Starania o drugiego maluszka
-
WIADOMOŚĆ
-
Wenka wrote:Hejka 😁 ja przedwczoraj wysikałam || 🤭 Także jak dobrze pójdzie, to będziemy mieć wesoło w domu.
Eh, nas luty też przeorał chorobowo, jeszcze młodej zęby idą. Tylko ja się ostałam, nie wiem co ich tak rozłożyło, raczej mamy dobrą odporność... Ostatni raz rok temu jakieś grypsko złapaliśmy.
Dużo zdrówka dziewczyny.Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 lutego, 22:23
💃1994
🕺1991
👶2020
Drugie luźne starania o 👶 od 2023
06.23 - biochem💔
08.23 -biochem 💔
Starania na poważnie od 09.24
Cykle nieregularne, cykle bezowulacyjne, monitoringi, podejrzenie PCO,
•Progesteron 8dpo - 14,300ng/ml
• 03.2025 - AMH 1,63ng/ml -
Wenka ogromne gratulacje!
Mam chwilke przy paczusiu ale weny na pisanie coś brak. Przeziębiłam się ☹️.
U nas tak ostro nie chorujemy, odpukac- to zwykle przeziębienia, nawet bez gorączki. Ale na zmianę więc katar ciągle obecny, od wczoraj ja z katarem. Wiadomo Zuzia to posiedzi że 2-3 dni w domu i idzie do szkoły, a Ola siedzi w domu bo zakatarzonych nie chca. I zła jestem bo w końcu zdecydowałam się wyrwać zęba, jestem zapisana a chora nie pójdę 😤.
Ferie super. Tego mi było trzeba. Polecam.
W domu źle - teść kupił samochód, już myślalam że będzie musiał się chlopina z domu wyprowadzić (razem z moim mężem bo razem wybierali) tak teściowa niezadowolona. Kłótnia na całego.
Tesciowa- bez zmian, wpitala się we wszystko i wiecznie niezadowolona. A ostatnio opie... dostała ode mnie i chyba już nic mi w życiu nie wyjdzie jak te wczorajsze faworki, chyba jadem zatrute. Na pewno wściekłe bo jakiego tłuszczu nie użyłam czy mocy palnika tak mi wszystko kipiało, wylewalo się z garnka że szok.
A Walentynki - dostaliśmy od męża kwiaty z LEGO 🤩. A wieczorem wspólnie obejrzeliśmy film- bajkę i było bardzo miło.
Jak tam Tłusty czwartek? Pączek zaliczony?Wenka lubi tę wiadomość
-
Iza37 wrote:Wenka ogromne gratulacje!
Mam chwilke przy paczusiu ale weny na pisanie coś brak. Przeziębiłam się ☹️.
U nas tak ostro nie chorujemy, odpukac- to zwykle przeziębienia, nawet bez gorączki. Ale na zmianę więc katar ciągle obecny, od wczoraj ja z katarem. Wiadomo Zuzia to posiedzi że 2-3 dni w domu i idzie do szkoły, a Ola siedzi w domu bo zakatarzonych nie chca. I zła jestem bo w końcu zdecydowałam się wyrwać zęba, jestem zapisana a chora nie pójdę 😤.
Ferie super. Tego mi było trzeba. Polecam.
W domu źle - teść kupił samochód, już myślalam że będzie musiał się chlopina z domu wyprowadzić (razem z moim mężem bo razem wybierali) tak teściowa niezadowolona. Kłótnia na całego.
Tesciowa- bez zmian, wpitala się we wszystko i wiecznie niezadowolona. A ostatnio opie... dostała ode mnie i chyba już nic mi w życiu nie wyjdzie jak te wczorajsze faworki, chyba jadem zatrute. Na pewno wściekłe bo jakiego tłuszczu nie użyłam czy mocy palnika tak mi wszystko kipiało, wylewalo się z garnka że szok.
A Walentynki - dostaliśmy od męża kwiaty z LEGO 🤩. A wieczorem wspólnie obejrzeliśmy film- bajkę i było bardzo miło.
Jak tam Tłusty czwartek? Pączek zaliczony?💃1994
🕺1991
👶2020
Drugie luźne starania o 👶 od 2023
06.23 - biochem💔
08.23 -biochem 💔
Starania na poważnie od 09.24
Cykle nieregularne, cykle bezowulacyjne, monitoringi, podejrzenie PCO,
•Progesteron 8dpo - 14,300ng/ml
• 03.2025 - AMH 1,63ng/ml -
Wenka gratulacje! Ale sie dzieje. To będzie grudniowy bobas? 🥰
Aga ojej a ile córka ma ? Bo dla maluchów ten Rsv właśnie zawsze niebezpieczny... I mnie stresuje bo moja oczywiście 1.5 roku..
A ja sie tex przeziębiłam chyba. Bo teraz były cieplejsze dni i raz wyszłam szybko z kurtka odpięta na szybko i teraz cieknie mi z nosa.. eh.. bo akcja jest taka, że obok nas w lesie jest taki zbiornik retencyjny pożarowy on jest głęboki bardzo.. i mąż biegał i mówi słuchaj jakies dzieciaki bawią się na tym zbiorniku. I co tu zrobić. Jak znaleźć rodziców. Ja mówię trzeba najpierw to pogonić a nie szukać rodziców. No i tak wyskoczyłam szybko. No i dzieciaki zrobilu sobie super zabawe na lodzie na środku tego zbiornika.. na tym "lodzie" w odwilż. Pierwszy raz opierdzielalam obce dzieciaki. Ale takiego nerwa złapałam. Jakby powpadały, to by była masakra jedna. Fakt jest taki że w tym roku bardzo malo wody było no i może az tak głęboko nie było. Ale niech nawet bedzie 1.5 metra zimna wpadnie pod lód to i tak draka murowana. No ale zrobiłam zdjecia rowerow jak szłam tam. Do sołtysowej i ona juz się zajęła identyfikacja. No ale wyskoczyłam tak w kurtce tylko rozpiętej i teraz mam katar..
Iza rozumiem że teść nie uzgodniło z szanowna żona (teściowa) jakie to auto ma być i jest draka... ?
Ja faworków nie robie. Raz sie pokusiłam i stwierdziłam wole wydać pieniądze niz je robić. Ale sie wtedy urobilam. ( No ogólnie nie lubię robić ciast.. ) Ale za to gotować danie pracochłonne juz jest ok😜Wenka lubi tę wiadomość
-
Kropka i bardzo dobrze zrobiłaś. Zero reakcji moglo doprowadzić do tragedii.
Ja już zaczęłam pracę w tunelu. I oczywiście co- jak słonko przyświeci to ja tam bez kurtki, zgrzewam się, wychodze spocona, poza tym tunel nie zamknięty więc przeciąg. A wieczorami wybieramy jabłka, tam muszę ubrać się dosłownie jak na mróz bo zimno, postać trochę na betonie i już nogi jak lody. I katar gotowy. A we wtorek dentysta i pewnie znów odwołam.
Kropka leczę się Duszkiem 😁 i olejkami eterycznymi. Do tego krople na katar ze srebrem, złotem i miedzią. I napar z imbiru co 2 godz. Gorzej nie jest tylko dziś siedzę u lekarza i ograniczyłam się dziś tylko do kropli do nosa. Później nadrobie.
Kropka a samochód bo nie taki, nie ta marka, za drogi i ona nie wybierała. Mogła jechać a nie pierogi lepic. Do tego uważa że komis powinien zwrócić za wymianę oleju i klocków hamulcowych (to jest do zrobienia). Z resztą moja teściowa wiecznie niezadowolona. A ja pojechałam z nimi po ten samochód i moja reakcja - łał, ale cukiereczek, piękny.
Ja naprawdę boje się już chodzić po lekarzach. Dziś byłam na USG tarczycy i zdało by się teraz iść na konsultację do endokrynologa. Za miesiąc idę na holtera, pewnie kardiolog będzie się kłaniał. Jeden lekarz mi powiedzial- gwarancja na mnie już się skończyła, teraz trzeba leczyć 🤣.Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 lutego, 12:28
-
Kropka6 wrote:Wenka gratulacje! Ale sie dzieje. To będzie grudniowy bobas? 🥰
Aga ojej a ile córka ma ? Bo dla maluchów ten Rsv właśnie zawsze niebezpieczny... I mnie stresuje bo moja oczywiście 1.5 roku..
A ja sie tex przeziębiłam chyba. Bo teraz były cieplejsze dni i raz wyszłam szybko z kurtka odpięta na szybko i teraz cieknie mi z nosa.. eh.. bo akcja jest taka, że obok nas w lesie jest taki zbiornik retencyjny pożarowy on jest głęboki bardzo.. i mąż biegał i mówi słuchaj jakies dzieciaki bawią się na tym zbiorniku. I co tu zrobić. Jak znaleźć rodziców. Ja mówię trzeba najpierw to pogonić a nie szukać rodziców. No i tak wyskoczyłam szybko. No i dzieciaki zrobilu sobie super zabawe na lodzie na środku tego zbiornika.. na tym "lodzie" w odwilż. Pierwszy raz opierdzielalam obce dzieciaki. Ale takiego nerwa złapałam. Jakby powpadały, to by była masakra jedna. Fakt jest taki że w tym roku bardzo malo wody było no i może az tak głęboko nie było. Ale niech nawet bedzie 1.5 metra zimna wpadnie pod lód to i tak draka murowana. No ale zrobiłam zdjecia rowerow jak szłam tam. Do sołtysowej i ona juz się zajęła identyfikacja. No ale wyskoczyłam tak w kurtce tylko rozpiętej i teraz mam katar..
Iza rozumiem że teść nie uzgodniło z szanowna żona (teściowa) jakie to auto ma być i jest draka... ?
Ja faworków nie robie. Raz sie pokusiłam i stwierdziłam wole wydać pieniądze niz je robić. Ale sie wtedy urobilam. ( No ogólnie nie lubię robić ciast.. ) Ale za to gotować danie pracochłonne juz jest ok😜
Córka 4,5 roku. Sam rsv może tragiczny by nie był, ale prawdopodobnie podczas wizyty kontrolnej u lekarza załapała tą grype i się kombo zrobiło.. za dużo dla takiego malucha. Ale juz jest powiedzmy ok, wychodzimy na prostą. Teraz jeszcze ok. tydzień leczenia w domu💃1994
🕺1991
👶2020
Drugie luźne starania o 👶 od 2023
06.23 - biochem💔
08.23 -biochem 💔
Starania na poważnie od 09.24
Cykle nieregularne, cykle bezowulacyjne, monitoringi, podejrzenie PCO,
•Progesteron 8dpo - 14,300ng/ml
• 03.2025 - AMH 1,63ng/ml -
Dziękuję dziewczyny 😘 Kropka jak liczyłam termin wg owulki, bo trafiliśmy w pierwszą po porodzie 😅, to wyszedł 1 listopad 😂 Zobaczymy co wyjdzie na USG.
Ojej Aga, Was to konkretnie przeczołgały choróbska. Dobrze, że już wyszliście ze szpitala. Oby teraz szybko przyszła wiosna i wszystko minęło.
Iza ja to wciągnęłam chyba z 5 pączków 🤭 więcej nie miałam 😂
Co do rsv, to moja córka miała 5 miesięcy jak przechodziła i w zasadzie było na lajcie. Synek 2,5 roku i przechodził gorzej.
Mama kp
💙 lipiec 2022
💜 sierpień 2024 -
O rany, o ile poradziłam sobie z katarem bo nie jest ani zielony ani nie poszło na zatoki tak ostatnio idzie mi na oskrzela. Wczoraj czułam się fatalnie, dziś też kiepsko. A jutro jestem zapisana na usunięcie zęba i zastanawiam się czy odwoływać czy nie. Ale raczej odwołam bo obawiam się i kaszlu i żeby nie zakazic całego organizmu, duża rana, szwy. Ja w tej chwili to najchętniej bym się położyłam spać.
Widzę że i Ola już zaczyna kwekac, jeszcze dzisiaj poszła do przedszkola ale wiem że długo nie pochodzi.
Wizyta odwołana, z resztą sami powiedzieli że przy przeziebieniu lepiej przełożyć.
Mam na sumieniu zająca. Niewiadomo kiedy znalazł się przed moim samochodem, no i niestety futro na masce zostało a on padł trupem ☹️. Dobrze że samochód cały. Ale ładny lot wykonał na koniec 🤦.Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 marca, 19:35
-
Kropka jak się czujesz? Mam nadzieję że rozgonilas to przeziębienie?
Ja dużo lepiej, dobrze że przez 2 dni siedziałam w domu, nie chodziłam do tunelu, jabłek w zimnie też nie wybieraliśmy i mi lepiej, puściło z oskrzeli tylko jakiś nos mam zawalony mimo niewielkiego kataru.
No i jak lwica walczę o zdrowie Oli. Olejki, dyfuzor, krople do nosa o działaniu antywirusowym. Dziecko chce chodzić do przedszkola a nie siedzieć w domu. Ja też tego chce. -
A Iza weź.. Misia od niedzieli na pierwszym antybiotyku.. Marcelina dziś nie poszła do przedszkola. Wczoraj tylko troje dzieci łącznie z nią było. A ja od nocy katar znowu i gardlo.. no po prostu padaka... 🤦♀️
Ale Misia w ciągu dnia odcycowana 💪 została nam noc... I oczywiście znowu nocki zarwane i ledwo żyje.. -
Kropka ale wy chyba niedawno byłyście chore? Infekcja goni infekcje. Ale to co- zapalenie oskrzeli u Misi?
A ja mam lenia. Albo niemoc wiosenna. Na ogół o tej porze to byłam już zwarta i gotowa do pracy a w tym roku dno. Bo tak różnie zapowiadają tą pogodę, mąż uprawia ziemię w tunelu, w sumie po niedzieli można by siać fasolkę ale jeszcze mrozy zapowiadają. Mogłabym posiać kapustę na rozsadę ale ta sama sytuacja- w domu za ciemno i nie te okna- szyby i nie wyjdzie, w tunelu za zimno i niepewnie. W ogródku nie chce mi się robić, z resztą suche wycięłam na jesieni i więcej nie ruszam bo dużo roślin jeszcze w ziemi i ich nie widać. Do tego okropnie bolą mnie żylaki, byłam u lekarza, dostałam leki które pomogły na tydzień i znów dokuczaja. Wogole wiosna mnie zaskoczyla- powyciagalam dzieciom kurtki, buty z jesieni i za małe 🤦, buty owszem ale po kurtkach się nie spodziewałam. Ola w końcu ruszyła, spodnie co i rusz wymieniam, bluzki porobiły się ciasne, rękawy krótkie, w końcu przez rok przybrała ponad 2 kg, nadal chuchro ale czuć że ciałko jej się zmienia, taka zbita się robi a ja już nie mam siły jej nosić. Zuzia tez- przez rok urosła ok. 6 cm, też tylko spodnie wymieniam bo i kg jej lecą, ja sobie kupuje rozm S, jej już niekiedy M biorę, poszła w tatusia a mój mąż to kawał chlopa.Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 marca, 15:34
-
Iza nasza droga choroba zrobiła sie kreta tak, że wczoraj wieczorem nasz powiatowy szpital przewiózł Misie do Centrum zdrowia dziecka na pediatrię. I w tym momencie czekamy na przetaczanie krwi...
-
Misia stan stabilny i dobry . Jesteśmy po przetoczeniu krwi jakoś w południe. Wiec mozna się nie denerwować. Ale w tym wszystkim jestem tak zmeczona, że tylko wpadłam żeby to napisać i lece spać.
-
Kropka ale to ta infekcja i antybiotyk tak u was namieszały? Jak będziesz miała troszkę siły i czasu to pisz.
A u nas było tak fajnie, Ola przez 3 tyg.chodzila do przedszkola, jakoś katary omijały. A wczoraj dopadła ją biegunka z gorączką, obstawiam zatrucie pokarmowe, biedulka budzi się żeby iść do WC.
Ja ostatnio to jestem cała w nerwach. Nie wiem kiedy zaznam trochę spokoju. Ciągle coś. I nie tylko o dzieci ale o wszystko co się dzieje a dzieje się bardzo dużo. Glupie kleszcze mnie zdenerwowały, tyle lat mamy psy i nigdy kleszcza nie przyniosły a te dwa małe psiaki które mamy id jesieni nalapaly po kilka (o fuj, w życiu kleszcza nie widziałam a co dopiero takiego napitego). Aż poważnie zastanawiam się nad szczepieniem dla nas. Strach teraz gdzieś wyjść. -
Iza, to chyba inna infekcja. Ale tmaten antybiotyk chyba trochę tak namieszał. Bo Misia skończyła wtedy antybiotyk zsro objawów. To poszła do żłobka. Była w nim tylko kilka godzin. Bo zadzwonili że ma wysypkę. Oczywiście myśl, ze to po antybiotyku. Na następny dzine i nie dostaliśmy sie do pediatry. Misia nie wykazywała żadnych oznak chorobowych oprócz tyj wysypki i to nie wielkiej. W środę niby jakby porawa wiec dałam sobie spokój i utwierdziło mnie w moich domysłach że to od antybiotyky wysypka. A w noch temperatura powyżej 38. Spać nie może. Wiec jak w czwartek wstała zapisalismh do pediatry na popołudnie został umerek. Ja miałam szkolenie w pracy (zwiazane z awanesm moim) wiec maz pojechał. On dzwoni ze lekarz wysyła do szpitala na cito, bo nie podoba sie zachowanie Misi. Temperatura calh6czas powyżej 38. Apatyczna itp. w szpitalu bez problemu nas przyjęli. Tam w nocy 39 z hakiem i trudno zbić. I tak nieszczna goraczka. Brak innych objawów. Cała noc tylko do 38 spadala. Wysypka sie powiększa. Cały piątek goraczka nie spada. Wysypka sie powieskza i jakies jakby wybroczyni się pojawiają. Poploch co jest. Lekarze widze sprawdzają objaw oponowy. Wiec podejrzenie zapalenia mozgu. Wyniki crp rośnie szybko. A hemoglibina leci na lep na szyję. Trsty na rsv i covid i grupę ujemne. Wiec bardziej myślą że bakteria /wirus od zapalwnia mózgu. Ale nie mają odpowiednie dniagnoatyku. Dają w nocy "osłonowo" antybiotyk na zapalenie. W nocy z piątku na sobotę niby ciutke lepiej gorączka juz nie winduje w okolocy 39 i wiecej tylko 38. Ale Misia dalej apatyczna. Tylko śpi. Jest nie do obudzeni. Nie pije i nie je. Cały czas kroplówka za kroplowaki. Usg płuc i jamy brzucha wszystko dobrze. To skąd ta gorączka. Hemoglibina spad. Wiec decyzja jedzie do centrum zdrowia dziecka, bo oni juz sobie nie radzą. Na szczęście w CZD od razu wykluczyli zapalenie mozgu. Cały czas dostaje jakis antybiotyk. Gorączka wreszcie spada. Można zrobić przetoczenie krwi. Bo hemoglibina juz na krawedzi niebezpiecznej. Wczoraj dalej na wyniki badan czekaliśmy czy to wirus czy bakteria. Wysypka sie cały cxas nasil. Ale goraczki juz nie ma. Wieczorem po przetaczania. Misia odzyskala siły i się trochę bawila i była kontaktowa. Ale nadal dużo śpi. Wiec jest poprawa. Ale nie wiadomo co to wywołało. Może dzis na obchodzie beda juz wyniki..noc spędziłam w domu x Marcelinka. Tata był z Misia. Wiec teraz szykuje sie do Misi.
A Iza tak jest mega wysyp kleczy jeszcze typow wiosny nie ma... -
Kropka szczęście w nieszczęściu że wykluczyli zapalenie mózgu. Pisz jak będziesz wiedziała co jest Misi. Kciuki za szybki powrót do zdrowia.
Miałam napisać co u mnie ale już nie będę narzekać, mam trochę na głowie, szczególnie zmartwień ale z czasem każde się jakoś rozwiąże. Sprzedałam wczoraj mój stary samochód 😁, stał ze 2 lata nieużywany.