35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
dokladnieBozia3 wrote:też mi się wydaje, ze sam psychiatra to za mało....ja przechodziłam przez nerwicę i widziałam różne przypadki....na początek leki, ale potem terapia z psychologiem jak najbardziej wskazana....tylko, że to musi pracować cała rodzina, a nie zawsze rodzice są gotowi na przyjęcie gorzkiej prawdy - często o sobie...
iwcia77, Iwone, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Moremi na szczęście ani ja, ani mój syn ie uważamy że do psychologa czy psychiatry idą tylko wariaci.moremi wrote:Iwon, cieszę się, że i Wy widzicie potrzebę skorzystania z pomocy specjalistów. W naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że psycholog i psychiatra zajmują się wyłącznie świrami (tak się niestety mówi. Dlatego wielu ludzi panicznie się boi takiej wizyty, a na sugestię, że taka pomoc jest niezbędna oburzają się, bo przecież w ich rodzinie nie ma wariatów i oni lepiej wiedzą jak pomóc dziecku/bratu/ojcu itp.
I nie rezygnujcie ze starań. Nie możecie też skupiać całego życia na synu. To też nie jest dobre. Owszem, teraz trzeba mu poświęcić więcej czasu, ale nie cały. Nie możecie go też pilnować. I moim zdaniem też potrzebujecie pomocy terapeuty. To również dla Was jest ciężki czas. Lekarz może wskazać Wam sposób postępowania z synem.
Trzymajcie się
Tak jak napisałaś, sama chyba będę musiała skorzystać z pomocy, bo zauważyłam że i ostatnio coś ze mą się dzieje. ie mam już tej radości życia co kiedyś...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 września 2014, 13:19
iwcia77, Bozia3, ania.g, moremi, inessa, samira, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
Iwone- twoj syn ma wspanialych rodzicow, ktorzy w pore sie zorientowali i sluza pomoca - to tez wazne, bo osobiscie nie mialam oparcia w rodzicach i sama musialam zmierzyc sie z zalamaniem psychicznym...sama musialam szukac wsparcia, informowac co , jak i gdzie , leczyc sie sama...fakt , mialam wtedy 24 lata ale przeciez tak naprawde to leczy sie cala rodzina...Iwone wrote:Ja też mam nadzieję że uda nam się trafić na dobrego. Ten lekarz jest z polecenia i mam nadzieję że taki będzie.
Wiem że sam psycholog nie pomoże, dlatego ma wizytę i u psychologa i psychiatry.
Bursztyn, macduska, Sabina, Bozia3, ania.g, Iwone, moremi, samira, caffe, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Masz rację. Tylko my straciłyśmy czas na psychologów bo problem był poważniejszy niż miałam o nim na początku pojęcie. Byłam z tym sama, nikt mi nie poradził co robić. Poprzednia szkoła chciała córkę od razu zamknąć na oddziale. Chcieli pozbyć się problemu. Córka bardzo zniechęciła się do psychologów i jeszcze bardziej zamknęła w sobie. Długa historia. Najważniejsze to nie poddawać się i robić wszystko aby pomóc. Teraz mamy poleconego, sprawdzonego i z dużym doświadczeniem psychiatrę. Trudno było go znaleźć.Bursztyn wrote:to nie kwestia wagi kalibru tylko innych - ale rownoleglych funkcji, psychiatra przepisuje tylko leki, psycholog zajmuje sie terapia, a w takich sytuacjach leki sa na start, rownoczesnie z terapia, bez niej sie nie obejdzie
Bursztyn, Iwone, Sabina, moremi, iwcia77, samira, caffe, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
Matka fantastycznej 4
-
Dziękuję. Dobrze że mi o tym napisałaś. Lekarz powinien o tym poinformować, ale z tym różnie bywa.Bursztyn wrote:Iwona, na szczescie zorientowaliscie sie w pore, zycze Twojemu synowi powrotu do zdrowia, uwazaj szczegolnie na niego podczas pierwszych 2 tyg. brania antydepresantow bo moga nasilac objawy choroby, potem - jesli dobrze dobrane powinny pomoc. Daj znac jak sie sprawy maja

Bozia już pracujemy i są tego pierwsze efekty. Przede wszystkim udało mi się z synem zacząć rozmawiać. Przez dłuższy czas nie umieliśmy rozmawiać, bo syn nie chciał, a ja odpuszczałam i to był mój bład.Bozia3 wrote:też mi się wydaje, ze sam psychiatra to za mało....ja przechodziłam przez nerwicę i widziałam różne przypadki....na początek leki, ale potem terapia z psychologiem jak najbardziej wskazana....tylko, że to musi pracować cała rodzina, a nie zawsze rodzice są gotowi na przyjęcie gorzkiej prawdy - często o sobie...
W końcu dowiedziałam się o co ma do mnie żale i pracujemy nad tym.
Ostatnio syn stwierdził, że po tym co się stało nasze relacje się sporo poprawiły.
Bozia3, Simba, EwaT, Bursztyn, Sabina, moremi, ania.g, inessa, iwcia77, ewka80, Mega, Bliska 77, Reni, samira, caffe, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualny
-
A ja juz widzialam Adasia Paszczakowego

Iwone - zycze Wam, zeby wszystko sie dobrze ulozylo
PS Dobra, Reni, juz dobra
Chociaz ja pierwszy avatar mialam z lampka rozowego wina
Bozia3, Bursztyn, Sabina, ania.g, moremi, inessa, Iwone, ewka80, iwcia77, Parka, Reni, samira, caffe, mysza1975, paszczakin, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Ma głównie mnie, bo jego biologiczny nie utrzymuje z nim kontaktu od ponad 17 lat i to też jest powodem jego depresji. Syn czuje się odrzucony.iwcia77 wrote:Iwone- twoj syn ma wspanialych rodzicow, ktorzy w pore sie zorientowali i sluza pomoca - to tez wazne, bo osobiscie nie mialam oparcia w rodzicach i sama musialam zmierzyc sie z zalamaniem psychicznym...sama musialam szukac wsparcia, informowac co , jak i gdzie , leczyc sie sama...fakt , mialam wtedy 24 lata ale przeciez tak naprawde to leczy sie cala rodzina...
Na szczęście mamy pomoc również w szkole u syna, pedagog, ale najważniejsze nauczyciel przedmiotów zawodowych w technikum. Obiecał że weźnie go pod swoje skrzydła i porozmawia z nim jak facet, z facetem.
Simba, Sabina, ewka80, iwcia77, macduska, moremi, samira, caffe, mysza1975, Mega, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
slicznySimba wrote:A ja juz widzialam Adasia Paszczakowego

Iwone - zycze Wam, zeby wszystko sie dobrze ulozylo
PS Dobra, Reni, juz dobra
Chociaz ja pierwszy avatar mialam z lampka rozowego wina
Tylko ojca twixow brakuje, dorzuc mmoze, co?
Simba, kapturnica, iwcia77, moremi, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyHej

u nas dzis bardzo ciepło ale pochmurno
popołudniu jedziemy do moich rodziców - nie bylismy tam od ponad miesiaca - stamtąd w poniedziałek jedziemy na szkolenie !!!
a ja biore luteine i zaczeły sie mdłosci nie sa jeszcze duze ale niestety sa a nawet chwilami zbiera mi sie na wymioty i boje sie podróży ble. ale cóz jak trzeba to trzeba jechac
Iwonko pamietam

Paszczak Gratulacje
ale super !!!!!!!!!
Wszystkim życze dobrego,spokojnego weekendu
Bursztyn, Simba, Sabina, Iwone, ania.g, malgos741, iwcia77, ewka80, Bozia3, Dorka71, paszczakin, macduska, moremi, Reni, samira, caffe, mysza1975, Mega lubią tę wiadomość
-
Inessa, dbaj o siebieinessa wrote:Hej

u nas dzis bardzo ciepło ale pochmurno
popołudniu jedziemy do moich rodziców - nie bylismy tam od ponad miesiaca - stamtąd w poniedziałek jedziemy na szkolenie !!!
a ja biore luteine i zaczeły sie mdłosci nie sa jeszcze duze ale niestety sa a nawet chwilami zbiera mi sie na wymioty i boje sie podróży ble. ale cóz jak trzeba to trzeba jechac
Iwonko pamietam

Paszczak Gratulacje
ale super !!!!!!!!!
Wszystkim życze dobrego,spokojnego weekendu
kiedy idziesz do gienka?
inessa, ewka80, iwcia77, Iwone, macduska, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyWitajcie po przerwie
Ech normalnie nie wiem od czego zaczac najpierw byla ta nieszczesna inwentura ktora pozniej odsypialam a wczoraj biegalam po lekarzach i sie wku.... do czego to doszlo zebym nie mogla Synka zapisac do nefrologa na skierowanie tylko musiala prosic Pania w rejestracji juz samego szpitala o numer telefonu komorkowego Pana doktora ktory oczywiscie ze zajal sie moim Synkiem bez problemu ale prywatnie bo panstwowo wredna Pani w rejestracji przychodni oznajmila tonem jak za kare ze w pazdzierniku beda zapisy na druga polowe nowego roku 2015 szczyt szczytow wrrrrrrrr
do czego to dochodzi... brak mi normalnie slow - nie jestes odwazna nie potrafisz dzialac sama, to pozostaje ci grzecznie czekac a, ze ja do takich nie naleze i o Synka to jak o lwa walcze wciaz to sie nie dalam Pania w rejestracji przychodni zrypalam tak samo jak ona mnie a poszlam od razu na oddzial do szpitala i poprosilam o kontakt do lekarza i go otrzymalam wszystko zalezy od podejscia czlowieka do drugiego czlowieka...
Ot taka moja biezaca historia
na szczescie z happyendem
inessa, iwcia77, ania.g, macduska, moremi, Parka, samira, mysza1975, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Inesska, sorry ja ostatnio bylam tak zaaferowana zdrowiem mojego M, ze Ci nie pogratulowalam - z calego serca, zycze Ci/Wam, zeby maluszek z Wami zostalinessa wrote:Hej

u nas dzis bardzo ciepło ale pochmurno
popołudniu jedziemy do moich rodziców - nie bylismy tam od ponad miesiaca - stamtąd w poniedziałek jedziemy na szkolenie !!!
a ja biore luteine i zaczeły sie mdłosci nie sa jeszcze duze ale niestety sa a nawet chwilami zbiera mi sie na wymioty i boje sie podróży ble. ale cóz jak trzeba to trzeba jechac
Iwonko pamietam

Paszczak Gratulacje
ale super !!!!!!!!!
Wszystkim życze dobrego,spokojnego weekendu
inessa, malgos741, ewka80, Sabina, samira, mysza1975 lubią tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH





