Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Starając się - ogólne ZŁOTA RADA: wyluzuj...
Odpowiedz

ZŁOTA RADA: wyluzuj...

Oceń ten wątek:
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziewczyny
    czy Wy również słyszycie tą złotą radę?
    ja dziś usłyszałam ją po raz enty i zaczęłam się zastanawiać czy owe nastawienie psychiczne ma taki duży wpływ? czy zapędziłyśmy się same w kozi róg? czy są tu dziewczyny, które wiedzą w jaki sposób wyluzować? no i czy to wyluzowanie faktycznie przynosi efekt w postaci upragnionej ciąży? jak to jest?

    Ida, aga.just lubią tę wiadomość

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiesz ja nie dalej jak 31 stycznia postanowiłam z tej rady skorzystać i nie powiem przez pewien czas sie udawało a dokładnie do ostatniego dnia dni płodnych a potem to już masakra... która swój finał ujrzy w środę i oby to było to bo oszaleję.. a jak się uda to Ci powiem czy warto było odpuścić :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 marca 2014, 19:37

  • patrycja Autorytet
    Postów: 1511 2229

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja korzystałam z tej rady jak byłam na urlopie, ale żadnych efektów nie przyniosła :P Zresztą około rok czasu z mężem serduchowaliśmy bez zabezpieczenia i wykresów nie myśląc o zajściu w ciążę, ale i tak się nie udawało ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 marca 2014, 19:40

    bfarljmzlmrs7kj3.png


    Jeśli wiara czyni cuda, musisz wierzyć, że się uda :)
  • loveyou88 Ekspertka
    Postów: 169 295

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    może ja się pierwsza wypowiem...kiedy staraliśmy się o dziecko, codzienne mierzenie temp, objawy, seks koniecznie dziś bo taki śluz, bo owulacja, nogi do góry..poleżeć itd.. i co miesiąc kupowałam hurtowo testy robiłam dzień po dniu testy owulacyjne... i wszystko z wiadomym skutkiem.. nic... w końcu się poddałam, dałam za wygraną, powiedziałam sobie trudno nie mogę mieć dzieci i mam to w dupie wszystko... no i miesiąc potem nie patrząc na nic, kiedy owulka śluzu w ogóle płodnego nie miałam, kochałam się kiedy miałam ochote w pozycjach, który nie dawały tyle szans, bez nóg w górę nie licząc już na nic... i bumm.. 2 krechy bo okres się spóźniał.. jak słyszałam podczas starań jak ktoś mówił wyluzuj to myślałam, ze zabije ale to chyba jest klucz..jakoś organizm się chyba odblokowuje:)

    Ida, Anutka, Mili, lulu_ovufriend, arizona 87 lubią tę wiadomość

    uwo9lhb8zmyz8z02.png
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    eh no właśnie. pół roku temu udało mi się zajść w ciąże w tamtym cyklu byłam 8 razy na monitoringu- a to nie sprzyja wyluzowaniu, a jednak się udało.

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    loveyou
    ale poddałaś się tak na maksa? zdezerterowałaś? biała flaga? mimo, że staram się dość długo i często mam dość na maksa to i tak kwas foliowy, euthyrox i myślenie @ przyjdzie czy nie. no i gdzies w serduchu myśl : nie trac czasu...
    poza tym po poltora roku odpuscilam brak monitoringow, nie chodziłam do lekarza, nie robiłam testow, badan, nic i NIC :(

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • majowka Przyjaciółka
    Postów: 68 45

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No cóż, jeśli o mnie chodzi to do końca dni płodnych jestem oazą spokoju :) mierzę temperaturę, śluz powiedzmy przy okazji, szyjki nie badam. Z serduszkowaniem też bez spiny - nie dostosowuję pozycji, nie ma nóżek w górę itp. Aaaale, ostatnie dni cyklu, od połowy fazy lutealnej to jakaś masakra! Fiksuję totalnie i chociaż wiem, że to raczej szkodzi niż pomaga to nie umiem inaczej.

    iwcia77 lubi tę wiadomość

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myślę, że to święte słowa. Mój gin tak uważa. Nie warto się przejmować, mierzyć tepki, wypisywać objawów, doszukiwać się anomalii - czyli ogólnie nakręcać się, jeśli naprawdę nie ma ku temu powodów.

    Prowadziłam wykres 3 miesiące i nic. Nie załamałam się, bo od początku miałam podejście w stylu - jak się uda to fajnie, a jak nie to nie będzie tragedii. Ale po słowach gina, że mam przestać z pomiarami postanowiłam posłuchać jego rad. Od początku cyklu nie prowadzę NICZEGO, na ovf jestem tylko na forum i to też długo zastanawiałam się czy to faktycznie dobry pomysł.

    I wiecie co? Czuję taaaaaaaki luz, choć nie spinałam się wcześniej. Mogę sobie tylko wyobrazić jak czują się co dzień te dziewczyny, które tak przejmują się każdym pomiarem i objawem... Współczuję im...

    A seks stał się znów taki naturalny, niewymuszony, taki nasz :) Bo wbrew pozorom zawsze myśli się czy się teraz uda, czy to ten cykl, jeśli prowadzi się pomiary. Siłą rzeczy to wszystko nas nakręca. I choć nie zaszłam jeszcze w ciążę i zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że mogę w nią nie zajść jeszcze przez jakiś czas, to mocno wierzę w to - w odpuszczanie. Wiele już przykładów na to widziałam. A sama staram się żyć w zgodzie z tezą, że wszytko w swoim czasie.

    Mój gin powiedział, że nie ma potrzeby mierzenia tempki, nie ma potrzeby stosu badań i czekania na dni płodne. To wszystko powoduje blokadę, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

    Czasem nawet mam chwile, że żałuję, że na ovf trafiłam. No ale jak to ja, zabierając się za coś chcę to zrobić niemal perfekcyjnie, więc sądziłam, że taki portal mi tylko pomoże. Niestety raczej jest inaczej.

    Oczywiście nie mówię tutaj o dziewczynach, którym nie udaje się przez lata, mają problemy zdrowotne, leczą się na coś. W takich przypadkach nawet wskazane jest prowadzenie kalendarza objawów. Ale do tego umownego roku nie. I ja zamierzam tej tezy się trzymać :)
    I bardzo dobrze mi z tym :)

    inezka lubi tę wiadomość

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja przez 2 lata była na tzw luzie ale ciąży jak nie było tak nie ma :/ to zależy od przyczyny bo jeżeli jest akaś bariera mechaniczna, medyczna czy jak to ująć to odpuszczenie nie pomoże po nie w tym tkwi problem.

    aga.just lubi tę wiadomość

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    rozważam czy nie rzucić tego w diabły. z jednej strony żal czasu, z drugiej strony lampka, która zapala się coraz częściej. może masz nie mieć dzieci? pogódź się z tym. z drugiej strony wiem, że ten moment rzucenia tego wszystkiego w końcu nadejdzie. i to chyba będzie spontan. po prostu dotąd i nie dalej.

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokładnie, jest tak mówi vanessa. Jeśli nie masz większych problemów zdrowotnych, nie cierpisz na jakąś przewlekłą chorobę, nie masz większych anomalii to należy wyluzować. A i w takich 'ciężkich' przypadkach zdarzają się niespodzianki. I też nie wiadomo dlaczego :)

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    yourself - ale rzucić w sensie, że będziesz się już zabezpieczać? Czy chodzi Ci o ovf i tą całą zabawę?

  • loveyou88 Ekspertka
    Postów: 169 295

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja całkowicie skapitulowała, przepłakałam kilka nocy, zaakceptowałam zrezygnowałam z of... tylko jeszcze coś robiłam odmawiałam codziennie różaniec.. i na prawdę myślę, że przytrafił się cud.. bo miałam wypadek, połamałam kręgosłup jakoś po połowie cyklu..zrobili mi badania rtg usg itd oczywiście też test bo niektórych badań nie można w ciąży.. no i potem okazało się, że mimo wszystko cud

    vanessa lubi tę wiadomość

    uwo9lhb8zmyz8z02.png
  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    loveyou88 - tak całkowicie chyba nie skapitulowałaś, bo raczej się nie zabezpieczałaś, prawda? Chodzi o to zrzucenie całego napięcia z psychiki, ze swojego wnętrza.
    Wiesz, wiem że wiele dziewczyn się modli i to od wielu cykli i mogą powiedzieć, żę to im nie pomaga. Myślę, że nie ma reguły. Jeśli komuś pomaga modlitwa to dobrze. Ważne, by znaleźć coś, co pozwala nam na to zrzucenie napięcia i odrzucenie nakręcania się.

  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    Dokładnie, jest tak mówi vanessa. Jeśli nie masz większych problemów zdrowotnych, nie cierpisz na jakąś przewlekłą chorobę, nie masz większych anomalii to należy wyluzować. A i w takich 'ciężkich' przypadkach zdarzają się niespodzianki. I też nie wiadomo dlaczego :)

    tylko chodzi o to, ze po trzech latach zaczynasz wątpić czy wszystko jest dobrze skoro minęło tyle czasu. mam jeszcze wiele badań do zrobienia. tylko może skapitulować? nie chodzi mi o to, że zacznę się zabezpieczać. tempke też mierze dopiero od poronienia drugi cykl (pierwszy teraz staraniowy)po prostu wyluzować, nie liczyc, nie chodzic do lekarza, nie szukac przyczyn...

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • yourself Ekspertka
    Postów: 228 106

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    loveyou88 wrote:
    ja całkowicie skapitulowała, przepłakałam kilka nocy, zaakceptowałam zrezygnowałam z of... tylko jeszcze coś robiłam odmawiałam codziennie różaniec.. i na prawdę myślę, że przytrafił się cud.. bo miałam wypadek, połamałam kręgosłup jakoś po połowie cyklu..zrobili mi badania rtg usg itd oczywiście też test bo niektórych badań nie można w ciąży.. no i potem okazało się, że mimo wszystko cud
    w modlitwie często się odnajduje siłe. ja zaszłam w cyklu gdzie kończyłam pierwszą część nowenny błagalnej.wiara czyni cuda.
    no i jak Twój kręgosłup? jak ciąża?

    Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami.
  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    l
    Wiesz, wiem że wiele dziewczyn się modli i to od wielu cykli i mogą powiedzieć, żę to im nie pomaga. Myślę, że nie ma reguły. Jeśli komuś pomaga modlitwa to dobrze. Ważne, by znaleźć coś, co pozwala nam na to zrzucenie napięcia i odrzucenie nakręcania się.
    Modlitwa zawsze pomaga wiem to po sobie chociaż nie zaszłam w ciążę to całkiem inaczej do tego podchodzę już nie ryczę jak @ przyjdzie już nie uciekam na widok dzieci częściej sie uśmiecham a było ze mną kiepsko nawet były momenty że psychika tak mi wysiadała że się okaleczałam bo nie mogłam sobie poradzic z tym co czułam a od kąt zaczęłam sie modlić wszystko powoli zaczęło się zmieniać tamte negatywne uczucia minęły i ogólnie jest lepiej chociaż nadal przychodza momenty że jest mi smutno z tego powodu ale już potrafie sobie z tym poradzić :)

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    yourself - rozumiem. Po tylu latach pewnie ma się zupełnie inne nastawienie i perspektywę i nie daję głowy, że jeśli i mnie to spotka to będę nadal tak optymistycznie nastawiona.

    Najłatwiej by było sobie powiedzieć, że się nie nakręca, odpuszcza się i już, ale tak się nie da. Trzeba to ze sobą przepracować, dojść do takiego wniosku sama, być tego pewną i czuć przy tym spokój oraz zrobić to w zgodzie z samą sobą. Inaczej, na siłę czy na pół gwizdka się nie da i nie przyniesie to dobrych rezultatów.

  • Ida Autorytet
    Postów: 5781 5905

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vanessa wrote:
    Modlitwa zawsze pomaga wiem to po sobie chociaż nie zaszłam w ciążę to całkiem inaczej do tego podchodzę już nie ryczę jak @ przyjdzie już nie uciekam na widok dzieci częściej sie uśmiecham a było ze mną kiepsko nawet były momenty że psychika tak mi wysiadała że się okaleczałam bo nie mogłam sobie poradzic z tym co czułam a od kąt zaczęłam sie modlić wszystko powoli zaczęło się zmieniać tamte negatywne uczucia minęły i ogólnie jest lepiej chociaż nadal przychodza momenty że jest mi smutno z tego powodu ale już potrafie sobie z tym poradzić :)
    Najważniejsze jest to, żeby potrafić sobie z tym radzić. Jeśli Tobie pomaga modlitwa to super. Ja modlę się po swojemu, nie jestem jakoś szczególnie religijna, ale dużo daje mi optymistyczne nastawienie, wiara w to, że będzie dobrze, docenianie i dostrzeganie tego co już mam. Poza tym myślę, że równie ważne, oprócz złotej rady by wyluzować, jest to, by mieć też po porostu swoje życie. By starania i pragnienie dziecka nie przesłoniło nam całego świata. Żyjemy dla innych, owszem. Ale przede wszystkim dla siebie, a o tym widzę, że wiele dziewczyn zapomina. Dobry mąż, kochająca rodzina, dach nad głową, praca, znajomi, chwile radości - to jest treść naszego życia. Stwórzmy sobie fajne podłoże kiedy dziecko już się pojawi :)

    arizona 87 lubi tę wiadomość

  • vanessa Autorytet
    Postów: 3196 1955

    Wysłany: 10 marca 2014, 20:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ida wrote:
    Stwórzmy sobie fajne podłoże kiedy dziecko już się pojawi :)
    Oby sie pojawiło... ja tak sie teraz zastanawiam że może moja modlitwa mi bardziej pomoże w pogodzeniu sie z niepłodnością... bo jakoś nie wyobrażam sobie żeby sie udało...

    7 lat walki o Ciebie Kruszynko...

    201701271765.png

    (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
1 2 3 4 5 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Progesteron - dlaczego jest tak ważny podczas starania o dziecko?

Progesteron to jeden z najważniejszych hormonów dla kobiecej płodności. Jaką rolę odgrywa podczas starania o dziecko, przy zapłodnieniu i we wczesnej ciąży? Jakie są normy i co się dzieje, kiedy stężenie progesteronu jest za niskie? Jak wygląda leczenie luteiną dopochwową i doustną? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Układ immunologiczny a problemy z płodnością, czyli czym jest niepłodność immunologiczna

Układ immunologiczny, czyli inaczej odpornościowy ma niebagatelny wpływ na płodność. Niekiedy czynniki immunologiczne mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności. Czy problemy z implantacją zarodka albo nawracającymi poronieniami mogą być wywołane przez czynniki immunologiczne? W jakich przypadkach rozważyć konsultację ze specjalistą - immunologiem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego