Forum Starając się z pomocą medyczną IN VITRO z niskim AMH
Odpowiedz

IN VITRO z niskim AMH

Oceń ten wątek:
  • Dana721 Autorytet
    Postów: 305 460

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 21:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,oczywiscie ze Cie rozumie. Ja tu nikomu nic nie obiecuje ale probuje troche podtrzymac Was na duchu i nie tracic nadzieji zbyt szybko,szczegolnie u mlodszych dziewczyn. Ja nie jestem jedyna ktorej sie udalo. Wiele historii o starszych kobietach ktore urodzily zdrowe dzieci slyszalam od kolezanek,mojego ginekologa, pielegniarek ale nigdy nie myslalam ze bede jedna z nich. Musze powiedziec ze bylam nawet zla jak ktos mi mowil,o moja znajoma w wieku 46 lat urodzila pierwsze dziecko. To mi dawalo mala nadzieje ale nie zbyt wierzylam. Pamietam ze po tych wszystkich nieudanych IUI i IVF jak moj maz powiedzial ze bedziemy dalej probowac naturalnie to sie wkurzylam ze on taki glupi i naiwny. Zawsze mi mowil ze kiedys sie uda. To mnie tak denerwowalo bo ja wiedzialam ze jestem za stara. Nikt nie wie co bedzie ale warto walczyc.

    Magdala, Bea77, Merisa lubią tę wiadomość

    Rocznik 1973,AMH 0.47,slabe nasienie
    Starania na powaznie od 2012
    2014 ciaza (poronienie )
    2014 IUI (3 razy)
    2014 IVF
    2015 IVF (ciaza ,bez serduszka)
    2015 IVF
    2016 ciaza naturalna- blizniacza, 1 serduszko (coreczka 2017)
  • Magdala Autorytet
    Postów: 3379 13433

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 22:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea77 wrote:
    Daj spokój, jak w połowie grudnia sprawdzałam hormony to wszystko przewrócone do góry nogami. Estradiol miałam ponad 1000 po ponad półtora miesiąca od stymulacji!! torbiele mam postymulacyjne na całe oba jajniki. Dla mnie to granda że namawiają ludzi na podwójną stymulację, teraz to wiem. Przyjmowałam leki do stymulacji (zastrzyki w brzuch) przez około 25 dni. Podobno młode dawczynie na to namawiają też, tak mi sam lekarz z kliniki powiedział.

    Na okres czekam już 37 dni i nic. Poprzedni przyszedł po 40 dniach gdzie wcześniej miałam co 28.

    O zesz.
    no ale dopiero styczen, poczekaj jeszcze, mam nadzieje, ze sie unormuje. Chcesz kiedy zaczac stymulacje? Poczekalabym. Nie martw sie. A nie probowalas w St Mary Hospital? Moze sie nawet zalapiesz na nhs. Tam jest taka dobra lekarz prof Regan zajmuje sie recurrent miscarriages. Moze bedzie miala pomysl. W sensie ze madrego zawsze warto posluchac. Bo wiem, ze chcesz ivf asap.

    Dana721, Bea77 lubią tę wiadomość

    Bedzie tak, jak chcesz zeby bylo.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 22:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdala wrote:
    O zesz.
    no ale dopiero styczen, poczekaj jeszcze, mam nadzieje, ze sie unormuje. Chcesz kiedy zaczac stymulacje? Poczekalabym. Nie martw sie. A nie probowalas w St Mary Hospital? Moze sie nawet zalapiesz na nhs. Tam jest taka dobra lekarz prof Regan zajmuje sie recurrent miscarriages. Moze bedzie miala pomysl. W sensie ze madrego zawsze warto posluchac. Bo wiem, ze chcesz ivf asap.
    Póki co zrobię jutro test ciążowy a w poniedziałek jestem umówiona do GP. Może skieruje mnie do ginekologa. Na sto procent muszę doprowadzić się do normalnego stanu przed podjęciem kolejnego in vitro. Moje zdrowie jest ważniejsze niż ciąża.

    Dana721, Magdala lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 22:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dana721 wrote:
    Bea,oczywiscie ze Cie rozumie. Ja tu nikomu nic nie obiecuje ale probuje troche podtrzymac Was na duchu i nie tracic nadzieji zbyt szybko,szczegolnie u mlodszych dziewczyn. Ja nie jestem jedyna ktorej sie udalo. Wiele historii o starszych kobietach ktore urodzily zdrowe dzieci slyszalam od kolezanek,mojego ginekologa, pielegniarek ale nigdy nie myslalam ze bede jedna z nich. Musze powiedziec ze bylam nawet zla jak ktos mi mowil,o moja znajoma w wieku 46 lat urodzila pierwsze dziecko. To mi dawalo mala nadzieje ale nie zbyt wierzylam. Pamietam ze po tych wszystkich nieudanych IUI i IVF jak moj maz powiedzial ze bedziemy dalej probowac naturalnie to sie wkurzylam ze on taki glupi i naiwny. Zawsze mi mowil ze kiedys sie uda. To mnie tak denerwowalo bo ja wiedzialam ze jestem za stara. Nikt nie wie co bedzie ale warto walczyc.
    Pytanie kto ile tej walki może wytrzymać bo nie jest łatwo jak się miesiącami, albo nawet latami żyje in vitro lub jak jest seks w owulację na komendę. Ja osobiście mam coraz bardziej dosyć. Boję się podporządkować jedynemu celowi zajścia w ciążę. Mój mąż ma serdecznie dosyć również. Także zobaczymy jak to będzie. Jeszcze się nie poddajemy, ale jeśli w tym roku nie zajdę w ciążę, to nie wiem czy będę się dalej starać. Czas pokaże.

    Dana721, Magdala lubią tę wiadomość

  • Dana721 Autorytet
    Postów: 305 460

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 22:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miejmy nadzieje ze ten rok bedzie pomyslny dla kazde z Was i w przyszlym roku bedziecie cieszyly sie swoimi malenstwami!!!!

    Bea77, Magdala lubią tę wiadomość

    Rocznik 1973,AMH 0.47,slabe nasienie
    Starania na powaznie od 2012
    2014 ciaza (poronienie )
    2014 IUI (3 razy)
    2014 IVF
    2015 IVF (ciaza ,bez serduszka)
    2015 IVF
    2016 ciaza naturalna- blizniacza, 1 serduszko (coreczka 2017)
  • Magdala Autorytet
    Postów: 3379 13433

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 22:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea77 wrote:
    Póki co zrobię jutro test ciążowy a w poniedziałek jestem umówiona do GP. Może skieruje mnie do ginekologa. Na sto procent muszę doprowadzić się do normalnego stanu przed podjęciem kolejnego in vitro. Moje zdrowie jest ważniejsze niż ciąża.

    Kompletnie zapomnialam o tescie ciazowym. :-) Zrob koniecznie.
    U mnie okres przyszedl o czasie. Jade teraz na podwojnej dawce estrogenow. Mam kontrole 12 lutego.
    Powodzenia u GP. Badz stanowcza.

    Bea77, Dana721 lubią tę wiadomość

    Bedzie tak, jak chcesz zeby bylo.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 stycznia 2018, 23:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Magdala wrote:
    Kompletnie zapomnialam o tescie ciazowym. :-) Zrob koniecznie.
    U mnie okres przyszedl o czasie. Jade teraz na podwojnej dawce estrogenow. Mam kontrole 12 lutego.
    Powodzenia u GP. Badz stanowcza.

    Jeden test już robiłam i wyszedł negatywny, tydzień temu. Ciążowo absolutnie się nie czuję, więc to z pewnością są zawirowania po stymulacji.

    Powodzenia z Twoim podejściem!! Trzymam kciuki!!

    Magdala, Dana721 lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 10:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea77 wrote:
    Jeden test już robiłam i wyszedł negatywny, tydzień temu. Ciążowo absolutnie się nie czuję, więc to z pewnością są zawirowania po stymulacji.

    Powodzenia z Twoim podejściem!! Trzymam kciuki!!
    Drugi test zrobiony dziś i również negatywny. Także przynajmniej teraz wiem co mówić lekarzowi.

