Forum Starając się z pomocą medyczną Inseminacja, IVF, a Kościół
Odpowiedz

Inseminacja, IVF, a Kościół

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 25 kwietnia 2015, 21:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    emilanka wrote:
    A ja jestem osobą wierzącą :) Wierzącą w Boga, nie ważne jak się go nazywa ... Bo nie uważam że Katolicy zostaną bardziej zbawieni jak Prawosławni, Protestanci itd...
    Wierzymy w jednego tego i samego Boga. Nauka Kościoła jest głoszona od wieków w prawie niezmienionej formie. A biorąc pod uwagę historię to realia jej tworzenia nie wypadają zbyt korzystnie w świetle faktów... Bardzo szanuję ludzi którzy są ortodoksyjnymi Katolikami którzy wyznają wszelkie nauki Kościoła i się do nich stosują. Mam natomiast uczulenie na pseudoKatolików którzy na pokaz mówią, pouczają a za rogiem brata własnego sprzedadzą dla korzyści własnej. Drugą grupą są Katolicy którzy dorabiają do tego co jest w Piśmie Świętym własne teorie...

    Wchodziłam w polemikę z Księżmi, z ludźmi głębokiej wiary i generalnie większość po długiej dyskusji potwierdziła - W Piśmie Świętym, który jest naszą drogą, gdzie są zapisane główne nurty jakimi powinniśmy podążać nie ma ani słowa o pewnych rzeczach które narzuca nam Kościół dla własnej wygody...

    Szczerze to wolę o wiele bardziej ludzi którzy bez obłudy twierdzą że w Boga nie wierzą ale swoim zachowaniem i zasadami jakie wyznają w życiu na co dzień udowadniają miłosierdzie wobec bliźnich jak obłudnego Katolika który codziennie krzyżem w kościele leży a przekroczywszy próg świątyni jest w stanie robić najgorsze rzeczy tłumacząc to tym że robi to w imię Boga ;/
    Wchodziłam w polemikę z Księżmi, z ludźmi głębokiej wiary i generalnie większość po długiej dyskusji potwierdziła - W Piśmie Świętym, który jest naszą drogą, gdzie są zapisane główne nurty jakimi powinniśmy podążać nie ma ani słowa o pewnych rzeczach które narzuca nam Kościół dla własnej wygody...-tak niestety...nike nie jest idealny, dlatego narzucanie czegos komus nigdy nie jest dobre, jest to swojego rodzaju uwiezenie ducha czlowieka, nie sadze zeby ktokolwiek mial prawo do tego...

  • Yousee Autorytet
    Postów: 2116 1208

    Wysłany: 25 kwietnia 2015, 23:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To prawda Aszka, ale dlaczego IVF miałoby byc niewygodne dla kościoła? Zgadzam sie że wiele zasad nie jest stricte ustanowione w piśmie św. ale czy to wszystko jest na prawdę złe? Nie chodzi mi tu o postrzeganie wiary przez pryzmat księży, którzy są różni i kazdy to wie. Ale jak sie czasem zastanowi nad argumentacja kościoła nad wieloma sprawami to maja głębszy sens.
    Wiara katolicka jest specyficzna po tym względem że kazdy moze powiedzieć wierze w Boga a nie w kościół. Natomiast przykładowo u muzułmanów nie ma czegoś takiego. Interpretacja Koranu przez duchownych jest wyznacznikiem i państwa jak Tunezja które nie były bardzo ortodoksyjne dostały od ortodoksow po łapkach i teraz cześć osób boi sie tam na wakacje jechać. Przez co kraj straci przychody i wiele osób sie zwróci w stronę bardziej religijna. Tylko katolicyzm jest taki "ciepły" odcieni ma wiele.
    Wiadomo, że kazdy ma sumienie i podejmuje decyzje zgodnie z nim, ale nie mozna swoich wyborów usprawiedliwiać złym księdzem czy tym ze cos nie jest jasno napisane w piśmie św. Ja wierze w Boga i chodzę do kościoła, ale nie jestem osoba która ocenia wszystko przez pryzmat tego co mówią księża. Wiara wiele mi w życiu pomogła. A moje poglądy wynikają z zadawania pytań i własnych przemyśleń.

    Asiak, karmar, ojejku lubią tę wiadomość

    "I jaśniejsze niż południe wzejdzie ci życie,
    a choćby ciemność zapadła, będzie ona jak poranek.
    Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja..."
    Księga Hioba
  • natalica06 Autorytet
    Postów: 1445 504

    Wysłany: 26 kwietnia 2015, 13:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jak poznałam swojego M. 5 lat temu, to nie przypuszczałam, że w tą 5 rocznicę poznania wylądujemy w klinice leczenia niepłodności. Nie, nie po in -vitro. Nie posiadam naturalnej owulacji, zrobiłam mnóstwo badań i nikt nie wspominał póki co o zabiegach, dostałam jedynie leki i zaplanowano kolejną wizytę. Uważam, że zamiast refundacji in-vitro rząd powinien zająć się najpierw służbą zdrowia. Na wizytę u ginekologa na NFZ musiałam czekać co najmniej 2/3 tygodnie. Miałam nieregularne @ więc wstrzelenie się w odpowiedni moment graniczyło z cudem. Jak już się dostałam - zalecenie badań z krwi, oczywiście bez skierowania - koszt 250zł, wyszło wysokie TSH - endokrynolog na NFZ czekanie 7 miesięcy, nie ja wcale nie chciała po trupach mieć dziecka - jak stwierdziła moja bardzo wierząca koleżanka, ja tylko poszłam do lekarza prywatnie. Na podstawową diagnozę i leki wydałam ok. 1000zł, rozumiem osoby, które mówią, że diagnostyka w Polsce leży. Zadzwoniłam do kliniki, bo leczenie pomogło, ale nie wywołało owulacji. Pierwsza klinika - głos w słuchawce: wizyta kwalifikacjyjna do rządowego programu? Wystraszyłam się, zapisałam się do innej kliniki, tak od razu o to nie pytali. Nie jestem absolutnie przeciwnikiem in vitro, ale dla mnie jest to ostatnia deska ratunku, póki co chcę wykorzystać inne sposoby - stymulacja, IUI, dopiero in vitro. Nie rozumiem Kościoła, jeśli chodzi o pewne sprawy. Badanie nasienia wg kościoła to masturbacja, która jest grzechem - czy tu też chodzi o to, że giną zarodki? To znaczy, że grzeszę co miesiąc mając @? Nie ja nie grzeszę, przecież nie mam komórek jajowych uffff, ale inne co mają to już grzeszą?? Kolejna sprawa to niszczenie zarodków. Czy Wy naprawdę myślicie, że na in vitro idą osoby, które są w stanie "wyprodukować" 10 zarodków? Często cudem jest jak pojawią sie więcej niż 2. In vitro niemal dla wszystkich to ostatnia deska ratunku, tak jak dla mnie i jak już nic nie pomoże to raczej moje jajniki nie wyprodukują nagle 20 komórek jajowych, skoro teraz nie rośnie żadna!! Co bym jeszcze chciała dodać, strasznie mnie irytuje gadanie wiernych katolików: wiesz, ale kobiety po tym in vitro, co mają dzieci to mają wyrzuty sumienia często albo depresję. Jeśli ktoś mówi, że urodzenie dziecka to dla kobiety taki "Krzyż Pański" to wybaczcie, ale nie powinien mieć dzieci, a że te osoby gadały tak niezależnie, nie znając się to wydaje mi się, że wiem, gdzie to usłyszały. Ja rozumiem zdanie kościoła, ale nie zgodzę się na gadanie takich bzdur i kłamanie - bo inaczej nazwać tego nie można, przed obliczem Boga. Nikt nie zna i chyba na forum też się nie znajdzie taka, że po urodzeniu dziecka z in vitro którakolwiek kobieta mając dziecko w domu tak powie. Nikt mi nie wmówi, że tak jest, bo wówczas kłamie. Nawet jakbym adoptowała dziecko nie miałabym depresji i nie żałowała, a co dopiero, gdybym je urodziła. Tak, więc drogie koleżanki, ani lekarze - leczenie, ani Kościół nie jest tylko czarny i tylko biały, chociaż dla Kościoła nie przytoczyłam tutaj argumentów, to uważam, że nie jest on tylko zły. ja wszystkim opowiem w jaki sposób i skąd wzięło się moje dziecko, nie zamierzam się wstydzić najważniejszego człowieka w moim życiu, chociaż nie ukrywam, że mam nadzieję, że pomoże mi stymulacja, ale pewnie wszystkie pary myślą tak jak ja, że najpierw pomogą leki, potem iui, a jak już nic nie pomaga decydują się na in vitro.

    justa1234, urocza, klara_bella, Magda lena, FasUla, hipisiątko, Justin34, lipa, gosia81 lubią tę wiadomość

    201602111680.png
  • Jakucja Ekspertka
    Postów: 150 63

    Wysłany: 30 lipca 2015, 12:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sorry, nie czytałam całego wątku, może już ktoś coś pisał w ten deseń, ale: Czytałam niedawno artykuł, gdzie sprawa została bardzo trafnie ujęta. Zabiegi in vitro wykonuje się w Polsce od drugiej połowy lat 80 i przez lata kościołowi to nie przeszkadzało. Piekło rozpętało się dopiero niedawno i chodzi o zwykłe barowanie się kto silniejszy, kto rządzi na tym podwórku. Wierzę w Boga, ale klechy wykrzykujące o niemoralności in vitro są dla mnie z lekka odjechani. A ci co im wtórują - nie wiem, jaką trzeba mieć wyobraźnię, żeby kilka komórek nazwać człowiekiem i ubolewać nad jego śmiercią... i jeszcze stawiać tę "zbrodnię" ponad rozpacz trochę bardziej czujących i zrozpaczonych brakiem potomstwa ludzi - zawsze myślałam, że to ja mam bujną wyobraźnię, ale widocznie myliłam się hehe. Empatia skierowana nie tak, gdzie trzeba, na jakieś wydumane koncepcje. Pozdrawiam wszystkich, co myślą podobnie.

    sylwiaśta159, justa1234, lipa, hipisiątko lubią tę wiadomość

    wrogi śluz
    2016 - synuś
    010i9n73j0e5nmga.png
  • Mimbla Autorytet
    Postów: 1947 6858

    Wysłany: 30 lipca 2015, 13:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dramat invitrówek dotyczy tego że w PL wypowiadają się na ten temat ideolodzy, którzy nic o nim nie wiedzą z życia realnego.

    W Kościele Katolickim obowiązują zasady przyjęte na tzw soborach. To jest ich prawo. Jak ktoś zostaje ochrzczony to musi się do tego prawa stosować. Komuś to nie pasuje? Może przebrnąć przez proces apostazji.
    Mój proboszcz odmawiał apo' za każdym razem, stwierdzając, że to byłby dla niego dramat stracić zbłąkaną owcę. Nieważne, że mam studia, pracę, własną wolę, brak wiary,a sam fakt że muszę mu mówić "Szczęść Boże" zamiast dzień dobry, to dla mnie koszmar. Dla tego proboszcza, nie mam moralności, ani sumienia. Jestem zbłąkaną owcą :). I w praktyce, moje prawo do apostazji może zrealizować tylko nowy proboszcz- po śmierci obecnego.
    Księży, i osoby wierzące - które tępią zwolenników in-vitro, wyróżnia mniemanie, że moralnie stoją wyżej nad tą zepsutą resztą..która mnoży się w probówkach dla wygody albo i z nudy, a może dla perwersyjnej przyjemności.

    Dużo bardziej jednak niż oni, skażeni umysłowo celibatem - rozczarowują mnie politycy- debatujący w Sejmie przez większość czasu, o du_ie Maryny. Najmniej czasu polski polityk poświęca na tworzenie prawa i konsultacje społeczne. Większość czasu mówi do kamery - tak, żeby skoczyły mu słupki poparcia i utrzymać swoje status-quo. O świecie realnym wie bardzo mało.

    Mam też żal do dziennikarzy - o to, że każda, absolutnie debata "polityczna/ publicystyczna" o in-vitro musi oznaczać zaproszenie do studia Państwa Terlikowskich, członków ruchu Opus Dei.. Tomasz Lis i inne "dziennikarskie gwiazdy" głównie organizują jałowe jatki telewizyjne gdzie liczy się spór, a nie dochodzenie do rozwiązania problemu. W mediach nie ma merytorycznej rozmowy ze specjalistami- np. lekarzami, etykami i prawnikami o in-vitro.

    Jakucja, Simba, Reni, tulipanna, Ania_84, karina76, gosia81 lubią tę wiadomość

    35+, czynnik męski uwarunkowany genetycznie. 3 x IVF (12.2014, 04.2015, 02.2016)
    d51054bc0b.png
  • lola1 Przyjaciółka
    Postów: 108 47

    Wysłany: 8 lutego 2016, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wypowiem się na temat IVF ale parę lat temu pisałam referat na religii dotyczący IUI.
    Z racji tego że byliśmy jeszcze młodzi i nie wiele nas interesowało planowanie rodziny to nikt nie wiedział nawet co to IUI.

    Przechodząc do sedna... ten ksiądz powiedział takie słowa " proszę się nad tym dobrze zastanowić i to zapamiętać ponieważ wielu z was pewnie zmierzy się z problemem niepłodności... tylko pamiętajcie zanim będziecie myślec o in vitro poczytajcie o inseminacji. Kościół jej nie neguje i jest tańsza a może wam pomóc"

    tak też do niedawna nawet nie pomyślałabym o tym że inseminacja to grzech. :)
    Bardzo zdziwiły mnie wypowiedzi księży że inseminacja jest grzeszna i niemoralna.

    gosia81 lubi tę wiadomość

    oar83e3ku4iy5lvz.png
  • lola1 Przyjaciółka
    Postów: 108 47

    Wysłany: 8 lutego 2016, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wypowiem się na temat IVF ale parę lat temu pisałam referat na religii dotyczący IUI.
    Z racji tego że byliśmy jeszcze młodzi i nie wiele nas interesowało planowanie rodziny to nikt nie wiedział nawet co to IUI.

    Przechodząc do sedna... ten ksiądz powiedział takie słowa " proszę się nad tym dobrze zastanowić i to zapamiętać ponieważ wielu z was pewnie zmierzy się z problemem niepłodności... tylko pamiętajcie zanim będziecie myślec o in vitro poczytajcie o inseminacji. Kościół jej nie neguje i jest tańsza a może wam pomóc"

    tak też do niedawna nawet nie pomyślałabym o tym że inseminacja to grzech. :)
    Bardzo zdziwiły mnie wypowiedzi księży że inseminacja jest grzeszna i niemoralna.

    urocza, gosia81 lubią tę wiadomość

    oar83e3ku4iy5lvz.png
  • karmar Ekspertka
    Postów: 188 129

    Wysłany: 26 kwietnia 2016, 12:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dorzucę swój kamyczek i pewnie też zostanę zaatakowana, ale co tam ;)

    Śmiać mi się zazwyczaj już chce, jak widzę wypowiedzi nt. Kościoła osób, które z Kościołem i z wiarą mają niewiele wspólnego. "Nie wierzę i nie praktykuję, ale ja WIEM, że Kościół jest zły, grzeszny i w ogóle.." Jeśli nie wierzysz lub nie praktykujesz, to po jaką cholerę wypowiadasz się na temat Kościoła? Jeśli jesteś ateistką/ateistą, to zajmij się swoim ateizmem i tyle. Jeżeli ktoś mi mówi, że nie wierzy w Boga, będzie miał in vitro to taką osobę bardzo szanuję. Ma swoje zasady, swoją moralność, swoją tożsamość i jest w tym KONSEKWENTNY. I jak ktoś faktycznie ma takie przekonania, to najczęściej jest pełen szacunku dla drugiej strony i wierzącej kobiecie, która jest przeciwko in vitro nie dowali, tylko powie "ok, masz swoją religię, ona wymaga od ciebie takiego podejścia, szanuję twoją decyzję". I myślę, że z drugiej strony jak ktoś jest katolikiem (ale katolikiem, a nie jakimiś ciepłymi kluchami, które chyba w sumie nie wiedzą jak to u nich z duchowością jest) to powinien przyjąć wiarę z całym dobytkiem, ze wszystkimi zasadami, które w niej obowiązują. A wtedy nie ma miejsca na dywagacje, czy in vitro jest grzechem czy nie, bo wiara jasno i klarownie to określa. I powiedzenie, że Papież na pewno niedługo skłoni się ku in vitro jest w tej sytuacji niewiele warte, bo stanowisko papieskie jest jak na razie niezmienne. Więc jeżeli ktoś jest niewierzący i jest za in vitro - ok, spoko, BARDZO szanuję i mam nadzieję, że się uda, bo dziecko jest ogromnym darem i szczęściem. Ale jeżeli ktoś jest wierzący i jest za in vitro, to niech się nie oszukuje, że to nie jest grzech i że duchowość jest bardzo relatywna, i że przecież Bóg jako Miłość wszystko wybaczy i uczynki nie są ważne, bo liczy się tylko to, że kochamy dziecko, które się poczęło. To jest jedno wielkie mydło. I lepiej jest stanąć w Prawdzie i powiedzieć sobie otwarcie "Dziecko jest dla mnie ważniejsze niż posłuszeństwo Woli Bożej i w tej sytuacji wybieram in vitro" i tak to przedstawić księdzu na spowiedzi, a nie szukać jakichś wyjaśnień, usprawiedliwień czy czego tam jeszcze, żeby wybielić swoją decyzję.
    I mnie akurat nie razi to, że Kościół wypowiada się w tej kwestii, ponieważ jest instytucją, której zadaniem jest stać na straży moralności chrześcijańskiej. Rozumiem natomiast pretensje osób niewierzących, którym nie podoba się to, iż wartości skrajnie katolickie dominują w prawodawstwie. Domyślam się, że musi to budzić sprzeciw i nie dziwię się. Gdyby próbowano wprowadzić do prawa elementy stricte islamskie, to też na pewno bym się buntowała.
    Takie jest moje zdanie, które raczej nie spodoba się zdecydowanej większości, ale trudno. Ze swojej strony wszystkim starającym się kobietkom życzę sukcesu, bo pragnienie macierzyństwa jest piękne, a tym bardziej, kiedy się spełnia. :) Staraczkom wierzącym dodatkowo życzę, żeby nigdy nie musiały stawać przed dylematem in vitro/IUI. Zresztą, nie tylko wierzącym, ale wszystkim życzę naturalnych ciąż, bo nawet jak ktoś dopuszcza in vitro, to niech mu ta kasa zostanie i niech wyda ją na swoje piękne nowonarodzone dzieciątko :)

    Phyllis, Yousee, zizia_a, Asia_88, lipa, Asiak, karina76, hajka, melba lubią tę wiadomość

    roloe6ydvdtq0ow3.png
    uwo9c6edarwh2iat.png
  • mkl Autorytet
    Postów: 1554 868

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 21:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karmar wrote:
    Dorzucę swój kamyczek i pewnie też zostanę zaatakowana, ale co tam ;)

    Śmiać mi się zazwyczaj już chce, jak widzę wypowiedzi nt. Kościoła osób, które z Kościołem i z wiarą mają niewiele wspólnego. "Nie wierzę i nie praktykuję, ale ja WIEM, że Kościół jest zły, grzeszny i w ogóle.." Jeśli nie wierzysz lub nie praktykujesz, to po jaką cholerę wypowiadasz się na temat Kościoła? Jeśli jesteś ateistką/ateistą, to zajmij się swoim ateizmem i tyle. Jeżeli ktoś mi mówi, że nie wierzy w Boga, będzie miał in vitro to taką osobę bardzo szanuję. Ma swoje zasady, swoją moralność, swoją tożsamość i jest w tym KONSEKWENTNY. I jak ktoś faktycznie ma takie przekonania, to najczęściej jest pełen szacunku dla drugiej strony i wierzącej kobiecie, która jest przeciwko in vitro nie dowali, tylko powie "ok, masz swoją religię, ona wymaga od ciebie takiego podejścia, szanuję twoją decyzję". I myślę, że z drugiej strony jak ktoś jest katolikiem (ale katolikiem, a nie jakimiś ciepłymi kluchami, które chyba w sumie nie wiedzą jak to u nich z duchowością jest) to powinien przyjąć wiarę z całym dobytkiem, ze wszystkimi zasadami, które w niej obowiązują. A wtedy nie ma miejsca na dywagacje, czy in vitro jest grzechem czy nie, bo wiara jasno i klarownie to określa. I powiedzenie, że Papież na pewno niedługo skłoni się ku in vitro jest w tej sytuacji niewiele warte, bo stanowisko papieskie jest jak na razie niezmienne. Więc jeżeli ktoś jest niewierzący i jest za in vitro - ok, spoko, BARDZO szanuję i mam nadzieję, że się uda, bo dziecko jest ogromnym darem i szczęściem. Ale jeżeli ktoś jest wierzący i jest za in vitro, to niech się nie oszukuje, że to nie jest grzech i że duchowość jest bardzo relatywna, i że przecież Bóg jako Miłość wszystko wybaczy i uczynki nie są ważne, bo liczy się tylko to, że kochamy dziecko, które się poczęło. To jest jedno wielkie mydło. I lepiej jest stanąć w Prawdzie i powiedzieć sobie otwarcie "Dziecko jest dla mnie ważniejsze niż posłuszeństwo Woli Bożej i w tej sytuacji wybieram in vitro" i tak to przedstawić księdzu na spowiedzi, a nie szukać jakichś wyjaśnień, usprawiedliwień czy czego tam jeszcze, żeby wybielić swoją decyzję.
    I mnie akurat nie razi to, że Kościół wypowiada się w tej kwestii, ponieważ jest instytucją, której zadaniem jest stać na straży moralności chrześcijańskiej. Rozumiem natomiast pretensje osób niewierzących, którym nie podoba się to, iż wartości skrajnie katolickie dominują w prawodawstwie. Domyślam się, że musi to budzić sprzeciw i nie dziwię się. Gdyby próbowano wprowadzić do prawa elementy stricte islamskie, to też na pewno bym się buntowała.
    Takie jest moje zdanie, które raczej nie spodoba się zdecydowanej większości, ale trudno. Ze swojej strony wszystkim starającym się kobietkom życzę sukcesu, bo pragnienie macierzyństwa jest piękne, a tym bardziej, kiedy się spełnia. :) Staraczkom wierzącym dodatkowo życzę, żeby nigdy nie musiały stawać przed dylematem in vitro/IUI. Zresztą, nie tylko wierzącym, ale wszystkim życzę naturalnych ciąż, bo nawet jak ktoś dopuszcza in vitro, to niech mu ta kasa zostanie i niech wyda ją na swoje piękne nowonarodzone dzieciątko :)


    Karmar ja jestem osobą wierzącą i będę podchodzić do in vitro...i tak zgadzam się z Tobą że nie powinniśmy sobie wybierać z wiary to co dla nas wygodne..ale...no właśnie jest ale, jakiś rok temu przeczytałam książkę, a raczej książeczkę o objawieniu Fatimskim...ogólnie rzecz biorąc wszystko co Fatima "przepowiedziała" się spełnia...wszystko jak do tej pory... była tam mowa o tym że nastaną czasy gdzie w Kościele będą osoby które tak na prawdę będą działały pod wpływem szatana i niestety sam człowiek będzie musiał ocenić czy dana osoba ( mam na myśli głównie osoby duchowne) będzie głosiła wszystko zgodnie z wiarą..

    Kościół głosi że in vitro jest beee....ale jaką mam gwarancję, że tak myśli Bóg?? Nie mam żadnej... po czym mam poznać że Kościół mówi prawdę? Właśnie o tym była mowa w tym objawieniu, że nastaną czasy w których sam człowiek będzie musiał zgadywać czy Kosciół jest od Boga, czy nie działa tam szatan

    Szatan chce byśmy byli nieszczęśliwi, szatan chce byśmy nie mieli dzieci, on uwielbia nasze nieszczęście, pewnie mocno się wkurza jak widzi że metodą in vitro są tak piękne dzieci

    karmar, Asiak, Reni, Anka_skakanka, gosia81 lubią tę wiadomość

    Czekamy na Ciebie Marysia:)
    f2w3rjjge8qi32en.png

  • Asia_88 Autorytet
    Postów: 2710 2599

    Wysłany: 27 kwietnia 2016, 22:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 sierpnia 2019, 12:11

    karmar, lipa lubią tę wiadomość

    Gjtvp2.png
    "Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem."
  • karmar Ekspertka
    Postów: 188 129

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za "lajki" i dziękuję za odpowiedzi. :) Dopowiem jeszcze parę rzeczy, tak by mój punkt widzenia był jasny. Nie potępiam osób, które podchodzą do in vitro. Zgadzam się z nauką Kościoła, której jestem posłuszna i uważam in vitro za metodę grzeszną, ale nie potępiam osób, które się na nią decydują (czy to wierzących czy niewierzących). O dziecko staraliśmy się krótko, bo tylko 6 miesięcy (z czego 4 miesiące aktywnie), ale już te parę miesięcy miało niemały wpływ na moją psychikę. Udało się, kiedy odpuściłam i oddałam kwestię poczęcia zupełnie Panu Bogu, nawet gdyby do poczęcia miało nigdy nie dojść. Taka jest moja wiara i jest to moja bardzo osobista historia. Jak bym się czuła, gdyby za mną było 6 lat bezowocnych starań? Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić... Myślę, że dla mnie jako osoby wierzącej, kobiety, żony byłby to cios i myślę, że przeszłabym niejedno załamanie. Dlatego hipisiątko kochane, nie jestem zaskoczona, że rozważasz in vitro, nie potępiam, nie gorszę się. Natomiast jest mi przykro, że nie udało Ci się począć dziecka naturalnie, bo wiem, że jeśli jako osoba wierząca decydujesz się na metodę IV, to musi się to wiązać z ogromnym cierpieniem spowodowanym brakiem dziecka. W moim poście chodziło mi o to, żeby nie mydlić oczu sobie i innym, że in vitro nie jest grzechem, bo ktoś tego za grzech nie uważa i tyle. Mamy nauczanie Kościoła, które katolików obowiązuje i ta kwestia nie jest dyskusyjna. I trzeba się z tego wyspowiadać. A co do księży łamiących celibat, nauka Kościoła ich też obowiązuje i oni też muszą wziąć na siebie konsekwencje swoich poczynań - grzech złamanych ślubów, grzech zgorszenia, to, że przez takich księży ludzie odwracają się od Boga. Nie da się tego usprawiedliwić i wybielić. I tak jak hipisiątko piszesz - każdy za swoje decyzje odpowie, czy to Ty, czy ja, czy ksiądz, czy biskup, czy Papież. Jestem osobą wierzącą i zdaję sobie sprawę z tego, ile jest zgnilizny w Kościele, nie jestem ani głupia, ani ślepa. Ale wierzę, bo widziałam też dużo dobra, widziałam dużo cudów, wiele cudów wydarzyło się też w moim życiu. Kościół nie upada tylko dlatego, że "jakość" kapłanów jest kiepska, upada powoli też dlatego, że "jakość" wiernych jest coraz gorsza.

    mkl - uważam, że skoro Pan Bóg dał nam wolną wolę, to musimy decydować sami i sami później odpowiedzieć za nasze decyzje. Jeśli osoba wierząca podchodzi do in vitro, to ok,taka jest jej decyzja, wola i ja to szanuję, to, na co nie ma mojej zgody to głoszenie później, że in vitro nie jest grzechem i nie trzeba się z tego spowiadać. Nauka Kościoła w tej materii jest inna. Masz rację, objawienie fatimskie się sprawdza, tylko ja to widzę z innej perspektywy.Dla mnie to działanie szatańskie i chaos bierze się z tego, że czasami sami księża zaczynają głosić swoją teologię. Papież swoje, a jakiś ksiądz swoje. I wtedy ludzie są zagubieni i pojawia się dylemat - co jest prawdziwe? I wtedy trzeba zawsze spojrzeć na Papieża i na to, co on mówi. A po czym poznać, że Kościół głosi prawdę? Tu już wchodzi kwestia wiary, zaufania i posłuszeństwa - i to jest level hard ;) Ale wszystko się da. :) Jeśli interesuje Cię wiara, chciałabyś posłuchać kogoś sensownego, to bardzo polecam ks. Piotra Glasa, jego konferencje różne są na youtubie. Glas jest egzorcystą, ale mówi nie w sposób sensacyjny, który może przestraszyć czy "na sposób księdza Natanka", mówi bardzo życiowo, podaje dużo przykładów, mówi też o księżach i ich zaniedbaniach, jest bardzo otwarty i szczery. Dobrze się go słucha. I chociaż jest egzorcystą, nie gada ciągle o szatanie :)

    Asia, wiesz, jakbyś się chciała nawrócić, to jestem do dyspozycji... :D :D :D (taki żarcik ;) ) A tak serio, powodzenia, mam nadzieję, że uda Ci się zostać mamą :) Od momentu, kiedy urodził się Michał, każdej kobiecie życzę szczęśliwego macierzyństwa. Absolutnie KAŻDA kobieta zasługuje na to, by pochylić się nad łóżeczkiem i zobaczyć kochające, ufne spojrzenie swojego dziecka. <3 Zawsze jest mi smutno, jak myślę o parach, które się starają i nie mogą, bo to jest dramat jakiś. :(

    hipisiątko, Phyllis, mkl, Asiak, melba, Kajka81 lubią tę wiadomość

    roloe6ydvdtq0ow3.png
    uwo9c6edarwh2iat.png
  • karmar Ekspertka
    Postów: 188 129

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 12:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Oczywiście, że cuda się zdarzają! :) Mam nadzieję, że się uda, będę pamiętać w modlitwie :)+

    hipisiątko lubi tę wiadomość

    roloe6ydvdtq0ow3.png
    uwo9c6edarwh2iat.png
  • lipa Autorytet
    Postów: 2971 2685

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 13:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karmar bardzo mądre słowa. Dlatego, że ja też nie potrafię dopasowywać wiary do siebie, odeszłam z kościoła. Wiele lat temu. W ostatnie święta mój mąż poprosił, żebysmy poszli do kościoła - chyba w ten sposób chciał sobie poradzić z kolejną porażką, kolejnym nieudanym transferem w drugiej procedurze in vitro. Poszliśmy. I to był zły pomysł. Czułam się tam nie na miejscu, mówiłam sobie w głowie "gdyby ci ludzie dookoła wiedzieli, że jesteś w trakcie procesdury in vitro nazwaliby cię grzesznicą i wykluczyli". Jestem o to wściekła na kościół i katolików (nie odmawiając im prawa do ich zdania na ten temat, bo każdy wyznaje to, co chce), ale nei życzę sobie nawracania mnie na siłę drogą państwowości. Jesteś katoliczką, wierzysz, dostosuj się do wiary i zasad kościoła, szanuję to. Ale nie zmuszaj mnie, żebym myślała tak samo.

    Asia_88 lubi tę wiadomość

    r9x9d6w.png
    8ms0gsj.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 19:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To ja sie wypowiem jako osoba wierzaca, praktykujaca i mimo wszystko myslaca o in vitro.

    To jest jak do tej pory najtrudniejsza decyzja w moim zyciu. Jesli do calej procedury dojdzie, nie zamierzam rezygnowac z kosciola, ale tez nie zamierzam udawac, ze nie popelniam grzechu. Mam zamiar sie z tego wyspowiadac, to znaczy mam nadzieje, ze nie zabraknie mi odwagi ;) Albo chociaz porozmawiac o tym z ksiedzem w konfesjonale.

    Problemu szczerego zalu za popelnione grzechy nie rozgryzlam i na dzien dzisiejszy nie umiem tego rozpracowac. Jasne, ze nie bede zalowac, jesli pocznie sie moje ukochane, tak dlugo wyczekiwane dziecko. A to przeciez warunek spowiedzi...

    Przyznam szczerze, ze jeszcze jakis czas temu in vitro nie wchodzilo w gre. Po kilku bolesnych latach staran zmieniam zdanie.
    I to, ze sie na to zdecyduje, nie znaczy ze traktuje swoja wiare wybiorczo. Akceptuje to, ze wg kosciola to jest grzech. Mam tego swiadomosc i jest mi ciezko z faktem, ze aby miec potomstwo, musze uciekac sie do metody in vitro.
    Byc moze wybiore droge nie dokonca zgodna z nauka kosciola, ale nadal bede wierzyc, modlic sie i starac sie byc blisko Boga. Tyle moge zrobic.




    karmar, Asiak, Aqu lubią tę wiadomość

  • mkl Autorytet
    Postów: 1554 868

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 21:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja wiara trochę upadła przyznam szczerze, odmówiłam Nowennę Pompejańską, 57dni było dla mnie wyzwaniem...niestety nie zostałam wysłuchana... chodziłam do kościoła co niedziele a Bóg był głuchy na moje prośby...od trzech miesięcy się nie modlę i opuszczam większość mszy..niestety..pewnie wrócę na dobrą drogę ale na razie moja wiara bardzo się osłabiła..

    krycha.stara, Aqu lubią tę wiadomość

    Czekamy na Ciebie Marysia:)
    f2w3rjjge8qi32en.png

  • mkl Autorytet
    Postów: 1554 868

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 21:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiecie co jest najgorsze?? Osoby które nie wierzą w Boga zachodzą w ciąże...mam tyle takich przypadków na około że aż ściska serce..

    Czekamy na Ciebie Marysia:)
    f2w3rjjge8qi32en.png

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 kwietnia 2016, 22:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mkl ja odmowilam dwie Nowenny Pompejanskie...
    Bardzo trudno mi bylo, ale w koncu zrozumialam, ze to nie tak, ze Bog mnie nie slucha.
    Ale nie mam dobrej odpowiedzi na to, dlaczego tak sie dzieje, ze nasze modlitwy nie przynosza tego o co prosimy.

    Tez sie odsuwalam, zloscilam, watpilam. Teraz jest mi jakos lzej, nie wiem, zmienilo sie moje nastawienie.

    Czasami wrecz mialam wrazenie, ze im bardziej sie modle o to dziecko, tym dalej jestem od spelnienia tego pragnienia. Juz sie o to nie modle. Czasem moze przypomne w modlitwie, ze wciaz pragne i czekam aby zostac mama.
    Modle sie raczej o sile do pogodzenia sie z tym, co na mnie spada.
    Oczywiscie nie pogodzilam sie z nieplodnoscia, dalej sie lecze i walcze!

    I dbam tez o to, zeby byc blisko Boga, bo choc nie wyprosilam tego potomka sobie, to czuje ogromne wsparcie w innych dziedzinach zycia i za to jestem wdzieczna. I z tym wsparciem jest naprawde duzo latwiej.

    karmar lubi tę wiadomość

  • karmar Ekspertka
    Postów: 188 129

    Wysłany: 29 kwietnia 2016, 10:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hipisiątko, a próbowałaś się zawierzyć Maryji? Wiem, że nowenna jest maryjna, ale chodzi mi o zawierzenie Jej siebie i całego życia. Z drugiej strony, może właśnie jak ciągle coś wychodzi, to znaczy, że modlitwa jest wysłuchiwana. Bo wiesz, co leczyć.

    Anulkaa, piękne świadectwo wiary. Wierzyć POMIMO trudności to coś, co jest najcięższe, wytrwać w wierze pomimo takich doświadczeń.

    Anulkaa lubi tę wiadomość

    roloe6ydvdtq0ow3.png
    uwo9c6edarwh2iat.png
  • Asia_88 Autorytet
    Postów: 2710 2599

    Wysłany: 29 kwietnia 2016, 22:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mkl wrote:
    Wiecie co jest najgorsze?? Osoby które nie wierzą w Boga zachodzą w ciąże...mam tyle takich przypadków na około że aż ściska serce..
    No bardzo przyjemnie się take wypowiedzi czyta, naprawdę....

    Altair, krycha.stara, Reni, gosia81 lubią tę wiadomość

    Gjtvp2.png
    "Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem."
  • Altair Koleżanka
    Postów: 45 25

    Wysłany: 30 kwietnia 2016, 06:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mkl wrote:
    Wiecie co jest najgorsze?? Osoby które nie wierzą w Boga zachodzą w ciąże...mam tyle takich przypadków na około że aż ściska serce..

    Jestem w szoku, że ktoś mógł coś takiego napisać na tym forum. Serio takich rzeczy uczą teraz w kościołach?

    Asia_88, Mimbla, karina76, lipa, Reni, gosia81 lubią tę wiadomość

    Parens w Krakowie
    2015: 2xAID - nieudane
    luty 2016: ICSI - dwie blastki nie zagnieździły się
‹‹ 4 5 6 7 8 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Ciąża po 40 - jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę

Czy starania o ciążę po 40 roku życia różnią się? Na co zwrócić uwagę i jak zwiększyć swoje szanse? Przeczytaj 5 sprawdzonych sposobów na zwiększenie szans na zajście w ciążę po 40 roku życia. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół Policystycznych Jajników – objawy PCOS, leczenie podczas starania o dziecko

Zespół Policystycznych Jajników również znane jako PCOS lub Policystyczne Jajniki, to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych u kobiet. Jakie są objawy PCOS? Jak wygląda proces diagnozy i leczenia? I najważniejsze jak PCOS wpływa na płodność i starania o dziecko. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego