35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualnyBozia3 wrote:Pusur - może Ty tego swojego Adamka tak tymi witaminami, którymi się zachwycasz - tak rozrosłaś...
Sabina, Mega, moremi, Bozia3, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyKobity w ciazy albo te co pamietaja, jak to jest.
Jak dlugo prowadzilyscie auto w ciazy? Chlop mi wlasnie dzwoni, ze auto w warsztacie i nie wroci do wtorku, do wizyty u lekarza. Musze jechac sama, daleko nie jest, 25 min autem, ale krete drozki i maniana na parkingu przy szpitalu. A ja z tym brzuchem ledwo do pedalow siegam... Tak sie na niego wkurwilam, ze nawet opowiesci o piescionku, co to mi go juz kupil, nie poprawily mi humoru... Nie dosc, ze sie bede prowadzeniem auta spinac, to jeszcze zabraknie go przy gadce z lekarzem. Chlopy to jednak do bani sa...
Mega, iwcia77 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyPusurek wrote:Kobity w ciazy albo te co pamietaja, jak to jest.
Jak dlugo prowadzilyscie auto w ciazy? Chlop mi wlasnie dzwoni, ze auto w warsztacie i nie wroci do wtorku, do wizyty u lekarza. Musze jechac sama, daleko nie jest, 25 min autem, ale krete drozki i maniana na parkingu przy szpitalu. A ja z tym brzuchem ledwo do pedalow siegam... Tak sie na niego wkurwilam, ze nawet opowiesci o piescionku, co to mi go juz kupil, nie poprawily mi humoru... Nie dosc, ze sie bede prowadzeniem auta spinac, to jeszcze zabraknie go przy gadce z lekarzem. Chlopy to jednak do bani sa...
A faceci to faceci. W końcu inny gatunekMega, Pusurek, moremi, iwcia77, kapturnica lubią tę wiadomość
-
Pusurek wrote:Kobity w ciazy albo te co pamietaja, jak to jest.
Jak dlugo prowadzilyscie auto w ciazy? Chlop mi wlasnie dzwoni, ze auto w warsztacie i nie wroci do wtorku, do wizyty u lekarza. Musze jechac sama, daleko nie jest, 25 min autem, ale krete drozki i maniana na parkingu przy szpitalu. A ja z tym brzuchem ledwo do pedalow siegam... Tak sie na niego wkurwilam, ze nawet opowiesci o piescionku, co to mi go juz kupil, nie poprawily mi humoru... Nie dosc, ze sie bede prowadzeniem auta spinac, to jeszcze zabraknie go przy gadce z lekarzem. Chlopy to jednak do bani sa...
Pusurek, iwcia77, Sabina, mysza1975 lubią tę wiadomość
-Jack, jestem w ciąży!
-Nie przypominam sobie, żebyśmy...
-Byłeś pijany!
-Aż tak - nigdy! -
nick nieaktualnymoremi wrote:Moja kuzynka do porodu sama pojechała, bo jej były mąż to pijak jest. Za to przy drugim to się tak rozpuściła jak dziadowski bicz i od kilku lat nawet nie chce myśleć o kierowaniu samochodem, bo ją chłop wszędzie wozi i na rękach nosi. Pusur - dasz radę. Jak nie Ty, to kto?
Teraz to dam jakos rade, ale z tym porodem to juz bym nie przeginala chyba...iwcia77, ania.g, Mega, moremi, mysza1975, Iwone lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyania.g wrote:Pusurku, w obydwu poprzednich ciążach prowadziłam auto do samego końca. Teraz też zamierzam.
iwcia77 lubi tę wiadomość
-
Może to zależy od samochodu, wysokości fotela. W każdym razie nie było problemu. Brzuch bardzo blisko kierownicy ale nie tarł po niej. Zawsze miałam piłkę z przodu zamiast ogromnego brzucha, nawet jak nosiłam w nim córkę o wadze 4.420. Zobaczę jak to tym razem będzie.
Pusurek, Sabina, Żanet lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4 -
Pusurek wrote:Ale jak sie miescisz za kierownice? Ja mam brzuch tak szczpiczasty, ze trze mi o kierownice i do pedalow tylko palcami siegam... Jestem kurduplem, a fotela sobie juz nie moge przesunac do przodu.
iwcia77 lubi tę wiadomość
-Jack, jestem w ciąży!
-Nie przypominam sobie, żebyśmy...
-Byłeś pijany!
-Aż tak - nigdy! -
nick nieaktualnymoremi wrote:A nie masz kierownicy regulowanej? może da się ją go góry podnieść?
kapturnica, moremi, iwcia77, Mega lubią tę wiadomość
-
Pusurek wrote:Kobity w ciazy albo te co pamietaja, jak to jest.
Jak dlugo prowadzilyscie auto w ciazy? Chlop mi wlasnie dzwoni, ze auto w warsztacie i nie wroci do wtorku, do wizyty u lekarza. Musze jechac sama, daleko nie jest, 25 min autem, ale krete drozki i maniana na parkingu przy szpitalu. A ja z tym brzuchem ledwo do pedalow siegam... Tak sie na niego wkurwilam, ze nawet opowiesci o piescionku, co to mi go juz kupil, nie poprawily mi humoru... Nie dosc, ze sie bede prowadzeniem auta spinac, to jeszcze zabraknie go przy gadce z lekarzem. Chlopy to jednak do bani sa...
Jedź taksówką. Odkąd mi rzeczy z rąk zaczęły lecieć i mózg wyłącza się w niespodziewanych momentach zdecydowanie odmówiłam prowadzenia. Poza tym w jakiejś powieści czytałam, że kobieta w zaawansowanej ciązy może zemdleć przy siedzeniu za kółkiem, bo coś tam jej na coś uciska. Nie wiem, czy to prawda, ale serio, jak chłop nie może przyjechać to niech ci taksówkę postawi.Pusurek, iwcia77, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Alis wrote:A za prowadzenie do porodu mandat bym wystawiła. Nie tylko siebie narażała i dziecko, ale też innych użytkowników drogi.
bez przesady. Ja też jeździłam do samego końca. I w niczym mi brzuch nie przeszkadzał. Może dlatego, że jeżdżę na co dzień w pracy.Pusurek, moremi, kapturnica lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyAlis wrote:Jedź taksówką. Odkąd mi rzeczy z rąk zaczęły lecieć i mózg wyłącza się w niespodziewanych momentach zdecydowanie odmówiłam prowadzenia. Poza tym w jakiejś powieści czytałam, że kobieta w zaawansowanej ciązy może zemdleć przy siedzeniu za kółkiem, bo coś tam jej na coś uciska. Nie wiem, czy to prawda, ale serio, jak chłop nie może przyjechać to niech ci taksówkę postawi.
Taksowka z mojej wsi do miasta kosztuje tyle, ile nowe lozeczko dla dziecka, wrodzone skapstwo mie nie pozwoli na taki wydatek ( i do tego w obie strony ). Tu taksowki sa koszmarnie drogie, dlatego pieknie funkcjonuja tzw. taxi pirat, co to woza za 1/ 3 kosztow zwyklej taksy. Ale nie mamy takich we wsi, wszystko na legalu. Predzej autobusem pojade.moremi, kapturnica, Alis, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
a nie masz tam jakis sasiadow z autem...?Pusurek wrote:Wezme dziecko z soba, jakbym mdlala, to mnie po pysku wytrzaska.
Taksowka z mojej wsi do miasta kosztuje tyle, ile nowe lozeczko dla dziecka, wrodzone skapstwo mie nie pozwoli na taki wydatek ( i do tego w obie strony ). Tu taksowki sa koszmarnie drogie, dlatego pieknie funkcjonuja tzw. taxi pirat, co to woza za 1/ 3 kosztow zwyklej taksy. Ale nie mamy takich we wsi, wszystko na legalu. Predzej autobusem pojade.Mega lubi tę wiadomość
-
Alis wrote:A za prowadzenie do porodu mandat bym wystawiła. Nie tylko siebie narażała i dziecko, ale też innych użytkowników drogi.
moremi, kapturnica lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4 -
Dziewczyny, please, help
Moja fl trwa 10-11 dni; @ powinna przyjść w czwartek (24dc) jest niedziela i nic, choć to dopiero 27dc. I wszystko byłoby pięknie ładnie (nawet cudnie ładnie), tylko że, jak widać, od 10dc robię regularnie testy i nic - ani wspomnienia po cieniu cienia
W tym cyklu generalnie poszło wszystko wcześniej, bo po CLO tak szybko urosły pęcherzyki, że w 10dc na monitoringu były już dojrzałe a w związku z niskim LH dostałam (11dc) zastrzyk na wywołanie ovu.
Betę zrobię oczywiście jutro, chociaż chciałam na nią iść dopiero jak będą 2 kreski, ale mam już dosyć tego budzenia się o 5 i zastanawiania o co tu chodzi. Zresztą, wydaje mi się, że to dupek zadziałał z tempką (choć myślałam, że po odstawieniu spadnie) a @ wstrzymuje stres...
Na pewno macie lepsze rozeznanie w tym całym bałaganie - co byście myślały, gdyby to był Wasz wykres?...
Sabina, iwcia77 lubią tę wiadomość
Wandzia77 -
...Istnieje jeszcze opcja, że od tego budzenia się o 5 (i czekania do 5.30 na mierzenie) i intensywnego myślenia mózg mi się gotuje i od tego tempka wzrasta...
(rozumiem, że świrowanie jest naturalnym elementem okresu przed okresem, więc sobie pozwalam okazywać oznaki tegożSabina, Mega, iwcia77, mysza1975 lubią tę wiadomość
Wandzia77 -
Dzień dobry
Hej Wandzia
Wygląda na to, że namieszalas sobie tym dupkiem. Jak się budzisz o 5.00, to nie czekaj pół godziny do mierzenia temperatury, tylko zmierz ją od razu po przebudzeniu. Dupka bierze się zazwyczaj przez 10 dni, ale są różne szkoły. Generalnie może on wpłynąć na przesunięcie terminu @ i wydłużenie fl. Zazwyczaj@ przychodzi w ciągu tygodnia od odstawienia (najczęściej około dwóch dni).polarmiś, kapturnica, wandzia, Sabina, iwcia77, mama78 lubią tę wiadomość
-Jack, jestem w ciąży!
-Nie przypominam sobie, żebyśmy...
-Byłeś pijany!
-Aż tak - nigdy!