Forum Starając się - ogólne Typowe trolle :-)
Odpowiedz

Typowe trolle :-)

Oceń ten wątek:
  • kamika23 Autorytet
    Postów: 1826 645

    Wysłany: 5 lutego 2016, 16:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny :( Kurde zawaliłam ten dzisiejszy egzamin ;( Nie ma opcji, że zdam...tak nam dziś dowalił pytaniami że szczęka mi opadła, mimo że myślałam że wszystko umiem ;(

    Potem miałam jazdę, to też sie jakoś na początku skupić nie mogłam, taka byłam zła...

    Teraz wróciłam do domu i jedyny plus z dzisiejszego dnia to taki, że dzisiaj test owu juz ma bladą kreskę, więc ten wczorajszy był pozytywny ;) A no i odebrałam zdjęcia, które wywoływalam przez kupon zniżkowy z grupona i są bardzo dobre :) Bałam się o jakość ale niczym nie odbiega od normalnego wywołania w punkcie, więc zrobiłam interes życia ;)

    Teraz też nie mam czasu siedzieć z nogami w górze, bo przez te egzaminy mam mega bajzel w mieszkaniu, milion prania itd...muszę to wszystko ogarnąc, aby w weekend mieć totalny luz i nic nie musieć....

    Także znów Was teraz nie nadrobie, bo jak zacznę to nie posprzątam. Odezwę się później

    Całusi :*:*

    ckaidqk34aroni5a.png
  • antonna Autorytet
    Postów: 3406 1890

    Wysłany: 5 lutego 2016, 18:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 marca 2017, 21:03

    thgf3e3kppdyb8js.png

    age.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 5 lutego 2016, 19:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie ja od wczoraj mam fatalny nastrój mam wszystkiego dosyć zaczne od poczatku wyprowadziliśmy się od teściów bo teściu mnie dobijał psychiczne zawsze mnie nie lubił ( ja go tez ) ale nigdy przy nim nie powiedziałam na niego złego słowa tzn nie obrażałam go za to ob mnie bardzo już w ciązy mówił do mnie jak wchodziłam np do kuchni gruba świnia pizda szmata i takie tam maz mnie zawsze bronił myslałam że jak urdzi sie julka i bedziemy z nimi mieszkac to jakoś sie poukłada myliłam se teściu zaczą więce pić i wyzywać mniei córkę mąż pracował i mało co słyszał bo jak wracał to teśc spał lub się nie odzywał potem teściowa zachorowała ale nie było wiadomo co jej jest ja psychicznie już nie wyrabiałam i w końcu zdrcydowałam wyprowadzam się powiedziałam mojemu czy mam szukać czagoś dla nas 3 czy mam iść do mamy powiedział szukaj bo widział że ja już mam dosyć no i jak córka miał rok i 4 miesiące się wyprowadziliśmy to był wrzesień w grudniu przed świętami okazało się że teściowa ma raka pęcherza moczowego i zaczęło sie jeżdżenie po lekarzach klinikach operację leki ale na to potrzeba kasy siora męża wiecznie nam marudziła że mamy dawać też na leczenie ja jej pówiłam skąd ja mam brać jak tylko maż pracuje zarabia około 2 tys i samych opłat kredyt tel tv czynsz i inne mieliśmykoło 1300-1400 na zycie zostawało nam około 400-500 zł i jecze mieliśmy dawać na leki a jego siora zarabiała koło 1 tys jej maż 2 tys mają kase z rodzinnego dodatki do niby leczenia jej syna w sumie około 400 zł i jeszcze mają własną firmę w której cholera wie lie zarabiają ale sporo i ona ma czelność mówić że my mamy dawać na leczenie szok już od prawie 2 lat się do nas nie odzywa no chyba że się spotkamy u teściów to coś tam mówi tylko do naszej Julki do nas już nie ale ja mam to w dupie tylko że nawet wczoraj nie poinformowała nas że mama wylądowała w szpitalu z powodu silnych wymiotów a tydzień temu dostała ostatnia chemie jest coraz słabsza a nigdy nie uwierzycie skąd sie dowiedzieliśmy że teściowa jest w szpitalu pisałam na fb z jej córką męza siostry 9 letnia moją chrześniaczką i ona mi napisała babcia w szpitalu myślałam że mąża rozsadzi jak mu powiedziałam nosz kurwa jak mamtka umrze to się z nekrologu dowiemy ale mam nerwa i jeszcze jak na złośc zablokowali nam 2 tel i nie możemy dzwonić może jestem samolubna ale niech już teściowa oczy zamknie i bedzie spokój bo ja już nie mam siły na to wszystko mam dość tej całej sytuacji

    Kurcze ale się rozpisałam przepraszam ale musiałam sie komuś wygadać

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • polly8725 Autorytet
    Postów: 1153 546

    Wysłany: 5 lutego 2016, 20:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczynki. Jesli chodzi o @ to ja pierwsza-10 dzien cyklu :/
    O
    Witam nowa kolezanke-Rossanna,oby bylo Ci u nas dobrze :)

    Inaa Kobieto-wizyta u onkologa to niw wyrok. Zobaczysz co Ci powie i jak dzialac. Wsztstko bedzie dobrze. Wierze w to :*

    Kamika zdasz to. Zobaczysz,madra kobieta z Ciebie.

    Remonty bryy. Jak najdalej. Kupilismy 2 lata temu dom i masakra. Remontowalismy rok. Dobrze,ze maz elektryk i przy okazji na budowlance za mlodu robil,wiec duzo sam zrobil. A jeszcse nie jedt skonczone :) sypialnia czeka na lepsze czasy he.

    Karola rozumiem co czujesz. U mnie nie bylo kolorowo z moja czescia rodziny. W koncu przestali dzwonic i zawracac dupe :)

    My jutro do endokrynologa idziemy i z wynikow wydaje mi sie,ze mam niedoczynnosc tarczycy. Juz jutro sie dowiem co mi dolega,ale taka diagnoza by duzo wyjasnila.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lutego 2016, 20:56

    Endo IV stopień. 2014-laparo, 2016.03
    2 oocyty, jeden zapłodniony(mrożak) 2016.05.30 crio ☹️
    2016.08 operacja, 2019.01 laparo
    2019.03 podchodzimy do IVF
    Amh 0,92
    26.03.19 Punkcja-1 oocyt
    28.03.19 Transfer zarodka w 2 ddobie
    e5d5d8a3de363b2745adb62076475daf.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 5 lutego 2016, 21:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    my mieszkamy na wsi więc tak czy tak bedziemy sie idzieć z męza siostrą a jeszcze w maju mamy komunie mojej chrześniaczki właśnie córki męza siostry masakra i zastanawiam się czy iśc czy tylko isc pod kościół dać to co mam do dania i tyle bo nie mam ochoty ogladać ich wszystkich

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • polly8725 Autorytet
    Postów: 1153 546

    Wysłany: 5 lutego 2016, 21:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ciezki orzech di zgryzienua. Jednak dzieci nie piwinny czuc sie pokrzywdzone tylko,dlatego ze dorosli ze soba nie gadaja. Tak mysle,ze poczulaby sie zle gdyby Cie nie bylo

    Endo IV stopień. 2014-laparo, 2016.03
    2 oocyty, jeden zapłodniony(mrożak) 2016.05.30 crio ☹️
    2016.08 operacja, 2019.01 laparo
    2019.03 podchodzimy do IVF
    Amh 0,92
    26.03.19 Punkcja-1 oocyt
    28.03.19 Transfer zarodka w 2 ddobie
    e5d5d8a3de363b2745adb62076475daf.png
  • Rosolina Autorytet
    Postów: 809 185

    Wysłany: 5 lutego 2016, 21:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inaa... dobrze dziewczyny radzą! idz na konsultacje! a z onkologiem, to faktycznie jesli bedzie dlugo czekania, to moze prywatnie? moze uda sie cos szybciej? zycie w stresach tez nie jest przyjemne, a czym szybciej tym lepiej dla zdrowia! powodzenia ogromnego zycze!! będzie dobrze!

    Karola.... wiem, że spotkania z rodziną nie są miłe skoro jest juz napięta sytuacja, ale komunia to taki wyjątkowy dzień dla dziecka, jemu nie da się wytłumaczyć, że nie przyjdę, bo nie gadam z twoimi rodzicami, ona nie jest niczemu winna, dlaczego ma płacić za błędy? może poprostu idź chociaż na obiad i torta? nie trzeba tam siedzieć całą wieczność. :)

    p19uqqmzk4ecto70.png
  • Miki85 Ekspertka
    Postów: 166 55

    Wysłany: 5 lutego 2016, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej wczoraj po 55 dniach ufff dostałam okres i jak by tego było mało miałam rozmowę z szefowa która ma pretensje o byle co i powiedziała ze albo rozhulam stoisko na którym pracuje albo mam szukać nowej roboty.i niestety mam mega dola psychicznego, boje się i mam lęki nie spałam prawie całą noc. Z jednej strony chciałabym odejść z pracy i znaleźć inna a z drugiej umowa na czas nieokreślony i jak by się udało zajść w ciaze (w sumie tak myślę juz ponad rok) na samą myśl mam leki. Jak się z tego wydostac??

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lutego 2016, 21:49

    zi13csqvtabhkgk4.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 5 lutego 2016, 22:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    tez o tym myslimy isc na msze i na chwile tylko do lokalu i sie wymknać nie chce by tak było jak u nas po śmierci mojego wuja moja mama pokłóciłasie wtedy z bratowa ja z kuzynaki nie miałam kontakty dopiero rok temu na fb znalazłam kuzyna i zaczeliśmy pisać on obwinia moja matke ja jego bo rodzice się kłócili to nie jest fajne ale mam światełko w tunelu znalazłam na razie ofertę pracy w sklepie wielobranzowym małe agd rtv rowery dekorację praca od 9 do 17 super i od 1 marca w poniedziałek idę złozyć papiery :)

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Lizzinka Ekspertka
    Postów: 354 62

    Wysłany: 5 lutego 2016, 22:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miki, nie możesz całego życia układać pod pracę! Żyj chwilą jak to mówią hehe a z takiej sytuacji zawsze znajdzie się wyjście ;) jak Cię zwolnia pójdziesz na L4, znajdziesz inną pracę :) praca w sprzedaży chyba ma już to do siebie, że jest pracą stresujaca :( a nie myslalas, żeby zmienić robotę? Pomeczysz się 3 miesiące próbnego i może umowa o pracę się uda :) nie ma co się załamywać. Praca jest ważna, ale nie jest najważniejsza, a tym bardziej jeśli Cię doprowadza do takiego stanu!!

    Eh Karola, mi też zawsze wszyscy powtarzali, że dzieci nie są niczemu winne... jesteś jej matką chrzestna, więc jak dla mnie powinnaś jej dawać dobry przykład. Ona teraz bardzo obserwuje świat, dorosłych i ich zachowania... nie dawaj jej poznać, że coś jest nie tak. Z jej rodzicami nie musisz się przyjaznic, ale trzymaj bliski kontakt z małą. Zobaczysz, ona to doceni kiedyś. Wiem co mówię, ja z moim chrzestnym nie mam żadnego kontaktu... wyprowadził się po moim chrzcie na drugi koniec Polski, przestali utrzymywać kontakt, myślę, że nikomu już nie zależało na kontakcie... i tak po prostu eh nawet się nie odzywał do mnie... teraz ja mam swoją chrzesniaczke i nigdy nie pozwolę, żeby kontakt nam się urwał. Więc przemyśl sobie na spokojnie jaką chcesz być dla niej matką chrzestna.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 lutego 2016, 22:24

