Forum Starając się z pomocą medyczną In vitro start wrzesień 2018
Odpowiedz

In vitro start wrzesień 2018

Oceń ten wątek:
  • Zelda Przyjaciółka
    Postów: 117 59

    Wysłany: 12 września 2018, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moim zdaniem nalezy jesc zdrowo I absolutnie nie eliminowac zadnych grup zywnosciowych jesli nie ma sie ku temu wskazan lekarskich czyli potwierdzonej alergii. W nietolerancje nie wierze - przykro mi. Mam rowniez zdiagnozowana nietolerancje glutenu I kilka innych rzeczy I przeprasza to bzdura kardynalna. Owszem jesli najem sie bialego chleba to mam problem zoladkowe ale to nie wina gluten tylko spulchnicaczy, konserwantow itd. Tak jest u mnie ale niektore z moich kolezanek (oczywiscie wszystkie maja nietolerancje gluten) zaklinaja sie ze po eliminacji czuja sie lepiej I chwala im. Kazdy powinien robic tak jak uwaza I z czym czuje sie najlepiej.

    Berbec - ja tez pije herbate I nie uwazam zebym byla odwodniona. Cale narody zyja pijac herbate I nic im nie jest.

    hipisiątko lubi tę wiadomość

  • evkill Autorytet
    Postów: 6009 4132

    Wysłany: 12 września 2018, 10:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Berbeć wrote:
    Ja powiem tak dla mnie to by.byla zalamka psychiczna, ja juz probowalam 3 ms i to nie dla mnie. Moge ograniczyc trochę, moge nie jesc przetworzonych, moge zmienic makaron na bezglutenowy, nawet moge nie zamawiac jedzenia, nie jesc fast foodow, nawet ograniczyc slodycze, nie pije juz i nie pale od 2 ms :P mogę nawet kawy nie pic, ale zebym miała zupelnie wyeliminować gluten czy zrezygnować z herbaty (moja dr mowi, zeby nie pic bo.odwadnia) to jesy dla mnie nie do przejścia.
    Ja nie wyobrażam sobie diety bez laktozy. Wcześniej i tak nie jadłam dużo pieczywa. Ale pizzę to bym zjadła. A zamiast herbaty pije zioła, szałwia, pokrzywa, itp. albo zielona herbatę.

    hipisiątko lubi tę wiadomość

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 września 2018, 10:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja to herbat 5 dziennie moglabym. Zakazala mi to wczoraj malo pilam, bo ile moge izotoniki (juz mi sie cofa od nich) czy wode. Na rumianek tez dr zapytała a po co to? Zielona herbata ma jakieś właściwości dla mnie nieodpowiednie, nie pamiętam juz co, ale wiem, ze ja mam nie pić.evkill a czy ona nie zwiększa homocysteiny ? Albo moze u.mnie ze wzgledu na MTHFR chyba to bylo to

  • evkill Autorytet
    Postów: 6009 4132

    Wysłany: 12 września 2018, 10:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zelda wrote:
    Moim zdaniem nalezy jesc zdrowo I absolutnie nie eliminowac zadnych grup zywnosciowych jesli nie ma sie ku temu wskazan lekarskich czyli potwierdzonej alergii. W nietolerancje nie wierze - przykro mi. Mam rowniez zdiagnozowana nietolerancje glutenu I kilka innych rzeczy I przeprasza to bzdura kardynalna. Owszem jesli najem sie bialego chleba to mam problem zoladkowe ale to nie wina gluten tylko spulchnicaczy, konserwantow itd. Tak jest u mnie ale niektore z moich kolezanek (oczywiscie wszystkie maja nietolerancje gluten) zaklinaja sie ze po eliminacji czuja sie lepiej I chwala im. Kazdy powinien robic tak jak uwaza I z czym czuje sie najlepiej.

    Berbec - ja tez pije herbate I nie uwazam zebym byla odwodniona. Cale narody zyja pijac herbate I nic im nie jest.
    Jeśli coś może pomóc a nie , zaszkodzi to jestem zdania, że należy spróbować. Ja mam zalecenia od dr że względu na homocysteine i po diecie spadła, czyli efekt jest.

    Nikogo nie zmuszam, każdy przecież robi co uważa. Ale powiem Wam, że znajoma próbowała przez 8 lat zajść w ciążę i zaszła dopiero po odstawieniu glutenu. Moja siostra to samo, przez rok się starała, odstawiła gluten i laktozę i zaszła.

    Mam więc 2 żywe przykłady, ja po sobie widzę, że mi pomaga.

    Czytałam ostatnio, że problem glutenu pojawił się 50 lat temu, gdy zaczęli czegoś tam dodawać do zbóż by lepiej rosły czy coś tam. W każdym bądź razie ,wiekszylo to ilość glutenu, z czym niektóre organizmy sobie nie poradziły z taką ilością.

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • evkill Autorytet
    Postów: 6009 4132

    Wysłany: 12 września 2018, 10:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Berbeć wrote:
    Ja to herbat 5 dziennie moglabym. Zakazala mi to wczoraj malo pilam, bo ile moge izotoniki (juz mi sie cofa od nich) czy wode. Na rumianek tez dr zapytała a po co to? Zielona herbata ma jakieś właściwości dla mnie nieodpowiednie, nie pamiętam juz co, ale wiem, ze ja mam nie pić.evkill a czy ona nie zwiększa homocysteiny ? Albo moze u.mnie ze wzgledu na MTHFR chyba to bylo to
    Wiem tylko że oczyszcza organizm z toksyn.

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 września 2018, 10:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 września 2019, 10:21

  • japonka Autorytet
    Postów: 2234 2280

    Wysłany: 12 września 2018, 10:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Berbeć wrote:
    U nas przez niedijrzalosc 2 odpadly a przy zapłodnieniu az 5. Rozumiem, ze to znaczy ze kiepskie nasienie? Teraz tez.kolejna nie zaczęła sie dzielić :(
    Nasienie to podobno dopiero po 3 dobie padają. Może być wszystko, jakość komórek też. Moi znajomi zaszli naturalnie po poronieniu i nieudanym in vitro (żaden zarodek im nie przeżył) więc nie ma reguły, serio...

    a5526252e0.png

    38 lat | 5,5 r starań, 1 strata 5.2017 (Adaś,LBWC,16t)| JA: MTHFR 677T homo, IO, NK 20%, INF ⬆️, KIR Bx, AMH 1,3; ON: 4%, fDNA 32% | 3x IUI, 3 x ICSI (6 transferów, 8 zarodków, 4*)
  • Em11 Autorytet
    Postów: 999 417

    Wysłany: 12 września 2018, 10:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Berbeć wrote:
    Tak. Dr napisala smsa, ze jedna sie nie zaczela dzielić.
    Trzymam Kochana kciuki za pozostałe,jak czekałam na wieści o zarodkach to na każdy dźwięk telefonu dostawałam zawału

    Berbeć lubi tę wiadomość

    Starania od 2016. Laparoskopia w 2018-niedrożne jajowody. Partner nasienie ok. AMH-3,27.
    - 04.09-punkcja
    - 09.09- transfer (mamy jeszcze dwa mrozaczki)
    - 19.09 - beta :(
    - 09.11-II transfer(mamy jeszcze jednego mrozaczku)
    - 16.11. 2018 beta 83, 19.11 beta 407, 26.11 beta 4637
    - 2019 na świat przyszła nasza córka
    - czerwiec 2020 - ciąża pozamaciczna
  • Asiac93 Ekspertka
    Postów: 154 84

    Wysłany: 12 września 2018, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jejuu im więcej czytam postów o tych zastrzykach tym bardziej jestem przerażona :( co to mnie będzie czekać. Będę się kluć i nie będę miała pewności czy dobrze. Te zastrzyki są w penach? Takich jak podaje się insulinę??

    Wiek 25 lat
    Niedoczynność tarczycy L-Thyroxin 75
    AMH 9,96
    Początek stymulacji 29.10.2108
    Punkcja 16.11.2018
    Transfer 21.11. 2018
    13.12.2018 jest ❤

    f2wlpiqv85x7q55i.png
  • Veni Autorytet
    Postów: 437 199

    Wysłany: 12 września 2018, 10:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam 1 w penie, a reszta normalne.

    Veni
    Morfologia 1%, niedrożny jajowód
    wrzesień 2018 I IVF ICSI
  • Felicja12345 Koleżanka
    Postów: 37 29

    Wysłany: 12 września 2018, 10:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AnnMari wrote:
    Cześć Dziewczyny,

    Wracam właśnie z wizyty, mam 5 dzień stymulacji, i 6 pęcherzyków 12mm, a reszta to takie maluszki po 7mm, lekarz powiedział, że nic w sumie nie wiadomo, te małe mogą ruszyć a duże się zatrzymać . Kolejna wizyta w piątek.
    Ja się hiperki bałam, a coś ta stymulacja opornie mi idzie ;)

    Hej AnnMari, to dopiero piąty dzień, jeszcze podskoczą te mniejsze! Ślę pozdrowienia :-)

    Dziewczyny, co do zastrzyków to naprawdę powietrze podane podskórnie nie zrobi krzywdy. Ono się wchłonie, jakoś sobie samo ucieknie. Groźnie byłoby dać powietrze dożylnie, wtedy może być zatorowość płucna, stan zagrożenia życia. A podskórnie to luz. Powietrze pod skórą to tzw odma podskórna, ja miałam po laparoskopii taką niewielką, to tak śmiesznie trzeszczy pod palcem :-) Mój mąż jak mi robi zastrzyki to je wypuszcza wcześniej, ale trzeba być pewnym, że nie zmarnuje się przy okazji lekarstwa.

    Em11 lubi tę wiadomość

    Starania od 2015.
    2016 - ciąża naturalna, puste jajo płodowe.
    Dalej nic - diagnostyka - niedrożność jajowodów.
    Decyzja o IVF.
  • Em11 Autorytet
    Postów: 999 417

    Wysłany: 12 września 2018, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Felicja12345 wrote:
    Hej AnnMari, to dopiero piąty dzień, jeszcze podskoczą te mniejsze! Ślę pozdrowienia :-)

    Dziewczyny, co do zastrzyków to naprawdę powietrze podane podskórnie nie zrobi krzywdy. Ono się wchłonie, jakoś sobie samo ucieknie. Groźnie byłoby dać powietrze dożylnie, wtedy może być zatorowość płucna, stan zagrożenia życia. A podskórnie to luz. Powietrze pod skórą to tzw odma podskórna, ja miałam po laparoskopii taką niewielką, to tak śmiesznie trzeszczy pod palcem :-) Mój mąż jak mi robi zastrzyki to je wypuszcza wcześniej, ale trzeba być pewnym, że nie zmarnuje się przy okazji lekarstwa.
    U mnie zauważyłam, że mniej bolą zastrzyki jak nie odciągami powietrza. Najgorzej to się źle nastawić na te zastrzyki.Ja się pogodziłam że trzeba robić i tyle,wyjścia nie mam.

    Felicja12345 lubi tę wiadomość

    Starania od 2016. Laparoskopia w 2018-niedrożne jajowody. Partner nasienie ok. AMH-3,27.
    - 04.09-punkcja
    - 09.09- transfer (mamy jeszcze dwa mrozaczki)
    - 19.09 - beta :(
    - 09.11-II transfer(mamy jeszcze jednego mrozaczku)
    - 16.11. 2018 beta 83, 19.11 beta 407, 26.11 beta 4637
    - 2019 na świat przyszła nasza córka
    - czerwiec 2020 - ciąża pozamaciczna
  • japonka Autorytet
    Postów: 2234 2280

    Wysłany: 12 września 2018, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiac93 wrote:
    Jejuu im więcej czytam postów o tych zastrzykach tym bardziej jestem przerażona :( co to mnie będzie czekać. Będę się kluć i nie będę miała pewności czy dobrze. Te zastrzyki są w penach? Takich jak podaje się insulinę??
    Serio, dasz radę, ja w listopadzie przy 1 procedurze zapierałam się że w życiu sobie nie zrobie zastrzyku w brzuch i mąż będzie musiał, potem spróbowałam sama 1 raz i każdy zrobiłam sama. Dwie stymulacje 8 i 10 dni po 2-3 zastrzyki dziennie, po każdym transferze progesteron przez 2 tygodnie, zastrzyki na pęknięcie pęcherzyków, teraz po krio mam 3 zastrzyki dziennie (2 razy proga i raz przeciwzakrzepowe) plus perspektywę ze jak się uda to całą ciążę zastrzyki z heparyna :) da się to ogarnąć.
    Gonal jest w penie, inne to raczej fiolka i normalna strzykawka z igłą.

