Forum Starając się - ogólne Staraczki z Niemiec
Odpowiedz

Staraczki z Niemiec

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 06:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A wracając do tematu to faktycznie jakoś tak i ja mam to przeczucie, ze niedługo będe w ciazy. Jeszcze nie wiem co to "niedługo" znaczy ale sie dowiem ;) na początku staran gdy robiłam testy ciążowe, czekałam na druga kreskę, potem moj zapał ostygl, z każda kolejna próba widziałam tylko jedna krechę, druga za żadne skarby nie chciała sie pokazać i od jakiegoś czasu przestałam wierzyć w te druga. Zawsze robiąc test wiedziałam ze będzie jedna i drugiej nie umiałam sobie wyobrazic. A teraz znowu umiem, co znaczy ze jest lepiej :) Tez mam nadzieje Roxa, ze to coś sie u Ciebie odblokowało i teraz szybciutko będziesz znów w ciazy, tym razem pięknie sie rozwijającej i donoszonej. Werni, no cóż, faceta nie zawsze da sie zbałamucić ale kto wie, może akurat sie uda. Rożne rzeczy na tym świecie sie już zdarzały. Wiec trzymam kciuki. Dowiemy sie za jakieś dwa tygodnie ;)

    werni lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 06:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    werni wrote:
    Dziewczyny dobrze mowicie musi byc dobre nastawienie. Co do owulki to juz sama nie wiem. Wczoraj wieczorem tak mnie jajnik lewy bolal przez dobra chwile, pilam akurat lampke wina ze nawet jej nie moglam wypic. Jeszcze jak wracalam ze sklepu czulam ze mi mokro patrze w domu a tam duzo sluzu. Niestety nie zbalamucilam mojego bo spal. No nic miejmy nadzieje ze 15dc wystarczy, chyba ze dzis wieczorem uda sie. Dzis ide ze znajoma do gina, na pierwsza wizyte, ta ktora jest w ciazy. Bede ja wspierac na duchu. Widac potrzebuje tego.
    Werni, dobra z Ciebie dziewczyna. Wspieraj ja, skoro ona tego potrzebuje. Najgorzej gdyby została z tymi myślami sama.

    werni lubi tę wiadomość

  • werni Autorytet
    Postów: 9703 7523

    Wysłany: 16 września 2015, 09:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie odpisalam wczesniej bo usnelam :) dokladnie, ona potrzebuje tego wsparcia.

    Niedawno zadzwonil moj i powiedzial ze przesuneli wizyte z 2 na 12 listopada bo lekarza wtedy nie ma. Powiedzial tez co chce zbadac. No i czekamy.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 września 2015, 09:48

    krysiak lubi tę wiadomość

    f2wlsg1849ksqu5m.png
    p19ugox1q6ze0dkp.png

    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 10:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    werni wrote:
    Nie odpisalam wczesniej bo usnelam :) dokladnie, ona potrzebuje tego wsparcia.

    Niedawno zadzwonil moj i powiedzial ze przesuneli wizyte z 2 na 12 listopada bo lekarza wtedy nie ma. Powiedzial tez co chce zbadac. No i czekamy.
    Werni, co sie odwlecze to nie uciecze :-) Szkoda, bo im szybciej tym lepiej ale z drugiej strony i tak juz dlugo czekacie wiec poczekacie jeszcze troche i bedzie :-)

    werni lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aj dziewczynki zeby tak bylo jak czujemy i oby to byl faktycznie nasz czas!
    Jakby nam sie teraz udalo to termin porodu mialabym na ok 10 dni przed nasza rocznica slubu <3 czy mozna sobie cos piekniejszego wymarzyc?... O poprzedniej ciazy dowiedziałam sie tez tydzien przed nasza rocznica slubu...

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 11:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    roxa wrote:
    Aj dziewczynki zeby tak bylo jak czujemy i oby to byl faktycznie nasz czas!
    Jakby nam sie teraz udalo to termin porodu mialabym na ok 10 dni przed nasza rocznica slubu <3 czy mozna sobie cos piekniejszego wymarzyc?... O poprzedniej ciazy dowiedziałam sie tez tydzien przed nasza rocznica slubu...
    Roxa, skoro tak to musi sie udac. Mielibyscie piekny prezent!

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 11:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A propos takiego wyliczania, to ja tez tak mam. W przyszlym roku w maju wychodzi za maz moja bardzo dobra kuzynka, oczywiscie w Polsce wiec ja tez obliczam caly czas co by bylo gdyby..., bo bardzo chcialabym moc pojechac na ten slub i wesele. Swietami przestalam sie juz przejmowac, juz jest mi wszystko jedno, byle bylo dzieciatko :-)

  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 16 września 2015, 11:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, czy możecie mi coś więcej powiedzieć na temat Kinderwunschklinik? Jak się tam dostać, czy kasa refunduje badania? Znalazłam stronę internetową kombinatu takich ośrodków w NRW, ale oni piszą tam głównie o in vitro - jakie badania zrobić przed itp. Takie ośrodki nie zajmują się tylko in vitro, prawda? Czytałam gdzieś na forum, że którejś z Was robiono tam po prostu badania i zaczęto dochodzić przyczyn niemożności zajścia w ciążę.
    Będę wdzięczna za wszystkie rady, bo po tym jak wczoraj potraktowała mnie moja gin, raczej już do niej nie wrócę. To mój czwarty lekarz ginekolog w tym kraju i nie mam już siły szukać nowego - tego właściwego :(
    Liczę na to, że w takim ośrodku ktoś potraktuje nas poważnie; zrobi stosowne badania i zdiagnozuje...Taką przynajmniej mam nadzieję.
    Liczę na Waszą pomoc i jakieś wskazówki

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 12:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej makota. No to ja opowiem jak to u mnie jest ale wiecej opowiedziec moze Ci Roxa, ona ma w tym temacie wiecej doswiadczenia no i ona jest chyba tez z NRW :-) Ja w KWZ jestem od niedawna, dopiero 2 tygodnie, wczesniej leczylam sie u gina endokrynologa ale po nieudanych probach postanowilam ruszyc do przodu. Idac do KWZ mialam skierowanie od mojego gina, mysle, ze tez bedziesz potrzebowac ale badan zadnych nie musialam robic. My zrobilismy z wlasnej inicjatywy badanie nasienia, bo ostatnie mialo juz prawie dwa lata ale akurat w tym KWZ nie wymagali zadnych badan, gdyz wszystko wedle potrzeb robia u siebie. Ja mialam juz wczesniej tez robione badanie droznosci wiec i to badanie juz odpada. Jak sie dostac? Zadzwonic i zrobic termin wizyty. W moim przypadku na pierwszy termin musialam troche czekac, miesiac pewnie. Dlatego jesli chcesz szybko zaczac dzialac, to nie zwlekaj tylko dzwon. Co do badan robionych w KWZ to Roxa niech sie wypowie. Ja poki co nie musialam za nic specjalnie placic. O nie, przy badaniu droznosci musialam doplacic za kateter, bo nie byl refundowany :-)

  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 16 września 2015, 12:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki za odpowiedź :) Jest nadzieja, że ktoś w końcu powie nam gdzie tkwi problem.
    Krysiak nie wiem co to jest kateter ale brzmi strasznie... Takie badanie drożności, to standardowa procedura? Brzmi bardzo hmmm boleśnie i niesympatycznie... możesz coś więcej powiedzieć?

    Może jeszcze ktoś się wypowie odnośnie Kinderwunschkliniken, a najlepiej ktoś z okolic, który ośrodek wart jest polecenia. Na razie spodobała mi się strona http://www.kinderwunsch-dorsten.de/

    Mają cały zestaw lekarski - od psychologów poprzez specjalistów od akupunktury po ginekologów. Wiem, że to co mi się podoba w internecie nie koniecznie jest najlepsze, poza tym to dość daleko. Czy ktoś może polecić taki ośrodek w Düsseldorfie, a może ktoś jest z Krefeld i słyszał coś o tej klinice? W grę wchodzi jeszcze Duisburg i Essen - jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenia na tutejszym gruncie - proszę pisać :)

    Chciałabym się na coś zdecydować i tak jak radzi krysiak od razu rezerwować termin - akurat za dwa tygodnie będzie już drugi spermiogram, czyli jak tutaj twierdzą - kompletne badanie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 września 2015, 12:58

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 13:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja badanie droznosci nie wspominam zle. Pamietam jak sie balam, naczytalam sie w internecie historii i w poczekalni siedzac myslalam tylko o tym aby bylo juz po wszystkim. Ale wcale nie bylo zle. Najlepsze bylo gdy pielegniarka caly czas trzymala mnie za reke (podczas badania) i glaskala jak mala dziewczynke :-) Przyjemne to wiadomo nie jest, ale dzieki temu, ze u mnie jajowody okazaly sie drozne i kontrast ladnie przeplywal, nie bolalo nic. Przez moment takie dziene uczucie mialam, jak przy okresie, ale da sie zniesc. Mysle, ze w przypadku gdy ma sie zrosty to wtedy moze bolec. A badanie polega wlasnie na tym, ze przez kateter :-) czyli taka cieniutka rureczke zostaje wprowadzony kontrast do jajowodow. Przynajmniej w moim przypadku mozna bylo na usg obserwowac, czy kontrast przeplywa, czy nie ma przeszkod. Takie badanie jest raczej standardem w przypadku, gdy para ma problemy z zajsciem w ciaze. Jeszcze zanim podejmie sie inne srodki zaczyna sie od tego badania, gdyz bywa tak, ze to wlasnie brak droznosci jest powodem nieplodnosci a wtedy wszelkie inne metody nie maja sensu. Mnie to badanie zaproponowal sam lekarz, po dwoch cyklach stymulowanych i nadal bez ciazy. Mowil, ze nawet jesli jajowody sa drozne, to takie badanie moze przeczyscic nawet minimalne zrosciki i bardzo duza nadzieje pokladalismy w tym, ze pomoze. Zreszta slyszy sie naprawde o wielu przypadkach, ze kobiety po takim badaniu zachodza w ciaze.

    makota lubi tę wiadomość

  • dortmund Znajoma
    Postów: 25 10

    Wysłany: 16 września 2015, 14:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makota Ja lecze się w dortmundzie to ten sam oddział co w Dorsten. Nie potrzebowałam nic szczególnego by tam sie dostać.Skierowanie od mojego gina .Poszliśmy w sumie na badanie nasienia,i musieliśmy (każdy z osobna) wypełnić ankieta(dane,ile lat sie staramy,czy mamy dzieci,leki jakie przyjmujemy itp.)Byliśmy bodajże w piątek a na poniedziałek albo wtorek mieliśmy już termin,wtedy tylko rozmowa i termin na spermiogram,i mi pobrali krew.Acha i powiedziała że papiery od Gina prowadzącego sobie sami ściągną.Oczywiście choć dużo tego nie miałąm ale kilka badań które miałam kopie w domu to zaraz im dałam.Na wyniki czekaliśmy 1-2 dni(nie pamiętam).Wyniki ok,więc to była podstawa by sie zabrać za mnie :) bo bez tego oni powiedzieli nei podejmują sie leczenia :)
    Co jeszcze...?
    Słyszałam o dobrej klinice w Essen,ale nic konkretnego nie wiem.
    U mnie narazie stymulacja i próby naturalne+monitoring.Jestem na tyle dziwnym przypadkiem że ciągle słysze że wszystko ok,ale zajść nie moge.Dopiero pierwszy miesiąc za mną więc co dalej to nie wiem.

    Pozdrówka DZIEWCZYNY :)

    makota lubi tę wiadomość

    kasiek
  • makota Autorytet
    Postów: 647 466

    Wysłany: 16 września 2015, 15:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Nie miałam pojęcia, że badanie drożności to początkowa procedura... Żaden z moich dotychczasowych ginekologów mnie o tym nie informował, zresztą o niczym innym też nie. Jestem już trochę zrezygnowana po mojej wczorajszej wizycie (Pani doktor Dudek-Piecinska - nie polecam serdecznie). Mówiłam, że parę dni po owu (rzekomej z testu) zaczęły mnie boleć jajniki i podbrzusze - dalej bolą. Poprzedni cykl miałam z Cloistilbegyt (zaufany gin w Polsce przypisał) i chciałam, żeby sprawdziła, czy wszystko ok, nie ma żadnych torbieli itp. Lekarka stwierdziła, że badała mnie trzy tygodnie temu i było w porządku, więc nie będzie drugi raz robiła USG... Kiedy zapytałam o monitoring cyklu, ona zapytała (wciąż patrząc na mnie jak na wariatkę) jak ja to sobie wyobrażam. Kiedy wytłumaczyłam babie na czym to polega, skwitowała tylko że jedno USG będzie mnie kosztowało 35 eurasków. Pytam więc kiedy mogłabym się zgłosić, a ona na to, że skoro robię testy owulacyjne to w tym dniu kiedy mi owu pokażą... Na koniec stwierdziła, że mam o tym wszystkim nie myśleć ... :(
    Podsumowując: -
    to chyba normalne, że brzuch przed miesiączką boli (tak 12 dni przed już zaczyna)
    - mąż to powinien zrobić PRZYNAJMNIEJ 3 badania nasienia - wtedy dopiero można coś powiedzieć (coś mam wrażenie, że oni dostają za to pieniądze z kasy chorych tak jak jest tu z cesarką i wieloma innymi rzeczami)
    - jak zobaczymy co z mężem to możemy myśleć o stymulacji moich jajników - nie wiedząc w ogóle czy mam owulację (mam pcos - podobno)
    Mam już dość tego ciągłego zmieniania lekarzy i szukanie takiego, który się mną zajmie. Do tej pani też już nie wrócę - niech ona sobie lepiej mózg postymuluje.. (podobno czytanie książek pomaga)
    Obawiam się jednak co będzie z tym skierowaniem, bo ona na pewno mi go nie da. Może wrócę do mojego starego gina, który mówił, że należy czekać - może się uda. Powiem, że już odczekałam swoje, a teraz pora na skierowanie.
    Jak wróci mąż to z nim to obgadam i zadzwonię do miejscowej kliniki umówię termin i zapytam czy konieczne jest skierowanie.
    Czy Wasi lekarze sami proponowali badania, czy musiałyście naciskać?
    sorry, że tak smęcę, ale nie bardzo mam tu kogoś z kim mogę o tym pogadać, a poza tym czasami sposób podejścia do pacjenta tutaj mnie przerasta...

    relgwn15uyzm1mjb.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 16:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysle makota,ze po prostu mialas pecha do lekarzy. Moj gin poczatkowo tez zawsze mowil, ze mam czekac ale ja co rusz to wiercilam mu dziure w brzuchu az mnie do endo-gina odeslal, a potem poszlam znowu i powiedzialam, ze chce do KWZ i od reki dal skierowanie. Polecil klinike i lekarza i poki co byl to strzal w dziesiatke :-)
    Jesli chodzi o lekarzy Polakow.... Ja tam generalizowac i uogolniac nie chce ale przed wieloma wieloma laty bylam u jednego gina Polaka i nigdy wiecej juz nie pojde. Jesli wiec czujesz sie jezykowo na silach to moja rada, szukaj jakiegos innego dobrego lekarza :-)
    A co do kosztow, to fakt. Bedac u mojego endo-gina i majac monitoring mialam jedno usg chyba refundowane akazde kolejne kosztowalo mnie 35,00€. Ale mnie tam nie szkoda tych pieniedzy. Od gina z kolei czesto dostawalam leki "spod szuflady", wiec tutaj chocby te receptowe 5€ oszczedzalam :-)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 16:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makota a więc tak, ja jestem w KWZ od grudnia... Skierowanie od gina jest potrzebne w absolutnie każdym KWZ. U mnie to było tak, że poszłam pierwszy raz tutaj do gina to zrobił mi odrazu podstawowe hormony i potem kazał w kolejnym cyklu niektóre powtórzyć i zrobić spermiogramm męża... Kiedy miał pełen komplet badań wtedy stwierdził, że może być to pcos i może się okazać, że muszę być stymulowana a wtedy najlepiej do KWZ polecił mi do jakiego KWZ i jakiego lekarza tam ucieszyć... zrobiłam termin ale że wtedy wyszła ta sprawa z komórkami rakowymi to musialam to odłożyć... Po zielonym świetle znów zrobiłam termin w KWZ i mój gin powiedział, że jak zrobie termin to żebym tak dzień dwa przed wizyta przyszła do recepcji to mi panie tam dadzą od niego skierowanie... Do KWZ musiałam mieć jedynie wypełnione ankiety moje i męża (na temat przebytych chorób, cykli, picia, palenia itp) i to skierowanie... Zabrałam ze sobą oczywiście moje wyniki od gina i z badania męża, ale to bardziej z własnej inicjatywy... Pierwsza wizyta to była rozmowa, usg, ustalanie potencjalnego planu działania, no i badania krwi (mi spuścili 5 fiolek do pełnego zestawu badań hormonalnych i nie tylko a mojemu mężowi jedna fiolkę) Priorytetem było to że na pierwszej wizycie musimy byc razem, bo niepłodność to problem pary i musieli mieć przed rozpoczęciem walki również badania hormonalne z mężowej krwi nie tylko mojej... Dostałam tabletki na wywołanie @ i jak tylko się pojawi miałam dzwonic i rozpoczynać walkę... @ przyszła kolejnego dnia i to tak niefortunnie, że monitoringi wypadałyby na Boże Narodzenie tak więc lekarz zalecił od 5dc wybrać 20 tabletek i jak przyjdzie @ to działamy... Pamiętam jak dziś że to był styczniowy piątek jak przyszła... Zadzwoniłam i kazali mi przyjechać, pobrali mi krew na oznaczenie hormonów, dostałam receptę na zastrzyki i wyznaczyli termin monitoringu... No i zaczęła się stymulacja... Póki co mam w klinice robione pełne oznaczenia hormonów 2-3 razy w miesiącu i raz pobierana krew na HCG i progesteron, miałam robione HSG w klinice po 3 nieudanych cyklach stymulowanych, mój mąż miał powtórne badanie nasienia w klinice, monitoringi itp i do tej pory jeszcze ani centa za to nie zapłaciłam... Koszty w klinice są zależne od Krankenkasse w jakiej jesteś, bo każda KK w każdym rejonie może pokrywać inne koszty... Ja za cewnik do HSG też nic nie płaciłam... Póki co byłam wcześniej na cyklach stymulowanych z naturalnymi staraniami i w ostatnim takim kiedy była podjęta decyzja o iui w kolejnym cyklu to udało mi się zajść... teraz lekarz postanowił, żeby odpuscic iui póki co i spróbować 3 cykle znów stymulowane i naturalne starania bo skoro wcześniej się udało to jest szansa że i teraz się powiedzie...
    Co do klinik o których pisałaś, to każde z miast znam ale KWZ tam już żadnego nie... więc w tym wypadku nie pomogę... Ja też jestem z NRW ale do Krefeld kawałek mamy...
    Co do badań to mój gin sam mi u siebie w Praxis kazał oddać krew na badania i ustalił plan w kolejnym cyklu w których dniach jakie badania zrobić i powiedział, żeby mąż też zrobił, nawet dał wizytówkę urologa...
    Jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało... Jak będziesz chciała to i na pw możesz, zawsze odpowiem jeśli będę wiedziała ;-)



    makota lubi tę wiadomość

  • werni Autorytet
    Postów: 9703 7523

    Wysłany: 16 września 2015, 19:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hejka moja znajoma dzis oddawala mocz krew cytologia usg i za dwa tyg znow wizyta, widzialam kropeczke :)

    Dzis znow jajnik mnie bolal, chyba wszystko przez te tabletki anty.

    krysiak lubi tę wiadomość

    f2wlsg1849ksqu5m.png
    p19ugox1q6ze0dkp.png

    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 21:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    werni wrote:
    Hejka moja znajoma dzis oddawala mocz krew cytologia usg i za dwa tyg znow wizyta, widzialam kropeczke :)

    Dzis znow jajnik mnie bolal, chyba wszystko przez te tabletki anty.
    Byłaś z nią podczas wizyty? Super! Jaki zaszczyt ;) będziesz chyba najbliższa ciocią

    werni lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 września 2015, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Werni super ze bylas przy niej! Na pewno potrzebne jej teraz takie wsparcie...

    Krysiak wiedzialam ze mialam cos pisac i zapomnialam co i teraz mi sie przypomnialo ze jak w pracy czytalam jak piszesz ze ja moge wiecej szczegolow znac w temacie KWZ to sie sama do siebie zasmialam ze ty chyba myslac o KWZ masz odrazu mnie przed oczami haha...

    Zamilko tu cos dzis... a pewnie sid rozrusza jak ja jutro do poludnia w pracy bede :P

    werni lubi tę wiadomość

  • werni Autorytet
    Postów: 9703 7523

    Wysłany: 17 września 2015, 00:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak pytala sie mnie czy pojade z nia do gina, niestety nie swojego bo byl na urlopie to skierowali do innego. Musiala karte zalozyc, wypelnila dane. Potem czekanie w poczekalni, odrazu dostala pojemniczek na mocz, potem krew a na koncu wizyta. W poczekalni byla mama z mala dziewczynka ktora spala w wozku a jak sie obudzila to powiedziala haloo to mnie tak rozczulilo :)

    Obejrzalam zareczyny po irlandzku i beczalam jak bobr hehe:)

    Dobranoc :*

    krysiak lubi tę wiadomość

    f2wlsg1849ksqu5m.png
    p19ugox1q6ze0dkp.png

    Na ovu od 07.07.2014

    Prl-maj 950
    Tsh- maj 3.04
    Androstedion-wysoki-zostal obnizony za pomoca tabl. Anty.

    Nasz cud Wojtuś 😍
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 17 września 2015, 06:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    roxa wrote:
    Werni super ze bylas przy niej! Na pewno potrzebne jej teraz takie wsparcie...

    Krysiak wiedzialam ze mialam cos pisac i zapomnialam co i teraz mi sie przypomnialo ze jak w pracy czytalam jak piszesz ze ja moge wiecej szczegolow znac w temacie KWZ to sie sama do siebie zasmialam ze ty chyba myslac o KWZ masz odrazu mnie przed oczami haha...

    Zamilko tu cos dzis... a pewnie sid rozrusza jak ja jutro do poludnia w pracy bede :P
    Roxa, no ale tak właśnie jest. Gdy ja mam jakieś pytanie na temat KWZ to wiem, ze Ty poradzisz. Za jakis czas tez i ja będe już więcej wiedzieć ale póki co to w tym temacie raczkuje ;) no a poza tym póki co, na każde pytanie masz odpowiedz :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 września 2015, 06:39

‹‹ 60 61 62 63 64 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Test owulacyjny. Jak działają testy owulacyjne i czy są skuteczne?

Testy owulacyjne są jednym z najprostszych narzędzi do samodzielnego wykrywania dni płodnych i zbliżającej się owulacji. Przeczytaj jak działają testy owulacyjne, jak je prawidłowo wykonać, ile kosztują i czy można im zaufać w 100%. Podpowiemy Ci również jak skutecznie zwiększyć działanie testów owulacyjnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego