Starania o maluszka, porady, - dla tych co dołączyli dopiero i jeszcze się nie znają
-
WIADOMOŚĆ
-
WaldhauzerM wrote:Życie jest do bani...
Wymienię rodzinkę na nowszy model bo nie ogarniam jej cholera jasna.. Kurwica mnie szczela!!
Cóż.. Oddychać spokojnie.. Tyle pozostało... Wdech wydech wdech wydech...
Jak dać rodzinie do zrozumienia że nigdynie zrozumiemy się nawzajem??
Hej slonce, nie mow ze znowu tamta cos namieszala !!!? -
Evelin wrote:Bardzo bede 3mac kciuki
Evelin lubi tę wiadomość
-
Justyś91 wrote:jak tam po weselichu???
Pogoda dała popalić??
bardzo dała popalić...
przyjechaliśmy na miejsce w piątek o 22, poszła w ruch whisky... poszliśmy spać ok. 3, a o 7 w pokoju już nie dało się wytrzymać, miałam plan, żeby zrobić sobie loki, tyle się namachałam, że szok... cała mokrana ślubie w Kościele piliśmy zimną wodę od Państwa Młodych. Z wesela zwinęliśmy się ok. 5, powtórka z rozrywki, po 8 już nie dało się leżeć. Tak nagrzany budynek, że szok.
-
Justyś91 wrote:
ale mam taką cichą nadzieję że tak
-
LILITH.P wrote:bardzo dała popalić...
przyjechaliśmy na miejsce w piątek o 22, poszła w ruch whisky... poszliśmy spać ok. 3, a o 7 w pokoju już nie dało się wytrzymać, miałam plan, żeby zrobić sobie loki, tyle się namachałam, że szok... cała mokrana ślubie w Kościele piliśmy zimną wodę od Państwa Młodych. Z wesela zwinęliśmy się ok. 5, powtórka z rozrywki, po 8 już nie dało się leżeć. Tak nagrzany budynek, że szok.
Wielki szacun, ja sama nie zrobilabym sobie fryzury
No pogoda byla masakra, trzeba przyznac
Ale i tak zazdroszcze -
LILITH.P wrote:bardzo dała popalić...
przyjechaliśmy na miejsce w piątek o 22, poszła w ruch whisky... poszliśmy spać ok. 3, a o 7 w pokoju już nie dało się wytrzymać, miałam plan, żeby zrobić sobie loki, tyle się namachałam, że szok... cała mokrana ślubie w Kościele piliśmy zimną wodę od Państwa Młodych. Z wesela zwinęliśmy się ok. 5, powtórka z rozrywki, po 8 już nie dało się leżeć. Tak nagrzany budynek, że szok.
Grunt że zabawa była przednia
-
Evelin wrote:Hej slonce, nie mow ze znowu tamta cos namieszala !!!?
Nie.. Nie ona ale bardzo blisko.... I to ta sama sprawa więc trochę się z tą samą osobą wiąże..
Ludzie po których w życiu bym się nie spodziewała tak wszystko przekręcili że szok.. Mam dosyć całej tej sytuacji..
Doszło do wymiany zdań między mną a moją mamą i dowiedziałam się jaka to jestem że wyzywam rodzinę od najgorszych i takie tam..31 lat, 8 cykl starań zakończony sukcesem, endometrioza, Antoś 5, 5 lat.
-
Waldis kochana nie stresowywuj mi się tu
bo łobuziaka wyhodujesz
tak to juz z rodziną niestety jest, jest dobrze ok, za chwilę nogę podkladaja
nie wszyscy oczywiście ale niestety bywa
Tosia przytul, zaraz się lepiej poczujesz :*
Kimi kochana dziękuję :* ale to narazie na wyrostpoczekamy, zobaczymy
staram się na spokojnie do Kropka podchodzić :*
Dzień dobry wszystkim :*Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 czerwca 2016, 13:39
Evelin, WaldhauzerM lubią tę wiadomość
-
Tuliska wrote:Waldis kochana nie stresowywuj mi się tu
bo łobuziaka wyhodujesz
tak to juz z rodziną niestety jest, jest dobrze ok, za chwilę mogę podkladaja
nie wszyscy oczywiście ale niestety bywa
Tosia przytul, zaraz się lepiej poczujesz :*
Kimi kochana dziękuję :* ale to narazie na wyrostpoczekamy, zobaczymy
staram się na spokojnie do Kropka podchodzić :*
Dzień dobry wszystkim :*
Dobry dobry
Tuliska lubi tę wiadomość
-
WaldhauzerM wrote:Nie.. Nie ona ale bardzo blisko.... I to ta sama sprawa więc trochę się z tą samą osobą wiąże..
Ludzie po których w życiu bym się nie spodziewała tak wszystko przekręcili że szok.. Mam dosyć całej tej sytuacji..
Doszło do wymiany zdań między mną a moją mamą i dowiedziałam się jaka to jestem że wyzywam rodzinę od najgorszych i takie tam..
Ignoruj to i te wszystkie falszywe ryje! Ja bym powiedziala co mysle i nie przejmowala sie tym. Pamietaj, ze najbardziej takie osoby denerwuje to, gdy widza szczescie innych. Wiec pokaz im, ze jest Ci mega, ze jest dobrze i niech widza zawsze Twoj usmiech.. :*
Co do mamy.. ehh..
Trudno mi cokolwiek powiedziec, moja matka zostawila mnie, tate i brata kilka lat temu dla innego..
I nie mam z nia kontaktu..
Nawet jak bede w ciazy to nic jej nie powiem, zreszta ma nowa rodzine wiec niech sie nia zajmie!
Wiec niech tamci tez zajmia sie soba, bo mieszkamy nie daleko i jak tam pojade to nie recze za siebie!!
-
Tuliska wrote:Waldis kochana nie stresowywuj mi się tu
bo łobuziaka wyhodujesz
tak to juz z rodziną niestety jest, jest dobrze ok, za chwilę nogę podkladaja
nie wszyscy oczywiście ale niestety bywa
Tosia przytul, zaraz się lepiej poczujesz :*
Kimi kochana dziękuję :* ale to narazie na wyrostpoczekamy, zobaczymy
staram się na spokojnie do Kropka podchodzić :*
Dzień dobry wszystkim :*
Wiesz.. Ja się coś dowiedziałam i mama nie była po mojej stronie ale jak jej powiedziałam że cała rodzina twierdziła że to ona o wszystkim powiedziała to nie chciała wierzyć.. Masakra..
Już nie będę po raz któryś tego pisać bo znacie sprawę.. W każdym razie po stracie pojechałam do cioci żeby mi powiedziała czy o ciąży wiedziała od mojej mamy czy od ciotki drugiej.. Nie chciała mi powiedzieć. Więc powiedziałam że nie będę nikomu wyrzutów robić tylko chcę wiedzieć na przyszłość komu ufać komu nie.. I wtedy mi powiedziała że to od drugiej ciotki wie.. Dzisiaj od mojej mamy dowiedziałam się że ta ciocia powiedziała mojej mamie że ją o to pytałam i że nazwałam tą drugą ciotkę judaszem a to jej się nie podoba.. Dobrze wiedzieć..
Moja mama stwierdziła że wielce tajemnicę robię i zrobiłam. Więc uświadomiłam ją że miałam prawo ponieważ walczyłam o każdy dzień.. Potem o każdy tydzień.. I tym miałam się chwalić?? Jakie dla niej to wszystko proste..
Z małą różnicą.. Nie oszukujmy się.. Ja dalej walczę bo muszę leżeć.. Wiem że będzie dobrze ale tak dla mojego widzimisię nie leżę tylko są ku temu powody..
Rozmowa była ciężka.. Ciśnienie mi podniosła.. Na szczęście mąż był przy mnie wtedy. ..
A Tosiu jeszcze w przedszkolu.. Wczoraj robiłam z nim odlewy z gipsu.. Jak wróci będziemy malować..31 lat, 8 cykl starań zakończony sukcesem, endometrioza, Antoś 5, 5 lat.
-
WaldhauzerM wrote:Wiesz.. Ja się coś dowiedziałam i mama nie była po mojej stronie ale jak jej powiedziałam że cała rodzina twierdziła że to ona o wszystkim powiedziała to nie chciała wierzyć.. Masakra..
Już nie będę po raz któryś tego pisać bo znacie sprawę.. W każdym razie po stracie pojechałam do cioci żeby mi powiedziała czy o ciąży wiedziała od mojej mamy czy od ciotki drugiej.. Nie chciała mi powiedzieć. Więc powiedziałam że nie będę nikomu wyrzutów robić tylko chcę wiedzieć na przyszłość komu ufać komu nie.. I wtedy mi powiedziała że to od drugiej ciotki wie.. Dzisiaj od mojej mamy dowiedziałam się że ta ciocia powiedziała mojej mamie że ją o to pytałam i że nazwałam tą drugą ciotkę judaszem a to jej się nie podoba.. Dobrze wiedzieć..
Moja mama stwierdziła że wielce tajemnicę robię i zrobiłam. Więc uświadomiłam ją że miałam prawo ponieważ walczyłam o każdy dzień.. Potem o każdy tydzień.. I tym miałam się chwalić?? Jakie dla niej to wszystko proste..
Z małą różnicą.. Nie oszukujmy się.. Ja dalej walczę bo muszę leżeć.. Wiem że będzie dobrze ale tak dla mojego widzimisię nie leżę tylko są ku temu powody..
Rozmowa była ciężka.. Ciśnienie mi podniosła.. Na szczęście mąż był przy mnie wtedy. ..
A Tosiu jeszcze w przedszkolu.. Wczoraj robiłam z nim odlewy z gipsu.. Jak wróci będziemy malować..
Hmm.. z tego co piszesz, to Twoja mama poprostu cieszy sie sie na wnuczka skoro powiedziala komus o tym.. tylko szkoda, ze nie uszanowala Twojej decyzji, skoro nie chcialas narazie mowic..
Pamietaj, ze ten kto nie walczyl i nie staral sie tyle nigdy tego nie zrozumie.. niestety..
Za jakis czas wszystko sie uspokoi..
Nie denerwuj sie bo to nic dobrego nie da.. moze szczera rozmowa z mama cos pomoze ?? Chociaz niech ona bedzie Cie wspierac.. jesli jest obok to staraj sie z nia duzo rozmawiac..