X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się - ogólne Starania 40+
Odpowiedz

Starania 40+

Oceń ten wątek:
  • Olamonola Nowa
    Postów: 2 2

    Wysłany: 17 lutego, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny!
    Bardzo, każdej z osobna dziękuję za podzielenie się historią.
    Szukam tutaj nadziei, po wielu stratach.

    Jeszcze nie mam podpisu, żeby to ułożyć. Napiszę szybko i prosto. Skończę 44 lata w maju. W zeszłym roku w maju poroniłam w 7 tyg, Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski. Zaszłam w kolejną ciążę we wrześniu. Niestety test Pappa wyszedł źle, wszystkie markery ZD potwierdziła biopsja trofoblastu. To była najtrudniejsza decyzja na świecie, ale wzięłam na siebie ból mojego nienarodzonego synka i w 15 tyg terminowałam ciążę. MInęły już dwa miesiące, już dwa razy miałam okres, akurat przecież w każdy miesiąc kiedy go straciłam.

    Szukam nadziei, że jeszcze jest szansa. Rozważam invitro. Chociaż lekarze mówią, że jak zachodzę tak łatwo to żeby prbowac naturalnie. Nie wiem jak się tego nie bać.

    karasol lubi tę wiadomość

    44l partner 43

    V 2024 7 tydz aniołek
    IX 2024 15 tydz, wada genetyczna, terminacja
    2025 czekam na cud
  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 20 lutego, 10:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olamonola wrote:
    Cześć dziewczyny!
    Bardzo, każdej z osobna dziękuję za podzielenie się historią.
    Szukam tutaj nadziei, po wielu stratach.

    Jeszcze nie mam podpisu, żeby to ułożyć. Napiszę szybko i prosto. Skończę 44 lata w maju. W zeszłym roku w maju poroniłam w 7 tyg, Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski. Zaszłam w kolejną ciążę we wrześniu. Niestety test Pappa wyszedł źle, wszystkie markery ZD potwierdziła biopsja trofoblastu. To była najtrudniejsza decyzja na świecie, ale wzięłam na siebie ból mojego nienarodzonego synka i w 15 tyg terminowałam ciążę. MInęły już dwa miesiące, już dwa razy miałam okres, akurat przecież w każdy miesiąc kiedy go straciłam.

    Szukam nadziei, że jeszcze jest szansa. Rozważam invitro. Chociaż lekarze mówią, że jak zachodzę tak łatwo to żeby prbowac naturalnie. Nie wiem jak się tego nie bać.


    Ja też jestem w tym samym wieku. Przygotowywałam się do in vitro, kilka miesięcy. Wysyłam Ci zaproszenie do przyjaciółek.

  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 21 lutego, 08:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olamonola wrote:
    Cześć dziewczyny!
    Bardzo, każdej z osobna dziękuję za podzielenie się historią.
    Szukam tutaj nadziei, po wielu stratach.

    Jeszcze nie mam podpisu, żeby to ułożyć. Napiszę szybko i prosto. Skończę 44 lata w maju. W zeszłym roku w maju poroniłam w 7 tyg, Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski. Zaszłam w kolejną ciążę we wrześniu. Niestety test Pappa wyszedł źle, wszystkie markery ZD potwierdziła biopsja trofoblastu. To była najtrudniejsza decyzja na świecie, ale wzięłam na siebie ból mojego nienarodzonego synka i w 15 tyg terminowałam ciążę. MInęły już dwa miesiące, już dwa razy miałam okres, akurat przecież w każdy miesiąc kiedy go straciłam.

    Szukam nadziei, że jeszcze jest szansa. Rozważam invitro. Chociaż lekarze mówią, że jak zachodzę tak łatwo to żeby prbowac naturalnie. Nie wiem jak się tego nie bać.

    Powiem Ci coś z własnego doświadczenia, czegi mnie niestety nikt nie powiedział, chociaż sama jestem lekarzem. Nie marnuj czasu dziewczyno! Masz marne szanse na zdrowe dziecko bez IVF! Ja mam 44 lata, od 39 staramy się. 4 poronienia, stymulacje, inseminacja, z tego 1 ciąża z tętnem z wlasnego cyklu ale z powodu wady sama się zatrzymala. Mówili ze skoro mam takie dobre AMH warto się starać. I tak mnie stymulowali przez rok że piękne AMH z 3 spadlo do 0. W wieku 42 pojechalam do wg mnie najlepszej kliniki w Polsce Invicty do dr Niedbały. Powiedziała że to nie etyczne co mi zrobili. Byłam u ok 8 lekarzy w Lublinie. Nikt, nikt mi ie powiedzial że nia mam czasu i nie ma sensu starać się maturalnie. Przystąpiłam do z IVF. Miałam 6 zarodków, żaden się nie nadawal do implantacji. Żaden. Poddałam się. Ale mąż zaczął nalegać i zdecydowaliśmy się na dawczynię. Obecnie jest to już refundowane. W Twoim wieku IFV z wlasnych komórek już nie. Mamy 5 zarodków z tego 3 przebadane genetycznie. Jestem teraz w 14 tyg. Wszystko ok, tylko pępowina jest dwunaczyniowa co czasem się zdarza przy sztucznym zapłodnieniu. Ale poza tym dziecko jest zdrowe. Nie trać czasu tak jak ja.
    Więc zrób AMH, nasienie ogólne męża i umów sie do dr Niedbały w Invictie. Jeśli ona nie da ci dziecka, to nikt nie da. Powie Ci też prawdę czy jest sens wchodzić i IVF z wlasnych komórek czy od razu iść w dawczynię.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 21 lutego, 09:00

  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 25 lutego, 15:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mn wrote:
    Powiem Ci coś z własnego doświadczenia, czegi mnie niestety nikt nie powiedział, chociaż sama jestem lekarzem. Nie marnuj czasu dziewczyno! Masz marne szanse na zdrowe dziecko bez IVF! Ja mam 44 lata, od 39 staramy się. 4 poronienia, stymulacje, inseminacja, z tego 1 ciąża z tętnem z wlasnego cyklu ale z powodu wady sama się zatrzymala. Mówili ze skoro mam takie dobre AMH warto się starać. I tak mnie stymulowali przez rok że piękne AMH z 3 spadlo do 0. W wieku 42 pojechalam do wg mnie najlepszej kliniki w Polsce Invicty do dr Niedbały. Powiedziała że to nie etyczne co mi zrobili. Byłam u ok 8 lekarzy w Lublinie. Nikt, nikt mi ie powiedzial że nia mam czasu i nie ma sensu starać się maturalnie. Przystąpiłam do z IVF. Miałam 6 zarodków, żaden się nie nadawal do implantacji. Żaden. Poddałam się. Ale mąż zaczął nalegać i zdecydowaliśmy się na dawczynię. Obecnie jest to już refundowane. W Twoim wieku IFV z wlasnych komórek już nie. Mamy 5 zarodków z tego 3 przebadane genetycznie. Jestem teraz w 14 tyg. Wszystko ok, tylko pępowina jest dwunaczyniowa co czasem się zdarza przy sztucznym zapłodnieniu. Ale poza tym dziecko jest zdrowe. Nie trać czasu tak jak ja.
    Więc zrób AMH, nasienie ogólne męża i umów sie do dr Niedbały w Invictie. Jeśli ona nie da ci dziecka, to nikt nie da. Powie Ci też prawdę czy jest sens wchodzić i IVF z wlasnych komórek czy od razu iść w dawczynię.

    Skąd masz takie przekonanie, że Niedbała jest najlepsza? Jest taka lista najlepszych lekarzy- herbie skorzystam. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź

  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 25 lutego, 18:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ma najlepsze wyniki jesli chodzi o ilość uzyskanych ciąż. Tak mi powiedział profesor który mnie do niej skierował i z nia pracuje ale sam nie zajmuje się IFV. Zresztą wystarczy iść na pierwszą wizytę i od razu widać poziom wiedzy tej kobiety. Ma też niesamowite podejście do niepłodnej kobiety. Od razu bardzo mnie pocieszyła, wsparła i nie wyśmiała wieku. Jestem z Lublina, ale tu nawet nie próbowałam bo to szkoda pieniędzy i przede wszystkim czasu. Natomiast w Warszawie bylam najpierw w 2 innych podobno równie świetnych placówkach-poziom tych lekarzt, to jak mnie potraktowali że pierwsze dziecko w tym wieku, że takie słabe badania i co ja w ogìle chcę w tym wieku, że mam menopauze a matkowania mi się zachciało.
    Dr Niedbała ma też andrologię i więc nieplodność męską też ogarnie. Już pomijam że ma po 40 pacjentek dziennie i zapisy do niej są z1 mcem wyprzedzenua. Wspaniała osoba.

    Gama81 lubi tę wiadomość

  • Limahl1277 Nowa
    Postów: 1 0

    Wysłany: 27 lutego, 23:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hejka . Jestem tu nowa . Czy któraś z was leczyła zwapnienie jamy macicy ? Ja wczoraj byłam w poradni leczenia niepłodności w Warszawie bo w Gdańsku nie ma dowiedziałam się od takiej miłej pani doktor że mam zwapnienie jamy macicy po usunięciu polipa .Bardzo bym chciała zajść w ciążę

  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 28 lutego, 14:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mn wrote:
    Ma najlepsze wyniki jesli chodzi o ilość uzyskanych ciąż. Tak mi powiedział profesor który mnie do niej skierował i z nia pracuje ale sam nie zajmuje się IFV. Zresztą wystarczy iść na pierwszą wizytę i od razu widać poziom wiedzy tej kobiety. Ma też niesamowite podejście do niepłodnej kobiety. Od razu bardzo mnie pocieszyła, wsparła i nie wyśmiała wieku. Jestem z Lublina, ale tu nawet nie próbowałam bo to szkoda pieniędzy i przede wszystkim czasu. Natomiast w Warszawie bylam najpierw w 2 innych podobno równie świetnych placówkach-poziom tych lekarzt, to jak mnie potraktowali że pierwsze dziecko w tym wieku, że takie słabe badania i co ja w ogìle chcę w tym wieku, że mam menopauze a matkowania mi się zachciało.
    Dr Niedbała ma też andrologię i więc nieplodność męską też ogarnie. Już pomijam że ma po 40 pacjentek dziennie i zapisy do niej są z1 mcem wyprzedzenua. Wspaniała osoba.

    Dziękuję za szeroką odpowiedź. Wezmę ją pod uwagę. Miałam też dziś rozmowę z Ostrawą.

  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 28 lutego, 15:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mn wrote:
    Ma najlepsze wyniki jesli chodzi o ilość uzyskanych ciąż. Tak mi powiedział profesor który mnie do niej skierował i z nia pracuje ale sam nie zajmuje się IFV. Zresztą wystarczy iść na pierwszą wizytę i od razu widać poziom wiedzy tej kobiety. Ma też niesamowite podejście do niepłodnej kobiety. Od razu bardzo mnie pocieszyła, wsparła i nie wyśmiała wieku. Jestem z Lublina, ale tu nawet nie próbowałam bo to szkoda pieniędzy i przede wszystkim czasu. Natomiast w Warszawie bylam najpierw w 2 innych podobno równie świetnych placówkach-poziom tych lekarzt, to jak mnie potraktowali że pierwsze dziecko w tym wieku, że takie słabe badania i co ja w ogìle chcę w tym wieku, że mam menopauze a matkowania mi się zachciało.
    Dr Niedbała ma też andrologię i więc nieplodność męską też ogarnie. Już pomijam że ma po 40 pacjentek dziennie i zapisy do niej są z1 mcem wyprzedzenua. Wspaniała osoba.


    Ewa Niedbała Wykowska z Warszawy czy Elżbieta Niedbała Gwóźdź ?

  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 28 lutego, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gama81 wrote:
    Ewa Niedbała Wykowska z Warszawy czy Elżbieta Niedbała Gwóźdź ?
    Ewa Niedbała Wykowska

    Gama81 lubi tę wiadomość

  • demka Nowa
    Postów: 5 1

    Wysłany: 3 marca, 17:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wybór odpowiedniego lekarza w trudnej drodze leczenia niepłodności ma ogromne znaczenie, szczególnie gdy chodzi o podejście do pacjentki.

    mn lubi tę wiadomość

  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 3 marca, 18:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Po tej wędrówce co przeszłam przez ginekologów i to z tytulami, to jestem w szoku, zwłaszcza jako lekarz. Okazuje się że 90% z nich nie ma pojęcia o niepłodności! Nie mówię o leczeniu nieplodnosci, ale o samym problemie! Nikt mi nie powiedział: jesteś za stara, rób IVF. Nikt nie wpadl na pomysl że to że mam jedno poronienie za drugim to nie jest wina mojej skazy krwotoczej PAIów ito ale tego że moje komórki chociaż są to niestety są już śmieciami i żeby wyłuskać jedną prawidłową to trzeba bardzo się spieszyć. Zaufalam im, balam się wydatku, nie wierzylam że jestem za stara. Myślalsm, jeszcze jeden mc, jeszcze do wiosny, jeszcze iseminacja, może inny lekarz. Wtedy IFV nie było w Lublinie refundowane choć jak się potem okazalo nie mialo to znaczenia. Dużo pieniędzy mnie kosztowalo zdobycie tego nazwiska. Ale największą ceną jest to ze dziecko ktore noszę nie będzie mieć mojego DNA. Choć już teraz bardzo rzadko o tym myślę. Mam nadzieję że pomogę jakiejś dziewczynie, bo niestety nawet z najlepszym mężem jest się z tym samej. Powiedzcie swoim córkom żeby mroziły jajeczka do 25 roku. Ja swojej powiem. Mnie nigdy taka myśl nie przyszła do glowy.

    Gama81 lubi tę wiadomość

  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 7 marca, 15:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mn wrote:
    Po tej wędrówce co przeszłam przez ginekologów i to z tytulami, to jestem w szoku, zwłaszcza jako lekarz. Okazuje się że 90% z nich nie ma pojęcia o niepłodności! Nie mówię o leczeniu nieplodnosci, ale o samym problemie! Nikt mi nie powiedział: jesteś za stara, rób IVF. Nikt nie wpadl na pomysl że to że mam jedno poronienie za drugim to nie jest wina mojej skazy krwotoczej PAIów ito ale tego że moje komórki chociaż są to niestety są już śmieciami i żeby wyłuskać jedną prawidłową to trzeba bardzo się spieszyć. Zaufalam im, balam się wydatku, nie wierzylam że jestem za stara. Myślalsm, jeszcze jeden mc, jeszcze do wiosny, jeszcze iseminacja, może inny lekarz. Wtedy IFV nie było w Lublinie refundowane choć jak się potem okazalo nie mialo to znaczenia. Dużo pieniędzy mnie kosztowalo zdobycie tego nazwiska. Ale największą ceną jest to ze dziecko ktore noszę nie będzie mieć mojego DNA. Choć już teraz bardzo rzadko o tym myślę. Mam nadzieję że pomogę jakiejś dziewczynie, bo niestety nawet z najlepszym mężem jest się z tym samej. Powiedzcie swoim córkom żeby mroziły jajeczka do 25 roku. Ja swojej powiem. Mnie nigdy taka myśl nie przyszła do glowy.

    Ja powiedziałam siostrze, żeby zamroziła, ma 35 lat i jest sama na razie. Pojechała do kliniki leczenia niepłodności i uwaga co jej powiedzieli- że ma dużo komórek (USG)i że jak za jakieś dwa lata nie znajdzie partnera to wtedy niech się zgłosi zamrozić!

  • Gama81 Przyjaciółka
    Postów: 127 34

    Wysłany: 7 marca, 15:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mi też kiedyś to nie przyszło
    Do głowy. Szkoda wielka. Nikt o tym nie mówił, nie edukował . O tylu bzdurach się mówi w szkole, wymaga się bezsensownych rzeczy ale nie o najważniejszym.

  • Ewel223366 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 23 marca, 23:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny,

    nie wszystkie posty dałam radę przeczytać ale widzę pełno przeróżnych historii...
    Gratulacje tym którym się udało :)

    Jestem mamą 40 + , mam dwójkę dzieci 10-12 lat i od jakiś 3 lat zaczęliśmy starania o kolejne.
    Niestety ciążę straciłam w 13tc ( informacja że wady genetyczne... na prenatalnych dowiedziałam się że serce nie bije )
    Psychicznie długo się pozbierać nie mogłam, minęły ponad 2 lata, w miedzy czasie jakieś ogólne badania - początki Hashimoto - TSH ok , Anty TPO i TG podwyższone - pozostałe badania w normie , poł roku temu zabieg - polipy i po 3 miesiącach udało się zobaczyć 2 kreski ,ale też ta ciąże straciłam ( przed 9 tc - poronienie wywołane farmakologicznie )

    Dziewczyny , może któraś podzielić się informacjami czy podejmowała jakąś diagnostykę itp , od czego w ogóle zacząć ...
    Przeglądam ten internet i już mam głowę pełną
    Z jednej strony bardzo chcieliśmy kolejne dziecko ,ale po 2 stratach to juz sama nie wiem gdzie problem i gdzie szukać przyczyny...

    lekarze też jakoś nie zawsze potrafią wesprzeć w tych staraniach :/

  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 24 marca, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ewel223366 wrote:
    Hej dziewczyny,

    nie wszystkie posty dałam radę przeczytać ale widzę pełno przeróżnych historii...
    Gratulacje tym którym się udało :)

    Jestem mamą 40 + , mam dwójkę dzieci 10-12 lat i od jakiś 3 lat zaczęliśmy starania o kolejne.
    Niestety ciążę straciłam w 13tc ( informacja że wady genetyczne... na prenatalnych dowiedziałam się że serce nie bije )
    Psychicznie długo się pozbierać nie mogłam, minęły ponad 2 lata, w miedzy czasie jakieś ogólne badania - początki Hashimoto - TSH ok , Anty TPO i TG podwyższone - pozostałe badania w normie , poł roku temu zabieg - polipy i po 3 miesiącach udało się zobaczyć 2 kreski ,ale też ta ciąże straciłam ( przed 9 tc - poronienie wywołane farmakologicznie )

    Dziewczyny , może któraś podzielić się informacjami czy podejmowała jakąś diagnostykę itp , od czego w ogóle zacząć ...
    Przeglądam ten internet i już mam głowę pełną
    Z jednej strony bardzo chcieliśmy kolejne dziecko ,ale po 2 stratach to juz sama nie wiem gdzie problem i gdzie szukać przyczyny...

    lekarze też jakoś nie zawsze potrafią wesprzeć w tych staraniach :/


    Masz już stare komórki jajowe z błędami genetycznymi. Zostaje Ci IVF z badaniem zarodków czyli PGT-A
    Do 42 roku życia włącznie jest refundowane. Jeśli masz dobre AMH rób jak najszybciej.

  • FrezJa Przyjaciółka
    Postów: 79 53

    Wysłany: 24 marca, 23:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olamonola wrote:
    Cześć dziewczyny!
    Bardzo, każdej z osobna dziękuję za podzielenie się historią.
    Szukam tutaj nadziei, po wielu stratach.

    Jeszcze nie mam podpisu, żeby to ułożyć. Napiszę szybko i prosto. Skończę 44 lata w maju. W zeszłym roku w maju poroniłam w 7 tyg, Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski. Zaszłam w kolejną ciążę we wrześniu. Niestety test Pappa wyszedł źle, wszystkie markery ZD potwierdziła biopsja trofoblastu. To była najtrudniejsza decyzja na świecie, ale wzięłam na siebie ból mojego nienarodzonego synka i w 15 tyg terminowałam ciążę. MInęły już dwa miesiące, już dwa razy miałam okres, akurat przecież w każdy miesiąc kiedy go straciłam.

    Szukam nadziei, że jeszcze jest szansa. Rozważam invitro. Chociaż lekarze mówią, że jak zachodzę tak łatwo to żeby prbowac naturalnie. Nie wiem jak się tego nie bać.
    Hej na wstępie bardzo Ci współczuję tego,co przeszłaś.
    Też straciłam dwie ciąże i też myślałam,że już nie mam nadziei.
    Zrobiłam sobie po tych stratach wszelkie badania by znaleźć ich przyczynę .Wszystko bylo ok procz gebetyki.Wyszly 2 mutacje w heterozygocie Leiden i PAi -myślę,że to mogło być przyczyną tych strat lub może jakieś genetyczne wady(moze juz z racji wieku)-tego już się nigdy na 100procent nie dowiem.W każdym razie bardzo chciałam jeszcze jedno dziecko.Dlatego w trakcie szukania przyczyny poronień bralam wszelakie suple i piłam herbatki a po seksie stałam na głowie itp itd.Także rozważałam invitro,byłam w klinice w 2021 na końcówce swoich 41 lat.Zbadalismy się z mężem i generalnie bylo ok procz mojego AMH wtedy najniższe 0,07 najwyższe 0,2(!!!)
    Powiedziano mi w klinice,że szanse malutkie,że generalnie największe z komórka dawczyni.Poniewaz chciałam jeszcze spróbować ze swoimi komorkami-poki je mialam mialam monitoring cyklu i jakiś zastrzyk nie pamiętam nazwy po którym miało dojść do owulacji więc nie trzeba było kombinować z seksem by sie wstrzelic,tylko bylo wiadomo kiedy dzialac.Ale się nie udało.
    Tak czy siak,by skrócić te historię-po wielu próbach, pomiarach,łykaniu bazylionow tablet stosowaniu kremów baby start ,kubeczków dopochwowych itp itd postanowiłam,że trzeba odpuścić, że się nie udało -masakra straszna szkoda i porażka ale ze nie mam już nic więcej do zrobienia i trzeba sie poddac(bo jednak KD nie chciałam.)
    I wiesz,jak odpuściłam to w tym samym miesiącu zaszłam w ciążę. Miałam 42 lata.Moj synek urodził się w styczniu(już mialam 43) Pisałam tu ,więc jeśli czytałaś poprzednie wpisy to pewnie i mój.
    Ale teraz jeszcze lepsza historia.W zeszłym roku w wakacje(majac 44lata) odkryłam ku mojemu szczeremu zaskoczeniu,że to jednak nie menopauza sprawia,że nie mam drugi miesiąc okresu.!! I TERAZ LEZY OBOK MNIE MOJE 4kilowe miesięczne CUDO!! Mam 45 lat! Lekarz w szpitalu pytał,czy PLANUJĘ kolejne!!! :)
    Także tylko tyle powiem gwoli podsumowania: póki masz jeszcze jakieś komórki to możesz zajść w ciążę.

    Miracle25, Hekate42 lubią tę wiadomość

  • Miphuhiz Autorytet
    Postów: 1699 2421

    Wysłany: 25 marca, 04:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olamonola wrote:
    Cześć dziewczyny!
    Bardzo, każdej z osobna dziękuję za podzielenie się historią.
    Szukam tutaj nadziei, po wielu stratach.

    Jeszcze nie mam podpisu, żeby to ułożyć. Napiszę szybko i prosto. Skończę 44 lata w maju. W zeszłym roku w maju poroniłam w 7 tyg, Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski. Zaszłam w kolejną ciążę we wrześniu. Niestety test Pappa wyszedł źle, wszystkie markery ZD potwierdziła biopsja trofoblastu. To była najtrudniejsza decyzja na świecie, ale wzięłam na siebie ból mojego nienarodzonego synka i w 15 tyg terminowałam ciążę. MInęły już dwa miesiące, już dwa razy miałam okres, akurat przecież w każdy miesiąc kiedy go straciłam.

    Szukam nadziei, że jeszcze jest szansa. Rozważam invitro. Chociaż lekarze mówią, że jak zachodzę tak łatwo to żeby prbowac naturalnie. Nie wiem jak się tego nie bać.
    Idź w invitro.
    ja przez 2,5 roku starałam się naturalnie i nic.
    Teraz mam prawie półroczna coreczke dzięki invitro.
    w naszym wieku (po 40) naprawdę nie ma co czekać.

    mn lubi tę wiadomość

    👩‍🦱84 - niewydolnosc przysadki (wtórna niewydolność tarczycy, nadnerczy, gonad)
    👨‍🦱85 wyniki siusiakowe OK. HLAC ❌

    AMH -1,01 ->1,59
    Mutacja MTHFR 677C-T i PAI-1 4G ❌
    Kir AA ❌, białko S - 58% ❌
    Kariotypy OK, brak stanu zapalnego endometrium.

    12.2021 cb 😭
    08.2023 start ivf
    30.08 transfer 3BB 💔😭

    11.2023 II podejście do ivf
    ❄️❄️❄️ na zimowisku

    05.02 transfer 4AA (accofil, intralipid, encorton, prograf, bryophyllum, acard, heparyna)
    5dpt - beta 24; 7dpt - beta 93; 9dpt - beta 214; 11 dpt - beta 600 22dpt mamy ♥️
    8tc - 1,72 cm 🐣
    21.08 - III prenatalne, zdrowa Amelka :)
    age.png
  • mn Debiutantka
    Postów: 9 3

    Wysłany: 25 marca, 18:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    FrezJa wrote:
    Hej na wstępie bardzo Ci współczuję tego,co przeszłaś.
    Też straciłam dwie ciąże i też myślałam,że już nie mam nadziei.
    Zrobiłam sobie po tych stratach wszelkie badania by znaleźć ich przyczynę .Wszystko bylo ok procz gebetyki.Wyszly 2 mutacje w heterozygocie Leiden i PAi -myślę,że to mogło być przyczyną tych strat lub może jakieś genetyczne wady(moze juz z racji wieku)-tego już się nigdy na 100procent nie dowiem.W każdym razie bardzo chciałam jeszcze jedno dziecko.Dlatego w trakcie szukania przyczyny poronień bralam wszelakie suple i piłam herbatki a po seksie stałam na głowie itp itd.Także rozważałam invitro,byłam w klinice w 2021 na końcówce swoich 41 lat.Zbadalismy się z mężem i generalnie bylo ok procz mojego AMH wtedy najniższe 0,07 najwyższe 0,2(!!!)
    Powiedziano mi w klinice,że szanse malutkie,że generalnie największe z komórka dawczyni.Poniewaz chciałam jeszcze spróbować ze swoimi komorkami-poki je mialam mialam monitoring cyklu i jakiś zastrzyk nie pamiętam nazwy po którym miało dojść do owulacji więc nie trzeba było kombinować z seksem by sie wstrzelic,tylko bylo wiadomo kiedy dzialac.Ale się nie udało.
    Tak czy siak,by skrócić te historię-po wielu próbach, pomiarach,łykaniu bazylionow tablet stosowaniu kremów baby start ,kubeczków dopochwowych itp itd postanowiłam,że trzeba odpuścić, że się nie udało -masakra straszna szkoda i porażka ale ze nie mam już nic więcej do zrobienia i trzeba sie poddac(bo jednak KD nie chciałam.)
    I wiesz,jak odpuściłam to w tym samym miesiącu zaszłam w ciążę. Miałam 42 lata.Moj synek urodził się w styczniu(już mialam 43) Pisałam tu ,więc jeśli czytałaś poprzednie wpisy to pewnie i mój.
    Ale teraz jeszcze lepsza historia.W zeszłym roku w wakacje(majac 44lata) odkryłam ku mojemu szczeremu zaskoczeniu,że to jednak nie menopauza sprawia,że nie mam drugi miesiąc okresu.!! I TERAZ LEZY OBOK MNIE MOJE 4kilowe miesięczne CUDO!! Mam 45 lat! Lekarz w szpitalu pytał,czy PLANUJĘ kolejne!!! :)
    Także tylko tyle powiem gwoli podsumowania: póki masz jeszcze jakieś komórki to możesz zajść w ciążę.


    Jeśli ma się dziecko przed 40 to jest szansa na kolejne po 40 . Natomiast mieć pierwsze dziecko w wieku 44 lat to baaaardzo trudno. Slowa ginekologa

  • FrezJa Przyjaciółka
    Postów: 79 53

    Wysłany: 26 marca, 07:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tego nie wiem :)
    Niby dlaczego tak miałoby być?
    Ale fakt taki,że ja już jedno dziecko miałam.
    Prawda taka,że nie ma na co czekać.Co miesiąc to komórek ubywa a i tak w tym wieku to już resztki.

    mn lubi tę wiadomość

‹‹ 235 236 237 238 239
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Zrozumieć swoje ciało w każdym momencie cyklu menstruacyjnego. Poznaj nieoczywiste objawy przed okresem!

Większość kobiet doświadcza różnego rodzaju objawów fizycznych i emocjonalnych podczas ostatniej fazy cyklu menstruacyjnego. Warto wiedzieć, że nie tylko nietypowe bóle głowy, uczucie zmęczenia czy wzmożona podatność na infekcje mogą mieć związek z zespołem napięcia przedmiesiączkowego.

CZYTAJ WIĘCEJ

Comiesięczne rozczarowanie... Jak radzić sobie z emocjami, gdy kolejny raz pojawia się jedna kreska?

Dla wielu par każdy kolejny miesiąc bez ciąży jest jak utracona szansa. Trudne emocje kłębią się w pierwszych dniach cyklu. Najczęściej jest to żal, smutek, bezsilność, rozczarowanie... Dlaczego kolejny miesiąc się nie udało? Jak sobie radzić z tymi trudnymi emocjami? Podpowiada Psycholog Niepłodności - Anna Wietrzykowska.

CZYTAJ WIĘCEJ

Karuzela łóżeczkowa, która rośnie razem z dzieckiem

Karuzele do łóżeczka to nie tylko dekoracja – pomagają stymulować zmysły malucha i wspierają jego rozwój. Kolorowe, poruszające się elementy przyciągają uwagę dziecka, rozwijając wzrok oraz koordynację. Dodatkowo, delikatna muzyka i spokojne ruchy karuzeli mogą działać kojąco, pomagając maluchowi w wyciszeniu się przed snem.

CZYTAJ WIĘCEJ