Forum Starając się z pomocą medyczną IN VITRO z niskim AMH
Odpowiedz

IN VITRO z niskim AMH

Oceń ten wątek:
  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 11 lutego 2018, 21:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,zdrowy zarodek nie rowna sie ciaza,o tym sie juz przekonałam,a szczególnie po pgs.Moje zarodki wyglądały dobrze przed pgs,a ten,który 2 razy się nie dal zbadac,na monitorowaniu rozwijał się najpiękniej od początku do końca,a po 2 rozmrozeniu,do transferu,był biedny na tym zdjęciu,że aż mi się płakać chcialo. Nikt mi nie powie,że coś nie osłabia,ja zdania nie zmienię,bo jak najlepszy zarodek i super oznaczony,bo 411,może być potwm tak mizerny?Jest na to tylko jedna odpowiedź.

    Bea77 lubi tę wiadomość

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 11 lutego 2018, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,a czemu wybrałaś akurat Czechy?Są tam dobre kliniki?Myślisz,że są większe szanse?Jak to wychodzi cenowo?

    Bea77 lubi tę wiadomość

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,to monitorowanie to u nas się nazywa Primo Vision,ja to mialam i uważam,że to strata pieniędzy,to jest za dodatkową opłatą. Klinika Macierzyństwo w Krakowie ale badania byly robione w Anglii.To na pewno osłabia zarodki,a po 40 nie są już mocne oczywiście,mój byl zdrowy,przynajmniej jeden i się nie udalo,a byl 2 razy badany,rozmrazany i dziobany,bo za 1 razem badanie nie wyszlo,nikt mi nie powiedział,że tak może być,a jak sie zdążyłam zorientować to zdarza się wcale nie tak rzadko. Do tego znam za dużo osób,które się zarodek nie przyjal pi badaniu pgs mimo,że byl zdrowy To daje do myślenia,że te badania osłabiają. Ja miałam wyjątkowego pecha ,bo gdyby nie te badania to moje zarodki,dwa lub chociaz jeden miałyby szanse przeżyć...To przyznał nawet mój lekarz,nauczył się na mnie i już nikomu nie zaleca rebiopsji,a mi zrobili bez pytania i bez mojej zgody. Czasu nie cofne ale nigdy bym sie juz nie zgodziła na pgs i bardzo tego żałuję.
    Myślę, że każdy ma własne doświadczenia i podejmuje decyzje zgodnie z nimi. Ja jeszcze raz chcę zrobić PGS bo w moim przypadku nie było ani jednego zdrowego. Jeśli znowu nie będzie i tym razem to może zdecydujemy się na KD. Myślę, że od wyniku kolejnego in vitro zależy jaką ścieżką pójdziemy w przyszłości, czy jeszcze jedna próba czy już sobię daruję próby na własnych komórkach.

    A jeśli chodzi o embrioskop to zaleta jest taka wg mnie, że nie wyciągają w każdej dobie zarodka pod mikroskop żeby oceniać rozwój. Bez embrioskopu tak się właśnie dzieje, zarodek jest wyciągany w każdej dobie z inkubatora. Poza tym być może obserwacja w embrioskopie dostarczy nam dodatkowych informacji na temat rozwoju naszych zarodków. Zgadzam się, że embrioskop nic nie daje w sensie sprawienia że zarodek będzie zdrowy, ale może dostarczyć dodatkowych informacji.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 lutego 2018, 22:09

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 22:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,zdrowy zarodek nie rowna sie ciaza,o tym sie juz przekonałam,a szczególnie po pgs.Moje zarodki wyglądały dobrze przed pgs,a ten,który 2 razy się nie dal zbadac,na monitorowaniu rozwijał się najpiękniej od początku do końca,a po 2 rozmrozeniu,do transferu,był biedny na tym zdjęciu,że aż mi się płakać chcialo. Nikt mi nie powie,że coś nie osłabia,ja zdania nie zmienię,bo jak najlepszy zarodek i super oznaczony,bo 411,może być potwm tak mizerny?Jest na to tylko jedna odpowiedź.
    Absolutnie się zgadzam, że zdrowy zarodek niekoniecznie musi się implantować, jednak szansa jest dużo wyższa niż w przypadku zarodka nieprawidłowego.

    W Twoim przypadku myślę, że miałaś strasznego pecha z tą powtórną biopsją i moim zdaniem to laboratorium schrzaniło robotę. Spartolili. Strasznie mi przykro z tego powodu, ja też bym się tym załamała.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 22:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Jesli to byly 3 cykle pod rzad to może być problem z owulacja i trzeba dac hormony albo bym zmieniła póki co lekarza.

    3 cykle pod rząd ... fsh 13 dc było w normie (tak lekarz mówił). Lekarza zmieniłam i zobaczymy:)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,a czemu wybrałaś akurat Czechy?Są tam dobre kliniki?Myślisz,że są większe szanse?Jak to wychodzi cenowo?
    Czechy mają dużo większe doświadczenie w przeprowadzaniu in vitro i jakość usług jest wyższa.

    Ja póki co miałam dwa spotkania, z genetykiem i lekarzem prowadzącym, który nam układa stymulację. I póki co niebo a ziemia w porównaniu z Polską.

    Przede wszystkim lekarz słucha, jest elastyczny i otwarty na moje sugestie. Wobec czego protokół stymulacyjny będzie wypadkową moich życzeń i doświadczenia ginekologa. W Polsce wszystko mi było narzucane i traktowana byłam protekcjonalnie. W Czechach traktują mnie do tej pory jak klienta, któremu poświęca się czas. W Polsce jak petenta, który płaci z góry, nic mu się nie należy, niczego nie może wymagać i którego się informuje tylko łaskawie co będzie robione.

    W Czechach alternatywy użycia różnych leków do stymulacji i indywidualnie układany protokół. W Polsce masówka, jeden lek do stymulacji (Menopur), jeden i ten sam protokół co dla wszystkich i tylko dawki modyfikowane.

    W Czechach jeden koordynator, który od początku mnie prowadzi i odpowiada na wszystkie pytania, w Polsce za każdym razem odpowiedź na mojego maila była od kogoś innego (nawet jeśli, przynajmniej teoretycznie, miałam przydzielonego koordynatora).

    Większy wachlarz procedur dodatkowych w Czechach. PGS oferowane w zasadzie w każdej większej klinice, a embrioskop w wielu.

    Duże doświadczenie w KD, jeśli będę potrzebować. Duże bazy dawców, możliwość świeżych transferów z KD. W Polsce jest z tym sporo gorzej i mniejsze doświadczenie. Niektore kliniki w Polsce (jak moja) używają do KD nadliczbowe komórki jajowe kobiet leczących się na niepłodność. Invimed chyba najlepszy, ale chyba tylko jest tam możliwość mrożonych komórek (nie jestem pewna).

    Etc etc etc.

    Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale póki co plus dla kliniki w Czechach. Acha, mówiąc o polskiej klinice odnoszę się do tej, w której byłam, bo żadnych innych klinik nie przetestowałam.

    Meera lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Poza tym laboratorium w Anglii brrrr, sama mieszkam w UK i wiem jaki tu jest poziom usług medycznych. Słaby strasznie moim zdaniem.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2018, 00:04

    Bea77 lubi tę wiadomość

  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,to może masz takoe doświadczenia z tej jednej kliniki.Moj lekarz stosuje różne proroka dla każdego i różne leki,ja mialam Gonal,Elonve i Menopur,za każdym razem próbuje czegoś innego Ale pytam Cię o Czechy,bo tez o nich nawwt myslalam...Fajnie,że masz tyle opcji,a w ostateczności KD,bo ja mam inaczej,mój mąż na siłę robi każde ivf,zmuszony jesy przeze mnie teraz,4 raz ma byc już na 100% naszym ostatnim,a o kd czy az nawet nie chce słyszeć

    Bea77 lubi tę wiadomość

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meera wrote:
    Mam dokładnie takie same spostrzeżenia choć byłam w innej klinice. Z tym, że ja dodatkowo odniosłam wrażenie, że lekarz ciągle się spieszył i chciał, żebym jak najszybciej opuściła gabinet. Zdarzała się np. sytuacja, że na 2 godziny przed wizytą poinformowano mnie, że muszę przyjechać 30 min wcześniej niż się umówiłam, bo potem mój lekarz prowadzący wychodzi... Czułam się jak intruz, a nie jak pacjent.
    U mnie to samo. Wypisywanie umowy na szybko i z błędami i prośba "żeby recepcja z nami dokończyła", bo lekarz miał 2 godziny opóźnienia. Poganianie na każdej wizycie to był absolutny standard.

    Meera lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,to może masz takoe doświadczenia z tej jednej kliniki.Moj lekarz stosuje różne proroka dla każdego i różne leki,ja mialam Gonal,Elonve i Menopur,za każdym razem próbuje czegoś innego Ale pytam Cię o Czechy,bo tez o nich nawwt myslalam...Fajnie,że masz tyle opcji,a w ostateczności KD,bo ja mam inaczej,mój mąż na siłę robi każde ivf,zmuszony jesy przeze mnie teraz,4 raz ma byc już na 100% naszym ostatnim,a o kd czy az nawet nie chce słyszeć
    Mój mąż jest otwarty. Oczywiście oboje wolelibyśmy żeby udało się z naszymi gametami (chyba każdy by wolał), ale jeśli się nie uda to oboje jesteśmy otwarci na KD.

    Jest na pewno taki moment kiedy trzeba sobie powiedzieć stop. Dla każdego to jest bardzo indywidualna decyzja, zależnie od wieku, pieniędzy, wpływu stymulacji na samopoczucie i zdrowie, etc etc. Długo by wymieniać.

    Cenowo Czechy podobnie do Polski chyba. W mojej klinice podstawowe ivf chyba 2400 eur plus leki. Ale można znaleźć taniej. Praga droższa niż np. Brno. Ostateczna cena zależy od użytych leków i procedur dodatkowych.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 lutego 2018, 23:37

  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja to bym nigdy nie powiedziała stop,do samej menopauzy bym próbowała gdyby moj maz byl inny...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2018, 00:47

    Bea77, Merisa lubią tę wiadomość

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 lutego 2018, 23:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Ja to bym nigdy nie powiedziała stop,do samej menopauzy bym próbowała gdyby mam maz byl inny...
    U mnie stop chyba w wieku 44-45 maksymalnie. Myślę jednak, że w naszym przypadku stop będzie wcześniej. Szkoda życia na in vitro. Jeśli nie uda się na własnych komórkach ani na KD to za bardzo nie ma już wyjścia innego niż bezdzietność w naszym wypadku.

  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 12 lutego 2018, 00:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,kd albo az maja duzy procent powodzenia,w ostateczności zostaje adopcja dziecka z domu dziecka ale to jest teraz takie utrudnione...Ja mam właśnie 44 lata;choc wygladam na o 10 mniej i tak tez się czuje to pesel jest PESEL.

    Bea77 lubi tę wiadomość

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • Mimila Autorytet
    Postów: 1227 649

    Wysłany: 12 lutego 2018, 00:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bea,jeszcze z tego co słyszałam to nie wyciągają zarodków codziennie w normalnej hodowli,tylko raz,chyba w 3 dobie o ile dobrze pamiętam,ja sie polakomilam na ten monitoring Ale nie sadze teraz by to miało jakieś znaczenie,mam film z tego,którego nawet nie obejrzałam,bo nie chce skoro się nie udalo.Nie wiem czy warto dopłacać do tego ale na pewno warto dopłacić do zaplodnienia imsi,zwłaszcza jeśli plemniki nie są najlepsze.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2018, 00:55

    Starania od 4,5 lat,3 ivf,1 poronienie,1 cb
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 lutego 2018, 07:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,jeszcze z tego co słyszałam to nie wyciągają zarodków codziennie w normalnej hodowli,tylko raz,chyba w 3 dobie o ile dobrze pamiętam,ja sie polakomilam na ten monitoring Ale nie sadze teraz by to miało jakieś znaczenie,mam film z tego,którego nawet nie obejrzałam,bo nie chce skoro się nie udalo.Nie wiem czy warto dopłacać do tego ale na pewno warto dopłacić do zaplodnienia imsi,zwłaszcza jeśli plemniki nie są najlepsze.
    U mnie na epikryzie embriologicznej jest oceniony stan rozwoju zarodka w każdej dobie, co sugeruje że oglądali codziennie, aż do 5/6 doby. Nie wiem, może co klinika to inne zwyczaje.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 lutego 2018, 07:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    Bea,kd albo az maja duzy procent powodzenia,w ostateczności zostaje adopcja dziecka z domu dziecka ale to jest teraz takie utrudnione...Ja mam właśnie 44 lata;choc wygladam na o 10 mniej i tak tez się czuje to pesel jest PESEL.
    W wieku 44 lat zdrowy zarodek 4AA (4.1.1) to po prostu rewelacja. Straszne, że go tak zniszczyli w tym laboratorium.

    Ja nie czuję się na siłach jeśli chodzi o adopcję. Po czterdziestce to już raczej nie ma co liczyć na małe dziecko, a i sam proces adopcyjny trwa kilka lat. Boję się, że dziecko będzie miało dużo problemów psychologicznych a może i fizycznych (FAS, itp), i sobie nie poradzimy.

    U nas jak się nie uda na własnych komórkach to być może KD. A jak to się nie powiedzie to bezdzietność. AZ nie będziemy próbować, chcemy mieć chociaż w połowie zachowaną więź genetyczną. Zresztą u męża dobre parametry to raczej nie ma sensu dla nas AZ.

    Jest masa osób, które żyją bez dzieci i mają satysfakcjonujące życie. Powinniśmy się cieszyć, że mamy kochającego partnera. Moim zdaniem to dużo. Niektórzy i tego nie mają.

  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 12 lutego 2018, 09:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mimila wrote:
    AmVormitagg,a jakie mialas amh jesli mozna wiedzieć?Nie rozumiem skad takie cuda sie biorą,wiem,że zdarzają się innym ale ja nawet nie liczę...

    Ostatni wynik amh miałam 0,85, potem już nie powtarzałam, za bardzo mnie to stresowało. Starałam się łącznie 3 lata i udało się w wieku 33.
    Jestem już trochę na forum i czytając te wszystkie historie skłaniam się ku teorii, ze samo amh jeszcze o niczym nie świadczy. Oczywiście są wyjątki, pisałyśmy wcześniej o tym na naszym wątku, jednak zgadzam się z przemyśleniami Bei77, uśredniając większe szanse na ciąże maja dziewczyny nawet z niskim amh, ale mlodsze. Swego czasu była na forum 25- letnia dziewczyna o nicku Kotlet, która miała tragiczne amh na poziomie 0,1 i fsh >25 i jednak zaszła w ciaze naturalnie i urodziła. Im wyższy wiek tym ważniejsza jest rezerwa, żeby było w czym wybierać. Z tego co napisałaś to miałaś bardzo dobre zarodki, to dobry prognostyk, tego sie trzymaj!!!

    Jeszcze napisze taką ciekawostkę, u mnie w rodzinie tzw późne ciąże były standardem, i tak moja mama urodziła mnie po 30, siostra dwoje dzieci po 30, kuzynka w wieku 35, babcia między 30-35 lat troje dzieci, ciocia w wieku 43 lat i prababcia urodziła babcie mając 40 lat. Zadna nie leczyla sie i generalnie problemów brak, tylko ja sie tak wyłamałam;-)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2018, 09:29

    Bea77 lubi tę wiadomość

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • AmVormittag Autorytet
    Postów: 461 592

    Wysłany: 12 lutego 2018, 09:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ciasteczko82 wrote:
    3 cykle pod rząd ... fsh 13 dc było w normie (tak lekarz mówił). Lekarza zmieniłam i zobaczymy:)

    Jesli chcesz sprawdzić rezerwę to kluczowe jest badanie fsh w 2-3 dniu cyklu, a nie w połowie. Wynik powinien nie przekraczac 8.

    3 lata starań, amh 0.85, endometrioza II st, 3xiui nieudane, 1xivf niedane, 2x niespodzianka - naturals :-D
    f2wlwn15ouce76v4.png
    961l9vvjv4n6peyx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 lutego 2018, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    AmVormittag wrote:
    Ostatni wynik amh miałam 0,85, potem już nie powtarzałam, za bardzo mnie to stresowało. Starałam się łącznie 3 lata i udało się w wieku 33.
    Jestem już trochę na forum i czytając te wszystkie historie skłaniam się ku teorii, ze samo amh jeszcze o niczym nie świadczy. Oczywiście są wyjątki, pisałyśmy wcześniej o tym na naszym wątku, jednak zgadzam się z przemyśleniami Bei77, uśredniając większe szanse na ciąże maja dziewczyny nawet z niskim amh, ale mlodsze. Swego czasu była na forum 25- letnia dziewczyna o nicku Kotlet, która miała tragiczne amh na poziomie 0,1 i fsh >25 i jednak zaszła w ciaze naturalnie i urodziła. Im wyższy wiek tym ważniejsza jest rezerwa, żeby było w czym wybierać. Z tego co napisałaś to miałaś bardzo dobre zarodki, to dobry prognostyk, tego sie trzymaj!!!

    Jeszcze napisze taką ciekawostkę, u mnie w rodzinie tzw późne ciąże były standardem, i tak moja mama urodziła mnie po 30, siostra dwoje dzieci po 30, kuzynka w wieku 35, babcia między 30-35 lat troje dzieci, ciocia w wieku 43 lat i prababcia urodziła babcie mając 40 lat. Zadna nie leczyla sie i generalnie problemów brak, tylko ja sie tak wyłamałam;-)
    Jest jednak różnica po 30 a po 40. Moja prababcia szóste urodziła również w wieku 42 lat... Ale kiedyś chyba ludzie zdrowiej żyli, takiej chemii nie było, no i dziecko było któreś tam a nie pierwsze.

    Meera lubi tę wiadomość

‹‹ 30 31 32 33 34 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego