MamaWPlanach wrote:
Taka smutna rzeczywistość..
Do lekarzy nie mam pretensji. I często przyznaję im rację, że pewnie nie byłoby tych wszystkich stresów i komplikacji, gdybym zdecydowała się na pierwsze dziecko wcześniej. Tekst z trafieniem na dobry zarodek to taki klinikowy standard. I do maja byłam zła, gdy go słyszałam od mojej lekarki. A teraz mam mętlik w głowie i nie wiem czy jednak nie jest w tym dużo racji..
Jak pisałam wcześniej czekałam na rozpoczęcie II stymulacji. Miesiączka długo się nie pojawiała, więc 11 mają poszłam na betę. Coś mnie tknęło wewnętrznie. Wynik 295. Wyobraźcie sobie mój szok. 13 maja zrobiłam powtórną-609. Odpuściliśmy całkowicie starania naturalne, gdy w listopadzie trafiłam do kliniki. Oczywiście nie zabezpieczamy się, ale nie jest to "seks na zawołanie, bo dni płodne". Przy AMH 0.26 stawiałam już tylko na IVF, a tutaj taka niespodzianka.
Nie wiem czy to ten koenzym i biosteron, który zaczęłam suplementować czy trafił się ten właściwy zarodek, ale 2 procedura została u mnie zawieszona. Oczywiście leki do stymulacji pozostają w lodówce, bo to taki wczesny etap, że wszystko może się wydarzyć. W piątek zrobię kolejną betę, a później zostanie umówienie się do ginekologa za 2 tygodnie na ewentualne potwierdzenie ciąży.
O wow, to by było 😍 Trzymam kciuki!