    Asiac93, hipisiątko lubią tę wiadomość

    a5526252e0.png

    38 lat | 5,5 r starań, 1 strata 5.2017 (Adaś,LBWC,16t)| JA: MTHFR 677T homo, IO, NK 20%, INF ⬆️, KIR Bx, AMH 1,3; ON: 4%, fDNA 32% | 3x IUI, 3 x ICSI (6 transferów, 8 zarodków, 4*)
  • Zelda Przyjaciółka
    Postów: 117 59

    Wysłany: 12 września 2018, 10:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    evkill wrote:
    Jeśli coś może pomóc a nie , zaszkodzi to jestem zdania, że należy spróbować. Ja mam zalecenia od dr że względu na homocysteine i po diecie spadła, czyli efekt jest.

    Nikogo nie zmuszam, każdy przecież robi co uważa. Ale powiem Wam, że znajoma próbowała przez 8 lat zajść w ciążę i zaszła dopiero po odstawieniu glutenu. Moja siostra to samo, przez rok się starała, odstawiła gluten i laktozę i zaszła.

    Mam więc 2 żywe przykłady, ja po sobie widzę, że mi pomaga.

    Czytałam ostatnio, że problem glutenu pojawił się 50 lat temu, gdy zaczęli czegoś tam dodawać do zbóż by lepiej rosły czy coś tam. W każdym bądź razie ,wiekszylo to ilość glutenu, z czym niektóre organizmy sobie nie poradziły z taką ilością.


    Tego czy nie zaszkodzi to nie wiesz bo akurat odstawianie calych grup zywnosciowych jest na dluzsza mete szkodliwe. Nie twierdze ze przy pewnych schorzeniach gluten moze miec wplyw I sa jakies nie do konca zbadane powiazania. Natomiast chodzi mi ze odtawianie glutenu jest teraz ogromnie modne (tak jak kiedys jedzenie beztluszczowe) a naprawde nie ma potrzeby niczego eliminowac jesli nie ma wskazan.

  • Zelda Przyjaciółka
    Postów: 117 59

    Wysłany: 12 września 2018, 11:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Felicja12345 wrote:
    Hej AnnMari, to dopiero piąty dzień, jeszcze podskoczą te mniejsze! Ślę pozdrowienia :-)

    Dziewczyny, co do zastrzyków to naprawdę powietrze podane podskórnie nie zrobi krzywdy. Ono się wchłonie, jakoś sobie samo ucieknie. Groźnie byłoby dać powietrze dożylnie, wtedy może być zatorowość płucna, stan zagrożenia życia. A podskórnie to luz. Powietrze pod skórą to tzw odma podskórna, ja miałam po laparoskopii taką niewielką, to tak śmiesznie trzeszczy pod palcem :-) Mój mąż jak mi robi zastrzyki to je wypuszcza wcześniej, ale trzeba być pewnym, że nie zmarnuje się przy okazji lekarstwa.

    100% prawda. To czy powietrze jest czy go nie ma przy zastrzykasz w brzuch nie ma znaczenia. Pielegniarki "z natury" odciagaja powietrze bo tak je wyszkolono bo przy zastrzykach podskornych to ogromnie wazne. Ja przy moich probowalam odciagac / wypuszczac ale czesto gesto ubywalo mi po prostu zawartosci wiec olalam sprawe. Nie swirujcie - zastrzyk ludzka sprawa :-)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 września 2018, 11:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiac93 wrote:
    Jejuu im więcej czytam postów o tych zastrzykach tym bardziej jestem przerażona :( co to mnie będzie czekać. Będę się kluć i nie będę miała pewności czy dobrze. Te zastrzyki są w penach? Takich jak podaje się insulinę??[/QUOTE
    Dasz radę:) tez się bałam robiłam cyrk ze nie będę się ostrzykiwac a teraz jakoś to idzie.

  • Asiac93 Ekspertka
    Postów: 154 84

    Wysłany: 12 września 2018, 11:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziekuje za odpowiedzi.

    Jak wy daliście Cię radę to ja chyba też dam :) Z jednej strony już nie mogę się doczekać kiedy zacznę bo będzie bliżej transferu a z drugiej się boję :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 września 2018, 11:50

    japonka lubi tę wiadomość

    Wiek 25 lat
    Niedoczynność tarczycy L-Thyroxin 75
    AMH 9,96
    Początek stymulacji 29.10.2108
    Punkcja 16.11.2018
    Transfer 21.11. 2018
    13.12.2018 jest ❤

    f2wlpiqv85x7q55i.png
  • evkill Autorytet
    Postów: 6009 4132

    Wysłany: 12 września 2018, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zelda wrote:
    Tego czy nie zaszkodzi to nie wiesz bo akurat odstawianie calych grup zywnosciowych jest na dluzsza mete szkodliwe. Nie twierdze ze przy pewnych schorzeniach gluten moze miec wplyw I sa jakies nie do konca zbadane powiazania. Natomiast chodzi mi ze odtawianie glutenu jest teraz ogromnie modne (tak jak kiedys jedzenie beztluszczowe) a naprawde nie ma potrzeby niczego eliminowac jesli nie ma wskazan.
    Zdarza mi się zjeść zupę u teściowej (z mąką) czy jakieś drobne rzeczy, więc nie jest tak że całkowicie wyeliminowalam z diety. Ale pozbyłam się dużej ilości. Modne, nie modne, po wynikach widzę, że działa. Robiłam badania przed dieta i teraz i jest poprawa. A i lepiej się czuję. Przy chorobach z autoagresji (mam bielactwo i tarczycę) nie trawie się glutenu. Bez konsultacji z lekarzem nie powinno się stosować tej diety.

    moja historia

    "Gdy nie mamy w sobie gniewu, nie mamy też wrogów, gdy pożera nas nienawiść, widzimy wrogów wszędzie"
  • Martinka Autorytet
    Postów: 1686 1543

    Wysłany: 12 września 2018, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    japonka wrote:
    Nasienie to podobno dopiero po 3 dobie padają. Może być wszystko, jakość komórek też. Moi znajomi zaszli naturalnie po poronieniu i nieudanym in vitro (żaden zarodek im nie przeżył) więc nie ma reguły, serio...
    U nas tak się właśnie stało. Do trzeciej doby wszystkie pięknie się rozwijały a potem klops. Mam jednego 3 dniowego mrozaczka i teraz tez czekam ma wynik hcg. Liczę na cud...

    2IUI, 08.2018 IMSI☹️11.2018 2 transfer☹️06.2019, 3transfer😔 06.2020 3procedura-3❄️, szczepienia czas start💪
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 września 2018, 12:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Martinka wrote:
    U nas tak się właśnie stało. Do trzeciej doby wszystkie pięknie się rozwijały a potem klops. Mam jednego 3 dniowego mrozaczka i teraz tez czekam ma wynik hcg. Liczę na cud...
    A ile miałaś zaplodnionych ?
    Mi.trzydniowego nie.podadza bo ja nie robie transferu. Drugiej stymulacji też nie bede robic.

‹‹ 37 38 39 40 41 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w ciążę" - moja historia starania o dziecko

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko". Opowieść o kobiecie, która nie traci nadziei... "Nie mogę zajść w ciążę, ale nie tracimy nadziei..." - nieplodna_optymistka opowiada o swoich staraniach, drodze do macierzyństwa, leczeniu niepłodności i niegasnącej wierze w to, że się uda! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwasy Omega-3 - ważny składnik w diecie przyszłej mamy

Kwasy omega-3 są bardzo istotnym składnikiem w diecie, o którym warto pomyśleć już na etapie starań o dziecko. Idealnie, aby po konsultacji z lekarzem, suplementować kwasy już od pierwszych dni ciąży. Dlaczego są takie ważne? Jaką pełnią rolę? Jak wybrać odpowiedni suplement? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego