w cudzą sytuację. Tymczasem jest to duży problem, porównywany do żałoby, która powtarza się co miesiąc z tą różnicą, że żałoba po staracie bliskiego kiedyś się kończy.

    Trudno, tak zbudowany jest Świat, damy radę :) i może faktycznie bardziej będziemy doceniać okres ciąży i macierzyństwo.

  • Mandolina Koleżanka
    Postów: 40 5

    Wysłany: 13 listopada 2015, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dlatego właśnie coraz częściej myślę o tym, że powinnam głośniej mówić o naszym problemie. Nie tylko żeby wpłynąć jakoś na naszych najbliższych, ale może ogólnie podnosić społeczną świadomość o tym, że mnóstwo osób zmaga się z niepłodnością i warto brać to pod uwagę, kiedy rzuca się jakieś nieczułe uwagi... Ech, najgorsze jest to, że zbliża się Boże Narodzenie i czas składania sobie życzeń. Mój mąż już zapowiedział, że jak jeszcze raz od jakiegoś wujka usłyszy "jak tak na nas patrzy to jedyne czego mu brakuje w naszym małżeństwie to dziecko" to dojdzie do mordu.

    @paprotko, widzę w Twoim podpisie, że miałaś udrożnienie jajowodów. Mogę zapytać czy miałaś niedrożne oba? Jak Ci je udrażniali?

    Starania od 11.2014
    11.2015 - HSG, oba jajowody niedrożne
    12.2015 - laparoskopia, rzekome udrożnienie jednego jajowodu, AMH: 2,9
    04.2018 - dramat, AMH 0,77, lecimy z in-vitro
    06.2018 - ICSI 1 zarodek :(
    09.2018 - ICSI 2 zarodki :(
    11.2018 - ICSI 1 zarodek :(
  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 13 listopada 2015, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mandolina - po co zaraz mordować. Jak ktoś bezczelnie pyta to można mu bezczelnie odpowiedzieć. Gdy mnie się rodzinka pyta kiedy dziecko odpowiadam, że nigdy. Ta odpowiedź ich zawsze zbija z tropu :P

    monirek lubi tę wiadomość

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 13 listopada 2015, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochana moje jajowody udrażniali podczas wiekszej operacji, trochę przy okazji, więc nie do końca wiem jak to wyglądało, ale tak, oba były niedrożne. Mam nadzieję, że nie zarosły :)

  • Samara Autorytet
    Postów: 592 355

    Wysłany: 13 listopada 2015, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No i u mnie rozpoczęła się @... :(

    32 cykl starań (nieoficjalnie 34)
    04-04-2016 [*] 8 tyd.

    Staś - ur. 01-06-2017 - 2940 g, 56 cm - 8:05

  • Marronek Autorytet
    Postów: 1881 504

    Wysłany: 14 listopada 2015, 13:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny.
    My już po wizycie - kolejny tysiak w aptece został...
    Endometrium jak zawsze rośnie tak jakby chciało a nie mogło... Jeszcze kilka dni na rośnięcie mu dajemy, a w poniedziałek "owulacja" - czyli bierzemy progesteron w dużej dawce. Transfer za tydzień w sobotę.

    Hashimoto, endometrioza; problemy z drożnością jajowodów; Brak hamowania...
    25.03.2015 - biochemiczna.
    6 nieudanych transferów in-vitro (10 zarodków), w tym jeno puste jajo (14.03.2016).

    Naturalny cud w czerwcu 2020 roku :) Spodzewamy się synka :)
‹‹ 673 674 675 676 677 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak szybko zajść  w ciążę? Unikaj tych 7 rzeczy!

Na pierwszy rzut oka poczęcie dziecka wydaje się proste – wystarczy kochać się i potem tylko czekać na brak miesiączki. Dla potwierdzenia zrobić test ciążowy i załatwione! W rzeczywistości często wygląda to nieco inaczej. Dla wielu par podjęcie decyzji o powiększeniu rodziny i pojawienie się pozytywnego testu ciążowego nie następuje w tym samym miesiącu, kwartale bądź roku. Dlaczego? Przeczytaj, co może utrudniać zajście w ciążę i czego unikać, aby szybko zajść w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego