Odpowiedz

endometrioza

Oceń ten wątek:
  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 5 marca 2018, 18:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka1985 wrote:
    Furatka będziesz, wszystkie będziemy :) A przy tych IUI i IVF miałaś owulkę ze zdrowego jajnika, czy tego z torbielą? A jak Twoje AMH po tych laparo?

    Właśnie głównie pracuje zainfekowany jajnik, ale przy ivf pęcherzyki były na obu jajnikach. AMH po laparo mocno spadło. Pisałam już wcześniej - z ok. 7 spadło do nieco ponad 2. Teraz mam na poziomie 1,8.

    Kiedyś byłam pełna optymizmu, teraz już nie wierzę w cuda.

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 5 marca 2018, 18:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    basiunia174 wrote:
    Przez kolejne 3 mies będę brała Visanne na wyciszenie endometriozy (obecnie torbiel 3.7 cm, zmalała z 5cm) a potem musimy podjąć decyzję co do dalszgo działania. Insymulacja lub invitro. Nie wiem co myśleć. Chyba wolałabym z grubej rury bo boje się ze stymulację do insymimacji pogłębia endometrioze i znowu nie będzie mowy o invitro. Ale wiem ze jest to bardzo kosztowne i się zastanawiam czy zrobienie 1 invitro ma sens. Bo jeśli się nie powiedzie a nas nie będzie stać na kolejne to co dalej? Czytałam cennik i pakiety invitro wahają się od 7-14 tys. Czy możecie mi powiedzieć czemu taka różnica? Ile wychodzi 1 zabieg invitro z wszystkimi badaniami i wizytami?

    Wszystko zależy, co dana klinika oferuje w pakiecie. Ja właśnie jestem po pierwszej procedurze i całkowity koszt z badaniami, wizytami, lekami, procedurą, mrożeniem zarodków i oocytów wyszedł 12 000 PLN.

    Warto pamiętać, że 1 procedura może oznaczać nawet kilka transferów, w zależności ile udało się uzyskać zarodków. Zapłodnić można max. 6 komórek i podczas jednego transferu mogą podać Ci max. 2 zarodki. Pozostałe trzeba zamrozić. Transfery mrozaczków są tańsze, bo odchodzi cała embriologia i płaci się tylko za crio transfer i leki, co kosztuje ok. 2000 PLN.

    inka1985, basiunia174 lubią tę wiadomość

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 5 marca 2018, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka1985 wrote:
    Srebrzysta, no kurde nie mam wyjścia jak myśleć optymistycznie, co nie znaczy, że nie towarzysza mi te same lęki. Zobacz, większość z dziewczyn na temacie o IUI czy IVF stara się latami. Przez to jest z jednej strony trudniej, bo więcej rozczarowań i wszystkiego co w okół tego złe, przykre i dobijające, a z drugiej jest to proces. Mi to wszystko, za przeproszeniem, jebnęło na głowę bardzo szybko, więc owszem, nie jestem aż tak zmęczona wieloletnimi staraniami, więc przez to mam więcej wiary w to wszystko, co nie znaczy, że nie ryczałam jak bóbr jak dowiedziałam się, że i tak jest w cholere pod górkę i jakby tego było mało to mam endometriozę.

    Dla mnie tez IVF to byłą ostateczność. Jak się staraliśmy naturalnie to sobie mówiłam, nie nakręcaj się nie wyjdzie, pójdziesz do kliniki, przeskanujesz sie - będzie dobrze. No i poszłam do kliniki, nie było dobrze, ale pomyślałam sobie ok, dieta, suplementacja, stymulacja będzie IUI i... będzie dobrze. No nie będzie, ta nadzieja też szybko zostala mi odebrana. W życiu nie myślałam, że po 9 cs będę na etapie invitro i to szybko, bo inaczej nic z tego nie będzie. O oczywiście, że jest mi cholernie źle. I po każdej takiej "nowinie" ryczę i wyję do księżyca, ale ja tak mam, sprowadzam swoją głową do najczarniejszych zakątków myśli, upadam nisko i wstaję, układam plan dzialania i wierzę, bo nic kurde innego mi nie zostało. Nie wiem czy się uda, ale cholernie chcę w to wierzyć, bo inaczej nie widziałabym powodu, żeby wstawać z łóżka. Dodam, że z natury jestem pesymistką a czarnowidztwo uprawiam z pasją ;) I mimo mojego "optymizmu" mam w środku te same obawy, też się boję, że jak nie wyjdzie nam ivf, to przecież nie zostanie nam juz NIC :(

    Zawsze jest jeszcze adopcja, choć wiem, że może to nie być droga dla każdego. Jeśli u nas kolejne ivf zawiedzie, to będziemy działać w tę stronę.

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 5 marca 2018, 19:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Furiatka wrote:
    Zawsze jest jeszcze adopcja, choć wiem, że może to nie być droga dla każdego. Jeśli u nas kolejne ivf zawiedzie, to będziemy działać w tę stronę.
    Wiadomo, jest to opcja, ale tez nie dla każdego. Ja jeszcze staram się o tym nie myśleć, bo jakby nie było jeszcze pół roku temu byłam z siebie dumna, bo dzielnie mierzylam temperaturę i lykałam kwas foliowy i w opinii ginekologa byłam stworzona, zeby dzieci rodzić, więc przepaść. I tak się sobie dziwię, że jakkolwiek ogarniam, ale to chyba przez to tempo.

  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 5 marca 2018, 22:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka1985 wrote:
    Wiadomo, jest to opcja, ale tez nie dla każdego. Ja jeszcze staram się o tym nie myśleć, bo jakby nie było jeszcze pół roku temu byłam z siebie dumna, bo dzielnie mierzylam temperaturę i lykałam kwas foliowy i w opinii ginekologa byłam stworzona, zeby dzieci rodzić, więc przepaść. I tak się sobie dziwię, że jakkolwiek ogarniam, ale to chyba przez to tempo.

    Dobrze, że jesteś świadoma zagrożeń, wg mnie to lepsze niż życie w błogiej niewiedzy. Ja tak 2 lata u jednego gina zmarnowałam, który cuda wianki obiecywał i nic z tego nie wyszło. Działaj i nie trać czasu

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • migotka_83 Ekspertka
    Postów: 311 75

    Wysłany: 5 marca 2018, 22:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Furiatka wrote:
    Kiedyś byłam pełna optymizmu, teraz już nie wierzę w cuda.

    Przybijam piątkę w temacie :) po tym co przeszłam, już też w nic nie wierzę.
    Niestety boleśnie z roku na rok się przekonuje o tym, że macierzyństwo jest coraz dalej...a nie bliżej, i już się po prostu nie ludze.

    Furiatka lubi tę wiadomość

    3i49zbmhg4kfjp76.png

    5 lat walki...
    3 x IUI, 1 x IMSI, 6 x FET
    Aniołek [*] 8tc 02.2017 - córeczka (T22)
    Aniołek [*] 5tc 08.2017 cb, 04.2018 cb, 05.2018 cb
    Ciąża pozamaciczna 05.2018
    NK 9,9%, KIR BX, ALLO-MLR 38%
    05.2019 Naturalsik ❤
  • srebrzysta Autorytet
    Postów: 1965 1079

    Wysłany: 5 marca 2018, 23:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Migotka powoli zaczynam czuć to samo...trafiało to do mnie z każdą nieudana iui , powiedz mi co to jest w twojej stopce FET?

    hchypc0zgq8syrex.png
  • srebrzysta Autorytet
    Postów: 1965 1079

    Wysłany: 5 marca 2018, 23:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A jeszcze dziewczyny czy wy slyszalyscie o klinice leczenia endometriozy ? Znalazłam na necie w Zabrzu jest, i są tam specjaliści dr Wójtowicz , może warto. By spróbować ?

    hchypc0zgq8syrex.png
  • migotka_83 Ekspertka
    Postów: 311 75

    Wysłany: 5 marca 2018, 23:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    FET to skrót od Frozen Embryo Transfer - czyli transfer mrozaczka.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 5 marca 2018, 23:39

    3i49zbmhg4kfjp76.png

    5 lat walki...
    3 x IUI, 1 x IMSI, 6 x FET
    Aniołek [*] 8tc 02.2017 - córeczka (T22)
    Aniołek [*] 5tc 08.2017 cb, 04.2018 cb, 05.2018 cb
    Ciąża pozamaciczna 05.2018
    NK 9,9%, KIR BX, ALLO-MLR 38%
    05.2019 Naturalsik ❤
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 marca 2018, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    srebrzysta wrote:
    A jeszcze dziewczyny czy wy slyszalyscie o klinice leczenia endometriozy ? Znalazłam na necie w Zabrzu jest, i są tam specjaliści dr Wójtowicz , może warto. By spróbować ?
    Są takie kliniki, ja jestem umówiona na kwiecień w klinice przy szpitalu św. Zofii, jeśli jesteś z Warszawy to mam kilka dobrych namiarów. Mam też namiar na specjalistów od endo z Białegostoku, gdzie moja kolezanka z IV stopniem endo zaszła naturalnie w ciążę :)

  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 6 marca 2018, 18:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka1985 wrote:
    Są takie kliniki, ja jestem umówiona na kwiecień w klinice przy szpitalu św. Zofii, jeśli jesteś z Warszawy to mam kilka dobrych namiarów. Mam też namiar na specjalistów od endo z Białegostoku, gdzie moja kolezanka z IV stopniem endo zaszła naturalnie w ciążę :)

    Wiesz może, jakie leczenie u niej zastosowali? Bo to w sumie ciekawe, co piszesz :)

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 marca 2018, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Furiatka wrote:
    Wiesz może, jakie leczenie u niej zastosowali? Bo to w sumie ciekawe, co piszesz :)
    Robiła laparoskopie chyba 3 razy. Dwie zrobił kelarz w Warszawie i rozłożył ręce, powiedział że już tylko invitro, ale oni z mężem wierzyli, ze się uda, mimo że zrosty miala doslownie wszędzie. AMH też miała niskie, ale za to jej M był w pełni sił. Trafiła do kliniki w Białymstoku i tam znów laparoskopia i sie udało po zabiegu. 3 lata starań w sumie, ale się udało :) Jak mi źle, tak jak Wam tu czasem, to myślę sobie o jej 5 letnim cudzie i przypominam sobie, że mimo tego, że bylo u niej naprawde do dupy, to ona zawsze sie uśmiechała i wierzyła. Nawet obiecała sobie, że adoptują z M drugie dziecko, żeby się losowi odwdzięczyć :)

  • srebrzysta Autorytet
    Postów: 1965 1079

    Wysłany: 6 marca 2018, 23:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ciekawa i pokrzepiająca historia :) ja inka niestety ze Śląska jestem i myślałam bardziej o klinice w Zabrzu, jest to taka trochę pseudo klinika ta w Warszawie jest lepsza ale ceny zawrotne !

    hchypc0zgq8syrex.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 marca 2018, 08:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    srebrzysta wrote:
    Ciekawa i pokrzepiająca historia :) ja inka niestety ze Śląska jestem i myślałam bardziej o klinice w Zabrzu, jest to taka trochę pseudo klinika ta w Warszawie jest lepsza ale ceny zawrotne !
    hmmm, wizyta 150-180 zł, w zależności od lekarza, więc tragedii nie ma uważam. Jakiś tam profesor głownowdowodzący bierze 300, ale to sobie raczej mozna odpuścić, bo to cena za tytuł ;) Może o jakiejś innej mówisz? Ja mam na myśli tą, można się nawet na NFZ umóić, tylko czeka się wieki. PRywatnie ok miesiąca.

    http://przychodnia.szpitalzelazna.pl/kobieta/poradnia-kompleksowej-terapii-endometriozy/poradnia-lekarska

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 marca 2018, 08:31

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 marca 2018, 08:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A historia pokrzepiająca, ale smutna, jej mąż zmarł nagle ponad 2 lata temu, więc są z córeczką same :( Ale przez to ten cud jest jeszcze większy, bo ma dla kogo żyć i dla kogo stawiać czoła życiu. I nadal się uśmiecha, więc jak mi źle to serio myślę o niej i biorę się w garść.

  • Furiatka Autorytet
    Postów: 257 227

    Wysłany: 7 marca 2018, 18:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, a slyszalyscie o proszku z żyworódki? Ostatnio na wątku ivf dziewczyny o tym pisały. Podobno zapobiega skurczom i sprzyja implantacji zarodka.

    l22ng7rfko4ysjsr.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 marca 2018, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Furiatka wrote:
    Dziewczyny, a slyszalyscie o proszku z żyworódki? Ostatnio na wątku ivf dziewczyny o tym pisały. Podobno zapobiega skurczom i sprzyja implantacji zarodka.
    ale jakim skurczom zapobiega?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 7 marca 2018, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Furiatka wrote:
    Dziewczyny, a slyszalyscie o proszku z żyworódki? Ostatnio na wątku ivf dziewczyny o tym pisały. Podobno zapobiega skurczom i sprzyja implantacji zarodka.
    ale jakim skurczom zapobiega?

  • migotka_83 Ekspertka
    Postów: 311 75

    Wysłany: 8 marca 2018, 17:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka1985 wrote:
    ale jakim skurczom zapobiega?
    Pewnie skurczom macicy :)

    3i49zbmhg4kfjp76.png

    5 lat walki...
    3 x IUI, 1 x IMSI, 6 x FET
    Aniołek [*] 8tc 02.2017 - córeczka (T22)
    Aniołek [*] 5tc 08.2017 cb, 04.2018 cb, 05.2018 cb
    Ciąża pozamaciczna 05.2018
    NK 9,9%, KIR BX, ALLO-MLR 38%
    05.2019 Naturalsik ❤
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 marca 2018, 17:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    migotka_83 wrote:
    Pewnie skurczom macicy :)
    W sumie racja, głupia ja :P

‹‹ 144 145 146 147 148 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Endometrioza – zagadkowa choroba powodująca niepłodność

Jeżeli dokuczają Ci silne bóle brzucha przed oraz w trakcie miesiączki, odczuwasz ból przy współżyciu, nie możesz zajść w ciążę - objawy te mogą wskazywać na endometriozę, tajemniczą chorobę, która może powodować niepłodność. Ale nie mając powyższych objawów, mając regularne, niebolesne miesiączki może okazać się, że ta sama choroba powoduje u ciebie problemy z płodnością. Dlaczego?

CZYTAJ WIĘCEJ

Sezonowa dieta zwiększająca płodność – płodne smaki jesieni

Jesień to świetny moment na wprowadzenie zmian do stylu życia i diety, które mogą pozytywnie wpłynąć na płodność i tym samym zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Jakie produkty wybierać jesienią? Które składniki mają szczególne znaczenie w kontekście płodności? Podpowiadają ekspertki - Ania i Zosia z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego