IVF
-
WIADOMOŚĆ
-
Teraz program all in genetics plus z lekami kosztuje 25 tys i jest w tym pgd.
Wada tego programu jest taka, ze jak dotrwa do badania np 1 zarodek to badaja jeden a odplatnosc tak ja za te 8.
Niektorzy pacjenci podobno robia tak, ze zbieraja zarodki, mroza i dopiero potem robia pgd, jak uzbieraja 8. Ale dla mnie to wydawalo sie dziwne i zawsze zapomnialam o to zapytac jak wyglada z tym zbieraniem. No bo musza je chyba wtedy rozmrozic, pobrac probki i potem znowu zamrozic bo na wynik badania czeka sie 14 dni roboczych........(lub dluzej jesli robia jakies inne kombinacje w badaniu i buduja badanie).Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2015, 08:38
7.03.2017 - Nina jest z nami
-
kornelia777 wrote:Antonelka a Ty podchodzilas w warszawie czy w gdańsku? Ja dziewczyny dziś mam crio, trzymajcie kciuki, a następnym razem zastanowię się poważnie nad PDG
Kornelio oczywiscie powodzenia i relaksu na crio. Pamietaj o pelnym pecherzu. I zycze Tobie zebys nie musiala miec kolejnego razu
i pgd - no chyba, ze sama zechcesz
Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2015, 08:34
7.03.2017 - Nina jest z nami
-
Chwycilam byka za rogi i wstalam....na razie nie ma krwawienia....po porannej toalecie papier czysty....pochodze troche po mieszkaniu ...jak znowu wroci to zdecyduje czy jechac do kliniki na badanie czy nie. Leki biore bez zmian.
Moze to implementacja ale tak pozno????7.03.2017 - Nina jest z nami
-
nick nieaktualnyCześć,
najlepszy czas ciąży to kiedy się o niej jeszcze nie wie. Do poniedziałku czułam się super - wszystko robiłam. A wszelkie plamienia i krwawienia nie robiły na mnie wrażenia.
Noc była super - lepsza niż poprzednia.
Rano miałam jednorazowo troszkę takiej brudnej wydzieliny z pochwy i tylko przy napinaniu brzucha.
Oczywiście spanikowałam - bo ostatnim razem od tego się właśnie zaczynało.. Tak więc zmieniłam plany dnia. Pojechałam zrobić betę i progesteron. I czekam do 13:00. A nie chciałam się już kuć do wizyty za tydzień.
W zasadzie czuję się dobrze. Jeśli plamienie się powtórzy lub zaniepokoi mnie wynik jadę do Invimedu. Dobrze, że teraz mogę tam jeździć - ostatnio z profesorkiem i jego dostępnością było kiepsko.
-
nick nieaktualnyAntonelka wrote:Kornelio oczywiscie powodzenia i relaksu na crio. Pamietaj o pelnym pecherzu
. I zycze Tobie zebys nie musiala miec kolejnego razu
i pgd - no chyba, ze sama zechcesz
ja właśnie na punkcji poznałam dziewczynę która mrozila zarodki do PDG, moim zdaniem warto z tego skorzystać i nawet rozwaze czy nie dokupić tych badań bo teraz jestem w programie rządowym
Antonelka lubi tę wiadomość
-
Antonelka wrote:Teraz program all in genetics plus z lekami kosztuje 25 tys i jest w tym pgd.
Wada tego programu jest taka, ze jak dotrwa do badania np 1 zarodek to badaja jeden a odplatnosc tak ja za te 8.
Niektorzy pacjenci podobno robia tak, ze zbieraja zarodki, mroza i dopiero potem robia pgd, jak uzbieraja 8. Ale dla mnie to wydawalo sie dziwne i zawsze zapomnialam o to zapytac jak wyglada z tym zbieraniem. No bo musza je chyba wtedy rozmrozic, pobrac probki i potem znowu zamrozic bo na wynik badania czeka sie 14 dni roboczych........(lub dluzej jesli robia jakies inne kombinacje w badaniu i buduja badanie).08.09 - transfer
-
Ja zrozumialam, ze moge wybrac program bez badan. W zaleznosci od tego ile byloby zarodkow to te z poerwszego programu zamrozic. Podejsc kolejny raz do procedury i "wyhodowac" zarodki.
I jak uzbieram 8 to wtedy wykupic badania.
Moze ciutke cos pokrecilam ale tak mi tlumaczyl lekarz i Pani w rejestracji....No ale ja wyedy skupilam sie na moich trzech i wierzylam, ze wszystkie beda piekniutkie...a tu taki biedak sie trafil i jeden uparciuszek co nie dal sie zbadac7.03.2017 - Nina jest z nami
-
nick nieaktualny
-
shooa wrote:Anatolko, mowilas o swojej hiperce - ja dopiero od wczoraj dostaje furosemid i albuminy bo szpitalowi sie skonczyly...sikam wiecej ale co dzien brzuch 2-3cm wiekszy. Napisz mi prosze kiedy po ilu dobach zaczal Ci sie zmniejszac brzuch?? Kiedy byla jakas poprawa? Ja juz jestem na skraju wytrzymalosci, skonczyla mi sie skora na brzuchu..
bety oxczywiscie od dwoch dni nie robili
U mnie bylo inaczej, bo od razu wiedzialam, ze nie zrobia transferu, bo PG byl juz w dniu przed przyjeciem zastrzyku z hcg byl 1.44. Dostalam wykrzyknik na karcie i zalecenie hesu po punkcji we wt.
Bylo tak: sb ze swieceniem koszyczkow - PG 1.44 i wykrzyknik. Bylam rozczarowana bo czulam sie ok. estradiol nieco ponad 2tys jak pamietam do 2.5 max wtedy. W nd wielkanocna czulam sie juz tak sobie i przejezdzajac kolo "mojego" szpitala wpadlam na dyzur na ginekologie. Tego dnia mialam zrobic ovitrelle wieczorem. Pan dr obejrzal - powiekszone wszystko, ale nie ma dramatu, ale oczywiscie uprzedzil mnie, ze po hcg sie nasili. Mialam mierzy obwod, wazyc sie - standard. Nd wielkanocna wieczor - zrobilam zastrzyk. Kolejnego dnia w wielkanocny pn juz brzuch bolal bardziej i byl powekszony, ale liczylam, ze po wtorkowej punkcji jak wyjma jajka to wroci do normy jak za pierwszym razem. Wt rano - ledwo sie zwleklam z lozka, brzuch porzadnie bolal. Mysle wyjma jajka - lprzejdzie do srody. Po punkcji 4h lezalam pod kroplowkami z hesu, elektrolity i cos tam jeszcze nie wiem ,bo tak bolalo, ze jak zawsze wszystko wiem co mi robia, po co, na co i dlaczego to tego nie wiem... ledwo zylam. Po 4h sie pozbieralam i wrocilam do domu. Srode przelezalam cala, podobnie jak wtorek i nic, zadnej poprawy, boli, ze szok. Mysle do czwartku przejdzie, musi sie poprawiac w koncu. Czwartek kiepsko, ale leze grzecznie w lozku, nawet nie wychodzialam z sypialni i nie zeszlam na parter. Czw pisze z kolezanka, z ktora mamy wspolnego gina (spoza kliniki), ze kiepsko sie czuje, ze boli itp. Kazala mi dzwonic, a mowie w pt zadzwonie. Szantaz "dzwonisz Ty albo ja, ze jestes czubkiem i lezysz z mega bolacym brzuchem w domu zamiast pokazac sie Mu na oddziale". Napisalam sms do gina, bo wiedzialam, ze przyjmuje w przychodni. Po 21 oddzwonil, ze go w pt nie ma, ale powie swojej kumpelce i mam w pt zaraz przyjezdzac sie pokazac. Przyjechalam, pokazalam sie, pani dr spojrzala i powiedziala "no to pieknie...", usg, jajniki 11cm i woda w Zatoce. Z miejsca oddzial i osobna sala, zeby mnie nikt nie meczyl, bo ledwo zylam. W pt to juz serio ledwo... Pt koszmar, sb koszmar, nd mniejszy koszmar, pn przyzywoicie, ale bez szalu. Czyli po 8 dobach od pierwszego wrazenia, ze jest kiepsko poczulam, ze wracam do zywych. To byl pn. 8 doba po Ovitrelle, zaczelo spadac hcg, wiec poczulam sie lepiej. Lezalam do piatku i jak przysieglam, ze bede lezec w domu to mnie wypuscili, niechetnie, bo niechetnie, ale wypisali z 14dniowym L4. A skutki odczuwam nadal. Bajzel w hormonach. Jade na antykach poki sie nie powycisza wszystko...Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2015, 09:34
-
Dziewczynki hm ja miam odroczony transfer do bo miałam płyn w otrzewnej, oba lewy jajnik też 11cm a prawy chyba 8. Bolał mnie brzuch w dzień punkcji masakrycznie. Skurcze, nadety... Ani leżeć, ani wstać, ani siedzieć... Ryczec się chciało. Dzień później było lepiej Ale Też bolał. Dwa dni później byłam w pracy już więc musiał przestać hehe. Na szczęście:)
Kto zmienił Nick?? Minuska wiem że lepiej jakbyś swój zmieniła ale mi twój pasuje do CiebieWiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2015, 09:40
Kava lubi tę wiadomość
Gameta Rzgów
III procedury ivf. (4 mrozaczki)
4 Crio 29.02.15 2x4cc - 7dpt - betaHcg 109.6, 9dpt - 273,6 11dpt- 603,2, 14dpt - 1897
08.09.2016r. - narodziły się moje skarby w 30t+0d.
Leoś 1580g i Laura 1420g. -
nick nieaktualnyNo to faktyxznie troche inna sytuacja, u mnie rosnace hcg spowodowalo cale zamieszanie . ale dzieki za informacje. Czekam na chwile, oby to bylo dzis, kiedy brzuch troche zleci i poczuje sie lepiej bo teraz to mam ochote rzucic sie ze szpitalnego okna:/
-
nick nieaktualny
-
shooa wrote:No to faktyxznie troche inna sytuacja, u mnie rosnace hcg spowodowalo cale zamieszanie . ale dzieki za informacje. Czekam na chwile, oby to bylo dzis, kiedy brzuch troche zleci i poczuje sie lepiej bo teraz to mam ochote rzucic sie ze szpitalnego okna:/
Ktoras z dziewczyn sie zdecydowala na transfer, mimo ze lekarz uprzedzal ja o ryzyku hiperki. Przypuszczenia gina sie sprawdzily. W ciazy jest, ale ja nie pamietam nicku. W kazdym razie u mnie byl spadek hcg i stad poprawa. Jej sytuacja bylaby Ci blizsza jakby napisala za ile lepiej sie poczula.
W dniu przyjecia na oddzial w pt pani dr powiedziala, ze mam brzuszek jak na 6 miesiac ciazy. W pn jak byl juz moj gin w pracy i od razu z rana do mnie zajrzal to popatrzyl i powiedzial, ze 4-5, wiec ciut spadalo, ale byl to 8 dzien po Ovitrelle.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 czerwca 2015, 10:08
-
A ja taka madrala od rana i rady daje a nie wiem co to robic ze soba....Na razie plamienia nie ma....jak aplikowalam estofem to na palcu czysto. Aplikator od lutinusa tylko lekko lekko rozowy.....hmmmm...czekanie jest najgorsze.....7.03.2017 - Nina jest z nami
-
Anna255 wrote:przeraza mnie ta hiperstymulacja
az odechciewa mi sie wszystkiego jak to czytam...
Nigdy jeszcze nie lezalam w szpitalu, a wy kochane tak sie nacierpialyscie. I pomyslec, ze i mnie to moze spotkac, to az mam ciarki na ciele...
Oj tak ja też mam stracha jeszcze tu gdzie mieszkam jak nie ma mojego gina w szpitaku to nie ma po co na ip jechac wiec bede gnac na wrocław ...no ale damy rade mam nadzieje ze dr dobrze dopasuje dawki leków...
Shooa trzymaj sie walcz o maleństwo i poproś o badanie hcg by sprawdzic czy z maleństwem ok...Wika! lubi tę wiadomość
mysza89
Leczenie od 2012 roku ,stymulacja clo 8 cykli ciąża biochemiczna 11 .10.2013 . 5.2014 clo 6 cykli bez rezultatu, maj 2015 kwalifikacja,12.06.15 @ -zaczynamy anty10.07 start stymulacji -Menopur +gonapeptyl,20.07 pick up,ET 25.07 blastusi 4BB
5.11 crio 4 BB
luty-3BC:(
2018 córeczka
2023 córeczka