Wzajemna modlitwa, wiara
-
WIADOMOŚĆ
-
W kwestii przyjmowania komunii na rękę to powiem Wam, ze strasznie niemiło rozczarowałam się wczoraj naszym nowym proboszczem - na koniec mszy, już w trakcie ogłoszeń w niemiły sposób odniósł do sposobu w jaki niektóre osoby przyjmowały komunię na rękę, a wręcz zagroził ze kolejnym razem publicznie upomni konkretne osoby, które robią to niewłaściwie. Po prostu mnie zamurowało - zamiast wytłumaczyć spokojnie na koniec jak robić to właściwie to zaczął grozić i choć powiedzial jak robić to właściwe to niesmak pozostał.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 listopada 2020, 13:00
44 lata
Klinika Vitrolive / Bocian
KIR: Bx
Obecne: 2DS1
Brakujące: 2DS2, 2DS3, 2DS5, 3DS1
Rozjechane cytokiny - TNF alfa > 48tys., IL2>500, IL10>9000
ANA 2 - ujemne
On - morfologia 0%, fragmentacja DNA 11%
08 - 12. 2019 - 3 procedury IVF - łącznie 5 blastek, transfery nieudane
02.2020 - 09.2021 stymulacja aromkiem- 05.2020 - [*] 8tc
10.2021 - IV procedura IVF KD - 10 blastek ❄️ 11.2021 - 4AA - 🙁, 12.2021 - 4AA - 🙁
04.2022 - 4AA - accofil, intralipid, AH, embryoglue, encorton, heparyna
10dpt - 114mlU/ml, 12dpt - 355mlU/ml,16dpt - 2259mlU/ml, 6t3d 💔-krwiak
06.2022 - 4AA - accofil, intralipid, embryoglue, prograf/ encorton
8dpt - 135,8mlU/ml, 10dpt - 313,3mlU/ml, 14dpt - 1235mlU/ml
28dpt - mamy❤️, CRL-0,71cm -6t4d
9t6d - 3,02cm CRL, 12t - prenatalne ok, NIFTY - zdrowa 👧
20t0d - połówkowe ok
38t - CC, 2320g, 49cm -
Luusia wrote:W kwestii przyjmowania komunii na rękę to powiem Wam, ze strasznie niemiło rozczarowałam się wczoraj naszym nowym proboszczem - na koniec mszy, już w trakcie ogłoszeń w niemiły sposób odniósł do sposobu w jaki niektóre osoby przyjmowały komunię na rękę, a wręcz zagroził ze kolejnym razem publicznie upomni konkretne osoby, które robią to niewłaściwie. Po prostu mnie zamurowało - zamiast wytłumaczyć spokojnie na koniec jak robić to właściwie to zaczął grozić i choć powiedzial jak robić to właściwe to niesmak pozostał.
Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
Ja właśnie ta spowiedź. Miałam długo przed ślubem. Czyli coś około 7 lat temu, a nadal we mnie to siedzi. Kto wie, czy już dawno bym nie poszła z "ta sprawą" gdyby nie tamta sytuacja.
Hannah a z jakiego miasta jesteś?Córka 07.08.2014
Córka 05.04.2016
Córka 28.03.2019
23.10.2020 pozytywny test.
30.10.2020 spadek bety.
1.11. 2020 krwawienie. -
nick nieaktualnyJak Wasze dzisiejsze Nowenny? Bardzo Wam kibicuję dziewczyny, i sama niestety nie dam rady jeszcze się podjąć, ale postanowiłam sobie, że każdego dnia odmówię modlitwę za Was, byście Wy wytrwały :* żeby Wasze modlitwy były wysłuchane!!!
Co do spowiedzi, ja stresuję się ZAWSZE i często ze stresu odwlekam spowiedź. Szczerze Wam polecam przeczytać dzienniczek św. siostry Faustyny. Nie każdemu taka lektura pewnie będzie pasowała, mi osobiście bardzo pomogła zrozumieć wiele spraw w tym kwestię spowiedzi. Polecam bardzo!!
Natko95 doczytałam na innym wątku, że jutro testujesz bardzo trzymam za Ciebie kciuki :*
Dobrej nocki!!justyna_95, Natka95, Larita, Monika87, Żonkil lubią tę wiadomość
-
Kittinka 3.0 wrote:Jak Wasze dzisiejsze Nowenny? Bardzo Wam kibicuję dziewczyny, i sama niestety nie dam rady jeszcze się podjąć, ale postanowiłam sobie, że każdego dnia odmówię modlitwę za Was, byście Wy wytrwały :* żeby Wasze modlitwy były wysłuchane!!!
Co do spowiedzi, ja stresuję się ZAWSZE i często ze stresu odwlekam spowiedź. Szczerze Wam polecam przeczytać dzienniczek św. siostry Faustyny. Nie każdemu taka lektura pewnie będzie pasowała, mi osobiście bardzo pomogła zrozumieć wiele spraw w tym kwestię spowiedzi. Polecam bardzo!!
Natko95 doczytałam na innym wątku, że jutro testujesz bardzo trzymam za Ciebie kciuki :*
Dobrej nocki!!Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 listopada 2020, 06:44
Natka95 lubi tę wiadomość
Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
Jestem, jestem 🤩 Kittinko bardzo dziękuję 🥰
Dziewczyny, nie wierzę że to się dzieje... ale mam w sobie jakiś wewnętrzny spokój. Tym razem już będzie dobrze.. musi być 🙏
https://zapodaj.net/8a9296258c665.jpg.html
Proszę wspomnijcie w modlitwie mnie i mojego kropka 🙏 zbieram się na betę 🥰🥰🥰
Miłego dnia kochane!MayMasza, Larita, Pia88, hannah_92, Kittinka 3.0, Luusia, Monika87, Ewciia, justyna_95, Kasiastaraczka, emdar lubią tę wiadomość
-
Natka95 wrote:Jestem, jestem 🤩 Kittinko bardzo dziękuję 🥰
Dziewczyny, nie wierzę że to się dzieje... ale mam w sobie jakiś wewnętrzny spokój. Tym razem już będzie dobrze.. musi być 🙏
https://zapodaj.net/8a9296258c665.jpg.html
Proszę wspomnijcie w modlitwie mnie i mojego kropka 🙏 zbieram się na betę 🥰🥰🥰
Miłego dnia kochane!Natka95 lubi tę wiadomość
Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyCześć Dziewczyny,
Cześć MayMasza, bo do Ciebie chciałabym się zwrócić przede wszystkim. Znam Twoje wątpliwości i strach aż do szpiku kości.
Bardzo długo biłam się z myślą, czy podejść do in vitro. Nigdy nie byłam zwolenniczką tej metody, krytykowałam w myślach osoby, które z niej korzystają. Zapierałam się, że nigdy się na nią nie zdecyduję.
Wtedy spotkałam się z taką moją znajomą z Niemiec, która jest bardzo wierząca. Nie jest katoliczką, ale zarówno jej dzieci (które ochrzciły się same już jak były dorosłe) jak i oni całe życie poświęcili służbie Bogu i bliźniemu. Zawsze u nich modlimy się wspólnie przed jedzeniem, po jedzeniu. Wredy powiedziałam do niej: boję się, że Bóg mi nie wybaczy, że to zrobiłam, a ona: "(moje imię) napewno nie, Bóg jest miłosierny!"
Poszłam w to, przygotowaliśmy się najlepiej jak mogliśmy. Byliśmy na diecie, łykaliśmy tonę suplementów, chodziłam przez cały miesiąc na różaniec i prosiłam po pierwsze o wybaczenie a po drugie o łaskę macierzyństwa. Odmawiałam też Nowennę Pompejańską. 2 miesiące później byłam po pierwszej próbie in vitro mając na koncie 3 zarodki, które nawet się nie rozwinęły i jeden, który mi podano i się nie przyjął. Byłam zła na Boga, że zabrał mi je wszystkie - moje dzieci. Dla innych zlepek komórek, zwykły zarodek, dla mnie życie od poczęcia. Byłam gotowa przyjąć je wszystkie. Mojego bólu nie ukoiła nawet spowiedź, którą całą przepłakałam.
Na wiosnę miała odbyć się kolejna próba, zrezygnowałam w ostatnim momencie. Doszłam do wniosku, że nie jestem gotowa, że to nie dla mnie. Wpadłam w depresję, byłam na lekach i pod opieką psychoterapeutów (jesteśmy z mężem na terapii małżeńskiej oraz korzystam sama z pomocy psychologa). W tym czasie dużo się modliłam, błagałam wręcz Boga żeby nie skazywał mnie na podejmowanie tej decyzji, żeby wydarzył się cud albo żeby dał mi znak że popiera moją decyzję. Że ja tylko pragnę dziecka..
W piątek byłam u mojej Pani Doktor. Wie jaki mam stosunek do tego wszystkiego. Pytałam czy mamy jeszcze jakiekolwiek szanse na naturalne poczęcie. Ona powiedziała, że szanse zawsze są i cuda się zdarzają, ale patrząc na to ile czasu minęło a w styczniu będzie to 7 rok starań. Moja rezerwa jest niska, mam endometriozę i masę odnowionych zrostów (istnieje prawdopodobieństwo, że moje jajowody nie wychwytują jajeczek), insulinooporność, a mój mąż bardzo słabe nasienie. Od nowego roku będziemy przystępować do kolejnej procedury. Amen.
Takie świadectwo chciałam Wam przekazać. Proszę o niepotępianie mnie, a modlitwę.
Za Was też będę się modlić dziewczyny, abyście nie musiały za długo przechodzić przez to piekło na Ziemi!
Pozdrawiam,
Pia
MayMasza, hannah_92, Alisek93, Larita, Żonkil, Kasiastaraczka, emdar, Vsteria, Monika7 lubią tę wiadomość
-
Ewciia wrote:Ja właśnie ta spowiedź. Miałam długo przed ślubem. Czyli coś około 7 lat temu, a nadal we mnie to siedzi. Kto wie, czy już dawno bym nie poszła z "ta sprawą" gdyby nie tamta sytuacja.
Hannah a z jakiego miasta jesteś?
Z Rybnika a Ty?
Dzienniczek św. Siostry Faustyny mam w domu, ale wstyd, że jeszcze po niego nie sięgnęłam.
U mnie drugi dzień Nowenny, a dzień zaczął się źle. Jestem bardzo nerwowa, bo owulacji jeszcze nie miałam w związku z tym duże nadzieje sobie robiłam na ten cykl, że może ominie mnie operacja, ale jednak nie, bo mąż chory:((( czasem mam wrażenie, że zawsze wszystko pod górę musi być!! Wiecznie coś wyskoczy, od rana mam łzy w oczach. Na dodatek ksiądz zamknął bramę przy kościele i nie mogłam tam zaparkować. Specjalnie wcześniej z domu wyjechałam, żeby mieć więcej czasu na modlitwę rano a tu niestety zonk. Muszę się jakoś pozbierać.
Natka pomodlę się za Was♥♥ Tak bardzo się cieszę, że Ci się udało:)Natka95 lubi tę wiadomość
"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Pia88 wrote:Cześć Dziewczyny,
Cześć MayMasza, bo do Ciebie chciałabym się zwrócić przede wszystkim. Znam Twoje wątpliwości i strach aż do szpiku kości.
Bardzo długo biłam się z myślą, czy podejść do in vitro. Nigdy nie byłam zwolenniczką tej metody, krytykowałam w myślach osoby, które z niej korzystają. Zapierałam się, że nigdy się na nią nie zdecyduję.
Wtedy spotkałam się z taką moją znajomą z Niemiec, która jest bardzo wierząca. Nie jest katoliczką, ale zarówno jej dzieci (które ochrzciły się same już jak były dorosłe) jak i oni całe życie poświęcili służbie Bogu i bliźniemu. Zawsze u nich modlimy się wspólnie przed jedzeniem, po jedzeniu. Wredy powiedziałam do niej: boję się, że Bóg mi nie wybaczy, że to zrobiłam, a ona: "(moje imię) napewno nie, Bóg jest miłosierny!"
Poszłam w to, przygotowaliśmy się najlepiej jak mogliśmy. Byliśmy na diecie, łykaliśmy tonę suplementów, chodziłam przez cały miesiąc na różaniec i prosiłam po pierwsze o wybaczenie a po drugie o łaskę macierzyństwa. Odmawiałam też Nowennę Pompejańską. 2 miesiące później byłam po pierwszej próbie in vitro mając na koncie 3 zarodki, które nawet się nie rozwinęły i jeden, który mi podano i się nie przyjął. Byłam zła na Boga, że zabrał mi je wszystkie - moje dzieci. Dla innych zlepek komórek, zwykły zarodek, dla mnie życie od poczęcia. Byłam gotowa przyjąć je wszystkie. Mojego bólu nie ukoiła nawet spowiedź, którą całą przepłakałam.
Na wiosnę miała odbyć się kolejna próba, zrezygnowałam w ostatnim momencie. Doszłam do wniosku, że nie jestem gotowa, że to nie dla mnie. Wpadłam w depresję, byłam na lekach i pod opieką psychoterapeutów (jesteśmy z mężem na terapii małżeńskiej oraz korzystam sama z pomocy psychologa). W tym czasie dużo się modliłam, błagałam wręcz Boga żeby nie skazywał mnie na podejmowanie tej decyzji, żeby wydarzył się cud albo żeby dał mi znak że popiera moją decyzję. Że ja tylko pragnę dziecka..
W piątek byłam u mojej Pani Doktor. Wie jaki mam stosunek do tego wszystkiego. Pytałam czy mamy jeszcze jakiekolwiek szanse na naturalne poczęcie. Ona powiedziała, że szanse zawsze są i cuda się zdarzają, ale patrząc na to ile czasu minęło a w styczniu będzie to 7 rok starań. Moja rezerwa jest niska, mam endometriozę i masę odnowionych zrostów (istnieje prawdopodobieństwo, że moje jajowody nie wychwytują jajeczek), insulinooporność, a mój mąż bardzo słabe nasienie. Od nowego roku będziemy przystępować do kolejnej procedury. Amen.
Takie świadectwo chciałam Wam przekazać. Proszę o niepotępianie mnie, a modlitwę.
Za Was też będę się modlić dziewczyny, abyście nie musiały za długo przechodzić przez to piekło na Ziemi!
Pozdrawiam,
Pia
Pia bardzo dużo przeszłaś, nikt nie powinien tak bardzo cierpieć. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze i mam nadzieję, że Wam się uda przy następnej procedurze♥♥Pia88 lubi tę wiadomość
"Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie". -
Pia88 wrote:Cześć Dziewczyny,
Cześć MayMasza, bo do Ciebie chciałabym się zwrócić przede wszystkim. Znam Twoje wątpliwości i strach aż do szpiku kości.
Bardzo długo biłam się z myślą, czy podejść do in vitro. Nigdy nie byłam zwolenniczką tej metody, krytykowałam w myślach osoby, które z niej korzystają. Zapierałam się, że nigdy się na nią nie zdecyduję.
Wtedy spotkałam się z taką moją znajomą z Niemiec, która jest bardzo wierząca. Nie jest katoliczką, ale zarówno jej dzieci (które ochrzciły się same już jak były dorosłe) jak i oni całe życie poświęcili służbie Bogu i bliźniemu. Zawsze u nich modlimy się wspólnie przed jedzeniem, po jedzeniu. Wredy powiedziałam do niej: boję się, że Bóg mi nie wybaczy, że to zrobiłam, a ona: "(moje imię) napewno nie, Bóg jest miłosierny!"
Poszłam w to, przygotowaliśmy się najlepiej jak mogliśmy. Byliśmy na diecie, łykaliśmy tonę suplementów, chodziłam przez cały miesiąc na różaniec i prosiłam po pierwsze o wybaczenie a po drugie o łaskę macierzyństwa. Odmawiałam też Nowennę Pompejańską. 2 miesiące później byłam po pierwszej próbie in vitro mając na koncie 3 zarodki, które nawet się nie rozwinęły i jeden, który mi podano i się nie przyjął. Byłam zła na Boga, że zabrał mi je wszystkie - moje dzieci. Dla innych zlepek komórek, zwykły zarodek, dla mnie życie od poczęcia. Byłam gotowa przyjąć je wszystkie. Mojego bólu nie ukoiła nawet spowiedź, którą całą przepłakałam.
Na wiosnę miała odbyć się kolejna próba, zrezygnowałam w ostatnim momencie. Doszłam do wniosku, że nie jestem gotowa, że to nie dla mnie. Wpadłam w depresję, byłam na lekach i pod opieką psychoterapeutów (jesteśmy z mężem na terapii małżeńskiej oraz korzystam sama z pomocy psychologa). W tym czasie dużo się modliłam, błagałam wręcz Boga żeby nie skazywał mnie na podejmowanie tej decyzji, żeby wydarzył się cud albo żeby dał mi znak że popiera moją decyzję. Że ja tylko pragnę dziecka..
W piątek byłam u mojej Pani Doktor. Wie jaki mam stosunek do tego wszystkiego. Pytałam czy mamy jeszcze jakiekolwiek szanse na naturalne poczęcie. Ona powiedziała, że szanse zawsze są i cuda się zdarzają, ale patrząc na to ile czasu minęło a w styczniu będzie to 7 rok starań. Moja rezerwa jest niska, mam endometriozę i masę odnowionych zrostów (istnieje prawdopodobieństwo, że moje jajowody nie wychwytują jajeczek), insulinooporność, a mój mąż bardzo słabe nasienie. Od nowego roku będziemy przystępować do kolejnej procedury. Amen.
Takie świadectwo chciałam Wam przekazać. Proszę o niepotępianie mnie, a modlitwę.
Za Was też będę się modlić dziewczyny, abyście nie musiały za długo przechodzić przez to piekło na Ziemi!
Pozdrawiam,
Pia
Dziękuję Ci za to Wszystkie te słowa są bardzo ważne.
Wiecie, to jest trochę tak 'co ludzie powiedzą' tylko, że głęboko w duszy -'jak zareaguje Bóg'. Myślę, że nam jest ciężko czasem dostrzec sygnały, znaki, drogowskazy. Być może właśnie potrzebna jest taka droga, a skoro do niech dochodzi, to Bóg w pewien sposób nam pomaga/pchnie nas w danym kierunku. Kiedy bałam się inseminacji na początku, gdy lekarz ją zaproponował, czułam strach, niepokój i wewnętrzne przekonanie, że nie tędy droga, że to nie to, ze nie teraz. Tak jak pisałam wcześniej, badania same przeszkodziły w tej drodze. Uznałam, że moja prośba została wysłuchana, bo nie byłam gotowa mentalnie. Kolejnego miesiąca to ja poprosiłam lekarza, żeby spróbować jeszcze bez inseminacji. Przystał na moja prośbę, a ja byłam spokojniejsza. Obecnie, podczas wizyty lekarz może nie tyle co stanowczo, lecz zdecydowanie powiedział, ze tym razem 'lecimy z tematem'. Nie powiedziałam nic oprócz OK. Na koniec wizyty dodałam, ze mu ufam i wie co robi. Poczułam ulgę. W drodze do domu przypomniałam sobie, że nie mamy wszystkich badań, chociaż miałam je zlecone 2 miesiące temu! Był piątek, godzina 9:30 - mała miejscowość, szukam laboratorium. Przecież jeśli czeka się kilka dni, to nie zdążymy :(Myślę sobie 'wszystko pod górkę'. Wyszukałam, zadzwoniłam i okazało się, że Pani mimo zapisów na godziny kazała przyjechać nam 'na już'. Ubraliśmy kurtki i pognaliśmy do przychodni. Wyniki badań odebrane. Pozostało dodrukować resztę wyników i zamknąć teczuszkę by czekała na wizytę. Mam poczucie, że to wszystko poszło szybko, bo tak miało być, że jest w tym odrobinę szczęścia(ale to już tez Wam pisałam, więc zanudzam kolejny raz ). Nie wiem czy dojdzie do inseminacji, okaże się na miejscu. Wiem tylko, że niezależnie od tego czy odbędzie się czy nie, tak miało się wydarzyć. Przyjmuje każdą wersję. Nie zdziwię się, jeśli coś stanie na przeszkodzie, ale nie będę zaskoczona również gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem lekarza. Czekam na rozwój sytuacjiPia88 lubi tę wiadomość
Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
Pia88 wrote:Cześć Dziewczyny,
Cześć MayMasza, bo do Ciebie chciałabym się zwrócić przede wszystkim. Znam Twoje wątpliwości i strach aż do szpiku kości.
Bardzo długo biłam się z myślą, czy podejść do in vitro. Nigdy nie byłam zwolenniczką tej metody, krytykowałam w myślach osoby, które z niej korzystają. Zapierałam się, że nigdy się na nią nie zdecyduję.
Wtedy spotkałam się z taką moją znajomą z Niemiec, która jest bardzo wierząca. Nie jest katoliczką, ale zarówno jej dzieci (które ochrzciły się same już jak były dorosłe) jak i oni całe życie poświęcili służbie Bogu i bliźniemu. Zawsze u nich modlimy się wspólnie przed jedzeniem, po jedzeniu. Wredy powiedziałam do niej: boję się, że Bóg mi nie wybaczy, że to zrobiłam, a ona: "(moje imię) napewno nie, Bóg jest miłosierny!"
Poszłam w to, przygotowaliśmy się najlepiej jak mogliśmy. Byliśmy na diecie, łykaliśmy tonę suplementów, chodziłam przez cały miesiąc na różaniec i prosiłam po pierwsze o wybaczenie a po drugie o łaskę macierzyństwa. Odmawiałam też Nowennę Pompejańską. 2 miesiące później byłam po pierwszej próbie in vitro mając na koncie 3 zarodki, które nawet się nie rozwinęły i jeden, który mi podano i się nie przyjął. Byłam zła na Boga, że zabrał mi je wszystkie - moje dzieci. Dla innych zlepek komórek, zwykły zarodek, dla mnie życie od poczęcia. Byłam gotowa przyjąć je wszystkie. Mojego bólu nie ukoiła nawet spowiedź, którą całą przepłakałam.
Na wiosnę miała odbyć się kolejna próba, zrezygnowałam w ostatnim momencie. Doszłam do wniosku, że nie jestem gotowa, że to nie dla mnie. Wpadłam w depresję, byłam na lekach i pod opieką psychoterapeutów (jesteśmy z mężem na terapii małżeńskiej oraz korzystam sama z pomocy psychologa). W tym czasie dużo się modliłam, błagałam wręcz Boga żeby nie skazywał mnie na podejmowanie tej decyzji, żeby wydarzył się cud albo żeby dał mi znak że popiera moją decyzję. Że ja tylko pragnę dziecka..
W piątek byłam u mojej Pani Doktor. Wie jaki mam stosunek do tego wszystkiego. Pytałam czy mamy jeszcze jakiekolwiek szanse na naturalne poczęcie. Ona powiedziała, że szanse zawsze są i cuda się zdarzają, ale patrząc na to ile czasu minęło a w styczniu będzie to 7 rok starań. Moja rezerwa jest niska, mam endometriozę i masę odnowionych zrostów (istnieje prawdopodobieństwo, że moje jajowody nie wychwytują jajeczek), insulinooporność, a mój mąż bardzo słabe nasienie. Od nowego roku będziemy przystępować do kolejnej procedury. Amen.
Takie świadectwo chciałam Wam przekazać. Proszę o niepotępianie mnie, a modlitwę.
Za Was też będę się modlić dziewczyny, abyście nie musiały za długo przechodzić przez to piekło na Ziemi!
Pozdrawiam,
PiaPia88 lubi tę wiadomość
Witamina D -> 78
HSG 2019 -> drożne
AMH 1,91
badanie nasienia 2019 vs 2021
morfologia 4% -> 3% ❌
Koncentracja 46,05 mln/ml (norma >15) ->111,50 Miliony / ml mln/ml ✅
Całkowita liczba 115,13 mln (norma >39M/Próba) -> 490,60 M/Próba ✅
Ruch postępowy 55% (norma >32%) -> 50,23 % ✅(zmalało ❌)
Ruchome 58,14 %(2021) ✅ -
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyPia88, bardzo ciężka jest Twoja droga ;( ...ale pamiętaj...Kto szuka Boga i pragnie go znaleźć ten go z pewnością spotka! życzę Ci żebyś w zupełności zdała się na ostatnie zdanie z Twoje stopki..wiem, że to strasznie trudne, więc
będę pamiętać o Tobie w modlitwie :* przytulam mocno!!! :*Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 listopada 2020, 19:31
Pia88 lubi tę wiadomość
-
Cześć dziewczyny, ja czytam o nowennie ale chyba też nie jestem jeszcze na siłach aby ją rozpocząć...boje się że nie podołam. Czytałam też że podczas jej trwania zadziać też dużo złego .. nie wiem czy jestem na to gotowa.
Pia88 bardzo mocno trzymam kciuki aby wreszcie się wszystko ułożyło i udało 😘
Natka gratulacje !!! Zazdro tysiąc ☺️weź no wyślij jakieś wiruski ciążowe czy co 😁
Ja zaczynam 2 cs. Wczoraj przyszła @ a razem z nią brak smaku i węchu 🤣🤦 wykończę się ... Czekam na wynik testu.. szkoda że nie ciążowego 😁
Pozdrawiam Was dziewczyny ☺️Pia88 lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyMonia trzymam kciuki za wynik...oby akurat na TO test był negatywny!! Dużo zdrówka!!!
A do Nowenny,, może razem kiedyś dojrzejemy, bo ja też czuję, że to nie mój czas.
Jestem natomiast chętna do przeczytania tej książki o duszach czyśćcowych. Kiedyś, parę lat temu zupełnie spontanicznie zaczęłam się modlić za dusze czyściowe... Pewnego dnia, jadąc na wycieczce rowerowej( z dzieciakami jeździliśmy codziennie) mijając krzyż przy drodze( taki mały, przy krawężniku- tam ktoś zginął w wypadku) dosłownie usłyszałam prośbę, by odmówić "zdrowaśkę" za tych co zgineli tu na tej drodze. Od tego czasu staram się przy takich krzyżach odmówić choćby krótką modlitwę. Czasem przeraża mnie to , ile oni tej modlitwy potrzebują, każdy z nas będzie potrzebował.
A jak dziś Wasze Nowenny? Bądzie dzielne i wytrwałe!!!
Spokojnej nocy Wam życzęPia88, Monika87, Larita, hannah_92 lubią tę wiadomość
-
Czesc Kochane.
Czytam Was sobie dzis na dobranoc, jeszcze nie nadrobilam wszystkiego ale juz zdazylam przy kilku wpisach zatrzymac sie na dluzej i poplakac. Piekne sa te Wasze swiadectwa....
Ja mam rozne momentyvw zyciu. Bywalo ze modlilam sie czesto I gorliwie, ale I takie ze troche sie oddalalam.
W tym roku pierwszy raz odmowilam wiosną Pompejankę.
Od noedzieli modle sie w oktawie "Rozaniec do granic nieba".
Bede do Was zagladacWiadomość wyedytowana przez autora: 3 listopada 2020, 22:12
Pia88, Kittinka 3.0, Monika87, Larita, hannah_92, Żonkil, emdar lubią tę wiadomość
2017 - syn 💙
2019 - poronienie
2020 - 2x cb
2021 - cb
2021-
08.07 - II 🍀
9.07 - Beta 40 mlU 🍀
12.07 - Beta 310 mlU 🍀
15.07 - Beta 590 mlU
19.07 - Beta 1200 mlU
23.07 - 5t3d pęcherzyk 7mm 🍀
30.07 - 6t3d 0,5 cm Cudu 😍
06.08 - 7t3d 1,1 cm Maleństwa ❤
18.08 -9t1d 2,3 cm Dzieciątka ❤
09.09 - 12t2d 5,47cm Szczęścia 💗
02.11 - 20t0d 380g Radości 💗
16.12 - 26t2d 1000g Miłości 🍓
14.01 - 30+3 1600g Dzidziusia 👶
16.02 - 35+1 2500g Córeczki 🍓
15.03 - córcia 💗
2023-
16.06 - 10mm Cudu z ❤
[/url] -
Gratuluję 2 kreseczek!
U mnie siostra starała się 10 lat, nie podesłać do in vitro bo " nie chciała obrazić Boga. Inseminacje się nie powiódł. W końcu załatwiać zaczęli adopcje. Wykorzystała stary test, żeby nie leżał u nie przypominał jej starań. Zaczęła tak krzyczeć, że jej mąż myślał, że coś jej się stało. Była w ciąży, teraz ma 3 już dużych dziaciakow. Modliła się ciągle przez te 10 lat, cud się stał. Po prostu cud.
Hannah! Ja mam działkę budowlaną obok Rybnika, na Jankowicach. Tam prawie całe lato sama z dziećmi siedziałam.Pia88, Kittinka 3.0, Larita, hannah_92, Gitasia lubią tę wiadomość
Córka 07.08.2014
Córka 05.04.2016
Córka 28.03.2019
23.10.2020 pozytywny test.
30.10.2020 spadek bety.
1.11. 2020 krwawienie.