35 +
-
WIADOMOŚĆ
-
Taak, bo tobie kufa hormony nie doskwierajomEwaT wrote:ty mnie nie ucz czego siem naucze a czego nie
wiem że ci hormony doskwierajom dlatego ci wybaczam
szczeże mowionc myslałem o ivf i tak mi sie napisało
A.
To sie kufa pyta o ivf, a nie kufa od dupy strony
W.
iwcia77, Bursztyn, Sabina, moremi, Parka, caffe, mysza1975, Mega, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Nam powiedziano, ze z ubezpieczeniem miedzy 300-500 euro, ale z tego co widze z faktur, calosc wyjdzie ok. 700 euro (w tym wszystkie badania, wizyty, leki + USG i badania krwi juz po transferze).EwaT wrote:a tak na powaznie bo mnie to interesuje, jaki jest koszt ivf w Belgii?
mozna wiedziec?
Takze niewiele.
Bez ubezpieczenia, z tego co pamietam 3000 - 5000 eur, ale moge sie mylic.
Tu masz info z naszego szpitala:
http://www.brusselsivf.be/default.aspx?lang=EN
iwcia77, EwaT, Bliska 77, moremi lubią tę wiadomość
-
a to moze by Bursztyna o to spytac?EwaT wrote:ale morze Bursztyn nie lóbi tematu ivf?
A.
Andrzej: Bursztyn, czy ty nie lubisz tematu ivf?
Burszty: Skad ten pomysl?
iwcia77, EwaT, Bliska 77, moremi, Simba, Parka, mysza1975, Mega, kapturnica, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Simba wrote:Nam powiedziano, ze z ubezpieczeniem miedzy 300-500 euro, ale z tego co widze z faktur, calosc wyjdzie ok. 700 euro (w tym wszystkie badania, wizyty, leki + USG i badania krwi juz po transferze).
Takze niewiele.
Bez ubezpieczenia, z tego co pamietam 3000 - 5000 eur, ale moge sie mylic.
Tu masz info z naszego szpitala:
http://www.brusselsivf.be/default.aspx?lang=EN
z ubezpieczeniem..tzn dla rezydentów Belgii?
Simba lubi tę wiadomość
-
Iwone, kurcze mialas ciezki okres, dobrze ze skonczylo sie tak a nie inaczej....troche znam ten temat z grona najblizszych niestety, badz czujna ale nie rezygnuj z przyszlosci
ttzymajcie sie
ewka80, Iwone, samira, caffe, mysza1975, Bursztyn, iwcia77, Dorka1979 lubią tę wiadomość
-
Dziewczynki,
Mam nadzieję, że wybaczycie spóźnienie z relacji (Dla Pani już szykuję usprawiedliwienie).
Jak wróciliśmy do domu w niedzielę , miałam takie mini skurcze, bardzo nieregularne i rozwarcie na 2 pace, więc cierpliwie czekałam na rozwój wydarzeń... Najadłam się czekolady za radą lekarki, żeby odżywić macicę, ponoć po cukrze lepsze są skurcze
Lewatywa była, czopki jakby co zapakowałam jeszcze do torby, bober ogolony na gładko, kąpiel w wannie i do 21.00 - nic. Chodziłam z tymi skurczami, mając nadzieję, że szyjka sie rozwiera, około 21.00 poczułam delikatny odpływ jakby siusiu, a przecież nie zrobiłam... po 15 min kolejny i tak ze mnie się coś sączyło, postanowiliśmy pojechać na IP, bo przeczuwałam, że to odchodzą wody. Na IP podłączyli mnie do KTG i dosłownie zalałam łózko, spodnie, skarpetki, buty, pęcherz płodowy pękł do końca i wylało się ze mnie jakby wiadro wody.
Po takiej akcji zostałam zbadana i z rozwarciem 2,5 palca przyjęta na porodówkę.
Około północy znaleźliśmy się w intymnym pokoiku w szpitalu w Redłowie w Gdyni. Wypełniłam papiery i czekałam, a tu nic się nie posuwało, żadnej akcji...
Po 2 godzinach leciutko się skurcze wzmocniły, a ja zaczęłam tracić siły, lekarka postanowiła wpuścić mi w żyłę 2 kroplówki wzmacniające macicę (czekolada była smaczniejsza) i ruszyło w okolicach trzeciej skurcze były już na tyle mocne, że mi uśmiech zszedł z twarzy, a rozwarcie na 7 cm, więc do końca daleko... Słynny 7 cm tak mi sie dał we znaki, że miałam dość, i gdyby nie mój facet, który za mnie pilnował oddechu, dopingował, znosił obelgi i pilnował, żebym nie uciekła, to mogłoby być rożnie. Traciłam siły, bo męczyłam się całą noc, a w Redłowie nie dają znieczulenia, jak sobie przypomnę to robi mi się słabo... ostatnie godziny to jakaś masakra, pamiętam jak przez mgłę, chyba niewiele wtedy do mnie docierało bodźców z zewnątrz, około 4:45 poczułam parcie na stolec i kazałam przyprowadzić położną. Przyszła zbadała i oznajmiła - rodzimy. Nagle zbiegli się ludzie, nie wiem skąd, bo do tej pory zaglądała tylko położna i lekarka. No i zaczęło się. Parłam ładnie, jednak zmęczenie moje i dziecka dało sie we znaki. Małemu zaczęło zanikać tętno więc zrobiło się nerwowo. Pamiętam jak położna powiedziała, że dziecko jest zmęczone i musi odpocząć, więc podczas skurczu nie wolno mi było przeć, włożyła swoją łapę do środka krocza i sprawdzała położenie główki, myślałam, ze oszaleję i ich wszystkich pogryzę. W końcu o 5:30 urodziłam, mały miał na szczęście tylko sine nóżki i rączki, ale dostał 10 pkt. Potem już tylko urodziłam łożysko, które było bardzo brzydkie i nie odeszło w całości, więc mnie łyżeczkowali. Rodziłam bez nacinania krocza, które pękło samo, więc jeszcze mnie tylko zeszyli.
Mały ważył 3200, 55 cm dł, główka 33cm, brzuszek 32.
Przy wypisie Samuel miał podwyższony poziom bilirubiny 12,6 i białych krwinek, nakaz skontrolowania krwi, po 2 dniach. Sprawdziliśmy, wyniki są z tendencją wzrostową, żółtaczka nasila się, dziś było 14,7, od 15.0 musimy wrócić do szpitala. Mam już skierowanie, jutrzejsze badanie będzie decydujące.
Trzymajcie kciuki za Mojego Maluszka.
Pozdrawiam Was Wszystkie.
Sabina, ewka80, EwaT, inessa, Iwone, moremi, macduska, Simba, Parka, Reni, Bozia3, samira, caffe, Viv78, mysza1975, gosia7122, Bursztyn, paszczakin, Pusurek, Bliska 77, Mega, kapturnica, ania.g, malgos741, mandragora, iwcia77, Dorka1979, BISCA, Niuta lubią tę wiadomość
-
A to teoria mojej gin (czy ja aby wieki temu nie pisalam o tym w tym watku? Sorry jesli siepowtarzam), ze sa kobiety ktore zachodza w ciaze w okreslonym czasie w roku stad maja dzieci urodzone w podobnym czasie - z jej obserwacji. I btw, roznica pomiedzy moimi dziecmi to 3 tygodnie. Ania.g to podobnie maszBozia3 wrote:Podobno wiele kobiet tak ma, że rodzi swoje dzieci w podobnych terminach...u mnie się to nie zgadza - ale moja znajoma ma 3 dzieci i wszystkie urodzone w okresie 1-10 maj...widocznie jakoś się jej zachodziło w ciążę lepiej w określonym czasie...
ewka80, Bozia3, mysza1975 lubią tę wiadomość
-
moremi wrote:Mysza, a tego kominiarza to umawiałaś na wizytę, czy on tak sam z siebie przyszedł?
Zapowiedział się ogłoszeniem na tablicy ogłoszen na klatce schodowej bloku, w którym mieszkam.
ewka80, inessa, Simba, Mega, iwcia77 lubią tę wiadomość
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH





Jevlam http://bezuzyteczna.pl/japonska-firma-mimmos-wprowadzila-185696


