35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
Szef kuchni.Bozia3 wrote:Kurcze - mamy chyba inne doświadczenia, a w knajpach byłam różnych - bardzo dobrych i gorszych w różnych miejscach na świecie i nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby właściciel knajpy latał po stolikach i pytał klientów o różne rzeczy...czasem kelnerzy podchodzą i pytają czy wszystko ok, czy czegoś nie brakuje...ale szef knajpy?
iwcia77, kapturnica, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Czyli domorosły garkotluk - w większości przypadków - ktory uważa, ze gotuje to maja zezrec.EwaT wrote:chciałam skromnie zauwazyc ze to był polski szef kuchni
ogromna różnica
Ja nie oczekuje ze każdy szef kuchni do mnie wyjdzie i bedzie nade mna sterczal, ale skoro juz wyszedł, to chyba mała oznaka kultury nie zaszkodzi.
iwcia77, kapturnica, samira, Pusurek, Mega, caffe, Sabina, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Simba wrote:Czyli domorosły garkotluk - w większości przypadków - ktory uważa, ze gotuje to maja zezrec.
Ja nie oczekuje ze każdy szef kuchni do mnie wyjdzie i bedzie nade mna sterczal, ale skoro juz wyszedł, to chyba mała oznaka kultury nie zaszkodzi.
ech Simba......co ja ci tu będe opowiadać
dziki kraj, dzikie obyczaje
iwcia77, Mega, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
caffe wrote:Simba, praktyka Cię dokształci
nie martw się na zapas. Każda matka ma chwile załamania, także i takie coś Cię spotka w swoim czasie. Nie nakręcaj się więc bezpodstawnie, bo pewnie poradzisz sobie świetnie 
Racja, po 17 latach przerwy też mam wrażenie, jakbym rodziła pierwsze dziecko, tyle sie na rynku zmieniło, przewijaki, bujaki, huśtawki, karuzele, kosmetyki, pieluchy, smoczki, butelki, laktatory, niania elektroniczna itp... Martwię się czy mam odpowiednią ilość ciuszków na początek no i jak to będzie
Ogarnęłam jak byłam zupełnie zielona to i ogarnę teraz 
Simba, iwcia77, ania.g, kapturnica, Mega, moremi, caffe, Sabina, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Na szczescie nie jest tak wszędzie.EwaT wrote:ech Simba......co ja ci tu będe opowiadać
dziki kraj, dzikie obyczaje
Proszę bardzo: Swieradow Zdrój - pizzeria La Gondola (wspaniała obsługa - moze tylko za szybko zbierają talerze, kiedy nie wszyscy skończyli jeść). Kraków - Groszek i Marchewka - wspaniała obsługa jedzenie i ceny. Lublin - Magia (podobnie). Warszawa - Meltemi - wspaniała obsługa i jedzenie.
I nie sa to jakies lokale z górnej polki. Wszystko zależy od ludzi a niektórzy ewidentnie sie do tego nie nadają.
iwcia77, kapturnica, Mega, caffe, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
kraj to nie tylko restauracjeSimba wrote:Na szczescie nie jest tak wszędzie.
Proszę bardzo: Swieradow Zdrój - pizzeria La Gondola (wspaniała obsługa - moze tylko za szybko zbierają talerze, kiedy nie wszyscy skończyli jeść). Kraków - Groszek i Marchewka - wspaniała obsługa jedzenie i ceny. Lublin - Magia (podobnie). Warszawa - Meltemi - wspaniała obsługa i jedzenie.
I nie sa to jakies lokale z górnej polki. Wszystko zależy od ludzi a niektórzy ewidentnie sie do tego nie nadają.
ogólnie jestesmy w porównaniu z EZ 100 lat za murzynami
a teraz patrioci mogą mnie zjeść
iwcia77, Żanet, Simba, caffe lubią tę wiadomość
-
Bardzo się zmieniło. Z ilością ciuszków nie szalałam bo dziecko szybko wyrasta a potem pewnych rzeczy nawet nie zdąży się założyć. Ciężko się opanować jak wchodzę do sklepu ale otrzeźwiająco działają ceny i świadomość że trzeba ubrać jeszcze dwójkę starszych dzieci.Żanet wrote:Racja, po 17 latach przerwy też mam wrażenie, jakbym rodziła pierwsze dziecko, tyle sie na rynku zmieniło, przewijaki, bujaki, huśtawki, karuzele, kosmetyki, pieluchy, smoczki, butelki, laktatory, niania elektroniczna itp... Martwię się czy mam odpowiednią ilość ciuszków na początek no i jak to będzie
Ogarnęłam jak byłam zupełnie zielona to i ogarnę teraz 
iwcia77, samira, caffe, mysza1975 lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4
-
w topowych restaurantach najbardziej lubie dyskretnych, bezszelestnych kelnerow czytajacych w moich myslachSimba wrote:Na szczescie nie jest tak wszędzie.
Proszę bardzo: Swieradow Zdrój - pizzeria La Gondola (wspaniała obsługa - moze tylko za szybko zbierają talerze, kiedy nie wszyscy skończyli jeść). Kraków - Groszek i Marchewka - wspaniała obsługa jedzenie i ceny. Lublin - Magia (podobnie). Warszawa - Meltemi - wspaniała obsługa i jedzenie.
I nie sa to jakies lokale z górnej polki. Wszystko zależy od ludzi a niektórzy ewidentnie sie do tego nie nadają.
co do szefow kuchni- podchodza jesli sa jednoczesnie szefami knajpy
szefowie knajpy- nie kuchni podchodza zazwyczaj i pytaja czy smakowalo
ale najbardziej lubie przywolac szefa kuchni i powiedziec mu ze mi smakowalo, ale zdarzylo sie tak tylko raz, no coz....wysoka poprzeczke im narzucam
iwcia77, EwaT, ania.g, Żanet, Simba, moremi, Sabina, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
tak mi narobiłyście smaka z tymi grzybami, że gotuję dziś zupę opieńkową - opieńki zbierane samodzielnie rok temu przechowuję w słoikach w solance i jak mamy zachciankę - to do piwnicy i siup jest zupa. Zepbraliśmy w tamtym roku coś ponad 40 kg samych opieniek
Żanet, iwcia77, ania.g, moremi, samira, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
ja najbardziej lubie jak nie plujom do talerza na zapleczuBursztyn wrote:w topowych restaurantach najbardziej lubie dyskretnych, bezszelestnych kelnerow czytajacych w moich myslach

co do szefow kuchni- podchodza jesli sa jednoczesnie szefami knajpy
szefowie knajpy- nie kuchni podchodza zazwyczaj i pytaja czy smakowalo
ale najbardziej lubie przywolac szefa kuchni i powiedziec mu ze mi smakowalo, ale zdarzylo sie tak tylko raz, no coz....wysoka poprzeczke im narzucam

no ale nie moge byc pewny to jem w domu i sram tak samo jak po topowych
tesz śmierdzi
A.
kapturnica, Mega, Żanet, iwcia77, moremi, Bursztyn, Sabina, BISCA, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
paszczakin wrote:
Co do knajp, to zalezy czy mam byc milo i przyjaznie, czy full SV- pytanie gosci czy im smakowalo z SV sie nie zgadza.. Niemniej mysle ze Simbowy garotluk byl mrukiem, a nie fanem SV. Ja osobiscie nie znosze nadetych restauracji (a bywam przez robote) i zdecydowanie lepiej sie czuje w miejscach, gdzie z wlasciecielem/kelnerem/szefem kuchni mozna zamienic slowo..
Dokładnie też mam takie pojęcie o knajpach - że to niezgodne raczej z etykietą, żeby gospodarz knajpy dopytywał klientów o to, czy im smakuje itp...
Podobnie jak nie powinno się nigdy życzyć nikomu smacznego.....a wiele osób wciąż to robi..jako swoisty sygnał rozpoczęcia jedzenia - a to nie jest zgodne z SV. Jeśli gospodarz życzy smacznego - to sugeruje, że jedzenie może być niesmaczne i jego życzeniem jest, żeby smakowało....no w każdym razie nie powinno się w ogóle używać tego zwrotu.....a przejęliśmy je chyba od francuzów....Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 września 2014, 17:19
samira, paszczakin lubią tę wiadomość
-
chyba to nie reguła...bo ja na początku mięcho wsuwałam bez opamiętania...mandragora wrote:Paszcza jak miacho fuj to może kolejny chlopcor rośnie? Ja też na początku miałam wstręt do mięsa a z Hania na odwrót- z warzyw najbardziej lubiłam Skwarki

moremi, Żanet, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Sie zgadza sie.Bursztyn wrote:w topowych restaurantach najbardziej lubie dyskretnych, bezszelestnych kelnerow czytajacych w moich myslach

co do szefow kuchni- podchodza jesli sa jednoczesnie szefami knajpy
szefowie knajpy- nie kuchni podchodza zazwyczaj i pytaja czy smakowalo
ale najbardziej lubie przywolac szefa kuchni i powiedziec mu ze mi smakowalo, ale zdarzylo sie tak tylko raz, no coz....wysoka poprzeczke im narzucam

Bursztyn lubi tę wiadomość
-
Paszczak, rewelacja
Cieszę się z Twojej bety 
Ja nie miewająca zachcianek dziś rzuciłam się na puszkę tuńczyka. Nie wiem co mi się stało. Jeszcze nie miałam takiego ssania na cokolwiek. Zaraz zmierzę sobie cukier i się okaże jak bardzo narozrabiałam.
moremi, Żanet, malgos741, paszczakin, Sabina, mysza1975 lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4
-
Z jednej strony nie ma co przesadzać, ale z drugiej okazuje się, ze trzeba mieć ciuchy na wiele okazji. Takie na wyjście do lekarza lub na spacer, takie do chodzenia po domu. A wszystko to na sytuacje gdy jest ciepło, chłodniej lub zimno. Z samego tego wychodzi, że tak zupełnie do minimum ograniczyć zakupów się nie da, bo potem trzeba dokupywać na biegu.ania.g wrote:Bardzo się zmieniło. Z ilością ciuszków nie szalałam bo dziecko szybko wyrasta a potem pewnych rzeczy nawet nie zdąży się założyć. Ciężko się opanować jak wchodzę do sklepu ale otrzeźwiająco działają ceny i świadomość że trzeba ubrać jeszcze dwójkę starszych dzieci.
iwcia77, Pusurek, ania.g, Żanet, Sabina, Simba, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH









wiadomość super


