Forum Starając się - ogólne Typowe trolle :-)
Odpowiedz

Typowe trolle :-)

Oceń ten wątek:
  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 25 października 2016, 15:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja zawsze marzyłam o parce, ale również nie zaprzeczam, że pozostaniemy przy jednym. Nie wiem, jak to będzie, co będzie, chciałabym zapewnić jej wszystko co najlepsze, chciałabym wyjeżdżać na wakacje, na ferie, żeby chodziła na tańce i jeździła ze mną na rowerze , a patrząc na to ile to życie kosztuje, przeraża mnie wizja posiadania większej ilości bejbikow.

    Pełna Nadziei lubi tę wiadomość

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • Pełna Nadziei Autorytet
    Postów: 463 117

    Wysłany: 25 października 2016, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Antylopa jak ja się z tobą zgadzam. Mimo to że moja ciąża daje mi bardzo w kość to wiem że jednak jak rodziców zabraknie to pozostaje nam rodzeństwo ja sama mam jeszcze dwoje braci mąż troje rodzeństwa chciała bym żeby mała miała kogoś najbliższego ale masz rację chce jej dać wszystko a nie kosztem drugiego maleństwa kiedyś chciałam troje dzieci dziś chcę uszczęśliwić jedno :) zobaczymy jak to będzie jeszcze trzeba urodzić Antylopa ! :)

    bl9cdf9hc1bxboyf.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 25 października 2016, 17:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny tak was czytam i powiem wam że jak nie mogłam zajść w ciążę Marzyłam tylko by mieć to jedno wymodlone wyczekana upragnione maleństwo po porodzie mówiłam że jedno nam starczy że damy jej wszytko co najlepsze ale teraz wiem że to co najlepsze możemy jej dać to rodzeństwo nie ważne są zabawki wycieczki wakacje tylko kogoś kto z nią będzie jak nas już nie będzie widzę to yeraz po moim mężu, nie mieliśmy dobrych stosunków z jego siostra jak tesciowa chorowała ale teraz gdy oni nie mają już mamy gdy ojciec chleje ma ich i wnuki gdzieś widzę jak się do siebie zblizylismy teraz oni mają siebie tylko siebie . I widzę jak moja Julka chce mieć rodzeństwo na pytanie co by chciała na gwiazdkę na liście są klocki wózek dla lalek gry słodycze ale zawsze na pierwszym miejscu mówi że chce braciszka a jak ja jej się pytam że jakby musiała wybrać albo brat albo zabawki co bys wybrała odpowiedz jest prosta braciszka

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 października 2016, 17:16

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 25 października 2016, 17:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A tak w ogóle macie rodzeństwo? Co wspominanie najbardziej z czasów dzieciństwa ? Zabawki wycieczki szkolne ?mam dwoje rodzeństwa brata starszego o 10 lat i siostrę starsza o 9 ja najbardziej wspominam bijatyki z bratem wygłupy wieczorami gdy mieliśmy już spać na złość siedzenie w pokoju jak siostra przeprowadzała chłopaków musiałam wszytko wiedzieć granie w święta w Chińczyka o słodycze pomarańcze które jak przegrała i tak musieli mi oddać to są wspomnienia i bardzo chciałabym by takie miała moja Julka

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 października 2016, 17:42

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • cookiemonster Autorytet
    Postów: 1517 746

    Wysłany: 25 października 2016, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Antonna, my też marzymy o 3...przynajmniej wyjściowo, teraz jak będzie jedno to będę się cieszyła.

    3cb, 24 cykle starań o Młodą
    3i49uay3wi97o5xz.png
    nqtktv731lxj1cxm.png
  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 25 października 2016, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak, ja mam brata, 3,5 roku młodszego, a dzieciństwo wspominam różnie, niestety nie zawsze kolorowo, bo rodzice rozwiedli się z powodu alkoholizmu ojca , i też niestety mnóstwo złych momentów zostało w mojej głowie, było biednie , ale moja mama bardzo nas kochała i pamiętam że dawała z siebie co mogła żebyśmy mieli to dzieciństwo w miarę. Potem związała się z facetem , z którym po kilkunastu latach 'siedzenia' wzięła ślub, ale wiem że nie jest z nim szczęśliwa , on nigdy nam ojca nie zastąpił , co więcej napsuł krwi całej rodzinie :-/ takie to historie... Dlatego chciałabym zapewnić córce dobry start i przede wszystkim szczęśliwe dzieciństwo

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 25 października 2016, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    I niestety będę zawsze zdania, że osobom z rozbitych rodzin trudniej będzie wierzyć, że ich związek/małżeństwo przetrwa Forever and ever, wiem to okropne, ale tak sądzę (nie, nie planuje rozwodu heheh)

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 25 października 2016, 20:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a szczesliwi rodzice żyjący w miłości to szczesliwe dziecko :)
    Moj tata tez troszeczke popijał jak bylismy dziećmi nieraz ja płakałam i modliła sie by umarł ale teraz jest cudownym dziadkiem wnuki mu w tym pomogły :)
    wiadomo u nas tez się nie przelewało i momo że dzieciaki zmojej klasy w podstawówce jeździli na wycieczki a ja nie bo mama nie miała kasy nie winie jej za to dałą nam duzo miłości i wiem ze na rodzeństwo zawsze moge liczyć

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 25 października 2016, 21:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    antylopaa wrote:
    I niestety będę zawsze zdania, że osobom z rozbitych rodzin trudniej będzie wierzyć, że ich związek/małżeństwo przetrwa Forever and ever, wiem to okropne, ale tak sądzę (nie, nie planuje rozwodu heheh)
    tak tu masz rację ale tez nie wiesz czy przetrwa związek z nie rozbitych rodzin my zmezem żyjemy teraz chwila z dnia na dzień nie planuje dalej niż na tydzień dwa do przodu nie wiem co bedzie za miesiąc za rok więc trzeba cieszyć sie z tego co sie ma

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • cookiemonster Autorytet
    Postów: 1517 746

    Wysłany: 25 października 2016, 21:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    antylopaa wrote:
    Tak, ja mam brata, 3,5 roku młodszego, a dzieciństwo wspominam różnie, niestety nie zawsze kolorowo, bo rodzice rozwiedli się z powodu alkoholizmu ojca , i też niestety mnóstwo złych momentów zostało w mojej głowie, było biednie , ale moja mama bardzo nas kochała i pamiętam że dawała z siebie co mogła żebyśmy mieli to dzieciństwo w miarę. Potem związała się z facetem , z którym po kilkunastu latach 'siedzenia' wzięła ślub, ale wiem że nie jest z nim szczęśliwa , on nigdy nam ojca nie zastąpił , co więcej napsuł krwi całej rodzinie :-/ takie to historie... Dlatego chciałabym zapewnić córce dobry start i przede wszystkim szczęśliwe dzieciństwo
    U mnie ojciec też jest alkoholikiem, mama do dziś się nie rozwiodła czego ja nie potrafię i chyba nigdy nie zrozumiem, bo dla mnie jest on przykładem człowieka, który nie powinien mieć dzieci. I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że każdemu ojcu należy się szacunek - moim zdaniem na ten szacunek trzeba zapracować, samo nasienie ojca z nikogo nie czyni. I też czuję, że gdyby moje relacje z ojcem były inne, moje relacje z mężczyznami też byłyby inne. Czasu się nie cofnie, ale dokładnie mam nadzieję, że sama błędów Rodziców nie popełnię. I mam brata 4 lata młodszego.
    A wspomnienia z dzieciństwa - różne, niestety w dużej mierze negatywne z wiadomych przyczyn.

    3cb, 24 cykle starań o Młodą
    3i49uay3wi97o5xz.png
    nqtktv731lxj1cxm.png
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 25 października 2016, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    cookiemonster wrote:
    I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że każdemu ojcu należy się szacunek - moim zdaniem na ten szacunek trzeba zapracować, samo nasienie ojca z nikogo nie czyni.
    dokładnie na szacunek trzeba sobie zapracować u mnei tata na poczatku był dla mnie złym cżłowiekiem nigdy nie wiedział gdzie chodze do szkoły do jakiej klasy nie interesował się niczym dopiero cos pękło jak dowiedział się że straciłam pierwsze dziecko przyszedł przytulił i płakał ze mna wtedy pierwszy raz mnie przytulił i w moich oczach duzo zyskał .Natomiast ojciec mojego meza był fajnym ojcem jak maz i jego siostra byli mali a potem to był koszmar to przez niego ja poroniam pierwsza ciąże przez niego mama ( tesciowa ) zachorowała wykończył ja psychicznie tak jak wykańczał mnie Julke mojego meza i szwagierke ja do niego juz nie mam szacunku i jes mi kompletnie obojetny i powiedziałam jż męzowi że jak umrze teściu to na pogrzeb pójde tlkopo to by sprawdzić ze go zakopują jedyne czego nie moge znieśc to to że on bedzie leżał z moja teściową

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 26 października 2016, 06:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pełna Nadziei wrote:
    Antylopa jak ja się z tobą zgadzam. Mimo to że moja ciąża daje mi bardzo w kość to wiem że jednak jak rodziców zabraknie to pozostaje nam rodzeństwo ja sama mam jeszcze dwoje braci mąż troje rodzeństwa chciała bym żeby mała miała kogoś najbliższego ale masz rację chce jej dać wszystko a nie kosztem drugiego maleństwa kiedyś chciałam troje dzieci dziś chcę uszczęśliwić jedno :) zobaczymy jak to będzie jeszcze trzeba urodzić Antylopa ! :)


    Tego coraz bardziej się obawiam. Czy Tobie też tak czas szybko leci? Ja przecież dopiero co zobaczyłam drugą kreskę na teście. A tu a 4 tygodnie mogę już urodzić. Trochę się boję, a trochę nie. No i zdecydowałam, że urodze na winiarach. A powiedz, czy robiłaś coś takiego jak wynajęcie własnej położnej ? Wiem, że sporo kobiet tak robi, tylko zastanawiam się, czy jeżeli ja nie dam w kieszeń fartucha, to zostawia mnie samotnie na pastwę losu, a te , które oplacily, będą miały zapewnioną lepszą opiekę? Szczerze mówiąc nawet nie znam żadnej położnej, która mogłabym 'wynająć' i nie bardzo rozumiem w czym mogłaby mi pomóc?:-/

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 08:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    cookiemonster wrote:
    U mnie ojciec też jest alkoholikiem, mama do dziś się nie rozwiodła czego ja nie potrafię i chyba nigdy nie zrozumiem, bo dla mnie jest on przykładem człowieka, który nie powinien mieć dzieci. I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że każdemu ojcu należy się szacunek - moim zdaniem na ten szacunek trzeba zapracować, samo nasienie ojca z nikogo nie czyni. I też czuję, że gdyby moje relacje z ojcem były inne, moje relacje z mężczyznami też byłyby inne. Czasu się nie cofnie, ale dokładnie mam nadzieję, że sama błędów Rodziców nie popełnię. I mam brata 4 lata młodszego.
    A wspomnienia z dzieciństwa - różne, niestety w dużej mierze negatywne z wiadomych przyczyn.

    A u mnie ten problem z mamą, na szczęście podniosła się jakoś. W sumie wychowywał mnie tata, bo mama miała lepsze zajęcia.
    Ja też długo nie rozumiałam dlaczego tata nie zostawi mamy. Jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie ze odchodzimy a tata spotyka ładną panią, która jest zadbana i ładnie pachnie ( tak, takie miałam marzenia jako 5-6 latka). Moja mama nie dbała i siebie ani o nas. Mam starszego brata. Powiedziałam sobie ze nidgy, NIGDY nie pozwole zeby moja córka poczuła sie jak ja kiedyś. Jestem bardzo wyczulona na nadmiar alkoholu. Sama pije co najwyzej lampke wina. Bardzo długo w ogóle nie piłam bo bałam sie, ze jak spróbuje to sie uzależnie ;)
    Jak jest jakaś wieksza impreza i mój mężu wiecej wypije to włącza mi sie agresor, nie rozmawiam z nim, jestem wściekla, nawet jak wiem ze bedzie wiecej alkoholu. Nie ma ze mna lekko bo czasem nawet pyta czy moze sie piwa napić...A jak nie daj boże wypije dwa piwa dzien po dniu to ma gadania przez godzine. Wiec średnio moj maz pije jedno piwo raz na dwa tygodnie ;).

    Co do drugiego dziecka- antylopaa, wierz mi, że wiele zmienia się, jak juz pojawia sie to pierwsze dziecko. Ja miałam już różne fazy. Jedno dziecko, dwoje, troje! A wcześniej zadnych dzieci ;). Praktycznie do 30 nie chciałam słyszeć o dzieciach. Ja, mimo ze mam rodzenstwo wcale tego nie czuje. Brat wcale nie jest dla mnie wsparciem. Jest nieudacznikiem w zyciu, wiec bardziej ja jemu mogłabym pomóc niz odwrotnie. Ale mysle ze to tez kwestia ze rodzice nie zadbali zebysmy byli zżyci. Bo moim zdaniem to włąsnie rola rodziców zeby dzieciaki były za sobą.
    Ja sobie pomysle o jedynaczce...w sumie mysle sobie ze moze bedzie jej troche smutno, ale z drugiej- zapewnie jej zycie jakiego ja nie miałam w dziecinstwie. Teraz cała uwaga jest jej poświecona. Codziennie mamy rutuał wspólnego czasu we 3. Sa wygłupy, przytulanie, pokazywanie małej ze mama i tata sie kochaja, widać ze to chłonie, bo jak lezymy przytuleni i któres z nas da całusa drugiemu to Ala leci zeby tez pocałować i pcha się w środek ;).
    A wiec podsumowując mój wywód :)Jesli czasu i środków brak, to lepiej jedno, ale szczęśliwe niż 2, tylko po to zeby to 2 było.

  • cookiemonster Autorytet
    Postów: 1517 746

    Wysłany: 26 października 2016, 08:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylwia_80 wrote:
    A u mnie ten problem z mamą, na szczęście podniosła się jakoś. W sumie wychowywał mnie tata, bo mama miała lepsze zajęcia.
    Ja też długo nie rozumiałam dlaczego tata nie zostawi mamy. Jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie ze odchodzimy a tata spotyka ładną panią, która jest zadbana i ładnie pachnie ( tak, takie miałam marzenia jako 5-6 latka). Moja mama nie dbała i siebie ani o nas. Mam starszego brata. Powiedziałam sobie ze nidgy, NIGDY nie pozwole zeby moja córka poczuła sie jak ja kiedyś. Jestem bardzo wyczulona na nadmiar alkoholu. Sama pije co najwyzej lampke wina. Bardzo długo w ogóle nie piłam bo bałam sie, ze jak spróbuje to sie uzależnie ;)
    Jak jest jakaś wieksza impreza i mój mężu wiecej wypije to włącza mi sie agresor, nie rozmawiam z nim, jestem wściekla, nawet jak wiem ze bedzie wiecej alkoholu. Nie ma ze mna lekko bo czasem nawet pyta czy moze sie piwa napić...A jak nie daj boże wypije dwa piwa dzien po dniu to ma gadania przez godzine. Wiec średnio moj maz pije jedno piwo raz na dwa tygodnie ;).
    Jakbym czytała o sobie... też wyobrażałam sobie, że mama w końcu go zostawi, znajdzie nowego męża, który będzie się o nas troszczył, spędzał z nami czas i nie będzie urządzał karczemnych awantur. I też jestem mega wyczulona na alkohol... lampka góra dwie wina, a jak mój pije to też "wyliczam" - boję się po prostu mimo tego, że wiem, że są osoby, które potrafią napić się i jest ok. Najgorzej jak jesteśmy na imprezie i ktoś po alkoholu zaczyna być zaczepliwy i lekko agresywny - od razu przypomina się ojciec.

    3cb, 24 cykle starań o Młodą
    3i49uay3wi97o5xz.png
    nqtktv731lxj1cxm.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 09:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pozostaje mieć tylko nadzieję że to jakoś pozytywnie nas ukształtowało, że wiemy, co jest w życiu ważne i nie pozwolimy zeby nałóg zawładnął naszym życiem.
    Ja wiem jakich błedów nie popełnię. A na alkohol chyba juz zawsze bede wyczulona, wiec dzieci też będą miały awantury jak sie zacznie próbowanie...

  • antylopaa Autorytet
    Postów: 1126 374

    Wysłany: 26 października 2016, 11:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ech te nałogi, potrafią zniszczyć życie, o ale alkohol czy narkotyki u mnie skreslaja takiego człowieka.A mój 'tatulek' po latach znalazł sobie kobietę swojego pijaczego pokroju i zmontowali dziecko- ta dziewczynka ma dziś 11 lat chyba i jest tak do mnie podobna, że jak zobaczyłam jej zdjęcie, to przerazilam się, że mam klona. Naprawdę!! Jest mi jej szkoda, ale może wyrośnie na dobrego człowieka , może się kiedyś spotkamy? Podobno pięknie śpiewa , gra i jest b.zdolna (pewnie cechy siostry przyrodniej hehe)

    ex2bdf9hnbh57908.png

    Udało się w <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 cyklu
  • antonna Autorytet
    Postów: 3418 1897

    Wysłany: 26 października 2016, 13:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak to jest możliwe, że aż tyle z Was miało jednego rodzica alkoholika :o Wydawało mi się, że to raczej rzadkie przypadki. Bardzo współczuję Wam dziewczyny! Nie dziwię się, że pilnujecie swoich mężów, żeby nie pili. Oni powinni to w 100% rozumieć.

    U nas w domu była trójka dzieci i pewnie dlatego chciałabym też trójkę :) Ja tam widzę same plusy posiadania rodzeństwa. Zarówno w wieku dziecięcym jak i dorosłym. Na rodziców to też dobrze wpływa jak mają więcej dzieci i nie skupiają się tylko na jednym :D Widzę jak mojego męża czasem rodzice zamęczają. No i jak będą starsi to też wtedy obowiązek zajmowania się nimi nie spoczywa tylko na Twoich barkach, bo masz też rodzeństwo (przynajmniej zakładając, że rodzeństwo jest normalne :P). No ale to tylko takie moje refleksje. Niech każdy robi jak uważa i jak mu los i szczęście pozwoli. Jak się boleśnie przekonałam, to ile będziemy mieć dzieci nie zależy tylko od naszych planów i tego co chcemy...

    Karola - mama Julci i ... ? lubi tę wiadomość

  • polly8725 Autorytet
    Postów: 1153 546

    Wysłany: 26 października 2016, 13:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oj dziewczynki ile cierpienia w waszych postach. Niestety tak jest nasza szara rzeczywistosc.Mam 4 rodzenstwa-jedna matka i 4 ojcow. Jestem najstarsza. I do 8 roku zycia mialam pieklo na ziemi. Rodzicielka co prawda nie pila,ale z domu alkohilikow wyszla. Jak miala 17 lat na swiecie pojawilam sie ja. Zostala wyrzucona z domu i w efekcie urodzilam sie na drugim koncu Polski,bo mieszkala u swojej siostry. Zaluje,ze nie umarla przy porodzie. O wszystkie swoje niepowodzenia obwiniala mnie. Nie wiem ile razy chciala mnie zabic. Jak mnie kapala to mnie podtapiala. Raz tak mnie zbila,ze mialam peknieta czaszke i prawie zeszlam. Mialam wtedy 6 lat. Nie wszystko pamietam ale zaluje,ze wtedy nie powiedzialam jak bylo naprawde. Zamkneli by ja i mielibysmy wszyscy swiety spokoj. Jak mialam 7 lat to mnie oddala do babci na wyvhowanie bo sie znudzilam. Po roku stwierdzial,ze u babci a za dobrze ale ona mnie nie chce i mam isc do domu dziecja. Poszlam. Spedzilam tak rok i trafilam do rodzinnego dd. Tam odetchnelam i mialam w koncu dziecinstwo i Rodzicow. Ojca mojego nie znam. Ale dobrzy ludzie jeszcze istnieja. Ja sie tylko zastanawiam czemu taka osoba co rusz byla w ciazy(kilka usunela) a ja nie moge miec nawet jednego. Jesli taki jest boski plan to ja wysiadam.
    A z aktualnych planow to siedze u ginekologa. Mam nadzieje,ze torbiel znikla przebrzydla

    Endo IV stopień. 2014-laparo, 2016.03
    2 oocyty, jeden zapłodniony(mrożak) 2016.05.30 crio ☹️
    2016.08 operacja, 2019.01 laparo
    2019.03 podchodzimy do IVF
    Amh 0,92
    26.03.19 Punkcja-1 oocyt
    28.03.19 Transfer zarodka w 2 ddobie
    e5d5d8a3de363b2745adb62076475daf.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 października 2016, 13:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Matko polly...straszne to, co piszesz. Dla mnie zawsze niewyobrażalne jest to, jak matka moze skrzywdzic własne dziecko...
    Brak słów. Myślę że róznych patologii, niekoniecznie zwiazanych z alkoholem jest jeszcze trochę...Mnóstwo osób o tym nie mówi. Mam nadzieję ze los wynagrodzi Ci cierpienie, bo na boga nie ma co liczyć. Trzymam kciuki za nagłe zniknięcie torbieli ;)

    polly8725 lubi tę wiadomość

  • antonna Autorytet
    Postów: 3418 1897

    Wysłany: 26 października 2016, 14:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    polly nawet nie wiem co napisać :( Jak można krzywdzić własne dziecko? No kur.. Mam nadzieję, że Twój los się odwróci i wynagrodzi Ci wszystkie krzywdy jakich doświadczyłaś w życiu!
    Napisz potem jak tam Twoja torbiel.

‹‹ 305 306 307 308 309 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedobór kwasu foliowego - zaskakujące wyniki badań

Niemalże każda kobieta starająca się o dziecko ma świadomość, że podczas starań oraz w czasie ciąży powinna suplementować kwas foliowy. Jednak najnowsze doniesienia lekarzy wskazują na duże problemy z jego przyswajalnością. Co to oznacza? Niedobór kwasu foliowego - jakie mogą być tego skutki? Nawet pomimo zażywania kwasu foliowego, kobiety w dalszym ciągu mogą być narażone na ryzyko chorób/powikłań związanych z jego niedoborami. Jak temu zaradzić? Przeczytaj najnowsze doniesienia i zalecenia ginekologów.  

CZYTAJ WIĘCEJ

O tym jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko - relacja ze spotkania Ovu dzieci!

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się co sprawia, że kobiety, matki są tak silne i wytrzymałe, to musisz to przeczytać! My znamy już odpowiedź – nasza moc leży w relacjach jakie potrafimy tworzyć z innymi kobietami. Wsparcie jakie sobie dajemy i energię do działania jaką sobie nawzajem przekazujemy jest wartością o której należy mówić głośno! Dowodem na to jest ta relacja z wyjątkowego zdarzenia – zlotu użytkowniczek OvuFriend i BellyBestFriend, wspaniałych kobiet, cudownych Mam! Przeczytaj, jak kalendarz dni płodnych zjednoczył kobiety podczas starania o dziecko  

CZYTAJ WIĘCEJ