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 11:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea, a tak jeszcze dopytam, mieliście z mężem robione kariotypy? Jakie właściwie macie rozpoznanie, niepłodność idiopatyczna?
    Edit: Przepraszam, teraz zauważyłam info w podpisie!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia 2018, 11:37

    Dana721 lubi tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 11:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Bea, a tak jeszcze dopytam, mieliście z mężem robione kariotypy? Jakie właściwie macie rozpoznanie, niepłodność idiopatyczna?
    Edit: Przepraszam, teraz zauważyłam info w podpisie!
    Muszę naprawdę to sprostować, bo widzę że wielu osobom wydaje się że prawidłowy kariotyp u rodziców jest gwarancją prawidłowego zarodka. Otóż nie jest. My oboje mamy prawidłowe kariotypy i brak jakichkolwiek chorób o podłożu genetycznym w rodzinie. Po prostu to jest tak, że każda kobieta niezależnie od wieku ma cześć jajeczek nieprawidłowych i po zapłodnieniu powstają błędy chromosomalne. Różnica jest w wieku, bo u kobiety około 30 letniej będzie 50% prawidłowych komórek a u 40 letniej 20% prawidłowych.

    Badania kariotypów są po to żeby wykluczyć wady u rodziców takie jak np translokacja robertsonowska. Bo jeśli u któregoś z rodziców kariotyp jest nieprawidłowy to te procenty prawidłowych zarodków, które wcześniej podałam dodatkowo jeszcze bardziej się zmniejszają. Czyli szansa na prawidłowe zarodki u osób z nieprawidłowym kariotypem jest jeszcze mniejsza, bo oprócz wieku są dodatkowe czynniki które wpływają na genetyczną prawidłowość zarodków.

    U nas mamy oboje mutację MTHFR, która nie wpływa na sukces in vitro tylko ewentualny przebieg późniejszy ciąży bo wiąże się ze słabszą przyswajalnością kwasu foliowego i dlatego trzeba brać zwiększone dawki. Po za tym mam niedoczynność tarczycy (ale nie Hashimoto) i biorę na to leki. Brak innych schorzeń, drożne jajowody, prawidłowa budowa macicy, super endometrium, wysokie AMH (tzn jak na mój wiek wysokie bo 2,28) i niskie FSH. Mój mąż ma lekko podwyższoną fragmentację DNA nasienia (18% przy normie w naszej klince do 17%), ale wysoką liczbę, i wszystko inne w normie. Jesteśmy oboje ogólnie zdrowi. Naszym problemem jest wiek, ja mam 40 lat i nasze zarodki mają błędy chromosomalne. Mam po prostu stare komórki jajowe i nie dzielą się jak trzeba.
    Myślę, że spóźniliśmy się po prostu ze staraniami jakieś przynajmniej 5 lat.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia 2018, 12:01

    Magdala, Dana721 lubią tę wiadomość

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 12:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea, wiem że prawidłowy kariotyp rodziców niczego nie gwarantuje, jeśli pisałaś wcześniej o tym badaniu, to wybacz, może mi umknęło. Dopytałam, ponieważ znam przypadek, kiedy para miała 6 transferów nieudanych, lekarz nie widzial potrzeby robienia kariotypu bo nie bylo poronien. dopiero po zmianie kliniki inny lekarz zaproponował kariotypy i okazało się że niestety tylko dawca wchodzi w grę.
    Ważne, że masz zachowaną rezerwę, skoro jajeczek jest w zapasie to wierze, ze w końcu traficie na to odpowiednie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia 2018, 12:20

    Bea77, Magdala, Dana721 lubią tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 12:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Bea, wiem że prawidłowy kariotyp rodziców niczego nie gwarantuje, jeśli pisałaś wcześniej o tym badaniu, to wybacz, może mi umknęło. Dopytałam, ponieważ znam przypadek, kiedy para miała 6 transferów nieudanych, lekarz nie widzial potrzeby robienia kariotypu bo nie bylo poronien. dopiero po zmianie kliniki inny lekarz zaproponował kariotypy i okazało się że niestety tylko dawca wchodzi w grę.
    Ważne, że masz zachowaną rezerwę, skoro jajeczek jest w zapasie to wierze, ze w końcu traficie na to odpowiednie.
    Dzięki Kochana. Ja czuję się ostatnio wyjątkowo przybita.

    AmVormittag, Dana721 lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 12:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Bea, wiem że prawidłowy kariotyp rodziców niczego nie gwarantuje, jeśli pisałaś wcześniej o tym badaniu, to wybacz, może mi umknęło. Dopytałam, ponieważ znam przypadek, kiedy para miała 6 transferów nieudanych, lekarz nie widzial potrzeby robienia kariotypu bo nie bylo poronien. dopiero po zmianie kliniki inny lekarz zaproponował kariotypy i okazało się że niestety tylko dawca wchodzi w grę.
    Ważne, że masz zachowaną rezerwę, skoro jajeczek jest w zapasie to wierze, ze w końcu traficie na to odpowiednie.
    Mogę zapytać ile masz lat?

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aktualnie dobijam do 35, w pierwsza ciąże zaszłam w wieku chrystusowym 33 lat.

    Bea77, Dana721 lubią tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 13:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Aktualnie dobijam do 35, w pierwsza ciąże zaszłam w wieku chrystusowym 33 lat.
    Dzięki, no jest jednak różnica początki trzydziestki a początki czterdziestki. Niestety czas bardzo gra na niekorzyść. Z mojego doświadczenia i opisanych tu historii wynika, że największe znaczenie ma jednak wiek. Jak ktoś jest młody to i z niskim AMH zajdzie, i z Hashimoto i z endometriozą może się udać.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia 2018, 13:17

    Dana721 lubi tę wiadomość

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiesz, moze byc tak, ze z tym moim nędznym amh to Cię jeszcze wyprzedzę w menopauzie ;-) a tak bardziej serio jeszcze tak głośno myślę - a jakbyś spróbowała przed podejściem do kolejnego ivf parę cykli lżejszej stymulacji? W zeszłym roku przeszłaś trzy procedury, to jednak spore obciążenie i zdrowotne i psychiczne i finansowe. Chyba, że orzucasz taką opcję ze względu na pgd

    Bea77, Dana721 lubią tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Wiesz, moze byc tak, ze z tym moim nędznym amh to Cię jeszcze wyprzedzę w menopauzie ;-) a tak bardziej serio jeszcze tak głośno myślę - a jakbyś spróbowała przed podejściem do kolejnego ivf parę cykli lżejszej stymulacji? W zeszłym roku przeszłaś trzy procedury, to jednak spore obciążenie i zdrowotne i psychiczne i finansowe. Chyba, że orzucasz taką opcję ze względu na pgd
    Chyba jednak chcę PGS. Zobaczymy co ginekolog powie z czeskiej kliniki- mamy spotkanie 2 lutego to dam Wam znać jak poszło i co powiedział. Fajnie będzie porównać jak wygląda in vitro w polskim i czeskim wykonaniu. Mamy też spotkanie z genetykiem 29 stycznia. Wysłaliśmy im 2 długie listy pytań. Chcemy spróbować in vitro z hormonem wzrostu, który jednak w Czechach jest ponoć nielegalny. My jednak w Czechach nie mieszkamy więc spróbujemy zdobyć receptę z jakiejś kliniki w UK, gdzie mieszkamy.

    Dana721, AmVormittag lubią tę wiadomość

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 15:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Super, do lutego szybko zleci. Będziemy trzymać kciuki!

    Bea77, Dana721 lubią tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 16:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Super, do lutego szybko zleci. Będziemy trzymać kciuki!
    Dziękuję AmVormittag!

    AmVormittag lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 stycznia 2018, 22:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dla mnie kwestia kariotypów jest zagadką, robiliśmy je po pierwszej nieudanej procedurze..
    U mnie napisano, że kariotyp prawidłowy, ale w uwagach wskazano, że mam zwiększoną ilość heterochromatyny w chromosomie 9, co wg lekarza już na starcie zmniejsza nam szansę powodzenia IVF o połowę.. Kariotyp prawidłowy, a jednak coś nie gra..
    Ta wada powoduje, że moje komórki jajowe są uszkodzone, nieprawidłowe.. W ostatniej procedurze żadna z 4 zapłodnionych komórek nie rozwinęła się. Lekarz powiedział, że gdyby uzyskiwano ode mnie 15-20 komórek to na pewno znaleźliby wśród nich jakąś prawidłową, zdolną do zapłodnienia i rozwoju.. A tak przy moich 4-5 można takiej nie znaleźć.. Dlatego pierwsza procedura nie wyszła, a druga już na starcie ma dużo mniejsze szanse na powodzenie..
    Mimo, że jestem młoda to czuję się mega pokrzywdzona przez los, możecie się śmiać, mówić, że duużo czasu jeszcze przede mną, ale ja czuję taki wielki żal - nie wiem nawet do kogo, do losu chyba - tak będzie najbezpieczniej.
    Najpierw całkowicie niedrożne jajowody, za chwilę okazuje się, że mam niskie AMH i w swojej grupie wiekowej jestem 1 na 1000.. Później nieudana procedura i wychodzi taki kwiatek w badaniu kariotypu.
    Nasz lekarz z każdym kolejnym wynikiem coraz bardziej załamywał ręce, wczoraj na wizycie jawnie powiedział, że jeszcze nie miał tak "skrzywdzonej" pacjentki, że jest mu mega żal, że w takim wieku muszę tyle dźwignąć na barki.

    Sama często sobie nie radzę, lekarz podpowiedział wizytę u psychologa (była któraś z Was kiedyś? Wiecie jak wygląda taka wizyta? Co mi to w ogóle da?)
    Staram się myśleć pozytywnie, często tak myślę, ale ostatnio jestem w dużo gorszej formie :(
    Do planowej procedury podchodzę z dużym dystansem, wiem, że szanse są niewielkie, że będzie potrzebne duużo szczęścia, a do tej pory mam wrażenie, że to szczęście omija nas szerokim łukiem.. Ta druga procedura jest nam potrzebna jako potwierdzenie, że nie ma co liczyć na cud, chcemy za kilkanaście lat usiąść spokojnie, z poczuciem, że zrobiliśmy wszystko co się dało aby mieć własne, genetyczne potomstwo..

    Mamy plan B (KD), mamy nawet plan C (AZ), lubię mieć plany na przyszłość. Ale wiem, że w tym przypadku bierzemy udział w loterii i los może się śmiać z tych planów. Marzyłam o tym, żeby swoją 30tkę obchodzić już z dwójką dzieciaczków przy sobie. Zawsze marzyłam o trójce.. Ale ten cholerny los miał inny plan.. Będę wniebowzięta gdy będziemy mieli choć jednego maluszka..
    Powiem Wam, że na dziś dzień jakoś ciężko mi uwierzyć, że kiedykolwiek będę w ciąży. To coś nierealnego, nieosiągalnego, nawet niewyobrażalnego.
    Jestem młoda - jedna z najmłodszych na tym wątku z tego co widzę.. Wiek ma ogromne znaczenie, to prawda.. Gdyby był tylko problem z AMH to patrzyłabym inaczej w przyszłość. Ale widząc kumulację moich dolegliwości jakoś ciężko mi patrzeć w przyszłość pozytywnie (dzisiaj, pewnie jutro obudzę się pełna nowych nadziei i sił..)..
    Chyba użalam się nad sobą dziś, trzeba się wziąć w garść.. Przepraszam za swoje mędzenie dziś, pewnie dla części z Was może to być śmieszne, wyznania małolaty :/
    Musimy walczyć, muszę znaleźć siły, chcę zrobić wszystko, aby zrealizować nasze marzenie o powiększeniu rodziny..
    Ale życie jest tak cholernie niesprawiedliwe :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 stycznia 2018, 22:36

    Dana721 lubi tę wiadomość

‹‹ 19 20 21 22 23 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Krew miesiączkowa - kolor krwi podczas okresu

Czy to normalne, że krew miesiączkowa zmienia swój kolor i konsystencję? Czy brązowy kolor krwi podczas okres powinien Cię niepokoić, czy jest to zjawisko naturalne? Kiedy krwawienie miesiączkowe wymaga konsultacji z lekarzem? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Choroby endometrium - jakie są najczęstsze?

Czym jest endometrium, a czym endometrioza? Jakie mogą być inne choroby endometrium i jak się objawiają? Jaka grubość endometrium jest optymalna podczas starań o dziecko? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego