Starania o drugiego maluszka
-
WIADOMOŚĆ
-
hejo
Kawka z rana spokój ...tylko trzeba dupe ruszyc chałupie ogarnąć.
Raczej okres diś nie przyjdzie bo cyce mnie bolą musza przestać mnie bolec. Chojaciaż u mnie to momentalnie i pstryk jest.
Teraz sobie spojrzałam to mój m będzie przyjezdzał do domu przed samym okresem choć na swieta Wielkanocne po
Tak bardzo bym chciła żeby posiedział już na stałe w Polsce ale nie ma takiej możliwości jak na razie. I ominą go wszystkie imprezy urodzinowe w mojej rodzinie ale ma dobrze
Przegladałam wczoraj hotele chciała jechać z mała we wrześniu na 4 dni nad morze.
sprawdzałam Hotel Jan bo tam maja aquapark dla dzieci wychodzi 1000zł.albo jest opcja wynająć mieszkanie 300m od hotelu za 600zł. WG wyjechać za granice na tydzień chociaż ale szczeże powiem wam ze dalej niż w Holandii nie byłam he he moja bratowa była w Tunezji z dziecmi 2 razy i poleca była w Turcji ale tak sobie a Grecje mówi ze lepiej sobie darować masakra jeśli chodzi o hotel.
-
pap86 wrote:Witajcie. Po prawie 2latach (synek 22miesiace) podjęlismy z męzem decyzje o drugim dziecku
wiec postanowilam wrócic na ovu (i mam nadzieje niedlugo na belly
). Widzę,ze jest temat dla staraczek o drugie bobo. Coś o mnie- 32lata, 1poronienie zatrzymane w 6tyg(zabieg) a potem po3miesiacach regeneracji złoty strzał, z ktorego mam synka. Poprzedni cykl jakos przegapiony a teraz jestem wlasnie w polowie cyklu (wczoraj mega bol owu) wiec mam nadzieje,ze cos z tego będzie
oby pojawily sie 2kreseczki. Jesli mozna to chętnie dolącze. Sprobuje pomiedzy praca a domowymi obowiązkami poczytac i poznac się z Wami.
witaj -
pap86 czesc
to trzymamy kciuki za II krechy
gibonek trzymam kciuki,zebys nie dostala @bo u mnie już temp trochę w dół lekkie plamienie jest więc w śr na bank @..
Kat ja mam też jasnoróżowe te plamienia. Ale wczoraj też takie niteczki krwi były czego wcześniej nie miałam -
nick nieaktualnyTo wcale nie latwizna i przyjemnosci. U nas z rana cyrk na kolkach, darcie corki przez godzine tak jakby ktos ze skory obdzieral bo najpierw nie chciala wstac, pozniej wstala bardzo pozno i ze musi isc do przedszkola, pozniej ryk bo nie wie ktore zabawki wybrac, pozniej jeszcze wieksxy ryk bo bylo juz za pozno zeby jechac do przedszkola ale bez zabawek nie pojdzie a chce isc. Kolko zamkniete, jedno trzyma drugie i w efekcie z minuty na minute wiekszy placz. Ryczy bo chce isc, ryczy bo nie ma zabawek, ryczy bo nie moze sie zdecydowac, ryczy bo za pozno ale decyzji nadal nie ma. A my jak te 2 bezradne osiolki dziecku nie umiemy pomoc bo sobie nie dala pomoc. I zostala w domu ale ogromnie trudno bylo mi ją uspokoic taka byla roztrzesiona. Teraz po fakcie jak emocje opadly to wiem co powinnam zrobic. Ale za pozno...
-
Iza34 wrote:To wcale nie latwizna i przyjemnosci. U nas z rana cyrk na kolkach, darcie corki przez godzine tak jakby ktos ze skory obdzieral bo najpierw nie chciala wstac, pozniej wstala bardzo pozno i ze musi isc do przedszkola, pozniej ryk bo nie wie ktore zabawki wybrac, pozniej jeszcze wieksxy ryk bo bylo juz za pozno zeby jechac do przedszkola ale bez zabawek nie pojdzie a chce isc. Kolko zamkniete, jedno trzyma drugie i w efekcie z minuty na minute wiekszy placz. Ryczy bo chce isc, ryczy bo nie ma zabawek, ryczy bo nie moze sie zdecydowac, ryczy bo za pozno ale decyzji nadal nie ma. A my jak te 2 bezradne osiolki dziecku nie umiemy pomoc bo sobie nie dala pomoc. I zostala w domu ale ogromnie trudno bylo mi ją uspokoic taka byla roztrzesiona. Teraz po fakcie jak emocje opadly to wiem co powinnam zrobic. Ale za pozno...
na twoim miejscu wg bym jej nie wzięła zabawek tylko zapakowała do auta zawiozła do przedszkola i zostawiła.wiem może to zabrzmieć wrednie ale uwierz mi będzie coraz gorzej. Ja doskonale sobie zdaje sprawę ze moje dziecko jest rozpieszczone ale wystarczy ze mnie zdenerwuje i już zamilknie.Ja cie nie chce pouczać ale jak nie zrobisz cos z tym będzie coraz gorzej.ja czasami mam do słuchania ze jestem głupia nienawidzę cie nie kocham cie nie chce takiej mamy mama Emilki jest lepsza a ty jesteś wredna....u mnie takie teksty leca.pracowalam w przedszkolu z dziecmi moje dziecko tak się darło nie to ze za mama tęskni czy cos ona po prostu darła się bo chciała postawić na swoim. dzieci sa mądre bardzo mądre.kiedys było inaczej dostałaś wpierdol i wiedziałaś co ci wolno a czego nie a teraz krzyknąć nie można ,uderzyć nie można bo zaraz cie za kraty wsadza. ja nie ukrywam moje dziecko dostało nie raz klapsa ale to przeważnie było już w ostatecznym wyjściu np.kiedy zaczęła mnie kopac albo w gorszych przypadkach.ostatnio na miescie a wiecie dlaczego bo nie chciałam jej kupic waty cukrowej to cała droge do parkingu szła mnie kopała szczypała wyzywała darła się ale jak doszłam do parkingu dostała klapsa przy aucie i tak się wydarłam ze chyba mi ulżyło. nikt się nie odezwał ze starszych ludzi a byo ich mnóstwo ale podejrzewam ze jak by się odezwali zrównała bym ich równo.podejrzewam e z daleka widzieli co ona wyprawiała. -
nick nieaktualnygibonek wrote:na twoim miejscu wg bym jej nie wzięła zabawek tylko zapakowała do auta zawiozła do przedszkola i zostawiła.wiem może to zabrzmieć wrednie ale uwierz mi będzie coraz gorzej. Ja doskonale sobie zdaje sprawę ze moje dziecko jest rozpieszczone ale wystarczy ze mnie zdenerwuje i już zamilknie.Ja cie nie chce pouczać ale jak nie zrobisz cos z tym będzie coraz gorzej.ja czasami mam do słuchania ze jestem głupia nienawidzę cie nie kocham cie nie chce takiej mamy mama Emilki jest lepsza a ty jesteś wredna....u mnie takie teksty leca.pracowalam w przedszkolu z dziecmi moje dziecko tak się darło nie to ze za mama tęskni czy cos ona po prostu darła się bo chciała postawić na swoim. dzieci sa mądre bardzo mądre.kiedys było inaczej dostałaś wpierdol i wiedziałaś co ci wolno a czego nie a teraz krzyknąć nie można ,uderzyć nie można bo zaraz cie za kraty wsadza. ja nie ukrywam moje dziecko dostało nie raz klapsa ale to przeważnie było już w ostatecznym wyjściu np.kiedy zaczęła mnie kopac albo w gorszych przypadkach.ostatnio na miescie a wiecie dlaczego bo nie chciałam jej kupic waty cukrowej to cała droge do parkingu szła mnie kopała szczypała wyzywała darła się ale jak doszłam do parkingu dostała klapsa przy aucie i tak się wydarłam ze chyba mi ulżyło. nikt się nie odezwał ze starszych ludzi a byo ich mnóstwo ale podejrzewam ze jak by się odezwali zrównała bym ich równo.podejrzewam e z daleka widzieli co ona wyprawiała.
Byl taki plan, zabrac, zawiezc, zostawic ale w takim szale mojego dziecka nie da sie ubrac, zanim bym założyła jedno drugie by już zdjela, jest mroz, bez kurtki czy czapki jej nie wezme bo włosy moglam uczesac w szatni. Mam nadzieje ze bedzie miala nauczke, ze wyciagnie cos z tego. Teraz po obiedzie musze z nią o tym porozmawiac bo wczrsniej znow byl ryk. A teraz chodzi i mowi ze mnie nie lubi, nie kocha itp. I jeszcze nie pozwala do swojego pokoju wejsc posprzatac. Bo zabawki zabawkami ale kurz i roztocza to moja dzialka. -
nick nieaktualny
-
Adele daj znac jak wyniki.
Iza to prawda, z dziecmi nie jest zawsze cudownie i kolorowo. Moj tez czasami ma takie akcje, ze obyle co darcie. Najczesciej jak jest śpiący. Czasami krzyknę ale srednio pomaga. Jak wpada w histerie to zaczynam szeptac, gadac o pajaku zza telewizora ktorego lubi. Jak przestanie sie drzec to gadamy o sytuacji, czemu zle sie zachowal. U nas to dziala. -
Adele trzymam kciuki za wyniki! Dobrze, że działasz.
Alunia jak tam się czujesz?
Witaj Pap. Jestem rok starsza (pewnie niecały, bo z końca grudnia jestem) i mam synka w podobnym wieku do Twojego i też WojtuśSynek 2016 💚
Córka 2018 💖
Synek 2021 💚 -
nick nieaktualnyJa musze odświeżyć stary sposob, kiedys byl rewelacyjny a mianowicie bralam kartke i cos do pisania i rysowalam 2 warianty do wyboru, tu powinnam narysowac ze albo szybko wybiera zabawki i jedziemy albo zostaje w domu (bo akurat dzisiaj pozostanie w domu byli dla niej niedo przyjecia, niczym kara). Kiedys jak nie chciala antybiotyku to miala 2 rysunki albo syrop i bez zastrzykow albo nie bierze syropu i klujemy w dupke. Rewelacyjnie to dzialalo i dlugo bylo w obiegu. Ale dzis stres i zdenerwowanie wzięło gore.
Paula_shells lubi tę wiadomość
-
Iza, mój ma dopiero 16 miesięcy, a już mnie wyprowadza z równowagi. Ale to moja wina bo jestem mało cierpliwa. Za to mąż jest spokojny z natury i płaczliwe sytuacje bierze na siebie. Dobry pomysł z tymi rysunkami. Czytam Wasze doświadczenia
i chowam w pamięć różne sposoby na trudne chwile z upartym dzieckiem
-
Sorki dziewczyny że się wtrące ale moja corka jak byla mała i próbowała wymuszać wrzaskiem to udawałam że jej nie widze i nie słyszę....powiedziałam raz ze pogadamy jak sie uspokoi i dalej udawałam ze nie widze i nie słysze. Jak sie uspokoiła to sama przychodziła przeprosić i pogadac
Teraz ma prawie 7 lat i nie mam z nią wiekszych problemowKat83 lubi tę wiadomość
-
My dream mój też jak śpiący jest to mnie szlag trafia, mało co pomaga. Mąż nauczył Go od urodzenia spać z nami. Ja chciałam żeby spał w swoim łóżeczku, ale już się poddałam, mąż tak bardzo chciał i tak długo na synka czekaliśmy. I teraz przydałoby się kłaść Go do łóżeczka, zwłaszcza że niedługo mamy wykończyć pokój dla synka.
Dziś uciekłam do innego pokoju żeby się wyspać -
Adele myślałam że lutek pomógł, ja miałam tak samo przy duphastonie. A zaszlam w końcu bez leku więc nie wiem już czy to ma wpływ. A wyniki kiedy? Trzymam kciuki.
Agulineczka a cyc boli więc dla mnie jest ulga. Ogólnie jest ok czasem mam dni, że cały czas leżę i mi nie dobrze. W piątek mam wizytę więc lekki stres się zaczyna. Ale jakoś wierzę, że będzie dobrze. Jak u ciebie? Już po owu?
Moja córka jak tak płacze to każdemy iść do jej pokoju i tam się wyplakac. Idzie ale po chwili się pyta czy ja ktoś przytuli. No i wtedy zaczyna się tłumaczenie. Ale też nie raz słyszałam, że mnie nie lubi. U nas największy minus jest taki, że męża obkrecila w okol małego paluszka i córcia ma fochy czy się obrazi to tatuś na głowie staje. Choć nie powiem surowy tez potrafi być. Tylko mi chodzi o to, że nikt w przyszłości nie będzie za nią biegał jak się będzie obrazala a takie zachowanie właśnie tego ja uczy.
-
Nova87 hehe ja też udaję że nie słyszę i jestem niby czymś zajęta, ale nosz kurcze czasem to mi Go szkoda i się poddaję.
A ostatnio nie wiem dlaczego, synek płacze z przerażeniem w sytuacjach kiedy coś Mu spadnie albo coś przewróci. Próbuję sobie przypomnieć czy czasem nie reagowałam w podobnych sytuacjach na Niego negatywnie albo z krzykiem. Ale zawsze starałam się Go uspokoić i tłumaczę że nic strasznego się nie stało, i pokazuję jak można to naprawić