35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyReni wrote:tu i tam
dużo gadacie o ciążach a ja nie mam na ten temat nic do powiedzenia..
dzisiaj widziałam się z przyjaciółkami.. jedna niedługo rodzi druga urodziła jakis czas temu.. i gadały o porodzie .. kurwa ten masaż krocza to że położna łape wsadza w śmieszną i masuje od wewnątrz?
Może będziesz mieć cesarkę i unikniesz, bo przy bliźniakach preferują cc
A tak serio - wiem jak to jestMoje koleżanki mają dzieci w podstawówce albo już w gimnazjum, więc zawsze musiałam słuchać o rzeczach, które wtedy gówno mnie obchodziły i tematy, na które nie miałam kompletnie nic do powiedzenia
iwcia77, kapturnica, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
Alis wrote:A ile wyodrębnia się przeważnie u Polaka czy Niemca? Bez porównania to żadna informacja dla mnie.
Pusurek, iwcia77, mysza1975 lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4 -
nick nieaktualnypolarmiś wrote:Jablka rosna w klimatach umiarkowanych i nasze jelitka sa na nie przystodowane. Zjedz sibie niemytego balkazana, ogorka itp z Pakistanu a nawet Turcji zycze powodzenia . Amebka jak ta lala!
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
jak mam z ogrodu owoce i wiem, że nie pryskane to czasami nei myję... (chociaż.. sraki ptają
czasami jakieś koty zapieprzają po grządkach czy drzewach.. eh
ale.. takie sklepowe zawsze...
skoro mówi się, żeby myć ręce przed jedzeniem... to czy nie logiczne jest, że trzeba umyć owoce czy warzywa? przecież Ci co zbierają sprzedają mają ręce usyfione... a może własnie pan mietek wcześniej srał za miedzą a potem tymi rękami sprzedawał pyszne jabłuszka..
no i nie myjąc owocow tropikalnych można zarazić się chorobą tropikalną..po co ryzykować? skoro z bananami przyjeżdzają do nas pajączkito cholera wie co przyjeżdza na innych owocach (szczególnie to czego nie widać )
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0fff0b6e8a07.jpg
Pusurek wrote:Oj Mis, niekoniecznie. Mieszkam w No, prawie zaden z produktow owocowo warzywnych nie pochodzi z tego kraju. Jablka z Chile, cebula z Brazylii, czeresnie z Turcji, truskawki z Chin. Cytrusy wiadomo. Ale nie myje nic woda z soda, ba, czasem jablek nie myje, tylko wcinam od razu. Podobno mamy nie zyc az tak sterylnie?Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lipca 2014, 22:08
Pusurek, iwcia77, polarmiś, Mega, ania.g, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyReni wrote:jak mam z ogrodu owoce i wiem, że nie pryskane to czasami nei myję... (chociaż.. sraki ptają
czasami jakieś koty zapieprzają po grządkach czy drzewach.. eh
ale.. takie sklepowe zawsze...
skoro mówi się, żeby myć ręce przed jedzeniem... to czy nie logiczne jest, że trzeba umyć owoce czy warzywa? przecież Ci co zbierają sprzedają mają ręce usyfione... a może własnie pan mietek wcześniej srał za miedzą a potem tymi rękami sprzedawał pyszne jabłuszka..
no i nie myjąc owocow tropikalnych można zarazić się chorobą tropikalną..po co ryzykować? skoro z bananami przyjeżdzają do nas pajączkito cholera wie co przyjeżdza na innych owocach (szczególnie to czego nie widać )
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0fff0b6e8a07.jpg -
tu nie chodzi o zejscie od surowego miesa a o to ze jak zlapiesz toxo w ciazy to jest naprawde powazny problem dla dziecka...i leczyc ciezko , wiec na okres ciazy i karmienia mozna zwracac baczniejsza uwage na to co je i jak sie jePusurek wrote:Zgadzam sie w zupelnosci. I pan Mietek, i tropikalne choroby. A i tak najbardziej boje je bablowca z jagod w lesie ( nie jem w ogole ) i kleszczy. A od surowego miesa i niemytych jabluszek jakos jeszcze nie zeszlam.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lipca 2014, 22:24
polarmiś, moremi, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyiwcia77 wrote:tu nie chodzi o zejscie od surowego miesa a o to ze jak zlapiesz toxo w ciazy to jest naprawde powazny problem dla dziecka...i leczyc ciezko , wiec na okres ciazy i karmienia mozna zwracac baczniejsza uwage na to co je i jak sie je
Dla mnie osobiscie duza wazniejsze jest mycie rak po przyjsciu do domu i przed jedzeniem, ale to juz prawie natrectwo. -
nick nieaktualnyPusurek wrote:Zgadzam sie w zupelnosci. I pan Mietek, i tropikalne choroby. A i tak najbardziej boje je bablowca z jagod w lesie ( nie jem w ogole ) i kleszczy. A od surowego miesa i niemytych jabluszek jakos jeszcze nie zeszlam.
Nie nalezy przesadzac ale ciaza to szczegolny stan i warto o siebie i dziecko zadbac!iwcia77, Sabina, ania.g, Alis, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
iwcia77 wrote:w kazdym razie plan jest taki:
1 antybiotyk i leczenie
2 zakupienie zurawinowych tabsow w pl
3 picie 3 litrow dziennie wody z cytryna
Teraz robię taką lemoniadkę łatwiej wchodzi niż woda: świeży ogórek w plasterki, świeża mięta i wyciśnięta cytryna (ilości wedle uznania) odstawić na godzinę do lodówki, nie miksuję, zajadam zawartośćiwcia77, ania.g lubią tę wiadomość
-
to nie jest tak, ze jestem przejeta ciaza,i swiruje na kazdym kroku, zalezy mi tylko , zeby dziecko ktore rozwija sie we mnie mialo jak najlepszy start w zycie poza moim cialem i urodzilo sie zdrowe.Pusurek wrote:Pewnie, pewnie! Ale uwierz mi, przy kolejnej ciazy nie bedziesz az tak sie przejmowac.
Dla mnie osobiscie duza wazniejsze jest mycie rak po przyjsciu do domu i przed jedzeniem, ale to juz prawie natrectwo.Simba, Żanet, Reni, polarmiś, Alis, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
ja tez tak robie tylko bez ogorka, bo nie znalam tego patentuŻanet wrote:Teraz robię taką lemoniadkę łatwiej wchodzi niż woda: świeży ogórek w plasterki, świeża mięta i wyciśnięta cytryna (ilości wedle uznania) odstawić na godzinę do lodówki, nie miksuję, zajadam zawartość
Żanet lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyA kto ma jakies dane dotyczace mozliwosci zarazenia sie toxo przy spozyciu miesa ze sklepu? Nie mowie o kupowaniu i rozbieraniu swini od pana Tadka spod Koscierzyny, ale takiej teoretycznie przebadanej, z pieczatkami i nalepkami? Bo ja sie doszukalam, ze prawopodobienstwo zarazenia sie toxo to 1%. Raczej malo i moze to wlasnie swinki czy krowki domowej hodowli? Co to ich weterynarz w zyciu nie widzial, bo to na wlasny uzytek? Nie mowie o kocie w domu, ale kazda rozsadna kobieta w ciazy nie bedzie sprzatala kuwety bez rekawic. Kocia kupa na marchewce? Raczej warzywa rosnace w ziemi myje sie albo obiera ( obrabia termicznie )
No nie wiem, moze wyjatkowo lekkomyslna jestem.Simba, kapturnica lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyiwcia77 wrote:to nie jest tak, ze jestem przejeta ciaza,i swiruje na kazdym kroku, zalezy mi tylko , zeby dziecko ktore rozwija sie we mnie mialo jak najlepszy start w zycie poza moim cialem i urodzilo sie zdrowe.