    Konieczna II procedura IVF... brak refundacji na puregon :-( :-( :-(
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 5 lutego 2016, 22:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja straciłam chrzestnego mając 3 latka zmarł na raka mam chrzestna i mimio że mieszka 13 od nas to oststni raz widziałam ja na pogrzebiemojego dziadka 3lata temu z chrześniaczka najstarszą ( a mam 3 ) czesto rozmawiamy przez fb bo jak juz kilkakrotnie zapraszałam ja do nas do nowego mieszkanka to za każdym rqzem jej mama mówiła no zobaczymy i tak dalej i tak od 2 lat jeszcze jest w ogóle kwestia czy ns zaprosza bo jak na razie zero kontaktu zobaczymy jak to bedzie

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 5 lutego 2016, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miki85 wrote:
    Hej wczoraj po 55 dniach ufff dostałam okres i jak by tego było mało miałam rozmowę z szefowa która ma pretensje o byle co i powiedziała ze albo rozhulam stoisko na którym pracuje albo mam szukać nowej roboty.i niestety mam mega dola psychicznego, boje się i mam lęki nie spałam prawie całą noc. Z jednej strony chciałabym odejść z pracy i znaleźć inna a z drugiej umowa na czas nieokreślony i jak by się udało zajść w ciaze (w sumie tak myślę juz ponad rok) na samą myśl mam leki. Jak się z tego wydostac??
    ja miałam podobnie pracowałam w biedronce w pażdzierniku stukneły mi tam 9 latek od ponad 4 byłam na wychowawczym teraz w styczniu miałąm wracać i chciałam ale jak zobaczyłam co tam się dzieję i na dodatek robiły mi na złosc grafiki powiedziałam dość zwolniłam sie a miałam umowe na czas nie określony też chciałam zajść w ciązę iśc dalej na l4 potem znowu macierzyński wychowawczy nie udało się 15 lutego bedzie miesiąc jak jestem bez pracyi powiem ci że pod tym wzgledem jestem szczesliwa dzis znalazłam ogłoszenie o pracę godziny fajne zobaczymy w pon ide złozyc papiery a co bedzie to sie okaże też sie wahałam płakałam miałam dosyć wszystkiego w grudniu byłam kłebkiem nerwów ale postawiłam wszystko na 1 kartę i teraz wiem że dobrze zrobiłam trzymam kciuki

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Lizzinka Ekspertka
    Postów: 354 62

    Wysłany: 5 lutego 2016, 22:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja podejrzewam, że OF źle wyznaczył mi owu. Z ciekawości wprowadziłam cały mój cykl do aplikacji OvuView i tam wyznaczył mi owu dzień później niż OF... eh i który teraz ma rację... raczej OF się myli, bo według niego miałam dostać @ dzisiaj, a jej nie ma... a OV wyznaczył na jutro, więc zobaczymy... ale stwierdziłam, że nie mierze temp, do odwołania. Niech się dzieje wola Nieba...

    Konieczna II procedura IVF... brak refundacji na puregon :-( :-( :-(
  • Lizzinka Ekspertka
    Postów: 354 62

    Wysłany: 5 lutego 2016, 23:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No to dziewczyny melduje, że właśnie zaczęła mi się @. Super się weekend zaczyna.

    Konieczna II procedura IVF... brak refundacji na puregon :-( :-( :-(
  • Miki85 Ekspertka
    Postów: 166 55

    Wysłany: 5 lutego 2016, 23:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola - mama Julci i ... ? wrote:
    ja miałam podobnie pracowałam w biedronce w pażdzierniku stukneły mi tam 9 latek od ponad 4 byłam na wychowawczym teraz w styczniu miałąm wracać i chciałam ale jak zobaczyłam co tam się dzieję i na dodatek robiły mi na złosc grafiki powiedziałam dość zwolniłam sie a miałam umowe na czas nie określony też chciałam zajść w ciązę iśc dalej na l4 potem znowu macierzyński wychowawczy nie udało się 15 lutego bedzie miesiąc jak jestem bez pracyi powiem ci że pod tym wzgledem jestem szczesliwa dzis znalazłam ogłoszenie o pracę godziny fajne zobaczymy w pon ide złozyc papiery a co bedzie to sie okaże też sie wahałam płakałam miałam dosyć wszystkiego w grudniu byłam kłebkiem nerwów ale postawiłam wszystko na 1 kartę i teraz wiem że dobrze zrobiłam trzymam kciuki


    Dziękuję:) myślałam nad zmiana właśnie skończyłam CV rozsyłać. Nie wiem czemu tak się boję mam świadomość że to tylko praca -moja szefowa jest okropna czepia sie np o to że nie umiem szumu robić koło siebie, każe mi robić rzeczy które nie należa do moich obowiązków a później pretensje ma ze moje miejsce pracy jest zaniedbane. Potrafi tak powiedzieć ze czuje sie winna mimo że to nie moja wina. I to przez przewlekły stres mam problemy ze zdrowiej, zanim tam zaczełam pracować byłam zawsze usmiechnięta, miałam swoje zdanie, tysiąc pomysłów. A teraz wszystko jest źle, mam głupie pomysły... brrrrr no dobrze już sobie pogadałam


    A z całkiem innej beczki -zakupiłam na allegro 50 testów owulacyjnych-mój mąż jak usłyszał ile ich jest powiedział że na bank tyle nam nie będzie potrzebne- spróbujemy z nimi.
    No i zaczęłam nas suplementować lekami moje: kwas foliowy 5mg, wid D3 2000 j.m.,femibion i magnez a mojemu daje androvit plus,cynk, magnez wit D3.


    Dziewczyny skąd my mamy tyle siły na walkę o upragnione maleństwo??

    zi13csqvtabhkgk4.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 lutego 2016, 08:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadrabiam, bedzie od końca ;)

    Lizzina, ja to bym już chciała żeby @ przyszła...szczerze, to najgorszy jest dla mnie ten czas pomiedzy. Jak już mam @ to nabieram sił do nowej walki.

    Miki, współczuję takiej pracy, choc chyba każdy o swojej moze czasem powiedziec cos złego. Ja generalnie nie mam co narzekać, ale czasami rece opadają...
    Jeśli chodzi o testy, to ja miałam tak, ze kupiłam 10 sztuk ciążowych, sprzedawca sie pomylił i wysłał 10 opakowań! Zużyłam kilka, po w tym cyklu wlasnie zaszłam w ciażę, a reszte porozsyłałam dziewczynom w forum- 2 zaszły w ciaze na tych testach :p. A więc życzę, zeby to faktycznie była TA wróżba i sprawdziło to, co mówi Twój mąż :)

    Karola...kurcze, nie wyobrazam sobie sytuacji zeby ktoś, a szczególnie teść tak sie do mnie zwaracał...masakra. Dobrze ze sie wynieśliście. Ja za swoim tez nie przepadam. On za mna zreszta tez nie. Ale jest dziecko, ich wnuczka, no i to go chyba trzyma w ryzach...Ale był kiedys zgrzyt, na tyle duzy ze kilka miesiący nie rozmawialismy a ja nie dałam sie przekonac zeby sie nagiac i pojechac do nich pogadac. Nie chciałam miec z nim nic wspólnego. W koncu on przeprosił, wiele razy jeszcze wracał do tego i mówił jak to teraz ja sie zmieniłam i ze ma nadzieje ze teraz bedzie miedzy nami ok. Nie jest. Tzn niby ok, ale ja zawsze czułam i bede czuła dystans do niego.

    Kamika, Ty nie kracz :), na pewno bedzie ok! Pamiętam, ze zawsze jak mi sie wydawało ze egzamin poszedł mi źle, w rzeczywostości wypadałam bardzo dobrze :D. Trzymam kciuki!

    Rossanna- witaj!

    Inaa...ja wiem, ze powinnam napisać coś pozytywnego ale...czasem po prostu problemy człowieka przytłaczają i jedeyne co mozna to próbowac zrozumieć. jeśli masz potrzebe to wypłacz się, wyrycz, wykrzyć. Masz do tego prawo. Jesli tylko będzie Ci od tego lepiej. Wierzę, ze wszystko bedzie ok!

    Całej reszcie życzę udanego weekendu, tyle udało mi się nadrobic przy porannej kawce ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 lutego 2016, 08:55

  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 6 lutego 2016, 09:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lizz.... :-/

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • kamika23 Autorytet
    Postów: 1826 645

    Wysłany: 6 lutego 2016, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej :) Nie dam rady odnieść się już do wszystkich postów, które pisałyście ale spróbuje co najważniejsze wyłowić :P

    Lizzinka strasznie mi przykro że wredna @ przylazła :/

    Ej Antonna o co chodzi z tym pyłkiem pszczelim ? Na co ten specyfik jest ?

    Ktoś pisał o oddzielnych kontach bankowych :P U nas jest tak że mamy swoje oddzielne konta, ale ja znam dane męża do logowania, więc jak tylko potrzebuje kaski to sobie robie od niego przelew i potem mam na co tam mi potrzeba :) W sumie jakbyśmy mieli wspólne to by było nawet lepiej, bo jedno konto, dwie karty i nie trzeba by było robić przelewów ;) Mąż nigdy mi się nie czepia na co wydaje ile i po co, także nie mam z tym problemów :)

    Pełna Nadziei Ty też dostalaś @ ??? No kurde ! Co się dzieje w tym lutym ? jakiś pechowy czy jak ? :(

    Co do porządków bo o tym też pisałyście. My też mamy podzial obowiązków domowych i wychodzi to bardzo dobrze, aczkolwiek czasami muszę mu przypomnieć o czymś co do niego należy :P

    Ja właśnie nie mogę patrzeć na dzieci, bo mam łzy w oczach. Jak byłam u fryzjerki w czwartek to właśnie była mamuśka z dzieckiej malusieńkim, z tego co podsłyszałam to miała mała 3 tygodnie, a mamuśka przyszła zrobić fryzurkę. I jak to dziecko jęczało to je wzieła z wózka i tak tuliła na tym foletu, no poprostu musiałam iśc do łazienki, żeby nikt nie widział że się popłakałam :( Potem nawet nowa fryzura nie poprawiła mi humoru :(

    Antylopaaaa co do tapet to mi się bardzo ostatnio spodobała tapeta w sypialni na ścianie z łóżkiem która była w grubą granatowo - beżową(lub biała) kratę ;) Cudnie to wyglądało ;) Fototapety bym nie dawała, tylko właśnie cośw jakimś nowoczesnym wzorze ;) Ahhh o wystroju wnętrz mogłabym pisać godzinami - co mi się podoba a co nie, ale zanim sama będę mogła urządzać to minie jeszcze duzooo czasu :(

    Inaa wszystko będzie dobrze zobaczysz :) Idz na wizyty na które zostałaś skierowana i zobaczysz będą rezultaty ;) W tej kwestii w całości zgadzam się z wypowiedzią Antonny. Nic dodać nic ująć ;)
    A no i idz na tą konsultację z ovu jeśli masz możliwość :) Sama bym poszla ale nie ma tego u nas :(

    Karola z całego serca współczuje teścia :/ Po Twoim poście tak sobie pomyślałam, że mam mega wielkie szczęście mając takich rodziców, zarówno moich jak i męża :) Co prawda ojciec męża go zostawił jak miał 10 lat więc go do rodziny nie wliczam, bo mąż nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów, ale ma wspaniałego ojczyma, który od zawsze jest dla niego jak ojciec :) Tak jak dziewczyny Ci radzą idz na komunię, bo to dla dziecka będzie ważne, a nie musisz zostawać do końca, ani z nimi gadać :)

    Miki rozglądaj się za inną pracą koniecznie! Wiem po sobie jakim byłam strzępkiem nerwów jak pracowałam z dziwnymi ludźmi i w dodatku musiałam być na każde zawołanie. Czułam się wtedy fatalnie i wizycznie i psychicznie! Dla chcącego nic trudnego i jeśli jesteś zdeterminowana to szybko znajdziesz coś lepszego :) Szkoda życia na takie męczarnie :)

    Lizzinka lubi tę wiadomość

    ckaidqk34aroni5a.png
  • Lizzinka Ekspertka
    Postów: 354 62

    Wysłany: 6 lutego 2016, 10:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Życie jest niesprawiedliwe i tyle. Brzuch mnie napierdala (zawsze rano budzi mnie okropny ból jak dostaje suke wcześniej). Chyba się zaraz zrzygam normalnie. Mąż mnie pocieszal, ale nie kazał mi zrezygnować z pomiarów, bo on wtedy też wie o co chodzi i co się dzieje (trochę się wkrecil w temat). Nie mam siły eh leżę dzisiaj w łóżku cały dzień, pierdole.

    Konieczna II procedura IVF... brak refundacji na puregon :-( :-( :-(
  • kamika23 Autorytet
    Postów: 1826 645

    Wysłany: 6 lutego 2016, 10:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A teraz co u mnie:

    Nowa fryzura fajna :) Ale nie mam jeszcze zdjęcia które bym Wam mogła wrzucić :P

    Wczoraj test owu był już blady, więc to zdjęcie które wrzucalam przedwczoraj to byl pozytywy test :) Tylko właśnie się podłamałam, bo owu w takim razie była wczoraj a my nie serduszkowaliśmy :( Dopiero dzisiaj rano....i co ? Znów cykl pójdzie na straty ;(

    Wklejałam wczoraj zdjęcia o których pisałam do albumu i co ? Miałam ich wkleić 120 a wkleiłam 18 bo mi się skończyła taśma dwustronna :( Musze dziś lecieć i kupić, bo cały salon zawalony zdjęciami. No i muszę zamówić jeszcze jeden album, bo do tego mi wejdą tylko zdjęcia ze slubu i wesela a mam jeszcze 100 zdjęć z podróży na Maltę wywołanych :P

    I wiecie co ? Stwierdziłam po tych dniach płodnych w tym cyklu, że chyba mam problem ze śluzem płodnym....No bo mówi się że najlepszy śluz to ten rozciągliwy, jak bialo jaja....A u mnie co ? Tylko jeden dzień miałam taki śluz i to dosłownie bardzo mała ilość, a potem to już tylko wodnisty, taki naprawdę bardzooo wodnisty....Powiedzcie mi co mogę na własną rękę na poprawę śluzu brać ??

    ckaidqk34aroni5a.png
‹‹ 124 125 126 127 128 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ

Płodność mężczyzn - przyczyny obniżonej płodności i sposoby na poprawę

Płodność mężczyzn na przestrzeni lat uległa znacznemu pogorszeniu. Dlaczego jakość nasienia współczesnych mężczyzn jest obniżona? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością? Co zrobić, aby wesprzeć i poprawić męską płodność?

CZYTAJ WIĘCEJ

Insulinooporność - zasady żywieniowe, dieta i objawy.

Czym jest insulinooporność? Insulinooporność a dieta - na czym polega zależność? Jak odżywiać się przy insulinooporności? Które produkty spożywcze warto włączyć do diety, a z których warto zrezygnować? Artykuł napisany przez Zosię i Anię z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego