Odpowiedz

IVF po IUI

Oceń ten wątek:
  • mamaporaz2 Autorytet
    Postów: 703 307

    Wysłany: 1 lutego 2018, 08:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cccierpliwa ma racje, wujków dobra rada nie brakuje....Ja mam od początku wyjechane na to co inni myślą na ten tematm nie chodzę i nie rozpowiadam ze jestem w ciazy z ivf, bo po co, ale nie zamierzam sie tego wstydzić...a najwięcej w naszym kraju maja fo powiedzenia baby zachodzące w ciaze "od pierdniecia", księża i emerytki...Nalezy olewac głupie gadanie o bruzdach na czole...;)
    Ps czytałam ten artykuł w klinice, mnie to sie bardziej chcialo śmiać jak go czytałam, niż to przeżywać...należy ubolewac nad głupota u niektórych ludzi ;)

    Jaszmurka, ninkali, Iwkaaa lubią tę wiadomość

  • Niusja Autorytet
    Postów: 632 313

    Wysłany: 1 lutego 2018, 09:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    skórka33 wrote:
    Zazdroszczę tym które mają szansę na dofinansowanie. Ja teraz wyrzucam sobie że za późno zdałam sobie sprawę z konieczności invitro. Z pewnością załapałabym się na rządowe.

    Moje leczenie trwa od czerwca 2013. Dopiero w maju 2016 poznaliśmy prawdziwą przyczynę naszych niepowodzeń. Dokładnie miesiąc przed końcem programu rządowego. Nie mogę sobie tego darować że tak to zaniedbałam. Tyle że teraz moje żale nic tu nie pomogą, państwo na pewno w invitro mi nie pomooże.

    Dziewczyny czy ma któraś z Was styczniowy nr "chcemy być rodzicami"?

    Oj to bardzo mi przykro...u nas faktycznie czynnik finansowy pomógł podjąć decyzję o in vitro...inaczej pewnie wszystko odwlekło by się w czasie.

    Ja 34 lata, M 37 lat (starania od 2016)
    Salve Medica Łódź 2017
    HSG (drożne) XI 2017
    Nasienie super
    Nieregularne i długie cykle + io + nadciśnienie
    29.03.2018 punkcja (2x4AA i 1x3AB)
    03.04.2018 transfer - 8 tydzień (*)
    15.10.2018 ct - 7 tydzień (*)
    03.02.2020 ct - <0,2
    Immunologia: KIR BX i brak 3.
    MTHFR 1298A-C hetero, PAI-1 4G homo, NK 12%
    Histerioskopia 2020
  • Iwkaaa Autorytet
    Postów: 1297 656

    Wysłany: 1 lutego 2018, 10:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja akurat nie czytałam tego artykułu nawet przez myśl by mi przeszlo żeby takie coś napisać! Powiedzieć! No ale jak piszecie wujkow dobra rada nie brakuje!!
    Ninkali Ty kochana jak coś powiesz co jak Amen w pacierzu! Jesteś taką naszą dobrą duszyczką. Jesteś super babka ! :)
    No i tak jak piszesz nikt z wyboru nie ma niepłodności ale ludzie tego nie rozumieją
    My też nikomu praktycznie nie mówimy że podchodzimy do ivf wiedzą raptem 2 osoby
    Nie wstydzę się tego ale im mniej ludzie wiedzą tym lepiej śpią
    Po za tym kiedyś może powiemy naszemu dziecku w przyszłości jak to wszystko się stało co i jak i chciałbym żeby dowiedział się tego od nas a nie od jakiejś życzliwej ciociuni !!

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 lutego 2018, 10:52

    ninkali, Niusja, Truskawkowa90 lubią tę wiadomość

    IVF - IMSI 03.2018 - 1 zarodek :(
    2 IVF - IMSI - 08.2018 - 1 zarodek ❤
    km5s9vvjak0u5yuw.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2018, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Odebrałam kariotyp. Wynik-46 XX,kariotyp prawidłowy żeński. I tyle.
    Tak mało info. Myślałam że tam dużo będzie informacji.
    Edit. Doczytałam że tak ma być. Ok.
    Iwkaa:-*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 lutego 2018, 11:07

    mamaporaz2, Niusja, Iwkaaa lubią tę wiadomość

  • Niusja Autorytet
    Postów: 632 313

    Wysłany: 1 lutego 2018, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cccierpliwa wrote:
    Dziewczyny trzymam z calych sil kciuki za was wszystkie!

    Ninkali kciuki za wyniki!

    Dziewczyny musicie byc odporne na takue ludzkie gadanie bo mimo ze mega irytuje to niestety bedziecie sie czesto z tym spotykac...
    Ja no pfzy samej stymulacji zastrzykami uslyszalam od pewnej osoby ze ona by zadnych zastrzykow nie robila i ze nie jestem w ciazy bo to siedzi w mojej glowie... oczywiscie i moj endo gin i klinika stwierdzili po badaniach i monitoringach ze nie miewam owulacji ale ona wiedziala lepiej... no tak ale tak to jest jak ona akurat byla w ciazy zaszla odrazu i nawet nie wiedzac kiedy bo ostatnia @ miala w czerwcu odstawila zabezpieczenie a we wrzesniu lekarka stwierdzila 6tyg ciaze...

    Zas teraz jak moja ciotka (zaledwie kilja lat starsza ode mnie) pytala po kolei co i jak jsk to z ivf bylo to stwierdzila ze jestem dzielna bo ona by tyle nie zrobila i nie dalaby rady przejsc... tu akurat wierze bo adoptowali bo mysl o leczeniu ich przerosla...

    Ale czesto bedziecie slyszaly ze tyle kasy a wystarczylo wyluzowac ze wasze dziecko jest z hormonow itp itd... nie ma na to rady ludzkie gadanie nigdy sie nie skonczy i albo nauczycie sie wpuszczac i wypuszczac zeby nie zwariowac albo miec ciety jezyk zeby na poczekaniu idpowiadac takimi tekstami ze sie gadajacym glupio zrobi...

    Zgadzam się z Tobą w 100%, ludzie gadali, gadają i będą gadać. U mnie w pracy w luźnej rozmowie jedna koleżanka (nie wiedząc o mnie) stwierdziła, że ona by nigdy się czegoś takiego nie podjęła, bo skoro natura nie pozwala mieć dzieci, to trzeba się z tym pogodzić i nie robić niczego na siłę...także no :( Znowu teściowa bardzo miło mnie zaskoczyła. Ogólnie jest bardzo pobożna, więc mieliśmy w ogóle dylemat, czy coś mówić. Ale wszystko jej wytłumaczyliśmy, jak to ma wyglądać, na co ona: Zróbcie wszystko, co się da, żeby mieć dziecko. Łzy stanęły mi w oczach.

    Iwkaaa, ninkali lubią tę wiadomość

    Ja 34 lata, M 37 lat (starania od 2016)
    Salve Medica Łódź 2017
    HSG (drożne) XI 2017
    Nasienie super
    Nieregularne i długie cykle + io + nadciśnienie
    29.03.2018 punkcja (2x4AA i 1x3AB)
    03.04.2018 transfer - 8 tydzień (*)
    15.10.2018 ct - 7 tydzień (*)
    03.02.2020 ct - <0,2
    Immunologia: KIR BX i brak 3.
    MTHFR 1298A-C hetero, PAI-1 4G homo, NK 12%
    Histerioskopia 2020
  • skórka33 Autorytet
    Postów: 700 593

    Wysłany: 1 lutego 2018, 12:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A mnie dziś dopadło lekkie zwątpienie, ivf to moja ostatnia szansa. I przyszła taka refleksja że gdyby transfery doszły do skutku to możliwe że byłabym w zaawansowanej ciąży. A z drugiej strony znam tyle przypadków gdzie sie udało więc jest skuteczne.

    Co by jeszcze zrobić żeby szczęściu pomóc, co zbadać, co zmienić, co poprawić?? Doradźcie.

    Wiecie czasem się zastanswiam skąd w nas tyle siły że ciągle walczymy choć wciąż napotykamy trudności. Naprawdę jesteśmy dzielne i odważne.
    Nie każdy potrafi tyle znieść co my.

    Niusja, Iwkaaa lubią tę wiadomość

    dqpr3e5egbs5bec7.png
  • skórka33 Autorytet
    Postów: 700 593

    Wysłany: 1 lutego 2018, 12:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A u nas nie wie absolutnie nikt. I to nasza decyzja bo nie chcemy żeby to kiedyś wyszło ze względu na dziecko, żeby nikt nigdy o nim nie mówił że jest takie czy inne, żeby w sxkole się nie naśmiewali. Wiem po prostu że nie każdy to rozumie.

    Iwkaaa lubi tę wiadomość

    dqpr3e5egbs5bec7.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2018, 14:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Skorka33, to normalne że wpadamy w zwątpienie. Ja ostatnio to miałam. Niestety z tyłu głowy jest,a co potem? Ale mamy szansę na ciążę mimo wszystko dzięki ivf. Masz 10 zamrożonych kom to bardzo dobrze:-) czyli ileś szans na zarodki!

  • ka87 Autorytet
    Postów: 633 506

    Wysłany: 1 lutego 2018, 14:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mi tak łatwo Was pocieszać.A sama jestem w dołku psychicznym do tego nie umiem pomóc swojej sis. Najprawdopodobniej będzie miała kolejny cykl w plecy (chociaż mam nadzieję że już w jej brzuszku się dzieje cos, namawiam ją żeby zrobiła betę jutro.ale ona nie chce,chyba woli jeszcze parę dni mieć nadzieję...)sama z byle powodu płaczę, chce być silna żeby ją wesprzeć i d..A.
    Czytam wasze wpisy i łzy normalnie mi lecą. Czy to te zastrzyki?! Nóż kurczę, jestem ogólnie wrazliwa, ale teraz to już jakaś ciota się ze mnie zrobiła :/
    A jeszcze wracając do tematu czy mówić czy nie o ivf? To jest ciężka sprawa, ja nie mam niczego do ukrycia i myślę że powiemy naszemu dziecku że powstało z wielkiego pragnienia i próbowaliśmy wszystkiego żeby było. Najgorzej tylko z tymi najbardziej poboznymi (nie równa się z milosoernyni), oni mają najwięcej do powiedzenia i zamiast wesprzeć, współczuć to tylko skrytykuja i powiedzą że będziemy się w piekle smażyć (dobrze,że lubię ciepełko ;) )

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 lutego 2018, 14:48

    Niusja lubi tę wiadomość

    Plemniki-morfologia1%, liczba ok, hba83%
    14.02.2017 punkcja,11 pęcherzyków,7komorek,6 zaplodnionych
    19.02.2017 transfer1blastusi6dniowej4aa, (3krio6dn)
    4dpt5,76 5dpt13,6 7dpt32,45 9dpt69 10dpt134 12dpt214 14dpt462 16dpt983 21dpt4823
  • skórka33 Autorytet
    Postów: 700 593

    Wysłany: 1 lutego 2018, 14:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie ponury nastrój dopadł bo mi się znów nie udało, a tu kuzynka tyle co urodziła a ma już prawie 1,5 rocznego synka, koleżanka ma termin na maj i one się w ogóle nie starały. Wśród rodziny i znajomych tylko my nie mamy dzieci. I właśnie ta niesprawiedliwość dobija. I stale w głowie dlaczego my? Potem znów przychodzi nadzieja i tak w kółko. Też tak macie czy tylko ja?

    dqpr3e5egbs5bec7.png
  • skórka33 Autorytet
    Postów: 700 593

    Wysłany: 1 lutego 2018, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka87 mi się wydaje że te emocje są normalne w tej sytuacji. Ja w czasie stymulacji też tak miewałam. A przed samą punkcją to już był szczyt. Ogromne dawki hormonów które przyjmujemy też robią swoje. Bądź dzielna, ja nawet po takiej porażce się podniosłam i nawet nie wiem skąd we mnie tyle siły, niejeden by pewnie odpuścił.

    Moja siostra zawsze mi powtarza że za to wszystko czeka mnie wielka nagroda.

    ninkali, Niusja lubią tę wiadomość

    dqpr3e5egbs5bec7.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2018, 15:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka87, już idę na ratunek! To hormony! Skórka ma rację! Po pierwsze takie ilości lekarstw! Po drugie same w sobie emocje. Po trzecie strach czy się uda. Po czwarte świat! I wszystko wokół!
    Co do ciąż innych...na pocieszenie...ja byłam w ciąży i bratowa oraz sis mojego M.w tym samym czasie!!! Kiedy rozpaczałam z powodu utraty ciąży, to one się cieszyły,gadały jak super(nic poza mną,M i teściową nie wiedział,bo nie chciałam,taką byłam zrezygnowana i mogli inni wiedzieć). No ale patrzyłam na nie. Potem urodziły samą słodycz,potem kolejne dzieci... A ja nic. Obie gadały że wisi im to czy są dzieci czy nie...a ja od przedszkola chciałam kiedyś być mamą. Przeżyłam horror. Ale wiecie co... patrzyłam w lustro i płakałam.. każdego dnia powtarzałam "jesteś super. Taki los. Zrobię wszystko by mieć dzieci. Ale jak się nie uda to postaram się żyć". Muszę! świat nas potrzebuje z dziećmi czy bez. Ale będę miała świadomość że walczyłam. Ciężko nas pocieszyć,a łatwo zranić. Ale mimo wszystko z każdym dniem,zastrzykiem,lekiem,cyklem pokonujemy kolejny zakręt! Bliżej celu!
    Ciężko nam. Damy radę!!! Damy. Jeszcze troszkę!!! Już niedługo!!!

    Truskawkowa90, Iwkaaa, do87 lubią tę wiadomość

  • ka87 Autorytet
    Postów: 633 506

    Wysłany: 1 lutego 2018, 16:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ninkali wrote:
    Ka87, już idę na ratunek! To hormony! Skórka ma rację! Po pierwsze takie ilości lekarstw! Po drugie same w sobie emocje. Po trzecie strach czy się uda. Po czwarte świat! I wszystko wokół!
    Co do ciąż innych...na pocieszenie...ja byłam w ciąży i bratowa oraz sis mojego M.w tym samym czasie!!! Kiedy rozpaczałam z powodu utraty ciąży, to one się cieszyły,gadały jak super(nic poza mną,M i teściową nie wiedział,bo nie chciałam,taką byłam zrezygnowana i mogli inni wiedzieć). No ale patrzyłam na nie. Potem urodziły samą słodycz,potem kolejne dzieci... A ja nic. Obie gadały że wisi im to czy są dzieci czy nie...a ja od przedszkola chciałam kiedyś być mamą. Przeżyłam horror. Ale wiecie co... patrzyłam w lustro i płakałam.. każdego dnia powtarzałam "jesteś super. Taki los. Zrobię wszystko by mieć dzieci. Ale jak się nie uda to postaram się żyć". Muszę! świat nas potrzebuje z dziećmi czy bez. Ale będę miała świadomość że walczyłam. Ciężko nas pocieszyć,a łatwo zranić. Ale mimo wszystko z każdym dniem,zastrzykiem,lekiem,cyklem pokonujemy kolejny zakręt! Bliżej celu!
    Ciężko nam. Damy radę!!! Damy. Jeszcze troszkę!!! Już niedługo!!!
    Znów się popłakałam! Rety skąd te łzy się biorą.a tak wogole to Jestem w pracy i koleżanki się pytają co mi jest.To dzięki Bogu w poniedziałek dolne powieki mnie swedzialy i teraz skóra mi się łuszczy to zganiam na to że mam uczulenie jakieś.
    Ninkali Ty powinnaś medal dostać nie tylko za Twoją wytrwałość, ale przede wszystkim za to że nie dość że sama się trzymasz to i nasze humorki znosisz i podnosisz nas z tych kolan wiecznie.
    A tej Twojej rodziny to już nie lubię, egoistki jedne!
    Wisze Ci wino za tą psychoterapie :)

    ninkali, Niusja lubią tę wiadomość

    Plemniki-morfologia1%, liczba ok, hba83%
    14.02.2017 punkcja,11 pęcherzyków,7komorek,6 zaplodnionych
    19.02.2017 transfer1blastusi6dniowej4aa, (3krio6dn)
    4dpt5,76 5dpt13,6 7dpt32,45 9dpt69 10dpt134 12dpt214 14dpt462 16dpt983 21dpt4823
  • Truskawkowa90 Autorytet
    Postów: 592 578

    Wysłany: 1 lutego 2018, 16:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka87, macie z Do87 ogromne szczęście że macie siebie nawzajem. Możecie się wzajemnie wspierać i dodawać otuchy, to bardzo dużo mieć kogoś komu można się zwierzyc z tego co się czuje i wiedzieć że ta druga osoba Cię rozumie. Choć jak wszystko idzie nie po Twojej myśli to ciężko poprawić humor :( ale Twoja siostra jest silną babką, poradziła sobie z wieloma rzeczami więc i z tym dołkiem sobie poradzi. Nie jest sama, ma Ciebie,męża i nas :) jeszcze będziecie razem pchać wózki na spacerku ;)

    ninkali, Niusja, do87 lubią tę wiadomość

    starania od 05.2015
    JA: jajowody drożne,hormony ok,owulacje ok
    ON 09.2017: morfologia->2.88;ilość->9.36\ml i 33mln
    ON 01.2018:morfologia->4%;ilość->23\ml i 69mln całość
    10.2017-01.2018 -> 4 IUI :(
    06.2018 histerolaparoskopia usunięty zrost macicy z przednią ścianą jamy brzusznej

  • mamaporaz2 Autorytet
    Postów: 703 307

    Wysłany: 1 lutego 2018, 16:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja co prawda juz w ciąży ale tez mialam dola. Zanim zrobiliśmy ivf zaszła bratowa meza (w ogole o siebie nie dbajaca itd)...później ja juz mialam miec procedure a wywaliło torbiel na antykach (rzadka sytuacja a jednak) wiec opóźnienie o 2mce w międzyczasie koleżanka, ktora ledwie poszła do kliniki zdążyła zrobic ivf. Teraz w ciazy stres czy będzie wszystko dobrze, w międzyczasie bratowa urodziła, kolezanka juz niedlugo cc, a ja zestresowana bo starszaka rozkłada (prawdopodobnie grypa bo w szkole epidemia) i ja tez nieciekawie sie czuje :( wiec siedzę i dołuje ze nie donoszę tej ciazy, bo bede miec wysoka gorączkę...tak to jest jak sie człowiek długo stara...

  • inka2707 Autorytet
    Postów: 1059 972

    Wysłany: 1 lutego 2018, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie kiepsko. Byłam dziś na wizycie, powiedziałam lekarce (mojego lekarza dziś niestety nie było) o tym wczorajszym wylanym zastrzyku itd. Na usg okazało się, że pęcherzyki zwolniły trochę tempo wzrostu, więc ustaliła mi punkcję na poniedziałek. Wysłałam mojemu lekarzowi wyniki hormonów, napisałam co i jak, oddzwonił i okazało się, że w takim wypadku lekarka powinna mi zwiększyć dawkę, a zostawiła pierwotną. Zmartwił się, że wszystko się sypnie i ustaliliśmy, że dziś biorę 225 zamiast 150 Mensinormu, a jutro z rana znowu lecę do niego po nową receptę...I jeszcze w sobotę znowu jadę, bo muszę oznaczyć hormony... Już nie mam siły, jestem tak wszystkim zmęczona, że dosłownie padam na twarz. Mam ponad 100 km do kliniki, więc za każdym razem mam cały dzień w plecy. Wyć mi się chce.

    Rocznik 83, starania od początku 2016 r., AMH 6,07
    2.05 - crio ,8 dpt 128,8;12 dpt 918,8 zostały 3 mrozaczki
    1usadf9hr9wk5u3g.png
  • ka87 Autorytet
    Postów: 633 506

    Wysłany: 1 lutego 2018, 17:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    inka2707 wrote:
    U mnie kiepsko. Byłam dziś na wizycie, powiedziałam lekarce (mojego lekarza dziś niestety nie było) o tym wczorajszym wylanym zastrzyku itd. Na usg okazało się, że pęcherzyki zwolniły trochę tempo wzrostu, więc ustaliła mi punkcję na poniedziałek. Wysłałam mojemu lekarzowi wyniki hormonów, napisałam co i jak, oddzwonił i okazało się, że w takim wypadku lekarka powinna mi zwiększyć dawkę, a zostawiła pierwotną. Zmartwił się, że wszystko się sypnie i ustaliliśmy, że dziś biorę 225 zamiast 150 Mensinormu, a jutro z rana znowu lecę do niego po nową receptę...I jeszcze w sobotę znowu jadę, bo muszę oznaczyć hormony... Już nie mam siły, jestem tak wszystkim zmęczona, że dosłownie padam na twarz. Mam ponad 100 km do kliniki, więc za każdym razem mam cały dzień w plecy. Wyć mi się chce.
    Nie martw się nic! Przecież dr dołożył więcej specifiku i na pewno odpowiednio urosną! Niestety masz tylko więcej zachodu z tymi dojazdami. Ja trzymam kciuki z całych sił.
    Mamaporaz2 też na wyrost się nie zamartwiaj,bo dzidziuś to czuję i pewnie tam w brzuszku sam się dziwi, dlaczego mamusia panikuje

    Niusja, inka2707 lubią tę wiadomość

    Plemniki-morfologia1%, liczba ok, hba83%
    14.02.2017 punkcja,11 pęcherzyków,7komorek,6 zaplodnionych
    19.02.2017 transfer1blastusi6dniowej4aa, (3krio6dn)
    4dpt5,76 5dpt13,6 7dpt32,45 9dpt69 10dpt134 12dpt214 14dpt462 16dpt983 21dpt4823
  • ka87 Autorytet
    Postów: 633 506

