Gameta Gdynia
-
WIADOMOŚĆ
-
Alina Malina wrote:Mi przeszkadzają zdjęcia i dzieci w klinice. Niedawno byłam w recepcji i obok była para z dzieckiem. Mówili strasznie głośno aż słyszałam że idą znowu do doktora po ivf bo już jedno dzieciątko mają czas na drugie. Myślę sobie naprawdę fantastycznie dokładnie to chciałam usłyszeć i się dobić w tym momencie… Świat nie staje wraz z naszymi problemami ale moje odczucia nie zatrzymują się bo czyjeś życie idzie do przodu. Tak mam, jestem dziwna.
Nie jesteś dziwna, po prostu kazda z nas jest inna i inaczej to przeżywa i oczywiście ma do tego prawo. Mimo wszystko musimy się nauczyć z tym żyć i nie mieć pretensji do osób którym się udalo.
Widzę, że masz transfer w marcu. Kiedy ten wielki dzień? Oby to był ten szczęśliwy ! 🤞🤞
STARAczka lubi tę wiadomość
Starania od 2021r.
Ona: 33l,
❌ MTHFR-hetero, PAI-1 hetero, torbiel 2cm na jajniku- endometrioza, hashimoto, ANA2 1:640, DFS70, cross match 50,2%>65% > 0% (?)
✔️AMH 3,2, hormony w normie, kariotyp, V Leiden, VR2, KIR Bx, MUCHA, homocysteina 7,31, białko S, białko C
On: 33l,
❌ żylaki powrózka nasiennego II stopnia, niska koncentracja 2,5mln/ml , morfologia 2%, fragmentacja 37%, wysoka prolaktyna, HlA C2C2
✔️kariotyp, CFTR,
I IVF
10.23 > 2x🥚jedna się zapłodniła -> transfer po 48h-> 💔
01.24- histeroskopia, usunięty polip
II IVF
06.24 > 9 🥚 > 6 zapłodnionych > 1 ❄️ po pgt
09.24 transfer - ❌ ciąża o nieznanej lokalizacji
III IVF
03 25 > 2 ❄️
4.1.1 > ET 👼 7tc
02.26 4.1.2
> FET <0,2
03.26
FET > 3.2.2 < 0,2 -
Już miałamLiliak wrote:Nie jesteś dziwna, po prostu kazda z nas jest inna i inaczej to przeżywa i oczywiście ma do tego prawo. Mimo wszystko musimy się nauczyć z tym żyć i nie mieć pretensji do osób którym się udalo.
Widzę, że masz transfer w marcu. Kiedy ten wielki dzień? Oby to był ten szczęśliwy ! 🤞🤞
czekam na wynik i się stresuje. Jeszcze chwilę poczekam.
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Alina Malina wrote:Już miałam
czekam na wynik i się stresuje. Jeszcze chwilę poczekam.
Czekasz grzecznie do 10dpt?Starania od 2021r.
Ona: 33l,
❌ MTHFR-hetero, PAI-1 hetero, torbiel 2cm na jajniku- endometrioza, hashimoto, ANA2 1:640, DFS70, cross match 50,2%>65% > 0% (?)
✔️AMH 3,2, hormony w normie, kariotyp, V Leiden, VR2, KIR Bx, MUCHA, homocysteina 7,31, białko S, białko C
On: 33l,
❌ żylaki powrózka nasiennego II stopnia, niska koncentracja 2,5mln/ml , morfologia 2%, fragmentacja 37%, wysoka prolaktyna, HlA C2C2
✔️kariotyp, CFTR,
I IVF
10.23 > 2x🥚jedna się zapłodniła -> transfer po 48h-> 💔
01.24- histeroskopia, usunięty polip
II IVF
06.24 > 9 🥚 > 6 zapłodnionych > 1 ❄️ po pgt
09.24 transfer - ❌ ciąża o nieznanej lokalizacji
III IVF
03 25 > 2 ❄️
4.1.1 > ET 👼 7tc
02.26 4.1.2
> FET <0,2
03.26
FET > 3.2.2 < 0,2 -
Oczywiście że nie 🫣 zwalam to na karb tego że testow nie robiłam od miesięcy bo zanim ruszyliśmy w styczniu z ivf co miesiąc brałam ovitrelle i zanim się wypłukał z organizmu już okresu dostawałam więc w życiu się mało nasikałam na patyk. Ale teraz obiecuję sobie już nic nie dotykać nie testować bo nie mam już nawet testów w domu.Liliak wrote:Czekasz grzecznie do 10dpt?👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Alina Malina wrote:Oczywiście że nie 🫣 zwalam to na karb tego że testow nie robiłam od miesięcy bo zanim ruszyliśmy w styczniu z ivf co miesiąc brałam ovitrelle i zanim się wypłukał z organizmu już okresu dostawałam więc w życiu się mało nasikałam na patyk. Ale teraz obiecuję sobie już nic nie dotykać nie testować bo nie mam już nawet testów w domu.
ja zawsze sobie obiecuje ze nie będę robila, a ledwo wytrzymuje do 5 dnia
Starania od 2021r.
Ona: 33l,
❌ MTHFR-hetero, PAI-1 hetero, torbiel 2cm na jajniku- endometrioza, hashimoto, ANA2 1:640, DFS70, cross match 50,2%>65% > 0% (?)
✔️AMH 3,2, hormony w normie, kariotyp, V Leiden, VR2, KIR Bx, MUCHA, homocysteina 7,31, białko S, białko C
On: 33l,
❌ żylaki powrózka nasiennego II stopnia, niska koncentracja 2,5mln/ml , morfologia 2%, fragmentacja 37%, wysoka prolaktyna, HlA C2C2
✔️kariotyp, CFTR,
I IVF
10.23 > 2x🥚jedna się zapłodniła -> transfer po 48h-> 💔
01.24- histeroskopia, usunięty polip
II IVF
06.24 > 9 🥚 > 6 zapłodnionych > 1 ❄️ po pgt
09.24 transfer - ❌ ciąża o nieznanej lokalizacji
III IVF
03 25 > 2 ❄️
4.1.1 > ET 👼 7tc
02.26 4.1.2
> FET <0,2
03.26
FET > 3.2.2 < 0,2 -
To i tak dłużej jak ja wytrzymałaś 🫣🤣. Obiecuję sobie że nie kupię testów ciążowych i nie będę ich robić. Ale to są takie emocje to jest taka ekscytacja, nawet ja wychodzą negatywne - mogę je robić, w końcu mogę robić testy. Wcześniej to miało tyle sensu co gdyby mój facet te testy robił. I tak nie miało prawa nic nigdy wyjść..Liliak wrote:
ja zawsze sobie obiecuje ze nie będę robila, a ledwo wytrzymuje do 5 dnia 
Liliak lubi tę wiadomość
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Alina Malina wrote:Mi przeszkadzają zdjęcia i dzieci w klinice. Niedawno byłam w recepcji i obok była para z dzieckiem. Mówili strasznie głośno aż słyszałam że idą znowu do doktora po ivf bo już jedno dzieciątko mają czas na drugie. Myślę sobie naprawdę fantastycznie dokładnie to chciałam usłyszeć i się dobić w tym momencie… Świat nie staje wraz z naszymi problemami ale moje odczucia nie zatrzymują się bo czyjeś życie idzie do przodu. Tak mam, jestem dziwna.
Ja też jestem dziwna. A jeszcze czekając na transfer dowiedziałam się, że koleżanka jest w 4 naturalnej ciąży. A więc ohh wyobraź sobie moją zazdrość 😭 wiem że to złe, ale ja już naprawdę nie mam czasu siły i głowy.
Dzisiaj rano kłucie w brzuchu jak na okres. I od rwzu złe myśli, ale za chwilę to dobry znak a więc wkręcam sobie ze się udało, a 23 znowu będzie płacz 😭
Alina Malina lubi tę wiadomość
2012 - początek starań
2014-2016 beznadziejni lekarze
styczeń 2017-początek z Gametą
marzec 2017- usuwany polip
maj-sierpień 2017- 4 nieudane IUI
październik 2017- usuwane torbiele z jajnika ENDOMETRIOZA
styczeń 2018- usunięta TARCZYCA (podejrzenie nowotworu)
kwiecień 2018- IUI
08.01.2019 Zostałam mamą Kubusia
Styczeń 2023 puste jajo płodowe 😔
17. 01.23 💔
Październik 2024 start IVF
28. 10.23 stymulacja
08. 11.24 punkcja 5🥚
13. 11.24 transfer bl. 3.2.2
18.12.24 żegnaj słoneczko 7t4d 💔
Marzec 2025 start 2 IVF
Kwiecień 2025 😔
Maj 2025 start 3 IVF
05.06.25 punkcja 6🥚
Mamy ❄️❄️
08.07.25 transfer Bl. 5.1.1 nieudany
20.10.2025 transfer Bl. 4.1.2 nieudany
Koniec!!! 💔 -
taka_jedna wrote:Ja też jestem dziwna. A jeszcze czekając na transfer dowiedziałam się, że koleżanka jest w 4 naturalnej ciąży. A więc ohh wyobraź sobie moją zazdrość 😭 wiem że to złe, ale ja już naprawdę nie mam czasu siły i głowy.
Dzisiaj rano kłucie w brzuchu jak na okres. I od rwzu złe myśli, ale za chwilę to dobry znak a więc wkręcam sobie ze się udało, a 23 znowu będzie płacz 😭
Bardzo Cię tulę. Wyobraź sobie że mój brat ma czwórkę naturalnie. I to są jedyne wnuki moich rodziców. Jedyny wnuk moich teściów też naturals od strzała. Ja się czuję tak bardzo nie wiem odstająca od wszystkich… i każda naturalna ciąża wkoło sprawia że ja naprawdę płaczę bo nie mogę przeżyć tej niesprawiedliwości. Widzisz ty chociaż coś czujesz ja nie czuję nic. Ja nigdy nie mam bolesnych miesiączek. Nie kłuje mnie na okres nic. Nie czuję po prostu nic. Ja już tak czekałam na znak, miałam tylko rwanie/pulsowanie dobę po transferze i to tyle. I też wkręcam sobie rano że to super bo brak znaku to znak a potem znowu płacz. Ja też już nie mam siły. Wiem że nie zaszliśmy daleko w IVF jeszcze ale to jest wszystko ponad moje siły. To są lata, „normalni” ludzie już by się trójki dzieci dorobili w ten czas… a ja jeden jedyny zarodek… i grozi mi znowu punkcja która bardzo zle zniosłam…👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
STARAczka wrote:Było nas tego dnia więcej, więc trzymajmy kciuki za siebie nawzajem.
Myślę, że nie mamy prawa złościć sie na widok rodziców z dziećmi. Rozumiem, że dla wielu z nas widok noworodka w klinice leczenia niepłodności jest trudny i potrafi wywołać dużo emocji. Każda z nas przechodzi przez to inaczej. Jednocześnie warto pamiętać, że część kobiet przychodzi tam po kolejne dziecko, czasem nie mają z kim zostawić malucha, czasem jadą z daleka i logistycznie to jedyna opcja. Myślę, że kluczowa jest wzajemna empatia w obie strony - zarówno dla osób, które są w trakcie bardzo bolesnej drogi do pierwszego dziecka, jak i dla tych, które już mają jedno, ale nadal zmagają się z niepłodnością. Klinika to dla wszystkich trudne miejsce i chyba żadna z nas nie chce nikogo ranić celowo. Może potraktujmy te dzieci jako amulet szczęścia:)
Doktor Ś. nie tylko nie epatuje zdjęciami swoich cudów, ale także jest niezwykle skromny i powściagliwy w mówieniu o swoich sukcesach. W zasadzie wcale o nich nie mówi. I walczy o każdy, powtórzę: KAŻDY zarodek. Dopiero od innych lekarzy dowiedziałam się, jak wysoka jest skuteczność jego działań i że z dzieci, które powołał na świat dzięki in vitro, można by już stworzyć osadę. A od niego samego, że ocena zarodka naprawdę wiele razy mijała się z efektem, w obie strony.
Co do "dzień dobry", myślę, że w takiej klinice wiele osób jest po prostu bardzo zestresowanych, smutnych albo świeżo po usłyszeniu złych wiadomości. Czasem to nie brak kultury kieruje zachowaniem pacjentki, tylko głowa pełna emocji i człowiek nawet nie zauważa, że ktoś się przywitał. Sama nie raz uciekałam ze łzami w oczach i chciałam jak najszybciej znaleźć się już w jakimś niewidocznym miejscu.
Panie z recepcji też są tylko ludźmi. Ja bym chyba najpierw spróbowała spojrzeć na to z innej strony. Czasem ktoś mówi głośniej nie dlatego, żeby bezwiednie wyklepać coś przed innymi, tylko po prostu taki ma sposób bycia albo myśli, że w ten sposób lepiej wszystko wyjaśni. Pewnie też przez cały dzień ma dużo pacjentek i działa trochę „z automatu”. Może to bardziej kwestia stylu komunikacji tej pani, a nie złej woli. I wystarczy następnym razem zwrócić jej osobiście uwagę i wyznaczyć swoją granicę intymności. Ja wiem, że panie w okienku obok zwykle są w tej samej paskudnej sytuacji co ja i chyba po prostu nie czuję, żebym miała przed nimi coś do ukrycia. Ale Ty masz prawo czuć inaczej, więc to zaznacz na początku rozmowy. Po co szkodzić komuś pisaniem skargi... To ostateczność.
Kochana, sama widzisz, że hormony i z nas robią "dwubiegunówki"
I mówi Ci to kobieta, która już jest prawie na 100% pewna, że jej transfer tego dnia się nie udał, ale wie, że wszyscy w Gamecie trzymali za nią kciuki i wspierali ją na każdym etapie, każdy, jak umiał. Zaufaj tym ludziom. A zwłaszcza lekarzom. Przekonałam się, że są tam nie tylko dla pieniędzy...
Powodzenia w czekaniu! Przytulam. Daj znać, jaki będziesz miała wynik bety.
Wiem, że dr Ś jest jest wspaniałym lekarzem. W końcu to on mnie naprawił i dzięki niemu mam synka. Wiem, że walczy o każdy jeden pęcherzyk, zarodek. Dlatego jest moim lekarzem. Idąc do kliniki miał już go wybrane.
Mój czas już się kończy. Szkoda, że szybciej nie trafiłam do Gamety i zmarnowałam tyle czasu.2012 - początek starań
2014-2016 beznadziejni lekarze
styczeń 2017-początek z Gametą
marzec 2017- usuwany polip
maj-sierpień 2017- 4 nieudane IUI
październik 2017- usuwane torbiele z jajnika ENDOMETRIOZA
styczeń 2018- usunięta TARCZYCA (podejrzenie nowotworu)
kwiecień 2018- IUI
08.01.2019 Zostałam mamą Kubusia
Styczeń 2023 puste jajo płodowe 😔
17. 01.23 💔
Październik 2024 start IVF
28. 10.23 stymulacja
08. 11.24 punkcja 5🥚
13. 11.24 transfer bl. 3.2.2
18.12.24 żegnaj słoneczko 7t4d 💔
Marzec 2025 start 2 IVF
Kwiecień 2025 😔
Maj 2025 start 3 IVF
05.06.25 punkcja 6🥚
Mamy ❄️❄️
08.07.25 transfer Bl. 5.1.1 nieudany
20.10.2025 transfer Bl. 4.1.2 nieudany
Koniec!!! 💔 -
Alina Malina wrote:Bardzo Cię tulę. Wyobraź sobie że mój brat ma czwórkę naturalnie. I to są jedyne wnuki moich rodziców. Jedyny wnuk moich teściów też naturals od strzała. Ja się czuję tak bardzo nie wiem odstająca od wszystkich… i każda naturalna ciąża wkoło sprawia że ja naprawdę płaczę bo nie mogę przeżyć tej niesprawiedliwości. Widzisz ty chociaż coś czujesz ja nie czuję nic. Ja nigdy nie mam bolesnych miesiączek. Nie kłuje mnie na okres nic. Nie czuję po prostu nic. Ja już tak czekałam na znak, miałam tylko rwanie/pulsowanie dobę po transferze i to tyle. I też wkręcam sobie rano że to super bo brak znaku to znak a potem znowu płacz. Ja też już nie mam siły. Wiem że nie zaszliśmy daleko w IVF jeszcze ale to jest wszystko ponad moje siły. To są lata, „normalni” ludzie już by się trójki dzieci dorobili w ten czas… a ja jeden jedyny zarodek… i grozi mi znowu punkcja która bardzo zle zniosłam…
Przytulam Ciebie bardzo mocno. U mnie w rodzinie też wszczycy mają po kilka dzieci. Kiedy ja traciłam moje dzieci dowiadywałam się że kuzynka, siostra, koleżanka w ciąży jest. Nawet już się śmiałam, że jak ktoś zaczynał się strać o dziecko w czasie moje walki to wiedziałam, że zaraz będzie w ciąży szybciej niż ja. Więc jakby im szczęście przynosiłam.
Ja mam jeszcze jeden zarodek. I wtedy nie wiem co będzie.2012 - początek starań
2014-2016 beznadziejni lekarze
styczeń 2017-początek z Gametą
marzec 2017- usuwany polip
maj-sierpień 2017- 4 nieudane IUI
październik 2017- usuwane torbiele z jajnika ENDOMETRIOZA
styczeń 2018- usunięta TARCZYCA (podejrzenie nowotworu)
kwiecień 2018- IUI
08.01.2019 Zostałam mamą Kubusia
Styczeń 2023 puste jajo płodowe 😔
17. 01.23 💔
Październik 2024 start IVF
28. 10.23 stymulacja
08. 11.24 punkcja 5🥚
13. 11.24 transfer bl. 3.2.2
18.12.24 żegnaj słoneczko 7t4d 💔
Marzec 2025 start 2 IVF
Kwiecień 2025 😔
Maj 2025 start 3 IVF
05.06.25 punkcja 6🥚
Mamy ❄️❄️
08.07.25 transfer Bl. 5.1.1 nieudany
20.10.2025 transfer Bl. 4.1.2 nieudany
Koniec!!! 💔 -
Eh, ja również żałuję, że przecięłam się z nim tak późno... Wcześniej słyszałam od ginekologów: jest owulacja, proszę się starać i tak bez końca. Na koniec: należy się pińcet.taka_jedna wrote:Wiem, że dr Ś jest jest wspaniałym lekarzem. W końcu to on mnie naprawił i dzięki niemu mam synka. Wiem, że walczy o każdy jeden pęcherzyk, zarodek. Dlatego jest moim lekarzem. Idąc do kliniki miał już go wybrane.
Mój czas już się kończy. Szkoda, że szybciej nie trafiłam do Gamety i zmarnowałam tyle czasu.
Ś. jest uważny, zaangażowany, ale nie czaruje. Natomiast wiem, że walczy o nas do upadłego. Dzięki niemu trzy razy byłam w ciąży. Szkoda, że żadna nie zakończyła się narodzinami dziecka. Wiek okazał się naszym wrogiem nie do pokonania. Ale za to jest mistrzem transferów! -
To będziemy płakać tego dnia razem, może będzie łatwiej😉.taka_jedna wrote:Ja też jestem dziwna. A jeszcze czekając na transfer dowiedziałam się, że koleżanka jest w 4 naturalnej ciąży. A więc ohh wyobraź sobie moją zazdrość 😭 wiem że to złe, ale ja już naprawdę nie mam czasu siły i głowy.
Dzisiaj rano kłucie w brzuchu jak na okres. I od rwzu złe myśli, ale za chwilę to dobry znak a więc wkręcam sobie ze się udało, a 23 znowu będzie płacz 😭 -
Przyznam wam się do czego, byłam w klinice tego samego dnia co wy i tak się intensywnie zastanawiałam czy przypadkiem nie widzę kogoś z forum… jedna dziewczyna z długimi włosami spiętymi w kucyk utknęła mi w pamięci. Może to będzie szczęśliwy miesiąc.
STARAczka lubi tę wiadomość
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Alina Malina wrote:Przyznam wam się do czego, byłam w klinice tego samego dnia co wy i tak się intensywnie zastanawiałam czy przypadkiem nie widzę kogoś z forum… jedna dziewczyna z długimi włosami spiętymi w kucyk utknęła mi w pamięci. Może to będzie szczęśliwy miesiąc.
Ja też zawsze patrzę czy ktoś może wchodzi na naszą gametową stronkę 😂 Ja miałam na 13 i była ze mną dziewczyna Ukrainka.
Mam nadzieję, że jak to doktor mówił "musimy iść po najgorszych czyli piątek 13 na 13 skoro normalnie się nie udaje 😂"
Znowu mi dziwnie w brzuchu. A kiedy najszybciej robicie test. Mam w szafie jeszcze od poprzedniego transferu, ale wtedy nawet go nie robiłam bo wiedziałam że się nie udało.2012 - początek starań
2014-2016 beznadziejni lekarze
styczeń 2017-początek z Gametą
marzec 2017- usuwany polip
maj-sierpień 2017- 4 nieudane IUI
październik 2017- usuwane torbiele z jajnika ENDOMETRIOZA
styczeń 2018- usunięta TARCZYCA (podejrzenie nowotworu)
kwiecień 2018- IUI
08.01.2019 Zostałam mamą Kubusia
Styczeń 2023 puste jajo płodowe 😔
17. 01.23 💔
Październik 2024 start IVF
28. 10.23 stymulacja
08. 11.24 punkcja 5🥚
13. 11.24 transfer bl. 3.2.2
18.12.24 żegnaj słoneczko 7t4d 💔
Marzec 2025 start 2 IVF
Kwiecień 2025 😔
Maj 2025 start 3 IVF
05.06.25 punkcja 6🥚
Mamy ❄️❄️
08.07.25 transfer Bl. 5.1.1 nieudany
20.10.2025 transfer Bl. 4.1.2 nieudany
Koniec!!! 💔 -
taka_jedna wrote:Ja też zawsze patrzę czy ktoś może wchodzi na naszą gametową stronkę 😂 Ja miałam na 13 i była ze mną dziewczyna Ukrainka.
Mam nadzieję, że jak to doktor mówił "musimy iść po najgorszych czyli piątek 13 na 13 skoro normalnie się nie udaje 😂"
Znowu mi dziwnie w brzuchu. A kiedy najszybciej robicie test. Mam w szafie jeszcze od poprzedniego transferu, ale wtedy nawet go nie robiłam bo wiedziałam że się nie udało.
Ja w piątek 13 w lutym miałam wizytę u anastezjologa i się zastanawiałam czy to zły omen, czy dobry, teraz rez się zastanawiam. Ja nie jestem do końca normalna i dzisiaj robiłam, tak jak pisałam w życiu się nie natestowalam za bardzo, ale teraz daje sobie spokój do soboty. Tak sobie mówię. Ale nie mam testów czułych w domu a te mniej czułe mam jakieś najtańsze wielopak to sobie dam spokój. Na razie wmawiam sobie że do soboty przetrwam.
Mi nic nie jest dziwnie zero objawów. Kompletnie.
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Swoją drogą aż muszę powiedzieć, druga ulubiona moja osoba w klinice zaraz po doktorze to pan pielęgniarz pobierający krew
ciągle na niego trafiam, on jest taki miły i łagodny, spokojny. Zawsze jest sympatyczny i rzuci mi okiem czy szybciej nie ma wyniku bo czasem mają szybciej wynik niż na komputerku.
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
Alina Malina wrote:Swoją drogą aż muszę powiedzieć, druga ulubiona moja osoba w klinice zaraz po doktorze to pan pielęgniarz pobierający krew
ciągle na niego trafiam, on jest taki miły i łagodny, spokojny. Zawsze jest sympatyczny i rzuci mi okiem czy szybciej nie ma wyniku bo czasem mają szybciej wynik niż na komputerku.
Serio?? Ja na niego trafiłam 3 razy i zawsze mam siniaki na całą rękę. A zwykle nic. Modlę się zawsze żeby go nie było, chociaż jest sympatyczny (jak właściwie wszyscy w tym labie)
Dziewczynki! Piątek 13 nie jest pechowy, tylko szczęśliwy i tego sie trzymajcie !
Ja mam transfer w piątek wiec niedługo będę tak jak Wy odliczała i doszukiwała się objawow
Chomik_mandżurski lubi tę wiadomość
Starania od 2021r.
Ona: 33l,
❌ MTHFR-hetero, PAI-1 hetero, torbiel 2cm na jajniku- endometrioza, hashimoto, ANA2 1:640, DFS70, cross match 50,2%>65% > 0% (?)
✔️AMH 3,2, hormony w normie, kariotyp, V Leiden, VR2, KIR Bx, MUCHA, homocysteina 7,31, białko S, białko C
On: 33l,
❌ żylaki powrózka nasiennego II stopnia, niska koncentracja 2,5mln/ml , morfologia 2%, fragmentacja 37%, wysoka prolaktyna, HlA C2C2
✔️kariotyp, CFTR,
I IVF
10.23 > 2x🥚jedna się zapłodniła -> transfer po 48h-> 💔
01.24- histeroskopia, usunięty polip
II IVF
06.24 > 9 🥚 > 6 zapłodnionych > 1 ❄️ po pgt
09.24 transfer - ❌ ciąża o nieznanej lokalizacji
III IVF
03 25 > 2 ❄️
4.1.1 > ET 👼 7tc
02.26 4.1.2
> FET <0,2
03.26
FET > 3.2.2 < 0,2 -
To zupełnie na odwrót jak u mnie😂 ja bardzo często mam siniaki a u niego nigdy. Może znalazł u mnie jakiś złoty punkt na ciele.Liliak wrote:Serio?? Ja na niego trafiłam 3 razy i zawsze mam siniaki na całą rękę. A zwykle nic. Modlę się zawsze żeby go nie było, chociaż jest sympatyczny (jak właściwie wszyscy w tym labie)
Dziewczynki! Piątek 13 nie jest pechowy, tylko szczęśliwy i tego sie trzymajcie !
Ja mam transfer w piątek wiec niedługo będę tak jak Wy odliczała i doszukiwała się objawow
Trzymam kciuki za transfer. 💖👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca. -
I ja mile wspominam konwersację z Ukrainką😉. Jak widzicie, nasze drogi przecinają się dosłownie i w przenośni.
U mnie również zero objawów. Wręcz gorzej niż przed transferem. Cofnęły mi się nawet progesteronowe. Brzuch płaski jak deska, piersi oklapły, a przy udanych transferach to one pierwsze informowały mnie o powodzeniu akcji, prawie całe tabletki dopochwowe wypływają z wnętrza. Znam to z nieudanych transferów. Cóż, niby człowiek był przygotowany, ale smutno jak zawsze. Ja zrobię test w sobotę. Ostatnio w takim układzie dniowym wyszedł mi pozytywny. -
STARAczka wrote:I ja mile wspominam konwersację z Ukrainką😉. Jak widzicie, nasze drogi przecinają się dosłownie i w przenośni.
U mnie również zero objawów. Wręcz gorzej niż przed transferem. Cofnęły mi się nawet progesteronowe. Brzuch płaski jak deska, piersi oklapły, a przy udanych transferach to one pierwsze informowały mnie o powodzeniu akcji, prawie całe tabletki dopochwowe wypływają z wnętrza. Znam to z nieudanych transferów. Cóż, niby człowiek był przygotowany, ale smutno jak zawsze. Ja zrobię test w sobotę. Ostatnio w takim układzie dniowym wyszedł mi pozytywny.
U mnie jedyny objaw to senność po progesteronie. Piersi kompletnie nic. Ale one nie były „napęczniałe” ani dwa tygodnie temu ani tydzień temu ani w ogóle.
Jaka jest różnica z tabletkami dopochwowymi które wypływają?
Teraz tak pomyślałam racja nawet wzdęć nie mam. A miałam taki progesteronowy objaw.Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 marca, 21:17
👸🏼 względnie dobrze
🤴🏽OAT
Dzieci: 0️⃣
Ciążę na koncie: 1️⃣
🚀 IVF styczeń 26 start
Luty - 1 ❄️ 4.1.1
Marzec - transfer 💉
7 dpt: ⏸️
10 & 14 dpt: pozytywna beta, rosnąca.





