Starania, wykresy i inne bolączki od nowa, NOWA grupa żeby się poznać od początku i wspierać
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnymajju wrote:Katiuszka to faktycznie trudna decyzja przed Tobą. Taka na całe życie. Przemyśl i przedyskutuj z M wszystkie za i przeciw i na pewno podejmiesz słuszną decyzję. Trzymaj się cieplutko. BTW co Ty masz za dziwny cykl kurka wodna?!
Lu nie mam testu a jutro apteki zamkniętea na miasto nie chce mi się jechać, nie warto
Katiusza nie chodzi o to , że się poddasz, ale skoro innego wyjścia nie będzie to trzeba będzie się zdecydować na zabieg/operację, to tylko dla twojego dobra, to nie kaprys tylko twoja przyszłość...jeśli masz dużą nadwagę to z całą pewnością to też wpływa na twoją płodność więc to dla twojego zdrowia, samopoczucia i przyszłości jest -
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyLuccecita wrote:resekcja zoladka??
a jaką masz nadwage?
Majju
to siknij jeszcze jutro
Chmureczko jak wyniki? -
nick nieaktualny
-
Witam z rana;-))
Oj dziewczynki chyba zaliczam ostrego pms-a... właściwie mam wściekliznę...biedny m.
Majju wysokości;-))
Ruby jednak wracam na fotel viceprezesa, dzisiaj prawdopodobnie 7dpo, zakupiłam 3 testy i chyba od wtorku sikam coby na forum jakieś emocje wprowadzić, oczywiście wynik wiadomy ale...
... wczoraj wieczorkiem pojechaliśmy do tesco bo zorientowaliśmy się że dzisiaj wszystko pozamykane i przy okazji nabyłam testy;-PPPP
Katiuszka trzymam kciuki za decyzję
Ruby rzuć przepisa na tę zapiekankę, tylko mnie trzeba jak krowie na granicy, napisz co tam po kolei trzeba robić
10.01.2017 r. połówkowe księżniczki;-) - 472g cudu:*
-
dzień dobry w niedzielę
Przepraszam z góry ale wczoraj nie miałam jak do Was zajrzeć, na 7 rano byłam na siłownii, na 8.30 na stosiku a potem były urodziny szwagierki więc do wieczora zajmowałam się dzidzią
Katiuszkaa moja znajoma miała taką operację, ważyła co prawda około 130kg a teraz waży 55kg, zmiana nie do poznania, tylko problem ma ze skórą bo strasznie jej wisi i bardzo ciężko ujędrnić.No ale przemyśl sobie to kochana na spokojnie.
Smerfku podaj mi na pw adres do wysyłki książki.
Majjciu baw się dobrze kochana.
Kobitki zaiwestowałam kasę i mam rozpisane ćwiczenia i dietę i robię na na laskę a co.Lato za pasem więc chyba pora jeszcze mieć czas na dbanie o siebie i nie myśleć tylko o ciąży.
Dzidzia szwagierki waży już 5 kguwielbia jak ciocia ją nosi, już nabrałam wprawy. Tylko wczoraj na tych urodzinkach każdy mi mówił ale dzidziuś Ci pasuje
no nic mam cichą nadzieję,że doczekam swojego bąbelka
Smerfelinka, Bratek lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
Witam się niedzielne
Ja się wycofałam z pisania, bo w czwartek załamała mnie wiadomość o koleżance z pracy, po latach starań była w ciąży z bliźniakami i poroniła, a teraz wraca do pracy, strasznie jej współczuję. Później Kjopa napisała o Mid
Wiecie mnie to bardziej przerażające niż mój brak ciąży i odbiera ochotę do pisania.
Imię Róży to sikaj tylko nie na te kłamlino
Majjciu baw się dobrze :*
Edycik zwolnij trochę, bo jak już tak dbasz o siebie to włącz jeszcze 8 godzin snu - działa cuda
A ja wracam na dietę, podrzućcie przepisy na odchudzające koktajleEdycik lubi tę wiadomość
8 cs - [*] 6/7 tydzień
37 cykl starań
Termin @: może lepiej nie wiedzieć? -
nick nieaktualny
-
Hej dziewczyny...
Przepraszam za milczenie, ale musiałam chwilę odsapnąć.
Test negatyw jak widziałyście na wykresie, dziś tempka spadła, jutro pewnie @.
Wyniki Męża - jedna wielka lipa. Nie jest lepiej, ale gorzej. W piątek byłam w klinice, musiałam przegryźć wszystko co mi lekarka powiedziała. Początkowo - załamka, bo usłyszałam tylko negatywy. Dziś wyciągam już też pozytywy z wszystkiego co usłyszałam.
Hipotezy są dwie. Brak ciąży ze wzgl. na tzw. słabo-pozytywny test-MAR co oznacza, że w nasieniu jest dużo przeciwciał przeciwplemnikowych. Norma jest do 10, ostatnio wyszło 25 a teraz 36, więc jeszcze gorzej
Morfologia nasienia bez zmian 2% plemników o prawidłowej budowie(przy normie od 4%) jednak tym razem jest dużo mniej plemników w nasieniu, samego nasienia też dużo mniej, choć ilościowo nadal pozostajemy w normie.
Lekarka powiedziała, że wyniki mogą być słabsze, ze względu na to, że minęło tylko 10dni od leczenia antybiotykiem i za kilka tygodni nasienie może się znacznie zregenerować. Z tego co mówiła, przy gorszych nawet wynikach zdarzają się ciąże naturalne, więc nie przekreślała by szans póki nie będziemy mieć zrobionego testu fragmentacji DNA plemników (możemy za 3 miesiące).
Z dobrych wiadomości - jajeczkuję bez stymulacji, obraz USG potwierdził obecność ciałka żółtego oraz płynu, więc owulka z całą pewnością była. Przynajmniej o to nie muszę się martwić.
Plan jest taki : staramy się sami, na swoich wspomagaczach, nie ma sensu niczego tu zmieniać. Mąż końcem lipca powtarza cały spermiogram, wtedy zobaczymy, jak to będzie wyglądało, gdy nasienie zregeneruje się po leczeniu gronkowca. W sierpniu robimy ten test DNA plemników. W międzyczasie czekam na laparoskopię i histeroskopię, bo trzeba sprawdzić, czy jestem drożna i czy nie ma jakiś wad w budowie macicy (zabieg mam zaplanowany na wrzesień). Jeżeli test DNA plemników wyjdzie beznadziejnie, to z laparo i histero mam zrezygnować, bo i tak wtedy naturalnie nie zajdę w ciąże. Jedynie invitro.
Taki jest schemat działania. Nie odzywałam się, bo tak naprawdę w głowie zostały mi tylko ostatnie słowa - IN VITRO, na które nas nie stać.
Teraz dostrzegam też pozytywy. Może uda się naturalnie, bo nasienie ma obniżone parametry właśnie przez leczenie, któremu poddawał się mąż? Zresztą lekarka wyraźnie powiedziała, że widziała gorsze wyniki a ciąża była.
Nie wiadomo też od jak dawna jajeczkuję, dwa poprzednie cykle na pewno wg. moich obserwacji, ale czy wcześniej? Zdarzały mi się przecież cykle 43 czy 63 dniowe. Nie zawsze prowadziłam wykresy, więc mogliśmy nie trafiać ze współżyciem... Może uda się do września zaciążyć i laparoskopia nie będzie konieczna. A może właśnie trzeba mnie przepchać i będzie wszystko dobrze? Oby tylko ten test fragmentacji DNA wyszedł dobrze, po inaczej jesteśmy skazani na invitro.
Nie wolno się poddawać, choć czasem to trudne, ale muszę walczyć do końca. W końcu nikt mi nie powiedział jednoznacznie, że nie będę mieć dzieci. Dopóki mam macicę, wszystko jest możliwe!!!!
MamaTuśka, Smerfelinka lubią tę wiadomość
Rozpoczęliśmy już 4 rok starań... Nadal czekamy na nasz mały Cud!
Laparoskopia 31.08.16 - usunięta przegroda macicy 2cm i ogniska endometriozy I stopnia.
Histeroskopia 6.12.16. - reszta przegrody docięta, macica jest gotowa na przyjęcie lokatora.
1 IUI- 10.01.17 - ????? (@ 25.01)
-
Oj tak Paryzetko mi też nie chce się pisać. Tutaj ta koleżanka moja a tu my które chcemy, pragniemy i tracimy
. Też pogoda u mnie sprzyja marudzeniu. Wczoraj i dziś test negatyw i już nie mam nadziei na ten cykl. Ile jeszcze trzeba czekać? Najgorsze, że czuję i wiem kiedy sądni płodne i trudno wtedy nie myśleć,że może to teraz
. Przykro mi z powodu koleżanki
Imię kciuki za sikańce
Edycik super, że zainwestowałaś. Też się zastanawiam czy nie iść do dietetyczki. Zobaczę co powie endokrynolog na wynik na insulinooporność. No i na pewno będziesz mamą.
Mid HSG sprawdza drożność jajowodów i chyba to na tyle ale laparoskopia jest dokładna i widać tam zrosty i ewentualne ogniska endometriozy, no i usuwają od razu. Nie miałam ale chyba lepiej tą laparoskopie mieć.
Edycik lubi tę wiadomość
-
Mid Kochana, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty... Nie potrafię sobie nawet wyobrazić Twojego bólu. Pamiętam o Tobie w modlitwie :*
Moim zdaniem to właśnie histeroskopia, bo podobno może wykluczyć ewentualne wady w budowie macicy, lekarz Ci sugerował wykonanie tych badań czy sama o tym myślisz?Rozpoczęliśmy już 4 rok starań... Nadal czekamy na nasz mały Cud!
Laparoskopia 31.08.16 - usunięta przegroda macicy 2cm i ogniska endometriozy I stopnia.
Histeroskopia 6.12.16. - reszta przegrody docięta, macica jest gotowa na przyjęcie lokatora.
1 IUI- 10.01.17 - ????? (@ 25.01)
-
Chmurko trzymam mocno kciuki i wierzę, że będzie dobrze!!!! Na prawdę za szybko na poprawę wyników nasienia. Te wyniki skazują na to jak plemniki zaczynały się tworzyć ok. 72 dni temu. Myślę, że za te 72 dni po pozbyciu się gronkowca wyniki się poprawią i plemniki wzmocnią. Życzę wytrwałości bo wiem, że nie jest łatwo jeśli ciągle się to wszystko przedłuża. Sama się boję co nam wyjdzie w czerwcu na badaniach
-
Chmurko też jestem z Tobą, dobrze, że wyszłaś z chwilowego dołka bo się martwiłyśmy :)najważniejsze że macie plan, powolutku, krok po kroku na pewno się wszystko ułoży, potrzeba olbrzymiej cierpliwości :*
Kjopa nadzieja umiera ostatnia, jeszcze nic absolutnie nie jest przesądzone
Katiuszko też chyba byłabym za zabiegiem, jeśli ma Ci poprawić jakość życia i przede wszystkim pomóc zaciążyć to naprawdę warto. Operacje to nic przyjemnego i zawsze jest strach, ale to na pewno będzie rutynowy zabieg i będziesz później żałować że nie zrobiłaś tego wcześniej