    Wysłany: 1 lutego 2018, 17:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Truskawkowa90 wrote:
    Ka87, macie z Do87 ogromne szczęście że macie siebie nawzajem. Możecie się wzajemnie wspierać i dodawać otuchy, to bardzo dużo mieć kogoś komu można się zwierzyc z tego co się czuje i wiedzieć że ta druga osoba Cię rozumie. Choć jak wszystko idzie nie po Twojej myśli to ciężko poprawić humor :( ale Twoja siostra jest silną babką, poradziła sobie z wieloma rzeczami więc i z tym dołkiem sobie poradzi. Nie jest sama, ma Ciebie,męża i nas :) jeszcze będziecie razem pchać wózki na spacerku ;)
    Każdemu życzę takiej siostry! Wiem wiem, jestem szczęściarą,że ją mam. (Zaraz znów mnie ochrzandoli że to nie nasze prywatne forum :D) Myślę że tylko rodzeństwo bliźniacze jednojajowe zrozumie jaka jest między nami więź.
    No i znów się wzruszyłam. Męczące to(te huśtawki nastroju)a to dopiero początek(wzięłam dopiero 6 słabych zastrzyków) .albo jakaś choroba psychiczna mi kiełkuje ;)

    inka2707, Niusja lubią tę wiadomość

    Plemniki-morfologia1%, liczba ok, hba83%
    14.02.2017 punkcja,11 pęcherzyków,7komorek,6 zaplodnionych
    19.02.2017 transfer1blastusi6dniowej4aa, (3krio6dn)
    4dpt5,76 5dpt13,6 7dpt32,45 9dpt69 10dpt134 12dpt214 14dpt462 16dpt983 21dpt4823
  • do87 Autorytet
    Postów: 813 676

    Wysłany: 1 lutego 2018, 19:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O boszszsz .... ja chorobę dwubiegunowa juz dawno Ci zdiagnozowalam. Nie dramatyzuj- juz Ci mówiłam ze u mnie WSZYSTKO ok. I tak- masz racje- to nie nasze prywatne forum:)
    Tutaj tez napisze- dziękuje dziewczyny ze jesteście
    Fajny wątek macie tzn fajne osoby tu są, takie normalne:)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 lipca 2018, 20:53

    ninkali, Truskawkowa90, wszamanka lubią tę wiadomość

    Starania od 05.2015
    hsg ok,pcos,cykle(niby)owulacyjne
    hba87% IgA,IgG0%, fragmentacja dna 21%; nasienie ok
    I iui 23.11.2017 :(
    II iui 12.04.2018 :(
    III iui 06 i 07.06.2018 :(
    30.07.2018 laparoskopia
    IV iui 04.09.2018 :(
    V iui 27.10.2018 :(
    IVF
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 1 lutego 2018, 19:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka i Do hahahahahahahah :):):):):) wiecie co powiem tak "ach te siostry', jesteście najfajniejszymi sis jakie znam :) Ja mam też bliźniaka, ale to dwujajkowy. Ka87, to hormonyyyy, końskie dawki!!!! ile masz jeszcze dni?
    Inka, nie martw się! Dostałaś większe dawki, weźmiesz, wszystko urośnie jak trzeba! Jeszcze wspomnisz moje słowa!!!! I już w pon po wszystkim!!! Tylko dwa dni dojazdów, to już bliżej niż dalej!!!! A w pon już super! :* a już nie mówię jak mało do transferu :):)::):)

    inka2707 lubi tę wiadomość

‹‹ 10 11 12 13 14 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Poronienie - objawy, rodzaje i najczęstsze przyczyny poronienia

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwała krócej niż 22 tygodnie. Poronieniem samoistnym kończy się około 10-15% ciąż, przy czym około połowa kończy się jeszcze przed implantacją zarodka w macicy, czyli przed 8 tygodniem. Dowiedz się jakie są przyczyny poronienia, objawy i diagnostyka. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Wysoki testosteron u kobiet - przyczyny, objawy, leczenie

Jakie mogą być przyczyny podwyższonego testosteronu w kobiecym organizmie? Jakie są najczęstsze objawy wysokiego testosteronu u kobiet? Jak wygląda diagnoza i leczenie? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Masturbacja - 9 najczęstszych pytań o samozaspokojenie!

Masturbacja to jeden z największych tematów tabu - dlaczego tak się dzieje? Czy kobiety się masturbują? Czy masturbacja w związku jest normalna? Kiedy masturbacja może być niebezpieczna, a kiedy może przynosić korzyści? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego