Witajcie!
Jestem tu nowa. W tym roku skończę 31 lat. Nieródka:)
Nie zabezpieczamy się od października, ale poważniej staramy się drugi cykl. Mam regularne miesiączki (28 dni zazwyczaj), natomiast nigdy nie zauważyłam u siebie żadnych symptomów owulacji, żadnego bólu owulacyjnego, kłucia, płodnego śluzu na bieliźnie, szczerze - nawet nie wskażę na brzuchu, gdzie mam jajniki

Czy któraś z Was ma tak, że nigdy nie czuła żadnego ze swoich jajników? Śmiesznie to może brzmi z ust 31-latki, ale dotąd - jako że nie planowałam ciąży, a żadnych problemów też nie miałam z jajnikami - jestem kompletnie nieświadoma swojej fizjologii.
Przez 8 lat, z krótkimi przerwami, byłam na antykoncepcji hormonalnej, w tym także na zastrzykach hormonalnych (2 albo 3 iniekcje). Od 2 lat już bez hormonów.
Od roku plamię przed okresem przez kilka dni (po kilku miesiącach plamienia poszłam do ginekologa, ale zbagatelizowała to). Zastanawiam się czy nie mam problemów z hormonami, czy to nie niedomoga ciałka żółtego. Nigdy nie sprawdzałam mojego poziomu hormonów.
W tym miesiącu pierwszy raz robiłam testy owulacyjne. Testowałam od 9 dnia, cały czas tylko kontrolna kreska. W 13 lub 14 dniu cyklu pojawiła się kreska testowa, ale bledsza niż kontrolna, czyli test dalej negatywny. Następnego dnia już jej w ogóle nie było. Czy ma mnie to niepokoić? Czy mimo braku pozytywnego testu możliwe jest, że miałam prawidłową owulację? Muszę zacząć mierzyć temperaturę, nie wiem czy przekonam się do wygrzebywania z siebie śluzu codziennie, raczej nie:) W każdym razie na zewnątrz, na bieliźnie go nie ma w czasie domniemanej owulacji.
Okres mam dostać w środę, 11 maja, dziś jest mój 25-ty dzień cyklu. Bardzo rozbolał mnie dziś brzuch i plecy na ok. 10-15 minut, aż musiałam się położyć, bo to był wręcz atak bólu, taki kładący na łopatki. Jakieś 2 godziny później dostałam gęstego brązowego plamienia. Trochę zastanawia mnie ten ból, ale na nic się nie nastawiam. Jeśli mam dostać okres to pewnie jutro-pojutrze zacznę regularnie plamić.
W tym cyklu idę do gina, wysępię skierowanie na badania hormonów i podzielę się moimi wątpliwościami, mam nadzieję że trafię na zrozumienie:)
Dziękuję za przyjęcie i dojście do tego momentu w czytaniu tym, które dotąd doczytały:D i życzę wszystkim pomyślnego obrotu spraw

Ja jestem początkująca ale nie chcę zwlekać z ewentualnymi badaniami, czekać roku na zajście, bo odrobinkę już mnie wiek goni
Będę pisać, miło mi Was poznać!
Ur.1985: endometrioza jajnikowa i otrzewnowa III st, adenomioza, zatykające się jajowody, AMH 1,4 (2016)->1,19 (2017)->0,85 (2019), FSH - 11 (2019), komórki słabej jakości - repetitive immature oocyte syndrome (IOS) w IVF. Mąż OK.
wiosna 2018 - długi protokół ->
7 komórek:
3 niedojrzałe (2 GV, 1 MI),
2 zdegenerowane (Liza),
2 dojrzałe (MII)
(IMSI)->1 zarodek (transfer moruli M.1 w 3 dobie)
jesień 2018 - krótki protokół ->
6 komórek:
4 niedojrzałe (MI),
1 zdegenerowana (Liza),
1 dojrzała (MII)
-> nie zapłodniła się -> 0 zarodków
IVF KD?