35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
iwka76 wrote:caffe wrote:Iwka, walcz o siebie i maleństwo. Nie daj się zdominować. Popieram Cię we wszystkim co robisz i myślisz.
Dziękuje ci bardzio Caffe
kurcze wysłałam przelewm internetowym kaske aby aktywować konto premium ciekawe kiedy zmienią mi na kolorowy , bo kolorki są ładniejsze hihihihhiii lepiej nastrajają i poprawiają humor
iwka dasz rade ,pamietaj co nas nie zabije to nas wzmocni.bliska77, inessa, megan8 lubią tę wiadomość
-
Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.bliska77, iwka76, inessa, samira, anna maria lubią tę wiadomość
-
agafbh wrote:Iwka, trzymaj się i nie daj się, rób tak jak Ci sumienie podpowiada.
Widzę, że nie tylko ja miałam burzliwe popołudnie. Jednak ja nie z mężem a z sąsiadem, który to między innymi groził nam, za to, ze uwaga mate słomianą na siatce zaczepiliśmy, "bo się od nich izolujemy"...... bez komentarza, wczoraj z nerwów miałam atak astmy i się dusiłam ale dosłownie.
a facet jest z marginesu, więc......
to współczuję takich sąsiadów , ja tez mam taką sąsiadke z góry która też sie czepia mnie non stop a że to mnie nie ma w domu i nie pale w piecu a jej jest z tego powodu zimno i nie może zaoszczędzic na opale i różne inne takie , albo że ją zostawiam tak samą , a tą sąsiadka jest moja starsza siostra Która ma kłopoty z synem i finansowe więc wszystko odbija sie na mnie ale ja juz przestałam sie tym przejmowac i totalnie ole..m to że co chwile ma jakies pretensje . A kiedyś to nawet zostalam oskarżona o to że znęcam sie psychicznie i fizycznie nad siostrzenicą które jakis czas mieszkała ze mna bo młodsza siostra wyjechala do niemiec za chlebem , ale na szczęście moj kuzyn jak się dowiedział o tym to wyjaśnil to z nia i juz nawet ta plotka poszła do szkoły co nawet nauczyciele nie wierzyli ze tak moglo być i rozmawiali z siostrzenicą . Więc trzeba zacisnąc zęby na sąsiadow i na plotki i żyć dalej i nie tracić przez nich zdrowiabliska77, caffe, inessa, samira, megan8 lubią tę wiadomość
-
caffe wrote:Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.
dokładnie i dlatego już w 85%jestem pewna że sama będę wychowywać to maleństwo o ile dane mi będzie przez los go urodzić , biorąc pod uwage wczesniejsze poronienie . Co prawda będę na jezykach jak to w małych miejscowościach bywa ale co mi tam to maleństwo będzie moje i tylko mojecaffe, inessa, samira, Mango, megan8 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyiwka76 wrote:agafbh wrote:Iwka, trzymaj się i nie daj się, rób tak jak Ci sumienie podpowiada.
Widzę, że nie tylko ja miałam burzliwe popołudnie. Jednak ja nie z mężem a z sąsiadem, który to między innymi groził nam, za to, ze uwaga mate słomianą na siatce zaczepiliśmy, "bo się od nich izolujemy"...... bez komentarza, wczoraj z nerwów miałam atak astmy i się dusiłam ale dosłownie.
a facet jest z marginesu, więc......
to współczuję takich sąsiadów , ja tez mam taką sąsiadke z góry która też sie czepia mnie non stop a że to mnie nie ma w domu i nie pale w piecu a jej jest z tego powodu zimno i nie może zaoszczędzic na opale i różne inne takie , albo że ją zostawiam tak samą , a tą sąsiadka jest moja starsza siostra Która ma kłopoty z synem i finansowe więc wszystko odbija sie na mnie ale ja juz przestałam sie tym przejmowac i totalnie ole..m to że co chwile ma jakies pretensje . A kiedyś to nawet zostalam oskarżona o to że znęcam sie psychicznie i fizycznie nad siostrzenicą które jakis czas mieszkała ze mna bo młodsza siostra wyjechala do niemiec za chlebem , ale na szczęście moj kuzyn jak się dowiedział o tym to wyjaśnil to z nia i juz nawet ta plotka poszła do szkoły co nawet nauczyciele nie wierzyli ze tak moglo być i rozmawiali z siostrzenicą . Więc trzeba zacisnąc zęby na sąsiadow i na plotki i żyć dalej i nie tracić przez nich zdrowia
no tak samo życie, nie rozumiem tego, że ludziom nie szkoda zycia na coś takiego....inessa, megan8, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
iwka76 wrote:caffe wrote:Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.
dokładnie i dlatego już w 85%jestem pewna że sama będę wychowywać to maleństwo o ile dane mi będzie przez los go urodzić , biorąc pod uwage wczesniejsze poronienie . Co prawda będę na jezykach jak to w małych miejscowościach bywa ale co mi tam to maleństwo będzie moje i tylko moje
Pogadają i przestaną. Ludzie w mniejszych miejscowościach lubią miec kogoś na językach. Potem będzie następna "sensacja" i przerzucą się na kogos innego
Nie martw się. ja swoje dziecko 15 lat wychowywałam sama i dałam radeiwka76, samira, Mango, megan8, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
caffe wrote:iwka76 wrote:caffe wrote:Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.
dokładnie i dlatego już w 85%jestem pewna że sama będę wychowywać to maleństwo o ile dane mi będzie przez los go urodzić , biorąc pod uwage wczesniejsze poronienie . Co prawda będę na jezykach jak to w małych miejscowościach bywa ale co mi tam to maleństwo będzie moje i tylko moje
Pogadają i przestaną. Ludzie w mniejszych miejscowościach lubią miec kogoś na językach. Potem będzie następna "sensacja" i przerzucą się na kogos innego
Nie martw się. ja swoje dziecko 15 lat wychowywałam sama i dałam rade
akurat się też tym nie będe przejmowała bo jak napisałam to będzie tylko moje dzieciątko Ja tez pomagałam 12 lat w wychowaniu córki mojej siostrze i na początku gadali szukali kto jest ojcem , posądzali róznych naszych znajomych ale poradziłysmy sobie i teraz jest juz 15 letnia sliczna dziewczyna i jak przyjezdza na wioske do nas to wszyscy patrza jak ona wyrosła i jaka ona sliczna , więc wiem ze nawet jak by na początku gadali o mnie to i tak będe się cieszyła tym maleństwem i będe miała gdzieś co inni powiedząbliska77, caffe, samira, megan8 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyagafbh wrote:Iwka, trzymaj się i nie daj się, rób tak jak Ci sumienie podpowiada.
Widzę, że nie tylko ja miałam burzliwe popołudnie. Jednak ja nie z mężem a z sąsiadem, który to między innymi groził nam, za to, ze uwaga mate słomianą na siatce zaczepiliśmy, "bo się od nich izolujemy"...... bez komentarza, wczoraj z nerwów miałam atak astmy i się dusiłam ale dosłownie.
a facet jest z marginesu, więc......
oj z sąsiadem a raczej durna sąsiadką ja już tak pięć lat ;)także rozumieminessa, megan8, anna maria lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyWitam w piekny słoneczny,ciepły dzień
Wenus Iwka dajcie sobie szanse na nowe wspaniałę życie. Ja jeszcze kilka lat temu też myslałam,że wiele rzeczy nie moge zmienić,że tak musi być, że mam cierpieć,że mam "nie zyć".
A życie jest wspaniałe tylko trzeba dać sobie szanse i życiu abysmy mimo codziennych trosk, problemów, radowali się nim. Nie jest to łatwe trzeba się tego codziennie uczyć ale wiem sama po sobie, że warto, ja dzięki doświadczeniom sprzed kilku lat i chęci zmiany tego troche się namęczyłam,żeby to zmieniC znalazłam mojego obecnego męża. I to jest moja największa radość. Kochane jestem z Wami pamięcią bardzo mocno.
Wspaniałej reszcie też mówie pamiętam o Was i dziękuje za Was każdego dnia.
Ja mam dziś wyższą tempke ale rano miałam małe krótkie krwawienie potem troszke plamiłam a teraz nic, wic no ale to mięśniak
Dobrego tygodniabliska77, iwka76, caffe, samira, grosza, Mango, megan8, anna maria, Conducive, Bursztyn, angela lubią tę wiadomość
-
iwka76 wrote:caffe wrote:iwka76 wrote:caffe wrote:Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.
dokładnie i dlatego już w 85%jestem pewna że sama będę wychowywać to maleństwo o ile dane mi będzie przez los go urodzić , biorąc pod uwage wczesniejsze poronienie . Co prawda będę na jezykach jak to w małych miejscowościach bywa ale co mi tam to maleństwo będzie moje i tylko moje
Pogadają i przestaną. Ludzie w mniejszych miejscowościach lubią miec kogoś na językach. Potem będzie następna "sensacja" i przerzucą się na kogos innego
Nie martw się. ja swoje dziecko 15 lat wychowywałam sama i dałam rade
akurat się też tym nie będe przejmowała bo jak napisałam to będzie tylko moje dzieciątko Ja tez pomagałam 12 lat w wychowaniu córki mojej siostrze i na początku gadali szukali kto jest ojcem , posądzali róznych naszych znajomych ale poradziłysmy sobie i teraz jest juz 15 letnia sliczna dziewczyna i jak przyjezdza na wioske do nas to wszyscy patrza jak ona wyrosła i jaka ona sliczna , więc wiem ze nawet jak by na początku gadali o mnie to i tak będe się cieszyła tym maleństwem i będe miała gdzieś co inni powiedzą
I bardzo dobrze, żyj swoim życiem, a innych miej gdzieś. Nie warto się przejmować, bo oni Ci na chleb nie dają.inessa, bliska77, megan8, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyiwka76 wrote:witam was drogie panie ja tez mam tutaj ladną pogode słoneczko świeci ale wczoraj zapowiadało się na burze i jednak wybuchła ta burza u mnie w domku . Mialam ostra rozmowę co prawda tylko ja mówiłam , bo mój pratner to za przeproszeniem ,,dupa,,i tylko slucha co mówia koledzy . Wczoraj wygarnęłam mu co mnie gryzie i to jak zareagował na test tłumaczyl sie tylko chwilke że nie chce się za wczasu cieszyc żeby nie było jak ostatnio , wyryczalam sie jak dziecko ale czy to pomoże to nie wiem , ale nie odpuszcze i dzisiaj tez będzie atak na niego bo tak sie nie da żeby facet wolal towarzystwo kolegow niż swojej kobiety i był zimny jak ryba Wczoraj to nawet powiedziałam że wiecej uczuc i miłości czuję od swojego kota . A jak sie nic nie zmieni to szukam mieszkania w nienczech albo wyjade do polski do rodzinnego domku bo mam gdzie mieszkac a on nadal niech słucha kolegów Jak będzie chciał byc ojcem to może maleństwo odwiedzac bo mu nie zabronie ale nie będę się męczyc całe życie z mrukiem , Nie wiem jak w ich panstwie jest czy ich kobiety pozwalaja sobie na takie traktowanie ale ja nie jestem afrykanka i będę robiła wszystko na co mam ochote
A jeśli chodzi chyba ciąże to chyba wszystko jest dobrze temperaturka nie spada a nawet rośnie plamień już nie ma ale progesteron biore nadal nie zaszkodzi i magnez i oczywiście folik a i powtórzyłam test i też dwie krechy ale teraz juz mocniejsze , co prawda tylko stres żle działa na malenstwo ale mam nadzieje ze jak pojade do polski w przyszłym tygodniu a jak mnie mój wkurzy to jeszcze w tym tygodniu to z pewnościa odpoczne i się zrelaksuję , a że mieszkam na wiosce to mam swoje dwa kląby z kwiatkami i mam tam moją kotkę która ma więcej uczuc do mnie niż ten mój .Pozdrawiam gorąco i Wenus też dobrze sie zastanów czy warto sie męczyć , bo ja nie mam zamiaru
kurcze kochana,najgorsze jest w tym wszystkim to,że jak już mamy się z czego cieszyć to nie mamy z kim....weź się staraj człowiekuinessa, samira, Mango, megan8, Conducive lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnycaffe wrote:iwka76 wrote:caffe wrote:iwka76 wrote:caffe wrote:Iwka, ten przyjazd do Polski dobrze Ci zrobi, przynajmniej psychicznie.
Nie wiem z jakiego kraju pochodzi Twój facet, ale tam tak niestety jest. W większości tamtejszych kultur żona nie jest na pierwszym miejscu i dla nich wręcz obciachem jest w oczach kolegów słuchanie swojej kobiety. Wydaje mi się, że nigdy nie doprowadzisz do tego, że Ty będziesz dla niego najważniejsza. Jeśli Ci się uda to nie na długo,bo ta ich "duma i wyższość" jest głęboko zakorzeniona, a dodatkowo jeśli ma kontakt ze swoimi rodakami, to on nigdy nie pójdzie na ugodę.
dokładnie i dlatego już w 85%jestem pewna że sama będę wychowywać to maleństwo o ile dane mi będzie przez los go urodzić , biorąc pod uwage wczesniejsze poronienie . Co prawda będę na jezykach jak to w małych miejscowościach bywa ale co mi tam to maleństwo będzie moje i tylko moje
Pogadają i przestaną. Ludzie w mniejszych miejscowościach lubią miec kogoś na językach. Potem będzie następna "sensacja" i przerzucą się na kogos innego
Nie martw się. ja swoje dziecko 15 lat wychowywałam sama i dałam rade
akurat się też tym nie będe przejmowała bo jak napisałam to będzie tylko moje dzieciątko Ja tez pomagałam 12 lat w wychowaniu córki mojej siostrze i na początku gadali szukali kto jest ojcem , posądzali róznych naszych znajomych ale poradziłysmy sobie i teraz jest juz 15 letnia sliczna dziewczyna i jak przyjezdza na wioske do nas to wszyscy patrza jak ona wyrosła i jaka ona sliczna , więc wiem ze nawet jak by na początku gadali o mnie to i tak będe się cieszyła tym maleństwem i będe miała gdzieś co inni powiedzą
I bardzo dobrze, żyj swoim życiem, a innych miej gdzieś. Nie warto się przejmować, bo oni Ci na chleb nie dają.
nic dodać nic ująć.....caffe, inessa, samira, grosza, megan8 lubią tę wiadomość
-
wenus wrote:Postanowiłam,ze odchodze od mojego szanownego M.Juz dawno o tym myslałam ale zawsze miałam nadzieje,ze cos sie zmieni,ze cos w nim drgnie,ale juz nie mam złudzen.Nie mam juz na to sił i nie chce byc dalej tak traktowana.Strasznie sie boje bo nie wiem czy sobie poradze...
Wenus przytulam Cię mocno, mam łzy w oczach jak to czytam. Wiem, że sobie poradzisz. Może być tylko lepiej. Nie zastanawiaj się, nie możesz być źle traktowana, szkoda życia. Wiem co mówię. Kiedyś będziesz szczęśliwa. Teraz otwierasz sobie furtkę na szczęście.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2013, 10:55
grosza, samira, bliska77, anna maria, inessa, caffe, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnycaffe wrote:Mango, sama musisz zdecydować. Ja po prostu wyrażam swoją opinię. Ludzie uważają, że zioła, skoro pochodzą z naturalnych źródeł, to nie zaszkodzą. Ja jestem innego zdania. Czasami bardziej zaszkodzą, niż się to wydaje. Jeśli jest zdiagnozowana konkretna przyczyna, to wtedy człowiek próbuje różnych metod. Jeśli nie ma to trzeba działać.
Moim zdaniem kalendarzyki kalendarzykami, a organizm i tak funkcjonuje jak chce. Wszystkie te udogodnienia mają wspomagać, ale nie należy ich traktować jako wyroczni, czyli jeśli jest zielone światło tzn., że jest to dobry moment. Mnie się wydaje, ze jednoznacznych reguł nie ma, co widać na różnych przykładach z życia wziętych.
Caffe mądrze mówisz , ja też za bardzo z ziołami ani lekarstwami nie chce zaczynac jesli lekarz powiedział ,że jest ok moze po prostu potrzeba czasu ja dopiero dwa miesiące sie staram ...
Mango masz racje pij siemie lub ten len ...
mnie siemię pomogło
megan8, samira, bliska77, inessa, caffe, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnylaseczki moje macie fajny link i fajne tez testy owu i ciążowe http://www.clearblue.com/pl/index.php ,dużo wiadomości o cyklu i jest nawet kalendarz cyklu ...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 kwietnia 2013, 11:05
megan8, inessa, grosza, Bursztyn lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny