CLO
-
WIADOMOŚĆ
-
ja nie mam niedoczynności, ale od endo mam zalecenia kontrolowania tarczycy i pierwszy raz badanie zrobiłam 14 listopada, czyli ok 25 dpo? i już TSH skoczyło mi mocno, więc przy niedoczynności może to być widoczne już wcześniej. Będziesz powtarzać betę? to wtedy zrobiłabym TSH, zeby mieć to pod kontrolą.ana1122 wrote:Czy któras dziewczyna w ciąży ma niedoczynnosc Tarczycy? Co ile trzeba kontrolować I O ile zwiększyła się U was dawka?
-
ana1122 wrote:Czy któras dziewczyna w ciąży ma niedoczynnosc Tarczycy? Co ile trzeba kontrolować I O ile zwiększyła się U was dawka?
ana1122, pisałam niedawno o mojej wizycie u endo, ja mam spora niedoczynność, zaszłam w ciążę na dawce 112 euthyroxu, po pozytywnym wyniku endo stwierdził, że zapotrzebowanie na euthyrox zwiększa się o 25%
i mi się dawka zwiększyła do 125 a za dwa tyg mam w weekendy brac 137
kontrolować należy co 3-4 tygodnie, aż do 18 tc, bo wtedy nasze bejbi już uaktywniają swoją tarczycę
a nasze bety ciążowe dodatkowo zwiększają wynik tsh, więc naprawdę trzeba ogarniać to regularnie;)Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 12:15
"nie spoczniemy, nim zajdziemy...
"

-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualny15 dc, a owu była jak wydaje mi się 13 dc ok 28 h po zastrzyku ovitrelle
Zależy jaką masz dawkę w jakich dniach, ja miałam dawkę 1x1 1-5 dc a monitoring z uwagi na nieobecność lekarza miałam już w 6 dc, potem w 10 dc a w 12 dc już podany zastrzyk, więc według moich doświadczeń lepiej iść wcześniej niż za późno. Nie wiem, ale chyba 6 cykli, ja mam dopiero pierwszy.
-
Wtorek 20.40...dorwałam się do statystyk (okazuje się, że więcej jest takich szajbusów jak ja) i wynika z nich, że po zobaczeniu zarodka z serduchem szanse na poronienie z każdym dniem maleją i to znacząco. Dla chętnych podsyłam szanse dzień po dniu: http://spacefem.com/pregnant/mc.php?m=08&d=10&y=12mamakejti wrote:Cookie, Skarbie, kiedy Ty na wizytę usg się wybierasz? planuję kalendarz trzymania kciuków;)
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 16:03
-
Jakos nie chce mi sie wierzyc w te statystyki,bo tak wiele poronien jest miedzy 6 a 9tygodniem...nawet ja dzis jakis dolek zalapalam bo objawy zmalaly,tzn.brzuch cicho jest i to mnie niepokoicookiemonster wrote:Wtorek 20.40...dorwałam się do statystyk (okazuje się, że więcej jest takich szajbusów jak ja) i wynika z nich, że po zobaczeniu zarodka z serduchem szanse na poronienie z każdym dniem maleją i to znacząco. Dla chętnych podsyłam szanse dzień po dniu: http://spacefem.com/pregnant/mc.php?m=08&d=10&y=12
cóz,nie mozna pomóc jak tylko czekac na wizyte...jesli nadal bede swirowac ze byc moze serducho juz nie bije to moze skocze sie na monitoring w tym tygodniu.Nie moge doczekac sie twojej wizyty,jeszcze tak pózno,rety...jajo zniose
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 16:21
Antoś IVF,Julisia natural

-
Oby byl szczęśliwy jak moj, bardzo Ci tego zycze. Pierwsza córkę udało się poczac w pierwszym cyklu, druga kazała na siebie czekać trochę dłużej. Jeszcze chwila i będzie z nami. Ty tez się doczekasz ZOBACZYSZSusannaDean wrote:Mój 10 cs, 1 na clo, a raz mi się na chwilę udało być w ciąży

1cykl z Clo kwiecień 2016 -udany


-
nick nieaktualny
-
Jagienko, sprawdzałam sporo różnych stron i wygląda to podobnie. W 8 tyg po zobaczeniu serduszka PRAWIDŁOWO bijącego ryzyko poronienia wynosi mniej niż 5%. Sama wkręcam sobie mnóstwo rzeczy - czy cycki dalej tak samo bolą, dlaczego podbrzusze cały czas daje popalić, najpierw zaparcia, a dziś w drugą stronę... Dziś Mój stwierdził, że po wizycie we wtorek jeśli będzie ok to powiemy rodzicom, bo stwierdził, że nic to nie zmieni, a mnie to przeraża. Autentycznie przeraża mnie mówienie ludziom o tym, bo co jeśli?..i tak w kółko milion myśli. Boję się wizyty bardzo, jeszcze mam zajęcia do 19.40 i nie wiem jak dam radę to przetrzymać. Boję się, że nie będzie zarodka, nie będzie serduszka, albo, że wiek ciaży wyjdzie jeszcze młodszy niż ostatnio. Ech, niech ktoś weźmie coś ciężko i mnie strzeli.Jagna 75 wrote:Jakos nie chce mi sie wierzyc w te statystyki,bo tak wiele poronien jest miedzy 6 a 9tygodniem...nawet ja dzis jakis dolek zalapalam bo objawy zmalaly,tzn.brzuch cicho jest i to mnie niepokoi
cóz,nie mozna pomóc jak tylko czekac na wizyte...jesli nadal bede swirowac ze byc moze serducho juz nie bije to moze skocze sie na monitoring w tym tygodniu.Nie moge doczekac sie twojej wizyty,jeszcze tak pózno,rety...jajo zniose -
Jagna 75 wrote:Jakos nie chce mi sie wierzyc w te statystyki,bo tak wiele poronien jest miedzy 6 a 9tygodniem...nawet ja dzis jakis dolek zalapalam bo objawy zmalaly,tzn.brzuch cicho jest i to mnie niepokoi
cóz,nie mozna pomóc jak tylko czekac na wizyte...jesli nadal bede swirowac ze byc moze serducho juz nie bije to moze skocze sie na monitoring w tym tygodniu.Nie moge doczekac sie twojej wizyty,jeszcze tak pózno,rety...jajo zniose
Jagienko, Cookie, w sumie to Wy już jesteście w 8 tygodniu, ja w 9 - jest bliżej niż dalej do oddalenia strachów,
Cookie ja też jestem popaprana, sprawdzam ilość tygodni tylko w tych kalkulatorach, w których wyraźnie pisze mi, że to już 9 tc;) no bo w sumie na paskach mamy 8 plus klika albo 7 plus kilka , co oznacza, że jesteśmy odpowiednio W 8 lub 9 tc;)
ja wizytuję dopiero 15 grudnia i mam z tym problem, bo zastanawiam się, czy wtedy zrobia mi już badanie usg genetyczne, w tym dniu minie już 10 pełnych tygodni i 7 pełnych dni (10 + 7 t.c.) czyli w sumie minie 11 tyg. ciekawe co zadecydują, czy też zalecą tydzień później przyjść...."nie spoczniemy, nim zajdziemy...
"

-
cookiemonster wrote:Wtorek 20.40...dorwałam się do statystyk (okazuje się, że więcej jest takich szajbusów jak ja) i wynika z nich, że po zobaczeniu zarodka z serduchem szanse na poronienie z każdym dniem maleją i to znacząco. Dla chętnych podsyłam szanse dzień po dniu: http://spacefem.com/pregnant/mc.php?m=08&d=10&y=12
Cookie, kalkulator mocno podnoszący na duchu
merci!
to jeszcze dwie doby i odetchniesz;)
cookiemonster lubi tę wiadomość
"nie spoczniemy, nim zajdziemy...
"

-
Nie do końca, bo wg USG dziś mam 6t+5 więc 7 tydzień dopiero...mamakejti wrote:Jagienko, Cookie, w sumie to Wy już jesteście w 8 tygodniu, ja w 9 - jest bliżej niż dalej do oddalenia strachów,
Cookie ja też jestem popaprana, sprawdzam ilość tygodni tylko w tych kalkulatorach, w których wyraźnie pisze mi, że to już 9 tc;) no bo w sumie na paskach mamy 8 plus klika albo 7 plus kilka , co oznacza, że jesteśmy odpowiednio W 8 lub 9 tc;)
ja wizytuję dopiero 15 grudnia i mam z tym problem, bo zastanawiam się, czy wtedy zrobia mi już badanie usg genetyczne, w tym dniu minie już 10 pełnych tygodni i 7 pełnych dni (10 + 7 t.c.) czyli w sumie minie 11 tyg. ciekawe co zadecydują, czy też zalecą tydzień później przyjść....
Jagna 75 lubi tę wiadomość
-
Cookie za pierwszym razem czekalam by powiadomoc o ciazy rodziców do konca pierwszego trymestru ale sie nie doczekalismy,powiedzialam tylko w pracy przyjaciólce i nikt nie wiedział.
Teraz powiedzialam w pracy wczesniej szefowi,przyjaciólce,rodzenstwu i tesciowej...taki bliski krąg i tak mialo pozostac,chcialam reszcie powiedziec dopiero po pierwszym trymestrze a przynajmniej po prenatalnych.Bylo mi bardzo przykro kiedy wczoraj przyszla fryzjerka do szefa i gratulowala firmowego dziecka..moja tesciowa u fryzjera pochwalila sie ze bedzie babcià brrtr,udusze jà za to..a potem dwie klijentki mi gratulowały,nosz kurde!Jestem bardzo zla na nià bo jeszcze z męzem nie cieszymy sie tą ciàzą bo wszystko zdarzyc sie moze,teraz najgorszy miesiàc przed nami,czy za tydzien serducho bedzie bic a jak tak to znów czy koncem grudnia prenatalne bedą ok..nie rozumiem kto jej dal prawo rozniesc te wiadomosc skoro dla nas to jeszcze niewiadoma i jakby nie bylo powinna to byc tajemnica.Tak wiec ja zaluje ze powiedzial mąz tesciowej,w sumie juz jej poeiedzial kilka slów ale to nie odwróci tego wszystkiego,zresztą mozna die bylo po niej tego spodziewac bo ma niestety niewyparzoną gèbe.Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 listopada 2016, 18:01
Antoś IVF,Julisia natural

-
No my też ostrożni byliśmy. Jak była ciąża pozamaciczna to tylko moja mama wiedziała no i potem tato no bo trafiłam do szpitala,teśc wiedział tylko ze byłam w szpitalu z powodu "kobiecych spraw".Jagna 75 wrote:Cookie za pierwszym razem czekalam by powiadomoc o ciazy rodziców do konca pierwszego trymestru ale sie nie doczekalismy,powiedzialam tylko w pracy przyjaciólce i nikt nie wiedział.
Teraz powiedzialam w pracy wczesniej szefowi,przyjaciólce,rodzenstwu i tesciowej...taki bliski krąg i tak mialo pozostac,chcialam reszcie powiedziec dopiero po pierwszym trymestrze a przynajmniej po prenatalnych.Bylo mi bardzo przykro kiedy wczoraj przyszla fryzjerka do szefa i gratulowala firmowego dziecka..moja tesciowa u fryzjera pochwalila sie ze bedzie babcià brrtr,udusze jà za to..a potem dwie klijentki mi gratulowały,nosz kurde!Jestem bardzo zla na nià bo jeszcze z męzem nie cieszymy sie tą ciàzą bo wszystko zdarzyc sie moze,teraz najgorszy miesiàc przed nami,czy za tydzien serducho bedzie bic a jak tak to znów czy koncem grudnia prenatalne bedą ok..nie rozumiem kto jej dal prawo rozniesc te wiadomosc skoro dla nas to jeszcze niewiadoma i jakby nie bylo powinna to byc tajemnica.Tak wiec ja zaluje ze powiedzial mąz tesciowej,w sumie juz jej poeiedzial kilka slów ale to nie odwróci tego wszystkiego,zresztą mozna die bylo po niej tego spodziewac bo ma niestety niewyparzoną gèbe.
A w tej ciąży moi rodzice wiedzieli juz na etapie jakoś 6-7 tc,a jak wróciliśmy z wakacji czyli był jakoś 9-10 to powiedzieliśmy teściom a znajomym zaczęliśmy mówić dopiero po usg genetycznym -
Cookie, Jagna - Wam te 8 tygodnie po suwaczkach oczywiście napisałam;)
Ja, skoro jestem na L4 to już wszyscy w pracy wiedzą, to jest oczywiste, więc stwierdziłam, że powiem rodzicom i właśnie w piątek powiedziałam, a mąż wczoraj teściowi;) co ma być to będzie..."nie spoczniemy, nim zajdziemy...
"









