Forum Starając się z pomocą medyczną INVIMED POZNAŃ
Odpowiedz

INVIMED POZNAŃ

Oceń ten wątek:
  • i_ka Autorytet
    Postów: 1590 1194

    Wysłany: 26 sierpnia 2018, 22:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myshon23 wrote:
    Dzięki dziewczyny za info:)
    O tych 900 zł wiem, co do zarodków to mam dzwonić na początku tygodnia, to się dowiem, na czym stoję.

    Ogólnie to załapałam dola, właśnie mieliśmy imprezę rodzinną i się dowiedziałam, że moja 40 letnia szwagierka jest w piątym miesiącu ciąży...
    Każda z nas pewnie przechodzi albo przechodziła przez to. Ja jak się dowiedziałam o ciąży jednej z koleżanek to przeryczalam kilka dni, a jak inna urodziła, to bardzo długo nie chciałam jechać zobaczyć dziecka. Nie potrafiłam. Trudno jest zrozumieć dlaczego innym wychodzi, a nam nie. Ale widzę tez, ze z czasem można do tego przywyknąć, chociaż determinuje to każdy dzień mojego życia.

    klz99vvj720njnd5.png
    12.12.2019 mamy ❤️
    Beta7dpt61,21;9dpt177,4;11dpt465,05;14dpt1965,72
    18.11.2019 FET ❄️
    10.2019 II IVF
    ❄️❄️❄️❄️
    —————————————-
    7.2019 FETx2 - beta <0,1
    6.2019 I IVF ❄️❄️
    —————————————-
    9.17 - pocz. starań; 9.18 Invimed
    Endometrioza I st., AMH 1,91
    MTHFR_677C-T hetero, PAI-1 homo
    on: morf. 1% Kariotypy: ok
  • Asiulka84 Autorytet
    Postów: 2268 1803

    Wysłany: 26 sierpnia 2018, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saja wrote:
    Asiulka, w Poznaniu procedura adopcji zabiera ok 3 lat, czasem więcej, czasem mniej. Po 40tce raczej nie dostanie się niemowlęcia. Piszę o tym, bo może jeśli w ogóle rozważacie taką opcję (choćby awaryjnie),to warto jednak zacząć procedurę, a w międzyczasie kontynuować leczenie. Są pary, którym dziecko się trafia już w toku procesu adopcyjnego.
    Ja to wszystko wiem Saja i probuje wytłumaczyć mezowi ale on jest tak cholernym optymista ze nie chce o tym myslec uwaza ze ja sie juz nastawiam negatywnie i uprawiam czarnowidztwo ;)nie jest lekko...narazie sama odpuscilam ten temat ale mysle ze po wizycie u immunologa powroce do rozmowy. A jak u ciebie jak maluszki a udalo ci sie chodzic do Sroki?

    zi13sek28nq2a06c.png

    mhsv9vvjjd21ilfh.png
    ~~~~~~~~
    IV procedury in vitro - bez sukcesu
    Zostały nam❄❄
    ~~~~~~~~~
    AMH - 0,91(poprawa na 1,95)
    MTHFR 1298A-C - homo
    PAI-1 - hetero
    NK - 21%
    ASA - 1:10
    ANA - ujemne
    ▪przeciwciała przeciw osłonce przejrzystej
    ▪endometrioza 1 stopień

    "Dopóki oddycham nie tracę nadziei"
  • Myshon23 Autorytet
    Postów: 353 149

    Wysłany: 26 sierpnia 2018, 23:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiulka84 wrote:
    Niestety trzeba sie uodpornic na takie sytuacje...wiem ze jest ciezko ja kiedyś tez zle znosilam informacje o ciazy ale bardziej pod wzgledem ze nachodzily mnie myśli dlaczego akurat nam sie nie udajw dlaczego my nie mozemy miec dzieci jest to mega niesprawiedliwe ale po tylu latach wiem ze zadreczanie sie do niczego dobrego nie prowadzi. Pomysl o tym ze ty tez bedziesz mama za chwile ;)
    Ja najbardziej boje sie tej cholernej immunologii ze niewiadomo co mi wyjdzie i dojdzie kolejne leczenie a juz za chwile bede miec 35 lat ja juz rozwazalam adopcje ale niestety moj maz dopoki jest nadzieja i jakas szansa na swoje dziecko to nie chce o tym slyszec a ja juz bym chciala cos dzialac i niestety na tym polu mamy ciagle spiecia...troche się rozpisalam ;)
    Myshon nie smuc sie wiecej pomysl ze bedziesz ciocia i postaraj sie tym cieszyc ;)
    Niestety mam ciężką relację z moją szwagierką, dlatego jej ciąża tak mnie dziś zdołowała.
    Z tego co wiem, to ona też miała jakieś problemy z zajściem, też się oboje leczyli, ale nie chcą nic powiedzieć. Ich pierwsze dziecko urodziło się przed jej 37 urodzinami.
    Asiulka, wierzę, że ten immunolog będzie Ci w stanie pomóc i że dzięki jego pomocy uda się Wam zajść w zdrową ciążę. I żadna adopcja nie będzie potrzebna:). A powyżej przykład, że po 35 roku życia ciąża jest możliwa, a nawet 2;)
    Ja miałam niecny plan, żeby do 35 roku życia zajść w drugą ciążę. Mam 33 i póki co, to nawet w pierwszej jeszcze nie byłam...

    atdcvcqgj7jp21h6.png

    01.17-początek starań
    26.02.18-start leczenia w Invimedzie
    30.04.18-sonohsg-nieudane
    12.06.18-histerolaparoskopia-oba jajowody niedrożne
    22.08.18-punkcja, transfer odwołany
    21.09.18-criotransfer
    On: morfologia 3%, scd 28%
    Ona:Amh 3,63
  • Myshon23 Autorytet
    Postów: 353 149

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 00:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Night wrote:
    Nie dr S., jego jeszcze nie uznaję za "mojego" lekarza. Jedna wizyta to za mało :P.

    Szwy mają się same rozpuścić (czyli wyjść tak?). Brzuch dokucza mi najmniej, pewnie dlatego, że nie miałam nic usuwanego, same oględziny. Dokucza mi gardło, mam straszny kaszel. Na początku było to podrażnienie od rurki intubacyjnej a teraz to sama nie wiem czy to nie jest przeziębienie (zmarzłam pierwszej nocy w szpitalu). Wczoraj nawet miałam stan podgorączkowy. Boli mnie też jedno ramię a teraz to już właściwie całe plecy, bardzo ciężko mi leżeć w jakiejkolwiek pozycji. I tu też nie wiem ile to od gazu a ile to mój krzywy kręgosłup, niewygodny szpitalny materac i wytrzęsione od kaszlu kości...
    W skrócie - nie wiem czy to operacja czy przeziębienie... :D
    Skoro tak mówisz;)
    Jeśli masz skierowanie na zdjęcie szwów to raczej się nie rozpuszczą;)chyba że oprócz tych na wierzchu, masz jeszcze jakieś wewnątrz, to te się same rozpuszczą:)
    Co do bólu ramion/pleców to ja miałam zabieg we wtorek, a w sobotę myslalam, że zjadę. Przeszło dopiero ok poniedziałku. Także nie chcę Cię straszyć ale wszystko przed Tobą;)
    Może faktycznie jak Cię w tym szpitalu wymrozilo to i przeziębienie się przyplątało? Tym bardziej że drogi oddechowe podrażnione po zabiegu?

    atdcvcqgj7jp21h6.png

    01.17-początek starań
    26.02.18-start leczenia w Invimedzie
    30.04.18-sonohsg-nieudane
    12.06.18-histerolaparoskopia-oba jajowody niedrożne
    22.08.18-punkcja, transfer odwołany
    21.09.18-criotransfer
    On: morfologia 3%, scd 28%
    Ona:Amh 3,63
  • Myshon23 Autorytet
    Postów: 353 149

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 00:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saja wrote:
    Asiulka, w Poznaniu procedura adopcji zabiera ok 3 lat, czasem więcej, czasem mniej. Po 40tce raczej nie dostanie się niemowlęcia. Piszę o tym, bo może jeśli w ogóle rozważacie taką opcję (choćby awaryjnie),to warto jednak zacząć procedurę, a w międzyczasie kontynuować leczenie. Są pary, którym dziecko się trafia już w toku procesu adopcyjnego.
    A czy w Poznaniu przed przystapienim do procedury adopcji nie trzeba podpisać dokumentu, że już się nie chce mieć własnego dziecka? Tak w każdym razie mi opowiadała koleżanka, która przerabiała kilka nieudanych procedur ivf i już w zasadzie chwila ja dzieliła od sfinalizowania całej papierkologii związanej z adopcją.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 sierpnia 2018, 00:16

    atdcvcqgj7jp21h6.png

    01.17-początek starań
    26.02.18-start leczenia w Invimedzie
    30.04.18-sonohsg-nieudane
    12.06.18-histerolaparoskopia-oba jajowody niedrożne
    22.08.18-punkcja, transfer odwołany
    21.09.18-criotransfer
    On: morfologia 3%, scd 28%
    Ona:Amh 3,63
  • Myshon23 Autorytet
    Postów: 353 149

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 00:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    i_ka wrote:
    Każda z nas pewnie przechodzi albo przechodziła przez to. Ja jak się dowiedziałam o ciąży jednej z koleżanek to przeryczalam kilka dni, a jak inna urodziła, to bardzo długo nie chciałam jechać zobaczyć dziecka. Nie potrafiłam. Trudno jest zrozumieć dlaczego innym wychodzi, a nam nie. Ale widzę tez, ze z czasem można do tego przywyknąć, chociaż determinuje to każdy dzień mojego życia.
    Ja mam wrażenie że w moim otoczeniu ostatnio ciążę się pojawiają jak grzyby po deszczu;) staram się tym nie przejmować, ale ostatnio ciężko mi to idzie.

    Dobra, za bardzo się porozpisywalam, idę w końcu spać;)

    atdcvcqgj7jp21h6.png

    01.17-początek starań
    26.02.18-start leczenia w Invimedzie
    30.04.18-sonohsg-nieudane
    12.06.18-histerolaparoskopia-oba jajowody niedrożne
    22.08.18-punkcja, transfer odwołany
    21.09.18-criotransfer
    On: morfologia 3%, scd 28%
    Ona:Amh 3,63
  • Saja Autorytet
    Postów: 1069 336

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 08:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myshon- podobno trzeba oświadczyć, że zakończylo się leczenie (nie wierzę, że ktoś oczekuje zaprzestania starań naturalnych,a przypadki ciąż się zdarzają, więc widać, że ludzie nie odpuszczają). Ale kto to tak naprawdę sprawdzi? Zwłaszcza, że proces adopcyjny trwa lata. Przy czym, ja oczywiście do niczego nie namawiam, wiem, że to są niezwykle trudne sprawy, mój mąż wpadł w depresję, jak zaczęłam poruszać temat nasienia dawcy lub adopcji. Aczkolwiek przed naszym ostatnim transferem doszliśmy w końcu do porozumienia, że jak będzie trzeba, to podejdziemy do adopcji. Ze mną punkcję miała 42-letnia babka- czyli można:)

    Asiulka- maluszki w porządku, rosną, coraz bardziej prawdopodobne są dwie dziewczynki. Chodzę do Sroki i jestem zadowolona, zwłaszcza, że mam porównanie z lekarzami z Medicoveru (byłam też u nich kilka razy po skierowania na badania). Ciąży bliźniaczej w Medicover na pewno bym nie chciała prowadzic.

    A jeszcze co do cudzych ciąż, to ja nigdy nie doszłam do etapu histerii, czy unikania noworodków, ale wiadomo- serce kłuło. Za to bardzo przykre dla mnie było jak w tym roku dwie koleżanki zaszły w ciążę naturalnie i bały mi się to powiedzieć. Jedna mnie prawie przepraszała za swoją ciążę, a druga się przyznała, jak ja najpierw powiedziałam o swojej. W tym drugim przypadku wiedzieli wszyscy dookoła tylko nie ja i nie wiem, kiedy bym się dowiedziała.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 sierpnia 2018, 08:19

    Czynnik męski- ciężki OAT, DFI poniżej 15%

    Starania od 1.1.2016
    11.2016 - diagnoza OAT
    5.2017- embolizacja żpn, bez efektu
    1.2018 - ICSI w Invimed Poznań, OHSS, bez transferu
    4.2018 - I kriotransfer, bez efektu
    5.2018- II kriotransfer, ciąża bliźniacza:)
    1.2019- rodzą się nasze córki
  • MmOoNnIiKkAa Autorytet
    Postów: 385 154

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 08:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saja zgadzam się z Tobą- serce zawsze zakluje jak ktoś bliski jest w ciazy ale żyje się dalej i oczywiście tej osobie życzę jak najlepiej. Ja na codzień pracuje z noworodkami, dzuecmi i ich rodzicami. Swoje problemy zostawiam na boku bo inaczej nie można byłoby funkcjonować.
    Saja a gdzie on jeszcze przyjmuje? Chodzisz do invimedu do niego czy gdzieś indziej.? Dwie dziewczynki to super;) !!

    4 IVF i córka 2019 r. :)
  • Asiulka84 Autorytet
    Postów: 2268 1803

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 09:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No wlasnie to jest chyba najgorsze ze otoczenie nie wie jak sie zachowac...no ale trudno swiata nue zmienimy trzeba nauczyc sue z tym zyc ;)
    Super Saja ze wszystko jest ok ja to juz czasem mam takie mysli ze zostaniemy sami z mezem ale zachwile sie sama karce za te mysli ;)
    Night te bole barków to raczej przez gaz ktoru mialas wpuszczony mnie sie utrzymywal dosc dlugo niestety a najgorszej bylo jak sie smialam albo kichalam myslalam ze sie udusze. Albo takie uczucie jak sie jelita przesuwaja wewnatrz jak dobrze ze ja mam juz to za sobą ;)wiadomo kazda inaczej dochodzi do siebie ja niestety troche gorzej.
    Milego dnia wam wszystkim zycze :)
    Anna mika jak u was?

    zi13sek28nq2a06c.png

    mhsv9vvjjd21ilfh.png
    ~~~~~~~~
    IV procedury in vitro - bez sukcesu
    Zostały nam❄❄
    ~~~~~~~~~
    AMH - 0,91(poprawa na 1,95)
    MTHFR 1298A-C - homo
    PAI-1 - hetero
    NK - 21%
    ASA - 1:10
    ANA - ujemne
    ▪przeciwciała przeciw osłonce przejrzystej
    ▪endometrioza 1 stopień

    "Dopóki oddycham nie tracę nadziei"
  • i_ka Autorytet
    Postów: 1590 1194

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 09:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja tez nikomu zle nie życzę i nie była to zazdrość, po prostu było mi tak przykro, ze nam się nie udaje, a na dziecko nie wiedziałam jak zareguje, wiec musiałam się oswoić z ta myślą przed odwiedzinami i podejść do tego na spokojnie, żeby nie poplakac się nad wózkiem :) Trudna jest to sytuacja, w ogóle z czasem inaczej się do tego podchodzi. Ja teraz już aż tak nie reaguje, ale na początku jak słyszałam o kolejnych ciążach, a ja dowiadywałam się coraz wiekszych „rewelacji” po naszych badaniach to nie było lekko. Wszystkie te emocje są ludzkie.

    klz99vvj720njnd5.png
    12.12.2019 mamy ❤️
    Beta7dpt61,21;9dpt177,4;11dpt465,05;14dpt1965,72
    18.11.2019 FET ❄️
    10.2019 II IVF
    ❄️❄️❄️❄️
    —————————————-
    7.2019 FETx2 - beta <0,1
    6.2019 I IVF ❄️❄️
    —————————————-
    9.17 - pocz. starań; 9.18 Invimed
    Endometrioza I st., AMH 1,91
    MTHFR_677C-T hetero, PAI-1 homo
    on: morf. 1% Kariotypy: ok
  • MmOoNnIiKkAa Autorytet
    Postów: 385 154

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 09:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    i_ka wrote:
    Ja tez nikomu zle nie życzę i nie była to zazdrość, po prostu było mi tak przykro, ze nam się nie udaje, a na dziecko nie wiedziałam jak zareguje, wiec musiałam się oswoić z ta myślą przed odwiedzinami i podejść do tego na spokojnie, żeby nie poplakac się nad wózkiem :) Trudna jest to sytuacja, w ogóle z czasem inaczej się do tego podchodzi. Ja teraz już aż tak nie reaguje, ale na początku jak słyszałam o kolejnych ciążach, a ja dowiadywałam się coraz wiekszych „rewelacji” po naszych badaniach to nie było lekko. Wszystkie te emocje są ludzkie.
    Masz rację, każdy reaguje inaczej i ma do tego prawo. Czasami czas pozwala też inaczej spojrzeć na sytuację.

    4 IVF i córka 2019 r. :)
  • Saja Autorytet
    Postów: 1069 336

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika, musisz Srokę wyguglowac:) nie prowadzi ciąż w Invimedzie.

    Asiulka, jeśli oboje dopuszczacie myśl o adopcji (choćby i bardzo odległą), to na pewno nie zostaniecie sami, tym się nie stresuj. Ja też się bardzo boje, czy dotrwam szczęśliwie do końca, ale to taki urok ciąż z ivf. Z każdym dniem wszystkie jesteśmy bliżej szczęśliwego końca tej niefajnej historii. To jest tylko kwestia czasu. Każda z nas kiedyś z tego wyjdzie i tego się trzeba trzymać.

    Dziewczyny, może poczytajcie sobie fioletową stronę wątek o ciężarówkach z ivf. Jest nas bardzo dużo, niektóre historie wręcz niesamowite typu po 4 nieudanych ivf ciąża naturalna:)

    Ika- ja myślę, że nawet jeśli to jest zazdrość to to też jest naturalne uczucie w takiej sytuacji. Ja się po prostu cieszę, że u mnie cierpienie nigdy nie zaszło tak daleko, żeby unikać innych ludzi itp. Sama znam historię dwóch sióstr, którym się drogi całkowicie rozeszły, bo jedna ma dzieci, a druga nie może i ta druga nie jest w stanie znieść widoku siostrzeńców, więc nie kontaktuje się z siostrą. Zawsze się najbardziej bałam tego, że ja też dojdę do takiego stanu.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 sierpnia 2018, 09:56

    Czynnik męski- ciężki OAT, DFI poniżej 15%

    Starania od 1.1.2016
    11.2016 - diagnoza OAT
    5.2017- embolizacja żpn, bez efektu
    1.2018 - ICSI w Invimed Poznań, OHSS, bez transferu
    4.2018 - I kriotransfer, bez efektu
    5.2018- II kriotransfer, ciąża bliźniacza:)
    1.2019- rodzą się nasze córki
  • MmOoNnIiKkAa Autorytet
    Postów: 385 154

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 10:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Saja jak kiedys zobaczyłam gdzie on przyjmuje to mam wrażenie, że chyba nie śpi dlatego myślałam, że połowa miejsc jest nieaktualnych :p :)

    4 IVF i córka 2019 r. :)
  • Night Ekspertka
    Postów: 209 136

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 12:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wyszedł mi dzisiaj szew przy jajniku. 4 doby po operacji. Nie za wcześnie? Ranka nie krwawi i boli delilatnie.

    1 IVF
    punkcja - 7.10.2021
    ❄️❄️ 4AA i 4BB

    starania od 02.2016
    34 lat
    AMH 1.4, macica jednorożna, LUF, niedoczynność tarczycy, insulinooporność
  • MmOoNnIiKkAa Autorytet
    Postów: 385 154

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeżeli masz tkanki połączone a nie masz rany to spokojnie. Im szybciej wyjdą A skóra się goi tym lepiej:)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 sierpnia 2018, 12:43

    4 IVF i córka 2019 r. :)
  • Saja Autorytet
    Postów: 1069 336

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 14:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MmOoNnIiKkAa wrote:
    Saja jak kiedys zobaczyłam gdzie on przyjmuje to mam wrażenie, że chyba nie śpi dlatego myślałam, że połowa miejsc jest nieaktualnych :p :)

    Hehe, ma jeszcze jedną miejscówkę w Poznaniu. I nie jest to Polna.

    MmOoNnIiKkAa lubi tę wiadomość

    Czynnik męski- ciężki OAT, DFI poniżej 15%

    Starania od 1.1.2016
    11.2016 - diagnoza OAT
    5.2017- embolizacja żpn, bez efektu
    1.2018 - ICSI w Invimed Poznań, OHSS, bez transferu
    4.2018 - I kriotransfer, bez efektu
    5.2018- II kriotransfer, ciąża bliźniacza:)
    1.2019- rodzą się nasze córki
  • Anna Ka Autorytet
    Postów: 681 351

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 17:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Asiulka u nas dobrze. Wymioty jak by trochę ustąpiły ale nadal jestem zmęczona i zupełnie bez życia. Dziewczyny czy ma któraś luteinę 100 na sprzedaż. Bo ja sierotka Marysia znowu nie wyliczyłam i pewnie mi zbraknie.

    l22ncwa1pup21wo8.png

    przeciwciała przeciw osłonce przezroczystej
    cykle bezowoluacyjne / nie pękające pęcherzyki
    słabe nasienie morf. 2%
    Scd 45%

    1 procedura IVF / sierpierń 2017 /3 transfery, 8tc (*)
    2 procedura IVF / lipiec 2018 / ciąża bliźniacza <3 <3

    Dziewczynki urodzone w 35tc
  • Asiulka84 Autorytet
    Postów: 2268 1803

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ile potrzebujesz bo ja mam 45 tabletek czyli 1,5 opakowania

    zi13sek28nq2a06c.png

    mhsv9vvjjd21ilfh.png
    ~~~~~~~~
    IV procedury in vitro - bez sukcesu
    Zostały nam❄❄
    ~~~~~~~~~
    AMH - 0,91(poprawa na 1,95)
    MTHFR 1298A-C - homo
    PAI-1 - hetero
    NK - 21%
    ASA - 1:10
    ANA - ujemne
    ▪przeciwciała przeciw osłonce przejrzystej
    ▪endometrioza 1 stopień

    "Dopóki oddycham nie tracę nadziei"
  • Night Ekspertka
    Postów: 209 136

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 17:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam wyniki kariotypu. Spodziewałam się szczegółowego opisu a tu tylko informacja, że kariotyp prawidłowy. ;)

    Anna Ka, Myshon23 lubią tę wiadomość

    1 IVF
    punkcja - 7.10.2021
    ❄️❄️ 4AA i 4BB

    starania od 02.2016
    34 lat
    AMH 1.4, macica jednorożna, LUF, niedoczynność tarczycy, insulinooporność
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7921 11233

    Wysłany: 27 sierpnia 2018, 17:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Night wrote:
    Mam wyniki kariotypu. Spodziewałam się szczegółowego opisu a tu tylko informacja, że kariotyp prawidłowy. ;)
    To znaczy, że dobrze :)

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
‹‹ 118 119 120 121 122 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność a nietolerancja pokarmowa - czy istnieje związek?

Dlaczego coraz częściej przyszli rodzice nie mogą doczekać się upragnionego potomstwa? Czy nieodpowiedni styl odżywiania może przyczyniać się do powstawania zaburzeń płodności? Czy nietolerancja pokarmowa może wpływać na obniżenie płodności, a nawet powodować niepłodność? Jakie testy na nietolerancje pokarmowe warto wówczas wykonać?  

CZYTAJ WIĘCEJ

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ

Nowości i innowacyjne algorytmy sztucznej inteligencji wdrożone w aplikacji OvuFriend

Przeczytaj o nowościach, które właśnie wdrożyliśmy w aplikacji OvuFriend! Są to wyniki naszych ponad dwuletnich prac badawczo-rozwojowych, w które byli zaangażowani najlepsi eksperci medyczni i naukowcy od analizy danych i algorytmów sztucznej inteligencji w Polsce. Projekt otrzymał również wsparcie od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Google for Startups. Co to oznacza dla użytkowniczek OvuFriend? Przeczytaj więcej. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego