X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum Starając się po 35 roku życia Pierwsze dziecko po 40stce
Odpowiedz

Pierwsze dziecko po 40stce

Oceń ten wątek:
  • atka666 Autorytet
    Postów: 1009 783

    Wysłany: 23 lutego 2020, 11:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam dziewczyny, ja w styczniu skończyłam 40...jesteśmy po wizycie u docenta Paśnika, w trakcie badan immunologicznych, za około 3 tygodnie będą wyniki. Czytając takie wątki jak Twój Kosanka (GRATULUJĘ!!!) jestem pełna nadziei :) Pozdrawiam wszystkie czterdziestki ;)

    Jogi, Bursztynek, Kosanka lubią tę wiadomość

    - starania o pierwszą dzidzię od 2007 r., 41 lat
    - PCOS, Hashimoto, Niedoczynność tarczycy, Wrogi śluz, Wysoka prolaktyna, Mutacja genu MTHFR, (homozygota TT), problem z zagnieżdżeniem, rozjechane cytokiny, haplotyp KIR AA, wysokie NK, ANA 3 dodatnie, allo MLR - 0%, po szczepieniach allo MLR – 49%
    - 4 x IUI – ciąża biochemiczna :(
    - styczeń 2018r. ICSI - krótki protokół - 3 blastki
    - grudzień 2018 r. - crio blastki - ciąża biochemiczna :(
    - styczeń 2020 r. - crio dwóch blastek :(
    - luty 2020 r. - zmiana kliniki - Invimed, immunologia doc. Paśnik
    - 01.06.2020 r. - IMSI - krótki protokół z antagonistą – 7 blastek
    - 04.08.2020r. - crio blastki - ciąża biochemiczna :(
    - 16.10.2020r. crio blastki - 💔 6 tc
    - 16.03.2021r. - crio blastki - 💔 6/7 tc
    - 25.05., 15.06., 13.07.2021r. - szczepienia limfocytami męża
    - 30.09.2021r. - crio blastki
    - 29.10.2021r. - jest <3
    - Nifty pro - chłopczyk
    pjBmp1.png
  • Jezabelka Debiutantka
    Postów: 9 30

    Wysłany: 24 lutego 2020, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny !

    Dawno mnie tu nie bylo ale nadrobilam ostatnie kilka miesiecy Waszych newsow. Gratuluje tym, ktorym sie udalo i wysylam pozytwyna energie do tych, ktore nadal sie staraja.
    Chcialabym Was spytac sie o inna kwestie tych wszystkich procedur; jak radzicie sobie psychicznie?
    Nie wiem czy to zalezy od mojej watlego stanu psychiki czy po prostu ( znowu) za wysoka prolaktyna daje po sobie znac, ale z powodu braku tego najwazniejszego czlowieczka w naszym zyciu mam ciagle dola... W nocy nie mysle o niczym innym jak tylko o tym, ze jestem juz po 40tce a kolezanki w moim wieku juz swietuja dzieci komunie, matury a nawet sluby....Oswajam sie z mysla, ze przeciez czasu nie cofne, moge sobie tlumaczyc, ze przeciez nie jestem jeszcze "taka stara", ale spoleczenstwo brutalnie mi o tym przypomina ( niedawno uslyszalam wprost - o zgrozo! od czlonka najblizszej rodziny - " a ty nie jestes juz za stara na dziecko ? :( ).
    Pozdrawiam serdecznie.


    J.za
    41l.

    Jeden jajnik
    Niedokrwistość złośliwa ( Adisona Biermera)
    Trombofilia
    Mutacja genu MTHFR
    Wysoka prolaktyna


    11.2018 -10 t.c. ciąża biochemiczna
    12.2019 - 9 t.c. ciąża biochemiczna

    08.2020 -AMH 0.882ng/ml
    kwalifikacja do IVF
    12.2020 torbiel , AMH 0.096ng/ml
    5% szans na IVF :(

    decyzja o AZ:
    07.06.2021 transfer ❄️ 4.2.3
  • Jogi Koleżanka
    Postów: 34 24

    Wysłany: 24 lutego 2020, 18:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny!

    U mnie prawy jajowod niedrozny.. Tzn chyba, bo kontrast sie wylal ale bardzo bardzo malo. Moj gin mowi, ze musimy go traktowac jak niedrozny. Zlecil brac Clo, zeby owulacja szla caly czas tez po lewej stronie.. Zeby szance byly wieksze... Boje sie, bo i lek nalezy do toksycznych i boje sie ze rozreguluje mi owulacje. Cholera, dzis wlasnie bylam u gina i jakos tak sobie to wszystko uswiadomilam. Powiedzial wprost, in vitro stoi za rogiem, Clo to pani decyzja, czy brac czy nie brac. Nie wiem co mam zrobic. Owu idealna, hormony idealne, nasienie super... Jutro przyjda do mnie ziola ojca Klimuszki mieszanka na niedrozne jajowody. A zegar tyka...co byscie zrobily na moim miejscu?

    Jezabelka, prolaktyne warto zbadac, ale ja tez mam takie jazdy bez podniesionej prolaktyny... Ze za stara, ze w tyle, ze bez sensu, tez slysze komentarze, na szczescie nie od rodziny... Przykre to. Ale szkoda zycia na dzielenie wlosa na dwoje, czasu sie nie cofnie i tyle, a jak czytam historie kobiet 40+ i to jakie sa szczesliwe to kicham na te glupie komentarze. Acha, tak na wszelki wypadek przestalam ludziom mowic ile mam lat.

    Pozdrawiam cieplo

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 lutego 2020, 18:18

  • Arcola Autorytet
    Postów: 1351 1234

    Wysłany: 25 lutego 2020, 09:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jogi wrote:
    Hej Dziewczyny!

    U mnie prawy jajowod niedrozny.. Tzn chyba, bo kontrast sie wylal ale bardzo bardzo malo. Moj gin mowi, ze musimy go traktowac jak niedrozny. Zlecil brac Clo, zeby owulacja szla caly czas tez po lewej stronie.. Zeby szance byly wieksze... Boje sie, bo i lek nalezy do toksycznych i boje sie ze rozreguluje mi owulacje. Cholera, dzis wlasnie bylam u gina i jakos tak sobie to wszystko uswiadomilam. Powiedzial wprost, in vitro stoi za rogiem, Clo to pani decyzja, czy brac czy nie brac. Nie wiem co mam zrobic. Owu idealna, hormony idealne, nasienie super... Jutro przyjda do mnie ziola ojca Klimuszki mieszanka na niedrozne jajowody. A zegar tyka...co byscie zrobily na moim miejscu?

    Jezabelka, prolaktyne warto zbadac, ale ja tez mam takie jazdy bez podniesionej prolaktyny... Ze za stara, ze w tyle, ze bez sensu, tez slysze komentarze, na szczescie nie od rodziny... Przykre to. Ale szkoda zycia na dzielenie wlosa na dwoje, czasu sie nie cofnie i tyle, a jak czytam historie kobiet 40+ i to jakie sa szczesliwe to kicham na te glupie komentarze. Acha, tak na wszelki wypadek przestalam ludziom mowic ile mam lat.

    Pozdrawiam cieplo
    Ja dałam sobie 6 miesięcy na starania a później od razu invitro. Nie czekałam bo szkoda czasu. Lekarz też mi najpierw inseminacje proponował. I jak widać mimo dobrych jakościowo zarodków 2 invitro nie pomogły. Po mojej stronie też niby wszystko ok, trochę obniżone parametry nasienia które po suplementacji skoczyły.
    Najprawdopodobniej u mnie są problemy immunologiczne i teraz w tym kierunku będę się leczyć. Zaraz minie 2 lata odkąd zaczęłam starania a dziecka jak nie było tak nie ma 😔. Tak naprawdę musisz sobie zadać pytanie ile masz jeszcze czasu i jaka granice wiekowa na starania sobie dajesz. Dopiero później podejmij decyzję która ścieżka iść.

    Kosanka lubi tę wiadomość

    Kariotypy ok, Mthfr +v (R2) heterozygotyczne
    Nk - 13%, kiry AA/hlac c1,
    Allo 28,5%, Ana - ujemne
    Starania od lipiec`18
    AMH 4,63 ng/ml
    Euthyrox 75mg
    Nasienie:
    styczeń'19- morfologia 0%
    marzec'19 - morfologia 8%
    CB - wrzesień'18 (6t*), kwiecien'19(5t), kwiecien' 20(5t)
    ICSI maj' 19 (14 pobranych i zapłodnionych, jeszcze 4 ❄️)
    1 transfer 27.07.19 - 4.1.1 -złe przyrosty bety. Mały pęcherzyka do tygodnia ciąży. Aniołek (8t*).
    2 transfer 26.10.19 - 4.1.1 9dpt - 241,5/11dpt - 478/14dpt - 1260 (2x9t*)
    3 transfer 18.06.20- 8dpt beta 0,2
    Ciąża naturalna czerwiec'20 - pusty pęcherzyk (9t*)
    4 transfer 21.11.20- pusty pecherzyk (9t*)
    5 transfer 07.04.21 - 10t*
    To nie walka to wojna, a ja już się poddaje...
  • Arcola Autorytet
    Postów: 1351 1234

    Wysłany: 25 lutego 2020, 09:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jezabelka wrote:
    Hej Dziewczyny !

    Dawno mnie tu nie bylo ale nadrobilam ostatnie kilka miesiecy Waszych newsow. Gratuluje tym, ktorym sie udalo i wysylam pozytwyna energie do tych, ktore nadal sie staraja.
    Chcialabym Was spytac sie o inna kwestie tych wszystkich procedur; jak radzicie sobie psychicznie?
    Nie wiem czy to zalezy od mojej watlego stanu psychiki czy po prostu ( znowu) za wysoka prolaktyna daje po sobie znac, ale z powodu braku tego najwazniejszego czlowieczka w naszym zyciu mam ciagle dola... W nocy nie mysle o niczym innym jak tylko o tym, ze jestem juz po 40tce a kolezanki w moim wieku juz swietuja dzieci komunie, matury a nawet sluby....Oswajam sie z mysla, ze przeciez czasu nie cofne, moge sobie tlumaczyc, ze przeciez nie jestem jeszcze "taka stara", ale spoleczenstwo brutalnie mi o tym przypomina ( niedawno uslyszalam wprost - o zgrozo! od czlonka najblizszej rodziny - " a ty nie jestes juz za stara na dziecko ? :( ).
    Pozdrawiam serdecznie.
    Psychika w dużej mierze chyba zależy od tego jaka Ty sobie presję sama nakładasz. Ja późno spotkałam swojego partnera więc nawet wcześniej nie byłam w stanie się starać. Też czuje ciężar wieku a czasu na starania jest coraz mniej. U mnie wszyscy zachęcają żeby próbować i się nie poddawać. Możliwe że podejdę ostatni raz do invitro bo czasami trzeba powiedzieć stop. Oczywiście ciągle mam nadzieję że się uda.
    Tak więc póki Ty czujesz że chcesz próbować to próbuj. A po wsparcie zawsze możesz przyjść do bas ☺️

    Kariotypy ok, Mthfr +v (R2) heterozygotyczne
    Nk - 13%, kiry AA/hlac c1,
    Allo 28,5%, Ana - ujemne
    Starania od lipiec`18
    AMH 4,63 ng/ml
    Euthyrox 75mg
    Nasienie:
    styczeń'19- morfologia 0%
    marzec'19 - morfologia 8%
    CB - wrzesień'18 (6t*), kwiecien'19(5t), kwiecien' 20(5t)
    ICSI maj' 19 (14 pobranych i zapłodnionych, jeszcze 4 ❄️)
    1 transfer 27.07.19 - 4.1.1 -złe przyrosty bety. Mały pęcherzyka do tygodnia ciąży. Aniołek (8t*).
    2 transfer 26.10.19 - 4.1.1 9dpt - 241,5/11dpt - 478/14dpt - 1260 (2x9t*)
    3 transfer 18.06.20- 8dpt beta 0,2
    Ciąża naturalna czerwiec'20 - pusty pęcherzyk (9t*)
    4 transfer 21.11.20- pusty pecherzyk (9t*)
    5 transfer 07.04.21 - 10t*
    To nie walka to wojna, a ja już się poddaje...
  • Jogi Koleżanka
    Postów: 34 24

    Wysłany: 25 lutego 2020, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Arcola wrote:
    Ja dałam sobie 6 miesięcy na starania a później od razu invitro. Nie czekałam bo szkoda czasu. Lekarz też mi najpierw inseminacje proponował. I jak widać mimo dobrych jakościowo zarodków 2 invitro nie pomogły. Po mojej stronie też niby wszystko ok, trochę obniżone parametry nasienia które po suplementacji skoczyły.
    Najprawdopodobniej u mnie są problemy immunologiczne i teraz w tym kierunku będę się leczyć. Zaraz minie 2 lata odkąd zaczęłam starania a dziecka jak nie było tak nie ma 😔. Tak naprawdę musisz sobie zadać pytanie ile masz jeszcze czasu i jaka granice wiekowa na starania sobie dajesz. Dopiero później podejmij decyzję która ścieżka iść.

    Hej Arcola! Już zdecydowaliśmy, nie bawimy sie w Clo i kotka i myszkę czy aby będzie coś w lewym przy którym jest drożnie czy nie będzie. Dajemy sobie 2 miesiące (ciągle naiwnie wierze w magię HSG) i później invitro. Wkurzył mnie tylko mój lekarz wczoraj. /A może pani pobierze to Clo, niech pani poczyta, ale jak pani nie chce to niech pani nie bierze. W sumie nie wiemy nic o rezerwie. Może pani zrobi amh, ale jak pani nie chce to nie. Może jest ten jajowod zatkany a może tak sie tylko ulozylo/. Powiem Wam Dziewczyny jedno, niby mój lekarz od lat, dr nauk medycznych i ogolnie mysle ze dobry lekarz, ale ewidentnie nie ma na mnie pomysłu. Oczywiście skasowal jak zwykle za te dywagacje. I już mi sie sentyment skonczyl. Muszę zmienić lekarza. Zapisalam nas dziś do Invimedu we wro.

  • Arcola Autorytet
    Postów: 1351 1234

    Wysłany: 25 lutego 2020, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jogi wrote:
    Hej Arcola! Już zdecydowaliśmy, nie bawimy sie w Clo i kotka i myszkę czy aby będzie coś w lewym przy którym jest drożnie czy nie będzie. Dajemy sobie 2 miesiące (ciągle naiwnie wierze w magię HSG) i później invitro. Wkurzył mnie tylko mój lekarz wczoraj. /A może pani pobierze to Clo, niech pani poczyta, ale jak pani nie chce to niech pani nie bierze. W sumie nie wiemy nic o rezerwie. Może pani zrobi amh, ale jak pani nie chce to nie. Może jest ten jajowod zatkany a może tak sie tylko ulozylo/. Powiem Wam Dziewczyny jedno, niby mój lekarz od lat, dr nauk medycznych i ogolnie mysle ze dobry lekarz, ale ewidentnie nie ma na mnie pomysłu. Oczywiście skasowal jak zwykle za te dywagacje. I już mi sie sentyment skonczyl. Muszę zmienić lekarza. Zapisalam nas dziś do Invimedu we wro.

    Jogi ale to i tak będziesz musiała zrobic AMH jak nie masz. Do kliniki to podstawa. Co do lekarzy to ja też słyszałam proszę starać się naturalnie jest Pani młoda. Gdyby nie to że mam siostrę po invitro to pewnie długo...... bym się tak starała. Jak dla mnie podjęłaś super decyzji i jak mogę coś doradzić to na inseminacje się nie zgadzaj. Szkoda kasy a mało komu się udaje.
    Trzymam kciuki i zapraszam do czesci starając się z pomocą medyczna - tam znajdziesz sporo wiedzy.

    Jogi lubi tę wiadomość

    Kariotypy ok, Mthfr +v (R2) heterozygotyczne
    Nk - 13%, kiry AA/hlac c1,
    Allo 28,5%, Ana - ujemne
    Starania od lipiec`18
    AMH 4,63 ng/ml
    Euthyrox 75mg
    Nasienie:
    styczeń'19- morfologia 0%
    marzec'19 - morfologia 8%
    CB - wrzesień'18 (6t*), kwiecien'19(5t), kwiecien' 20(5t)
    ICSI maj' 19 (14 pobranych i zapłodnionych, jeszcze 4 ❄️)
    1 transfer 27.07.19 - 4.1.1 -złe przyrosty bety. Mały pęcherzyka do tygodnia ciąży. Aniołek (8t*).
    2 transfer 26.10.19 - 4.1.1 9dpt - 241,5/11dpt - 478/14dpt - 1260 (2x9t*)
    3 transfer 18.06.20- 8dpt beta 0,2
    Ciąża naturalna czerwiec'20 - pusty pęcherzyk (9t*)
    4 transfer 21.11.20- pusty pecherzyk (9t*)
    5 transfer 07.04.21 - 10t*
    To nie walka to wojna, a ja już się poddaje...
  • Kosanka Autorytet
    Postów: 2193 2342

    Wysłany: 1 marca 2020, 10:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jezabelka wrote:
    Hej Dziewczyny !

    Dawno mnie tu nie bylo ale nadrobilam ostatnie kilka miesiecy Waszych newsow. Gratuluje tym, ktorym sie udalo i wysylam pozytwyna energie do tych, ktore nadal sie staraja.
    Chcialabym Was spytac sie o inna kwestie tych wszystkich procedur; jak radzicie sobie psychicznie?
    Nie wiem czy to zalezy od mojej watlego stanu psychiki czy po prostu ( znowu) za wysoka prolaktyna daje po sobie znac, ale z powodu braku tego najwazniejszego czlowieczka w naszym zyciu mam ciagle dola... W nocy nie mysle o niczym innym jak tylko o tym, ze jestem juz po 40tce a kolezanki w moim wieku juz swietuja dzieci komunie, matury a nawet sluby....Oswajam sie z mysla, ze przeciez czasu nie cofne, moge sobie tlumaczyc, ze przeciez nie jestem jeszcze "taka stara", ale spoleczenstwo brutalnie mi o tym przypomina ( niedawno uslyszalam wprost - o zgrozo! od czlonka najblizszej rodziny - " a ty nie jestes juz za stara na dziecko ? :( ).
    Pozdrawiam serdecznie.

    Powiem Ci, że ja uważam, że jestem trochę za stara na dziecko ;) Mam 42 lata i w tym wieku niektóre kobiety mają wnuki 😂 Trudno. Jak to mówi mój ginekolog: tak się pani życie poukładało i już. Uważam, że można to oswoić.
    Żeby było ciekawiej, zaczęło być mi w tym temacie lżej, gdy zaakceptowałam, że może trzeba będzie adoptować komórkę. Chwilę zajęło mi przekonanie do tego męża. Ostatecznie tuż przed ostatnią procedurą postanowiliśmy, że jeśli się nie uda, adoptujemy komórki. Dostałam nową nadzieję. Ostatecznie nie było to potrzebne, ale dobrze jest widzieć inne możliwości i nie mieć poczucia, że jak teraz się nie uda, to świat się skończy.
    Trzeba zaakceptować, że ogolnie 40+ to super okres w życiu kobiety, ale rzeczywiście jest się troszkę starawym na macierzyństwo. Co nie znaczy, że jest ono niemożliwe. Akceptacja bardzo pomaga, bo strach nie jest tak duży i się nie "fisiuje".
    Trzymam kciuki za Twoje starania! 🍀✊🍀✊🍀✊

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 marca 2020, 09:02

    Bursztynek lubi tę wiadomość

    41 lat
    - 2 x IUI :(
    - 1 procedura - 1 zarodek: 3 doba, 8AA :(
    - Badania immunologiczne - totalnie rozchwiane cytokiny - encorton
    - Mutacje MTHFR a1298c, PAI 1 - włączone heparyna i acard
    - 2 procedura - 2 zarodki: dwudniowe 4AB :(
    - Szczepienia limfocytami męża w Łodzi
    - 3 procedura - 1 zarodek, blastuś 5AB
    7 dpt 57 😍
    9 dpt 157,7
    12 dpt - 485,9
    15 dpt - 1764
    19 dpt - 7256 😁
    25 dpt - 💖 😍

    1usa20mmkjfnof95.png
  • Kosanka Autorytet
    Postów: 2193 2342

    Wysłany: 1 marca 2020, 10:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jogi wrote:
    Hej Dziewczyny!

    U mnie prawy jajowod niedrozny.. Tzn chyba, bo kontrast sie wylal ale bardzo bardzo malo. Moj gin mowi, ze musimy go traktowac jak niedrozny. Zlecil brac Clo, zeby owulacja szla caly czas tez po lewej stronie.. Zeby szance byly wieksze... Boje sie, bo i lek nalezy do toksycznych i boje sie ze rozreguluje mi owulacje. Cholera, dzis wlasnie bylam u gina i jakos tak sobie to wszystko uswiadomilam. Powiedzial wprost, in vitro stoi za rogiem, Clo to pani decyzja, czy brac czy nie brac. Nie wiem co mam zrobic. Owu idealna, hormony idealne, nasienie super... Jutro przyjda do mnie ziola ojca Klimuszki mieszanka na niedrozne jajowody. A zegar tyka...co byscie zrobily na moim miejscu?
    Pozdrawiam cieplo

    Pytasz, co byśmy zrobiły... Ja zaczęlabym się badać. Jeśli wszystko jest ok, a dziecka nie ma, tzn.że jednak coś nie gra. Zrobiłbym badania genetyczne i immunologiczne. Po nich i ewentualnej terapii spróbowałabym jeszcze .max 3 cykle naturalnie i podeszłabym do in vitro. To wszystko trwa, więc nie ma co tracić czasu. Wg badań w 43 roku życia ciąża z własnej komórki jest b.trudna do uzyskania. Nie ma się co oszukiwać, trzeba się spieszyć.

    41 lat
    - 2 x IUI :(
    - 1 procedura - 1 zarodek: 3 doba, 8AA :(
    - Badania immunologiczne - totalnie rozchwiane cytokiny - encorton
    - Mutacje MTHFR a1298c, PAI 1 - włączone heparyna i acard
    - 2 procedura - 2 zarodki: dwudniowe 4AB :(
    - Szczepienia limfocytami męża w Łodzi
    - 3 procedura - 1 zarodek, blastuś 5AB
    7 dpt 57 😍
    9 dpt 157,7
    12 dpt - 485,9
    15 dpt - 1764
    19 dpt - 7256 😁
    25 dpt - 💖 😍

    1usa20mmkjfnof95.png
  • Allende Autorytet
    Postów: 1088 540

    Wysłany: 6 marca 2020, 22:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny,
    czy jest tu wśród nas choć jedna, która po 40tce naturalnie zaszła w ciążę? zdarzają się takie cuda, czy nie ma co liczyć ani nawet w małym stopniu? :/

  • Zocha Autorytet
    Postów: 1229 1906

    Wysłany: 7 marca 2020, 11:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    Cześć Dziewczyny,
    czy jest tu wśród nas choć jedna, która po 40tce naturalnie zaszła w ciążę? zdarzają się takie cuda, czy nie ma co liczyć ani nawet w małym stopniu? :/
    Moje 2 koleżanki. Jedna 43lata, druga 42.

    ufnip2.png
    29.03.21 transfer
    Beta-9dpt.318; 11dpt. 850; 13dpt.-2175; 21dpt 9357; 28dpt.-7,5mm człowieka ❤
  • Jogi Koleżanka
    Postów: 34 24

    Wysłany: 7 marca 2020, 19:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zocha, to mega pocieszajace dla nas kobietek na tym topiku forum! Dzieki za wpis!
    A to byly ich pierwsze dzieci?

  • Allende Autorytet
    Postów: 1088 540

    Wysłany: 8 marca 2020, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zocha wrote:
    Moje 2 koleżanki. Jedna 43lata, druga 42.

    wow, mała iskierka nadziei się zapaliła. Rzeczywiście to istotna informacja - czy to były ich pierwsze dzieci?

  • adriette Ekspertka
    Postów: 194 237

    Wysłany: 9 marca 2020, 07:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    Cześć Dziewczyny,
    czy jest tu wśród nas choć jedna, która po 40tce naturalnie zaszła w ciążę? zdarzają się takie cuda, czy nie ma co liczyć ani nawet w małym stopniu? :/
    Ja i to przy niskim amh. Niestety ciąża obumarla w 8 tygodniu.

    AMH X 2018 - 0,75
    AMH IV 2019 - 0,43
    MTHFR A1298C - u.hetero.
    PAI-1 - u.homo.
    obniżone białka c i s
    antykoagulant toczniowy +
    ANA1 +
    V 2019 ciąża naturalna - poronienie zatrzymane w 8 tc
    XI 2019 lametta+pregnyl
  • Kosanka Autorytet
    Postów: 2193 2342

    Wysłany: 9 marca 2020, 11:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    Cześć Dziewczyny,
    czy jest tu wśród nas choć jedna, która po 40tce naturalnie zaszła w ciążę? zdarzają się takie cuda, czy nie ma co liczyć ani nawet w małym stopniu? :/

    Nie znam żadnej, której udałoby się bez wspomagania. U niektórych wystarczył aromek lub Lamette + monitoring cyklu. U innych potrzebne było in vitro. Oczywiście były też liczne suplementy. No i trwało zawsze kilka do kilkunastu miesięcy.
    Próbować można, tylko trzeba pamiętać, że w tym wieku komórka, która nadaje się do zapłodnienia, pojawia się +/- raz na 10 cyklów. Poprosiłabym o pomoc lekarza. Wsparcie może znacznie przyspieszyć proces.

    41 lat
    - 2 x IUI :(
    - 1 procedura - 1 zarodek: 3 doba, 8AA :(
    - Badania immunologiczne - totalnie rozchwiane cytokiny - encorton
    - Mutacje MTHFR a1298c, PAI 1 - włączone heparyna i acard
    - 2 procedura - 2 zarodki: dwudniowe 4AB :(
    - Szczepienia limfocytami męża w Łodzi
    - 3 procedura - 1 zarodek, blastuś 5AB
    7 dpt 57 😍
    9 dpt 157,7
    12 dpt - 485,9
    15 dpt - 1764
    19 dpt - 7256 😁
    25 dpt - 💖 😍

    1usa20mmkjfnof95.png
  • Zocha Autorytet
    Postów: 1229 1906

    Wysłany: 9 marca 2020, 21:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    wow, mała iskierka nadziei się zapaliła. Rzeczywiście to istotna informacja - czy to były ich pierwsze dzieci?
    Jedna miała starszą córkę na studiach i na pewno obserwacja cyklu a druga pierwsze dziecko tak po prostu, nowy facet i te sprawy. A jeszcze zapomniałam, moja mama pracowała z kobietą, która swoje 2 córki urodziła w wieku 42 i 44 lata. In vitro wtedy nie było.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 marca 2020, 21:51

    Jogi, Allende lubią tę wiadomość

    ufnip2.png
    29.03.21 transfer
    Beta-9dpt.318; 11dpt. 850; 13dpt.-2175; 21dpt 9357; 28dpt.-7,5mm człowieka ❤
  • Jogi Koleżanka
    Postów: 34 24

    Wysłany: 9 marca 2020, 23:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tez znam jedna kobiete, ktora urodzila zdrowego chlopca w wieku 43 lat, okay, miala lekkie wspomaganie, bo brała wiesiołek. To bylo 25 lat temu wiec nawet usg nie bylo. Tutaj na ovu w bazie jest wiele wykresow kobiet, ktore zaszly w ciaze 40-43 lata i zaznaczaly: nie biorac lekow, bez invitro. Oczywiscie to tylko wykres, prawda mogla byc inna, ale jak juz kobieta mierzy tempke codziennie to cos mi mowi, ze jakby brala leki to choc raz by je zaznaczyla.
    Dla mnie, 40 latki, to pocieszajace :) A psyche tez ma w tym wszystkim na bank swoj udzial!

  • Allende Autorytet
    Postów: 1088 540

    Wysłany: 10 marca 2020, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    adriette wrote:
    Ja i to przy niskim amh. Niestety ciąża obumarla w 8 tygodniu.

    Strasznie mi przykro...😔

  • Allende Autorytet
    Postów: 1088 540

    Wysłany: 10 marca 2020, 15:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kosanka wrote:
    Nie znam żadnej, której udałoby się bez wspomagania. U niektórych wystarczył aromek lub Lamette + monitoring cyklu. U innych potrzebne było in vitro. Oczywiście były też liczne suplementy. No i trwało zawsze kilka do kilkunastu miesięcy.
    Próbować można, tylko trzeba pamiętać, że w tym wieku komórka, która nadaje się do zapłodnienia, pojawia się +/- raz na 10 cyklów. Poprosiłabym o pomoc lekarza. Wsparcie może znacznie przyspieszyć proces.

    Dzięki za rady. Ja się niestety dopiero niedawno zaczęłam starać, jak tu jedna forumowiczka napisała- tak mi się życie ułożyło. Trzeba to jakoś przyjąć na klatę😉 nie chciałabym jednak startować od razu od in vitro, bez ani jednej próby. Dopiero zaczęlam się diagnozować i wychodzi na to, ze nie pękają mi pęcherzyki, mimo że same rosną. Lekarze twierdzą że nie mam czasu na naturalne próby, pomimo ładnego amh- powyżej 2. Coś mi jednak podpowiada, żeby parę cykli zaryzykować, szczególnie że są pocieszające wpisy. Wiem też niestety, że każda z was może mieć rację, bo wszystko zależy od konkretnego przypadku. I każda rada cenna. Tak więc pomoc lekarza bezwzględnie potrzebna - musimy "pęknąć" pęcherzyk. Ale chyba się uprę na kilka prób zanim zdecyduję o in vitro. Oczywiście co lekarz to opinia, nie każdy nie daje w 100% szans, dlatego zapytałam Was, bo jednak własne doświadczenia są najcenniejsze.

  • Allende Autorytet
    Postów: 1088 540

    Wysłany: 10 marca 2020, 15:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Allende wrote:
    Dzięki za rady. Ja się niestety dopiero niedawno zaczęłam starać, jak tu jedna forumowiczka napisała- tak mi się życie ułożyło. Trzeba to jakoś przyjąć na klatę😉 nie chciałabym jednak startować od razu od in vitro, bez ani jednej próby. Dopiero zaczęlam się diagnozować i wychodzi na to, ze nie pękają mi pęcherzyki, mimo że same rosną. Lekarze twierdzą że nie mam czasu na naturalne próby, pomimo ładnego amh- powyżej 2. Coś mi jednak podpowiada, żeby parę cykli zaryzykować, szczególnie że są pocieszające wpisy. Wiem też niestety, że każda z was może mieć rację, bo wszystko zależy od konkretnego przypadku. I każda rada cenna. Tak więc pomoc lekarza bezwzględnie potrzebna - musimy "pęknąć" pęcherzyk. Ale chyba się uprę na kilka prób zanim zdecyduję o in vitro. Oczywiście co lekarz to opinia, nie każdy nie daje w 100% szans, dlatego zapytałam Was, bo jednak własne doświadczenia są najcenniejsze.

    A to Ty byłaś tą forumowiczką 😄 haha, ale gapa ze mnie 😂🤪

    Kosanka lubi tę wiadomość

‹‹ 5 6 7 8 9 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

5 rzeczy, które wesprą Twoje starania o dziecko!

Rozpoczynacie starania o dziecko. Wykonujesz kolejne testy ciążowe i… nic. Zastanawiasz się, dlaczego to tyle trwa, skoro „wszyscy” wokół informują o tym, że spodziewają się dziecka. Tak naprawdę wiele starań kończy się sukcesem dopiero po pewnym czasie, a niepłodność dotyczy już blisko 15-20% par. Sprawdź, co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe poczęcie.

CZYTAJ WIĘCEJ

CZYTAJ WIĘCEJ

Testy hormonalne w leczeniu niepłodności

Problemy hormonalne są jedną z najczęstszych przyczyn trudności z zajściem w ciążę. Jakie testy hormonalne warto wykonać podczas diagnostyki i leczenia problemów z płodnością?

CZYTAJ WIĘCEJ